Dodaj do ulubionych

Chusta - próby wiązania

08.12.08, 14:58
Mam trzytygodniową córkę i kupiłam chustę tkaną. Obecnie ćwiczę wiązania ale
nie jest to takie proste. Czasami nóżka czy rączka dziecka gdzieś mi się
zaplącze, poza tym mocno trzeba tę chustę naciągać i z instrukcji obsługi
wynika, że dziecko jest bardzo ciasno opatulone. Czy nie zrobię krzywdy
dziecku przy takich, nieudanych jeszcze, próbach wiązania? Ciągle mi się
wydaje że taki bobas jest bardzo kruchy...
Obserwuj wątek
    • orvokki Re: Chusta - próby wiązania 08.12.08, 22:00
      Nam na szkole rodzenia pokazywali, co się z dzieckiem dzieje, jak przechodzi
      przez kanał rodny - a wniosek z tego był taki, że wcale nie jest takie znowu
      kruche, jak się wydaje :o)
      Polecam forum o chustach:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
      p.s. naszego synka tatuś nosił od pierwszego tygodnia życia, a ja od 3., bo
      wcześniej się bałam z uwagi na bliznę po cesarce, mały wspaniale się rozwija,
      bioderka zdrowe i jest bardzo pogodny :)
    • mammajowa Re: Chusta - próby wiązania 08.12.08, 22:03
      może najpierw poćwicz na lalce/misiu. a krzywdy raczej nie zrobisz.
    • tepe0 Re: Chusta - próby wiązania 08.12.08, 22:03
      ja też próbowałam z instrukcją, oraz z poradami dziewczyn z forum chustowego,
      ale jednak na warsztatach dopiero mi dziewczyny pokazały jak się dociąga. mój
      synek 3 miesięczny odchylał się bardzo jeśli nie byłam dociągnięta, a poza tym
      bolały mnie plecy po godzinnym spacerze. po dobrym dociągnięciu waga dziecka
      rzeczywiście jest niewielka :) w jakim mieście mieszkasz? w miarę możliwości
      poszukaj warszatów, albo popytaj dziewczyn o filmiki z dociągania.
    • pawel.zawitkowski Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 04:04
      Witam,
      polecam warsztaty noszenia w chustach.
      Prawda jest taka, że nie warto eksperymentować na dziecku. Może
      pomysł z lalką jest niegłupi :)
      Poza tym polecam nie układać tak małego dziecka pionowo. Chusta
      wiązana zapewnia równiez możliwość noszenia dziecka skosem do
      podłoża, przodem do siebie.
      W każdym przypadku tak małe dizecko jest rzeczywiscie ciasno
      opatulone.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • olik1980 Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 09:15
        Lalka nie waży 4,2 kg, nie macha kończynami i nie próbuje patrzeć mi w oczy ;)
        Poszukam jakiś warsztatów, chociaż wciąż wyjście z takim małym dzieckiem jest
        dla mnie stresem.
        • pawel.zawitkowski Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 10:44
          Witam,
          oczeuje Pani (słusznie) porady, a bardziej pokazu techniki układania
          dziecka. Rozwiązania sa następujące:
          - warsztaty
          - instruktarze filmowe i fotograficzne w internecie
          - spotkanie z doświadczoną mamą
          Jeżeli nie wychodzi Pani z dzieckiem (cytuję "wychodzenie z takim
          małym dzieckiem jest dla mnie stresem") to w domu chusta, na tym
          etapie, nie jest niezbędną pomocą. Tak małe dziecko ma głównie
          leżeć, a przytulać i nosić możan na własnych rękach.
          Polecam: jeżeli wpisze Pani chusty wiązane w wyszukiwarkę, znajdzie
          Pani mnóstwo adresów np. warsztatów, itp.
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • olik1980 Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 11:50
            Pisząc że boję się wychodzić miałam na uwadze wyjście na konkretną godzinę
            (dziecko nie zawsze chce współpracować) na spotkanie z większą grupą ludzi. A
            warsztaty są w mieście oddalonym od mojego o 30 km :( Chustę chciałabym
            wykorzystać do spacerowania po okolicy, bo nie zawsze mam ochotę tachać ze sobą
            wózek.

            Na szczęście już znalazłam mamę, która podzieli się ze mną swoimi
            umiejętnościami. Pomogło forum chustowe :)

            Dziękuję za pomoc.
      • tepe0 Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 23:50
        noszenie skosem z pozycji kołyski (jak Pan pokazywał na filmie "co nieco") dla
        mojego dziecka stało się nie do przyjęcia już w drugim miesiącu życia (a nosiłam
        od 10 dnia po porodzie), teraz od 14 tyg. noszę w wiązanej na 2x, jakie to może
        mieć negatywne konsekwencje?
        • olik1980 Re: Chusta - próby wiązania 10.12.08, 08:44
          Właśnie się podłączę do tego pytania, bo w poniedziałek byliśmy z małą u
          ortopedy. Córka ma piękne bioderka, jednak ma przykurcz mięśni lewej nóżki. W
          ramach ćwiczeń mamy ją często nosić na brzuchu, właśnie pionowo i szeroko
          rozkładać jej nóżki, za to mamy unikać noszenia bokiem do siebie. Czyli pozycja
          "koala" w chuście właśnie powinna być lepsza niż kołyska?
        • pawel.zawitkowski Re: Chusta - próby wiązania 10.12.08, 09:43
          Witam
          mamo,
          o noszeniu niemowląt poniżej 3-4 miesiąca w pozycji pionowej, na
          dodatek z odwiedzionymi nózkami (na brzuchu, przodem do siebie).
          Pisałem wielokroć własnie na tym forum i nie tylko. Byłbym naprawdę
          wdzięczny gdyby wpisały Pani w wyszukiwarkę ten temat. Szkoda
          kilkanaście razy powtarzać to samo :)
          Z puunktu widzenia uwarunkowań rozwojowych, potrzeb i możliwości
          dziecka i jego aparatu kostno-stawoiwego, a - najważniejsze -
          charakterystyki dojrzewania i rozwoju wzorców postawy i ruchu - tego
          typu pozycja może być stosowana supersporadycznie w wyjątkowych
          sytuacjach przez chwilę, przypadkiem. Niesie ona za sobą wle
          konsekwencji, między innymi możliwość / niebezpieczęństwo
          utrwalenia / wypracowania nieprawidłowych nawyków postawy, a potem
          ruchu (tendencja do nadmiernego wyprostu w odcinku szyjnym,
          piersiowym i lędźwiowym kręgosłupa, nadmierne wzorce wyprostne w
          aktywności spontanicznej i postawie, itd. Między innymi bólem wielu
          rodziców, którzy noszą dzieci pionowo od początku żcyia są
          utrudnienia w noszeniu w pozycji kołyski, minimalnie zgiętego
          tułowia przy zgiętych nóżkach. Dlaczego? Ponieważ noszone pionowo
          dziecko nei toleruje pozycji lekko zgiętej niezbędnej do
          prawidłowego ułożenia przodem do siebie, bokiem i pod kątem do
          podłoża (tak jak na filmie). TO jest bardziej fizjologiczna pozycja
          dla młodych niemowląt niż nadmierny wyprost. Często potem rodzice
          narzekają, ze dziecko nie chce się obracać, nie może obrócić się z
          brzucha na plecy (dlaczego? bo ma rozłożone rączki na boki), nie
          chce sięgać do zabawek, nie chce lezeć na brzuchu, nie chce się
          podpierać, stawać na czworaki, później niż inne dzieci siada, omija
          okres czworaków i siadania samodzielnego i chce od razu stawać ("a
          czy to może czymś szkodzić...?").
          Dziecko jest "konstrukcją psycho-fizyczną" niesłychanie wytrzymałą
          nie do zdarcia, ale jednoczesnie niesłychanie tkliwą i czułą na
          doświadczenia, które sa jego udziałem i warunki w jakich się rozwija.
          Żeby było jasne :) Konsekwencją noszenia pionowego nie będize np.
          kręgozmyk. Konsekwencją będą nieporządane warianty rozwoju,
          utrudnienia w pielęgnacji i opiece, opóźnienia w zdobywaniu
          niektórych umiejętności. U pewnej grupy dzieci, takie nieprawidłowe
          nawyki postawy i ruchu mogą mieć powazniejsze konsekwencje - wady
          postawy.Nie mam ochoty sprawdzać na swoim lub na czyimś dziecku, czy
          aby do tej grupy nie należy. Dzeicko zacznie stawać, chodzić,
          recytować? TAK zacznie, ale w międzyczasie Państwo będą zaglądali na
          to Forum częsciej i wypytywali, czy to co pezentuje Państwa dziecko
          nie kwalifikuje się do interwencji fizjoterapeuty, ortopedy,
          neurologa.
          Stąd pomysły na: inne noszenie, inne zmianę pieluchy, ubieranie,
          odkładanie, kąpanie, zabawy itd. To wszystko to propozycja, która
          pomoże Państwu uniknąć niepotrzebnych wizyt u specjalistów, rzadziej
          lub w ogóle zaglądać na to forum.
          Stąd, w końcu, pomysł by nie nosić małychniemowląt pionowo przodem
          do siebie lub na biodrze z rozkraczonymi nóżkami :)
          Żaden specjalista, znający się choć trochę na neurobiomechanice i
          uwarunkowaniach rozwoju, możliwościach i potrzebach niemowląt
          poniżej 4 miesiąca życia, takiej pozycji nie zaakceptuje :)
          Pozdrawiam serdecznie
          Paweł Z.
          • ekomama Re: Chusta - próby wiązania 12.12.08, 08:26
            Noszony od 2,5 tygodnia życia, w pionie, bo w kołysce nie chciał od początku, a
            nie po okresie pionowego noszenia.

            i

            "Często potem rodzice narzekają, ze dziecko nie chce się obracać, nie może
            obrócić się z brzucha na plecy (dlaczego? bo ma rozłożone rączki na boki), nie
            chce sięgać do zabawek, nie chce lezeć na brzuchu, nie chce się podpierać,
            stawać na czworaki, później niż inne dzieci siada, omija okres czworaków i
            siadania samodzielnego i chce od razu stawać "


            Nic takiego nie nastąpiło. Oczywiście rozumiem, że to była tylko możliwość.

            Ale dzieci było noszone dużo, wg jego życzeń. Wózka nie mieliśmy przez wiele
            miesięcy.

            Leżeć na brzuchu nie lubił, ale mnie to nie martwiło. Raczkował długo, chodził
            do boku, był bardzo wytrwały w pogoni za zabawkami, zaczął siedzień jak miał 6
            mies, a chodzić jak miał 1 rok. Czyli nic za wcześnie nic za późno. Ma teraz 2,5
            roku, zwinny, sprawny, żywy.

            To samo można powiedzieć o moim kręgosłupie.
          • padthai Re: Chusta - próby wiązania 15.12.08, 21:50
            "> Stąd, w końcu, pomysł by nie nosić małychniemowląt pionowo
            przodem
            > do siebie lub na biodrze z rozkraczonymi nóżkami :)
            > Żaden specjalista, znający się choć trochę na neurobiomechanice i
            > uwarunkowaniach rozwoju, możliwościach i potrzebach niemowląt
            > poniżej 4 miesiąca życia, takiej pozycji nie zaakceptuje :)"

            To bardzo kategoryczne stwierdznie, ktore nie jest zgodne z prawda.

            "w domu chusta, na tym etapie, nie jest niezbędną pomocą. Tak małe
            dziecko ma głównie leżeć, a przytulać i nosić możan na własnych
            rękach."

            czyli dziecie ma lezec i nie marudzic :DDDDDD. Oj sie usmialam. O
            ile sie nie myle, Pan Zawitkowski nie nosil jeszcze wlasnych dzieci
            na rekach. Rece opadaja... a wlasciwie odpadaja jak czlowiek sobie
            ponosi, prosze Pana. Teorie czesto odbiegaja od praktyki i to co "ma
            głównie leżeć" jakos lezec nie chce, dziwo jakies.
    • olik1980 Re: Chusta - próby wiązania 09.12.08, 09:17
      Dziękuję za odpowiedzi. Będę musiała poszukać kogoś kto ma doświadczenie i mi
      pomoże. Nie chciałabym zniechęcić do chusty siebie i dziecka bo wierzę że jest
      to bardzo fajny sposób bycia z maleństwem.
      • joannapt Re: Chusta - próby wiązania 10.12.08, 13:56
        my na warsztaty jeździliśmy po 200 i 300 km!! i warto było więc co to jest te
        marne 30 km. Wybierzcie się bo warto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka