lukasz.1978
18.04.11, 22:37
Bielany i Bemowo to dzielnice sąsiednie, ale ja doskonale pamiętam czasy, gdy były od siebie odwrócone plecami - wąska jezdnia Powstańców Śląskich, brak chodnika (zamiast tego wydeptana wzdłuż jezdni ścieżka), z rzadka kursujące autobusy...
Od tamtych lat wiele się zmieniło. Jezdnia szeroka, autobusy jeżdżą często, doszły tramwaje, są chodniki, jest droga rowerowa... No i widzę, że autobusy z Bielan na Bemowo (i odwrotnie) są wypchane, ciężko znaleźć czasem miejsce siedzące. Czyli interakcje międzydzielnocowe są.
Kiedyś zapytałem na forum bemowskim, czy bemowiacy odwiedzają czasem Bielany. No i wychodzi, ze odwiedzają. Cele różne - począwszy od zakupów na giełdzie elektronicznej na Wolumenie a skończywszy na spacerach wśród gazowych latarnii Płatniczej.
A jak to jest u nas na Bielanach? Zaglądacie czasem na Bemowo? I w jakim celu?
Ja zaglądam często, z racji swego zamieszkania (Chomiczówka) traktuję wręcz część Bemowa jako swoją najbliższą okolicę. Cel? Głównie bemowskie sklepy i punkty usługowe (np. Carrefour, Bomi, kino), poza tym mieszkają tam moi rodzice (po latach spędzonych na Bielanach) i ktoś mi bliski też tam mieszka (w zasadzie to na Jelonkach już) :)
A Wy wpadacie na Bemowo czy jesteście od niego odwróceni plecami?