29.01.09, 22:24
potrzebuję kupic małemu kask bo wali głową w podłogę w taki sposób, ze jeśli
sie nie zabije albo powaznie nie uszkodzi to ja będę karnie odpowiadac za
znęcanie się nad dzieckiem :(
od razu zastrzegam, że to nie kwestia dywanu w pokoju
potrafi rzucic się na podłoże z impetem i uderzy o podłogę
bardzo się boje o niego - i skutków na teraz i na przyszłośc
znalazłam kask ochronny baby ok, ale byłby 'na styk' z obecnym rozmiarem głowy
małego, a jest drogi-ok 100 zł
zastanawiam się czy np moznaby wkładac małemu kask rowerowy (dla dzieci od 8
mcy, rozmiar 48-54 firmy baby ok lub innej)
bardzo prosze o Pana opinię
mały ma 19mies
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: kask... 01.02.09, 22:35
      Witam,
      zanim zakupi pani kask polecam wizytę u psychologa rozwoju dzieci.
      Nie po to by di9agnozować cokolwiek, raczej po to by pomógł Państwu
      określić podłoże tego zwalania się na podłogę i podpowiedział
      strategie postępowania i proste techniki, kóre pozwolą zapanować nad
      podobnymi emocjami dziecka. Przy okazji pomoże określić czy to
      rzeczywiście kwestia li tylko emocji związanych z rozwojem mlodego.
      Bo jezeli pojawiło się to po meczu Polaków z Chorwatami w
      szcypiorniaka, to ja miałem podobne reakcje. Dzisiaj już mi lepiej :)
      Sory... żart.
      Polecam naprawdę wizytę u psychologa. Nie gryzie, wiem :)
      Paweł Z.
      • janetat Re: kask... 03.02.09, 20:36
        rozmawiałam zanim do Pana napisałam pytanie o kask
        mały chodzi do żłobka i rozmawiałam z psychologiem żłobkowym
        w żłobku nie wykazuje żadnych takich tendencji, robi tak tylko w mojej
        obecności i czasem jest to ewidentne wymuszanie-np.:
        -gdy mówię mu , że nie dostanie tego pilota, którego ma ochotę pogryźc i poślinic,
        -ze zabieram mu ciastolinę, bo ją z uporem godnym lepszej sprawy próbuje ją zjeśc,
        ale niestety potrafi się tak zachowac, gdy idę zrobic herbatę do kuchni, nałożyc
        obiad... :(( a dodam, że mamy ciemną kuchnię i nie traci mnie z oczu...
        z lepszych wieści -dziś nie zrobił tak ani razu-może mu przechodzi?????
        Pani psycholog podpowiedziała, żeby w takim momencie zainteresowac małego czymś
        czasem się udaje-na rączkach siedzenie/stanie przy oknie 20 minut.... tylko że
        czasem nie mam możliwości na te 20 minut, a czasem i to nie działa
        • pawel.zawitkowski Re: kask... 04.02.09, 08:42
          Rzeczywiście, najbardziej skuteczna, ale też czasem najtrudniejsza
          do realizacji rada to zwrócić uwagę młodego na coś innego,
          propozycja innej zabawy, nie zwracanie uwagi na pewne zachowania.
          Tym bardziej, zę róznica zachowań w żłobku i w domu dowodzi, ze nie
          jest to żadne zaburzenie o niezbadanej etiologii, tylko strategia
          zachowania młodego i manipulacja sytuacją, osobami i otoczneniem...
          Inna sprawa, czasem, dla niektórych dzieci, o takich a nie innych
          cechach emocjonalnych, na tym a nie innych etapie rozwoju
          emocjonalnego i społecznego, pójście do żłobka (rozstanie z mamą i
          domem) jest zbyt wczesne. Dzieciaki potrafią to komunikować
          chociażby w taki właśnie sposób. Nie twierdze, ze tak jest w tym
          przypadku,a le warto zastanowić się, że nasze młode są w pełni
          partnerami i uczestnikami naszego życia i muszą sobie radzić z tymi
          samymi problemami, które nam spedzają sen z oczu...
          Tylko nam się wydaje, że one jeszcze tego nie potrafią zrozumieć.
          Trochę tak, nie potrafią, dlatego tak reagują... :)
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • janetat Re: kask... 04.02.09, 13:22
            Panie Pawle, dziękuję za wypowiedź
            rzeczywiście nerwów za dużo-we mnie
            choć na szczęście ciocie ze żłobka bardzo polubił i one Jego też i
            chętnie tam chodzi
            tylko reszta... ale to już muszę sama przepracować
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka