Dodaj do ulubionych

Częstowanie w pracy

20.08.12, 09:39
Witam, proszę o opinie w kwestii poniższego. Jak to jest z częstowaniem koleżanek w pokoju w pracy różnymi drobiazgami, jak cukierki czy owoce? Czy to jest obowiązek, czy jedzenie przekąsek w towarzystwie to nietakt?
Mam w pracy koleżanke która wyczuje każdy kęs który ktos własnie spożywa w drugim kącie i komentuje "ktos je mandarynki", "a czyj to cukierek tu lezy? kto jadl i nie poczęstował", "ale u kogoś pachnie czekolada". Przyznam, że zdarza mi sie po obiedzie zakupic jakis drobiazg, batonik, czy owoc, i przeciez nie będe obchodzić całego pokoju (11 osób) i każdemu "dawać gryza"? A może powinnam? A może w ogóle nie powiinam nic jeść, jeśli jest za mało żeby sie podzielić? Takie komentarze "masz i nie poczęstowałaś" powodują że czuje sie nieswojo.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 10:32
      Oczywicie ze nie musisz,ale niektorzy zostali wychowani stadnie i przenosza to w inne rejony.
      Jedyna rada-kupowac jablka gruszki,banany batoniki produkty nie kojarzace sie z deserem i czestowaniem Unikac silnie a milo pachnacych i podzielnych typu madarynki, pomarancze cukierki, czekolada w tabliczce bo te produkty sie tak kojarza
      • baba67 Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 10:36
        Na uwage ze ktos je czekolade,o ile Ty jesz batonika mozesz odpowiedziec-nie dam ci gryza bo mam zajady.Albo-nie mam dzis imienin nie czestuje.To kolezanka jest zle wychowana.Ciekawe czy ona sie tak wszystkim dzieli.
        • fomica Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 10:47
          No własnie sęk w tym, że jest tu kilka osób (nie wszystkie) które wszystko robią stadnie: razem wychodza na kawę, razem na obiad, przynosza ciastka i jedza razem. Ja nie mam takiego nawyku, kompletnie, jem i pije kiedy chce i tego nie konsultuję. Ale po paru takich uwagach czuje sie źle i zastanawiam sie czy nie popełniam gafy. Nie chciałabym dojśc do absurdu, gdy będe swoje cukierki jadła w ukryciu pod stołem smile
          • baba67 Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 11:03
            Nie ma obowiazku nalezenia do takiej grupy chyba ze to sa wszystkie osoby w pokoju (tu doradzalabym zgnily kompromis ale piszesz ze nie wszystkie).Jak zachowuja sie osoby nie nalezace do grupy-nie jedza niczego? Niestety to Ty musisz sie troche dostosowac zeby uniknac nietaktownych uwag ktore Cie denerwuja.Przynos rzeczy niepodzielne niezbyt intensywnie pachnace-zadnych cukierkow, groszkow, orzeszkow mandarynek czekoladek. Poza tym jest duzy wybor. To ze wiesz iz oczekiwania as z doopy kury nie zmieni Twojego dyskomfortu.
          • malwa51 Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 12:00
            Autorka pisze, ze ta "wspolnota posilkowa" to tylko kilka osob, nie wszyscy smile Tym bardziej nie powinna miec obiekcji, zeby nie czestowac, ani sie nie wkupiac do tego kregu, bo wtedy to bedzie miala przerabane (=przyzwyczai do dokarmiania). Spotkalam sie z sytuacja, gdzie ktos bral sobie mala zagryche na "po kawie" w postaci 2 cukerkow. I tymi tez nie ma obowiazku czestowac.
            Uwagi kolezanki puszczac mimo uszu, albo skomentowac jakims niezaangazowanym polslowkiem, np. "a moze i jadl..." . I tyle, koniec tematu.
            • baba67 Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 12:19
              No i pewnie ze nie ma obowiazku czestowac i cukierkami, ale tu sie trafila kolezanka stadnie nawiedzona, srodowisko pracy jest nowe i nie bardzo wypada powiedziec cos wyraznie i do sluchu.Jedyna opcja to przez pewien czas nie dawac tematu,kiedy praca przestanie byc nowa to mozna pozwolic sobie na bardziej dosadne riposty skutecznie zniechecajace do czynienia uwag.
    • malwa51 Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 15:51
      Napomknij, ze masz nawracajaca grzybice jamy ustnej, o ile z kolezanki nie jest jakies spozywcze kamikadze, moze przestanie czynic aluzje wink

      To kolezanka jest na bakier z s-v komentujac czyjes jedzenie, czy tez dopraszajac sie o nie. Nie uwazam, ze niezgodne z s-v jest zjedzenie batonika w towarzystwie nie dzielac sie - batonik to porcja na 1 osobe, a nie ptasie mleczko.
    • 2azalia Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 20:38
      w pracy jeżeli chodzi o częstowanie nie wchodzi w ogóle w rachubę trzeba przejść do porządku dziennego z koleżanką bardzo nietaktowną i się przyzwyczaić do jej komentarzy,ale jeżeli jest w pokoju oddzielny "schowany" stolik śniadaniowy to po wspólnym uzgodnieniu owoce i ciasteczka leżą ogólnie dostępne dla całego pokoju,ale kupuje za każdym razem inna osoba,ale częstowanie "komentatora"nie jest konieczne.pozdrawiam życzę cierpliwości i uodpornienia na chamstwo
      • agulha Re: Częstowanie w pracy 20.08.12, 20:45
        Koleżanka faktycznie nietaktowna. Czynienie takich uwag można by zrozumieć jedynie w sytuacji pożerania w pokoju potraw pachnących silnie i nieprzyjemnie - jakichś sałatek cebulowych czy rybnych, czegoś zalatującego czosnkiem. Chociaż i wtedy lepsze byłoby jasne postawienie sprawy ("kochana, Twój dzisiejszy lunch zapewne jest pyszny, ale czy mogłabyś iść z nim do kuchni?").
        Moim zdaniem w pracy, w pokoju, gdzie pracuje 11 osób (bo jeszcze żeby dwie), nie można uważać za obowiązkowe częstowania.
        Można poczęstować z dobrej woli, w sytuacjach typu: mam dzisiaj imieniny - przyniosłam cukierki; chcę uczcić przeprowadzkę do większego mieszkania tym oto ciastem; byłam u mamy na działce i zostałam obdarowana 10 kg pysznych jabłek, kochani pomóżcie je zjeść; w niedzielę miałam gości i zostało mnóstwo jedzenia, trochę dzisiaj przyniosłam, bo sami nie damy rady; byłam w Turcji i przywiozłam Wam paczkę rachatłukum jako ciekawostkę, do spróbowania.
    • deszcz.ryb Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 09:07
      Nie "dawaj gryza"! Nawet w przychodniach lekarskich wiszą plakaty, żeby nie dawać "gryza, macha, łyka", bo się można zarazić jakimś świństwem! Koleżanka jest strasznie niewychowana, w przypadku posiłków "niepodzielnych", jak batonik, absolutnie nie powinna żądać poczęstowania. Częstuje się rzeczami "podzielnymi", jak cukierki, mandarynki [ale całe! nie dajesz nikomu cząsteczki], czekolada [ale tu też bez przesady, jak 11 osób dorwie ci się do czekolady, to zje ci całą. więc w tym wypadku też bym nie częstowała].

      Jeżeli masz za mało, żeby się podzielić, to też możesz śmiało jeść. I możesz mówić tej dziewczynie: nie dam ci/wam, bo mam za mało.
      • fomica Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 16:24
        No z tym "gryzem" to trochę żartowałam, jasne, że tego nie zrobię. Ale juz czekolada, którą można połamać, albo cukierki, które sa pojedyńcze - mam dylemat. Bo jak podzielic 5 cukierków pomiędzy 11 osób? Tak samo np. czereśnie, czy winogrona - dla siebie na deser kupuje sie małą garstke, za mało żeby poczęstowac wszystkich, za duzo żeby zjeśc jednym kęsem...
        Takie dzielenie widziałam tez w poprzedniej pracy, i tam tez byla osoba, która tego pilnowała - stąd moje wątpliwości czy to może jednak ja robie cos źle. Chyba najbezpieczniej po prostu nie jeść.

        > I możesz mówić tej dziewczynie: nie dam ci/wam, bo mam za mało.
        O rany, chyba by mnie tam na miejscu zabila wzrokiem a potem przez pól roku przeżywala urazę. Musze potrenowac odwagę smile
        • baba67 Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 17:03
          Od jednego terrorysty wychowujacego doroslych ludzi do drugiego, co za luck. Na szczescie czesc sie terrorystce nie poddala i po prostu jedz to co oni i reaguj podobnie.
        • deszcz.ryb Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 18:08
          No taka mała garstka winogron albo parę cukierków to też rzeczy "niepodzielne". Nie daj się zwariować; naprawdę nie masz obowiązku, żeby wszystkich wszystkim częstować. Poza tym to jedzenie kupujesz za swoje pieniądze i to ty decydujesz, czy chcesz się nim dzielić.

          I naprawdę warto nauczyć się takiej asertywności, bo jak dasz się wrobić w częstowanie, to ludzie bezmyślnie będą uważali to za naturalne "przyjdzie Fomica i poczęstuje". A jak kiedyś nie poczęstujesz, to dopiero będą zdziwieni i oburzeni - bo przecież zawsze częstowałaś.

          A jak koleżanka powie "ale ładnie pachną te pomarańcze!" to ty zawsze możesz udać głupią i odpowiedzieć "tak, też lubię ten zapach". tongue_out
        • nchyb Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 19:17
          > olada, którą można połamać, albo cukierki, które sa pojedyńcze - mam dylemat. B
          > o jak podzielic 5 cukierków pomiędzy 11 osób?

          ależ to proste smile
          Podajesz tej dopominającej się koleżance jednego (JEDNEGO!) cukierka i prosisz - kochana - podziel to miedzy wszystkich chętnych, bo ja akurat muszę iść do: szefa, księgowej, kadrowej, itp itd...
          • palim.psest Re: Częstowanie w pracy 23.08.12, 00:27
            Mnie sie wydaje, że jedzenie cukierków, a więc rzeczy łatwo podzielnych, bez zapytania się sąsiadów czy mają ochotę się poczęstować, jest brakiem kultury. Padły głosy, że przecież się przyzwyczają i będą żerować. No cóż, bycie kulturalnym nie zawsze jest tanie. Rozwiązaniem jest przynoszenie rzeczy niepodzielnych: batonika, banana, zamiast kiści winogron... A na pytanie, to czekolada tak pachnie? będzie można wówczas odpowiedzieć: tak, jem właśnie batonika.

            Pytanie do autorki wątku: czy korzysta z uprzejmości współpracowników i częstuje się tym, co przynoszą? Wtedy tym bardziej byłaby zobowiązana do częstowania.
            • baba67 Re: Częstowanie w pracy 23.08.12, 07:25
              Tak, jesli sasiadow jest 2 w pokoju a nie 10. Jak sobie wyobrazasz te kulture? Ze nie wolno kupowac i przynosic jednej mandarynki czy 2 cukierkow tylko od razu trzeba myslec razy 10?
              Jesli kazdy bylby kulturalny bylby w ciagu dnia czestowany 10 razy(bo codziennie cos sie przegryza a ponadto rzeciez wypada sie zrewanzowac). Moze troche wyobrazni?
              I niby dlaczego mam sie w sytuacji pracowej kiedy slodycze sa dodatkiem do posilku a nie zadna celebracja (jak np w teatrze) obowiazkowo nimi dzielic? Mam sie tez dzielic kanapka z serem?
              Obyczaj dzielenia sie slodyczami i niektorymi owocami powstal w zupelnie innej rzeczywistosci ktora od co najmniej 20 lat jest historia.
            • deszcz.ryb Re: Częstowanie w pracy 23.08.12, 10:55
              >Pad
              > ły głosy, że przecież się przyzwyczają i będą żerować. No cóż, bycie kulturalny
              > m nie zawsze jest tanie.

              Niekulturalne byłoby właśnie obżeranie autorki wątku z jej jedzenia przez tłum współpracowników. Jest różnica w poczęstowaniu cukierkiem 2 osób lub 10 osób. A jeżeli autorka przynosi sobie 5 cukierków na przekąskę, to są one "niepodzielne" - jak je niby podzielisz na kilkanaście osób?

    • malwa51 Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 20:37
      Zadam kilka pytan: To Twoja nowa praca?
      Czy ta "kolezanka" to jakas wazna persona mogaca Ci kiedys podlozyc swinke, czy po prostu nieszkodliwy upierdliwiec pospolity z zadatkami na sepa?
      Tylko ona dopomina sie o jedzenie, czy inni z jej "stadniny" tez? Jedzenie tych "spoza" tez komentuje?

      Wydaje mi sie, ze nie powinnas rezygnowac z jedzenia ze wzgledu na nia. I przede wszystkim nie wchodzic z nia w blizsze kontakty.
      • fomica Re: Częstowanie w pracy 21.08.12, 22:13
        Praca nie taka nowa, jestem tu niecały rok. Koleżanka, to nikt specjalnie wazny, raczej nieszkodliwa, i, co więcej, nawet sympatyczna, wesoła, ale ma taki sposób bycia - bezpośrednia, pewna siebie, robi dużo szumu, czasem cos palnie bezrozumnie i nawet nie wie że palnęła. Komentuje wszystkich, nie tylko mnie. Inni sa bardziej powściągliwi.
        Dzięki, dziewczyny, uświadamiam sobie powoli że mój problem nie jest taki straszny smile
        • nchyb Re: Częstowanie w pracy 22.08.12, 09:51
          a czy koleżanka stale coś przynosi i innych częstuje?
          • fomica Re: Częstowanie w pracy 22.08.12, 11:36
            Właściwie to nie... Raz przyniosla ciasto, poczęstowala, ale potem przez trzy miesiące wracała do tematu "a pamiętacie jak przynioslam ciasto?, to jest dobre, ale moje ciasto było lepsze, jak będe miala humor to może znów przyniose ciasto" itp. W ten sposób jedno ciasto uroslo do rangi wielkiego wydarzenia, można by pomyślec, że stale nas dokarmia.
            Dla mnie to jest niesamowicie zaskakujące, bo zupelnie nie umiem podążyc jej tokiem myślenia.
            • baba67 Re: Częstowanie w pracy 22.08.12, 12:52
              Jest to osoba z deficytem osobowosci przejawiajacym sie w ciaglym domaganiu i uwagi i poklasku.Jej zachowanie mozna strescic jako:jestem niezwykla i nie spoczne zanim wszyscy tego nie docenia.
              Stad rozne towarzyskie inicjatywy,podkreslanie swojej roli w grupie, proby narzucania jakichs norm z kompletnie innej bajki.Teraz rozumiesz?
              Na taka osobe dziala promienny usmiech i odpowiedzi typu-No nie? Tez lubie ten zapach itp
    • talibanek_talibanek Re: Częstowanie w pracy 22.08.12, 20:58
      koleżankę bym olała. raz olejesz, potem drugi, da spokój. jak zagai o pachnące mandarynki, to mówisz, że rzeczywiście trafiły Ci się fajne - kupiłaś wczoraj w ... . O czekoladzie: "uzupełniam magnez, bo mi drgają powieki" (nie miałabym sumienia zjadać komuś "lekarstwa"). O cukierkach: "kupiłam sobie 3, bo już nie mogłam się opanować, tak mi się chciało, ale cały czas staram się trzymać linię".

      a najprościej chyba pracować w słuchawkach na uszach, jeśli możecie to słuchać radia, jeśli nie to udawać, że te słuchawki mają wygłuszać i puszczać takie teksty mimo uszu.

      u nas w pokoju się częstuje, ale robi to tylko ten, kto chce. ja czasem częstuję, a czasem nie. jeśli kupię sobie 4 cukierki, to nie częstuję i jem "z szuflady". Jak ktoś powie, że zapachniało, to mówię jw. smile
      • venus22 Re: Częstowanie w pracy 24.08.12, 07:50
        ja bym w ogole sie na takie cos nie odezwala. nigdy.

        masz swiete prawo zjesc swoje wlasne mienie w spokoju,
        nie masz zadnego obowiazku dzielic sie niczym z nikim - to wylacznie twoja dobra wola,

        a kolezanka jest kompletnie niewychowana skoro na glos "robi sledztwo" co gdzie kto jadl
        i "dlaczego nie czestuje" - naprawde, - odpowiedz zimnym, wynioslym i jednoznacznym
        a bardzo wymowynym milczeniem.
        a co to do licha, za obowiazek dzielenia sie mandarynka?! to nie czasy komuny kiedy dostac takowa graniczylo z cudem - niech sobie kupi i tez przyniesie.

        miejmy nadzieje ze ja to nauczy.

        Minnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka