matylda1001 23.01.12, 17:29 biznes.onet.pl/zrujnowac-sobie-kariere-w-jeden-dzien,18493,5002718,4956972,348,1,news-detal Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.nancy Re: W pracy - do poczytania. 23.01.12, 17:49 ale o co właściwie chodzi? że pani zjechały kanapki? przykry wypadek, a nie przejaw nieobycia. że próbowała wyczyścić? ale prezes uciekł, nie zdążyła mu wetrzeć serka w spodnie najgorzej zachował się ten pan od "obscenicznego gestu" (BTW nie wiem, jaki gest mógł być adekwatny do tej sytuacji) i dramatyczne "jak zrujnować sobie karierę" - a gdzie puenta? gdzie opis spektakularnego wyrzucenia pani z pracy? czytam tylko, że "nikt nie powiedział jej czegoś przykrego" (BTW niezbyt zgrabne sformułowanie, powinno być "niczego przykrego"). Odpowiedz Link
matylda1001 Re: W pracy - do poczytania. 23.01.12, 18:10 a.nancy napisała: >a gdzie puenta? gdzie opis spektakularnego wyrzucenia pani z pracy?< Pani z pracy nie wyrzucono, ale dyrektorem regionu nie została. Odpowiedz Link
a.nancy Re: W pracy - do poczytania. 23.01.12, 20:58 oj, nie doczytałam do końca, moje przeoczenie... czyli nie chodziło o kanapki, ufff Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: W pracy - do poczytania. 23.01.12, 18:34 Mam wrażenie, ze ta szkolna historyjka to tekst, ktorego zadaniem jest reklama trzech wymienionych w artykule firm. I przekonaniu czytających onet.biznes menegerow, jak niezbedne sa ich pracownikom szkolenia z zakresu s-v Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 24.01.12, 06:32 """najgorzej zachował się ten pan od "obscenicznego gestu" (BTW nie wiem, jaki gest mógł być adekwatny do tej sytuacji)""" przeczytalas juz to ? """I znowu – znowu spojrzał prosto na nią, znowu podniósł rękę na poziom klatki piersiowej i palcami potarł okolice sutków.""" """> Mam wrażenie, ze ta szkolna historyjka to tekst, ktorego zadaniem jest reklama > trzech wymienionych w artykule firm. I przekonaniu czytających onet.biznes mene > gerow, jak niezbedne sa ich pracownikom szkolenia z zakresu s-v """" Oportunistyczna reklama wymienionych firm to z pewnoscia to jest, ale rowniez nie ulega watpliwosci ze od wielu wielu lat nastepuje tragiczny upadek form i obyczajow (tzw etykiety) . (to samo obserwuje tu w Pln Am) co jednak jest niezywkle wazne w ogole stosunkach miedzyludzkich a juz zwlaszcza w kreowaniu calego profesjonalnego wizerunku czyli tzw "image". Dyrektorka regionu ktora jest tak niezborna ruchowo ze zwala kanapki na spodnie sasiada, maluje sie a nie rzuci okiem w lustro jak wyglada calosc czyli takze ubranie, nie tworzy dobrego image'u dla firmy, zeby nie wiem co. O reszcie czyli publicznym zbesztaniu w windzie i potraktowaniu olewajaco wizytowek nawet nie wspomine. Czy wobec tego rzeczywscie umiejetnosc prowadzenia firmy bez umiejetnosci poslugiwania sie przyslowiowym nozem i widelcem - wystarczy? Bo jeszcze trzeba wziac pod uwage ze znajda sie tacy co umiejetnosc te (noz/widelec) po prostu z domu wyniesli.. ja uwazam ze zdecydowanie nie wypada aby osoby zasiadajace na wysokich, powaznych stanowiskach nie umialy sobie zgrabnie poradzic z miniaturowa kanapka z ogorkiem, tym bardziej ze jak widac u takich osob nie konczy sie to na byle jednym takim grzeszku a jest wyrazem pewnego ogolnego glebszego braku oglady. Oczywscie ze powinny korzystac z takich firm - wyjdzie im tylko na dobre w ich Image. Dla niektorych takie szkolenie jest nawet i niezbedne. Minnie Odpowiedz Link
baba67 Re: IMAGE.. 24.01.12, 12:28 Oczywiscie masz racje, ale prawda jest tez taka, ze przykry wypadek z jedzeniem moze sie zdarzyc KAZDEMU i wysnuwanie dalszych wnioskow co do oglady danej osoby bywa ryzykowne.Mozna miec na talerzu slownie jedna kanapeczke i zostac potraconym -efekt ten sam-serek na prezesie. Wynika z tego ze osoby aspirujace jesc na stojaco nie powinny w ogole a juz pic tylko wode zawsze moze byc tlok prezes i wypadek. Zal mi tych szczurow... Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 00:44 """Mozna miec na talerzu slownie jedna kanapeczke i zostac potraconym -efekt ten sam-serek na prezesie.""" mozna tez w krytycznym momencie spawiowac na premiera Japonii, tez sie zdarza, ale widzisz Babo sa wypadki i wpadki jedne wynikaja naprawde z woli wyzszej, drugie z niechlujstwa i tu jest zasadnicza roznica. Co innego zostac potraconym i wysypac serek na spodnie prezesa nie ze swojej winy, co innego nie umiec poruszac sie z gracja lub uwaga i tymze serkiem prezesowi wypaprac spodnie. W pierwszym wypadku nie jest to w ogole nasza wina, w drugim wykazujemy sie kompletnym brakiem respektu nie tylko dla otoczenia, ale i dla siebie. To co ty tu nazywasz z pogarda "wyscig szczurow", Babo, to zanikajaca w narodzie estetyka przebywania ze soba, czyli kultura i obycie, po prostu. Zauwaz ze starannosc i uwaga z jaka sie poruszamy i zachowujemy sluzy wlasnie temu aby zylo sie wspolnie LATWIEJ a nie trudniej najlepszym przykladem czego jest ow przyziemny serek. Bo gdyby pani Anna byla bardziej obyta czyli zwyczajnie uwazajaca, to a/ nie wywalilaby serka b/ nie uswinilaby sobie bluzki sosem c/ nie popelnilaby kolejnej niezrecznej gafy probujac czyscic spodni prezesa b/prezes nie mialby brudnych spodni i przez to KLOPOTU d/pani Anna nie bylaby narazona na spojrzenia i "obsceniczne gesty" e/nie zrobilaby z siebie glupka z powodu owego "obscenicznego gestu" w windzie. Nastepnie, takie zachowanie przy stole - wywalenie na kogos serka, upapranie sie sosem, swiadczy nie tylko o tym ze jest to osoba niechlujna przy stole ale w ogole niechluja takze w stposunkach miedzyludzkich. i rzeczywiscie, to potwierdzilo sie podczas rozmowy z ekspertem ktory wytknal jej niestosowne potraktowanie jego osoby i jego wizytowki. nie wiem jak ty, ale dla mnie zwiazek zachowanie przy stole- zachowanie w stosunku do czlowieka jest identyczny i jasny - niechlujstwo- niechlujstwo, o o to wlasnie chodzi w tym artykule. najwazniejsze w tym wszytkim jest traktowanie z kultura innych, na co sklada sie uwazanie aby nie robic im klopotu przez smarowanie im spodni serkiem oraz z respektem przyjac oferowana wizytowke. dla mnie jest to tylko okazanie zwyklego szacunku dla innej osoby, nie jakis "wyscig szczurow". A teraz ide zrobic sobie kanapke z serkiem. Minnie Odpowiedz Link
madzioreck Re: IMAGE.. 25.01.12, 02:16 > W pierwszym wypadku nie jest to w ogole nasza wina, w drugim wykazujemy sie kom > pletnym brakiem respektu nie tylko dla otoczenia, ale i dla siebie. Piszesz tak, jakbyś zakładała, ze ktoś to zrobił celowo. A tak się po prostu zdarza. Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 07:47 """"Piszesz tak, jakbyś zakładała, ze ktoś to zrobił celowo. A tak się po prostu zdarza."""" nikt nigdy nie robi tak celowo (no prawie), i wyobraz sobie, dopuszczam tez taka mozliwosc ze bywaja sytuacje ze nawet krolowej moze sie wyslizgnac ten 'serek" i bez czyjegos popchniecia, no bo tak, oczywiscie, wypadki zdarzaja sie. ale zauwaz, zdarza sie to o wiele czesciej osobom ktore jakos nie zwracaja uwagi na pewne konwenanse, i uwazaja ze "w koncu to ludzkie" lub wlasnie "zdarza sie". i przez nie dbanie o wlasne zachowanie, byle jak trzymaja naczynia, byle jak nakladaja, byle jak je niosa, i wlasnie takim najczesciej owy serek jakos nieszczesliwie zjezdza. I na tym caly ten vic polega, ze z reguly takie osoby jesli nie przywiazuja wagi do takich niby "drobsnostek" jak zwracanie uwagi aby porzadnie nakladac sobie na talerz kanapke a potem ja ostroznie niesc, to rowniez i w innych dziedzinach nie zwracaja na inne, wazniejsze rzeczy uwagi, ktore czesto wiaza sie z etyketa na innej plaszczyznie (potraktowanie klienta dajacego wizytowke). W tym arykule pewien rys charakteru - """Miała też kilka słabych stron, a jedną z nich była niechęć do etykiety, manier i konwenansów."""" jest bardzo wyraznie juz na poczatku zaznaczony, nastepnie podane sa tylko przyklady jak to sie moze w pracy OBJAWIAC i jakie moze niesc za soba konsekwencje. IMAGE, prosze panstwa, IMAGE ma znaczenie w calosci moze nie pamietacie ale jeszcze do niedawna przeciez tak sie bardzo nabijano z prezydenta Walesy ze to taki burak bo nie ma pojecia o etykiecie i tylko Polsce wstyd przynosi swoim luzackim zachowaniem. wiec jak, jest wazny czy niewazny w koncu? Nie wystarczylo ze byl dobrym prezydentem? na poczatek chocby? Minnie Odpowiedz Link
baba67 Re: IMAGE.. 25.01.12, 09:25 To nie jest pogarda tylko wspolczucie.Takie samo wspolczucie jak wobec osob uzaleznionych od dragow.Nie kazdy w korporacji jest szczurem, to jest sposob postrzegania rzeczywistosci, a nie cecha wynikajaca z miejsca pracy. Jest to uzaleznienie od pozycji i kasy. I swiat sie zawalil ze pani Ania tym derektorem nie zostala ? Moze to dla niej blessing in disguise byl?Zgadzam sie zasadniczo ze nakladanie sobie gory jedzenia na nieduzy talerzyk zgodne z SV nie jest ,bo nieestetyczne i potencjalnie narazajace na szwank garderobe wspolbiesiadnikow niezaleznie od ich pozycji. Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 11:58 """Nie kazdy w korporacji jest szczurem, to jest sposob postrzegania rzeczywistosci, a nie cecha wynikajaca z miejsca pracy. Jest to uzaleznienie od pozycji i kasy. I swiat sie zawalil ze pani Ania tym derektorem nie zostala ? Moze to dla niej blessing in disguise byl?"""" ................................................................................................................................... No, wiesz, Babo, musimy wziac pod uwage ze jednak mamy XXI wiek technologii i komputeryzacji, postepu itd osiagniecia ludzkosc ma ogromne ale i kiedy zycie toczy sie blyskawicznie, to kompetycja urasta do niemozliwie stresujach rozmiarow, taka jest prawda druga prawda do tego "wyscigu szczurow" startuja ci co chca, nikt ich nie zmusza lub b. rzadko sie to dzieje. pani Anna zdaje sie lubila swoja prace i wlasnie bardzo chciala zostac tym regionowym dyrektorem, od strony pomyslodawczej ze tak powiem byla dobra, nawet bardzo dobra, a nawet jako pracodawca byla dobra bo pracownicy ja lubili. Ale przy takiej kompetycji okazuje sie to nie wystarczy na takim stanowisku bo image firmy musi byc kompletny. I tu pani Anna sie rozlozyla, bo zwyczajnie nie miala oglady. przebili ja tacy co mieli, i to bynajmniej nie poszlo dokladnie o ten sam caly serek, (co mam nadzieje juz dostatecznie wytlumaczylam). czy to byl dla niej "blessing in disguise"? moze i byl tego nie bedziemy nigdy wiedziec, ale nie jest to w ogole meritum dyskusji. nie mozemy tez usprawiedliwac braku oglady byciem "blessing in disguise". Rownie dobrze pani Anna mogla nie dostac tej pracy bo np dostala tego dnia temperature 42'C albo zlamala noge, albo zwyczajnie zachowala sie swietnie pod kazdym wzgledem ale ekspertowi rekrutacyjnemu podobal siei tak bardziej ktos inny. tez mozna tak powiedziec ze "no nie zostala wybrana, no ale okazalo sie to byl "blessing in disguise" bo dostala gdzies lepsza prace i place". tak ze brak oglady naprawde nie jest zadnym "excuse" w zadnym przypadku. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: IMAGE.. 25.01.12, 01:15 minniemouse napisała: > ale rowniez nie ulega watpliwosci ze od wielu wielu lat nastepuje tragiczny > upadek form i obyczajow (tzw etykiety) _________________________________________________________ > Autor: minniemouse 20.01.12, 06:56 > jak ty zyjesz Buba, tak wiecznie wzdety gazami? i to goracymi? > > Minnie - ? Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 07:25 """"> Autor: minniemouse 20.01.12, 06:56 > jak ty zyjesz Buba, tak wiecznie wzdety gazami? i to goracymi? > > Minnie - ? "" ....................................................................................................................... tak tak Buba, miedzy innymi wlasnie takiego nadetego upierniczka jak TY mialam na mysli, kogos kto jak nie ma argumentu ad meritum to bedzie sie czepial ze inni zaczynaja nowe zdanie z malej litery "nie po polsku" ale sami to we wlasnym tekscie wala razace byki ortograficzne, tak ze nie radze ci sie wychylac z wytykaniem innym. JUZ. Minnie Odpowiedz Link
baba67 Re: IMAGE.. 25.01.12, 10:00 Przetlumacze, bo znam go od lat. Zalozenie jest takie ze czlowiek uwielbiajacy wokol siebie szmerek podziwu a nie mogacy sie go doczekac w realu szuka go gdzie sie da.Wirtualny swiat daje mozliwosci kreacyjne zatem prawdopodobienstwo sukcesu wdaje sie spore.Z drugiej strony jednak rzuca sie w oczy brak oglady zeby nie powiedziec dosadniej niektorych uzytkownikow forow co mocno niepokoi zatem wybiera sobie forum gdzie takie zachowania powinny byc zle widziane. Nasz bohater zatem usadawia sie wygodnie na forum i zaczyna brylowac aspirujac, bez najmniejszych przeslanek ku temu do roli eksperta.Niektorzy daja sie urzec bajeranckiemu stylowi polegajacemu na obfitosci cytatow kropek i...pewnosci siebie. Ale niestetyz,niestetyz pojawiaja sie puzzelki nie pasujace do obrazka-otoz sa osoby ktore OSMIELAJA sie o zgrozo podwazac nieskonczona madrosc eksperta wytykajac absurdalnosc narzucanych pelnych wyzszosci tonem rozwiazan,pogarde dla osob mniej zasobnych, a co gorsza brak dobrych manier u samej krynicy madrosci! No ale coz-nie po to sie weszlo na forum zeby takie skandaliczne praktyki tolerowac-trzeba sie bronic tu szpila tam kopniaczek oczywiscie aluzyjnie zawoalowane i subtelnie podane w sosiku zyczliwosci i wyrozumialosci wobec calego swiata a adwersarza w szczegolnosci. I znowu cos nie tak. Niektorzy reaguja oburzeniem i calkiem jawna wrogoscia! ODGRYZAJA SIE. Co robi zatem nasz bohater ?Oburza sie upadkiem obyczajow na forum ktorego uczestnicy odmawiaja spelniania swych obowiazkow tj glaskania ego Jednego Nieomylnego nie sa juz oczarowani jego kultura,oczytaniem, obyciem i zyczliwoscia ! Tak to dziala minnie.Opisalam Ci tytulem przeprosin ze alergicznie zareagowalam na Ciebie kiedy pojawilas sie na forum.Myslalam ze jestes pod jego urokiem. Teraz chyba rozumiesz. Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 12:00 lepiej Babo naszego forumowego Balona.. ups.. Barona Buby nie da sie opisac obsmialam sie jak norka i o nie, ten Paluszek w Gorze od razu wydawal mi sie podejrzany ! ! ! Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 25.01.12, 12:06 ps. jako "afterthought" czyli dodatkowe przemyslenia dodam ze i w tym "wyscigu szczurow" nie jest tak zle, poniewaz normalni i zyczliwi ludzie znajduja sie wszedzie na przyklad pan ktory dawal Annie znak ze ma upaprana bluzke oraz szef ktory wyraznie rozgrzeszyl ja z upaprania serkiem eksperta - znaczy, jednak wszedzie sa ludzie normalni a to sama pani Anna wykreowala niezreczne sytuacje - wlasnie brakiem oglady- nie "szczury". Minnie Odpowiedz Link
baba67 Re: IMAGE.. 25.01.12, 12:37 Nie no pewnie, wszedzie sa ludzie normalni. I jest ich wiecej, nawet w duzej korporacji. Tyle tylko, ze biedne szczury widac najbardziej. I kobita sobie nagrabila najbardziej wizytowka i reakcja na gest. Ale szczerze mowiac gest wydaje mi sie nie na miejscu, nawet zyczliwy. To tak jakby jakis eleganckii pan mial plame w okolicach rozporka a ja bym, patrzac na niego zaczela sobie glaskac podolek. Coz pan by sobie o mnie pomyslal? Hm... Zatem jej reakcje tez rozumiem, zwlaszcza ze byla zdenerwowana. Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 26.01.12, 01:59 ""Ale szczerze mowiac gest wydaje mi sie nie na miejscu, nawet zyczliwy. To tak jakby jakis eleganckii pan mial plame w okolicach rozporka a ja bym, patrzac na niego zaczela sobie glaskac podolek. Coz pan by sobie o mnie pomyslal? Hm...""" ................................................................................................................. A wiesz ze wlasciwie uwaga sluszna. O ile nie usprawiedliwia to braku opanowania ze strony Anny, to rzeczywscie forma przekazania informacji glaskajac sie po piersi tez nie jest bynajmniej na miejscu. Mysle ze juz o wiele lepiej byloby np. dyskretnie szepnac na ucho "przepraszam ze zwracam uwage, ale ma pani plame na bluzce" i ewentualnie dopiero zrobic rowniez dyskretny ruch w kierunku piersi. Absolutnie w windzie, bo z daleka (przy stole) to j zrobienie gestu jest jeszcze w miare do przyjecia chociaz tez watpliwe. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 26.01.12, 02:14 Proponuje przestac w ogole przejmowac sie co wypisuje Buba i Nabakier, i po prostu zostawiac bez komentarza bo przeciez to co oni wyprawiaja to jest klasyczne trollowanie. Minnie Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 26.01.12, 19:52 Minie jak zwykle ma tyle do powiedzenia, na ile ją stać. Ileż razy zapowiadałaś, że już się "nie będziesz odnosić"- żebyś Ty choć raz uszanowała własne słowa... Odpowiedz Link
minniemouse Re: IMAGE.. 26.01.12, 07:39 """"Absolutnie w windzie, bo z daleka (przy > stole) to j zrobienie gestu jest jeszcze w miare do przyjecia > chociaz tez watpliwe.""" ................................................... mialam na mysli - zrobienie samego gestu-. ale przyszlo mi potem do glowy, ze moze jeszcze jakos chytrze serwetka? (bo z daleka nie ma jak szepnac) Minnie Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 25.01.12, 12:09 Pełna kultura, Minnie- własnie samą siebie opisałaś tak, że lepiej nie można. Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 25.01.12, 13:50 Nieprawda, nie opisywała siebie. Przeczytaj uważnie. Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 25.01.12, 14:21 Takim natężeniem personalnych uwag pod kierunkiem Buby opisała samą siebie, niestety. [I tak, to jest również uwaga personalna- uprzedzając uderzenie. Czas już na nią.] Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 25.01.12, 14:35 W dalszym ciągu nie sądzę, żeby opisywała siebie. Równie dobrze mogła dojść do wniosku, że już najwyższy czas na wygarnięcie bubie tego i owego (tak samo jak Ty stwierdziłaś, że najwyższy czas na uwagę personalną pod adresem minniemouse - czy tym samym opisałaś siebie?). Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 25.01.12, 16:53 Jeśli wolisz nie rozróżniać między akcją a reakcją, to Twoja sprawa. Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 25.01.12, 17:03 Zdecydowanie wolę rozróżniać. Zatem: akcja - buba reakcja - minniemouse "re-reakcja" - nabakier ? Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 25.01.12, 20:41 Taak? A gdzie Buba zaczął nawalankę personalną? Bo nie widzę. A skoro nie zaczął, do na co reakcją była ta niby re-akcja personalna Minnie? Akcję zaczęła Minnie, nie pierwszy raz zresztą. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: IMAGE.. 25.01.12, 23:10 A to naprawde ma znaczenie, kto zaczał? Tzn jesli zaczał ktoś inny, to oznacza, że jest ok się przyłączyć, bo ktoś inny zaczał? Interesujący punkt widzenia, ale imho niezgodny z zasadami s-v. Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 26.01.12, 06:07 Oczywiście, że ma. Jak ktoś się zachowuje jawnie arogancko na forum,i to bez umiaru, jak Minnie, to trzeba wreszcie to nazwać. Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 26.01.12, 08:59 nabakier napisała: > Taak? A gdzie Buba zaczął nawalankę personalną? Bo nie widzę. Wyjął z kontekstu wypowiedź minniemouse i zacytował ją tylko po to, żeby zdyskredytować minniemouse w oczach autorki wątku. Była to zresztą jego jedyna jak dotąd replika, do tematu nie odniósł się w ogóle. To jest klasyczny przykład "nawalanki personalnej" (a właściwie napaści) i trollowania. > Jak ktoś się zachowuje jawnie arogancko na forum,i to bez umiaru, jak Minnie, to trzeba wreszcie to nazwać. Robisz tutaj za policjantkę/przyzwoitkę? Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 26.01.12, 19:48 Ależ nie wyjął z kontekstu. Wskazał na właściwy kontekst. Jednakże to dla Ciebie za trudne pojęcia. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: IMAGE.. 26.01.12, 20:32 nabakier napisała: > Wskazał na właściwy kontekst. Jednakże to dla Ciebi > e za trudne pojęcia A to bylo grzeczne? Pytam, bo moze znowu poczujesz potrzebe wytykania innym niegrzecznego zachowania. Wiele wskazuje na to, ze powinnas w takim razie rozważyć zaczęcie od siebie samej. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: IMAGE.. 26.01.12, 09:42 Naręcze świeżo rozkwitłych pytań: Dlaczego 'trzeba'? Czyzby skwitowana przez ciebie nader nieuprzejmie forumowiczka upierala sie, ze postepuje grzecznie i zgodnie z zasadami? Czy jej zachowanie jest tematem wątku? Czy jestes właściwą osobą do oceny zachowania innych, szczegolnie na tym forum? Jesli tak, jakie są twoje kwalifikacje? Czy nie lepiej, o ile w ogole, zauważac grubiaństwo tych, ktorzy mają sie za ekspertów i cytują nieadekwatne zasady s-v, a zaraz po tym, w nastepnym zdaniu i na tym samym oddechu stara sie obrazic rozmówcę? I jeszcze raz, bo nie uslyszalam odpowiedzi: dlaczego ma jakiekolwiek znaczenie, ze 'to ona zaczela'? Jesli wydaje ci się, ze twoj sąsiad cie okradł, uwazasz, ze daje ci to prawo okraść jego? Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 26.01.12, 19:45 Twoje pytania jeszcze nie rozkwitły, a już zwiędły. Teraz spójrz w lustro i sobie na ten uwiąd odpowiedz. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: IMAGE.. 26.01.12, 20:30 To nie byla rzeczowa odpowiedz. Nie bardzo rozumiem, czemu nie chcesz odpowiedziec na tych pare niewinnych pytan. Czemu? Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 26.01.12, 09:04 Zachowuj się tak jak pozostali (poza bubą) uczestnicy forum, to nie będzie machiny Odpowiedz Link
nabakier Re: IMAGE.. 26.01.12, 19:43 Zapewne z Ciebie jako gbura przykładu brać nie będę. Odpowiedz Link
frattini Re: IMAGE.. 27.01.12, 10:23 Wiedziałem, że prędzej czy później pokażesz swoje prawdziwe oblicze Zerknąłem na forum emama i widzę, że tam się nie kryjesz ze swoją "kulturą". Szydło z worka musi kiedyś wyjść. Odpowiedz Link
claratrueba Re: W pracy - do poczytania. 25.01.12, 06:09 Zdanie cyt."- Ktoś, kto spowodował wypadek, nie powinien próbować usunąć plam z ubrania osoby, którą pobrudził " jest jedynym wartościowym z punktu widzenia s-v . Szczególnie ze spodni. Choć kelner jak najbardziej może zaproponować pomoc klientowi. Wypadek z jedzeniem nie świadczy w żadnym stopniu o "obyciu" podobnie jak np. upadek ze schodów. U Dyzmy to był początek kariery. Tej pani wyszło gorzej. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 25.01.12, 08:06 """Wypadek z jedzeniem nie świadczy w żadnym stopniu o "obyciu" podobnie jak np. upadek ze schodów."""" I dlatego ja to traktuje calosciowo, w kontekscie artykulu, nie jako samo upuszczenie kanapek ale traktuje to jako jeden z przykladow ze moze gdyby pani Anna byla osoba bardziej dbajaca o dobre maniery i konwenanse, to moze bylaby bardziej uwazna i staranna podczas nakladania jedzenia i siadania z talerzykiem - zwlaszcza w takim miejscu i okolicznosciach. mowie to z doswiadczenia, poniewaz nie raz mialam okazje obserwowac zachowanie ludzi np w restauracji lub stolowce. niejedna osoba biorac talerz pelen jedzenia zachowuje sie tak jakby wokol niej nikogo juz nie bylo. pare razy na party ostrzegawczo wolalalam "uwazaj uwazaj bo ci spadnie!" wam tez radze kiedys uwaznie poobserwac jak naprawde wokol ludzie nie tyle jedza co jak zajmuja sie swoimi potrawami i utensyliami. nie mowie ze jest jakos szczegolnie tragicznie no ale wlasnie - te wypadki sie zdarzaja. daleko nie szukajac -moj rodzony dwa dni temu wylal mi caly kieliszek wina prosto do talerza z dopiero co naloznym obiadem. dlaczego tak sie stalo? bo tak sie kurka spieszyl zeby siegnac po przyprawe. i wystarczylo. opanowania przy stole troche poprosze Minnie Odpowiedz Link
matylda1001 Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 13:06 Założyłam ten wątek z myśla o osobach, ktore od czasu do czasu, szukaja na tym Forum odpowiedzi na pytania związane z tematem poruszonym w artykule. Nie przecze, ze liczyłam na ciekawa dyskusję. Zaglądam po kilku dniach i co widzę? 44 wypowiedzi! Ucieszyłam się, że temat spotkał się z zainteresowaniem. Przeczytalam... i ciesze sie mniej Odpowiedz Link
jadwiga1350 Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 18:57 A jaki z tego morał, nie umiesz przyjmować wizytówki, nie awansujesz? To jakaś kpina. Odpowiedz Link
beata_ Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 22:14 Ano taki morał właśnie... ale nie nazwałabym tego kpiną. Tekst był "szkoleniowo" przejaskrawiony na moje oko, tak żeby odwrócić uwagę od rzeczy istotniejszej niż przypadki, na które czasem nie mamy wpływu mimo starań. Pomijam już fakt, że panna z artykułu starać się nie starała i przedstawiona była (celowo) jako osoba mająca pewien kłopot z zachowaniem form. Przyjęcie wizytówki - odpowiednie przyjęcie - to coś, na co wpływ mamy my, a nie nasze emocje. I to osoba aspirująca do stanowiska dyrektora regionu (np) powinna mieć opanowane. W sytuacjach biznesowych jest to podstawa. Więcej - według mnie każdy, kto dostaje od kogoś wizytówkę powinien poświęcić jej choć chwilę uwagi. Co z nią PÓŹNIEJ zrobi, to już inna rzecz. Może przesadnie, ale odruchowo, ja robę tak nawet z "głupią" ulotką "wciskaną" mi na ulicy... z szacunku dla osoby, która chce mi coś przez to przekazać i nie jest specjalnie ważny w tym momencie status tej osoby. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 22:49 beata_ napisała: > Przyjęcie wizytówki - odpowiednie przyjęcie - to coś, na co wpływ mamy my, a ni > e nasze emocje. I to osoba aspirująca do stanowiska dyrektora regionu (np) powi > nna mieć opanowane. W sytuacjach biznesowych jest to podstawa. ______________________________________________ cytat z artykułu: Chodzi o to, że gdy spotkaliśmy się na samym początku konferencji, wręczyłem pani swoją wizytówkę. ______________________________________________ - ów "ekspert" nie do końca był wyedukowany. Wizytówki wręczamy po rozmowie, żegnając się z drugim człowiekiem, a nie odwrotnie, rozpoczynając. Tu widać jak się rozmija "etykieta korporacyjna, biznesowa" z s-v. Odpowiedz Link
beata_ Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 23:31 nm.buba011 napisał: > cytat z artykułu: > "Chodzi o to, że gdy spotkaliśmy się na samym początku konferencji, wręczyłem pa > ni swoją wizytówkę". > > - ów "ekspert" nie do końca był wyedukowany. > Wizytówki wręczamy po rozmowie, żegnając się z drugim człowiekiem, a nie odwrot > nie, rozpoczynając. > Tu widać jak się rozmija "etykieta korporacyjna, biznesowa" z s-v. A gdzie tu masz, przepraszam, choć słowo na temat momentu wręczenia wizytówki??? Mowa jest o SPOTKANIU na samym początku konferencji, a nie o wręczeniu wizytówki na początku czy na końcu rozmowy, która podejrzewam, że jednak się odbyła... Ja zakładam, że parę słów zamieniono zanim się pożegnano i wręczono wizytówkę, bo to oczywiste. Nie wyobrażam sobie, żeby na jakiejkolwiek konferencji leciał sobie taki "pershing" i wtykał swoje wizytówki bez słowa każdemu Może niesłusznie zakładam - nie wiemy tego jednak. Możesz mieć wątpliwości, ale pewności nie masz... Nie zarzucaj więc braku "wyedukowania", skoro nie masz do tego podstaw ani nawet przesłanek Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 27.01.12, 23:56 beata_ napisała: > A gdzie tu masz, przepraszam, choć słowo na temat momentu wręczenia wizytówki?? > (...) > Możesz mieć wątpliwości, ale pewności nie masz... Nie zarzucaj więc braku "wyed > ukowania", skoro nie masz do tego podstaw ani nawet przesłanek - pewności zapewne nie mam żadnej, ale przesłanki aby tak twierdzić to przeogromne, bo wynikają z kontekstu. ___________________________________________________ > cytat z artykułu: > "Chodzi o to, że gdy spotkaliśmy się na samym początku konferencji, wręczyłem pa > ni swoją wizytówkę". ___________________________________________________ - na początku konferencji można było się spotkać jedynie przelotnie, a wizytówkę, gdy się wręcza, to obdarowany wie od kogo, bo to ma być kontynuacja, cel znajomości, a nie prezentacja. Owa pani wzięła od spotkanego pana raczej reklamówkę, bo nie bardzo pamiętał owe zdarzenie i dopiero sobie, jego w osobie już "eksperta" powoli kojarzyła. ____________________________________________ ciąg dalszy cytatu: Faktycznie, teraz przypomniała sobie całą sytuację. To było na początku konferencji. Ledwo wysiadła z windy, gdy ten bezczelny i namolny człowiek – tak wówczas sądziła – dał jej wizytówkę i chciał rozmawiać o współpracy. ____________________________________________ - dał (na początek), a następnie dopiero chciał rozmawiać. Coś uzupełnić? Tu widać całą ignorancję, zarówno redaktorów-specjalistów, jak również "uważnie" czytających. Nie "musisz"... przepraszać. Odpowiedz Link
beata_ Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 01:32 Wszystko pięknie, tylko to nie zmienia faktu, że panna olała faceta, a nie powinna... tak przynajmniej wynika z tekstu "szkoleniowego". Możemy sobie gdybać - każdy na swój sposób - ja zakładam (sądząc z początkowej, wprowadzającej części tekstu), że nie dała mu szansy nawet przelotnej rozmowy na początku konferencji. I nie przesadzajmy - PRZED rozpoczęciem wszelkich konferencji jest zwykle sporo czasu na normalne rozmowy "kuluarowe". No i nie wiemy, co jest (w założeniu autorów tekstu) projekcją owej panny, a co było w "rzeczywistości". Tekst jest tak skonstruowany, że opisuje wydarzenia z perspektywy jego bohaterki, z którą odbiorca (czytelnik) w założeniu miałby się utożsamić. Ale to już kwestia rozbioru literackiego i poetyki tego rodzaju przekazu Zacznijmy więc od tego, że całej tej sytuacji NIE BYŁO, bo tak jak mówiłam wcześniej - tekst jest typowo i mocno "szkoleniowy", zawierający ewidentne przejaskrawienia. I nie chodziło o moment wręczenia wizytówki (w sumie szkoda), tylko o sposób jej potraktowania... Zgadzam się z Tobą - wedle zasad powinna być wręczona na koniec rozmowy, ale niezależnie od tego, tak wykreowana przez autorów panna, zrobiłaby z nią dokładnie to samo - niedbale wrzuciła do torebki, czy gdzie tam to było Co do Twojej uwagi o uważnie czytających... - po pierwsze - czytałam tego samego dnia, kiedy Matylda rozpoczęła wątek (23.01) i miałam prawo nie pamiętać aż tak dokładnie szczegółów - po wtóre - zamieściłeś cytat nieadekwatny i nie opisujący wprost sprzeczności, którą chciałeś wskazać - następnym razem po prostu ostrożniej podejdę do Twoich cytatów, ewentualnie prosiłabym Cię o staranniejszy i bardziej precyzjny ich dobór. A jakości i związku z s-v Twoich uwag końcowych nie chce mi się nawet komentować... Dobranoc Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 02:06 """Zgadzam się z Tobą - wedle zasad powinna być wręczona na koniec rozmowy, ale niezależnie od tego, tak wykreowana przez autorów panna, zrobiłaby z nią dokładnie to samo - niedbale wrzuciła do torebki, czy gdzie tam to było """" ...................................................................................................................................... Beata, Buba naprawde ma tyle pojecia o kulturze i etykiecie co pies o paspartout. On naprawde tylko SPRAWIA wrazenie eksperta. Po prostu czasem trafi z uwaga. W swiecie biznesu nie ma 100% reguly ze aby dac komus wizytowke to najpierw TRZEBA odbebnic jakas rozmowe. nawet w Chinach. W swiecie biznesu czasem zdarza sie ze aby waznej osobie dac wizytowke ma sie doslownie minute, i mniej. np jak sie ja przypadkowo spotka w windzie. i nie wiadomo czy sie znowu taka okazja zdarzy. Czego Buba nie moze pojac to to ze caly artykul mial przedstawic jak wazne jest obycie w zyciu zawodowym, nic wiecej. Minnie Odpowiedz Link
beata_ Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 03:00 Minnie, ja to wiem Niemniej niektóre uwagi Buby są warte uwagi (dwukrotne użycie "uwagi" zamierzone). Szkoda tylko, że wygłasza je w taki, a nie inny sposób... Raz - że próbuje dyskredytować opinie innych i inne niż jego, dwa - że z uporem nie zauważa, że rzeczywistość się zmieniła i wciąż zmienia, a s-v jakby nie nadąża. Chociaż... czasami odnoszę wrażenie, że on to doskonale wie i tylko prowokuje Ostatni wniosek może zbyt daleko idący, ale jakoś tak mam, że próbuję doszukać się pozytywów tam, gdzie ich na pierwszy rzut oka nie nie widać - no skazę mam taką Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 03:27 ""Szkoda tylko, że wygłasza je w taki, a nie inny sposób..."" no wiesz- charakterystyczne dla SMC, czasami zwanego tez- SMP Minnie Odpowiedz Link
beata_ Żeby... 28.01.12, 03:47 ... nie powiedzieć OZN minniemouse napisała: > no wiesz- charakterystyczne dla SMC, czasami zwanego tez- SMP Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 10:21 minniemouse napisała: > W swiecie biznesu czasem zdarza sie ze aby waznej osobie dac wizytowke ma sie > doslownie minute, i mniej. - kolejna, Twoja nieznajomość zasad s-v. Świat biznesu... Osobie stojącej wyżej w hierarchii nie dajemy pierwsi wizytówki, co jest identyczne jak z podaniem dłoni. Na wręczenie wizytówki wystarczy 10 sekund, ale musi być uzasadnienie tej czynności. Owe uzasadnienie to ciekawa rozmowa i chęć kontynuacji znajomości przez osobę znaczniejszą. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 11:04 """"""Na wręczenie wizytówki wystarczy 10 sekund, ale musi być uzasadnienie tej czynności. Owe uzasadnienie to ciekawa rozmowa i chęć kontynuacji znajomości przez osobę znaczniejszą."""""""" ........................................................................................................................... 1. A czy przypadkiem dokladnie tak nie bylo w przypadku pani Anny? Osoba stojaca wyzej w hierarchi wreczyla jej wizytowke, jeszcze wykazujac przy tym CHEC rozmowy i wspolpracy zawodowej, co pani Anna skwitowala "dobrze, dobrze............"? Ekspert nie popelnil wcale gafy. Nie musial sie tez wpierw gimnastykowac z rozmowa. Byl na konferencji, czasu moglo byc malo. jesli sie grzecznie przedstawil, wystarczylo. A treaz wytlumacz mi jedna rzecz - jesli "na wreczenie wizytowki wystarczy 10 sekund" to jakim cudem w to wejdzie ciekawa rozmowa ?????????? nie wmawiaj mi teraz tylko ze miales na mysli 10 minut. Albo ze miales na mysli ze samo wreczenie do reki trwa 1o sekund (a nawet krocej) bo to oczywste, i w kazdym przypadku Wiec albo wreczasz te wizytowke wraz z uzasadnieniem- "ciekawa rozmowa"- w ciagu 10 sekund, albo pisz po polsku. Minnie Odpowiedz Link
jadwiga1350 Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 13:30 > 1. A czy przypadkiem dokladnie tak nie bylo w przypadku pani Anny? > Osoba stojaca wyzej w hierarchi wreczyla jej wizytowke, jeszcze wykazujac przy > tym CHEC > rozmowy i wspolpracy zawodowej, Widzę pierwszy raz kogoś na oczy, ten ktoś wciska mi wizytówkę do ręki, a ja mam wiedzieć, że to osoba stojąca wyżej w hierarchii, która chce ze mną współpracować? Ludzie! Wizytówka to tylko kawałek papieru, można na niej napisać wszystko, nawet, że jest się prezydentem RP. Dyrektor regionalny ma ze śmiertelną powagą traktować wszystkich wciskających mu do ręki wizytówki? Kto poważny współpracuje ze sobą na podstawie wizytówek? Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 29.01.12, 02:18 """"Kto poważny współpracuje ze sobą na podstawie wizytówek?""""" BUBA Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 29.01.12, 02:33 """"Widzę pierwszy raz kogoś na oczy, ten ktoś wciska mi wizytówkę do ręki, a ja mam wiedzieć, że to osoba stojąca wyżej w hierarchii, która chce ze mną współpracować? Ludzie! Wizytówka to tylko kawałek papieru, można na niej napisać wszystko, nawet, że jest się prezydentem RP."""" .............................................................................................. Nie szkodzi. Ciebie jako "Anne" nie zwalnia z obowiazku zachowac sie prawidlowo niezaleznie czy wiesz kto ci ja daje, czyli - powinnas wizytowke przyjac zgodnie z zasadami biznesowego sv czyli - wziac ja cala dlonia, nie niedbale w dwa paluszki, przeczytac co tam pisze, a w/g zasad amerykanskich wypada powiedziec JEDNA rzecz na glos z wizytowki - nazwisko, albo nazwe firmy, i podziekowac po czym schowac do torebki lub wewnetrznej kieszeni marynarki lub portfela, nigdy do tylnej kieszeni spodni czy wrzucic po prostu do kieszeni. To wlasnie bylo puenta w artykule, reszta niewazna, tylko Buba jak zwykle musial popisac sie paluszkiem do gory stad cale zamieszanie. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 02.02.12, 13:50 Odpowiadasz na: minniemouse napisała: > Ekspert nie popelnil wcale gafy. Nie musial sie tez wpierw gimnastykowac z rozm > owa. > Byl na konferencji, czasu moglo byc malo. jesli sie grzecznie przedstawil, wys > tarczylo. - Twoim zdaniem. > A treaz wytlumacz mi jedna rzecz - jesli "na wreczenie wizytowki wystarczy 10 s > ekund" > to jakim cudem w to wejdzie ciekawa rozmowa ?????????? > nie wmawiaj mi teraz tylko ze miales na mysli 10 minut. > Albo ze miales na mysli ze samo wreczenie do reki trwa 1o sekund (a nawet kroc > ej) > bo to oczywste, i w kazdym przypadku > > Wiec albo wreczasz te wizytowke wraz z uzasadnieniem- "ciekawa rozmowa"- w ciag > u > 10 sekund, albo pisz po polsku. > > Minnie - mając na uwadze inteligencję forowiczów, używamy niekiedy skrótów myślowych. 10 sekund to sama czynność wręczenia wizytówki, oczywiście bez poprzedzającej jej rozmowy. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 03.02.12, 02:41 """- mając na uwadze inteligencję forowiczów, używamy niekiedy skrótów myślowych. 10 sekund to sama czynność wręczenia wizytówki, oczywiście bez poprzedzającej jej rozmowy.""" ........................................................................................... A moze po prostu naucz sie pisac poprawnie po polsku - wreszcie? Slownik ortograficzny i inne podreczniki do jezyka polskiego mozna wypozyczyc - za darmo - z biblioteki. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 10:34 beata_ napisała: > Zgadzam się z Tobą - wedle zasad powinna być wręczona na koniec rozmowy, ale ni > ezależnie od tego, tak wykreowana przez autorów panna, zrobiłaby z nią dokładni > e to samo - niedbale wrzuciła do torebki, czy gdzie tam to było - nie usprawiedliwiam gafy Pani, ale uwypuklam jeszcze większą Pan nazywanego "ekspertem". Autorzy kreują fabułę w oparciu o kompetencje. Ostatnich ewidentnie... zabrakło. > > Co do Twojej uwagi o uważnie czytających... > - po pierwsze - czytałam tego samego dnia, kiedy Matylda rozpoczęła wątek (23.0 > 1) i miałam prawo nie pamiętać aż tak dokładnie szczegółów - przypomniałem. > - po wtóre - zamieściłeś cytat nieadekwatny i nie opisujący wprost sprzeczności > , którą chciałeś wskazać - następnym razem po prostu ostrożniej podejdę do Twoi > ch cytatów, ewentualnie prosiłabym Cię o staranniejszy i bardziej precyzjny ich > dobór. - jest oryginalny tekst, do którego dobrze sięgnąć, przed wyrażeniem opinii. > A jakości i związku z s-v Twoich uwag końcowych nie chce mi się nawet komentowa > ć... - określiłem postawy, a nie osoby, notabene, zgodnie ze sztuką asertywności. Ignorancja, czyli nieznajomość danego zagadnienia jest powszechnością. Widzę ją u siebie, co nie jest rzeczą łatwą. U innych także. > Dobranoc - miłego poranka Odpowiedz Link
mitko32 Re: W pracy - do poczytania. 30.01.12, 19:37 nm.buba011 napisał: __________________________________________________________________________ > - ów "ekspert" nie do końca był wyedukowany. > Wizytówki wręczamy po rozmowie, żegnając się z drugim człowiekiem, a nie odwrotnie, > rozpoczynając. > Tu widać jak się rozmija "etykieta korporacyjna, biznesowa" z s-v. ___________________________________________________________________________ Wygląda na to, że takich "nie do końca wyedukowanych ekspertów" jest znacznie więcej. Oto niejaki Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety, twierdzi: "Przy większych spotkaniach tego typu warto jednak wymienić się wizytówkami na samym początku, aby uczestnicy wiedzieli, z kim mają do czynienia." www.logo24.pl/Logo24/1,110984,8207391,Savoir_vivre__w_biurze__wizytowki.html Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 02.02.12, 13:12 mitko32 napisał: > Wygląda na to, że takich "nie do końca wyedukowanych ekspertów" jest znacznie w > ięcej. Oto niejaki Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protok > ołu i Etykiety, twierdzi: > > "Przy większych spotkaniach tego typu warto jednak wymienić się wizytówkami na > samym początku, aby uczestnicy wiedzieli, z kim mają do czynienia." - trochę z psychologii społecznej. Istnieją dwa sposoby spostrzegania faktów: główne i peryferyczne. Pierwsze wymagają trudu, sprawdzenia i co najważniejsze przemyślenia. Doszukujemy się prawdziwości, logiki. W drugim przypadku, spostrzeganiu peryferycznym, "oszczędzamy" nasz intelekt (skąpstwo poznawcze) i idziemy na skróty powołując się na wiedzę autorytetów, recenzje, klasyfikacje, prestiżowe nagrody itp. Eksperci się mylą, a bardzo często swoje wypowiedzi opierają o zdanie innych ekspertów, a niekiedy, bardzo często i bezrefleksyjnie korzystają z gotowych zaleceń - "ekspertów". Przeanalizujmy spotkanie dwóch osób. W sytuacji, gdy się nie znają, zaczynają wstępem, zazwyczaj tym najbezpieczniejszym o pogodzie, miłej atmosferze, niezwykłych walorach miejsca itp. Nie wymieniają się wizytówkami, jak zalecają owi "eksperci", ale po wybadaniu i ustaleniu hierarchii, temu stojącemu wyżej, przysługuje atrybut na zakończenie rozmowy wręczenie wizytówki, dawniej biletu wizytowego. W sytuacji, gdy wiadomo kto jest kim, po prostu nie wolno "zaczepiać" osoby ważniejszej, tym bardziej atakować badziewiem, który owi "eksperci" nazywają wizytówkami. Obecni "eksperci" mylą ową wizytówkę, z kolorową, krzykliwą reklamówką, udającą tą pierwszą. > rel="nofollow">www.logo24.pl/Logo24/1,110984,8207391,Savoir_vivre__w_biurze__wizytowki.html > - Adam Jarczyński, a przynajmniej osoba o takim nicku pisała na naszym forum. Nienagannie i poprawnie. Wszedłem na stronę www www.papie.pl/ Jest tu nadmiar sprzeczności. Dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety jest ubrany nieadekwatnie, wszak protokół dopuszcza jedynie białą/czarną muchę - frak/smoking, a nie kolorową w grochy, tę ostatnią to raczej do wodewilu. Osoba która reprezentuję firmę uczącą szerokiego komunikowania, ma zamkniętą postawę (założone ramiona), taką pozę mają też inni wykładowcy tej Akademii. Na owej stronie są zaproszenia na szkolenia z roku 2010!!!. Słowo s-v jest pisane niepoprawnie, podobnie jak na naszym forum. Kilka innych. Ja jestem entuzjastą s-v, a jeszcze bardziej wychwytywania wpadek i szczególików. Miano eksperta, w sytuacji powszechnej niedoskonałości jest ryzykowne, więc nie najlepiej świadczy o osobach "przyjmujących" ów tytuł. Odpowiedz Link
beata_ Re: W pracy - do poczytania. 02.02.12, 19:23 nm.buba011 napisał: [...] > Wszedłem na stronę www > www.papie.pl/ > Jest tu nadmiar sprzeczności. Dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i > Etykiety jest ubrany nieadekwatnie, wszak protokół dopuszcza jedynie białą/czar > ną muchę - frak/smoking, a nie kolorową w grochy, tę ostatnią to raczej do wode > wilu. > Osoba która reprezentuję firmę uczącą szerokiego komunikowania, ma zamkniętą > postawę (założone ramiona), taką pozę mają też inni wykładowcy tej Akademii. [...] > A nie przyszło Ci do głowy, że wizerunek dyrektora jest celowo prowokacyjny? Kwestionowałabym tutaj właściwość tego "chwytu reklamowego"... najwyraźniej nie jest dobry, skoro część (duża, mała, większość - nieistotne w tej chwili) odwiedzających tę stronę odbierać to może tak, jak Ty. Ktoś nie przemyślał sprawy do końca. Odpowiedz Link
mitko32 Re: W pracy - do poczytania. 02.02.12, 20:29 Co do noszenia muchy - dyrektor wyraził swoją opinię w innym forum: www.goldenline.pl/forum/1426442/garnitur-i-mucha/s/1#28247712 oraz tu: www.goldenline.pl/forum/125544/muszka/s/1#1819285 Jak widać, kolorowa mucha to dla tego pana raczej forma świadomej ekstrawagancji niż efekt nieznajomości etykiety czy savoire-vivre. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 03.02.12, 23:58 mitko32 napisał: > Co do noszenia muchy - dyrektor wyraził swoją opinię w innym forum: > www.goldenline.pl/forum/1426442/garnitur-i-mucha/s/1#28247712 > oraz tu: > www.goldenline.pl/forum/125544/muszka/s/1#1819285 > Jak widać, kolorowa mucha to dla tego pana raczej forma świadomej ekstrawagancj > i niż efekt nieznajomości etykiety czy savoire-vivre. - nie sądzę. Ekstrawagancja jest odpowiednia na spotkaniu z Tomkiem Jacykowem, a nie na stronie głównej promującej naukę protokołu. Protokół, to w swojej istocie sztuka elegancji, przy jednoczesnym nie wyróżnianiu się z tłumu ludzi nieskazitelnie ubranych... protokolarnie. Sumując, ekstrawagancja jest bliska wygłupom i pełnej swobodzie, a protokół podlega rygorystycznym nakazom i zakazom. Poza tym ekstrawagancja jest, a przynajmniej nie powinna być oszczędna. Wdzianko Pana dyrektora wydaje mi się odpowiednie, gdy ten Pan był młodszy o... 15 kg. Przytoczyłem także inne uchybienia? Całkiem pokaźną listę. Co najważniejsze, uzasadniłem ignorancję, objawiającą pogwałceniem zasad wręczania wizytówek, zalecaną przez tego eksperta. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 04.02.12, 00:17 beata_ napisała: > A nie przyszło Ci do głowy, że wizerunek dyrektora jest celowo prowokacyjny? > > Kwestionowałabym tutaj właściwość tego "chwytu reklamowego"... najwyraźniej nie > jest dobry, skoro część (duża, mała, większość - nieistotne w tej chwili) odwi > edzających tę stronę odbierać to może tak, jak Ty. Ktoś nie przemyślał sprawy d > o końca. - prowokacja jest zarezerwowana wyłącznie dla znawców tematu, niesie duże ryzyko, inaczej każdy ignorant byłby uważany za ekscentryka i prowokatora. Na prowokację może sobie pozwolić osoba mająca bardzo silną władzę. Przykład Napoleona, który wydawał rozkazy marszałkom, będąc w mundurze pułkownika, czy w kapocie. Podobnie zachowywał się generał Chłopicki - dowodzący w cywilnym ubraniu, Piłsudski, Hitler, Stalin, a także jeden z ostatnich Kadafi, także jedynie... pułkownik. Taki jest sens prowokacji. Nie mając autorytetu lub siły, nie ma także prowokacji. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 03.02.12, 02:37 """"""W drugim przypadku, spostrzeganiu peryferycznym, "oszczędzamy" nasz intelekt (skąpstwo poznawcze) i idziemy na skróty powołując się na wiedzę autorytetów, recenzje, klasyfikacje, prestiżowe nagrody itp. Eksperci się mylą, a bardzo często swoje wypowiedzi opierają o zdanie innych ekspertów, a niekiedy, bardzo często i bezrefleksyjnie korzystają z gotowych zaleceń - "ekspertów"."""""" ............................................................................................................... czyli dokladnie robi to w czym ty celujesz Buba. """""> Ja jestem entuzjastą s-v, a jeszcze bardziej wychwytywania wpadek i szczególikó > w."""" ............................................................................................................ I w tym jednym zdaniu zaprzeczasz sam sobie (nie pierwszy zreszta raz) poniewaz mysla przewodnia sv jest zyc w harmonii z otoczeniem. a "wychwytywanie wpadek i szczególików", Paluszku, jest cecha raczej nieprzyjemna i niesympatyczna, hhmmmmm """"> Miano eksperta, w sytuacji powszechnej niedoskonałości jest ryzykowne, więc nie > najlepiej świadczy o osobach "przyjmujących" ów tytuł."""" ..................................................................................... A ty Buba wyraznie poprawiasz eksperta (tez nie pierwszy raz), jaka wiec sobie role uzurpujesz? Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 04.02.12, 08:59 minniemouse napisała: > A ty Buba wyraznie poprawiasz eksperta (tez nie pierwszy raz), jaka wiec sobie > role uzurpujesz? > > Minnie - jedynie poprawiam wykryty błąd. Nie paraliżuje mnie słowo ekspert, a mylą się wszyscy, ze mną na czele. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 05.02.12, 00:07 """- jedynie poprawiam wykryty błąd. Nie paraliżuje mnie słowo ekspert, a mylą się wszyscy, ze mną na czele.""" Reklamowanie swojej internetowej szkoly etykiety wystepujac na zdjeciu w muszce w czerwone grochy nie jest bledem tylko wyrazem zamierzonej prowokacji, reklama ktora ma sie wyrozniac od innych i bardzo slusznie. zauwaz ze na zdjeciu nie wystepuje on na zadnej szczegolnej funkcji. Jest to tylko zdjecie jego strony, i w ogole nie oznacza ze poza tym szkola nie ma nienagannych referencji, a pan Jarczyk nienagannych manier. Kiedys bylo nie do pomyslenia laczyc czarny z brazowym, niebieski z zielonym, a teraz sa to bardzo lubiane polaczenia. tak samo jest z kolorowymi muchami a twoje zasady Buba oprocz slawetnego "paluszka" to jak widze jeszcze "rowno-sztywno-z-bukietem-w-reku-i -przedzialka". Dzieki Bogu za panow Jarczykow bo z toba by nie byloby postepu Buba. do dzis siedzielibysmy "grzecznie" w jaskiniach. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 05.02.12, 12:08 minniemouse napisała: > Reklamowanie swojej internetowej szkoly etykiety > wystepujac na zdjeciu w muszce w czerwone grochy nie jest bledem tylko > wyrazem zamierzonej prowokacji, reklama ktora ma sie wyrozniac od innych > i bardzo slusznie. > zauwaz ze na zdjeciu nie wystepuje on na zadnej szczegolnej funkcji. - prowokacją byłoby gdyby wystąpił w bokserkach, a nie w przyciasnym ubraniu. Na zdjęciach trudno występować. Może być jedynie nieodpowiednie. > Jest to tylko zdjecie jego strony, i w ogole nie oznacza ze poza tym szkola n > ie ma nienagannych referencji, > a pan Jarczyk nienagannych manier. - kontekst i ten pan nie nazywa się Jarczyk, ale... Jarczyński. Coś pobieżnie czytałaś co źle świadczy o Tobie lub o samym... ekspercie (jako o personie powszechnie znanej i uznanej). > Kiedys bylo nie do pomyslenia laczyc czarny z brazowym, niebieski z zielonym, > a teraz sa to bardzo lubiane polaczenia. tak samo jest z kolorowymi muchami - w protokole nadal obowiązuje nieskazitelna klasyka i ta fotografia generalnego jest mocno nieodpowiednia. > a twoje zasady Buba oprocz slawetnego "paluszka" to jak widze > jeszcze "rowno-sztywno-z-bukietem-w-reku-i -przedzialka". - to Twoje "wizjonerstwo", odczucie i "merytoryczna argumentacja". > Dzieki Bogu za panow Jarczykow bo z toba by nie byloby postepu Buba. > do dzis siedzielibysmy "grzecznie" w jaskiniach. > > Minnie - po raz kolejny przekręcasz godność eksperta, którym, notabene, tak bezkrytycznie jesteś... zachwycona i oczarowana. Nie nazywa się Jarczyk, ale Jarczyński. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 06.02.12, 08:36 """> Coś pobieżnie czytałaś co źle świadczy o Tobie lub o samym... ekspercie (jako o > personie powszechnie znanej i uznanej).""" ........................................................................................................................................ dopiero co pisales ze pomylki moga zdarzac sie kazdemu, nawet (buahaha) tobie, ale mnie nie? nie czytalam pobieznie, wczesniej czytalam dokladnie ale rzeczywscie juz akurat nie w trakcie pisania wczoraj, a sprawdzac mi sie RAZ nie chcialo - mam prawo. mam prawo tez miec np guza w mozgu, co powoduje ze latwo niektore rzeczy zapominam, co ty na to? mozna tak? i czy zle to swiadczy o ekspercie ze nie pamieta jego nazwiska osoba z np. guzem w mozgu? a gydby taka osoba zapomniala wlasnego nazwsika, albo jak sie nazywa jego wlasne dziecko, lub ile ma lat, to co? jak to o nim swiadczy? a o osobie ktora nie majac pojecia z kim rozmawia przez internet i komentuje takie rzeczy, to jak o takiej to swiadczy? tak naprawde to pamiec mi szwankuje z innycb powodow, jakich, nie musisz wiedziec a ja nie musze ci sie usprawiedliwiac. daje ci tylko przyklad jaki jestes "blyskotliwy" (inaczej) i "swietnie wychowany", ty nadety balonie. """"> - w protokole nadal obowiązuje nieskazitelna klasyka i ta fotografia generalneg > o jest mocno nieodpowiednia.""""" .............................................................................................................. A skad wiesz ze pan Jarczynski na stosownych funkcjach nie jest nienagannie ubrany? Skad wiesz ze jego zdjecie na stronie internetowej nie jest, faktycznie, zgodne z protokolem internetowym? Niezaleznie od tego, jest to tylko zdjecie imternetowe. pozostaje kwestia oficjalnych wystapien w realu, w ktorych pan J moze byc bez zarzutu - tego nie wiesz. """> - to Twoje "wizjonerstwo", odczucie i "merytoryczna argumentacja"."" .......................................................................................................................... sadzac po wypowiedziach innych forumowiczow, odwaze sie powiedziec ze nie tylko moje. """> - po raz kolejny przekręcasz godność eksperta, którym, notabene, tak bezkrytycz > nie jesteś... zachwycona i oczarowana.""" tylko tyle zdolales z siebie dzisiaj wydusic - ze 2x przekrecilam nazwisko eksperta? i ze "klasyczne kolorki obowiazuja"? twoj najmocniejszy argument?? mizernie. bardzo mizernie. ponadto jakos nie umiesz zauwazyc ze zwrocenie uwagi na fakt iz wystawienie zdjecia w musze w grochy nie musi byc zaraz bledem p Jarczyka jest jedynie wlasnie,,,, zwroceniem uwagi na tenze fakt, reszta to argumenty i kontrargumenty, nie zaraz.... "zachwycenie i oczarowanie ekspertem". polecam nauke czytania ze zrozumieniem. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 07.02.12, 13:44 minniemouse napisała: > RAZ nie chcialo - mam prawo. > mam prawo tez miec np guza w mozgu, co powoduje ze latwo niektore rzeczy zapomi > nam, > co ty na to? mozna tak? - można Ci mieć > i czy zle to swiadczy o ekspercie ze nie pamieta jego > nazwiska > osoba z np. guzem w mozgu? a gydby taka osoba zapomniala wlasnego nazwsika, > albo jak sie nazywa jego wlasne dziecko, lub ile ma lat, to co? > jak to o nim swiadczy? - wszystko o czym świadczy. > a o osobie ktora nie majac pojecia z kim rozmawia przez internet i komentuje ta > kie rzeczy, > to jak o takiej to swiadczy? > > tak naprawde to pamiec mi szwankuje z innycb powodow, jakich, nie musisz wiedzi > ec > a ja nie musze ci sie usprawiedliwiac. - oczywiście, ale szacunek dla innych "nakazuje" minimalną dbałość o pozory i komunikowanie się z innymi kiedy czujemy się optymalnie dysponowani. > > daje ci tylko przyklad jaki jestes "blyskotliwy" (inaczej) i "swietnie wychowan > y", - ciekawy przykład. > ty nadety balonie. - nic nowego. Nieustannie się przedstawiasz. Ja, jak dotychczas, niezmiennie. Buba i bardzo mi miło. > > A skad wiesz ze pan Jarczynski na stosownych funkcjach nie jest nienagannie ubr > any? > Skad wiesz ze jego zdjecie na stronie internetowej nie jest, faktycznie, zgodne > z protokolem internetowym? - napisz, proszę coś więcej o protokole internetowym. > > Niezaleznie od tego, jest to tylko zdjecie imternetowe. > pozostaje kwestia oficjalnych wystapien > w realu, w ktorych pan J moze byc bez zarzutu - tego nie wiesz. - to internetowy wizerunek jego Akademii Protokołu (dyplomatycznego) i jego własny. > > > tylko tyle zdolales z siebie dzisiaj wydusic - ze 2x przekrecilam nazwisko eks > perta? > i ze "klasyczne kolorki obowiazuja"? > twoj najmocniejszy argument?? mizernie. bardzo mizernie. - to, jedynie cytujesz. > > ponadto jakos nie umiesz zauwazyc ze zwrocenie uwagi na fakt iz wystawienie zd > jecia > w musze w grochy nie musi byc zaraz bledem p Jarczyka - Jarczyński > jest jedynie > wlasnie,,,, zwroceniem uwagi na tenze fakt, reszta to argumenty i kontrargumen > ty, > > > nie zaraz.... "zachwycenie i oczarowanie ekspertem". polecam nauke czytania ze > zrozumieniem. > > Minnie - gdybym czytał ogólnie, a także ze zrozumieniem, to nie wychwyciłbym błędów. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 08.02.12, 01:24 """> - gdybym czytał ogólnie, a także ze zrozumieniem, to nie wychwyciłbym błędów."""" hehe.. wspolczuje ci. tu jak widze kazdy moze czytac ogolnie i jednoczesnie rouzmiec to co czyta, wychwycic blad, ty jakos nie. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 01:34 """""""- ów "ekspert" nie do końca był wyedukowany. Wizytówki wręczamy po rozmowie, żegnając się z drugim człowiekiem, a nie odwrotnie, rozpoczynając. Tu widać jak się rozmija "etykieta korporacyjna, biznesowa" z s-v. """"""""" ............................................................................................................................ To nie ma kompletnie znaczenia. Pomijajac juz fakt ze byl to test, to jak ktos wczesniej wpomnial, to ze ktos "rozminal sie z etykieta korporacyjna, biznesowa" z sv" nie zwalnia tej drugiej osoby z dalszego utrzymywania zasad etykiety. Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: W pracy - do poczytania. 04.02.12, 00:21 minniemouse napisała: > nie zwalnia tej drugiej osoby z dalszego utrzymywania zasad e > tykiety. > > Minnie - w pełni się z Tobą zgadzam. Nie napisałem, ba, nawet w myślach nie dopuszczam, aby miało być inaczej. Odpowiedz Link
minniemouse Re: W pracy - do poczytania. 28.01.12, 01:39 """"> Nie "musisz"... przepraszać. > > """" .............................................................................................. Achh, jak elegancko Bubo. jak elegancko. cala kwintesencja sv! Co za ekspert!! naprawde "gazetowy". klap klap klap. Uroczy czlowiek z ciebie, nie ma co.... Minnie Odpowiedz Link