Dodaj do ulubionych

Zarty nt.ciązy

05.07.12, 23:03
zostalam bezpodstawnie zwolniona z pracy,ktora byla moim marzeniem;pomyslalam,ze zemszcze sie na szefie-zadzwonilam do jego zony i powiedzialam,ze mial caly rok romans z moja kolezanką i,ze ona wkrotce rodzi i,ze to bedzie jego coreczka;zadzwonilam,ze swojej prywatnej komorki na stacjonarny i troche sie boje,ze chyba zle zrobilam.Czy moze mi cos teraz za to grozic?po czesci to byla prawda bo romansowali i razem na imprezy jezdzili.Teraz dostaje telefony z obcego nr. i nie odbieram.Czy moga mnie do sadu podac albo grozic policją?Co robic,jak sie zachowac?
Obserwuj wątek
    • beata_ Nie TO forum, moim zdaniem... [n/t] 06.07.12, 00:37


      • minniemouse Re: Nie TO forum, moim zdaniem... [n/t] 06.07.12, 02:46
        zadzwonic do szefa, do jego zony i przeprosic. czyli poniesc konsekwencje z godnoscia.

        Minnie
        • beata_ Co to da? 06.07.12, 05:49
          minniemouse napisała:

          > zadzwonic do szefa, do jego zony i przeprosic. czyli poniesc konsekwencje
          > z godnoscia.

          Zachowanie było poniżej wszystkiego...
          Post, a właśiwie wątek... nie wiem po co.
          Prowokacja? Nieee - za duże słowo... do prowokacji trzeba mieć choć trochę rozumu...
          • frattini Re: Co to da? 06.07.12, 10:06
            beata_ napisała:
            > Zachowanie było poniżej wszystkiego...
            > Post, a właśiwie wątek... nie wiem po co.
            > Prowokacja? Nieee - za duże słowo... do prowokacji trzeba mieć choć trochę rozumu...

            Qui sine peccato est vestrum, primus in illam lapidem mittat..
    • apodemus Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 07:56
      To nie był żart, to była podłość.
      Nie gryzie Cię sumienie, tylko obawiasz się konsekwencji, dobrze rozumiem?
      Nie napiszę co myślę o Twoim zachowaniu, bo takich określeń nie powinno się używać na publicznym forum.
      • baba67 Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 09:45
        Nie mscimy sie narazajac na przykrosci niewinnych ludzi,zemste obmyslamy starannie zeby dotknela tylko sukinkotow a nie zrobila kuku nam samym.
        • mojemieszkanie24 Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 10:40
          Autorka postu powiedziała prawdę ( że romansowali) i to dobrze, że się zona dowiedziała. No o tej ciązy mogła nie wspominać, bo to nieprawda ale stało sie. Ja bym odebrała telefon i powiedziała, że z ciąża sie zapędziłam ale romans mieli. Może i to niezgodne z Sv ale lepiej, że kobieta wie o romansie swojego ,,ukochanego".
          • mojemieszkanie24 Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 10:42
            czasu się nie cofnie a ja myślę, że autorce postu bardziej zalezy na tym jak sytuacje rozwiązać a nie na tym, byście ją obrzucali blotem ( czy to jest zgodne z SV takie wytykanie komuś błędu ktorego jest się świadomym ?)
            • majaa Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 11:05
              Autorka zdaje się przejmować tylko swoim losem w związku z tym podłym "żartem". Nie odebrałam jakichś wyraźnych sygnałów skruchy, czy wyrzutów sumienia. Mamy jej zatem radzić, jak się wykpić od konsekwencji? Obawiam się, że nie o to chodzi w s-v.
              • interactivvist Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 11:19
                żałosne, na pewno nie byłabyś taka nieroztropna...
          • ania_dentystka Re: Zarty nt.ciązy 06.07.12, 21:35
            A ja uważam, że donoszenie żonie o ewentualnym romansie męża jest podłe.
            Mój mąż jest pilotem, nie wiem i NIE CHCĘ WIEDZIEĆ czy miał jakiś przelotny romans - czytaj czy nie poszedł do łóżka z jakąś stewardesą. A jeśli nawet tak to co z tego? Nasze małżeństwo trawa kilkanaście lat, ma się dobrze, mamy dwoje dzieci - w tym jedno 2 letnie.
            Nie przesądzam, że miał romans(e), ale co by mi dała ta świadomość.
            • baba67 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 09:07
              Ja bym wolala wiedziec. Alo przynajmniej (bo niektore kobiety wychodza z zalozenia ze jesli maja superinteres czyli meza dobrze zarabiajacego milego o przystojnego to naiwne jest oczekiwanie 100% w tymze) robilabym czesto badania. Bo takie chetne gorace doopki to z niejednym pilotem chleb jadly, a ci piloci tez nie monogamisci...
    • matylda1001 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 01:22
      Czy Cię namierzą? NA PEWNO! ale czy będą sobie chcieli głowę zawracać kimś takim jak TY? Złośliwych głupków powinno się lekceważyć. Chociaż bywa różnie... Był sobie kiedyś facet... Koledzy w pracy wiedzieli, że ma chorobliwie zazdrosną żonę, a że nie był zbyt lubiany, to zrobili mu dowcip. Wsadzili mu do kieszeni kurtki używane, porwane rajstopy. Oczywiście żona je znalazła. Nie zrobiła mężowi awantury, nie wyrzuciła go z domu, ale nałykała się tabletek nasennych. Zostawiła list z wyjaśnieniem dlaczego chce umrzeć. Przeżyła bo pomoc przyszła w porę. Gdyby umarła to dowcipnisie odpowiadaliby za nieumyślne spowodowanie śmierci. Kara -pozbawienie wolności do lat 5.
      • love-letter Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 01:31
        Moim zdaniem "Żartownisie" nie odpowiadaliby za śmierć żony tego pana. Jeśli ma zaburzoną osobowość, powinna zapisać się na terapię do psychologa.
      • ania_dentystka Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 08:25
        Jakkolwiek by oceniać ten głupi, idiotyczny żart ( nawet nie żart tylko......brakuje mi określenia) trudno bezpośrednio winić jego autorów i pomysłodawców za próbę samobójczej śmierci żony tego pana.
        Kobieta ma labilną osobowość. Targnąć się na życie mogła ze stu innych powodów. Np. mógł ją zdenerwować sąsiad, kierowca autobusu, pani w sklepie.
        Nie popieram idiotyzmów, ale mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi i potrafiącymi mówić. Tak mi się w każdym razie wydaje.
        • matylda1001 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 12:27
          ania_dentystka napisała:

          >Targnąć się na życie mogła ze stu innych powodów.<

          Zostawiła list, w którym podała powód - zdrada męża.

          >Jakkolwiek by oceniać ten głupi, idiotyczny żart ( nawet nie żart tylko......brakuje mi określenia) trudno bezpośrednio winić jego autorów i pomysłodawców za próbę samobójczej śmierci żony tego pana.<

          Nie jestem prawnikiem. Kobieta w stanie krytycznym trafiła na oddział, na którym wtedy pracowałam. Rozmawiałam z prokuratorem i to on właśnie podał taką kwalifikację czynu. Zresztą nawet tak na zdrowy rozum, nieumyślne spowodowanie śmierci ma miejsce wtedy, gdy ktoś poprzez swoje działanie doprowadza do czyjejś śmierci, chociaż nie miał takiego zamiaru.

          >Nie popieram idiotyzmów, ale mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi i potrafiącymi mówić. Tak mi się w każdym razie wydaje.<

          Przede wszystkim mamy do czynienia z psychiką ludzką. Zachowania człowieka w chwili, gdy cały ich świat wali się w gruzy mogą być nieprzewidywalne. Co by było gdyby żona szefa Autorki zamiast zignorować sprawę albo ją wyjaśniać, na przykład go zabiła?


          • baba67 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 13:47
            I dobrze by zrobila.Tyle tylko ze dyskretnie dyskretniesmile
            • matylda1001 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 16:41
              baba67 napisała:

              > I dobrze by zrobila.Tyle tylko ze dyskretnie dyskretniesmile<

              No... nie wiem, czy dobrze wink Zełgała w sprawie ciąży, to może i ten romans istniał tylko w Jej wyobraźni.
        • agulha Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 21:53
          Wiem, że w przypadku samobójstwa policja pracowicie przesłuchuje wszelkie osoby, które/których działania _mogły_ przyczynić się do śmierci samobójcy. Nawet, jeżeli widać gołym okiem, że tu musiały być także inne czynniki (depresja, nadwrażliwość, cokolwiek). Pewien młody człowiek wybrał sobie jako promotora pracy magisterskiej profesora, o którym wiadomo było, że jest wymagający (ale nie, że niesprawiedliwy). Nie bardzo sobie radził z tą pracą. Nawet gdyby jednak nie ukończył studiów, wiedział, że są dla niego inne propozycje pracy i kariery (mniejsza o szczegóły). Młody człowiek się powiesił, policja przepytała absolutnie wszystkich, łącznie z tym profesorem. Sprawę umorzono, ale podobno nieszczęsny profesor z powodu wyrzutów sumienia znacznie swoje wymagania obniżył.
    • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 15:45
      @dusza8282

      Pytasz, czy może Ci coś za to grozić?
      Na pewno będziesz miała problemy. Na Twoim miejscu na wszelki wypadek zapytałabym także tu:

      forumprawne.org/
      Tylko wybierz odpowiedni dział. Nie wiem, prawo cywilne? Dyskusja ogólna?
      Tam Ci powiedzą, jak to wygląda z punktu widzenia prawa. Jak ktoś napisał, to nie jest to forum. Sąd, policja (?) - o tym dowiesz się tam.
      A przy okazji - jak napisała Minnie, zadzwoń do szefa i jego żony, wyjaśnij wszystko i przyjmij konsekwencje. To jest najmniejsze zło dla Ciebie, uwierz...
      • matylda1001 Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 16:58
        pytam.tylko napisał(a):

        > A przy okazji - jak napisała Minnie, zadzwoń do szefa i jego żony, wyjaśnij wszystko i przyjmij konsekwencje. To jest najmniejsze zło dla Ciebie, uwierz...<

        Myślisz, że to możliwe? To, co proponuje Minnie to rada dla ludzi przyzwoitych, którym diabeł przypadkiem na mózg nadepnął wink Tu mamy do czynienia z tchórzem, który nie widzi swojej winy, tylko obawia się o własny tyłek.
        • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 17:39
          to niech przeprosi przynajmniej z powodu obawy o własny tyłek.
          Chociaż ja bym tak radykalnie tego nie interpretowała. Zrobiła wielkie głupstwo - i owszem, ale człowiek uczy się na własnych błędach. Może akurat przemyśli sprawę...
          A może na tym innym forum (prawnym) przedstawią jej inne powody, by przeprosić wink
    • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 07.07.12, 21:08
      @dusza8282,

      otrzymałaś odpowiedzi i tu, i na tamtym innym forum, jak widzę wink
      Mogłabyś powiedzieć, jaką podjęłaś decyzję?
      • minniemouse Re: Zarty nt.ciązy 08.07.12, 01:00
        pytam.tylko napisał(a):
        otrzymałaś odpowiedzi i tu, i na tamtym innym forum, jak widzę wink
        Mogłabyś powiedzieć, jaką podjęłaś decyzję


        jaka decyzje podejmie osoba takiego pokroju - z gory wiadomo smile

        Minnie
        • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 08.07.12, 05:23
          Minnie, po otrzymaniu porady na tamtym forum to nie jest tak oczywiste wink
          • minniemouse Re: Zarty nt.ciązy 09.07.12, 23:53
            pytam.tylko napisał(a):

            > Minnie, po otrzymaniu porady na tamtym forum to nie jest tak oczywiste wink

            Nie wiem jaka dostalas porade na tamtym forum.

            Ale skoro nawarzylo sie piwa....

            Minnie
            • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 10.07.12, 05:09
              to ona zapytała i dostała odpowiedź.
              A ja wiem, jaką, ponieważ regularnie czytam tamto forum.
              Możesz zobaczyć, podałam link.
              Ale chyba nie wypada, bym napisała tu, co jej odpowiedzieli. Sprawa jednak może być poważna.
              • minniemouse Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 00:11
                A ja wiem, jaką, ponieważ regularnie czytam tamto forum.
                a, dziekuje!

                o jezu!, ale to wielkie forum!, szukam szukam i nic
                a ciekawosc mnie zzera,
                mozesz podac linka na moj pm w profilu, poprosze?

                Minnie
                • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 05:30
                  nie udaje mi się.
                  Chyba muszę dodać Cię do znajomych?
                  W każdym razie, wrzuć do tamtej forumowej wyszukiwarki temat "Żarty nt. ciąży"- w takiej pisowni.
                  A potem na priv napiszę, kto jest kim (z komentujących https://www.206club.net/images/smilies/everyday/scared.gif) i jakie są konsekwencje https://www.206club.net/images/smilies/everyday/eek.gif

                  jak podać linka na pv?
                  • minniemouse Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 09:24
                    nie udaje mi się.
                    Chyba muszę dodać Cię do znajomych?


                    alez prosze ! smile
                    juz bym cie dodala, ale nie masz aktywowanego profilu smile

                    Minnie
                    • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 10:52
                      ależ niekoniecznie smile
                      znalazłaś ten wątek?
                      Ten a priori co odpowiadał, jest prokuratorem/ coś w tym stylu (a może jeszcze nie?), bo za dobrze się zna;
                      a ten art. 212 par. 1 kk. już sama sprawdź w Necie, nie chcę tu pisać.
                      Wygląda na to, że sprawa może być poważna, i autorka tematu ma być zainteresowana w szybkim załatwieniu sprawy. Przeprosinach i tłumaczeniu się. Może nić się nie stanie, ale jednak...
                      Chociaż ... czy żona- to jest opinia publiczna? Hmmm....
                      • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 11:08
                        * dość poważna
                      • pytam.tylko Re: Zarty nt.ciązy 11.07.12, 11:08
                        * może mniej radykalnie - dość poważna
                        • minniemouse Re: Zarty nt.ciązy 12.07.12, 01:28
                          tak, znalazlam, dzieki smile

                          nie wierze w ani jedno slowo co autorka pisze.
                          nie wierze w romans.

                          Mysle ze boi sie o wlasna... .
                          Dostala rade podobna do mojej. a ze nie moze liczyc na polubowne zalatwienie sprawy
                          na 100% to trudno - jak pisalam, musi liczyc sie z konsekwencjami swojego czynu.

                          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka