Dodaj do ulubionych

Jak nad nim zapanowac????

30.07.08, 10:23
Panie Pawle mam pana ksiazke i jestem nia zachwycona nie raz byla mi
bardzo pomocna niestey nie ma w niej napisane jak opanowac dziecko
takie jak moje.
Syn ma w tej chwili niespelna 10miesiecy.
Majac 4,5m-ca juz probowal raczkowac
majac 7m-cy stal sam przy meblach i stawial pierwsze kroki.
w tej chwili stawia pierwsze samodzielne kroczki i jest go pelno
wszedzie szafki czy szuflady nie maja dla niego tajemnic a sam
probuje wspinac sie na meble szczegolnie na stol co mnie przyprawia
o zawal serca i sciaga z niego wszystko, ulubiona zabawa jest
wchodzenie w te miejsca gdzie nie wolno - np pod biurko komputera i
zabawa kablami, albo bawi sie i ogryza buty i kapcie, nie mowie juz
o maltretowaniu naszego psa po ktorym sie wspina i wyrywa mu siersc
(piesek jest maly - wymiaru synka)- jak nie pozwole to krzyczy jakby
mu sie krzywda dziala. Nie mowie juz o zmianie pieluszki wystarczy
sciagnac brudna a Kuby juz nie widac. Ucieka i nie da sobie zalozyc
czystej - dopiero po wielkiej "wojnie" i krzykach...moglabym tak
wymieniac ale sporo by tego bylo...
Ograniczenie go kojcem nic nie daje bo wtedy krzyczy w nieboglosy,
jakie kolwiek ograniczenia nie daja skutku jego zabawki zadko go
interesuja a tlumaczeniu mu ze czegos nie wolno bo np jest brudne
albo ze to nie zabawka nie docieraja bo jeszcze jest zbyt malutki i
nie rozumie.
znajomi smieja sie ze ma adhd i ze to dziecko nie doopanowania, a ja
kocham go nad zycie ciesze sie ze jest tak sprawny chcialabym jednak
moc lepiej nad nim zapanowac gdyz jestem w 6m-cu ciazy i juz nie
jestem fizycznie w stanie za nim nadazyc.
bede wdzieczna Panie Pawle za jakas porade jak zapanowac nad tak
zywym dzieckiem
pozdr.mama Kuby
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Jak nad nim zapanowac???? 30.07.08, 10:52
      To nie nad dzieckiem musisz zapanować, tylko nad przestrzenią wokół niego.
      Odgrodzić go od mebli, na które się wspina, zabezpieczyć szuflady i szafki
      specjalnymi klamrami, oddzielić go od psa, wyłożyć podłogę miękką wykładziną
      albo matami, żeby bezpiecznie upadał... Jak nie chce kojca, to możesz
      "niebezpieczną" część domu oddzielić płotkiem.
      Skoro dzieciak już sam wstaje, do wymiany pieluszki proponuję dzieciaka postawić
      gdzieś przy szafie naprzeciw interesującej zabawki - u nas to się sprawdza, a
      młoda też raczkuje szybciej, niż ja, i mi nawiewa :-)
      • silje78 Re: Jak nad nim zapanowac???? 30.07.08, 11:29
        moja córka ma 10,5m. chodzi od miesiąca. raczkuje od 6,5m.
        mieszkanie mamy przygostosowane do małej i pomimo tego i tak ma
        pełno siniaków i czasami uderzy się w główkę. jest to mały żywioł,
        ale rozumie słowa nie i nie wolno. uczyłam ją tego od początku jak
        zaczęła się przemieszczać. nie oznacza, że zawsze słucha, ale zawsze
        się zawacha i ma chwilę na dobiegniecie lub przestaje robić to czego
        jej nie wolno. czasami do znudzenia powtarzam ola nie wolno i po raz
        dzieciąty wyciągam spod stołu, ale z czasem to działa i mała
        odpuszcza. uważam, że powinnaś małego już uczyć tego co można, a
        czego nie. plus przystosowanie mieszkania do dziecka bo dziecko się
        do niego nie przystosuje. co najwyżej zrobi sobie krzywdę. co do
        przewijania to u nas nie ma problemu jak przewijam ją tam gdzie
        zawsze czyli na przewijaku w łazience. gorzej set jak sesteśmy poza
        domem. ola próbuje kombinować i wstawać, ale nie pozwalam jej na to,
        nawet gdy oznacza to płacz. uczę ją dzięki temu, że pewne rzeczy
        trzeba robić pomimo, że nie ma się na to ochoty. nie wiem czy u
        ciebie to zadziała. u nas zdaje to egzamin, pomimo że młoda to
        wulkan energii. a co do kojca to używaj go tylko wtedy gdy naprawdę
        muszisz. olka kiedys potrafiła się w nim bawić nawet 1,5h (kiedy to
        było ;))./ teraz wkładam ją tam tylko wtedy gdy prasuję i ona tego
        nie oprotestowuje. miała kojec pełnić funkcje karnej poduszki, ale
        skoro potrafi tam się pobawić z 10 minut to nie chcę jej go
        obrzydzać.
        • mama-cudownego-misia Re: Jak nad nim zapanowac???? 30.07.08, 14:06
          Wiesz co, szczerze wątpię, czy dziecko w tym wieku można uczyć, co wolno, a
          czego nie. Możesz krzyknąć "nie wolno!", co na chwilę odwróci jego uwagę i da Ci
          czas na reakcję, ale to nie oznacza, że dziesięciomiesięczne dziecko może się
          nauczyć, że czegoś nie wolno. Potem z tego rodzą się takie sytuacje, kiedy
          rodzic oczekuje od dziecka, że ono nie będzie czegoś robiło, bo przecież
          powiedział "nie wolno", złości się, stresuje dziecko, bywa, że na nie krzyczy
          albo daje klapsa... Szkoda nerwów. lepiej po prostu z jednej strony starać się
          przewidywać, co jest niebezpieczne dla dziecka, i zabezpieczać teren, a z
          drugiej strony pogodzić się z pewną ilością guzów i siniaków, które sobie szkrab
          nabije, zanim się nauczy, że np. nie wchodzi się na stół.
          • mia-83 Re: Jak nad nim zapanowac???? 30.07.08, 15:37
            Dziekuje za zainteresowanie jednak zeby sie dluzej nie rozpisywac w
            pierwszym poscie nie pisalam ze mieszkanie jest juz od dawna
            dostosowane do brzdaca. meble sprzety mamy pooklejane klamrami
            rzepami i wszystkim co je mocuje i zabezpiecza przed otwieraniem a
            mieszkanko mamy na tyle male ze nie ma mozliwosci ograniczyc go np
            tylko do 1 pokoju bo to poprostu nie mozliwe odgrodzenie od psa?
            zapomnij a wspinaczka na meble tu zostaje mi tylko czujnosc.
            tlumaczenie ze czegos nie wolno tez stosuje od kad zaczal sie
            przemieszczac i kombinowac ale to zbyt malutkie dziecko zeby
            rozumiec o co nam doroslym chodzi wiec nas poprostu olewa i
            kontynuuje zabawe dlatego tu sie zgadzam ze krzyki gadanie i klapsy
            nie sa tu metoda.
          • silje78 Re: mamo cudownego misia 30.07.08, 20:32
            nie wiem jak twoja córeczka, ale moja rozumie słowa nie wolno i nie
            muszę krzyczeć. tak jak rozumie słowo np słowo pokaż na które
            otwiera szeroko buźkę. po wielokrotym powtarzaniu i odciąganiu jej
            np. od kocich misek omija je. co jakiś czas tam zagląda, ale znów
            padają słowa nie wolno i odpuszcza. uważam zupełnie odwrotnie niż
            ty, jeśli teraz nie zaczniesz dziecka uczyć niektórych rzeczy to
            kiedy będzie na to czas? jak wytłumaczysz np. dwulatkowi, że teraz
            czegoś mu nie wolno, a do tej pory można było. skoro dziecko rozumie
            słowa pić, jeść, kapać, spać, kotek, piesek itd to rozumie też
            znaczenie słowa nie wolno. pomijając ostatni , dość nerowy okres
            (wracam do pracy:(), nie krzyczę na córkę. wystarczy, że nawet
            półgłosem powiem nie wolno i mała odpuszcza, czasami zapłacze, ale
            odpuszcza.. z siniakami i guzami jestem całkowicie pogodzona. młoda
            płacze tylko wtedy gdy naprawdę zaboli.
            • mama-cudownego-misia Re: mamo cudownego misia 30.07.08, 21:02
              A nie prościej te kocie miski przełożyć po prostu na okienny parapet? kot
              zwierzę skoczne, i tak się do nich dostanie.
              Na wszystko jest w życiu dziecka czas, ale według mnie na zakazy jest jeszcze
              duuużo za wcześnie. Teraz jest czas na bieganie za dzieckiem i usuwanie z jego
              pola rażenia wszystkiego, co może mu zaszkodzić.
              • silje78 Re: mamo cudownego misia 31.07.08, 09:24
                no cóż, chyba się jednak nie zgodzimy w tej kwestii. tak jak
                piszesz, na wszystko jest czas. uważam, że teraz jest czas na to by
                dziecko zaczynać uczyć podstawowych rzeczy. ja nie muszę krzyczeć na
                córkę żeby coś wyegzekwować. tak jak pisałam. dziecko, które rozumie
                znaczenie innych słów może rozumieć także słowa nie wolno. kiedyś
                przeczytałam artykuł odnośnie rozumnienia przez dzieci tego co do
                nich mówimy. tam było napisane, że to iż dziecko nie mówi nie
                oznacza, że nie rozumie tego co mówi się do niego. pod koniec
                pierwszego roku życia dziecko rozumie ponad 100 słów (może więcej,
                nie pamiętam dokładnie). nie czyńmy dzieci mniej rozumnych niż są.
                moja olka rozumie słowa nie wolno (NIE WYKRZYCZYCZANE!!!), choć nie
                zawsze usłucha ;)
                pozdrawiam
                • mama-cudownego-misia Re: mamo cudownego misia 31.07.08, 09:39
                  Ale to, że rozumie, nie oznacza, że potrafi zastosować. Nasza mała ciągnie z
                  uporem maniaka do kabli od komputera. Jak jej powiem "nie wolno", odchodzi na
                  chwilkę, po czym wraca. Po piątym czy szóstym nawrocie staje przed komputerem,
                  sama sobie mówi "nie-nie-nie" i odchodzi. Ale następnego dnia sytuacja się
                  powtarza, i to nie dlatego, że dziecko jest głupie, tylko że jest za małe i ma
                  zaprogramowany pęd do poznawania świata. Dotknięcie tego, czego jeszcze nie
                  dotykała (kable od komputera) jest dla niej wręcz imperatywem. Oczywiście, mogę
                  nad nią stać i codziennie po 10 razy mówić "nie wolno", ale może się zdarzyć, że
                  kiedyś nie zauważę, nie zdążę i dziecko wsadzi np. paluszek do wiatraczka
                  komputera. O wiele prościej jest przełożyć komputer wyżej i tak go zabezpieczyć,
                  żeby nie mogła sobie zrobić krzywdy. Na zabranianie przyjdzie czas, jak już
                  wykorzystam wszelkie inne możliwości zabezpieczania komputera...
                  A przy okazji mniej się wtedy stresuję, niż stale nad nią stojąc, pilnując i
                  zabraniając.
                  • silje78 Re: mamo cudownego misia 31.07.08, 16:20
                    jetsem jedną z najmniej z zestresowanych mam jakie znam. nie muszę
                    stać nad dzieckiem przez 24 h, min. dzięki temu, że ola wie czego
                    nie wolno, poza tym jak sie uprze to i tak mam czas na dobiegnięcie
                    do niej. nie stersuję jej tym, że czegoś jej nie wolno. bardziej
                    stresowałabym ją i siebie gdybym musiała nad nią cały czas stać.
                    dyskusja jałowa. ty masz swoje zdanie, ja swoje. pozdrawiam,
                    • kosia_1500 Re: mamo cudownego misia 13.08.08, 18:54
                      Wydaje mi sie, ze to nie kwestia swojego czy innego zdania, tylko trafil ci sie
                      grzeczny egzemplarz ;)
                      Sama mam takiego rozbrykanego 21-miesiecznego malucha, rozumie wiele slow, w tym
                      ,,nie wolno'', ale za kazdym razem, gdy robi cos zabronionego musi sprawdzic,
                      czy zakaz jest aktualny :)
    • m_laczynska Re: Jak nad nim zapanowac???? 05.08.08, 12:42
      Ja jeszcze w temacie zapanowania, bo coś mi mówi, że zaraz będę miała to
      samo...A nie można z nim tak wyjść na 3,4 h na plac zabaw, na spacer, pozasuwać
      z nim i wymęczyć - jak się chłopak wyszaleje, to może odpuści trochę psu?
    • fajnyszkrabek Re: Jak nad nim zapanowac???? 12.08.08, 13:01
      twoje opowiadanie to odzwierciedlenie mojej córki. w tym samym
      czasie raczkowała, stawała i chodziła. stół, parapet czy grzbiet psa
      ( american staford) nie było dla niej przeszkodą. teraz ma 15 mies.
      troszeczke sie uspokoiła. nie zabraniałam jej wiec chyba nie
      widziała w tym frajdy.
      z dnia na dzierń jest coraz lepiej ale nie rewelacyjnie.
      ale chociaz kondycje mam wyrobiona he he.
      co do tego adhd to moja rodzina tez sie tak smieje. ale podobno
      dziewczynki w mniejszym stopniu je maja wiec troche sie uspokajam.
      daj mu troche czasu a zobaczysz ze bedzie lepiej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka