Dodaj do ulubionych

Miły sprzedawca.

IP: 2.4.STABLE* 03.10.02, 08:22
W obecnej dobie w sklepach klient jest mile widziany.Z prasy dowiadujemy się
o chamskim zachowaniu się wobec kupującego -są to przypadki incydentalne,
ale są.Czy któregoś z was to spotkało?
Obserwuj wątek
    • Gość: RysiekD Re: Miły sprzedawca. IP: *.lerid.com.pl 03.10.02, 09:34
      Kiedy raz byłem na poczcie na przyjaźni to była tam taka starsza babka o
      wyrazie twarzy "po coś tu przyszedł, nie widzisz że pracuję", gdy na mnie
      popatrzała swoim przeszywającym spojżeniem to myślałem że mnie obwinia za
      wszystkie zbrodnie 2 wojny światowej, ale to nic, najśmieszniejsze było to co
      miała przyczepione na piersi, była to plakietka z napisem "JEŚLI SIĘ NIE
      UŚMIECHAM TO ZWRÓĆ MI UWAGĘ" - nie odważyłem się...
    • Gość: loggy Re: Miły sprzedawca. IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 03.10.02, 09:50
      Chamstwo jest w przypadku nastepujacych instytucji:
      - instytucji panstwowoych i publicznych (US, ZUS, UM,
      etc.)
      - bankow gdy rozpatruja twoje odwolanie, skarge czy
      cokolwiek na ich niekorzysc
      - oparatorow telefonicznych (juz po podpisaniu umowy
      kiedy ciebie doja i tak naprawde maja w d.. twoje
      problemy, przeciez z tego nie bedzie ekstra kasy)
      - sklepow postkomunistycznych (np. Społem bo sie
      przepracowołem)
      - czasami kasjerek PKP

      L.
    • yasny Re: Miły sprzedawca. 03.10.02, 09:59
      szczegolnie chamsko traktuja ludzi w urzedach publicznych, tam dalej wyznaje
      sie zasade, ze to interesanci sa dla urzednikow

      ale rekord to pobila jedna pani z okienka na naszym dworcu PKP, pierwszy raz
      zdarzylo mi sie w takim stanie odejsc od kasy, z tym ze nie wiem czy bardziej
      bylem zdenerwowany czy zaskoczony jej opryskiliwy zachowaniem, dodam jeszcze,
      ze nie tylko mnie przytrafila sie taka historia, moi znajomi maja cos na ten
      temat do powiedzenia ...
    • Gość: Forman Re: Miły sprzedawca. IP: 2.4.STABLE* 03.10.02, 11:41
      Może kasjerka PKP nie umiała obsłużyć komputera,wolała bilet wypisać ręcznie.
      Zapomnieliśmy dodać konduktorówPKP i kontrolerów MZKP.(oczywiście nie wszyscy)
      • yasny Re: Miły sprzedawca. 03.10.02, 11:50
        chcialem sie dostac na przysiege mojego kumpla,
        wiedzialem tylko o ktorej wyjaz z TG, i ze beda dwie presiadki,
        mila pani doslownie opier..a mne za to, ze nie wiedzialem, czy pociag na ktory
        chce kupic bilet to osobowy czy pospieszny
        • Gość: RysiekD Re: Miły sprzedawca. IP: *.lerid.com.pl 03.10.02, 12:15
          Ciebie by trzeba opier..ć za to że przeszkadzasz tej miłej pani w pracy! no co
          nie widzisz że ona ciężko pracuje, wiesz ile stresów przyprawia ją obsługa
          komputera, myślisz że to tak łatwo się obsługuje komputer! a tu na dodatek
          jakieś ludzie przychodzą i marudzą coś o biletach! no nie to już jest nie do
          wytrzymania!
          • yasny Re: Miły sprzedawca. 03.10.02, 16:10
            wlasciwie to moglem kupic w kiosku ruchu, tam maja wszystko i bez problemu
    • Gość: Forman Re: Miły sprzedawca. IP: proxy / 192.168.3.* 02.08.03, 12:35
      Wszędzie jeszcze można spotkać relikty minionej epoki czyli chamów w całej
      rozciągłości(Sklep z łożyskami w Kozłowej Górze)
      • Gość: Gargamel Re: Miły sprzedawca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 12:43
        A czy spotkaliście się z chamskim traktowaniem sprzedawcy przez klienta, bo ja
        tak i stwierdziłem że klienta jednak trzeba czasem potraktować z buta ale to są
        wyjątki. Chamstwo bywa po obu stronach.
        • Gość: Forman Re: Miły sprzedawca. IP: proxy / 192.168.3.* 05.08.03, 00:23
          Przykład --lata komuny.Autobus PKS relacji Zakopane-Warszawa obsługiwany przez
          oddział z Zakopanego.Po wejściu pasażerów z biletami kierowca sprzedaje bilety
          dla chetnych bez biletów.Autobus odjeżdza pełny.Nowy Targ bus prawie się nie
          zatrzymuje na dworcu z tabliczką"Miejsc wolnych brak".Nagle prawie że
          desperackim rzutem pod zderzak zatrzymuje go pewna pani.Kierowca zatrzymał
          pojazd myśląc że cos się komuś stało.Wchodzi pani z biletem kupionym W kasie w
          Zakopanem.Kierowca informuje ją że są miejsca zajęte że w Krakowie się zwolni
          a teraz musi jechać na stojąco.Mimo, że mu nie wolno bo w dowodzie rej.nie
          przewidziano miejsc stojących.Autobus ruszył, koło Rabki paniusia z W-wy
          ciągnie się do kierowcy i oznajmia że kupiła bilet na miejsce siedzące bo ma
          numer miejsca i chce je zająć(czyli pogonić innego pasażera).Kierowca
          grzecznie tłumaczy,że nie może kogoś wyrzucić tym bardziej że na ty miejscu
          siedział staruszek.Babsko z Warszawy staje się coraz bardziej
          napalczywe,przeszkadzając wyrażnie kierowcy prowadzić wóż.Kierowca mówi że
          trzeba było w Zakopcu wsiadać, w końcu się z nią umówił że pojedzie na stojąco
          do Krakowa.A baba na to że bilet jest jej umową na miejsce siedzące obojętnie
          gdzie wsiądzie.W końcu facet nie wytrzymał zatrzymał busa w Chabówce i
          poprosił o ten bilet.w tej chwili zrywam z panią umowę- podarł jej ten bilet i
          wyrzucił i poprosił o wyjście oznajmiając że wiezie 50 osób i nie chce mieć
          wypadku.Jak chce to niech biegnie świńskim truchtem za busem do Warszawy--
          odpowiedział na odchodne.
          I jak sądzicie kto tu był niemiły kierowca czy pasażerka.

          P.S Warszawiana złożyła skargę na tego szofera,poleciała mu premia,nagana i z
          tras poszedł miejską komunikację.Dzis pożegnałby się z pracą jak kierowca PKM
          z Mysłowic który przez stratę pracy targnąl się na swoje życie.
    • drcarlos Re: Miły sprzedawca. 05.08.03, 00:24
      walka o kljenta...
    • Gość: Pendragon Re: Miły sprzedawca. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.03, 08:51
      Sklep VOBIS - Centrum Handlowe M1 w Bytomiu

      Obsługa taka , jagby Ci robili wielką łaskę że
      odpowiadają na Twoje pytanie. Niesamowite chamstwo i
      arogancja z nich wyłazi. Pomijając fakt, że tak
      faktycznie to w tym sklepie nic nie mają.

      Scenka z życia wzięta (sklep Vobis):

      Ja: Dzien dobry, przepraszam czy macie może jakieś dyski
      80 GB, interesuje mnie coś co kręci na 7200rpm. Co mi Pan
      poleca?

      Sprzedawca: Nic nie polece.
      Ja: yyyyy to znaczy ? nie macie nic?
      Sprzedawca: nie mamy.
      Ja: (wciąż starając sie wyciągnać jakieś informacje od
      opornego sprzedawcy) A spodziewacie sie jakiejś dostawy?
      Może w tym tygodniu?
      Sprzedawca: Niech Pan chodzi i pyta.

      W tym momencie odechciało mi się zakupów w Vobisie.

      Jako że była to Sobota i pózne popołudnie, pojechałem do
      Plejady i tam w sklepie komputerowym kupiłem to co
      chciałem. Zostałem bardzo miło obsłużony.
      • loggic Re: Miły sprzedawca. 05.08.03, 09:04
        Odnosnie sklepow sieci Vobis to mam bardzo zle
        doswiadczenia. Nie dosc ze drogo jak 150, to jeszcze sprzet
        marnej jakosci (np. oslawione juz monitory Highscreen).
        Rada: omijac szerokim lukiem!
        L.
        • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 18:55
          loggic napisał:

          > Odnosnie sklepow sieci Vobis to mam bardzo zle
          > doswiadczenia. Nie dosc ze drogo jak 150, to jeszcze sprzet
          > marnej jakosci (np. oslawione juz monitory Highscreen).
          > Rada: omijac szerokim lukiem!
          > L.
          >

          sklepy ala Vobis sa dla ludzi ktorzy maja troche wiecej kasy niz przecietny
          mieszkaniec naszego kraju. tak to juz jest ze wiekszosc kupuje jak najtaniej.
          jakosc schodzi na drugi plan. a Vobis ladnie umie opakowac taki sam sprzet jak
          znajdziemy u domoroslych skladaczy - czyli a malych firmach komputerowych.
          kiedys pracowalem w tej branzy i wiem ze wszyscy kupuja w jednej hurtowni. no
          moze w kilku hurtowniach, ale zrodlo jest to samo ;/
    • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 05.08.03, 18:52
      fakt faktem, ze mily sprzedawca jest podstawa drobnego handlu.

      ja osobiscie mialem do czynienia z niemilym gosciem w jednym z warsztatow
      samochodowych. po prostu cham! moja noga wiecej tam nie postala. rynek jest na
      tyle konkurencyjny ze moge sobie pozwolic na wybor warsztatu. nie wiem czy ten
      gosciu tego nie rozumial?? to bylo na ulicy ondraszka zaraz przy obwodnicy. nie
      polecam!
    • drcarlos Re: Miły sprzedawca. 07.08.03, 21:04
      to samo jest w albercie! glupio zrobili zwracanie butelek i jeszcze mi nic nie
      powiedzieli ze paragon mam pokazac przy kasie (wtedy juz zdozylem kupic co
      mialem) i dobrze ze wziolem paragon ten normalny bo gostek odrazu sie
      przyczepil czy te zeczy kupilem (peeeejlaaant!!!!!) a przy stanowisku z
      alkoholami tez gostek sie ruszal jakby mi laske robil (tez pejlant!) juz tam
      nie chodze..... :/ :\
    • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 20:40
      przyszla mi do glowy rzeczy niebywala... czy potraficie sobie wyobrazic sąsiada
      Zosi (opisanego w wątku "Uciążliwy sąsiad") za sklepową ladą. moglby to np byc
      sklep miesny. chyba nikt by tam drugi raz nie zawital......
      • Gość: Forman Re: Miły sprzedawca. IP: proxy / 192.168.3.* 11.08.03, 22:33
        W Kozłowej Górze jest sklep z łożyskami w prywatnym domku.Jest czynny od 9-do
        17. Spróbuj przyjść pięć po piątej i zadzwonić do domu.Każdy szanujący się
        kupiec zejdzie otworzy doradzi i sprzeda.Ale nie tu.Ja nie byłem o tej porze
        ale znam to z opowieści.Facet wygląda z domu z okna i mówi żeby przyjść jutro w
        godzinie otwarcia,oczywiście tonem nie znoszącym sprzeciwu.Pewnego razu
        zamiast mi pokazać wachlarz zamiennikow do japońca,przez niemal pół godziny
        nadawał na sąsiada że się z nim sądzi.w końcu nic nie doradził(miałem
        cierpliwość go słuchać bo nie bardzo chciałó mi się włóczyć po innych miastach
        za nietypowym łożyskiem).A wcześniej potrzebowałem łożysko podpory wału do
        Poldka.Owszem znalazł ale golasa bez obudowy.Mówię mu że potrzebuję obudowane,a
        ono na to że nie prowadzi sprzedaży części do samochodów.Tłumaczę mu że to te
        same łożysko co podał tylko w obudowie metalowo-gumowej i że jakiś kooperant to
        wykonuje itd.Rozdarł się że jestem głuchy i dalej swoje,że to nie jest
        ŁOŻYSKO ? Ale kilka dni temu kumplowi siadło łożysko klimy i było potrzebne na
        wczoraj. Uprzedziłem kumpla ze to b.niemiły facet.O godz 10ej sklep zamknięty
        ale wyszedł z domu.Przejrzał katalog--i mówi nie ma.A gdzie może być ? ?
        Pytamy.Może u syna w Piekarach.Dzwoni ale zajęte.Ale chyba on też nie ma,
        stwierdził nie upewniwszy się( bo telefon był zajęty).Niech nam pan doradzi
        gdzie szukać.Więcej już kumpla nie chciał słuchać,gasząc w tym czasie światło i
        pobrzękując kluczami kroczył do wyjścia,rzucając na odchodne---w panoramie firm
        znajdziecie ! !
        Kumpel spokojny na codzień,ale go też wyprowadził z równowagi,stwierdzając zę
        chętnie wyrżnął by mu w mordę.A ja znając tego typa wolałem nie perswadować.
        • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 22:42
          no niestety z zycia wziete... takich przypadkow mozna by mnozyc nieskonczenie
          wiele.
        • loggic Re: Miły sprzedawca. 12.08.03, 08:50
          wszystkiemu winien jest monopol, ktory ten facet ma na
          lozyska w okolicy. monopol, dodajmy, latwy do obalenia!
          L.
    • nickowa Re: Miły sprzedawca. 11.08.03, 22:37
      Gość portalu: Forman napisał(a):

      > W obecnej dobie w sklepach klient jest mile widziany.Z prasy dowiadujemy się
      > o chamskim zachowaniu się wobec kupującego -są to przypadki incydentalne,
      > ale są.Czy któregoś z was to spotkało?
      Niestety prędzej można powiedzieć o miłym sprzedawcy jako zdarzeniu
      incydentalnym, gdyz gburowate burknięcia czy wręcz powalające chamstwo
      sprzedawców jest regułą. Osobiście nie polecam "Gosposi" na ul.Krakowskiej,
      gdzi klient czuję się jak idiota w majestacie sprzedawczyń...czy chama
      właściciela.
      • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 22:46
        nickowa napisała:

        > Gość portalu: Forman napisał(a):
        >
        > > W obecnej dobie w sklepach klient jest mile widziany.Z prasy dowiadujemy s
        > ię
        > > o chamskim zachowaniu się wobec kupującego -są to przypadki incydentalne,
        > > ale są.Czy któregoś z was to spotkało?
        > Niestety prędzej można powiedzieć o miłym sprzedawcy jako zdarzeniu
        > incydentalnym, gdyz gburowate burknięcia czy wręcz powalające chamstwo
        > sprzedawców jest regułą. Osobiście nie polecam "Gosposi" na ul.Krakowskiej,
        > gdzi klient czuję się jak idiota w majestacie sprzedawczyń...czy chama
        > właściciela.

        ja osobiscie zawsze staram sie byc mily dla ekspedientki. czasem sobie
        zazartuje z czegos, albo zrobie wielce zdziwiona mine z zapytaniem "Tak
        drogo??". niestety niektorzy w tym momencie chcielby mnie chyba skrzywdzic,
        gdzyz nie wiedza ze w zartach to mowie. na szczescie sa i tacy z ktorymi mozna
        sie troche poprzekomarzac i o to tutaj chodzi. bo predzej kupie u takiej
        sprzedawczyni, wesolej i fajnej niz u ponurej albo co gorsza o zlowrogim
        spojrzeniu...

        ps. polecam sklep papierniczy na ulicy zamkowej ;) bardzo mile panie.
        • nickowa Re: Miły sprzedawca. 11.08.03, 22:53
          Gość portalu: dr scott napisał(a):

          > nickowa napisała:
          >
          > > Gość portalu: Forman napisał(a):
          > >
          > > > W obecnej dobie w sklepach klient jest mile widziany.Z prasy dowiaduj
          > emy s
          > > ię
          > > > o chamskim zachowaniu się wobec kupującego -są to przypadki incydenta
          > lne,
          > > > ale są.Czy któregoś z was to spotkało?
          > > Niestety prędzej można powiedzieć o miłym sprzedawcy jako zdarzeniu
          > > incydentalnym, gdyz gburowate burknięcia czy wręcz powalające chamstwo
          > > sprzedawców jest regułą. Osobiście nie polecam "Gosposi" na ul.Krakowskiej
          > ,
          > > gdzi klient czuję się jak idiota w majestacie sprzedawczyń...czy chama
          > > właściciela.
          >
          > ja osobiscie zawsze staram sie byc mily dla ekspedientki. czasem sobie
          > zazartuje z czegos, albo zrobie wielce zdziwiona mine z zapytaniem "Tak
          > drogo??". niestety niektorzy w tym momencie chcielby mnie chyba skrzywdzic,
          > gdzyz nie wiedza ze w zartach to mowie. na szczescie sa i tacy z ktorymi
          mozna
          > sie troche poprzekomarzac i o to tutaj chodzi. bo predzej kupie u takiej
          > sprzedawczyni, wesolej i fajnej niz u ponurej albo co gorsza o zlowrogim
          > spojrzeniu...
          >
          > ps. polecam sklep papierniczy na ulicy zamkowej ;) bardzo mile panie.

          To, że niektóre sprzedawczynie są miłe, nie dla wszystkich oj nie:)) to za
          mało, muszą być jeszcze w miarę kompetentne i nie wciskać klientom kitu co do
          ich praw a tu niestety w Tarn.Górach nie ma takiego sprzedawcy. Rozumiem, że
          każdy patrzy za swoim ale jak mnie panienka w sklepie obuwniczym np. La Strada
          informuje, że na buty jest gwarancja 3-miesiące... to chce się wyć:))) Szanujmy
          siebie nawzajem.
          • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 23:07
            nickowa napisała:

            > To, że niektóre sprzedawczynie są miłe, nie dla wszystkich oj nie:)) to za
            > mało, muszą być jeszcze w miarę kompetentne i nie wciskać klientom kitu co do
            > ich praw a tu niestety w Tarn.Górach nie ma takiego sprzedawcy. Rozumiem, że
            > każdy patrzy za swoim ale jak mnie panienka w sklepie obuwniczym np. La
            Strada
            > informuje, że na buty jest gwarancja 3-miesiące... to chce się wyć:)))
            Szanujmy
            >
            > siebie nawzajem.

            ma sie rozumiec ze milym nie wystarczy byc. przeciez kupujemy w koncu towar.
            jednak fakt faktem ze majac do wyboru ten sam towar w kilku roznych punktach
            kupujemy tam gdzie nam najbardziej pasuje. kryteria sa rozne, a mily sprzedawca
            ma niemale znaczenie, przynajmniej dla mnie. ale jezeli mialbym kupowac rozny
            gatunkowo towar w tej samej cenie to wybiore gatunek lepszy bez wzgledu na
            sprzedawce, a pozniej majac juz ten towar (lepszy) pojde do tego przemilego
            sprzedawcy oferujacego towar gorszy poprzekomarzac sie z nim :)
            • nickowa Re: Miły sprzedawca. 11.08.03, 23:12
              Gość portalu: dr scott napisał(a):

              > ma sie rozumiec ze milym nie wystarczy byc. przeciez kupujemy w koncu towar.
              > jednak fakt faktem ze majac do wyboru ten sam towar w kilku roznych punktach
              > kupujemy tam gdzie nam najbardziej pasuje. kryteria sa rozne, a mily
              sprzedawca
              >
              > ma niemale znaczenie, przynajmniej dla mnie. ale jezeli mialbym kupowac rozny
              > gatunkowo towar w tej samej cenie to wybiore gatunek lepszy bez wzgledu na
              > sprzedawce, a pozniej majac juz ten towar (lepszy) pojde do tego przemilego
              > sprzedawcy oferujacego towar gorszy poprzekomarzac sie z nim :)
              Zrozumiałe, że wybierzesz towar lepszy jakościowo od gorszego w tej samej cenie
              tylko przeważnie ten lepszy jest droższy i tu rodzi się dylemat czy kupić
              więcej za mniejsze pieniądze czy mniej ale lepszej jakości... jak to mówi stare
              przysłowie pszczół "tanie rzeczy są dla bogatych"...
              • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 23:16
                nickowa napisała:

                > Gość portalu: dr scott napisał(a):
                >
                > > ma sie rozumiec ze milym nie wystarczy byc. przeciez kupujemy w koncu towa
                > r.
                > > jednak fakt faktem ze majac do wyboru ten sam towar w kilku roznych punkta
                > ch
                > > kupujemy tam gdzie nam najbardziej pasuje. kryteria sa rozne, a mily
                > sprzedawca
                > >
                > > ma niemale znaczenie, przynajmniej dla mnie. ale jezeli mialbym kupowac ro
                > zny
                > > gatunkowo towar w tej samej cenie to wybiore gatunek lepszy bez wzgledu na
                >
                > > sprzedawce, a pozniej majac juz ten towar (lepszy) pojde do tego przemileg
                > o
                > > sprzedawcy oferujacego towar gorszy poprzekomarzac sie z nim :)
                > Zrozumiałe, że wybierzesz towar lepszy jakościowo od gorszego w tej samej
                cenie
                >
                > tylko przeważnie ten lepszy jest droższy i tu rodzi się dylemat czy kupić
                > więcej za mniejsze pieniądze czy mniej ale lepszej jakości... jak to mówi
                stare
                >
                > przysłowie pszczół "tanie rzeczy są dla bogatych"...

                no tu czasem warto zdac sie na fachowca, jakim powinien byc sprzedawca. ale
                jesli widac ze jest "zielony" w tej kwestii no to trzeba samemu zatroszczyc sie
                o zbadanie towaru. trzeba tez umiec odroznic fachowca od "bajeranta" ale to nie
                trudne. latwo rozpoznac "mydlicieli oczu" chyba ze ktos juz ma tak zamydlone ze
                nic nie pomoze.
                no i w naszym kraju najwazniejszym czynnikiem jest cena i to zazwyczaj ona
                dyktuje co i gdzie kupujemy...
                • drcarlos Re: Miły sprzedawca. 11.08.03, 23:27
                  mydlenie oczu... wciskanie kitu.... lanie wody.... tanie ale i skuteczne
                  czasami, dla sprzedawcow w sam raz....
                  • nickowa Re: Miły sprzedawca. 11.08.03, 23:32
                    Niestety niejednokrotnie to wina sprzedawców, którzy nie znają swoich praw i
                    obowiązków co dopiero mówić o prawach drugiej strony czyli klienta. Doskonałym
                    tego przykładem są wywieszki w sklepach "po odejściu od kasy reklamacji nie
                    uwzględnia się" ten zapis od samego zarania świata był sprzeczny z prawem a tu
                    co? W co drugim sklepie wisi taka wywieszka... a nie daj bosche zwrócić na to
                    uwagę:)))
                    • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 11.08.03, 23:37
                      nickowa napisała:

                      > Niestety niejednokrotnie to wina sprzedawców, którzy nie znają swoich praw i
                      > obowiązków co dopiero mówić o prawach drugiej strony czyli klienta.
                      Doskonałym
                      > tego przykładem są wywieszki w sklepach "po odejściu od kasy reklamacji nie
                      > uwzględnia się" ten zapis od samego zarania świata był sprzeczny z prawem a
                      tu
                      > co? W co drugim sklepie wisi taka wywieszka... a nie daj bosche zwrócić na to
                      > uwagę:)))

                      tak od dluzszego czasu (od wczoraj) obserwuje i widze kolezanka jakies prawo
                      skonczyla czy cuś... teraz musimy byc bardziej powsciagliwi z naszymi
                      wypowiedziami na forum, bo niejednokrotnie... a zreszta... niema to tamto ;)
    • loggic Re: Miły sprzedawca. 12.08.03, 08:53
      Tak sobie mysle jak by to wygladalo targowac sie z takimi
      chamskimi sprzedawcami?
      L.
      PS. polecam watek "targujmy sie" ;)
      • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 12.08.03, 09:49
        loggic napisał:

        > Tak sobie mysle jak by to wygladalo targowac sie z takimi
        > chamskimi sprzedawcami?
        > L.
        > PS. polecam watek "targujmy sie" ;)

        no ja sie prawie zawsze targuje, ale to w sklepach typu auto-moto itp. nie
        targuje sie w spozywczym, bo zakrawaloby to na kpine. ale jezeli kupuje czesci
        do samochodu za wieksza kwote to zawsze dostane rabat przynajmniej te 5%.
        • Gość: Forman Re: Miły sprzedawca. IP: proxy / 192.168.3.* 12.08.03, 13:06
          Skoro facet ci puszcza 5 % za części,niektóre sklepy warsztatom puszczają 20 %
          to jaka może marża na części ? ?
          Jak na mój łeb między duża hurtownią a małym sklepem róznica wynosi 50 % !
    • Gość: Karol Re: Miły sprzedawca. IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 11:37
      Całkiem fajny peerelowski sklep jest na rogu Sienkiewicza i tej ulicy co prowadzi do stadionu Gwarka. Tam przy Mechaniku.
      Kobieta ma "przyjemny" wyraz twarzy, czasami z łaską odpowie dzieńdobry, ślini palec by otworzyć nylonbojtel, a potem tą samą reką nakłada najmniejszą bułkę, jaka lezy na półce.
      Raz zapytała się mnie o dowód, gdy chciałem kupić... zapałki.
      Polecam.
      • Gość: dr scott Re: Miły sprzedawca. IP: *.tg.akk.net.pl 12.08.03, 12:19
        Gość portalu: Karol napisał(a):

        > Całkiem fajny peerelowski sklep jest na rogu Sienkiewicza i tej ulicy co
        prowad
        > zi do stadionu Gwarka. Tam przy Mechaniku.
        > Kobieta ma "przyjemny" wyraz twarzy, czasami z łaską odpowie dzieńdobry,
        ślini
        > palec by otworzyć nylonbojtel, a potem tą samą reką nakłada najmniejszą
        bułkę,
        > jaka lezy na półce.
        > Raz zapytała się mnie o dowód, gdy chciałem kupić... zapałki.
        > Polecam.

        bylem tam kiedys z kumplem. kumpel widzac ze baba podaje bulki czy ciastka reka
        odparl, ze nie chce takich opalcowanych. na co baba sie rozdarla ze przeciez ma
        karte zdrowia czy cos takiego od sanepidu..... :D
        • erskine Re: Miły sprzedawca. 12.08.03, 18:47
          chcialam kiedys kupic chleb w MiniMalu, ale gdy zobaczylam,ze pieknie
          wystrojona( a jakze!)panienka niesie wiadro i szczotke, a potem bez umycia rak
          bezczelnie podchodzi do lady i pyta co podac tymi nie umytymi lapami -
          wierzcie mi, ze niewiele jest chwil kiedy glos mi moze odebrac.Stalam jak
          zahipnotyzowana i odeszlam bez slowa.
          • dr_scott Re: Miły sprzedawca. 12.08.03, 22:56
            erskine napisała:

            > chcialam kiedys kupic chleb w MiniMalu, ale gdy zobaczylam,ze pieknie
            > wystrojona( a jakze!)panienka niesie wiadro i szczotke, a potem bez umycia
            rak
            > bezczelnie podchodzi do lady i pyta co podac tymi nie umytymi lapami -
            > wierzcie mi, ze niewiele jest chwil kiedy glos mi moze odebrac.Stalam jak
            > zahipnotyzowana i odeszlam bez slowa.

            no to ladnie babe zalatwilas :> hehehe
    • Gość: Gargamel Re:Chamski klient. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 22:44
      Czy ktoś powie coś na temat chamskiego klienta?
      • dr_scott Re:Chamski klient. 12.08.03, 22:55
        Gość portalu: Gargamel napisał(a):

        > Czy ktoś powie coś na temat chamskiego klienta?

        zdarza sie zdarza.... najgorszy jest "upierdliwy" i najgorzej jezeli jestesmy
        za nim w kolejce.........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka