TIR- ówki.

IP: proxy / 192.168.3.* 10.06.03, 11:49
Ostatnio czytałem że pewien powiat na północy kraju chce wprowadzić
dodatkowy znak drogowy oznajmiający o możliwości pojawienia się tirówek na
szlaku.Nie wiem co na to kodeks drogowy,czy poza znakami międzynarodowymi
można stosować lokalne ? Ciekaw jestem czy po wejściu do UE zniknie ten
problem na naszych drogach?
Wyjeżdzając na wakacje,urlop itd na pewno zauważycie na niektoych odcinkach
dróg te panie.
Jak uważacie czy powinno sie prawnie uregulować ten problem(tylko jak ?
każdemu wolno stać poza jezdnią) by zniknęły na zawsze z naszych dróg,bądż
wam to nie przeszkadza.

Tak na marginesie--Jadąc raz w kierunku Skoczowa z siostrą zakonną(ok 70
letnią) w lasku przed Żorami kiwnęła nieśmiało Tirówka.Siostra to widząc
spytała dlaczego nie chcę tej pani podwieść bo są wolne miejsca.Nie
wiedziałem co jej odpowiedzieć w końcu odpowiedziałem --że może na autobus
czeka,siostra na to że przystanek jest dopiero w Żorach.W końcu siostrze
odpowiedziałem,że znajdzie się następny jadący za mną dobry kierowca co
ją "przewiezie".
    • loggy_ Re: TIR- ówki. 11.06.03, 08:02
      Jesli nie wprowadzaja zagrozenia dla ruchu, to nie ma
      podstaw by cokolwiek z nimi zrobic, tymbardziej ze nie stoja
      w pasie drogowym. Aczkolwiek gdyby ktos sie uparl, to
      policja czy inne sluzby moga uprzykrzyc zycie tym paniom.
      Wystarczy kontrola paszportow i zezwolenia na pobyt w PL ;)
      Tyle ze nie raz juz slyszalem w TV jak takie panie moga
      kupic sobie spokoj...

      L.
      • gwahir Re: TIR- ówki. 11.06.03, 12:15
        A ja wam opowiem taka historyjkę.
        Bedąc w Warszawie, postawiłem samochód na parkingu i poszedłem załatwiać jakieś
        tam sprawy, po powrocie - jakis trzech godzinach za wycieraczkami, mam kilka
        reklamówek agencji towarzyskich czy innych salonów.

        Nie widząc zadnego kosza na śmieci zmuszony byłem włożyć to do bocznej
        kie4szeni i zapomniałem o nich.

        Wyobraźcie sobie minę mojej żonki gdy to znalazła :)

        pozdr
        • Gość: adaś Re: TIR- ówki. IP: 195.136.60.* 18.06.03, 14:05
          gwahir napisał:

          > Bedąc w Warszawie, postawiłem samochód na parkingu i poszedłem załatwiać
          jakieś
          >
          > tam sprawy, po powrocie - jakis trzech godzinach za wycieraczkami, mam kilka
          > reklamówek agencji towarzyskich czy innych salonów.
          >
          > Nie widząc zadnego kosza na śmieci zmuszony byłem włożyć to do bocznej
          > kie4szeni i zapomniałem o nich.
          >
          > Wyobraźcie sobie minę mojej żonki gdy to znalazła :)
          >
          > pozdr


          tak, to rzecz normalna w Stolycy. Ja na przykład proszę pana znam hotelik w
          Wawce, gdzie ulotki walają się po korytarzu, a jak rano wychodzisz pan z pokoju
          to z futryny wyfruwa reklamówka - Top Secret, full wypas, Panie i Panowie,
          hehe. Albo w pobliżu rynku, na bocznych uliczkach wiatr zamiast liściami
          zamiata ofertą dla "turystów". Sie wie, Stolyca, a co!


          • loggy_ Re: TIR- ówki. 18.06.03, 14:31
            Gość portalu: adaś napisał(a):

            > tak, to rzecz normalna w Stolycy. Ja na przykład proszę
            pana znam hotelik w
            > Wawce, gdzie ulotki walają się po korytarzu, a jak rano
            wychodzisz pan z pokoju
            >
            > to z futryny wyfruwa reklamówka - Top Secret, full wypas,
            Panie i Panowie,
            > hehe. Albo w pobliżu rynku, na bocznych uliczkach wiatr
            zamiast liściami
            > zamiata ofertą dla "turystów". Sie wie, Stolyca, a co!

            Reklama dzwignia handlu (i uslug).
            A ze kazdy robi to co potrafi najlepiej przeto W-wa daje d...
            L.
    • yasny Re: TIR- ówki. 18.06.03, 14:23
      niech wprowadzaja -
      sciagna tam jeszcze wiecej klientow;
      kolezanka opowiadala mi, ze przejezdzajac obok bytomskiej plejady widziala stojace na widoku, kilka metrow od drogi auto z otwartymi dzwiami, w ktorych kleczala jedna z oferujacych w okolicy swe uslugi panien, obslugujac ustnie milego pana
    • Gość: Forman Re: TIR- ówki. IP: proxy / 192.168.3.* 18.06.03, 16:22
      Na drodze do Wrocławia stoją też w na wysokości koksowni(byłej)w Zabrzu
      Biskupicach przy zjeżdzie.
      • loggy_ Re: TIR- ówki. 20.06.03, 08:01
        Co to? Mape robicie czy jak?
        L.
    • Gość: Forman Re: TIR- ówki. IP: proxy / 192.168.3.* 20.06.03, 09:07
      Broń Boże nikomu nie polecam takich usług--po prostu dość daleko zaszliśmy w
      temacie.Może policja je pogoni z tych miejsc ?
      • loggy_ Re: TIR- ówki. 20.06.03, 09:31
        Mysle ze one maja sposoby na policje. Chodzi mi o
        "lapowke nie wprost."
        L.
    • loggy_ W Swierklancu 25.06.03, 09:15
      Co prawda moze nie TIRowki ale ta sama branza. Wiec
      wiadome panie pojawily sie w Swierklancu na zgrupowaniu
      kadry. Oczywiscie po czasie Listkiewicz rozpetal afere...
      Mnie sie wydaje ze to temat zastepczy ale moze sie nie
      znam...
      L.
      • Gość: Forman Re: W Swierklancu IP: proxy / 192.168.3.* 25.06.03, 12:54
        Mieszkając jakiś czas w Zakopanem,pracując w branży hotelowej to się człowiek
        naoglądał różnej maści panienek.Od wykwintnych dolarowych- do rynsztoku na
        ulicy.
        Racja zawód ten sam tylko inne metody zdobywania klientów.
    • forman5 Re: TIR- ówki. 03.09.03, 17:00
      W radiowej trójce słyszałem anons reportażu czy relacji z pewnej wioski,gdzie w
      pobliżu krzyża stoją TiRówki. Obok krzyża stoją parafianki modlące się.
      Nie wiem jaki jest finał.
      Powinno to być wyemitowane do godz 18ej.
    • drcarlos Re: TIR- ówki. 03.09.03, 20:17
      Gość portalu: Forman napisał(a):

      > Ostatnio czytałem że pewien powiat na północy kraju chce wprowadzić
      > dodatkowy znak drogowy oznajmiający o możliwości pojawienia się tirówek na
      > szlaku.Nie wiem co na to kodeks drogowy,czy poza znakami międzynarodowymi
      > można stosować lokalne ? .....

      a ciekawe jak by ten znak mial wygladac? ;]
Pełna wersja