hattem
28.07.11, 13:22
Witam,
mój problem może nietypowy bo rodzinny i delikatny. Mój mąż nadużywa alkoholu i gdy jest pod jego wpływem źle mnie traktuje, robi awantury, obraźliwie się do mnie zwraca. Ja kiedyś mówiłam o tym teściowej a ona jako matka zwracała uwagę synowi, że tak nie należy traktować żony, zwłaszcza, że dzieci na to patrzą. Ostatnio, po dłuższym czasie gdy próbowałam powiedzieć o czymś teściowej ona przerwała temat nie chcąc o niczym słyszeć. Ja wiem, że to brzmi tak, jakbym sama nie umiała swoich spraw załatwić, nie mówie o tym moim rodzicom bo nie chcę, żeby sie martwili, natomiast uważam, że męża rodzice są odpowiednimi osobami, którym można o takich sprawach powiedzieć. Kilka lat temu męża siostra również miała podobny problem, szwagier miał problem z alkoholem co negatywnie odbijało się na życiu ich rodziny. Moi teściowie pomogli swojej córce przez to przejść, nakłonić szwagra do leczenia, po prostu okazali mu, że są po stronie córki i ona ma się do kogo zwrócić. Mój mąż jest wykształconym człowiekiem, jest znany w mieście, nikt nie wie o tym co robi gdy jest w swoich "czterech ścianach". Ja również nikomu nie mówię, bo nie chcę go kompromitować. Miałam nadzieję, że moi teściowie pomogą mi w jakiś sposób, zrozumieją, postarają się przemówić mężowi do rozumu. Na imprezach rodzinnych u teściów mąż ma do mnie pretensje, że zachowuję się jakbym była smutna, niezadowolona, daję to do zrozumienia jego rodzicom, a ja wiem, że oni są dla mnie mili tylko na pokaz, bo tak naprawdę nie zależy im na tym co czuję. Dodam, że mój teść jest alkoholikiem i moja teściowa dobrze wie, jak ja się czuję podczas kolejnych awantur.
Piszę o tym, choć nie wiem czy to odpowiednie miejsce. Chciałabym poradzić się co powinnam zrobić: pójść do teściowej i powiedzieć jej, że mam do niej żal? Czy może udawać, że wszystko jest w porządku i próbować sama uporać się z tym wszystkim, myślę, że byłaby z tego zadowolona, bo nie chciałaby, żeby jej syn stracił pozytywny wizerunek w środowisku.