kratka5
23.01.09, 12:57
Witam,
NAwet nie wiem od czego zacząc:(
MIlenka ma 3,5 miesiaca urodzona 36 tydzien z zakazeniem drog
oddechowych -leczona dwoma antybiotykami ,wylew 1 stopnia-po
miesiacu w usg czysto.w trakcie okresu noworodkowego w szpitalu(10
dni) obserwowano obnizone napiecie miesniowe ,ktorepotem niby
wrocilo do normy ale generalnie zawsze byla niezbyt napięta.
Kontrola neurologa po miesiacu zycia-wszystko ok,po 2miesiacach
ogladal ja rehabilitant bobath wszystko ok troche obnizone napiecie
ale jeszcze norma + zalecenia opieki wg poradnika Pana Pawła:)
Zcheciąi ochotąsie za to zabrałam korzystającjeszcze z podpowiedzi
na innym forum od Pani Szeligi-dużo na brzuszku odpowiednio rączki
ustawiałam turlałam i widzialam fajne postepy-teraz dziecko lezy juz
ladnie cofa raczki ale dopiero jak polezy dluuugo ,nie buntuje sie.
no aledorzeczy:)
bylismy u neurologa jakm ala sokonczyla 3miesiace -małanie ciagnie
glowy w probie trakcji-skierowanie na rehabilitacje
No i bylam wczorajpierwszy raz-i tojest vojta!!!przerazilam sie-pani
ja meczylami nie pokazala niczego do robienia w domu ale ja tej
metody nie przetrawie.Pani powiedziala ze bobath totakazabawa i ze
nie dziala.kazala mi wdomu nie pozwalacdziecku glowy do gory
podnosic kiedy lezy na brzuchu tylko na sile przyciskacdo podloza-
jakas tragedia.
Pytanie moje brzmi:
czy bobath to zabawa: czy pomoze na te trakcje?
I czy ja żle robie ze klade dziecko na brzuchu??i pozwalam jej
dzwigac glowke?
I czy ta wojta jest naprawde jedynym wyjsciem wsytuacji kiedy glowka
nie dzwiga sie do pionu??
Bardzo prosze o odpowiedz