Dodaj do ulubionych

Ruska agentka

05.04.14, 02:10
- Państwa Zachodu bombardowały Libię we własnym interesie, a nie w interesie Libijczyków, a teraz "wypięły" się na ludzi, niewinnych cywilów, którzy najbardziej ucierpieli - mówi w rozmowie z Onetem Tanya Valko*, polska orientalistka i pisarka, która przez 13 lat mieszkała w Libii. Jej zdaniem "arabska wiosna" zrujnowała to państwo. - Przykro to powiedzieć, ale Libia jest dzisiaj jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów arabskich - podkreśla. Mówi też o "pokrętnym planie" Zachodu, który miał zrujnować Libię i doprowadzić do przejęcia kontroli nad roponośnymi terytoriami."
...............................................................
Ta Tanya to na pewno porzucona kochanka Putina, więc jej nie wierzymy. Ruscy to zbrodniarze, napadli na Koreę, spalili napalmem dzieci w Wietnamie, napadli na Irak bo Husain nie miał żadnej broni chemiczne, a oni chcieli żeby miał. Wjechali do Afgani z gen. Polko, żeby strzelać w obronie pokoju którego nie potrafił zaprowadzić Rambo III i Twitter. . Rozwalilii Egipt, bo zły się okazał "dobry" Mubarak. Bombardowali Syryjczyków- katolików, by im się lepiej żyło po śmierci za Allacha.. Oni byli gotowi zbombardowąć nawet nas, co ujawnił Jack Strong. Na szczęście postawił się im Kaczor ,donald i inni pod flagą Bandery. My za nimi mówimy jednym głosem: Ruscy banksterzyz Wall Strett w Moskwie potrząsną trzosem. Gwardia Watykańska będzie nas strzec i strąci halabardami ruskie fligry. Potem przygalopuje przez Atlantyk kawaleria USA . Przywiozą nam ropę w manierkach, gaz w torbach i strzały Apaczów.Nie będzie ruski pluł nam w twarz i dzieci nam germanił..

Coś pomyliłem? Sorki, Jozue podniesie ręce do góry, a Twitterr powie -
Zginiecie chamy.
Wtedy się poddamy.
Sam w to nie wierzę, ale Yaro coś gadał o herojach i Banderze.
W szafie to wymyślił i kwita.
Tym razem sam. Mamy nie pytał.
Zapłacimy za to 100 miliardów,
Ale dla demokracji Prawego Sektora na Ukrainie warto.
Dodatkowa muzyczka na dziś,
Na ucieczkę do USA dla dziadów nie ma wiz.
Obserwuj wątek
    • strefas Re: Ruska agentka 05.04.14, 21:12
      To jest ten tekst który nie wskazuje recepty na uzdrowienie.Po jednej stronie wizja despoty która wytłukła nam 60% inteligencji,po drugiej wizja showmana który potrafi porwać narody i po przedstawieniu zawsze zostaje MEGA KAC.
      • robingut Re: Ruska agentka 06.04.14, 00:41
        Recepty są znane. Należałoby obalić pewne mity, zaprzestać fałszowania historii, w właściwie opinii o historycznych faktach, postaciach i liczbach Tymi receptami nikt zainteresowany nie jest, bo kasy i kapitału politycznego nie zbija się na prawdzie. Prawda jest szara, więc nudna , a czasem niewygodna. Takie coś interesuje tylko niewielu ludzi.
        Dam Ci przykład odległy. Jan III Sobieski uchodzi za jednego z bohaterów narodowych, a Radziejowski za największego zdrajcę. Tymczasem fakt jest taki, że Sobieski był pod Ujściem i zdradził tam swego króla Jana Kazimierza przechodząc tak jak tam inni hetmani na stronę Szwedów.
        O liczbach.
        Polska odrodziła się jako państwo wielu narodów. Zamieszkiwało ją w 1921 r. 27,2 mln ludzi Udział Polaków w ogólnej liczbie mieszkańców II RP sięgał około 64%. Resztę stanowiły mniejszości narodowe, których Polska w porównaniu z innymi krajami Europy miała bardzo dużo (mimo, że w Europie Środkowej wielonarodowa struktura państw nie była niczym nadzwyczajnym). Najliczniej reprezentowani byli Ukraińcy (16%); na drugim miejscu znajdowali się Żydzi (10%); na trzecim Białorusini (6%); na czwartym Niemcy (4%);

        Popatrz na dzisiejszy Krym, Ukrainę i pomyśl, jak by to było dziś, gdyby te % zostały zachowane. Pominąłem tu przynależność wyznaniową, a jeśli myślisz że ona nie ma znaczenia, to się bardzo pomylisz. Od 45 r. stanowimy w zasadzie państwo jednonarodowe, choć mniejszości są, ale nie na tyle silne by strzelać do jakiegoś nowego Pierackiego.

        Co do inteligencji w II RP, wolałbym się nie wypowiadać, bo coś wspólnego z nią mam, a z drugiej strony, bardzo ją ośmieszył pewien autor w książce niby ot takiej sobie, ale on ją dobrze znał, bo do niej należał i wśród niej żył. To nie była tak do końca fikcja literacka.

        Strażnik więzienny w nomenklaturze II RP był państwowym urzędnikiem a więc zaliczanym do inteligencji, ale jam mam dość mieszane uczucia w kontekście wiesz czego. Troszkę podobnie jest z oficerami.

        Słynny "Kwiat inteligencji" z powstania to w zasadzie w większości zaledwie rokujące nadziej flance. Sposób w jaki je zmarnowano jest powszechnie znany. Jedn VIS na 6 i dwa granaty.
        Oni w piachu a Bór. O nim innym razem.

        Co do inteligencji po 45 r. to poczytaj jak chcesz to:
        www.historycy.org/index.php?showtopic=42954

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka