11.07.12, 18:05
Hej.

Pytanie trochę śmieszne, może głupawe. Nie chodzi mi o savoir vivre, ale po prostu o zwyczajną kulturę i uniknięcie ambarasu. Więc może właśnie o savoir vivre, nie wiem.

Przyszli hydraulicy. Właśnie teraz. W sumie to zamówił ich właściciel mieszkania, więc ja ogólnie mam z tym tyle wspólnego co nic. Wnoszą sobie jakieś ciężkie pudła z narzędziami po schodach. Chodzą po domu i robią różne rzeczy to w kuchni, to w łazience.

Ja czuję się nieswojo bo nie wiem i nie chcę wiedzieć co oni robią, to nie należy nawet do mojego kanonu wiedzy, nie znam się, nie muszę, zajmuję się czym innym. Chłopaki dziargają tam sobie przy moich rurach, tak zarabiają na chleb, ja zarabiam inaczej i w sumie nie chce mi się nawet pytać dlaczego się zatkało. Dlaczego czuję się nieswojo? Bo nie wiem co robić w takiej sytuacji społecznej. Zaproponować kawę? Dziwnie, bo jak idzie się do sklepu po masło to nikt nie proponuje kawy. Popytać, co się zepsuło? Ależ mnie to wcale nie interesuje, a niestety, mam tak, że jak kłamię, czy jak staram się okazać nieprawdziwe zainteresowanie, to od razu to widać. Od razu, dokladnie tak, już mi nieraz mówiono "Nie udawaj, bo wszyscy widzą, że masz to w d..., bądź sobą". Dlatego też siedzę przy komputerze i piszę ten wątek, co robić, żeby nie być niekulturalnym. W końcu, było nie było, chłopaki zrobią dla mnie coś dobrego, odetkają mi te rury, bez nich nie mógłbym przez kolejny tydzień prać, zmywać, ani nic. Byłbym bezradny. Nie chę ich tak ignorować, ale to chyba najlpesze co mogę zrobić.

Nie wiem, może to nie na to forum, ale pomimo kłótni i dzikich węży które czasem tu pełzają, poczułem, że jesteście chyba dobrym miejscem na zapytanie o to.
Obserwuj wątek
    • mojemieszkanie24 Re: hydraulik 11.07.12, 19:18
      zaproponuj coś do picia- gorąco jest. Jeżeli odmówią to zostaw buletkę wody ( tudzież innego napoju) i szklanki - powiedz, ze w razie czego mogą się napić. Tyle smile
    • madzioreck Re: hydraulik 11.07.12, 22:19
      bo nie wiem i nie chcę wiedzieć co oni robią, to nie nale
      > ży nawet do mojego kanonu wiedzy, nie znam się, nie muszę, zajmuję się czym inn
      > ym. Chłopaki dziargają tam sobie przy moich rurach, tak zarabiają na chleb, ja
      > zarabiam inaczej i w sumie nie chce mi się nawet pytać dlaczego się zatkało.

      Hm... może powinieneś, bo skoro muszą grzebać przy Twoich rurach, to może miałeś jakiś wpływ na ich zatkanie wink
      Ja zaproponowałabym coś do picia. To inna praca i inny czas "obsługi" niż sprzedanie masła...
    • elle-joan Re: hydraulik 11.07.12, 22:29
      A co ma do tej całej sytuacji to: oni tak zarabiają na chleb, a ja inaczej (cytat niedokładny)? Delikatnie zaznaczasz, że Ty jesteś troszkę wyżej i nie masz z nimi wspólnego tematu, czy jak? Generalnie rozumiem problem czy też "problem". Nawet jak to moje rury to i tak nie zawsze to zainteresowanie szczegółami pracy musi być tak duże. Też nie wiem co robić. Snuję się po domu, trochę zaglądam, trochę robię coś swojego, pilnuje żeby kotka nie plątała się panom pod nogami, bo mogą jej zrobić niechcący krzywdę. Chyba, że mocno hałasują, to sama się chowa. Proponuję picie w zależności od czasu pracy i rodzaju. Jak mocno zajęci to raczej nie. W przypadku upału faktycznie warto zaproponować wodę, ale u nas dawno nie było upału.
      • szarrak Re: hydraulik 12.07.12, 04:30
        > A co ma do tej całej sytuacji to: oni tak zarabiają na chleb, a ja inaczej (cyt
        > at niedokładny)? Delikatnie zaznaczasz, że Ty jesteś troszkę wyżej i nie masz z
        > nimi wspólnego tematu, czy jak? Generalnie rozumiem problem czy też "problem"

        Takie skojarzenie wydało mi się dziwne - wydaje mi się, że autor podkreślił po prostu brak wspólnego tematu zawodowego z hydraulikami (co nie dotyczy tylko osób od roboty "wyższej" cokolwiek to znaczy, spawacz, kierowca autobusu, developer czy kierownik zespołu IT mają pewnie takie samo pojęcie na temat hydrauliki łazienkowej...), a nie znając się na temacie i nie interesując danym zajęciem raczej trudno zagaić rozmowę. No chyba, że o pogodzie... Raczej trudno wymagać, by pana wykonującego jednorazową usługę pytał o to, co u żony.

        Sama mam taki problem zawsze w podobnych sytuacjach i przeważnie czuję się niezręcznie, bo jak zajmuję się sobą, to czuję, że ich olewam, a jeśli się przy nich snuję, to trochę tak, jakbym ich pilnowała...
    • bo1 Re: hydraulik 12.07.12, 08:02
      Teoretycznie nie ma obowiązku podejmowania fachowców czymkolwiek czy też zabawiania ich rozmową, ale sam widzisz, że czujesz się niezręcznie w tej sytuacji. Może więc spróbuj inaczej. Specom, którzy przychodzą do mnie, zawsze proponuję wodę. Jeśli robota zanosi się na nieco dłuższą - kawę lub herbatę. Nad głową im nie stoję i nie patrzę na ręce, bo mało komu to nie przeszkadza, ale chętnie z nimi gadam i niekoniecznie na tematy usterkowe (tematów do rozmowy są setki), choć na ogół lubię podpytywać o różne, niezbyt dobrze mi znane zjawiska z ich dziedziny. Taki wieczny głód wiedzy wink. Akurat hydraulikę uważam za bardzo interesującą. Baczę, by nie przesadzić z rozmową tzn. by z jednej strony nie przeszkadzać, z drugiej nie oderwać fachowca kompletnie od roboty. Rzadko bo rzadko, zadarzają się kompletne mruki. Tych lepiej zostawić w spokoju.
      A jeśli sama mam pilne zajęcie, to zaopatruję panów w napój, mówię, że mam robotę, ale gdyby czegoś potrzebowali, to żeby dali znać i oddaję się swoim obowiązkom.
    • claratrueba Re: hydraulik 12.07.12, 10:40
      Ja zawsze proponuję wodę, kawę czy herbatę. Jednak ten człowiek przyszedł do mojego domu, jednak nie na chwilę jak do sklepu. czuje się gospodynią. Komuś, czyja wizyta jest bardzo krótkotrwała- inkasent, listonosz nie proponuję z wyj. upał koszmarny, mróz trzaskający co uważam za zwykły ludzki odruch.
      natomiast rozmowa o awarii nie jest konieczna. Chyba, że ma na celu uniknięcie ponownej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka