Dodaj do ulubionych

"Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki...

22.04.10, 09:57
Niestety, kiedy byłam w widocznej ciąży zdarzało mi się słyszeć tego typu
pytania.
Przypomniałam sobie o tej tym wczoraj, kiedy szłam z "zaawansowaną" koleżanką
i spotkałyśmy jej znajomą z liceum. Zasypała nas świergotaniem: "Ojej, jak
fajnie, ale co, wpadeczka czy chcieliście, hihi?", "Długo się staraliście? Bo
my za drugim razem trafiliśmy". Moja koleżanka jest bardzo nieśmiała, zrobiła
się czerwona i odciągnęłam ją szybko "w ważnej sprawie" patrząc nerwowo na
zegarek.

Czy stanowcze "Przepraszam cię, ale nie rozmawiam na takie tematy" będzie ok?
Może ktoś ma inne sposoby zniechęcające na przyszłość prokreacyjnych gawędziarzy?
Obserwuj wątek
    • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 22.04.10, 10:57
      Tak bardzo osobiste i nietaktowne pytanie można próbować zignorować,
      a gdy osoba natarczywie je powtarza, odrzec po królewsku: "Słyszałam
      twoje pytanie" i nie przerywając sobie kontynuować poprzedni temat.
      Ja miałam inny sposób, mianowicie na taką impertynencję odpowiadałam:
      "A dlaczego pytasz?". Zwykle już było po sprawie i natręt się
      wycofywał, ale jeśli butnie odpowiadał np. "Bo chcę wiedzieć" ja
      odpowiadałam "Rozumiem" i na tym kończyłam temat. Jeśli ta osoba byłą
      uparta (a ram miałam taką "nieprzyjemność" i powtarzała swoje
      pytanie, ja ponownie odpowiadałam "Ale dlaczego cię to interesuje?" i
      było po problemie.
      Co prawda raz słyszałam podobny dialog: na pytanie czy to planowane
      czy to wpadka pani w ciąży, taka przed 40-tką, odpaliła: "A ty?" Nie
      pamiętam, co usłyszała w odpowiedzi, ale pamiętam, że odrzekła z
      pewną zadumą: "Tak myślałam..." po czym się oddaliła.
      A teraz myślę, że nieważne, co usłyszała, bo jej riposta pasuje do
      każdej odpowiedzi.
      • stara_dominikowa Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 22.04.10, 12:28
        e._ napisała:
        > "A dlaczego pytasz?". Zwykle już było po sprawie i natręt się
        > wycofywał, ale jeśli butnie odpowiadał np. "Bo chcę wiedzieć" ja
        > odpowiadałam "Rozumiem" i na tym kończyłam temat.

        O! Podoba mi się zagadanie tematu w ten sposóbsmile
        W przypadku osób paradoksalnie życzliwych nam, które same bez oporu dzielą się
        nieproszone intymnymi szczegółami, będzie to jednak skutkowało odpowiedzią:
        "ojej, tak tylko pytam, rozmawiamy, nie?" i naburmuszoną miną. Cóż, taka cena
        szanowania swojej osobistej sferysmile
      • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:22
        do e-na to pytanie przed 40 stka odpowiedz:ty juz nie mozesz,prawda?
        A ja ,jak widac tak.
      • calanutka Równie miłe jak- ty znowu?! w ciąży 28.04.10, 19:38
        Drugi tekst jaki słyszałam,bo u nas urodzenie więcej niż jednego
        dziecka jest podejrzane. Też uważam, że innym nic do tego- pytają z
        wścibstwa, grubiaństwa, zawiści może że sami nie mają odwagi, ochoty
        czy możliwości?
    • dolmadakia Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 22.04.10, 14:54
      Lodowate spojrzenie.I zero reakcji...
      • claratrueba Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 07:56
        O Boże, co za buractwo- szkoda, że nie zapytają w jakiej pozycji doszło do
        poczęcia.
        "Lodowate spojrzenie" obawiam sie nie zniechęci kogoś o takiej "wrażliwości".
        Nie spotykałam sie takimi pytaniami we własnej ciąży. Moja przyjaciółka, której
        ciąża interesowała otoczenia bo: 1. niezamężna 2. niemłoda ucinała takie pytania
        cyt. "sztuczna inseminacja", "nie wiem jak to sie stało", "z kosmosu", a osobie
        znanej z dewocji "zwiastowanie".
        • bubster Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:00
          "zwiastowanie" rulez!
          a przyjaciółka jest wzorem srestywnego odpowiadania czepialsko-
          wszystkowiedziącym smile
        • senseiek Powinna odpowiedziec "dzieworodztwo" ;) 28.04.10, 20:11
          > O Boże, co za buractwo- szkoda, że nie zapytają w jakiej pozycji doszło do
          > poczęcia.

          Ja bym nie mial zadnych oporow, ani przed pytaniem, ani przed odpowiedzia.. wink


          > "Lodowate spojrzenie" obawiam sie nie zniechęci kogoś o takiej "wrażliwości".
          > Nie spotykałam sie takimi pytaniami we własnej ciąży. Moja przyjaciółka, której
          > ciąża interesowała otoczenia bo: 1. niezamężna 2. niemłoda ucinała takie pytani
          > a
          > cyt. "sztuczna inseminacja", "nie wiem jak to sie stało", "z kosmosu", a osobie
          > znanej z dewocji "zwiastowanie".

          Powinna odpowiedziec "dzieworodztwo" wink
          pl.wikipedia.org/wiki/Partenogeneza
    • remez2 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 12:59
      Skutecznym sposobem jest powiedzenie wierszyka zaczynającego się od słów:
      "żałowała raz mysz żółwia, że w skorupie siedział ..
    • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 13:40
      Co za traf! Wczoraj rozmawiałam na ulicy z sąsiadką(dziewczyna w
      widocznej ciąży)i zatrzymała się koło nas jej dawno nie widziana
      koleżanka, po czym zasypała ją pytaniami, m.in. "To zaplanowane czy
      wpadka?". Sąsiadka natychmiast jej odpowiedziała, pogodnie i z uśmiechem: "Ej, kobieto! Zdajesz sobie sprawę, że wkraczasz w moje
      łóżkowe sprawy, nie przesadzasz?"
      Trzeba było widzieć minę tamtej!
      • stara_dominikowa Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 14:17
        e._ napisała:

        > Co za traf! Wczoraj rozmawiałam na ulicy z sąsiadką(dziewczyna w
        > widocznej ciąży)i zatrzymała się koło nas jej dawno nie widziana
        > koleżanka

        Cóż, skala problemu, jak widać, porażawink
        Swoją drogą, pytanie jest podobnego kalibru jak komentowanie czyjejś śmierci w
        stylu: "Dziadziuś zmarł sam, czy ktoś mu pomógł? Od dawna szykowaliście się na
        to czy wziął was z zaskoczenia?".
        • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 18:09
          Stara_dominikowo, masz na sumieniu moją klawiaturę i ekran.
          Nic to, zaraz powycieram.
          Pomysł z "dziadziusiem" - baaardzo sugestywny!
          • stara_dominikowa Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 24.04.10, 10:08
            smile
          • anaisanais96 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:14
            Kiedyś czytałam artykuł o najczęściej powtarzanych i najbardziej irytujących
            tekstach, które regularnie pojawiają się na forach. i był to między innymi tekst
            "przez ciebie poplułam monitor" Sorki że nie na temat , ale naprawdę można by
            było wymyślić coś innego.
            • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:33
              Solennie obiecuję, że kiedy moja kawa poleci ze śmiechu w innym, niż
              monitor, kierunku, dam znać.
              W sumie zgadzam się z Tobą, życie potrafi być tak nudne. Każdy pisze,
              że opluł monitor, albo dziękuję innym za rady, albo też pisze, że z
              nich skorzysta...

              Cytując Ciebie: "Sorki że nie na temat , ale naprawdę można by było
              wymyślić coś innego."
    • agulle Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 15:05
      Ja urodziłam bliźniaki, podczas ciąży i zresztą po porodzie też ludzie
      notorycznie pytali czy to "naturalne bliźniaki" czy może "sztucznie
      wywołane"?
      Ciekawość ludzka nie zna granic.
      • lustroo Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 18:47
        Było powiedzieć, że robione przez kalkę smile
      • angazetka Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 23.04.10, 21:41
        Kurczę, dzięki temu wątkowi już wiem, że ludzie bywają bardziej
        beznadziejni niż dotąd myślałam. Jak można pytać o to, czy bliźniaki
        naturalne, czy sztucznie wywołane (co to znaczy)? Obłęd.
        • rozna Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 11:08
          A co to wstyd się przyznać ze nie można mieć dzieci? Że natrua wie co robi i
          odbiera możliwość ?? że trzeba korzystać z pomocy medycznej?
          Widać głupio się robi kiedy okazuje się że jesteśmy wybrakowani smilei lepiej nie
          odpowiadać. każdy ma jakieś braki , niektórzy nie mogą mieć dzieci i trzeba to
          zaakceptować smile
          • madzioreck Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:24
            rozna napisała:

            > A co to wstyd się przyznać ze nie można mieć dzieci? Że natrua wie co robi i
            > odbiera możliwość ?? że trzeba korzystać z pomocy medycznej?
            > Widać głupio się robi kiedy okazuje się że jesteśmy wybrakowani smilei lepiej nie
            > odpowiadać. każdy ma jakieś braki , niektórzy nie mogą mieć dzieci i trzeba to
            > zaakceptować smile

            To nie jest niczyj interes, nie wchodzi się z buciorami w cudze intymne sprawy,
            teraz kumasz?
          • elle444 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:49
            To ze pytek ma problemy i kompleksy nie oznacza, ze zmuszanie innych
            do tłumaczenia, że się problemów nie ma jest taktowne.
          • fomica Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 18:44
            A co to za wstyd przyznać że sie ma grzybice, owsiki albo hemoroidy? Zdarza sie,
            przez złą dietę, niemycie rak czy złapane na basenie. Ale jakos nie widze powodu
            żeby o to kogokolwiek pytać. Czy to wstyd przyznać że nie możesz miec dzieci?
            Pewnie nie, ale nie widzę powodu żeby kogos o to pytać. To jego bardzo osobista
            sprawa.
        • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:36
          do angazetka-nie kracz,nie kracz....Ja znam takie kobity co moga
          zrealizowac Twoje zdanie w przyszlosci....

          Rekwiruja sobie samca na pulpicie i jaja sobie robia.....
    • milka1st Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 11:34
      jak czytam wypowiedzi to teraz już wiem skad sie bierze przekonanie
      że do niektórych ciężarnych bez kija nie podchodź, po co te fochy?
      Ciąża nie jest stanem codziennym a ciekawość ludzka jest zupełnie
      naturalna, wiec może zamiast obrażac sie za pytania dotyczące
      brzucha, albo co gorsze obrażać osobę pytającą wystarczy
      odpowiedzieć: jestem szczęśliwa! Sama dwa razy zadałam pytanie o
      sposób poczęcia i nie tylko nie zostało to odebrane jako wścibstwo,
      ale bardzo pomogło mi w mojej drodze do bycia mamą , ale być może
      moje znajome nie są szczególnie wrażliwe.
      • fuzzystone Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:14
        Milka1st Czy możesz nas oświecić:
        1)odkąd to ciąża jest stanem niecodziennym (stanem niecodziennym i wyjątkowym jest np. dymiący wulkan i chaos na lotniskach, ale ciąża?) Za chwilę swoją definicję niecodzienności rozszerzysz o małe dzieci (może zaczniemy pytać rodziców w jakiej pozycji je poczynali, albo w jakim celu poczynali itd.)?
        2)odkąd to naturalna ciekawość ludzka jest usprawiedliwieniem dla włażenia z butami w cudze, intymne sprawy? I jest to eufemizm dla zwyczajnego wścibstwa rodem z wiejskich opłotków (w stylu rozważań: jak to Jagna cnotę straciła przez płot przechodząc). Co kogo obchodzi sposób POCZĘCIA DZIECKA?????????????

        Ja sądzę że chodzi o typowo polską cechę, jaką jest zbytnie zainteresowanie cudzymi sprawami (zwłaszcza intymnymi - związkami, brakiem lub duża ilością dzieci, orinetacją seksualną itd) w miejsce skupienia się na własnym, jakże często szarym i zaniedbanym podwórku.
        • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:24
          do fuzzystone-ty masz jakies kompleksy co do zwiazku czy tez
          ciazy...Byloby ci przyjemnie gdyby nikt nie zwracal na ciebie uwagi
          gdy jestes w widocznej juz ciazy?? Pomysl.....Jestes jakas dziwna.
          • quleczka Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 21:27
            > Byloby ci przyjemnie gdyby nikt nie zwracal na ciebie uwagi
            > gdy jestes w widocznej juz ciazy?? Pomysl.....Jestes jakas dziwna.

            Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zwracaniem uwagi w stylu - który
            to miesiąc, jak się czujesz, kiedy termin, jak przygotowania pokoju dla
            maleństwa... a pytaniem o SPOSÓB POCZĘCIA?
        • milka1st Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:46
          nie wiem ile razy zdażyło ci sie byc w ciazy, bo średnio kobiecie
          zdaża sie to dwa razy w życiu i jest stanem wyjątkowym, wzbudzającym
          emocje, wiec stąd moje zdanie o niecodzienności ciąży a co do
          ciekawości człowieka , owszem usprawiedliwieniem wścibstwa być nie
          może i sama na to nie daję pozwolenia, ale nie dostaję histerii jak
          sie z nią spotkam, bo wiem że to naturalna ludzka reakcja,
          zdziwiłabym sie gdyby ktos widząc mnie z brzuchem nie zadał pytania
          o ciąże. a co do pytań o sposób poczecia , który wywoła taką
          żywiolowa reakcję , no cóż jestem w takim wieku że o " wpadce "
          raczej nie moze być mowy, a pytanie zadałam kobietom o których
          wiedziałam że długo sie starały, było zupełnie naturalnie przyjęte.
          Mam w rodzinie taką osobę , która w ciązy strzeliła focha i przez
          osiem miesięcy nikt z rodziny nie miał prawa zadawać jej pytan nawet
          w stylu " jak sie czuje " , no to chyba nie jest normalne.
          A co do "typowej polskiej cechy " to nie wiem co to ma wspólnego z
          szerokościa geograficzną , ale człowiek jest istotą stadną i pewne
          zachowania sa NATURALNE, nie chcesz żeby ktoś wchodził w twoją
          przestrzeń , powiedz mu to nie obrażając go. Tak samo nie na miejscu
          może być twoja odpowiedź jak pytanie , które cię zirytowało.
          • szadoka Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 15:13
            ja sie tylko zastanawiam ( to do Milki) w jaki sposob wiedza czy
            ktos zaplanowal czy wpadl moze pomoc w zajsciu w ciaze...
            • milka1st Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 08:29
              już ci odpowiadam, bo widze że jak kilka osób tu jeszcze nie łapiesz
              o czym piszę, nie pytałam w jakiej pozycji to robili i o jakiej
              porze, ale wiedząc jakie mieli problemy pytanie było czy zdecydowali
              sie na sztuczne zapłodnienie. To faktycznie intymne pytanie, ale
              dzieki temu że je zadałam mogły ze mną pogadać , bo w tym zaszczutym
              i pruderyjnym społeczeństwie często nawet rodziny o ich kroku nie
              wiedzą . A co dyskusji tu prowadzonej wierzyć sie nie chce że to
              forum o savoir vivre
          • hella_79 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 15:23
            milka1st napisała:

            > zdziwiłabym sie gdyby ktos widząc mnie z brzuchem nie zadał pytania
            > o ciąże.
            mi sie nie zdażyło zapytać znajomych o sposób poczęcia tongue_out juz o sąsiadach czy osobach spotykanych przelotnie nie wspomnę.
            zresztą bliskich koleżanek jakos też nigdy o to nie wypytywałam. nie czuję potrzeby dowiadywac się czy ciąza jest wynkiem przypadku czy planu. o pewnych znajomych wiem, ze planowali lub wpadli, ale to sami z siebie mówili tongue_out

            > no cóż jestem w takim wieku że o " wpadce "
            > raczej nie moze być mowy,

            wpaść, czyli zajśc w niechcianą ciążę można w kazdym wieku (no chyba, ze jestes już starszą panią po menopauzie tongue_out). każda nieplanowana ciąża z przypadku jest wpadką, ba,wpadkę można zaliczyć nawet w małżeństwie (co się niektórym w głowie nie potrafi zmiescićwink)
          • pierwszy_poruszyciel Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:44
            Czym innym jest rozmowa z bliską osobą a czym innym ze znajomą. Tylko jeśli
            Twoje koleżanki zwierzały Ci się wcześniej z problemów "z zajściem" to skąd
            pytanie o wpadkę?
            Dla mnie pytania w stylu "który miesiąc", "chłopczyk czy dziewczynka", "czy
            wszystko ok?" są jak najbardziej normalne. Ale "wpadka czy planowane?",
            usłyszane od prawie obcej osoby? Ja rozumiem, że w przypadku niektórych damskich
            przyjaźni to wpisuje się w konwencję. OK, co kto lubi - ja o sprawach łóżkowych
            rozmawiam tylko z jedną osobą i jest nią mój mąż.
          • quleczka Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 21:29
            > no cóż jestem w takim wieku że o " wpadce "
            > raczej nie moze być mowy

            akurat o wpadce moze byc mowa w kazdym wieku smile

            nawet gdy ktos sie zabezpiecza i w sumie wie jak to robic wink

            zadna metoda nie ma 100% skutecznosci
        • pomysl.po.wypiciu Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:23
          a od kiedy to ciąża jest intymną sprawą? wstydzi się swojego stanu, brzucha?
          przemyka po ulicach albo nie wychodzi z domu?
          tak, ciąża jest stanem odmiennym
          i proszę się nie nadymać bo żyłka pęknie
          • sonia.2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:49
            no oczywiscie, ze ciaza nie jest stanem intymnym
            kazda baba ma ochote rozkraczys ie, przed kazdym spotkanym znajomym i pokazac i
            opowiedziec co i jak

            nie ma prawa oddmowic jak pyknela sobie zarodek
            w jakiej pozycji i z kim

            przez przypadek czy z planem

            nie mam komplekow - mam dzieci a na takie ptrania zazwyczaj odpowiadam tak jak
            czuje: co cie to obchodzi? ewentualnie: nie twoja sprawa...
          • fomica Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 18:49
            Potrzeba intymności, prywatności to nie to samo co poczucie wstydu. Dziwię się
            że to utożsamiasz. Są takie chwile i wydarzenia które chce dzielić tylko i
            wyłącznie z mężem a reszta świata precz z naszego gniazdka.
          • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 30.04.10, 00:02
            pomysl.po.wypiciu napisał:

            > a od kiedy to ciąża jest intymną sprawą? wstydzi się swojego stanu,
            brzucha? przemyka po ulicach albo nie wychodzi z domu?

            Jest wielka różnica miedzy sprawami intymnymi a sprawami wstydliwymi.
            Trzeba tylko odrobinę wyczucia, by ją dostrzec.
      • lelija05 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:30
        A to wcześniej nie wiedziałaś skąd się biorą dzieci? Musiały cie koleżanki
        uświadomić?
        Rany boskie...
        • milka1st Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:20
          twoje pytanie jest dokładnie tym samym dla mnie co pytanie kobiety w
          ciąży jak zaszła. Wiem skąd się biora dzieci,wiem nawet jak się je
          robi, tylko nie wiem czemu mi sie nie udaje i dodatkowa odpowiedź -
          nie mój mąz nie potrzebuje pomocy kolegów.
          Na pytanie czemu tyle po ślubie nadal nie mam dziecka - nie warcze,
          nie strzelam focha, rozumiem ciekawość- odpowiadam : mam nadzieję że
          niedługo nam się uda.
          • sonia.2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:51
            moze zmien meza jak sie nie udaje
            a u ginekologa czesto bywasz?
            i jak ma zimne paluszki?

            nie strzelaj slodziutka focha powiedz - o dpowiedz mam nadzieje ze niedlugio sie
            uda to nie odpowiedz
            powiedz jak robicie, ze sie nie udaje a powiem ci co zle robisz?
            moze wybrakowana jestes?
            no powiedz prosze
            • ichi51e Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 08:53
              jaki byl cel tego posta sie pytam...
          • eye-witness Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:54
            O, to jest typowe pytanie przy polskim stole - wy juz tyyyle lat po slubie i nadal dzieci nie macie, dlaczego? Powiedz mi, dlaczego ja mam odpowiadac na takie pytania, nie uwazasz, ze to moja/nasza sprawa, czy i kiedy bedziemy miec dzieci? Moze dzieci nie chce, moze dzieci miec nie moge, albo, albo, ale co komu do tego? Czy ludzie sa ze soba tylko dlatego, zeby miec dzieci? Halo! Jesli nie ma czegos takiego jak prywatnosc, to moze popytaj ludzi o grzybice, uplawy, choroby weneryczne, albo o glebokie gardlo, co? Przeciez to tez takie ludzie, zas ludzie sa ciekawi...
      • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:34
        tak czytam wypowiedz milki i sie zastanawiam skad to glupie przekonanie,ze
        kobieta w ciazy jest dobrem publicznym i mozna o wszystko zapytac i wszytsko
        powiedziec.
        Niektorzy wypytujacy nie wpadna! na pomysl ze ciaza moze byc wpadka! i ciezarna
        nie chce o tym rozmawiac bo i bez wscibskich pytan i tak jest jej ciezko.
        Do zachowan uroczych osob jak milka- dodalabym pytania o stan zoladka i reszty
        przewodu pokarmowego, pytania o ilosc oddawanego moczu i aktualne zycie seksualne.
        • matylda1001 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:09
          ms135pt napisała:

          > Niektorzy wypytujacy nie wpadna! na pomysl ze ciaza moze byc
          wpadka! i ciezarna nie chce o tym rozmawiac <

          Jeżeli wpadną na pomysł, to tym chętniej zapytaja. Jeżeli beda miały
          pewność, to zapytają na bank!
        • milka1st Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:04
          no cóż , cudze życie seksualne niespecjalnie mnie interesuje, z
          wypróznianiem nie miałam problemów, ale z zajściem w ciąże owszem,
          wiec moje pytanie do koleżanek o sposób zaciążenia był uzasadniony i
          rozmowa pomogła nie tylko mnie, ale i im (to do osoby która zakpiła
          ze nie wiedziałam jak sie robi dzieci, czasami nie jest to takie
          proste i oczywiste)
          Sama nie lubię wścibstwa , ale zauważyłam że niektóre ciężarne nawet
          pewną troskę o nie traktują jak włażenie w ich życie , troche luzu
          kobiety.
          • eye-witness Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:47
            Wiesz, pytanie KOLEZANEK to jedno, zas wypytywanie przez sasiadki, czy inne obce
            osoby, to jednak cos zupelnie innego...
          • matylda1001 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:25
            milka1st napisała:

            >auważyłam że niektóre ciężarne nawet pewną troskę o nie traktują jak
            włażenie w ich życie <

            smile Troskę? Troskę można wykazać w milszy sposób, można zapytać o
            samopoczucie, bo o zdrowie też nie w stosunku do każdego wypada
            zapytać. Można wyrazić chęć pomocy, ustąpić siedzące miejsce,
            porozmawiać o wyprawce.
      • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:41
        milka1st napisała:

        > jak czytam wypowiedzi to teraz już wiem skad sie bierze przekonanie
        > że do niektórych ciężarnych bez kija nie podchodź, po co te fochy?
        > Ciąża nie jest stanem codziennym a ciekawość ludzka jest zupełnie
        > naturalna, wiec może zamiast obrażac sie za pytania dotyczące
        > brzucha...
        Jasne. Od dzisiaj propaguj pytanie napotkanych, znajomych ciężarnych
        dodatkowo o wynik badania na HIV i jeszcze co ich ginekolog mówi o
        chorobach wenerycznych, czy aby je wykluczył?
        Choroby weneryczne są też rzadkie, a HIV to nawet jeszcze rzadszy,
        niż ciąża. No i - na szczęście - żadna z tych chorób nie jest stanem
        codziennym.
        Zatem śmiało, do boju!
      • eye-witness Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:43
        Ty tak serio? Serio, serio?
        Nie ciekawosc ludzka, lecz wlasnie ciaza jest zupelnie naturalnym widokiem, a
        nie jakims ladowaniem kosmitow. Jest cos takiego jak prywatnosc, intymnosc,
        sprawy, o ktore nie powinno sie pytac.
        Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, zeby pytac o sposob poczecia...
    • eps Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 11:35
      ja jestem w 3 ciązy i w większości statystycznemu "kowalskiemu lub kowalskiej"
      nie mieści sie w łepetynie ze mogłam sama chcieć TYLE dzieci wiec takie pytanie
      u mnie pada dosyć czesto.
      Jak ktos pyta czy wpadka czy nie to ja sie zaczynam śmiać i odpowiadam " że nie
      wpadka ale celowo bo ja chce mieć 5 dzieci, a co tam u Ciebie" i kończe temat.
      • barnamama Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:07
        Ja już mam trójkę dzieci i nieustannie słyszę "życzliwe" komentarze. Kilka
        miesięcy temu podczas spaceru (krakowskie Planty) pewna starsza Pani podeszła i
        bardzo nieprzyjemnym tonem powiedziała "trzeba było sobie czwarte zrobić"
        Odparłam jej spokojnie "czwarte zostało z Tatą"...
    • bul.war Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 12:55
      Na pytanie, czy długo się staraliście, to pasuje odpowiedź:
      "Piętnaście minut na jeźdźca i pięć minut od tyłu." smile
    • wredna.zmija Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:09
      Ja to nie rozumiem jednego. Aktualnie jestem w ciązy. Planowanej i chcianej pomimo faktu, ze nie jestesmy malżeństwem. Natomiast wiekszosc znajomych, ktora wie ze zabrzuszona jestem zalozyla "z góry" i uwaza, że to byla "wpadka". No to ja sie pytam, czy powinnam przed rozpoczęciem staran w prasie ogolnopolskiej dac ogloszenie stosownej treści?
      • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:29
        do wrednazmija-i maja prawo tak myslec.Jesli to ciaza planowana,jak
        piszesz,to zadne dziecko nie chce byc bękartem,wiec sie ludzie
        wreszcie chajtaja.

        Kazdy inny przypadek uwazany jest za "wpadke" lub branie na ciaze.
        Bo przeciez nie wiadomo,czy zaplodnionych przez tego samego pana
        jest jedna,a moze 2 panie???
        • wredna.zmija Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:51
          iamhier napisała:

          > do wrednazmija-i maja prawo tak myslec.Jesli to ciaza planowana,jak
          > piszesz,to zadne dziecko nie chce byc bękartem,wiec sie ludzie
          > wreszcie chajtaja.
          >
          > Kazdy inny przypadek uwazany jest za "wpadke" lub branie na ciaze.
          > Bo przeciez nie wiadomo,czy zaplodnionych przez tego samego pana
          > jest jedna,a moze 2 panie???
          no ale co to kogo obchodzi? przeca to moja sprawa. Nigdy nikogo nie zapytałam o cos co jest jego prywatną sprawą i tego samego oczekuje od innych.
      • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 09:20
        Jak byla w ciazy chcianej i planowanej, to chyba wiekszosc osob z gory zlozyla
        ze to wpadka i tyle. Byly wscibskie i durne pytania a kiedy slub skoro
        wpadliscie? nie planowalismy slubu i nie planujemy. Nasze tlumaczenia nie
        docieraly do "troskliwych" znajomych, ktorzy z swoich malutkich rozumkach
        zakodowali ciaza poza malzenstwem = wpadka i trza sie szybko zenic.
        za wscibstwo a'la milka dziekuje to poziom kobiet spedzajacych dnie w oknie i
        bacznie obserwujacych swiat.
    • goldenleo Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:15
      z podobnych kwiatków...
      ja byłam notorycznie pytana, czy rodziłam naturalnie (nie?! a dlaczego?!) i czy
      karmię piersią (nie???!! a dlaczego??!!). Pytały WSZYSTKIE napotkane sąsiadki.
      Makabra.
      • wredna.zmija Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:28
        goldenleo napisała:

        > z podobnych kwiatków...
        > ja byłam notorycznie pytana, czy rodziłam naturalnie (nie?! a dlaczego?!) i czy
        > karmię piersią (nie???!! a dlaczego??!!). Pytały WSZYSTKIE napotkane sąsiadki.
        > Makabra.odpowiedzialabym - a co to pania obchodzi? nie znosze wtryniania sie w cudze sprawy.
      • shigella Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:32
        goldenleo napisała:

        > z podobnych kwiatków...
        > ja byłam notorycznie pytana, czy rodziłam naturalnie (nie?! a dlaczego?!) i czy
        > karmię piersią (nie???!! a dlaczego??!!). Pytały WSZYSTKIE napotkane sąsiadki.
        > Makabra.
        Dzieciate kolezanki okreslaja to mianem "terroru laktacyjnego". Nie karmisz
        piersia - jestes wyrodna matka. Zadnych wymowek! Karmic!
    • m_vivendi Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:18
      > Czy stanowcze "Przepraszam cię, ale nie rozmawiam na takie tematy"
      będzie ok?
      > Może ktoś ma inne sposoby zniechęcające na przyszłość prokreacyjnych
      gawędziarz
      > y?

      oj jo joj
      czy tak od razu musisz walić z pięści w czółko?
      Istnieje wiele delikatnych, sprytnych i taktownych sposobow odpowiedz
      i nie trzeba siegać do savoire-vivre'u by na takie obcesowe pytanie
      odpowiedziec,
      troche wyobraźni ..... smile
    • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:19
      A mnie nie dziwi takie pytanie.Masz brzuch więc dziwne byłoby gdyby
      ktoś nie zwrocil uwagi,przyjemne to byloby dla ciebie?? Idziesz w
      zaawansowanej ciazy,a nikt sie nawet nie usmiechnie......

      Po drugie,nic nie piszesz o mezu.....ludzie zazwyczja nie reaguja
      tak,gdy widza meza kolo cievbie lub go znaja....Uznaja,ze ciaza
      wtedy to norma....


      Przeginasz,moim zdaniem!Albo wstydzisz sie ciazy lub partnera!!

      Czym innym sa pytanie tego typu wobec kobiet,ktore nie sa w
      widocznej ciazy i nie maja partnera.

      Nie ma w tym zadnej impertynencji.Ludzie od zawsze reagowali na
      kobiete w ciazy.A reaguja tak,jak cie szanuja,albo nie....
      • fuzzystone Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:36
        Ależ oczywiście iamhier, każda kobieta, która uważa, że JEJ WŁASNA CIĄŻA ORAZ
        JEJ POŻYCIE SEKSUALNE są jej prywatną sprawą jest nienormalna, dziwna, ma
        problem, wstydzi się ciąży/brzucha/dziecka/partnera.
        Ludzie NIE ZAWSZE reagowali lub reagują na kobietę w ciązy. Nie wszystkich
        interesuje jak/kiedy/z kim dziecko było poczynane.

        Nadal twierdzę, że wścibstwo związane z tego rodzaju sprawami to ględzenie
        pomiędzy opłotkami o tem jak to Jaguś cnotę na płocie zostawiła.
      • lonely.stoner Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:37
        iamhier napisała: > Po drugie,nic nie piszesz o mezu.....ludzie
        zazwyczja nie reaguja
        > tak,gdy widza meza kolo cievbie lub go znaja....Uznaja,ze ciaza
        > wtedy to norma....


        aaalez oczywiscie!! zapomnialam wszak iz w katolandzie mozna
        legalnie zajsc w ciaze tylko w wypadku gdy sie jest po slubie,
        koscielnym, inne wypadki zachodzenia w ciaze sa po prostu tak
        nielegalne i niesamowite ze lduzie po prostu muszap ytac, no bo
        jakto?? meza nie ma, slubu nie ma a brzuch jest??

        puknij sie w leb iamhier, albo lec zmowic 5zdrowasek moze cos pomoze
        na braki w mozgownicy??
      • bubster Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:06
        > Albo wstydzisz sie ciazy lub partnera!!

        Coraz nowsze argumenty na usprawiedliwianie czyjegoś wścibstwa...
        inwencja mnie zadziwia
      • matylda1001 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:17
        iamhier napisała:

        > Po drugie,nic nie piszesz o mezu.....ludzie zazwyczja nie reaguja
        tak,gdy widza meza kolo cievbie lub go znaja....Uznaja,ze ciaza
        wtedy to norma....<

        To nie ma nic do rzeczy. W dzisiejszych czasach nawet maluchy wiedzą,
        że dzieci obrączką się nie robi.

        >Ludzie od zawsze reagowali na kobiete w ciazy<

        I niech reagują, owszem, ale w sposób prawidłowy. Niech ustąpią
        miejsca w autobusie, w kościele, w sklepowej kolejce.
    • voiceofrizon Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:28
      Najprościej po prostu odpowiedzieć:
      "Chciana, czy wpadka ?"
      "Wpadka"

      "Długo sie staraliście"
      "3 miesiące"

      Jeśli, co zrozumiałem, nie chcesz odpowiadać, to powiedz: "wolałabym
      o tym nie mówić" albo "doceniam Twoje zainteresowanie, ale to tylko
      nasza sprawa".

      Gierki typu : "a dlaczego pytasz", "co ci do tego" albo "słyszałam
      twoje pytanie" są dobre w przedszkolu, ale świadczą o braku szacunku
      dla rozmówcy, zupełnie niczego też nie rozwiązują, bo szczery
      rozmówca na głupawe "dlaczego pytasz", odpowie po prostu: "bo mnie to
      interesuje", co zresztą mogłaś wydedukować i bez pytania...
      • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:32
        Jak to 3 miesiace? Nie rozumiem.....dalibog....
        • mantis_after_dinner iamhier, ale czego konkretnie nie rozumiesz? 28.04.10, 14:01

          O dziecko staram sie juz ponad 3 lata i chyba wreszcie sie uda, tyle
          ze z duza pomoca wspoleczesnej medycyny 9IVF)

          Pytanie znajomego: "a ile juz sie staracie?'
          Poniewaz wyjatkowo nie lubie takich typow i bardzo lubie, jak
          ludziom w takich sytuacjach robi sie glupio, wypalilam zgodnie z
          prawda:
          "ponad 3 lata"
          Inteligentowi nic to jednak nie dalo, bo z uporem maniaka brnal
          dalej:
          "I nadal nie wiecie jak to sie robi? A moze to nie ta dziurka"
          • wredna.zmija Re: iamhier, ale czego konkretnie nie rozumiesz? 28.04.10, 14:05
            mantis_after_dinner napisała:

            >
            > O dziecko staram sie juz ponad 3 lata i chyba wreszcie sie uda, tyle
            > ze z duza pomoca wspoleczesnej medycyny 9IVF)
            >
            > Pytanie znajomego: "a ile juz sie staracie?'
            > Poniewaz wyjatkowo nie lubie takich typow i bardzo lubie, jak
            > ludziom w takich sytuacjach robi sie glupio, wypalilam zgodnie z
            > prawda:
            > "ponad 3 lata"
            > Inteligentowi nic to jednak nie dalo, bo z uporem maniaka brnal
            > dalej:
            > "I nadal nie wiecie jak to sie robi? A moze to nie ta dziurka"
            przykre i wspołczuje...
          • iamhier Re: iamhier, ale czego konkretnie nie rozumiesz? 28.04.10, 17:38
            do matisdinenr-wow!zycze powodzenia.Ja jeszcze nie zaczelam
            sie "starac".

            Czasami najlepsza strategia jest zmiana partnera.
            Na szczescie na bezplodnosc nie cierpie.
            • mantis_after_dinner iamhier 28.04.10, 20:30

              burak jednak z Ciebie straszny !

              > Czasami najlepsza strategia jest zmiana partnera.
              - 'gratuluje' Twojemu partnerowi kobiety ze zdrowym podejsciem do zycia. Jak
              Tobie sie jakas czesc ciala 'zepsuje' to on tez Cie wymieni?
              > Na szczescie na bezplodnosc nie cierpie.
              - a skad wiesz? sprawdzalas?
              - po drugie - nieplodnosc, a nie bezplodnosc. Na bezplodnosc to cierpia jedynie
              osoby np. z usunieta macica. Nieplodnosc jest odwracalna. Podobnie jak
              nieplodnym mozna sie stac majac juz dwojke dzieci.
          • fomica Re: iamhier, ale czego konkretnie nie rozumiesz? 28.04.10, 18:37
            O fuck, ale cham...
        • sonia.2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:54
          hahahaha no wlasnie widac, ze nie rozumiesz hahahahaha matol
      • e._ Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:41
        Voice, jeśli ktoś mi odpowie "bo mnie to interesuje" to wykazuje się
        bardzo daleko posuniętą impertynencją i gruboskórnością i upoważnia
        mnie do odpowiedzi nawet w tonie ""A mnie - nie".
        Ale wolałabym mu odpowiedzieć inaczej, np "O tym rozmawiam tylko z
        mężem i z moim ginekologiem".
      • sonia.2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:55
        voiceofrizon

        niby dlaczego mialabym szanowac kogos, kto nie szanuje mojej prywatnosci?
        • voiceofrizon Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 01:35
          > niby dlaczego mialabym szanowac kogos, kto nie szanuje mojej
          prywatnosci?

          Po prostu się interesuje. Może dla tej osoby jest to wyraz
          zainteresowania na zasadzie pytania "co tam u Ciebie". Jeśli Twoje
          standardy są inne, po prostu powiedz, ze to Twoja prywatna sprawa,
          albo ze wolalabys nie mówić, co jest zgodne ze stanem faktycznym.
          NIe rozumiem po co odpowiadać atakiem typu : "a co cie to obchodzi"
          albo "a mnie nie". Moze osoba miala dobre zamiary i chciala wykazac
          zainteresowanie ? Ja bym tak odebrał to pytanie.
    • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:31
      do ajrisz-no bo po prostu ludzie wiedza o czyms,co jest
      nieakceptowalna glupota i dlatego tak sie "impertynencko" dopytuja.
    • silkworm_25 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:45
      Mnie irytują też ludzie którzy w nietaktowny sposób pytają kolegów/ koleżanek czy ich ślub to wynik wpadki. Nie potrafię tego zrozumieć jak można w tak bezpośredni sposób umieć zadawać pytania nie licząc się z uczuciami drugiej osoby?Jest to kwestia charakteru ale i wychowania wyniesionego z domu.
      • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:48
        A to zalezy......A ja sie na przyklad nie dziwie,bo ludzie umieja
        liczyc do 9.
        • remez2 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 13:59
          iamhier napisała:

          > A to zalezy......A ja sie na przyklad nie dziwie,bo ludzie umieja
          > liczyc do 9.
          To jakieś wyjątkowo zdolne jednostki. Do wszystkiego.
          • sonia.2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:56
            remez2 napisał:

            > iamhier napisała:
            >
            > > A to zalezy......A ja sie na przyklad nie dziwie,bo ludzie umieja
            > > liczyc do 9.
            > To jakieś wyjątkowo zdolne jednostki. Do wszystkiego.
            >


            bardzo zdolne az do 9 umieja liczyc hahahahah
            moze jak zdejma beret z moheru to mozgi zaczna im sprawniej dzialac
    • slodkamarchewa Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:09
      a ja jestem cała za milka1st !!!!!!! uważam tak samo!!
      To jest głupie pytanie nie powiem - ale głupie pytania nie rodzą się
      z niczego, jeśli chodzimy tylko z brzuchem tylko i wyłącznie bo męża
      nie mamy to głupie pytania same się nasuwają big_grin
      • babe007 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 14:38
        Tylko, że cywilizowany człowiek od buraka różni sie tym, że nawet
        jeżeli umie liczyc do dziewięciu (jak to błyskotliwie zauważyła
        jedna z "przedpiszczyń") wie, że męża brak, to nigdy takich pytań
        nie zada (mimo, że "się same nasuwają). Bą są one najzwyczajniej w
        świecie nietaktowne.
        • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:19
          do bebe-to po co piszesz o tym na forach?
          Szukasz nowej kochanki swojego nie meza?
          • babe007 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:47
            Zmień dilera.
      • shigella Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:15
        slodkamarchewa napisała:

        > a ja jestem cała za milka1st !!!!!!! uważam tak samo!!
        > To jest głupie pytanie nie powiem - ale głupie pytania nie rodzą się
        > z niczego, jeśli chodzimy tylko z brzuchem tylko i wyłącznie bo męża
        > nie mamy to głupie pytania same się nasuwają big_grin
        Tylko ze czlowiek kulturalny takich pytan nie zadaje. Albo to byl czyjs wybor, albo ktos mloda matke puscil w trabe, albo zostala zgwalcona, (sprawdzic, czy nie Maryja).

        Zadna z tych okolicznosci (moze poza pierwsza, a i to nie zawsze) nie jest mila i ladowanie sie komus z butami nie jest fajne.
        Zreszta - Twoj interes czyje to dziecko?

        Takie pytanie w ostatecznosci mozna zadac jesli sie przyjazni z przyszla matka i na pewno nie publicznie.
        Kolezanki z pracy nie osmielilam sie pytac, kto jest tatusiem, dowiedzialam sie przypadkiem (w gazecie bylo zdjecie dziecka).
        Jakbym sie nie dowiedziala, to nie wypytywalabym, bo mi to do niczego nie jest potrzebne.
        Ba, kolezanke spytalam czy jest w ciazy dopiero wtedy, gdy widac bylo brzuch.

        Moze zamiast tego warto sie spytac, czy nie potrzebna jest jakas pomoc, jak sie czuje, czy wszystko w porzadku?
        Wiem, ze niektorzy mysla, ze pewne pytania sa niewinne lub zartobliwe, ale moga zrobic komus spora przykrosc.
    • troll_bagienny Niepokalane poczęcie 28.04.10, 14:36
      i tylko żartem można zbyć tego typu kwestie.
    • eye-witness Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 15:00
      Mieszkam za granica i jeszcze nigdy nikt mnie tu nie zapytal o to, czy mamy slub koscielny i dlaczego nie mamy dzieci. Tego rodzaju pytania sa wybitne wlasnie dla Polski, ledwo pojade do rodziny, sasiadki sie zlatuja, rozpinaja mi plaszcz, zagladaja w brzuch i wypytuja. Natomiast rodzina meza, zwlaszcza faceci, rzucaja przy kotlecie teksty typu " co, nie wiesz jak dac, zeby zaskoczyc?". Halo! Nie wiem, moze to ze mna cos nie tak, ale wedlug mnie takie zachowania to zwykle chamstwo.
      • sofi75 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 15:21

        Dokladnie. Moge jedynie pod tym sie podpisac.
        Mieszkam za granica. Pracuje w miejscu, gdzie oprocz Polakow jst
        kilkadziesiat innych narodowosci.
        Tego typu pytania i w TEN sposob zadaja tylko i wylacznie Polacy.
        Inne narodowosci nie grzeszace dyskrecja to Wlosi i Hiszpanie -
        robia to jednak zdecydowanie w delikatniejszy sposob i nie 'do
        kotleta' oraz nie w towarzystwie 10 innych przysluchujacych sie osob.

        Europa Zach oraz Polnocna traktuje takie pytania jako gruuuby
        nietakt i nie zdarzylo mi sie od nich ich nigdy uslyszec.
      • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:27
        do eyewitness-trzeba odpowiedziec,ze oni za to nie wiedza
        jak "dac"(nie cierpie tego slowa),żeby nie "zakoczyc"-beznadziejne
        slownictwo.

        to plebs.ja z nim sie nie zadaje.
    • poison.me Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 15:52
      Na takie pytanie jest tylko jedna odpowiedź: tak, planowane. Każda
      inna odpowiedź czy to żartem, czy "to moja osobista sprawa"
      automatycznie zostanie odebrana jako próba ukrycia mrocznej
      tajemnicy (wpadka!). Oczywiście takie pytanie jest w bardzo złym
      guście i żle świadczy o osobie, która je zadaje. Oby jak najmniej
      takich spotykać na swojej drodze.
      • lonely.stoner Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:24
        co do polskiej wscibskosci to sie zgadzam w 120%!!! tu gdizem
        ieszkam takie pytanie dyskwalifiukuej i spala towarzysko - mozna je
        zadac o ile jest sie w bardzo zalylych stosunkach z osoba ktora sie
        pyta i jesli jest inicjatywa tematu ze strony tej osoby.

        W ogole Polacy maja tendencje to wscibstwa, i krytykowania. JA sama
        kilku znajomych musialam pozegnac bo sie za bardzo mieszali w sprawy
        miedzy mna i moim facetem, w sprawy mojego domu itp. nie pytani
        nawet o zdanie potrafili wypowiedziec jakas krytyke czy dawac dobre
        rade - prosilam spokojnie pare razy o nie wtracanie sie, ale
        niekotrym ludziom sie po prostu nie miesci w glowie takeip
        ostepowanie, wiec za ktoryms razem sie zegnam i nie zaluje smile
        • pani.cogito Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 16:38
          Mam odwrotne doświadczenia. W Polsce nie zdarzyło mi się słyszeć
          wścibskich pytań czy komentarzy, natomiast w Stanach nagminnie i to od
          osób zupełnie obcych, nawet nie sąsiadek czy krewnych. Przykład:
          ekspedientka (dowiedziawszy się, że wyjeżdżam do Afryki): udanej
          podróży, jak będziesz miała dziecko, to wszystko się skończy! WTF?
          • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:30
            do pan cogito-poniewaz w Polsce plany macierzynskie lub ich brak
            owiany jest idiotyczna tajemnica.To troche u Polek wyglada tak jakby
            nie wiedzialy czego chca-mam dziecko bo tak wyszlo,badz mam dziecko-
            bo to na mnie wymusili.To samo dotyczy ilosci dzieci.Najciekawsze
            jest to,ze czesto osoby bedace w zwiazku tego nie wiedza o sobie.

            Brak wychowania seksualnego sie klania w szkolach.

            To samo dotyczy nie pytania przez pracodowcow-zakaz prawny w
            Polsce.A dlaczego?
            • hoppke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:48
              By uniknac dyskryminacji ze wzgledu na plany macierzynskie. Ale dzieci nie sa tu
              wyjatkiem, jest wiele innych rzeczy o ktore pracodawca nie powinien wypytywac
              (wyznanie, orientacja, pochodzenie, hobby itp.). Nie ma co mieszac zycia
              prywatnego i zawodowego...
              • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 19:23
                do hoppke-nie da sie w przypadku ciazy.I to nie jest dziwne,ze
                pracodawca ma prawo wiedziec.Wiekszosc zatrudnia kobiety w ciazy
                badz w wieku reprodukcyjnym,o dziwo.

                A co do wiary,pochodzenia.....hmmmm.....w pewnych zawodach to wazne.
                • matylda1001 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 23:50
                  iamhier napisała:

                  > A co do wiary,pochodzenia.....hmmmm.....w pewnych zawodach to
                  wazne.<

                  Jeśli chodzi o wiare to ważne w przypadku katechetki. Podasz drugi
                  przyklad??
                  • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 09:53
                    do matylda-w kazdym zawodzie "spolecznym"-
                    prawnik,lekarz,nauczyciel,psycholog etc.

                    Choc najlepiej ateista.
                    • matylda1001 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 30.04.10, 01:08
                      iamhier napisała:

                      > do matylda-w kazdym zawodzie "spolecznym"-
                      > prawnik,lekarz,nauczyciel,psycholog etc.
                      >
                      > Choc najlepiej ateista.

                      Raczysz żartować? Wykonuje akurat jeden z wymienionych przez Ciebie
                      zawodów, jestem lekarzem. Na szczęście jeszcze nikomu nie przyszło do
                      głowy zapytać mnie o preferencje religijne. Nawet nie wyobrażam sobie
                      takiego pytania, ale gdyby kiedyś padło potraktowałabym jako
                      przekroczenie kompetencji przez mojego przełożonego. Wiedziałabym co
                      z tym zrobić. Moja wiara, czy też jej brak nie ma nic wspólnego z
                      wykonywanym przeze mnie zawodem. Podobnie nie dostrzegam żadnego
                      związku między wyznawaną/nie wyznawaną wiarą, a wszystko jedno jaką
                      pracą. Tak więc w przypadku katechetki trzeba zapytać, w innych
                      zawodach nie widzę powodu.
                  • madzioreck Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 07.05.10, 21:11
                    matylda1001 napisała:

                    > Jeśli chodzi o wiare to ważne w przypadku katechetki. Podasz drugi
                    > przyklad??

                    Troche EOT, ale - moim zdaniem ważniejsze niż wyznanie przyszłego np. lekarza
                    jest to, czy jest gotów swoją religię zostawić za drzwiami gabinetu i nie
                    mieszać jej do swojej pracy. Jeśli natomiast lekarz odmawia przepisania tabletek
                    antykoncepcyjnych, bo jest katolikiem i to grzech, to jest niefajnie.
                • hoppke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:42
                  Ma prawo? Oj, nie sadze. Oczywiscie wystawia go to na pewne ryzyko, ale tak samo
                  wystawia go np. moje hobby sportowe (np. kontuzje, choroby), styl zycia,
                  historia chorob w mojej rodzinie czy inne takie.

                  Z drugiej strony pracownik tez nie wie wszystkiego o pracodawcy.

                  I IMO to jest uczciwe postawienie sprawy
          • agulle Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:24
            pani.cogito napisała: ekspedientka (dowiedziawszy się, że wyjeżdżam
            do Afryki): udanej > podróży, jak będziesz miała dziecko, to wszystko
            się skończy! WTF?

            ależ Cię zaskoczyła pytaniem, spryciula jedna, ciekawe skąd ona się
            dowiedziała, że do afryki jedziesz.
            A poważnie, skoro sama zaczęłaś temat ona powiedziała coś chcąc być uprzejmą, akurat tutaj nie widzę "bycia wścibską".
    • annataylor Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:42
      nie dziwią mnie takie pytania, bo większość ciąży w Polsce to wpadka,
      nieważne czy przed ślubem czy po.
      Mało znam dziewczyn, które zaszły w ciążę, bo planowały - dla
      większości z nich to była niespodzianka, aczkolwiek miła smile
      • hoppke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 17:50
        Skoro wiadomo, ze wiekszosc jest nieplanowana, to po co pytac? smile
    • titta Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 18:20
      A nie mozna po prostu odpowiadac cos w rodzaju: "ostatnio znajomy
      ginekolog, cos popadl w dlugi, wiec postanowilismy my go wspomoc".
      Pytanie dosc niefrasobliwe, ale zeby od razu sie obrazac?

      Podobnie, na pytanie czy slub planowany czy wpsdlicie (tu noz mie
      sie w kieszeni otwiera) z usmiechem odpowiada sie: "nie, dla
      pieniedzy"
      • pogoda.w.kratke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 18:52
        Uważam że ciężarnej wypada zadać kilka pytań, typu "jak się czujesz?", "kiedy
        masz termin?", czy też "chłopak czy dziewczynka?"

        Wszelkie medyczno-ginekologiczno-prywatne wypytywanie jest przekraczaniem granic
        dobrego wychowania i po prostu wścibstwem.

        Mój facet, przy okazji wyjawiania "dobrej nowiny" został wypytany przez dwie
        jędze o to kiedy miałam ostatni okres (se termin wyliczały) i kiedy przestaliśmy
        brać tabletki anty.

        Byliśmy w szoku. Przytarcie nosów koleżankom odbędzie się w piątek. Trzymajcie
        kciuki.
        • remez2 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 19:10
          > Byliśmy w szoku. Przytarcie nosów koleżankom odbędzie się w piątek. >
          Trzymajcie kciuki.
          Chamstwo należy zwalczać siłoM i godnościoM osobistoM. pozdro
          • pogoda.w.kratke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 19:14
            Jak piszesz "chamstwo"?

            A może i dobrze...
            • remez2 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 20:22
              pogoda.w.kratke napisała:

              > Jak piszesz "chamstwo"?
              >
              > A może i dobrze...
              Masz racje. Powinno być przez "ó".
        • kaga9 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 19:25
          pogoda.w.kratke napisała:

          > Uważam że ciężarnej wypada zadać kilka pytań, typu "jak się czujesz?", "kiedy
          > masz termin?", czy też "chłopak czy dziewczynka?"

          Zadaję, jeśli mnie to w ogóle interesuje, a to się dzieje rzadko. Lub jeśli
          przyszła matka jest dla mnie ważna.

          Ostatnia ciąża w moim otoczeniu należała do osoby, która na dziecko zdecydowała
          się dla męża, bo chciał i na samym początku zapowiedziała, że nie życzy sobie
          żadnych pytań na ten temat. Kto powiedział, że wszystkie kobiety w ciąży
          oczekują choćby minimalnego zainteresowania? Kto powiedział, że wszystkie
          kobiety w ciąży są szczęśliwe?


          • pogoda.w.kratke Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 19:30
            Zadaję, jeśli mnie to w ogóle interesuje, a to się dzieje rzadko. Lub jeśli
            przyszła matka jest dla mnie ważna.

            Jasne że tak. Pisałam to w kontekście pytań do kobiety w ciąży. Jeśli nie chcesz
            zadawać żadnych pytań to OK. Ja w ogóle się dziwię kobitom które w ciąży tracą
            zainteresowanie wszystkim innym i tyklo o brzuszkach i maluszkach gadają...

            Ja tam się cieszę że jak się nie będę już mogła ruszać to se wreszcie poczytam smile)))

            • kaga9 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 22:27
              pogoda.w.kratke napisała:
              > Ja tam się cieszę że jak się nie będę już mogła ruszać to se wreszcie poczytam
              > smile)))

              big_grinbig_grinbig_grin
            • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 09:22
              W ciazy zdalam 2 egzaminy jeden zawodowy, jeden jezykowy. To glupi przesad ktory
              twierdzi ze kobieta w ciazy mysli TYLKO o dziecku. Propagowany i
              rozpowszechniany przez osoby co niegdy w ciazy nie byly i byc raczej nie
              planuja. Poglad wypowiadany po to zeby samemu poczusc sie lepiej od ciezarnych.
              • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 09:48
                do ms-akurat,srete te.....ja tam zadnej ciazy nie planuje gdy bede
                miala jakiekolwiek egzaminy jeszcze.....

                Sama sie oszukujesz....Albo masz w tym interes,bo innym
                zazdroscisz....
                • iamhier Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 09:50
                  tak samo jak i nie zdecyduje sie na ciaze zeby szantazowac
                  wszystkich dokola i brac na brzuch zanim nie osiagnie tego,czego
                  chce...

                  To w PRL dostawalo sie wszystko na "brzuch".Ja jestem tego
                  przeciwniczka..A czuje sie dobrze,znacznie lepiej niz rodki bez
                  perspektyw w zawodzie...
                  • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:09
                    jasne dorob sobie teorie ze egzaminy zdalam "na brzuch" zwlaszcza ze nie byly to
                    egzaminy ns studiach uczenia tego i owego
                    ale egazmin zawodowy- testowy, nie wiem jak brzuchmialby mi pomoc go zdac bez
                    posiadanej wiedzy i standardowy egzamin jezykowy skladajacy sie z kilku czesci z
                    ktorych tylko jedna jest rozmowa.
                    • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:15
                      BTW czasami mnie przeraza podejscie niektorych, zwlasza jak powyzej stwierdzenie
                      ze nie mozna po prostu zdac egzaminu bedac w ciazy, zupelnie jekby kobieta w
                      ciazy juz nie byla kobiete ale chodzacym inkubatorem- bez swojego rozumu i woli.
                      Ciekawsze jest tez stwierdzenie o zachodzeniu w ciaze po to zeby sie ktos
                      litowal ?? Zupelnie jekby ciaza nie byla normalnym stanem w ktorym moze byc
                      kobieta.
                    • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:22
                      Przerazajace!! pewnie pisza to jeszcze kobiety
                      Zupelnie jakby dla nich kobieta w ciazy przestawala byc soba i stawala sie
                      chodzacym lub lepiej lezacym inkubatorem.
                      Przerazajace ze w niektorych malych rozumkachj nie miesci sie ze w ciazy mozna
                      zdac egzamin testowy!!! BTW zdanie "na brzuch" polega na dorysowaniu brzucha do
                      testu? lub standardowy jezykowy- gdzie rozmowa jest jedna z kilku czesci- reszta
                      jest pisemna.
                      Szokujace jest to ze ktos posadza inne osoby o zajscie w ciaze zeby zdac
                      egzamin? zna to z praktyki czy wlasnych wyobrazen??
                • ms135pt Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:45
                  jakiekolwiek?????? egzaminy
                  aha ty z tych co beda miez "wyzsze" i dokształcać sie nie musza, tylko sie
                  dziwia ze pracodawcy nie chca zatrudniac i tylko jecza ze pracy nie ma
    • jagger2009 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 21:45
      stara_dominikowa napisała:

      > Niestety, kiedy byłam w widocznej ciąży zdarzało mi się słyszeć
      tego typu
      > pytania.
      > Przypomniałam sobie o tej tym wczoraj, kiedy szłam
      z "zaawansowaną" koleżanką
      > i spotkałyśmy jej znajomą z liceum. Zasypała nas
      świergotaniem: "Ojej, jak
      > fajnie, ale co, wpadeczka czy chcieliście, hihi?", "Długo się
      staraliście? Bo
      > my za drugim razem trafiliśmy". Moja koleżanka jest bardzo
      nieśmiała, zrobiła
      > się czerwona i odciągnęłam ją szybko "w ważnej sprawie" patrząc
      nerwowo na
      > zegarek.
      >
      > Czy stanowcze "Przepraszam cię, ale nie rozmawiam na takie tematy"
      będzie ok?
      > Może ktoś ma inne sposoby zniechęcające na przyszłość
      prokreacyjnych gawędziarz
      > y?
      KROTKO I WEZLOWATO: SPADAJ TO MOJA PRWATNA SPRAWA
    • molica Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 28.04.10, 23:38
      Mój brat doradzał mi, żeby na pytanie "czy planowane?" twardo
      odpowiadać (bez mrugnięcia okiem) "nie, prezerwatywa pękła".
      Delikwentowi się odechciewa.
      • asik_cz Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 00:36
        Ponieważ mam 4 dzieci i wciąż jestem w wieku "reprodukcyjnym",
        bardzo często spotykam sie z różnymi przejawami
        polskiej "ciekawości". Mam nieodparte wrażenie, że za pytaniem
        zadawanym przez praktycznie obce osoby "wpadka czy planowane",
        kryje się przede wszystkim nadzieja na usłyszenie żali z mojej
        strony, jaka to ja jestem nieszczęśliwa ofiara losu, okoliczności,
        napalonego męża itp. Hieny czekają, żeby zobaczyć moje zmęczenie,
        nieszczęście, poużalać się nade mną i poczuć się "lepszym". I nie
        mówcie mi, że przemawiają przeze mnie kompleksy, czy nadmierna
        podejrzliwość. Ja naprawde jestem szczęśliwym, spełnionym
        człowiekiem i widzę, jak wiele osób to drażni. jak chętnie Polacy
        dzielą się swoim nieszczęściem i jak często nawet tak radosna
        zdawałoby sie okoliczność jak ciąża, jest powodem do wspólnych
        narzekań.
        Mam trzy starsze córki. Czwartą ciążę (trzecią juz zresztą też)
        ludzie, którym się to w pale nie mieści musieli sobie jakoś
        wytłumaczyć, więc wiecznie słyszałam, że to pewnie dlatego, że
        polujemy na syna i że może "wreszcie nam sie uda". Na to zawsze
        odpowiadałam, że udawało nam się za każdym razem nie uważam moich
        córek za jakieś niewypały. W odpowiedzi zwykle był głupawy uśmieszek
        i "oczywiście, no jasne". Ale swoje wiedzieli.
        Na szczęście nie słysząłam zbyt wiele uwag nt nieznajomości metod
        antykoncepcyjnych (choć zdarzało się), być może z powodu b. dobrej
        sytuacji zawodowo-finansowej. przynajmniej nie musiałam się
        tłumaczyć, że mnie stać na dzieci.
        Nad wózkiem moich córek (poczynając od drugiej) pochylały sie różnej
        maści kretynki pytając "nie żałujesz, że to nie chłopak?"
        Kolejny kwiatek: "przydałby się chłopak, co?". Pytałam wtedy "a do
        czego? Do czego takiego przydaje sie chłopak, do czgo nie przydaje
        się dziewczynka?"
        Ten chłopak "w końcu" się urodził. To teraz słyszę, że "nareszcie
        wszyscy w domu" i że "teraz to juz chyba starczy?", że "tatuś się
        wreszcie może cieszyć" (wcześniej powinien był rozpaczać)
        O co chodzi? A może ludzie boja się tak po prostu pogratulować i na
        wszelki wypadek zapytaja o okoliczności, żeby nie popełnić gafy? No
        bo jak wpadka, to może lepiej współczuć?
        • agulle Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 10:37
          Ja myślę, ze ludzie po prostu mówią coś, żeby ciszę zapełnić.
          Społeczeństwo polskie nie ma wiele zainteresowań, książek nie czyta,
          to o co mają pytać?
          To mówią o wpadkach, płci, sposobie poczęcia, bo w tym temacie w
          miarę zgrabnie zdanie umie zbudować.
          Ja też ciągle słyszę, że szkoda, ze mam dwóch chłopców. Rzeczywiście
          tragedia dla mnie ogromna (ironicznie), pójdę na targ i wymienię
          jednego na dziewczynkę, bo przecież parka to życie jak z reklamy, a
          ja muszę mieć jak w reklamach.
        • madzioreck Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 07.05.10, 21:17
          asik_cz napisała:

          > Ponieważ mam 4 dzieci i wciąż jestem w wieku "reprodukcyjnym",
          > bardzo często spotykam sie z różnymi przejawami
          > polskiej "ciekawości".

          Hieny czekają, żeby zobaczyć moje zmęczenie,
          > nieszczęście, poużalać się nade mną i poczuć się "lepszym". I nie
          > mówcie mi, że przemawiają przeze mnie kompleksy, czy nadmierna
          > podejrzliwość. Ja naprawde jestem szczęśliwym, spełnionym
          > człowiekiem i widzę, jak wiele osób to drażni.

          Masz racje, niestety. Ciekawe, że czy masz jedno dziecko, czy czworo, czy nie
          masz w ogóle, to zawsze jest powód, żeby dowalić.
    • zdzisiek_2 Re: "Wpadka, czy planowane?" i podobne kwiatki... 29.04.10, 07:53
      Serio ? Takie pytania padają ? Trochę jestem zbulwersowany no ale jestem
      facetem. Mogę tylko powiedzieć że w męskim gronie takich pytań nie spotkałem.
      Gdy staram się wyobrazić sobie taką sytuację to byłoby coś takiego:
      "- Co sugerujesz !?"
      i wbicie ciężkiego wzroku w pytającego, dającego do zrozumienia że zaraz można w
      pysk oberwać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka