m_zonka
06.10.08, 14:17
Panie Pawle,
pisałam wcześniej o problemie z zaypianiem 7-mies synka na pleckach.
I o tym, ze hamak nie zdał egzaminu :-(
Udało się nauczyć synka samodzielnego zasypiania - choć obsesyjnie
próbuje obrotów z plecków/boku na brzuch (w efekcie pozycja
raczkująca i wspinaczka po szczeblach), to za pomocą
mojego "stawania na rękach" na materacyku tak, by się nie obracał,
synek po kilku minutach zasypia. Śpi niestety na boku, pozycja na
plecach jest dla niego koszmarem.
Problemem jest częste przebudzanie się wieczorem gdy do ok. 23.00
śpi jeszcze w łózeczku, no i ostatnio w nocy gdy spi przy mnie we
wspólnym łózku. Przebudzanie się ZAWSZE wynika z tych obrotów. Pół
biedy byłoby gdyby obrócił się na brzuch i spał dalej, ale on
wykonuje dosłownie przez sen te obroty i próby raczkowania z
zamkniętymi oczami na śpiąco. Tak jakby wspinanie się i raczkowanie
miał w główce 24h.
A ja chciałabym się wyspać, chciałabym by się nie obracał i by już
spał noc w swoim łózeczku. Chciałabym go z małżeńskiego łoza
eksmitować ale gdy zostawię go w łóżeczku na noc, to budzi się
jeszcze częściej, poddaje się i biorę do siebie po nie musząc robic
wędrówek do łózeczka, wstawać, czuwać, nasłuchiwać itd.,łatwiej mi
się wyspać mając go u boku.
Zależy mi na tym bardzo bo niebawem pewnie pojawią się zeby i
chciałabym by już nie było karmienia nocnego, no i przesypianie nocy.
Wszystko sprowadza się do tych nieszczęsnych obrotów :-(
Co robić i kiedy to się skończy? Chciałabym nie karmić go w nocy i
spokojnie spać...