Dodaj do ulubionych

dlaczego tak cicho

13.10.06, 22:52
od dłuższego czasu jest tu bardzo cicho,zastsnawiam się dlaczego?
Może to dobrze - znaczy że nie macie już problemu.
Podzielcie się chętnie poczytamy.
Obserwuj wątek
    • ewelina137 Re: dlaczego tak cicho 16.10.06, 11:08
      ja naprzykład nie odzywam się bo mam doła. Wybieram się do psychologa. Mój Kuba
      robi niby postępy ale w porównaniu do tych na forum bardzo małe. Ma prawie 16 m-
      cy i nie raczkuje, dopiero od 2m-cy przekręca się na brzuch ale na plecy nie
      umie. Sam siedzi chwiejnie ale nie siada. Poza tym nie mówi, jego rozwój
      emocjonalny też jest do tyłu. Czasem już wątpię czy on kiedykolwiek dorówna
      rówieśnikom. Chodzimy na Vojtę, NDT, do logopedy, psychologa, pedagoga. Ja już
      wariuję. Tak bardzo chciałabym aby ktoś mnie pocieszył....... po prostu nie mam
      już sił i cierpliwości.
      • beataklaudia Re: dlaczego tak cicho 16.10.06, 11:32
        może dlatego tak cicho , że część osób przeszła na fora bardziej pod problemy
        swoich pociech..u nas problemem było i jest onm..ale teraz juz wiemy dlaczego je
        mamy...Klaudia ma juz od roku zdiagnozowane mpdz (teraz ma prawie 3 latka) i
        teraz więcej czasu spędzamy na Naszych Niepokojach - forum dla rodziców dzieci
        niepełnosprawnych.
        Klaudia ma głownie problemy motoryczne (rozwój psych-emocjonalny jest ok..tylko
        troszke spóźniony w porównaniu z rówieśnikami). Zaczyna własnie mówić. Siedzi,
        siada, raczkuje, wdrapuje sie na wszystko co możliwe, nie chodzi sama (potrafi
        przy meblach albo za pchaczem, wózkiem), ale pracujemy nad tym.
        Jak Klaudia miała 16 mies. to zaczynała się ledwo co przewracać na brzuch,
        raczkowała jak skończyła 1,5 roku. Wtedy też nauczyła się sama siedzieć choc
        troche chwiejnie. Ale sama siadac nauczyła sie dopiero ok. 2 roku zycia i to z
        pozycji czworacznej. Z siadaniem z leżenia na plecach do tej pory ma problemy.
        Rehabilitujemy się bobathami, od roku bardzo intensywnie , codziennie z
        rehabilitantem, oprócz tego chodzimy raz w tygodniu na zajęcia z pedagogiem we
        Wczesnym Wspomaganiu. U nas przełom w postepach był jak Klaudia miała ok. 1,5
        roku, i teraz widac bardzo szybkie postępy czyli ok. 3 roku życia. W
        międzyczasie powolutku bez spektakularnych skoków...ale cierpliwie czekamy i
        cierpliwie walczymy i wierzę, że wywalczymy :)))))) I tego Wam życzę!!!!
        Pozdrawiam,
        Beata
        • ewelina137 Re: dlaczego tak cicho 16.10.06, 11:39
          Zazdroszczę tej wiary i optymizmu. Jam od ok. 3 tygodni jestem podłamana. Też
          się zastanawiam czy Kuba nie będzie zdiagnozowany jako dziecko z mpdz. Napisz
          prosze czy ciąza, poród był ok ( u nas tak ) i na jakiej podstawie
          zdiagnozowali mpdz, czy było coś charakterystycznego. Proszę o odpowiedź.
          • arleta.kamilek Re: dlaczego tak cicho 16.10.06, 15:13
            Witam,

            No a ja jestem założycielem tego forum, ale daję plamę- mało piszę.
            Moje dziecko nadal ma ONM ale w opinii neurologa. Bo tak normalnie to jego
            dolegliwość jest niewidoczna. Zaczął chodzic jak miał 1 rok i 3 miesiące. Teraz
            ma 2 latka i 2 miesiace i biega, jest radosnym i pogodnym dzieckiem. Wszystkich
            (nas, rodzinę i lekarzy) swoją bystrością i intelektem. Może dlatego
            zaniechałam pisania,bo na innym forum moja radość została źle odebrana,
            zarzucono mi ze dołuje innych rodziców, którzy walcza i efekty są małe lub ich
            nie ma. A ja dlatego pisałam, zeby rodzice wiedzieli że warto rehabilitować. I
            walczyć...

            Pozdrawiam
            Arleta
          • beataklaudia Re: dlaczego tak cicho 16.10.06, 19:00
            Ciąża przez całe 6 mies. bardzo zagrożona, zakończona cesarką w 28 tyg...Klaudia
            jest wczesniakiem, który pospieszył się o 3 mies...W pierwszym okresie zycia nic
            nie zapowidało mpdz, nie miała wylewow po urodzeniu ani wodogłowia, właściwie
            poza poważnymi problemami z oczami innych nie mieliśmy. Do ok. 6-7 mies. życia
            neurolog nie widział żadnych patologii, później zmieniliśmy neurologa i okazał
            się że Klaudia jest bardzo wiotka. Zaczęlismy ćwiczyć. W pewnym momecie
            dołączyło sie też wzmożone napięcie na obwodzie. To co wg mnie przemawiało za
            mpdz jeszcze zanim zdiagnozował je lekarz, stawanie na paluszkach, kierowanie
            przy tym kolanek do środka, przy nóżkach wyprostowanych np w siadzie -
            kierowanie stóp palcami do środka i charakterystyczne napięcie w tych stopach
            przy takim przywiedzeniu. Cechy mpdz uwidoczniły sie u nas zwłaszcza jak Klaudia
            zaczęła stawać na nózkach. U nas jest mpdz w postaci diplegii spasticy i dotyczy
            zwłaszcza nóżek, choć w rączkach uwazny obserwator tez zauważy dyskretny
            niedowład - sa mniej sprawne i precyzyjne niz ręce zdrowego dziecka. Ty tyle w
            skrócie - jak jeszcze chciałabys cos wiedzieć - pytaj :) Pozdrawiam,
            Beata
            • tym_ew Re: dlaczego tak cicho 17.10.06, 21:08
              u mnie też raz lepiej raz gorzej staram się tego nie pokazywać ale często
              płaczę do poduszki gdy maluch śpi. Bardzo pomagają mi pozytywne wieści od was
              stawiają mnie na nogi dają wiarę. Mój synuś ma teraz 6 mies są efekty
              rehabilitacji ale przed nami jeszcze długa droga- ale ćwiczymy i ne poddamy się
              tak łatwo. Pozdrawiam was gorąco.
              Jeśli ktoś ma ochotę niech napisze kiedy dzieciaki wasze siadały, turlały się
              itp
              • liniosek Re: dlaczego tak cicho 18.10.06, 13:51
                dla pocieszenie napisze ze moja mala tez miala obnizone napiecie miesni i
                dodatkowo od 4 do 9 miesiaca nosila poduszke frejki,ktora tez ograniczala
                ruch.Intensywnie cwiczylam z nia w domu 4 razy dziennie met. voity,dni tez byly
                rozne raz bylo lepiej raz gorzej.Na efekty rehabilitacji dlugo czekalam.Mala
                zaczela turlac sie jak miala okolo8 miesiecy (wtedy tez miala wiecej luzu od
                poduszki frejki ktora nosila wczesniej 24 h)Tak tez turlala sie do okolo 10
                miesiaca,w ten sposob sie przemieszczala.Na przelomie 10,11 miesiaca wszysto w
                szybkm tepie zaczela nadrabiac.W tedy zaczela raczkowac pare dni pozniej
                klekac,po dwoch tygodniach od nauki raczkowania wstawac i zaraz potem chodzic w
                zdluz mebli.Wszystko to nadrobila w ciagy 1,5 miesiaca a w wieku 12 miesiecy ne
                miala juz zaleglosci ruchowych.Teraz ma 13 miesiecy raczkuje,wspina sie po
                mnie,na lozko przy wszystkim wstaje i chodzi za raczke jeszcze sie nie odwazyla
                isc sama bez (trzymanki),ale jeszcze ma czas na samodzielne chodzenie.Z
                doswiadczenia mojego wniosek jest taki,ze najgorzej jest do momentu gdy dzidzia
                jeszcze nie raczkuje,ale gdy zacznie to reszta przychodzi juz sama.Wtedy
                wzmacniaja sie rownomiernie miesnie dziecko probuje wszedzie sie dostac i w ten
                sposob nabywa innych umiejetnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka