Dodaj do ulubionych

Znowu kapcie

29.01.11, 23:02
Nie proponuję gościom zdejmowania obuwia, nie podaję kapci- to oczywiste. Ale jak to w realiach bywa- wszyscy wiemy. Tu moje pytanie: gdy widzę, że gość zdejmuje buty, mam zareagować mówiąc coś w stylu: Nie musisz zdejmować butów itd. ? Co jeśli gość sam doprasza się kapci, twierdząc, że podłogi są zimne, a buty z zewnątrz niewygodne?
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 30.01.11, 01:59


      - cały urok s-v polega na niezgodności i racjonalizowaniu, a także próby "uzgadniania" swoich gaf, na tym forum. Temat nieśmiertelny.

      pretensjaa napisała:

      > Co jeśli gość sam doprasza się kapci, twierdząc, że podłogi są zimne, a buty z
      > zewnątrz niewygodne?

      - na gruboskórność nie ma rady. Gospodarz mający na nogach buty, tym samym "nakazuje" identyczne zachowanie... gościowi.

      Cisnące buty, to jedynie sygnał, że gość swoją wizytę przedłuża.
      Zdjęcie butów podczas wizyty, to oznaka złego wychowania. Cytowany już nie raz Wyspiański: Trza być w butach na weselu. Problem więc stary.

      Co do pytania o kapcie, to należy powiedzieć, że kapci dla gości nie posiadam, a przyjmuję ich samemu w butach, czego tym samym swoim zachowaniem od nich... "wymagam"
    • dwapsyikot Re: Znowu kapcie 30.01.11, 10:44
      to chyba zależy w jakim stopniu jest to dla Ciebie osoba ważna. Zasady Sv są jasne , nie zdejmujemy butów ani nie wymagamy tego od gości, ale, jak piszesz, w praktyce różnie to bywa..... Wydaje mi się, ze zastosowanie dosłowne rady powyżej skutecznie zakończy znajomość( czasem się to przydaje) . trudno znaleźć wyjście z tej sytuacji, bo jeśli ktoś liczył na te kapcie a ich nie ma to przecież ich nie stworzysz. U mnie w tej sytuacji jak ktoś się uprze to chodzi po prostu boso, ale większosć znajomych wie o tym, ze nie trzeba zdejmować butów i traktują to naturalnie.Tak więc najwiecej zależy od wyczucia sytuacji.
      • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 30.01.11, 11:36
        dwapsyikot napisała:

        > Wydaje mi się, ze zastosowanie dosłowne rady powy
        > żej skutecznie zakończy znajomość( czasem się to przydaje) .

        czy znajomość "się przydaje"? To już rozważania poza s-v.

        "Gość" może zakończyć nawiedzenie naszego domu również, gdy odmówimy mu w naszych progach zapalenia papierosa, pożyczenia gotówki, środka lokomocji czy narzędzia, opieki nad kotkiem czy pieskiem. Wielu innymi przywilejami, przysługami, czy po prostu bez konkretnego powodu.
        • dwapsyikot Re: Znowu kapcie 30.01.11, 11:43
          przydaje się czasem pretekst, a odmowa pozwolenia na zdjęcie butów to najmniej chyba istotny powód na zakończenie znajomości.
          • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 30.01.11, 12:10
            gość zdejmujący buty, z reguły nie pyta, wszak takie zachowanie jest dla niego oczywistością.

            Obraza nie musi mieć jakiegokolwiek pretekstu, także dostarczeniem lub nie, kapci czy popielniczki.
            • dwapsyikot Re: Znowu kapcie 31.01.11, 14:06
              pogubiłam się , mógłbys wytłumaczyć o co chodzi w ostatnim poście?
              • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 31.01.11, 14:30
                dwapsyikot napisała:

                > pogubiłam się , mógłbys wytłumaczyć o co chodzi w ostatnim poście?

                - chętnie wytłumaczę. Mimo krótkiego zadnia, jest w nim kilka elementów.
                Co nie rozumiesz?
                • dwapsyikot Re: Znowu kapcie 31.01.11, 19:42
                  drugiego zdania w całości , ani składni ani sensu ....smile
                  • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 31.01.11, 20:12
                    dwapsyikot napisała:

                    > drugiego zdania w całości , ani składni ani sensu ....smile
                    ______________________________________________________________
                    Obraza nie musi mieć jakiegokolwiek pretekstu, także dostarczeniem lub nie, kapci czy popielniczki.
                    _________________________________________________________

                    do obrażenia nie potrzeba pretekstu (jakiegokolwiek), więc nie jest istotne czy podamy gościowi kapcie, czy ich nie podamy.
                    Podobnie (dla osób palących) postawienie popielniczki na stole.
                    Inaczej, jak mówi stare przysłowie:
                    Kto chce psa uderzyć, to i kij znajdzie.

                    Miło mi,że mogłem pomóc.
                • filang10 Re: Znowu kapcie 31.01.11, 20:52
                  > Co nie rozumiesz?

                  Chyba raczej CZEGO nie rozumiesz ;]
        • filang10 Re: Znowu kapcie 31.01.11, 20:51
          Czemu "kotkiem" czy "pieskiem"? A nie kotem czy psem?
          • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 31.01.11, 21:29
            filang10 napisała:

            > Czemu "kotkiem" czy "pieskiem"? A nie kotem czy psem?

            - taka moja maniera lub jak wolisz niedouczenie.
            Dzięki, za cenną uwagę.
    • claratrueba Re: Znowu kapcie 01.02.11, 07:43
      Po prostu powiedz "u nas sie chodzi w butach". Stosuję od lat, działa. A w ten sposób nie sugerujesz gościowi, że nie wie jak się zachowac, po prostu mówisz o zasadach w Twoim domu. Natomiast jesli gośc sie doprasza (miewam takich) to trzeba gościowe kapcie mieć. Najważniejsze jest by ktoś czuł sie w Twoim domu dobrze, nie sztywne reguły s-v. Wizyta w Twoim domu ma być dla niego przyjemnościa a nie lekcją s-v.
      • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 01.02.11, 11:50
        claratrueba napisała:

        > Po prostu powiedz "u nas sie chodzi w butach".

        - nawet nie trzeba mówić, wystarczy gdy gospodarz ma buty na nogach.

        > Wizyta w Twoim domu ma być dla niego przyjemnościa nie lekcją s-v.

        - tak powinno być, gdy mamy pojedynczego gościa-ignoranta. Wtedy także należy o ile lubi palić posunąć popielniczkę, a także naszą propozycję papierosów, uwzględniającą upodobania miłej nam osoby.
        Sytuacja się komplikuje, gdy mamy do czynienia z grupą. Gromadka zachowuje się bardziej konformistycznie i naśladuje nieformalnego przywódcę.
        Czasami 20 osób będzie potrzebowało kapci, lub będzie musiało znosić skutki "pełnego komfortu" gościa uwielbiającego sobie... popalić.
    • bene_gesserit Re: Znowu kapcie 02.02.11, 03:01
      Gosc, jak ktos to juz rozsadnie napisal powyzej, powinien sie u ciebie dobrze czuc. Jesli chce kapcie - powinien dostac kapcie. Warto miec cos takiego pod ręką - np nieuzywane jednorazowe kapcie hotelowe albo takie, ktore da sie umyc/uprac po kazdym uzyciu.

      Innym rozwiazaniem sa kapcie domowe dla szczegolnie czestych, nieformalnych gosci - kazdy ma swoje u ciebie w domu. Podczas dlugich nasiadow, wspolnego uczenia sie czy przegadywania nocy naprawde trudno byloby siedziec z rączkami w małdrzyk i stopkami w szpileczkach.

      Noi - nie bardzo rozumiem, skad ta pogarda dla kapci w gosciach. To zupelnie praktyczny wymog. Sa rozwinięte kultury, w ktorych wymog kapciowy jest czyms zupelnie naturalnym i nikt nie ma z tym problemu. Goscilam w skarpetkach u Japonki, bylam na spotkaniu uskarpetecznionej grupy gosci u Szwedów i nikt nie dziwowal, nie fukal, nie nazywal 'ignorantami' i nie zawracal sobie tym wszystkim glowy.
      • claratrueba Re: Znowu kapcie 02.02.11, 06:46
        No pewnie, że nie warto przykładać żadnej wagi do tego czy gość chce być obuty czy nie. Dopóki to gościa wola.
        > Noi - nie bardzo rozumiem, skad ta pogarda dla kapci w gosciach
        Bo jako ludzie bardzo niepewni swoich manier lubimy narzucać chociaż te, których jestesmy pewni. Bo uwielbiamy, żeby były normy obowiązujące wszystkich zawsze i wszędzie jak dyscyplina w armii i mundur. Podobnie nie tolerujemy poglądów innych niż nasze i chcemy by tylko nasze były ogólnie obowiązujące. Skażenie totalitaryzmem (czerwonym lub czarnym)- hołd dla normy nie indywidualności. Brak "nieznośnej lekkości bytu" nawet w towarzyskich sytuacjach.
        • bene_gesserit Re: Znowu kapcie 02.02.11, 17:27
          Otoz to. Tylko takie literalne, doktrynerskie i autorytarne trzymanie sie wskazowek s-v naraza otoczenie na stres, a doktrynera na smiesznosc. Nie mowiac juz o tym, ze jest dowodem nie tylko braku obycia, ale - he he - braku odpowiednich manier.
    • izabelllla24 Re: Znowu kapcie 02.02.11, 08:37
      Może z tymi kapciami to kwestia regionu... U nas na zaścianku czyli na podlasiu jest tak, że goscie zdejmują buciki i wkładają dane im przez gospodarza kapcie... oczywiście dotyczy to wizyt znajmych i rodziny a nie róznego typu domokrążców. Jeżeli jednak ( znam 1 taki przypadek) gospodarze sami chodzą w butach i karzą nie zdejmować butów bo kazdy w nich chodzi a dywanów nie ma nie jestem nadgorliwa. Zawsze należy się zachować jak gospodarze nam sugeruja
      • bene_gesserit Re: Znowu kapcie 02.02.11, 17:28
        U was na Podlasiu jest tak samo, jak w calej Japonii i Szwecji wink
        (Ja zima do przyjaciol nosze swoje wlasne przesliczne wrecz kapcie)
        • nm.buba011 Re: Znowu kapcie 03.02.11, 10:27
          bene_gesserit napisała:

          > U was na Podlasiu jest tak samo, jak w calej Japonii i Szwecji wink
          > (Ja zima do przyjaciol nosze swoje wlasne przesliczne wrecz kapcie)

          - u ignorantów mieszkających na Podlasiu. Są oni na całym globie.
          W całej Japonii czy Szwecji, oprócz ludzi naginających s-v, są też bardzo liczni obywatele, którzy tych zaleceń przestrzegają.

          Cały czas, przynajmniej ja, mam na myśli wizyty oficjalne, które są organizowane w konwencji.. s-v.
          • pavvka Re: Znowu kapcie 03.02.11, 14:20
            nm.buba011 napisał:

            > W całej Japonii czy Szwecji, oprócz ludzi naginających s-v, są też bardzo liczn
            > i obywatele, którzy tych zaleceń przestrzegają.
            >
            > Cały czas, przynajmniej ja, mam na myśli wizyty oficjalne, które są organizowan
            > e w konwencji.. s-v.

            A ci obyci i oficjalni do meczetów też wchodzą w butach?
            • matylda1001 Re: Znowu kapcie 03.02.11, 15:37
              pavvka napisał:

              > A ci obyci i oficjalni do meczetów też wchodzą w butach?<

              Zanim napiszesz - pomyśl.
            • misself Re: Znowu kapcie 10.02.11, 00:23
              pavvka napisał:
              >
              > A ci obyci i oficjalni do meczetów też wchodzą w butach?

              Jak wiadomo, w Szwecji i w Japonii meczety są na każdym kroku, na dodatek w amfiladzie, nie sposób do nich nie wstąpić.
    • squirrel9 Ludziska! 03.02.11, 23:21
      O czym wy dyskutujecie? Oczywiste jest to,że mamy zaprzyjaźnionych znajomych którzy wpadają do nas z ulicy i bez zapowiedzenia wielotygodniowego i jak mają ubłocone buty to je ściągają. Nikt z przyjemnością nie siedzi w zimowych butach z grubym protektorem, z których przez godzinę ścieka woda. I takim podajemy dyżurne kapcie zimą albo chodzą po podłodze jeśli mamy ogrzewanie podłogowe, wykłądziny albo dywany. Psiapsiułki wpadające na kawę, koniaczek i oglądanie filmów, kumple na piwo i mecz lub odwrotnie to są przyjaciele domu. Oczywiście, to też ma swoje granice. Coś innego zimą ścignąć przemoczone buty a coś innego gdy latem trzeba sciągać sandałki i chodzić na bosaka bo gospodarze mi to sugerują, bo szkoda im "podłóg". Jak im szkoda niech siedzą sami.
      Zupełnie czym innym jest przyjęcie, spotkanie zaproszone. Zapraszamy oficjalnie gości i musimy liczyć się nawet z tym,że kobiety przyjdą w szpilkach. Gdy mamy parkiety nad którymi się trzęsiemy, to po prostu nie zapraszajmy gości do domu, organizujmy przyjęcia w restauracjach. A w domu przjymujmy tylko kumpla który buty ściągnie.
      • nm.buba011 Re: Ludziska! 04.02.11, 14:21
        - problem nie leży w rozróżnienia pomieszkiwania a oficjalnej wizyty.

        Część uczestników forum chce przeforsować pogląd,
        że jest zgodne z s-v kazać gościom w strojach oficjalnych zaproszonych na taką wizytę, zdejmować obuwie a i samemu mieć na nogach kapcie.

        Dodatkowym smaczkiem jest wyciąganie, jako argumentów aspektów religijnych i zachowań pojedynczych i sporadycznych, jako cechy całych narodów.

        Także niezrozumiałe są argumenty w postaci białych dywanów czy obuwia przeznaczonego na wyprawy wysokogórskie.
        • dwapsyikot Re: Ludziska! 04.02.11, 14:52
          wydaje mi się, ze nikt nic takiego nie sugeruje, po prostu są różne rodzaje wizyt, i wpadniecie do kolezanki na ploty i kawę w moim przypadku wiąże sie z koniecznością zdjecia butów, bo mieszkamy za miastem , nie ma jeszcze porządnej drogi, wobec tego mając przed sobą 200 metrów drogi gruntowej zakładam śniegowce, w których nie wchodzę do salonu. Ale to również jest wizyta. I nie wiem w jaki inny sposób miałabym tam dotrzec, samochodem??
          Ale jeśli spotykamy się wieczorem, w pełnym składzie i jest to wizyta proszona, to jasne, że i ubranie i obuwie jest inne, i wtedy trudno sobie wyobrazić inne wejście niż w butach.
          a w ogóle cała ta dyskusja o kapciach zaczyna mnie śmieszyc, bo uważam , że bezwarunkowe stosowanie niektórych zasad SV jest idiotyczne i świadczy moim zdaniem o jakiejś niedojrzałości i braku pewności siebie.
          • bene_gesserit Re: Ludziska! 04.02.11, 15:06
            > gi, wobec tego mając przed sobą 200 metrów drogi gruntowej zakładam śniegowce,
            > w których nie wchodzę do salonu. Ale to również jest wizyta. I nie wiem w jaki
            > inny sposób miałabym tam dotrzec, samochodem??

            Och, gdybys miala.... naprawdę... dobre maniery, cos bys wymyslila. Skrzydła moze albo lewitację, zaprzęg latajacych reniferów, cokolwiek. ...Dobrze... wychowany gość prędzej umrze, niz zmieni buty.
          • nm.buba011 Re: Ludziska! 04.02.11, 15:11
            dwapsyikot napisała:

            > a w ogóle cała ta dyskusja o kapciach zaczyna mnie śmieszyc, bo uważam , że be
            > zwarunkowe stosowanie niektórych zasad SV jest idiotyczne i świadczy moim zdani
            > em o jakiejś niedojrzałości i braku pewności siebie.

            - wizyta oficjalna gości w odpowiednich do tego strojach, nie różni się bycia na mównicy sejmowej czy na premierze operowej. Jesteśmy w... butach. Pałac czy kawalerka, nie czyni różnicy.
          • squirrel9 Re: Ludziska! 04.02.11, 16:37
            Dojrzały i pewny siebie człowiek za chiny-ludowe nie zdejmie butów będąc w garniturze. Nawet gdyby gospodarze byli w papućkach, wymownie spoglądali na jego buty a nawet gdyby paputki podkładali mu pod nos. Dojrzali i pewni siebie ludzie nie pozwolą gościom na przyjęciu zdjąć butów, ale gość swoje prawa ma, jak je zdejmie to będzie chodził bez nich aż sam zauważy,że to niestosowne. Jak to pisał Wyspiański "trza być w butach na weselu".
            Koniec i kropka!
            • bene_gesserit Re: Ludziska! 04.02.11, 20:28
              Dobrze wychowany i pewny czlowiek wie, ze kazdy zbior regul to pewnego rodzaju mapa orientacyjna. Ze powinno sie w niej uwzględniac rozne 'ale' i wyjątki, niespodziewane przypadki i zachcianki gosci. Stosowane sztywno i z automatu przepisy, bez uwzględnienia kontekstu konkretnej sytuacji czesto prowadza na manowce, sa przyczyną dyskomfortu, czasem uraz, znielubien czy wręcz cierpienia.

              S-v nie jest po to, zeby bylo, tylko zeby ludziom ulatwić zycie i sprawic, zeby kontakty z innymi byly mile i przyjemne, pelne szacunku i zyczliwosci. Automatyczne stosowanie s-v to ogon machający psem, a s-v pozbawione zyczliwosci to, bywa, zwyczajne chamstwo. A cytat z 'Wesela' to piekny przyklad roznic miedzykulturowych i nieporozumien z ich nieznajomosci wynikajacych smile
              • nm.buba011 Re: Ludziska! 04.02.11, 21:31
                bene_gesserit napisała:

                > Dobrze wychowany i pewny czlowiek wie, ze kazdy zbior regul to pewnego rodzaju
                > mapa orientacyjna. Ze powinno sie w niej uwzględniac rozne 'ale' i wyjątki, ni
                > espodziewane przypadki i zachcianki gosci. Stosowane sztywno i z automatu przep
                > isy, bez uwzględnienia kontekstu konkretnej sytuacji czesto prowadza na manowce
                > , sa przyczyną dyskomfortu, czasem uraz, znielubien czy wręcz cierpienia.

                - podaj więc przykład usprawiedliwiający nakazanie gościowi zaproszonemu oficjalnie do Twojego domu i będącemu w garniturze, krawacie, zdjęcia butów wizytowych (gładka powierzchnia, a Ty posiadasz wycieraczkę).
                Jakie widzisz niuanse i... cierpienie?
              • squirrel9 Re: Ludziska! 05.02.11, 15:08
                Cytat z "Wesela" to słowa inteligenta (Lucjana Rydla) do jego świeżo poślubianej wiejskiej żony (Jadwiga Mikołajczykówna). I to właśnie pokazuje pochodzenie zwyczaju obutych lub nie nóg. Na wsi buty zdejmowało się przed wejściem do domu, nawet przed wejściem do sieni. Bo samemu trzeba było po sobie posprzątać. W mieście, w dworku a już nie mówię w pałacu, o podłogi dbała służba, I tak niektórym zostało do dziś. Nie ma co się obrażać, korzenie większości Polaków są wiejskie i takie też zwyczaje. Niektórzy do dziś, w mieście, buty zostawiają na klatce schodowej. Człowiek, w którego domu przyjmowało się obutych gości, choćby dbał o parkiet, wie, co wypada. Trza być w butach na weselu. W parze nie idzie nuworyszowska zasada, by pokazać się a nie stracić. Białe dywany układać trzeba w sypialni albo jak się je ma w salonie i chce przyjmować gości to albo samemu trzeba je czyścić albo zatrudnić kogoś. Nie ma innej szkoły.
                • nm.buba011 Re: Ludziska! 05.02.11, 15:29
                  squirrel9 napisała:

                  > Trza być w butach na weselu. W parze nie idzie
                  > nuworyszowska zasada, by pokazać się a nie stracić.

                  - nie idzie. smile
                  To sama esencja, z jakim "poświęceniem" broniona... ludzka, jakże przyziemna słabość.
                • aiczka Re: Ludziska! 05.02.11, 17:10
                  Na wypadek, gdyby ktoś z bywalców forów miał zdawać egzamin z literatury polskiej albo brać udział w teleturnieju, pozwolę sobie zamieścić dokładny cytat z "Wesela" (akt I, scena XII):

                  "PANNA MŁODA
                  Buciki mom troche ciasne.

                  PAN MŁODY
                  A to zezuj, moja złota.

                  PANNA MŁODA
                  Ze sewcem tako robota.

                  PAN MŁODY
                  Tańcuj boso.

                  PANNA MŁODA
                  Panna młodo?!
                  Cóz ta znowu?! To ni mozno.

                  PAN MŁODY
                  Co się męczyć? W jakim celu?

                  PANNA MŁODA
                  Trza być w butach na weselu. (...)"

                  Tutaj to zakochany w urokach i prostocie wsi pan młody dziwi się, że jego pochodząca z ludu małżonka nie ciśnie w kąt konwenansów, które w niektórych sytuacjach nakazują strojny ubiór.
                  • nm.buba011 Re: Ludziska! 05.02.11, 18:27
                    - przydatny cytat i trafna uwaga.
                    • dwapsyikot Re: Ludziska! 05.02.11, 21:09
                      amen
                  • bene_gesserit Re: Ludziska! 05.02.11, 21:32
                    He he - wlasnie mialam o tym napisac. Falszywe zalozenie, falszywy wniosek.

                    Gospodarz nie ma prawa wymagac od goscia, zeby zdjal buty, gosc moze poprosic o kapcie.
                    • nm.buba011 Re: Ludziska! 05.02.11, 21:43
                      bene_gesserit napisała:

                      > Gospodarz nie ma prawa wymagac od goscia, zeby zdjal buty,

                      - cieszę się, że skorygowałaś dotychczasowy pogląd

                      > gosc moze poprosic o kapcie.

                      - podczas wizyty oficjalnej (cały czas o tym mowa)jedynie wtedy, gdy jest... ignorantem
                      • bene_gesserit Re: Ludziska! 06.02.11, 02:56
                        > - cieszę się, że skorygowałaś dotychczasowy pogląd

                        To przestan - nic nie skorygowalam. Ew wskaz, w ktorym miejscu pisalam o tym, ze gospodarz moze kazac gosciowi cokowiek robic, w tym zdejmowac buty. Chodzi mi o link do mojej wypowiedzi o takiej tresci, a nie cienkie aluzje i plątanie sie w wielokropkach.

                        > - podczas wizyty oficjalnej (cały czas o tym mowa)jedynie wtedy, gdy jest... ig
                        > norantem

                        Bzdura, bez obrazy. Jestem w stanie pomyslec o kilku, a moze kilkunastu sytuacjach, w ktorych nie chodzi o ignorancję. Ocenic cudze zachowanie w sensie przyklejenia komus latki 'ignoranta' - o ile w ogole to jest konieczne (nie wiem do czego? i po co?) mozna tylko wtedy, kiedy zna sie kontekst konkretnej sytuacji. Bo sztywne i literalne - zeby nie powiedziec rozpaczliwie kurczowe - trzymanie sie przedwiecznych zasad moze doprowadzic do falszywych i jakze niechetnych ludziom wnioskow.
                        • nm.buba011 Re: Ludziska! 06.02.11, 09:25
                          bene_gesserit napisała:

                          > To przestan - nic nie skorygowalam. Ew wskaz, w ktorym miejscu pisalam o tym, z
                          > e gospodarz moze kazac gosciowi cokowiek robic, w tym zdejmowac buty.

                          - mówiąc, że gość ma prawo do kapci, dajesz takie samo prawo do tych kapci... gospodarzowi.

                          Inaczej byłoby nonsensem, aby gospodarz "miał mieć" na nogach buty, a gość "mógł" sobie zażyczyć... kapcie.

                          Gospodarz mający na nogach kapcie, "zmusza" tym samym, choć niewerbalnie, do tego samego zachowania... gościa.

                          To są wnioski, choć tak literalnie nie napisałaś.
                          Nie napisałem, że napisałaś, ale, że skorygowałaś swój pogląd.
                          • bene_gesserit Re: Ludziska! 06.02.11, 12:20
                            > - mówiąc, że gość ma prawo do kapci, dajesz takie samo prawo do tych kapci... g
                            > ospodarzowi.

                            To zdanie nie ma nic wspolnego z logicznym wnioskowaniem, niestety. Jak i cala reszta twojego postu. Nic nowego.
                • matylda1001 Re: Ludziska! 05.02.11, 21:39
                  squirrel9 napisała:

                  > Cytat z "Wesela" to słowa inteligenta (Lucjana Rydla) do jego świeżo poślubianej wiejskiej żony (Jadwiga Mikołajczykówna).<

                  Niestety, było odwrotniesmile Młodą panią Rydlową zabolały nóżki w tańcu, poskarżyła się mężowi, i ten poradził jej, żeby zdjęła buty i tańczyła boso. Wtedy usłyszał od żony, że "trza być w butach na weselu". ("Wesele" Akt 1, scena 12)

                  > I to właśnie pokazuje pochodzenie zwyczaju obutych lub nie nóg.<

                  smile No i co teraz będzie...?

                  >W parze nie idzie nuworyszowska zasada, by pokazać się a nie stracić. Białe dywany układać trzeba w sypialni albo jak się je ma w salonie i chce przyjmować gości to albo samemu trzeba je czyścić albo zatrudnić kogoś. Nie ma innej szkoły.<

                  Święte słowa! Niestety, niektórzy chcieliby zjeść ciasteczko, i mieć ciasteczko wink
                  • squirrel9 Re: Ludziska! 06.02.11, 00:31
                    Naciągnęłam cytatsmile Faktycznie, całą Młoda Polska była bliżej ludu i Rydel zezułby buty i załozył sukmanę by pokazać,ze on z chłopa. Top anna młoda miała wyczucie niestosowności smile Czego i wszysttkim innym życzę smile
                  • mallard Re: Ludziska! 07.02.11, 11:42
                    matylda1001 napisała:

                    > Święte słowa! Niestety, niektórzy chcieliby zjeść ciasteczko, i mieć ciasteczko wink

                    Witam Matyldziu!
                    Ty znów w swoim żywiole? wink

                    Co do ciasteczka zaś - w pewien sposób jest to możliwe i przypomnę Ci, że sama to przyznałaś w tamtym wątku.
                    • nm.buba011 Re: Ludziska! 07.02.11, 12:52
                      mallard napisał:

                      > matylda1001 napisała:
                      >
                      > > Święte słowa! Niestety, niektórzy chcieliby zjeść ciasteczko, i mieć cias
                      > teczko wink
                      >
                      > (...)
                      >
                      > Co do ciasteczka zaś - w pewien sposób jest to możliwe

                      - możesz wyłożyć jak? Oczywiście w omawianym temacie.
          • misself Re: Ludziska! 10.02.11, 00:29
            dwapsyikot napisała:
            > I nie wiem w jaki
            > inny sposób miałabym tam dotrzec, samochodem??

            Na śniegowce nakładasz worki foliowe, które zdejmujesz dyskretnie na chodniczku przed domem, a następnie wtłaczasz do trzeciego, uprzednio przygotowanego, woreczka foliowego, który umieszczasz w kieszeni. Swojej.

            > Ale jeśli spotykamy się wieczorem, w pełnym składzie i jest to wizyta proszona,
            > to jasne, że i ubranie i obuwie jest inne, i wtedy trudno sobie wyobrazić inne
            > wejście niż w butach.

            Jak idziesz do tej samej koleżanki, lepsza wydaje mi się taktyka z woreczkami na wieczorowe szpilki. Dzięki temu nie nasypie Ci się śnieg do butów i nie przemoczysz wieczorowych pończoszek. Ewentualnie można kupić Emu o parę rozmiarów większe, wtedy obuwasz nogę w szpilkę, a całość wrażasz do Emu. Ciepło i praktycznie.
        • misself Re: Ludziska! 10.02.11, 00:25
          nm.buba011 napisał:

          > - problem nie leży w rozróżnienia pomieszkiwania a oficjalnej wizyty.
          >
          > Część uczestników forum chce przeforsować pogląd,
          > że jest zgodne z s-v kazać gościom w strojach oficjalnych

          To leży czy nie leży?
          • nm.buba011 Re: Ludziska! 10.02.11, 20:53
            misself napisała:

            > To leży czy nie leży?

            - życzę zdrowia, bo (...)
      • misself Re: Ludziska! 10.02.11, 00:22
        squirrel9 napisała:
        > Coś innego zimą ścignąć przemoczone buty a coś innego gdy l
        > atem trzeba sciągać sandałki i chodzić na bosaka bo gospodarze mi to sugerują,
        > bo szkoda im "podłóg". Jak im szkoda niech siedzą sami.

        Poczułam się przywołana do tablicy. Szkoda mi podłóg! I sama chodzę w lecie boso, w zimie w kapciach - przez co wg teorii nm.buby (przepraszam, jeśli nick nieodmienny) daję gościom niewerbalny sygnał, żeby też zdjęli buty. Przyznam, że przebolałabym nawet obuwie, mamy XXI wiek, odkurzacze i inne takie, ale jeśli ktoś mi się ładuje w mokrych butach albo w szpilkach na parkiet, to uważam, że jest burakiem.
        Zaznaczam, że jeszcze mi się nie zdarzyła formalna sytuacja z formalnym strojem, który kompletny jest tylko z butami. Bo to co innego.
        • squirrel9 Re: Ludziska! 10.02.11, 19:56
          Szczerze powiedziawszy, gdybym wybrała się do kogoś (zaproszona!!!!) a gospodarz ukazałby mi się na bosaka, to odebrałabym to jako faux pas. I raczej oczekiwałabym na to,że gospodarz sie wytłumaczy,że on tak lubi, a nie, że będzie ode mnie oczekiwał tego, że ja po jego podłodze też będę na boska albo może w jego kapciach.  Prywatnie to ja po mojej podłodze też chodzę na bosaka, ale jak przyjmuję gości to zakładam buty. Formalny strój to wizytowy strój np. wizytowa sukienka + rajstopy /pończochy dla kobiety, marynarka dla męzczyzny. Formalna sytuacja to zaproszona wizyta (obiad, kolacja lub przyjęcie, czasem nawet zwykła kawka).Jak się ma parkiety takie, na które żal wpuścić gości bo albo trzeba zmuszać ich do paradowania na boska albo żal ściska, że "buraki butów nie zzuły" to trzeba albo organizować przyjęcia w restauracjach, albo na podłogach ułozyć najtańsze panele o nawiekszej twardości. Jest jeszcze trzecia mozliwość - obracamy sie wśród takich samych osób, buty u innych ściągają, bo przychodzą w strajach nieformalnych (co by to nie oznaczało).
          • castorp79 Re: Ludziska! 24.02.11, 19:44
            Przyłącze się do zdania bene_gesserit s-v jest po to aby służyc, a nie mu służono. Nigdy nie oczekuję od gości zdejmowania butów, ale fakt, że każda sytuacja jest inna. Proszony obiad wymaga innego stroju niż gra w monopoly kiedy siedzi się na podłodze i dobrze bawi. Wówczas buty mogą uwierać. Nigdy jednak nikomu nic nie narzucam i nie oczekuję postawy - baw się jak chcesz; zostajesz w butach albo jak ci wygodniej je zdejmujesz, szczególnie jeśli lubisz się zatopić w różnych nieformalnych pozach na moich wygodnych fotelach smile

            Ale ciekawy przykład z zycia. Kolejny raz w tym roku organizowałem sylwestra. Zaproszonych było 18 osób, z którymi wiem, że będzie się szalało w tańcu. Dwa dni wcześniej zakupiłem nowy jasny dywan (sic!), ale nawet nie myślałem o tym nikomu wspominać. Goście mnie jednak sami z siebie zdziwili (pamiętam, że był jakiś śnieg, mokro, etc. tego dnia) bo część z nich przyszła w obuwiu "ulicznym", ale po przekroczeniu progu zmieniała je na doniesione wieczorowe.
            Myślę, że w tym przypadku s-v zaistniał bardzo spontanicznie - ja nie dałem wskazówek odnośnie obuwia, ale goście wiedząc, że spędzą u mnie na szaleństwach dobre kilka godzin (a niektórzy nawet kilkanaście) wpadli na pomysł, który w tym przypadku okazał się całkiem dobry.
    • kol.3 Re: Znowu kapcie 24.02.11, 20:45
      Jako zwolenniczka praktycznych dywanów oraz urządzeń typu karcher, gości nie ubieram w papucie, ani nie zwracam specjalnej uwagi na ich buty, chyba że ktoś wniesienie na butach smołę, co się i owszem zdarzyło. Natomiast z moich doświadczeń wynika, że ci którzy do cudzego mieszkania wparowują w zabłoconych butach, u siebie zatrzymują gości na progu, zabraniając im wejść w czółenkach, bo się parkiet rysuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka