Witam,
byłabym wdzięczna za odniesienie się do poniższej kwestii:
W związku z urodzinami zaprosiłam znajomych do pubu na przysłowiowe ,,piwo" (pierwszy raz w takiej formie). W zamiarze miało to być kameralne spotkanie, a nie wielka feta
Każdy z gości wybierał trunki z karty wg. własnych upodobań. Kilka osób zamówiło również posiłki. Kiedy przyszło do płacenia rachunku okazało się, że kwota do zapłaty znacznie przewyższa zaplanowany na ten cel wydatek (kilkaset zł). Rachunek oczywiście uiściłam w całości, jako że byłam osobą zapraszającą, nie mniej odbił się on na moim budżecie.
I teraz pytanie- w następnej tego typu sytuacji:
1. zapraszam, nie marudzę, płacę
2. ogłaszam iż płacę za trunki, za jedzenie każdy płaci sam?
3. limituję swój wkład w rachunku do określonej wysokości? (radykalne....)
Poza tym, niedługo ja będę w podobnej sytuacji, acz w gronie zapraszanych i zastanawiam się z drugiej strony:
1. jestem zapraszana więc korzystam
2. dokładam się do rachunku