Dodaj do ulubionych

Gott mit uns

29.11.15, 14:24
Zyje w kraju ludzi przekonanych o swojej wyzszosci cywilizacyjnej i kulturalnej. Ktoremu malo brakowalo by zapanowac nad swiatem. I ktorego jezyk, o malo co, stalby sie jezykiem swiata. I dal sie tylko na ostatniej prostej przescignac Angolom.

Nic dziwnego, ze dumny Poljak nie daje sobie pluc w twarz i staje sie coraz wiekszym nacjonalista. Z czystej reakcji na otoczenie. I ze zwyklego porownania jakosci pracy i jej rezultatow.

Takze, dosc rozumiem Niemcow, ktorzy na nacjonalizm juz se nie moga pozwolic. Jako wsciekli nacjonalisci, z ktorymi byl Bog, zaczeli wojne z calym swiatem. I dostali w d..e. I nic im innego nie pozostalo jak byc politycznie poprawni.

Dlatego tez mam dosc sympatii dla nacjonalistycznych odchylen Poljakow. Nie bylo nas jako Narodu 123 lata i trza stracony czas jakos nadrobic. Wszystko zalezy od tego jak sie ten nacjonalizm objawia. I obawiam sie, ze po POlitycznej poprawnosci przyszedl czas na pewny przechyl w strone PiSma swietego. Oby ten przechyl sie na Panu Tadeuszu zatrzymal.

PF
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Gott mit uns 29.11.15, 14:44
      "...mam dosc sympatii..."="mam dosyc sympatie..."

      Sorry

      PF
    • piq nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 17:36
      ...nawet za mało jesteśmy nacjonalistami. Brakuje nam pewności siebie i za często pokazuje się wsiowe z ducha narzekanie na ciężki los. Nie pamiętam kto, ale chyba Ziemkiewicz słusznie nazwał Polaków narodem w stanie traumy pourazowej. I nie ma się co dziwić. Trzeba się podleczyć i zdać sobie sprawę z własnej wartości. Dzisiaj mamy Europie dużo do dania. Na przykład zdrowy rozsądek w miejsce wydumanych ideologii.
      • polski_francuz Re: nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 20:53
        Podobnie mysle. I w rzeczy samej pewnosc siebie ma cos wspolnego z nacjonalizmem. Co? to zostawmy poszukiwaczom dziury w calym.

        Pozdro

        PF
        • jerycho666 Re: nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 21:07
          polski_francuz napisał:

          > Podobnie mysle.

          Polacy sa nacjonalistami. Czesi bardziej, Wegrzy jeszcze bardziej.

          > I w rzeczy samej pewnosc siebie ma cos wspolnego z nacjonalizmem.

          Pewien jestes siebie. Zony mi nie pozyczysz. Sadzisz, ze jestes taki wspanialy dzieki kompleksom Wielkiego Stratega? Narod cie wychowywal, czy konkretni ludzie?

          To ty w koncu jestes Litwinem czy Slazakiem? No bo Polonia spod Wilna nie jestes.
          • polski_francuz Re: nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 21:13
            Juz Ci kiedys pisalem, ze mam po rusku zzolkly dokument z pocztki XIX. I w nim stoi:

            a) ze jakis moj przodek po mieczu byl szlachetnie urodzony.
            b) ze byl kapitanem legionow.

            Tyle wiem na ile mozna wierzyc slowu pisanemu.

            PF
            • polski_francuz Re: nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 21:14
              ... z poczatku...

              Jak ja nie lubie sie mylicsmile

              PF
            • jerycho666 Re: nie jesteśmy nacjonalistami,... 29.11.15, 21:31
              polski_francuz napisał:

              > Juz Ci kiedys pisalem, ze mam po rusku zzolkly dokument z pocztki XIX. I w nim
              > stoi:
              >
              > a) ze jakis moj przodek po mieczu byl szlachetnie urodzony.
              > b) ze byl kapitanem legionow.
              >
              > Tyle wiem na ile mozna wierzyc slowu pisanemu.

              Kazde pochodzenie jest dobre gdy daje dobry owoc.

              Legalny krol Polski i car Wszechrusi byl laskawy dla napoleonskich fachowcow. Nawet im wyrychtowal szkole wojskowa w prowincjonalnym miescie Warszawa. Moi w ramach doksztaltu odbyli pozniej marsz do Irkucka. Zazdroszcze, przepiekne okolice. Narod zupelnie nie byl zadowolony gdy wrocili po kilku pokoleniach. Ten patriotyczny narod oczywiscie.
    • piq "Gott mit uns" pochodzi z XV wieku... 29.11.15, 17:54
      ...i nie ma związku z nacjonalizmem ani III rajchem. Jest też nad wejściem na Wawel jako SI DEUS NOBISCUM QUIS CONTRA NOS, czyli "jeśli Bóg z nami, to któż przeciw nam?"
    • jerycho666 moje 13 Heimatow 29.11.15, 18:52
      polski_francuz napisał:

      > Nic dziwnego, ze dumny Poljak nie daje sobie pluc w twarz i staje sie coraz wie
      > kszym nacjonalista.

      Ja jestem ktory jestem. Dopraszac sie jeszcze jednego bylyby dwa grzyby w barszcz. Dotyczy to kazdego czlowieka, wiec niczym sie nie wyrozniam.

      Staram sie nie dawac sobie pluc w twarz. Zycie to nie je bajka, wiec czasami twierdze, ze to deszcz pada, a taki letni to wrecz uwielbiam. Oczywiscie gdy jedynie twierdze to wspomagam swa pamiec wezykiem w kajeciku.

      Urodzilem sie w Polsce i polski jest moim glownym jezykiem. Odczuwam wiec od czasu do czasu jak bywaja traktowani obcy. Odczuwam to wszedzie, takze w moich Heimatach. Nie umacnia mnie to w nacjonalizmie. Polski nacjonalizm traktuje z dystansem, bo od dziecka bywalem obcy w kraju urodzenia. Moze obcy nienachalnie ale zawsze. Bylem gojem dla moich przyjaciol nadreprezentacyjnych w dziecinstwie. Do tego stopnia, ze nie bylem godzien byc wprowadzony w Komandoskie knowania. Bylem inteligenckim czyrakiem na rzymsko-katolickiej katechezie moich rowiesnikow. Zadawalem pytania. Widocznie takie zadania dostawalem na pionierskich zbiorkach pobliskiej szkoly dla dyplomatow, do ktorej nie chodzilem.

      Nie umacniam sie takze w nacjonalizmach innych moich Heimatow. Co wiecej potrafie porownywac nasilenie roznych bliskich mi nacjonalizmow i nasmiewac sie z tego. Nie do smiechu jest mi jedynie z serbskim nacjonalizmem i ich profesjonalizmem wojennych najemnikow. Ale rozumiem i odczuwam dume.

      Ludzie maja swoje interesy. Panstwa maja swoje interesy. Jestem przekonany, ze panstwa nie reprezentuja interesow swoich narodow. W interesie panstw jest to aby ogol ich obywateli poczuwal sie do jednosci i uwazal za narod. Jeszcze 200 lat temu byl narod bawarski. Obecnie sa oni Slazakami wielkich Niemiec. W odroznieniu od Szwajcarow.

      Zadne z panstw moich 13 Heimatow nie dba o moje interesy. A kamieniokupa wrecz odwrotnie. Biurwy uwazaja za swoj najwazniejszy obowiazek represjonowac kazde zdzblo wystajace ponad poziom kosiarki.

      W dziecinstwie uwazalem sie za zarliwego polskiego patriote. Znalem i spiewalem piosenki Powstania Warszawskiego, Legionow, powstan i zeslancow, takze tych rosyjskojezycznych. Z wiekiem zauwazylem jak bardzo dawalem sie oszukiwac. Okulicki agent NKWD nie jest wart mojej milosci. Pokochalem plk. Zurowskiego, ktory powinien dostac szlify generalskie za zakonczenie walk wobec ich beznadziejnosci po 4 dniach na Pradze. Pragne takze odbyc piesza wycieczke z Oleandrow do Kielc z siodlem na plecach. Najlepiej z ekipa filmowa aby utrwalala patriotyczna konfrontacje widzow z realiami.

      Francuskojezyczna Brabancja to tez moj Heimat. W ramach jednego panstwa odseparowana przepascia od flamskiego porzadku. Krewni migrowali na poludniowy zachod, wiec znam nawet twoje obecne okolice PFie. Lubie te klimaty. Pluja w twarz chowajac zloto do skarpety. Jak we wlasciwym czasie powiesza te skarpety wraz zawartoscia przy moim kominku to bedzie OK.

      Wszedzie ludzie maja wady i zalety. Dotyczy to takze Zmudzinow i Litwakow, w starszym i nowszym znaczeniu. Ty PFie jestes w starszym. Popatrz na wspolczesnych Litwinow jak na bardzo lagodnych Serbow. Nieprofesjonalnych szowinistow.

      Czuje u mnie wzmozenie nacjonalizmu sogdyjskiego. A moze bardziej jak to okreslaja USraelici rasy kaukaskiej. Z powod historia i prehistoria. Bomsmy sie wykuli jako Narod Wybrany. Tak sobie dopomoge pod jednym z moich wielu pseudonimow Enki Eriduskiego.
      • polski_francuz Od abecadla do Holokaustu 29.11.15, 20:59
        Ja dukam abecadlo a Ty caly elementarz. Ale czyta sie ciekawie i niektore kawalki, np. te z Bawaria nawet rozumiem. Dosc lubie Seehofera i czuje, ze ich Angela zapedzila w slepy zaulek Syryjczykami.

        I jeszcze mi dzisiaj pomysl do glowy przyszedl (tylko nie rozgadaj). Jakby tak Syryjczykom przypomniej o Holokauscie na innych Semitach. Moze by siem zastanowili zanim sie w Niemczech osiedla.

        Jak myslisz?

        PF
        • jerycho666 Re: Od abecadla do Holokaustu 29.11.15, 21:11
          polski_francuz napisał:

          > Jakby tak
          > Syryjczykom przypomniej o Holokauscie na innych Semitach. Moze by siem zastanow
          > ili zanim sie w Niemczech osiedla.
          >
          > Jak myslisz?

          Propagandowo wspolczesnie bardziej nosne sa polskie obozy koncentracyjne. Inni Semici nic o nich nie wiedza. Ale nie watpie, ze niemieckie media im wyjasnia. Jest zapotrzebowanie z twojej strony to padamy do nozek.

          Wychodzi za mnie niemiecki nacjonalizm, ksenofobia i szowinizm? Czy tylko po prostu mysle jak oni?
          • polski_francuz Re: Od abecadla do Holokaustu 29.11.15, 21:16
            Jak siem da pomysl spieniezyc to daj znac. Otworze konto na Kajmanach.

            PF
            • jerycho666 Re: Od abecadla do Holokaustu 29.11.15, 21:36
              polski_francuz napisał:

              > Jak siem da pomysl spieniezyc to daj znac. Otworze konto na Kajmanach.

              Trutke na wszy produkuje stale ten sam czeski producent. Nazwa obecnie to Tajfun czy Huragan, wiatrowa. Nie musi byc kategorii B.

              Otwieranie kont bywa trudne i drogie. Sprawdzales? Gehlen preferowal zloto. Najlepsze podobno sztaby z zebow.
    • piq prawdę mówiąc to pojęcie "narodu" jest smarkate 29.11.15, 22:59
      ...i datuje się w obecnej formie na może tak 200 lat z okładem. Rycho ma rację, że państwu jest łatwiej rządzić "narodem" jako zbiorową histerią i być może dlatego stworzono "narody" w dzisiejszym rozumieniu, wraz z ukonstytuowaniem się państw opartych na władzy biurokracji z nadania biurokracji - wówczas w celu zrobienia tzw. "nowoczesnych" armii potrzebujących mięsa armatniego. Niemcy dopiero niedawno odeszli od modelu "żołnierz i obywatel". Nic tak nie dyscyplinuje straceńczego wykonywania rozkazów, jak odpowiednia idea. Jak nie religijna (jak w czasie wojny 30-letniej) to narodowa. Obecnie nazywa się ten biurokratyczny system "demokracja".

      Polakami do lat 70. XIX wieku nazywali siebie wyłącznie ludzie "urodzeni", jednak polegało to na identyfikacji kulturowej. Książe Józef Poniatowski, "bohater narodowy", uratował życie swojemu rodakowi Austriakowi Karlowi Schwarzenbergowi, z którym później walczył pod Lipskiem. Jednym z największych oprawców powstańców styczniowych był rosyjski generał Bellegard, Francuz. Takie było pojęcie "narodu" jeszcze 200 lat temu.

      Polskość to był sposób życia, a nie deklaracja przynależności. Dlatego większość urzędników zaborczych z Austrii i Rosji polonizowała się w ciągu dwóch pokoleń, bo przyciągał ich sposób życia, a nie pierduły typu deklaratywnego, które nigdy nikogo nie przyciągną. Wielki Xiąże Konstanty czuł się Polakiem, mówił po polsku doskonale i nie mógł zrozumieć, dlaczego jego ukochani żołnierze się zbuntowali. Matejko był patriotycznym Polakiem w 1. pokoleniu (jego ojciec był Czechem), Mehoffer też w 1., Szopen w 1., admirał Józef Unrug był Polakiem w 0. pokoleniu, bo był Niemcem z urodzenia i wychowania - próżno wszak szukać lepszego wzoru polskiego oficera i generała.

      W żadnym innym kraju okupant tak szybko i licznie nie zostawał okupowanym z własnego wyboru. Gdy Rycho tęskni za swoim sogdyjskim patriotyzmem, przypomina mi się zapis chiński ze starożytności (cytuję z pamięci), gdzie odnotowuje się z niepokojem, iż Chińczycy chętnie udają się na banicję na terytoria barbarzyńców, bo życie wśród nich "jest słodkie".

      Bardziej mi się podoba definicja "narodu" jako sposobu życia, pewnego szczególnego kształtu cywilizacji i kultury, a nie "odwieczności urodzenia i wiary". Wielu przodków dzisiejszych hiperpatriotów wyłapywało paniczów-Polaków po krzach w 1864 roku, żeby za flaszkę oddać Moskalom na powieszenie. W tym samym czasie żydowscy karczmarze ukrywali i leczyli rannych powstańców (od których arendowali swój interes zresztą).

      Kulturowa i cywilizacyjna oraz ludzka jest siła czegoś, co nazwę polskością. Deklaracja i gromkie zapewnienia o "patriotyzmie" jeszcze z nikogo nie zrobiły Polaka.

      Mój żydowski przyjaciel z Australii mówi, że jest Polakiem, bo jeśli cokolwiek na świecie go określa, to zachwyt, utożsamienie, poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa w czasie... Bożego Narodzenia i Wigilii u rodziny żony w Krakowie. Świetnie zresztą mówi po polsku, bo się nauczył. I je kotlety wieprzowe jak należy.

      To jest siła polskości. I to jest narodowość, a nie pierduły, które opowiadają hiperpatrioci.
      • xiazeluka Zgadza się 30.11.15, 07:58
        A oto ilustracja:

        predatorxl.salon24.pl/154800,my-polacy
      • benek231 Re: prawdę mówiąc to pojęcie "narodu" jest smarka 30.11.15, 08:18
        >>
        ...i datuje się w obecnej formie na może tak 200 lat z okładem. Rycho ma rację, że państwu jest łatwiej rządzić "narodem" jako zbiorową histerią i być może dlatego stworzono "narody" w dzisiejszym rozumieniu, wraz z ukonstytuowaniem się państw opartych na władzy biurokracji z nadania biurokracji - wówczas w celu zrobienia tzw. "nowoczesnych" armii potrzebujących mięsa armatniego. Niemcy dopiero niedawno odeszli od modelu "żołnierz i obywatel". Nic tak nie dyscyplinuje straceńczego wykonywania rozkazów, jak odpowiednia idea. Jak nie religijna (jak w czasie wojny 30-letniej) to narodowa. Obecnie nazywa się ten biurokratyczny system "demokracja".>>
        ****
        Czy moglbys powiedziec cos wiecej na temat biurokracji z okresu wojny 30-letniej...
        A nastepnie sprobowac porownac ja z burokracja III-Rzeszy...

        I w koncu wykazac slusznosc stawiania znaku rownosci (czy tez raczej utozsamiania), dwoch wymienionych ze wspolczesna demokracja Stanow, Kanady czy Holandii...
        • jerycho666 Re: prawdę mówiąc to pojęcie "narodu" jest smarka 30.11.15, 12:36
          benek231 napisał:

          > Czy moglbys powiedziec cos wiecej na temat biurokracji z okresu wojny 30-letnie
          > j...

          Ja moglbym powiedziec ale to zbyt skomplikowane. Brak ci zasobu pojec, a ja nie dostane kasy za robienie ci korepetycji.

          Sprobuj moze sobie sam wyszukac dostateczna ilosc informacji jak garotta udusili Waldsteina. Z cala otoczka personalno, logistyczno, propagandowa. Tam ta biurokracje widac jak na dloni. Ofiara to takze biurokrata. Bandyta z cesarskim patentem komornika.
      • sz0k pojęcie "narodu" jest stare jak świat 30.11.15, 19:55
        Cała historia świata to nieustanne walki jednych narodów z innymi i dominacje jednych narodów nad innymi. Natomiast pojęcie "państwa narodowego" to rzeczywiście wymysł ostatnich 2 stuleci.
        • piq nie walczyły "narody", tylko... 30.11.15, 20:07
          ...podmioty polityczne. Najczęściej nietożsame z "narodami".
          • qwardian Re: nie walczyły "narody", tylko... 30.11.15, 21:44

            Pomścij Izraelitów na Madianitach.” (Ks. Liczb 31:2). Zobacz również „Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu. Gdyż klątwą obłożysz Chetytę, Amorytę, Kananejczyka, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę, jak ci rozkazał Pan, Bóg twój”. Księga Wyjścia 17:16 podaje: „gdyż mówił: Ponieważ podniósł rękę na tron Pana, dlatego trwa wojna Pana z Amalekitą z pokolenia w pokolenie.” Również w 1 Księdze Samuela 15:18 „Pan wysłał cię w drogę i nakazał: Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz.”
            • piq eee, no,... 01.12.15, 01:27
              ...sami Izraelici wychodząc z Egiptu byli mieszanką etniczną spojoną przywództwem Mojżesza. Hetyci byli konfederacją ludów - zresztą nic dziwnego, bo wtedy ludy łączyły się w celu osiągnięcia doraźnych interesów, a skład "narodu" potrafił się zmienić w dwa lata, bo ktoś się odłączył i powędrował gdzie indziej. I tak dalej.

              Nawet całkiem niedawno, w średniowieczu, Obodryci mieszkali w dwóch miejscach oddalonych o kilkaset kilometrów, a Herulowie o tysiące. Goci byli rozproszeni na połowie Europy. O Wandalach i Alanach nie wspomnę. Nie było narodów, były rody tworzące mniej lub bardziej spoiste całości polityczne. Tacy Akatyrowie zdaniem Henninga rozpraszali się wzdłuż polskich rzek wypasając bydło, wędrując rodami. Część wracała na leża zimowe, a część nie.

              A poza wszystkim samych Czechów było 14 plemion, każde z własnym księciem, w połowie IX wieku. To co to za naród?
              • qwardian Re: eee, no,... 01.12.15, 10:13


                Pojęcie narodów i plemion jest stare jak Biblia i stele egipskie z inskrypcjami pełne opisów wojen etnicznych tychże. I nie tylko wojen, bo nadprezentacja jednej z grup etnicznych stała się przyczynkiem do historii Mojżesza, czyli ocalonego z wody..
                • piq a skąd wiesz, że Hebrajczycy... 01.12.15, 21:07
                  ...(Habiru egipskie) byli jednolici etnicznie, i to od samego początku? Abraham przyszedł z Ur chaldejskiego, czyli z nadmorskiego miasta mezopotamskiego, przypuszczalnie uciekł po buncie miast przeciwko Babilonowi i zdsemolowaniu Ur. Uchodzi w tradycji za potomka Arpachszada, który ma mocno medyjskie miano. Abram jak przypuszczają uczeni znaczy "ojciec wywyższonych" i pochodzi od niesemickiego, a wręcz irańskiego, rdzenia "abr", od którego pochodzi polskie słowo "olbrzym" (heheh, podobne do Abram). Żyjąc przez wiele pokoleń w Egipcie "habiru" mieszali się etnicznie z ludami monarchii faraońskiej, już wychodząc nie mieli charakteru "narodu" w sensie "urodzenie, etnos", tylko w sensie wieloetnicznej wspólnoty pod wodzą Mojzesza.

                  No i wreszcie sam Abraham był "ojcem narodów". W tym pono naszym. Wojny etniczne to nowoczesny wynalazek, qwardian, przez całą historię bito się albo o interesy albo - w ostateczności - za religię.

                  1000 lat temu byliśmy z Czechami, Morawianami, Ukraińcami, Słowakami (którzy jeszcze w XIX wieku nazywali sami siebie "Uhrami", heheh, i to z nimi jesteśmy "bratankami", a nie z Madziarami) i Bog jeden wie z kim jeszcze jednego języka i obyczaju. Do XVII wieku 50 km na południe od Krakowa w księstwie oświęcimsko-zatorskim urzędowym językiem był czeski, a pod koniec XV wieku na dworze królewskim w Krakowie zastanawiano się nad wprowadzeniem czeszczyzny jako języka urzędowego, gdyż uważano go za wyjątkowo piękny.

                  Na Polskę złożyło się wiele ludów, spośród których obecnie za najbardziej spokrewnione językowo na podstawie toponimii uważa się Pomorze i Małopolskę, a Wielkopolska jest wtrętem, który wbił się w tę całość z zachodu. A pośród Słowian Braniczewice widnieją w relacjach jako Gepidziątka, Guduskanie jako Goci, Polanie podkijowscy wg Nestora jako Baktrowie. Bułgarzy przyjechali i mają irańskie nazwiska szefostwa, turkijską pono warstwę wojowniczą i słowiański język w ciągu kilku pokoleń. Narody słowiańskie, jednym słowem. Heheh, a u Helmolda bodajże ponadto "Węgrzy ani ubiorem ani mową nie różnią się od Słowian" (cytuję z pamięci), a u rzymskich geografów obyczaje i mowa "germańskich" ludów z lewej strony Wisły są takie same, jak "Sarmatów" z prawej strony Wisły, tyle że po lewej mieszkają w domach, a po prawej na wozach.

                  Ło matko, no to gdzie ta "etniczność" w ciągłych wojnach między sobą? Owszem, opisuje się niemal identycznymi słowami skłonność do wzajemnych waśni wewnętrznych pośród Scytów i parę setek lat później - wśród Słowian. Nazwy ludów zmieniają się w zależności od miejsca, w którym mieszkają albo w zależności od tego, który z rodów objął rządy. Wieleci (dawniej w polszczyźnie abr był też wielotem) zmienili sobie nagle nazwę na Luciców/Łutyczów, a skład "narodowy" zmieniali niezliczoną liczbę razy.
                  • jerycho666 Re: a skąd wiesz, że Hebrajczycy... 01.12.15, 21:32
                    piq napisał:

                    > (dawniej w polszczyźnie abr był też wielotem)

                    Napisales bardzo dobry tekst, ale za trudny. Ja ze wzgledu na przygotowanie rozumiem. Ale przeciez nie dla mnie pisales. Nie ma wiecej adresatow tego tekstu. Przy czym nie pisze tego jako obrazy dla kogokolwiek. Zasob wiedzy ludzkosci jest przeogromny. Przyrost tej wiedzy jest nie do opanowania.

                    W Polsce genealogie znaja trzy pokolenia wstecz. Tak samo maja pojecie o przeszlosci. Wsi spokojna, wsi wesola. Jak nie urok, to przemarsz wojsk.
                    • piq dzięki,... 02.12.15, 00:02
                      ...staram się, jak mogę. Mój pojemny umysł nie może się z niektórymi rzeczami pogodzić i staram się je sobie samemu wyjaśniać. Natkąłem się na przykład niedawno u prof. Kokowskiego w książeczce na obrazek z grotami wandalskich włóczni (tak było w podpisie), a na każdej z nich widniały jak byk tamgi sarmackie. Nie wiem, czemu to prawie nikomu nie przeszkadza. I wiele innych absurdów również.

                      Mam wrażenie, że przecież wszystko leży na stole, tylko wystarczy to przynajmniej próbować logicznie wiązać. I w większości przypadków to, czego uczyli w szkole, okazuje się "polityką historyczną", czyli łgarstwem.
                      • jerycho666 ludzie raju, bogowie piekla 02.12.15, 12:54
                        piq napisał:

                        > okazuje się "polityką historyczną", czyli łgarstwem.

                        Oceniam, ze w ogole 90% komunikatow w obiegu to klamstwa. Te pozostale 10% musisz sobie starannie sam wybrac.

                        Ostatnio jestem zafascynowany "ciesnina Manycz-Kercz". To takie cos prehistorycznego, czyli z czasow gdy jeszcze nie wynaleziono pisma. Poza zasiegiem historykow z archiwow, czyli moim zdaniem egzegetow.

                        Naukowcy podaja ogromne ilosci informacji na ten temat ale niezwykle sprytnie. Kazdy ze swojej dziedziny, bez najmniejszej proby uogolniania. Ja ich rozumiem. Kazdy chce do emerytury robic to co lubi.

                        Tak naprawde chodzi o 40 tysiecy lat temu, a w szczegolnosci 13000-6000 lat temu.

                        Pewien angielski profesor zaczal okolo 1920 roku na ten temat pisac. Ale sie szybko rozmylo i w 1933 zupelnie zniklo. Rok oczywiscie nie bez powodu. Poprzednie wcielenie Genialnego Partacza.

                        Jest to podroz w czasie wstecz od tego punktu pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6bekli_Tepe .

                        Etap posredni jest na polnocy gdzies w morzu za Slupami Heraklesa.

                        Oryginaly moim zaniem sa tu
                        www.gobustan-rockart.az/
                        Poza datowaniem oryginalow jest jeszcze niesamowity geologiczny opis tego co na polnocny wschod az do Bajkau. Dzialo sie.
                        • oleg3 Re: ludzie raju, bogowie piekla 02.12.15, 13:45
                          Dzięki, nie miałem o tym pojęcia
                          pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6bekli_Tepe
                          Tego nie ugryzę.
                          www.gobustan-rockart.az/
                          • jerycho666 Re: ludzie raju, bogowie piekla 02.12.15, 17:55
                            oleg3 napisał:

                            > Tego nie ugryzę.

                            W prawym gornym rogu przelacz na angielski lub rosyjski. W Wikipedii jest tez w innych jezykach.
                        • pro100 z sumowania faktów wychodzą fantazje 02.12.15, 16:51
                          metalowe "kamienie" do bolas kopalnia rpa z pokładów szacowanych na 2 mld lat, mur kamienny pod pokładem węgla kamiennego, dinozaury ze wzgledu na rozmiar ciała i płuc przy obecnym ciśnieniu atmosferyczny i % tlenu problematyczne przebiegnięcie 500 m, ostatnie wiadomosci - ruch obrotowy ziemi zwalnia ok 1 minuta na 100 lat (tempo przybieranaia na wadze?). milion lat temu doba krótsza o ile? artefakty z presanskrytem ca 20-40 tys lat stare znajdowane na wszystkich kontynentach.
                          • jerycho666 Re: z sumowania faktów wychodzą fantazje 02.12.15, 17:52
                            pro100 napisał:

                            > szacowanych na 2 mld lat

                            W twoim przypadku wystarczy ograniczysc swoj horyzont do daty biblijnego stworzenia swiata. Czy ja od CIEBIE czegokolwiek innego wymagam? Albo sie nie wcinaj albo dostosuj argumentacje do adwersarzy.

                            O ile pametam to dinozaury mialy dobe 18 godzinna. Biegaly wiec o wiele szybciej.

                            Ksiezyc na samym poczatku wywolywal przyplywy o wysokosci 6 kilometrow. Tego zaden bog by nie wymyslil. Swiat boski z definicji jest doskonaly.
                            • polski_francuz Arka Noego 02.12.15, 19:43
                              "Ksiezyc na samym poczatku wywolywal przyplywy o wysokosci 6 kilometrow."

                              Ale historia. Przezywaly tylko yeti w Himalajach (jesli juz byly) i plywacy.

                              PF
                              • jerycho666 Re: Arka Noego 02.12.15, 21:33
                                polski_francuz napisał:

                                > Ale historia. Przezywaly tylko yeti w Himalajach (jesli juz byly) i plywacy.

                                To bylo w czasach gdy dopiero powstawalo zycie na Ziemi. Takie mieszanie doskonale sluzylo reakcjom chemicznym. Bog naprawde cwanie to obmyslal.

                                Arki Noego w sensie pierwowzorow sa malownae na skalach w Azerbejdzanie. Tyle ze one sa tysiace lat wczesniejsze niz biblijna relacja. W sensie zarowno potopow jak i arek. Geolodzy potopy udowadniaja realnie.

                                Sekwencja tez jest przezabawna. W rzeczywistosci na "poczatku" byl ("Biblijny") potop, pozniej Adam grzeszyl przez 2000 lat, pozniej zostal wygnany z raju, 500 lat pozniej pojawil sie bog, ktory mogl go wygnac z raju pod zapisanymi pozorami.

                                Ten sam bog opublikowal dokladny technologiczny opis arki. Zgodny z technologia miejsca i czasu publikacji. Bog niestety nie byl dostatecznie doinformowany odnosnie faktycznych miejsc, czasu i technologii. Ulegal wynikom badan opinii publicznej. Biblijne opisy sa takze uaktualnione pod publiczke.
                                • polski_francuz Re: Arka Noego 02.12.15, 21:56
                                  Nu, widze, ze zaczynasz syntetyzowac w odroznienu of tych profesorow co glownie analizuja. Napisz cus bym mogl sie ciut podszkolic.

                                  Powiedzmy na 250 stron, nie wiecej. Daje slowo honoru, ze dzielo kupie.

                                  Pozdro

                                  PF
                                  • jerycho666 Re: Arka Noego 02.12.15, 22:23
                                    polski_francuz napisał:

                                    > odroznienu of tych profesorow

                                    Za cwany jestem aby zostac profesorem. Bez zadnej obrazy dla kogokolwiek. Aby byc cwanym trzeba byc leniwym. Inzyniersko to sie przeklada na wynalazczosc slutkiem lenistwa.

                                    > Napisz cus bym mogl sie ciut podszkolic.

                                    Uwielbiam retoryke gnostycka. Sprawdz, ze z greckiego gnoza to wiedza. Bez guru, rebe lub nauczycieli, bez Swietych Ksiag masz sam osiagnac jednosc z bogiem.

                                    Zwroc uwage, ze ta gnostycka retoryka jest jakby bardzo wspolczesna proceduralnie.

                                    Swieta Ksiega powstala dla Narodu Wybranego. Sadze, ze sluszniej jest wybrac Narod bez Swietej Ksiegi. Nie o to chodzi by zlowic kroliczka lecz by gonic go.
                                    • polski_francuz Re: Arka Noego 02.12.15, 22:26
                                      Posprawdzam juz jutro. Przygotowuje konferencje miedzynarodowa i te sq..wiele dzihadysci mi zycie nie ulatwiaja.

                                      Wiec jestem dosc podminowany i duchem nieobecny.

                                      Pozdro

                                      PF
                                      • jerycho666 Arka Noego pomieszania jezykow Babel Wawel 03.12.15, 07:02
                                        polski_francuz napisał:

                                        > Posprawdzam juz jutro.

                                        Domkniete zapetlenie.

                                        Otwierajac watek zwrocilem uwage na twoj post wstepny. Piszesz tam o przekonaniu o wyzsosci cywilizacyjnej. Manycz-Kercz jest o kilka rzedow wielosci wyzszosci niepoprawnej politycznie. A przynajmniej ja to tak odbieram.

                                        Najbardziej mi sie to podoba prezentowane na mapie:
                                        www.humanjourney.us/images/R1a-map.jpg
                                        Stad wlasnie moja duma z pasztunskiego Heimatu.

                                        Tu troche tekstu ze szczegolnym uwzglednieniem Serbow Luzyckich.
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Haplogrupa_R1a1_%28Y-DNA%29
                                        Ja ze wzgledu na poludniowe siedziby preferuje Obodrytow. Jak by byla jakakolwiek roznica.

                                        en.wikipedia.org/wiki/B%C3%A1cs-Bodrog_County
                                        "the Bodrog county was named after a historical town of Bodrog (which was located near present-day Bački Monoštor), which itself was named after a Slavic tribe Abodrites (or Bodrići in Slavic) that inhabited this area in the Middle Ages."
                                        www.google.com/maps/place/45%C2%B048%2700.0%22N+18%C2%B056%2700.0%22E/@45.7892879,18.8722215,17915m/data=!3m1!1e3!4m2!3m1!1s0x0:0x0?hl=en
                                        Dalej pisza bzdure:
                                        "The Abodrites were originally from northwest Germany, but after their homeland fell to the Germans, some had moved to Pannonia."

                                        Serbowie, Chorwaci i Obodryci mieli siedziby zarowno na polnocy jak i na poludniu. Swobode przemieszczania sie utrudnilo im pojawienie sie Madziarow. Co takze wielce jest skomplikowane. Pisze w tym watku piq. Wielkomorawscy Chorwaci tak przyczynili sie do wybicia sie ksiecia Vajka na krola Stefana (sw.), ze zostali wielka arystokracja wegierska. Rod zalozycieli wielkopolskiego miasta Poznan-Hunt skonczyl sie genetycznie pod postacia Forgaczowcow. Ze wzgledu na kopalnie srebra chyba najbogatszy w Europie. Narodowosciowo bylo to o tyle nieskomplikowane, ze mowili po lacinie.
                                        • polski_francuz Gen a wychowanie 03.12.15, 07:30
                                          Zachowanie czlowieka jest zdeterminowane genotypem ale i wychowaniem. I to ostatnie laczy wychowanie przez rodzicow i wychowanie przed historyczne przyklady. By daleko nie szukac rozbiory byly i sa obecne w polskiej swiadomosci. Jak zbiorowa porazka, ale tez jako zbiorowy wysilek i last but not least jako milosc wolnosci, ktore jest jak dla mnie, kwintesencja polskosci.

                                          Tym niemniej, w rzeczy samej, jestesmy dosc podobni do Serbow. Chociaz oni mi sie bardziej dzicy wydaja. Ale to pewnie juz wina historii a nie genow.

                                          Good day

                                          PF
                                          • jerycho666 Re: Gen a wychowanie 03.12.15, 09:18
                                            polski_francuz napisał:

                                            > jestesmy dosc podobni do Serbow.

                                            Jestesmy Serbami, miedzy innymi. Polska geograficznie dzieli sie na miejscowosci z nazwami serbskimi i chorwackimi. To "miedzy innymi" dotyczy tego, ze nazwy sa takze celtyckie, germanskie i tzw. staroeuropejskie (berberyjskie?).

                                            Dzikosc rozmienilbym na nieustepliwosc i technologiczna doskonalosc w skutecznosci. Ta technologia jest glownie w mentalnosci (know-how). Dzikosc tygrysa. Tyle, ze tygrys po prostu tak zostal stworzony przez ewolucje i ucywilizowany przestaje byc tygrysem. O ile czujesz w sobie zew serbskiej krwi.

                                            Co do wychowania to istnieje jescze "trzecia droga" zwana ekspresja genow. U mnie po 40 000 lat zycia w piekle.
                                • jerycho666 5776 02.12.15, 21:57
                                  jerycho666 napisała:

                                  > pozniej zostal wygnany z raju

                                  Czyli 124 lata przed Aktem Stworzenia. Ale jest myk. Boskie lata maja 1000 lat ludzkich.

                                  Ten myk pozwala "stworzyc swiat" we wlasciwszym czasie: pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82odszy_dryas

                                  Ta tysiacletnia rzesza pozwolila ludziom zauwazyc gdzie siac proso zbierane ze stanowisk naturalnych. Wszystko z glodu, co jak wiadomo przyspiesza myslenie u studentow.

                                  Przed rewolucja neolityczna "tworzenie swiata" bylo bez sensu. Byl jedynie raj, dla wybranych.
              • jerycho666 dryf semantyczny 01.12.15, 21:22
                piq napisał:

                > ...sami Izraelici wychodząc z Egiptu byli mieszanką etniczną spojoną przywództw
                > em Mojżesza. Hetyci byli konfederacją ludów - zresztą nic dziwnego, bo wtedy lu
                > dy łączyły się w celu osiągnięcia doraźnych interesów, a skład "narodu" potrafi
                > ł się zmienić w dwa lata, bo ktoś się odłączył i powędrował gdzie indziej.

                W starych tekstach sa uzywane slowa, ktore sa tlumaczone na wspolczesne "odpowiedniki". Ze wspolczesnymi "odpowiednikami" my wiazemy swoje wyobrazenia. Nasze wyobrazenia nie maja nic wspolnego z dawno miniona przeszloscia.

                Byly prezydent Afganistanu Karzaj uwazal, ze nalezy do serbskiego zwiazku plemiennego. Moj ziomal. Ten zwiazek plemienny jest czescia narodu Pasztunow, ciut wiekszego od tak zwanego narodu Polakow. Jednoczesnie europejski narod Serbow jest zaliczany do tego zwiazku plemiennego. Oczywiscie statystycznie PANSTWA nie przeprowadzaja tego typu sumowania.

                Afganski przyklad pokazuje, ze trzeba wiedziec o czym sie mowi.

                > A poza wszystkim samych Czechów było 14 plemion, każde z własnym księciem, w po
                > łowie IX wieku. To co to za naród?

                W dziele "De administrando imperio" Konstantyn VII Porfirogeneta pisze o potencjale mobilizacyjnym "krola" Tomislawa. Ten potencjal mogl byc wybranego przez wiec wojewody Tomislawa, a nie jego samego w roli chorwackiego krola. Czescy wojowie byli pelnoprawnymi uczestnikami wiecu. "Narodem" byli uczestnicy wiecu "stepowej demokracji wojennej". Na wielkim stepie obowiazywala zasada "jak nie mozesz pokonac to sie przylacz". Ten "narod" byl jak rozlane mleko, zmienny jak fortuna wojewody. Ten sam narod wystepowal na szlacheckich sejmikach powiatowych wiele wiekow pozniej. Az do kresu tej koncepcji ustrojowej.
        • oleg3 Re: pojęcie "narodu" jest stare jak świat 01.12.15, 09:07
          Stare jak świat jest słowo "naród". A to, co pod tym słowem rozumiano, ewoluowało. Jeszcze Piłsudski mówił m.in. o sobie: my Litwini. W Rzymie ważny był tylko status prawny - Rzymianinem był ten kto miał rzymskie obywatelstwo (w tym Paweł z Tarsu). W Chinach Chińczykiem był ten kto znał i stosował etykietę. Nawet pismo chińskie w żaden sposób nie odwołuje się do języka. Odwołuje się do systemu znaków, a jak to wymawiasz w swoim języku nie ma znaczenia. Naród we współczesnym rozumieniu to dziecko rewolucji francuskiej. To paradoks, bo Francuzem jest - tak jak w Rzymie - ten kto ma francuskie obywatelstwo.
          • sz0k Re: pojęcie "narodu" jest stare jak świat 01.12.15, 18:26
            oleg3 napisał:

            > Stare jak świat jest słowo "naród". A to, co pod tym słowem rozumiano, ewoluowa
            > ło. Jeszcze Piłsudski mówił m.in. o sobie: my Litwini. W Rzymie ważny był tylk
            > o status prawny - Rzymianinem był ten kto miał rzymskie obywatelstwo (w tym Paw
            > eł z Tarsu). W Chinach Chińczykiem był ten kto znał i stosował etykietę. Nawet
            > pismo chińskie w żaden sposób nie odwołuje się do języka. Odwołuje się do syste
            > mu znaków, a jak to wymawiasz w swoim języku nie ma znaczenia. Naród we współcz
            > esnym rozumieniu to dziecko rewolucji francuskiej. To paradoks, bo Francuzem je
            > st - tak jak w Rzymie - ten kto ma francuskie obywatelstwo.

            Egzakli jak to mawiają w Hameryce.
      • oleg3 Noch ist Polen nicht verloren 01.12.15, 09:17
        śpiewali (po niemiecku!) niektórzy powstańcy 1863. By być Polakiem - jak widać - nawet znajomość polskiego nie była warunkiem koniecznym. Wystarczy przywołać jeszcze jednego narodowego bohatera: Dąbrowskiego, tego od Mazurka Dąbrowskiego.

        piq napisał:
        > Polskość to był sposób życia, a nie deklaracja przynależności.
    • copyleftist Re: Gott mit uns 01.12.15, 08:02

      Trochę zamieszania, wprowadzam.

      Mój ojciec, kresowy Polak, zastanawiał się kiedyś nad poczuciem przynależności. Językowo - nie miał żadnych wątpliwości, nawet nie musiał o tym myśleć, w końcu myślał po polsku. Ale - kiedy jako młody chłopak trafił do wojska do miasta Ł., nagle poczuł się obco.

      W jego wsi, i wszędzie w okolicy, śpiewano w kościele wielogłosowo. Bez ćwiczeń, szkolenia w chóralnym śpiewie. Baby, odrębnie słyszane ale zharmonizowane soprany, alty, chłopy - tenory, barytony, basy.

      W kościele w Ł., do którego zajrzał - śpiew jednogłosowy. I myśl - to jakieś nie nasze. Beczą, niczym barany.

      Był bardziej u siebie w środowisku wielojęzycznym, wg dzisiejszej nomenklatury - wielonarodo[wościo]wym, i w śpiewie wielogłosowym, niż w środowisku jednojęzycznym ale i jednogłosowym.

      W tym sensie - bliżej mu było do prawosławnych Białorusinów i Rosjan, niż do katolickich jak i on, rdzennych Polaków, rdzennych - dla których jego kresowy akcent był raczej czymś wskazującym na niepełną polskość.

      I tak to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka