Dodaj do ulubionych

Bush czy Kerry ?

12.10.04, 11:01
Obstawiam Kerry'ego. Wolałbym, żeby to on wygrał.
Obserwuj wątek
    • loggic Re: Bush czy Kerry ? 12.10.04, 14:21
      Oczywiście, że Bush!
      Silna Ameryka to nasza jedyna nadzieja.
      Kerry by poprowadził Amerykę ku kryzysowi - jak the-Bill Clinton.
      L.
      • lupino1 Re: Bush czy Kerry ? 12.10.04, 14:53
        loggic napisał:

        > Oczywiście, że Bush!
        > Silna Ameryka to nasza jedyna nadzieja.
        > Kerry by poprowadził Amerykę ku kryzysowi - jak the-Bill Clinton.
        > L.
        >

        Absolutnie nie mogę się z Kolegą zgodzić.
        Ku kryzysowi prowadzi (a właściwie już poprowadził G.W. Bush). Potężny deficyt
        budżetowy, spadająca liczba nowych miejsc pracy, szalejące ceny ropy naftowej,
        narastające na całym świecie nastroje antyamerykańskie - to wszystko zasługa
        Jurka Busha. I gdzie ta silna Ameryka ? Przypomnę Koledze tylko, że tak
        pogardzany przez niego Bill Clinton rozpędził gospodarkę wyprowadzając ją z
        recesji ("po pierwsze gospodarka, głupcze") i zostawił po sobie ogromną
        nadwyżkę budżetową, a stosunki między USA a Unią Europejską (i innymi państwami
        świata) były wtedy bardzo dobre. Więc o jakim kryzysie za rządów Clintona jest
        mowa 9poza seksualnymi aferami) ?



        • loggic Re: Bush czy Kerry ? 13.10.04, 08:00
          lupino1 napisał:

          > Absolutnie nie mogę się z Kolegą zgodzić.
          > Ku kryzysowi prowadzi (a właściwie już poprowadził G.W. Bush). Potężny deficyt
          > budżetowy, spadająca liczba nowych miejsc pracy, szalejące ceny ropy naftowej,
          > narastające na całym świecie nastroje antyamerykańskie - to wszystko zasługa
          > Jurka Busha. I gdzie ta silna Ameryka ? Przypomnę Koledze tylko, że tak
          > pogardzany przez niego Bill Clinton rozpędził gospodarkę wyprowadzając ją z
          > recesji ("po pierwsze gospodarka, głupcze") i zostawił po sobie ogromną
          > nadwyżkę budżetową, a stosunki między USA a Unią Europejską (i innymi państwami
          >
          > świata) były wtedy bardzo dobre. Więc o jakim kryzysie za rządów Clintona jest
          > mowa 9poza seksualnymi aferami) ?

          Oczywiście nie mogę się z kolegą zgodzić. Jako taki stan gospodarki to nie
          zasługa Clintona, ale jego poprzednika który nadał jej odpowiedni kierunek. Tak
          to już jest, że gospodarka reaguje z opóźnieniem - na podobnej zasadzie SLD
          przypisywało sobie niektóre zasługi rządu Buzka.
          Decyzje Clintona natomiast spowodowały w Stanach wzrost bezrobocia i
          spowolnienie gospodarki. Hasło "po pierwsze gospodarka" może i spektakularnie
          wygląda, natomiast nijak się miało do tego co Clinton zrobił. Natomiast druga
          część tego hasła: "głupcze" jest jak najbardziej poprawna.
          To nieszczęśliwe, socjalistyczne decyzje Billa szczególnie jeśli chodzi o tzw.
          sferę socjalną pogrążają Amerykę w takim samym bagnie w jakim grzęźnie Europa.
          Może dlatego za Billa kontakty EU USA cechowały się zrozumieniem i przyjaznością?
          Co do nastrojów antyamerykańskich na świecie, to nie widzę problemu! Czy mamy
          postępować słusznie czy tak żeby nas wszyscy lubili? Ja uważam, że należy
          postępować słusznie. Konformiści dążą do zgody za wszelką cenę.
          Reasumując: twierdzenie że Clinton rozpędził gospodarkę jest nieprawdziwe, a
          wręcz zakrawające na śmieszność. Clinton jest godzien pogardy i słusznie
          piszesz, że nim pogardzam - także za jego kwalifikacje moralne. Czy superhero z
          Wietnamu ;) Kerry jest lepszy - nie sądzę.
          L.
          • lupino1 Re: Bush czy Kerry ? 13.10.04, 10:17
            loggic napisał:

            > Oczywiście nie mogę się z kolegą zgodzić. Jako taki stan gospodarki to nie
            > zasługa Clintona, ale jego poprzednika który nadał jej odpowiedni kierunek.
            Tak
            > to już jest, że gospodarka reaguje z opóźnieniem - na podobnej zasadzie SLD
            > przypisywało sobie niektóre zasługi rządu Buzka.
            > Decyzje Clintona natomiast spowodowały w Stanach wzrost bezrobocia i
            > spowolnienie gospodarki. Hasło "po pierwsze gospodarka" może i spektakularnie
            > wygląda, natomiast nijak się miało do tego co Clinton zrobił. Natomiast druga
            > część tego hasła: "głupcze" jest jak najbardziej poprawna.
            > To nieszczęśliwe, socjalistyczne decyzje Billa szczególnie jeśli chodzi o tzw.
            > sferę socjalną pogrążają Amerykę w takim samym bagnie w jakim grzęźnie Europa.
            > Może dlatego za Billa kontakty EU USA cechowały się zrozumieniem i
            przyjazności
            > ą?
            > Co do nastrojów antyamerykańskich na świecie, to nie widzę problemu! Czy mamy
            > postępować słusznie czy tak żeby nas wszyscy lubili? Ja uważam, że należy
            > postępować słusznie. Konformiści dążą do zgody za wszelką cenę.
            > Reasumując: twierdzenie że Clinton rozpędził gospodarkę jest nieprawdziwe, a
            > wręcz zakrawające na śmieszność. Clinton jest godzien pogardy i słusznie
            > piszesz, że nim pogardzam - także za jego kwalifikacje moralne. Czy superhero
            z
            > Wietnamu ;) Kerry jest lepszy - nie sądzę.
            > L.
            >

            Kolega nie ma racji.
            Przypominam, że Clinton rządził 8 lat !!! A gospodarka nie ma aż takiej
            inercji. Jego poprzednik (Papa Bush) wcale gospodarki nie rozpędził. Gospodarka
            pod koniec kadencji Clintona była natomiast w bardzo dobrej kondycji. Zapomina
            też kolega o ogromnej nadwyżce budżetowej, którą Clinton zostawił i bardzo
            szybkim roztrwonieniem jej błędnymi decyzjami Busha juniora (niesamowite
            wydatki na cele wojskowe, na których zarobiły głównie firmy związane z
            administracją Prezydenta).
            Konkretnie proszę - jakie decyzje Clintona w sferze socjalnej pogrążają Amerykę
            w bagnie !!! I (jeżeli jest tak, jak piszesz) to co w takim razie zrobił Bush
            junior przez ostatnie 4 lata aby te decyzje wyprostować ?
            A propos antyamerykańskich nastrojów, to proszę wskazać te "słuszne" decyzje
            Busha w sprawach międzynarodowych. Czy były to: atak na Afganistan i Irak, czy
            może coś jeszcze ?

          • lupino1 Trochę faktów 13.10.04, 10:54
            Odnośnie naszej dyskusji - trochę suchych faktów i liczb.
            G. Bush Senior: urzędował w latach 1989-1993
            W. Clinton: urzędował w latach 1993-2001
            G. W. Bush junior: urzęduje od 20001 -
            Bezrobocie w USA:
            styczeń 1989: 5,4% BUSH SENIOR
            styczeń 1992: 7,3% BUSH SENIOR
            styczeń 1993: 7,3% BUSH SENIOR
            październik 2000: 3,9% CLINTON
            styczeń 2001: 4,1% CLINTON
            marzec 2004: 5,7% BUSH JUNIOR
            I chyba wszystko jasne ?
            Jeszcze cytat ze strony Wikipedia o G. Bushu seniorze:
            "W polityce wewnętrznej za jego rządów zwiększyła się inflacja, wzrosło
            bezrobocie i zadłużenie wewnętrzne".

            Wskaźnik optymizmu konsumentów (im wyższy tym lepiej !!!)
            Najwyższy poziom: 135,8 PKT - listopad 2000 CLINTON
            Najniższy poziom: 61,4 PKT - marzec 2003 BUSH JUNIOR

            No i to też o czymś mówi.






            • loggic Re: Trochę faktów 14.10.04, 08:05
              To ja ze swojej strony kilka faktów:
              1. Clinton wprowadził globalny system opieki zdrowotnej Medicare - totalna
              porażka - obniżenie standardu usług, zwiększenie obciążeń. Całe szczęście
              niektóre stany się wybroniły przed tym cudem.
              2. Dokonał drastycznej podwyżki podatków - dzięki temu że gospodarka prężnie
              działała jeszcze od czasów reganowskich otrzymał duże wpływy do budżetu, ale co
              z tego skoro zarżnął wzrost gospodarczy.
              3. Nadmierny interwencjonizm państwowy i afery korupcyjne - to są cechy
              charakterystyczne prezydentury Clintona.
              4. Clinton - podobnie jak Kerry zmienia stanowisko zależnie od koniunktury. Były
              przypadki, że podczas jednego spotkania proponował rozwiązania rozbieżne o 180
              stopni!
              5. Clinton i demokraci są proaborcyjni i przyjaźni środowiskom homo - co może
              nie dla wszystkich jest ważne, ale dla mnie tak.

              Ale najważniejsze zarzuty dopiero przed nami!!!!!!!!!!!!!
              To Clinton zaniechał wszelkich działań po zamachach na amerykańskie ambasady w
              Afryce - a wtedy terroryści Osamy zaczynali podnosić łeb. Clinton również
              totalnie rozpieprzył strukturę CIA poprzez "wymianę kadr", tak że nie miała ona
              rozeznania w tym co się dzieje na świecie, a więc nie mogła przewidzieć i
              ostrzec o zamachach 11/9! To Clinton jest odpowiedzialny za to, że Bush, Ameryka
              i świat muszą walczyć z terroryzmem rozpanoszonym na taką skalę!

              I na koniec trochę o Bushu.
              Ja nie twierdzę, że nie odnotował porażek podczas swoich rządów - np.
              zamieszanie z cłami na stal. Ale to Bush dokonał drastycznych cięć podatkowych
              naprawiając tym samym to co spieprzył Clinton! Efektem cięć jest wyraźnie
              ruszająca do przodu gospodarka. Wzrost gospodarczy jest dużo wyższy niż za Clintona.

              A co do wskaźnika optymizmu konsumentów to dwie uwagi:
              1. Clinton aby w ogóle myśleć o 2 kadencji musiał zrezygnować z programu
              demokratów i podkraść republikanom pare rozwiązań gospodarczych. Poszukaj sobie
              informacji jakie oburzenie wśród członków parti demokratycznej w USA wywołały
              takie czyny. Ale było to konieczne by gospodarka USA jakoś funkcjonowała, a więc
              by Clinton miał szansę na 2 kadencję. Tak też się stało. Ma to odbicie we
              wskaźniku optymizmu o którym mówimy.
              2. Dotarłem do nowszych danych na temat tego wskaźnika, tyle że liczonych w
              innej skali i wygląda to tak:
              - najwyższe dotąd wskaźniki optymizmu klientów mieli Regan i Clinton i wynosiły
              ona 90 punktów,
              - podczas prezydentury Busha - na początku tego roku wskaźnik ten wynosił 93!!!
              Czyli był najwyższy w historii.

              To tyle z mojej strony.
              Pozdrawiam
              L.
              • lupino1 A gdzie te fakty ? 14.10.04, 12:58
                Ad. 1
                Medicare jest publicznym programem zdrowotnym działającym od 1966 roku, więc
                Clinton nie mógł go wprowadzić. patrz m.inn:
                www.jobpilot.pl/content/service/kanaly/farmacja/system_ochrony_zdrowia.html
                Wcale przy tym nie twierdzę, że zmiany wprowadzone w tym programie przez
                Wilusia były takie cacy.

                Ad.2
                A propos wzrostu gospodarczego to chyba wystarczy przytoczyc kilka liczb:
                Równowaga budżetu USA:
                1989: -153 MLD $ - BUSH SENIOR - DEFICYT
                1990: -220 MLD $ - BUSH SENIOR - DEFICYT
                2000: +300 MLD $ - CLINTON - NADWYZKA BUDŻETOWA
                2003: -374 MLD $ - BUSH JUNIOR - DEFICYT - REKORD W HISTORII USA !!!
                2004: -445 MLD $ (prognoza) BUSH JUNIOR - DEFICYT - SZYKUJE SIĘ KOLEJNY REKORD

                Deficyt w handlu zagranicznym:
                2002: -418 MLD $ - był 5 razy większy od osiąganego w latach 90-tych - żródło:
                www.exporter.pl
                2004: -489 MLD $ - prognoza - najwyższy w historii USA

                No i ja się pytam - gdzie ten wzrost gospodarczy za Busha juniora w porównaniu
                ze stanem gospodarki za Clintona ?

                Ad.3 Jakie afery korpucyjne za Clintona - proszę o konkrety.
                Przypomnę tylko, że największe afery w historii USA wydarzyły się za
                prezydentury republikanów: WATERGATE - Nixon; IRAN - CONTRAS - Reagan !!!

                Ad.4 Zmiana stanowiska w zależności od pogłębienia swojej wiedzy na dany temat
                świdaczy według mnie o mądrości, a nie o głupocie. Bush do tej pory z uporem
                maniaka trzyma się swoich twierdzeń o broni masowego rażenia w Iraku i
                związkach Saddama z Al-Kaidą i broni decyzji o ataku na Irak wbrew oczywistym
                faktom.

                Ad.5 No i tu Cię mam - okazało się że najważniejsza jest dla Ciebie ideologia,
                a nie fakty.

                A propos CIA - jeżeli za Clintona było tak źle, to czemu Bush zostawił szefa
                tej instytucji G. Teneta, powołanego jeszcze przez Clintona (11 lipca 1997) ?
                Przypomnę, że Tenet podał się do dymisji (lipiec 2004) nie z powodu oskarżeń o
                zaniedbania w sprawie zamachów 11.09.2001, ale z powodu senckiego raportu, w
                którym stwierdzono, że fałszywe były informacje o broni masowego rażenia w
                Iraku i związkach reżimu Saddama z Al-Kaidą !!!

                Podaj mi namiary na stronę z tym wskźnikiem optymizmu konsumentów, o którym
                wspomniałeś, bo coś mi się nie chce wierzyć w liczby, które podałeś.



                loggic napisał:

                > To ja ze swojej strony kilka faktów:
                > 1. Clinton wprowadził globalny system opieki zdrowotnej Medicare - totalna
                > porażka - obniżenie standardu usług, zwiększenie obciążeń. Całe szczęście
                > niektóre stany się wybroniły przed tym cudem.
                > 2. Dokonał drastycznej podwyżki podatków - dzięki temu że gospodarka prężnie
                > działała jeszcze od czasów reganowskich otrzymał duże wpływy do budżetu, ale
                co
                > z tego skoro zarżnął wzrost gospodarczy.
                > 3. Nadmierny interwencjonizm państwowy i afery korupcyjne - to są cechy
                > charakterystyczne prezydentury Clintona.
                > 4. Clinton - podobnie jak Kerry zmienia stanowisko zależnie od koniunktury.
                Był
                > y
                > przypadki, że podczas jednego spotkania proponował rozwiązania rozbieżne o 180
                > stopni!
                > 5. Clinton i demokraci są proaborcyjni i przyjaźni środowiskom homo - co może
                > nie dla wszystkich jest ważne, ale dla mnie tak.
                >
                > Ale najważniejsze zarzuty dopiero przed nami!!!!!!!!!!!!!
                > To Clinton zaniechał wszelkich działań po zamachach na amerykańskie ambasady w
                > Afryce - a wtedy terroryści Osamy zaczynali podnosić łeb. Clinton również
                > totalnie rozpieprzył strukturę CIA poprzez "wymianę kadr", tak że nie miała
                ona
                > rozeznania w tym co się dzieje na świecie, a więc nie mogła przewidzieć i
                > ostrzec o zamachach 11/9! To Clinton jest odpowiedzialny za to, że Bush,
                Ameryk
                > a
                > i świat muszą walczyć z terroryzmem rozpanoszonym na taką skalę!
                >
                > I na koniec trochę o Bushu.
                > Ja nie twierdzę, że nie odnotował porażek podczas swoich rządów - np.
                > zamieszanie z cłami na stal. Ale to Bush dokonał drastycznych cięć podatkowych
                > naprawiając tym samym to co spieprzył Clinton! Efektem cięć jest wyraźnie
                > ruszająca do przodu gospodarka. Wzrost gospodarczy jest dużo wyższy niż za
                Clin
                > tona.
                >
                > A co do wskaźnika optymizmu konsumentów to dwie uwagi:
                > 1. Clinton aby w ogóle myśleć o 2 kadencji musiał zrezygnować z programu
                > demokratów i podkraść republikanom pare rozwiązań gospodarczych. Poszukaj
                sobie
                > informacji jakie oburzenie wśród członków parti demokratycznej w USA wywołały
                > takie czyny. Ale było to konieczne by gospodarka USA jakoś funkcjonowała, a
                wię
                > c
                > by Clinton miał szansę na 2 kadencję. Tak też się stało. Ma to odbicie we
                > wskaźniku optymizmu o którym mówimy.
                > 2. Dotarłem do nowszych danych na temat tego wskaźnika, tyle że liczonych w
                > innej skali i wygląda to tak:
                > - najwyższe dotąd wskaźniki optymizmu klientów mieli Regan i Clinton i
                wynosiły
                > ona 90 punktów,
                > - podczas prezydentury Busha - na początku tego roku wskaźnik ten wynosił
                93!!!
                > Czyli był najwyższy w historii.
                >
                > To tyle z mojej strony.
                > Pozdrawiam
                > L.
                • loggic Re: A gdzie te fakty ? 14.10.04, 14:37
                  Ad.1 sam widzisz
                  Ad.2 jesli mowimy o wzroscie gospodarczym to jest odpowiedni wskaznik to
                  okreslajacy - zobacz sobie na stronie exporter.pl albo innej jak wyglada w USA.
                  Zobacz sobie wysokosc podatkow. Deficyt budżetowy oczywiście nie powinien mieć
                  miejsca w ogóle ale przypominam że USA są w stanie wojny i kongres nie widział
                  przeciwskazań na tak duże wydatki.
                  Czym jest spowodowany deficyt w handlu zagranicznym i jak się objawia wg. ciebie?
                  Proszę nie mylić wzrostu gospodarczego ze stanem gospodarki. Wzrost jest możliwy
                  między innymi daltego, że Clinton zawalił, a stan gospodarki za Clintona był
                  wysoki między innymi dlatego, że taką gospodarkę zastał.

                  Ad.3 Whitewater, Travelgate, Filegate, Troopergate, Suicidgate i... Zippergate.

                  Ad.4 Zmiana stanowiska to czystej klasy konformiz. Tak jak nasz prezydent -
                  Clinton chciał wszystkim włazić do d... To przejaw mądrości a jakże - oraz
                  wyrachowania i obłudy.

                  Ad.5 Dlaczego nazywasz to ideologią? Wyborca ma swój własny - subiektywny system
                  wartościowania. Twierdzisz, że mój system jest gorszy nie wiem na jakiej
                  podstawie. Osądzasz mnie, ale uważaj! - ta funkcja jest w naszym kraju
                  zarezerwowana dla redaktora Michnika.

                  A co do CIA - to myślę, że Bush ma świadomość jak bardzo osłabiłaby CIA kolejna
                  czystka, a wie również, że USA potrzebują teraz sprawnej i skutecznej CIA.
                  Postępuje roztropnie - moim zdaniem.

                  I na koniec polecam ci słowa pewnego słynnego reżysera - pana Moore'a który
                  stwierdził, że jego film (Farenheit 9/11) faktycznie mija się z prawdą, ale w
                  słusznej sprawie - jakie to znamienne dla kolesiów z ekipy Clintona i Kerrego
                  czyli demokratów (czytaj socjaldemokracji).

                  L.
                  • lupino1 Z przykrościa muszę stwierdzić ... 15.10.04, 21:54
                    że w większej części swojej wypowiedzi nie odnosisz się do konkretnych faktów i
                    liczb tylko uprawiasz swoistą scholastykę.

                    loggic napisał:

                    > Ad.1 sam widzisz
                    Nic nie widzę - napisałeś, że to Clinton wprowadził system Medicare, co jest
                    nieprawdą; jak wspomniałem został wprowadzony w 1966 roku !!! W ogóle się do
                    tego nie odniosłeś.

                    > Ad.2 Jeśli mowimy o wzroscie gospodarczym to jest odpowiedni wskaznik to
                    > okreslajacy - zobacz sobie na stronie exporter.pl albo innej jak wyglada w
                    USA.
                    > Zobacz sobie wysokosc podatkow. Deficyt budżetowy oczywiście nie powinien mieć
                    > miejsca w ogóle ale przypominam że USA są w stanie wojny i kongres nie widział
                    > przeciwskazań na tak duże wydatki.
                    > Czym jest spowodowany deficyt w handlu zagranicznym i jak się objawia wg.
                    ciebi
                    > e?
                    > Proszę nie mylić wzrostu gospodarczego ze stanem gospodarki. Wzrost jest
                    możliw
                    > y
                    > między innymi daltego, że Clinton zawalił, a stan gospodarki za Clintona był
                    > wysoki między innymi dlatego, że taką gospodarkę zastał.

                    Podaj ten wskaźnik wzrostu gospodarczego za Busha Seniora, Clintona i Busha
                    juniora. Gospodarka za Busha juniora rozpędza sie dzięki wydatkom na wojnę w
                    Afganistanie i Iraku - podobnie jak rozwijała się gospodarka w Niemczech w
                    latach 30-tych ubiegłego wieku. Co do obniżki podatków przez Busha to zrobiło
                    to dobrze jedynie najbogatszym, podczas gdy w kampani wyborczej (poprzedniej)
                    Bush obiecywał: walkę z biedą, pomoc "najuboższym i opuszczonym" i wyrównywanie
                    szans.

                    > Ad.3 Whitewater, Travelgate, Filegate, Troopergate, Suicidgate i...
                    Zippergate.

                    Tu muszę Ci przyznać rację, chociaż Whitewater dotyczyła współpracowników
                    Clintona i dotyczyła lat 70-tych. Najbardziej zaszkodziła mu za to ta ostatnia.

                    >
                    > Ad.4 Zmiana stanowiska to czystej klasy konformiz. Tak jak nasz prezydent -
                    > Clinton chciał wszystkim włazić do d... To przejaw mądrości a jakże - oraz
                    > wyrachowania i obłudy.

                    Ha, ha, a co robił Bush ? Przed wyborami obiecywał (cytat): "Będę pracował nad
                    tym, by znieść wszędzie i całkowicie cła i bariery, tak aby cały handel na
                    świecie odbywał się swobodnie". Po objęciu prezydentury wprowadził (o czym,
                    przynaję, wspomniałeś) prawie 30% cło na większość stali importowanej z Europy,
                    Azji i Ameryki Płd., co uderza m.inn. w nasze interesy !!!
                    Ponadto zwiększył o 70% dotacje dla producentów kukurydzy i zboża,
                    doprowadzając do tego, że bawełna amerykańska może byc eksportowana za cenę,
                    która jest o 57% niższa od kosztów produkcji !!!


                    > Ad.5 Dlaczego nazywasz to ideologią? Wyborca ma swój własny - subiektywny
                    syste
                    > m
                    > wartościowania. Twierdzisz, że mój system jest gorszy nie wiem na jakiej
                    > podstawie. Osądzasz mnie, ale uważaj! - ta funkcja jest w naszym kraju
                    > zarezerwowana dla redaktora Michnika.

                    Sorry !!! Wcale Cię nie osądzam - nie chce robić konkurencji Red. Michnikowi.
                    I nigdy nie stwierdziłem, że Twój system jest gorszy - manipulujesz tu moimi
                    słowami jak Lepper (bez urazy).
                    A jeżeli chodzi o moralność Busha to jak ocenisz fakt, że spośród wszystkich
                    krajów rozwiniętych USA przeznaczają na pomoc zagraniczną najmniej - tylko
                    0,11% PKB. A pieniądze te nie ida wcale do najbardziej potrzebujących tylko do
                    tzw. partnerów strategicznych: Egiptu, Pakistanu, Kolmbii i Jordanii !!!
                    Ponadto Bush mówi, że (cytat): "Wierzę, że życie ludzkie jest świetym darem od
                    naszego Stwórcy" i blokuje badania nad komórkami macierzystymi (które mogłyby
                    uratować od śmierci wiele osób), a z drugiej strony - jest gorącym orędownikiem
                    kary śmierci. Za jego gubernatury, przypomnę, wykonano rekordową ilość
                    egzekucji, w tym na nieletnich (w chwili przestępstwa) i ograniczonych umysłowo.
                    To ja dziekuję za takie poczucie moralności. Jak mówi mój znajomy - "Amerykanie
                    mają Boga wszędzie - nawet na pieniądzach. Cóż z tego, jeśli nie mają go w
                    sercu."

                    >
                    > A co do CIA - to myślę, że Bush ma świadomość jak bardzo osłabiłaby CIA
                    kolejna
                    > czystka, a wie również, że USA potrzebują teraz sprawnej i skutecznej CIA.
                    > Postępuje roztropnie - moim zdaniem.

                    Ale przewrotna argumentacja. W ogóle nie odniosłeś sie do mojego (i
                    Kongresu !!!) zarzutu o naciąganych raportach, a Teneta w koncu i tak wywalił,
                    więc gdzie ta roztropnoś ?
                    A jeśli chodzi o działania CIA to przypomne tylko tyle, że sprawcy zamachów w
                    Kenii i Tanzanii (gdzie oskarżyłeś Clintona o zaniechania) zostali skazani na
                    dożywocie w październiku 2001 !!! Podobnie ujęty, skazany i stracony (dokładnie
                    3 miesiące przed 11.09.2001) sprawca zamachu w Oklahoma City !!! A sprawcy i
                    inspiratorzy zamachów na WTC i Pentagon złapani nie zostali (ani jedna
                    osoba !!!) i na to się nie zanosi !!!
                    Zatem 2:0 dla Clintona.

                    >
                    > I na koniec polecam ci słowa pewnego słynnego reżysera - pana Moore'a który
                    > stwierdził, że jego film (Farenheit 9/11) faktycznie mija się z prawdą, ale w
                    > słusznej sprawie - jakie to znamienne dla kolesiów z ekipy Clintona i Kerrego
                    > czyli demokratów (czytaj socjaldemokracji).
                    >

                    Po pierwsze Moor'e nie jest dla mnie żadną wyrocznią (nie przepadam za tym
                    facetem), a po drugie nie przypominam sobie, że tak powiedział. A poza tym
                    Moor'e nie stwarzał faktów tylko je przedstawił (oczywiście w celu udowodnienia
                    swojej tezy, co chyba nie jest grzechem). Podaj co było nieprawda w jego filmie.

                    Tak w ogóle to chętnie bym z Tobą podyskutował osobiście - może sie kiedyś
                    umówimy i pogadamy przy piwie o polityce USA, bo widzę, że jesteś w temacie.
                    Może szykuje się jakieś spotkanie forumowiczów ?
    • forman5 Re: Bush czy Kerry ? 13.10.04, 08:20
      Kerry obiecuje zniesienie wiz dla Polaków,Bush obstaje przy swoim.Kto wie czy
      nie chodzi o głosy polonii amerykańskiej.Kto wygra ?
      Sam nie wiem,idą niemal równo.Irak może zaważyć na zwycięstwie tego pierwszego.
      Osobiście nie mam faworyta, choć bardziej sympatyzuję za Bushem mimo jego
      niefortunnych zachowań.
    • yasny Re: Bush czy Kerry ? 20.10.04, 12:41
      Ja chyba Busha :D

      „Wiem, że ludzka istota i ryba mogą współistnieć w pokoju” - Saginaw, Michigan, 29 września 2000 r.

      „Myślę, że zgadzamy się co do tego, że przeszłość minęła” – podczas spotkania z Johnem Mc Cainem, „Dallad Morning News”, 10 maja 2000 r.

      „Jeśli niczego nie popierasz, to niczego nie popierasz!” - Bellevue Community College, 2 listopada 2000 r.

      „Myślę, że wojna to niebezpieczne miejsce” – Waszyngton, 7 maja 2003 r.

      „Przede wszystkim, niech to wyraźnie podkreślę, biedni ludzie nie koniecznie są zabójcami. Tylko to, że przydarzyło ci się nie być bogatym, nie musi oznaczać, że masz zamiar zabijać” – Waszyngton, 19 maja 2003 r.

      O polityce wewnętrznej:

      „Najważniejszą sprawą nie jest bycie gubernatorem czy też, w moim przypadku, pierwszą damą” – Pella, Iowa, „San Antonio Express-News”, 30 stycznia 2000 r.

      „Rozumiem wzrost drobnych przedsiębiorstw. Sam byłem jednym” – „New York Daily News”, 19 lutego 2000 r.

      „Dorastałem na Zachodzie. Zachodzie Teksasu. To całkiem blisko Kalifornii. O wiele bardziej, niż Waszyngton jest blisko Kalifornii” – Los Angeles, „Los Angeles Times”, 8 kwietnia 2000 r.

      „To najwyraźniej jest budżet. Jest w nim mnóstwo liczb” – Reuters, 5 maja 2000 r.

      „Rodziny to miejsca, gdzie nasz naród odnajduje nadzieje, gdzie skrzydła dostają marzeń” – LaCrosse, Wisconsin, 18 października 2000 r.

      „Dick Cheney i ja nie chcemy, żeby ten naród był w recesji. Chcemy, żeby każdy kto może znaleźć pracę był zdolny znaleźć pracę” – program „60 minutes II”, CBS, 5 grudnia 2000 r.

      „Gdybyśmy mieli dyktaturę, byłoby o wiele łatwiej – tak długo, jakbym to ja był dyktatorem” – 19 grudnia 2000 r.

      „Na każdą strzelaninę z ofiarami śmiertelnymi przypadały trzy bez ofiar. I, ludzie, to jest nie do zaakceptowania w Ameryce. Po prostu nie do zaakceptowania. I mamy zamiar coś z tym zrobić" – 14 maja 2001 r.

      „Jest biały” – odpowiedź na pytanie dziecka w Wielkiej Brytanii o to, jaki jest Biały Dom; 19 lipca 2001 r.

      O polityce zagranicznej:

      „Kiedy zaczynałem, świat był niebezpieczny i dokładnie wiedziałeś, kim oni byli. To byliśmy my przeciwko nim, i to było jasne, kim oni są. Dziś nie jesteśmy pewni, kim oni są, ale wiemy że są” - Iowa Western Community College, 21 stycznia 2000 r.

      „Problem z francuskim polega na tym, że oni nie mają słowa oznaczajacego przedsiębiorcę” – w dyskusji z premierem Tonym Blairem na temat francuskiej ekonomii, 2000 r.

      „Moja wyprawa do Azji zaczyna się tu, w Japonii, z ważnego powodu. Zaczyna się tu, ponieważ już od półtora wieku Ameryka i Japonia stworzyły jeden z najwspanialszych i trwałych sojuszy we współczesnych czasach. Dzięki temu sojuszowi zapanowała era pokoju na Pacyfiku” – Tokio, 18 lutego 2002 r.

      „Ta cała polityka zagraniczna jest trochę frustrująca – „New York Daily News”, 23 kwietnia 2002 r.

      „Tego szczególnego tygodnia w 1989 roku odbywały się protesty w Berlinie Wschodnim i w Lipsku. Do końca tamtego roku, wszystkie komunistyczne dyktatury w Ameryce Środkowej upadły” – Waszyngton, 6 listopada 2003 r.

      O sobie samym:

      „Myślę, że ci, którzy sądzą, że nie jestem wystarczająco mądry aby sobie poradzić z tą robotą, nie doceniają mnie” – „U.S. News & World Report”, 3 kwietnia 2000 r.

      „Przeliczyli się co do mnie jako przywódcy” – Westminster, Kalifornia, 13 września 2000 r.

      „Myślę, że jeśli wie się, w co się wierzy, to czyni o wiele łatwiejszym odpowiadanie na pytania. Nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie” - w odpowiedzi na pytanie czy Bush chciałby cofnąć którąś ze swoich odpowiedzi w debacie przedwyborczej; Reynoldsburg, Ohio, 4 października 2000 r.

      „Wtedy poszedłem pobiegać z innym psem i po prostu szedłem. I zacząłem myśleć o wielu rzeczach. Byłem w stanie… Nie mogę sobie przypomnieć o co chodziło. Aha, o przemowę inauguracyjną, zacząłem rozmyślać nad tym” – wywiad przed inauguracją prezydentury, U.S. News & World Report, styczeń 2001 r.

      „Wiem, w co wierzę. Będę nadal wyrażał to, w co wierzę i wierzę, wierzę że to w co wierzę jest słuszne” – Rzym, 22 lipca 2001 r.

      „Nie mam zbyt analitycznego umysłu. Wiecie, że nie spędzam wiele czasu nad myśleniem o sobie, nad tym dlaczego robię różne rzeczy” – na pokładzie Air Force One, 4 czerwca 2003 r.
      • lupino1 Dobre .. 20.10.04, 13:24
        Świetne przykłady.
        Nic dodać, nic ująć.


        yasny napisał:

        > Ja chyba Busha :D
        >
        > „Wiem, że ludzka istota i ryba mogą współistnieć w pokoju” - Sagina
        > w, Michigan, 29 września 2000 r.
        >
        > „Myślę, że zgadzamy się co do tego, że przeszłość minęła” – p
        > odczas spotkania z Johnem Mc Cainem, „Dallad Morning News”, 10 maja
        > 2000 r.
        >
        > „Jeśli niczego nie popierasz, to niczego nie popierasz!” - Bellevue
        > Community College, 2 listopada 2000 r.
        >
        > „Myślę, że wojna to niebezpieczne miejsce” – Waszyngton, 7 ma
        > ja 2003 r.
        >
        > „Przede wszystkim, niech to wyraźnie podkreślę, biedni ludzie nie koniecz
        > nie są zabójcami. Tylko to, że przydarzyło ci się nie być bogatym, nie musi
        ozn
        > aczać, że masz zamiar zabijać” – Waszyngton, 19 maja 2003 r.
        >
        > O polityce wewnętrznej:
        >
        > „Najważniejszą sprawą nie jest bycie gubernatorem czy też, w moim przypad
        > ku, pierwszą damą” – Pella, Iowa, „San Antonio Express-News&#
        > 8221;, 30 stycznia 2000 r.
        >
        > „Rozumiem wzrost drobnych przedsiębiorstw. Sam byłem jednym” –
        > ; „New York Daily News”, 19 lutego 2000 r.
        >
        > „Dorastałem na Zachodzie. Zachodzie Teksasu. To całkiem blisko Kalifornii
        > . O wiele bardziej, niż Waszyngton jest blisko Kalifornii” – Los An
        > geles, „Los Angeles Times”, 8 kwietnia 2000 r.
        >
        > „To najwyraźniej jest budżet. Jest w nim mnóstwo liczb” – Reu
        > ters, 5 maja 2000 r.
        >
        > „Rodziny to miejsca, gdzie nasz naród odnajduje nadzieje, gdzie skrzydła
        > dostają marzeń” – LaCrosse, Wisconsin, 18 października 2000 r.
        >
        > „Dick Cheney i ja nie chcemy, żeby ten naród był w recesji. Chcemy, żeby
        > każdy kto może znaleźć pracę był zdolny znaleźć pracę” – program &#
        > 8222;60 minutes II”, CBS, 5 grudnia 2000 r.
        >
        > „Gdybyśmy mieli dyktaturę, byłoby o wiele łatwiej – tak długo, jakb
        > ym to ja był dyktatorem” – 19 grudnia 2000 r.
        >
        > „Na każdą strzelaninę z ofiarami śmiertelnymi przypadały trzy bez ofiar.
        > I, ludzie, to jest nie do zaakceptowania w Ameryce. Po prostu nie do
        zaakceptow
        > ania. I mamy zamiar coś z tym zrobić" – 14 maja 2001 r.
        >
        > „Jest biały” – odpowiedź na pytanie dziecka w Wielkiej Brytan
        > ii o to, jaki jest Biały Dom; 19 lipca 2001 r.
        >
        > O polityce zagranicznej:
        >
        > „Kiedy zaczynałem, świat był niebezpieczny i dokładnie wiedziałeś, kim on
        > i byli. To byliśmy my przeciwko nim, i to było jasne, kim oni są. Dziś nie
        jest
        > eśmy pewni, kim oni są, ale wiemy że są” - Iowa Western Community College
        > , 21 stycznia 2000 r.
        >
        > „Problem z francuskim polega na tym, że oni nie mają słowa oznaczajacego
        > przedsiębiorcę” – w dyskusji z premierem Tonym Blairem na temat fra
        > ncuskiej ekonomii, 2000 r.
        >
        > „Moja wyprawa do Azji zaczyna się tu, w Japonii, z ważnego powodu. Zaczyn
        > a się tu, ponieważ już od półtora wieku Ameryka i Japonia stworzyły jeden z
        naj
        > wspanialszych i trwałych sojuszy we współczesnych czasach. Dzięki temu
        sojuszow
        > i zapanowała era pokoju na Pacyfiku” – Tokio, 18 lutego 2002 r.
        >
        > „Ta cała polityka zagraniczna jest trochę frustrująca – „New
        > York Daily News”, 23 kwietnia 2002 r.
        >
        > „Tego szczególnego tygodnia w 1989 roku odbywały się protesty w Berlinie
        > Wschodnim i w Lipsku. Do końca tamtego roku, wszystkie komunistyczne
        dyktatury
        > w Ameryce Środkowej upadły” – Waszyngton, 6 listopada 2003 r.
        >
        > O sobie samym:
        >
        > „Myślę, że ci, którzy sądzą, że nie jestem wystarczająco mądry aby sobie
        > poradzić z tą robotą, nie doceniają mnie” – „U.S. News & Worl
        > d Report”, 3 kwietnia 2000 r.
        >
        > „Przeliczyli się co do mnie jako przywódcy” – Westminster, Ka
        > lifornia, 13 września 2000 r.
        >
        > „Myślę, że jeśli wie się, w co się wierzy, to czyni o wiele łatwiejszym o
        > dpowiadanie na pytania. Nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie” - w o
        > dpowiedzi na pytanie czy Bush chciałby cofnąć którąś ze swoich odpowiedzi w
        deb
        > acie przedwyborczej; Reynoldsburg, Ohio, 4 października 2000 r.
        >
        > „Wtedy poszedłem pobiegać z innym psem i po prostu szedłem. I zacząłem my
        > śleć o wielu rzeczach. Byłem w stanie… Nie mogę sobie przypomnieć o co ch
        > odziło. Aha, o przemowę inauguracyjną, zacząłem rozmyślać nad tym” –
        > ; wywiad przed inauguracją prezydentury, U.S. News & World Report, styczeń
        2001
        > r.
        >
        > „Wiem, w co wierzę. Będę nadal wyrażał to, w co wierzę i wierzę, wierzę ż
        > e to w co wierzę jest słuszne” – Rzym, 22 lipca 2001 r.
        >
        > „Nie mam zbyt analitycznego umysłu. Wiecie, że nie spędzam wiele czasu na
        > d myśleniem o sobie, nad tym dlaczego robię różne rzeczy” – na pokł
        > adzie Air Force One, 4 czerwca 2003 r.
        >
    • djbogas Re: Bush czy Kerry ? 22.10.04, 21:32
      A ja na siebie, bo żaden burak nic mi nie dał a jeszcze odemnie coś chce nic za
      to nie płacąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka