Dodaj do ulubionych

Otwarty prezent

25.08.12, 19:19
Przyszla do mnie znajoma na kawe i przyniosla dziecku prezent: "Wez ta czekolade, bo dostalam do jednej pani z Ameryki, ale mi nie smakuje". Wziela, bo sie darowanemu koniowi nie zaglada...Myslalam ze nowa czekolada ale patrze otwarta i troche zjedzone. Bylam w szoku.
Mialam ochote cos powiedziec, ale sie powstrzymalam. Nastepnym razem otrzymalam podobny prezent (pol zjedzone, pol przesypane do pojemnika z innej planety.
Powiem szczerze, ze mnie to wkurza, bo ja z geba na paczki nie chodze, po pierwsze, wrecz zawsze z wlasna walowka, coby gospodarza za bardzo nie obciazac ani praca, ani kosztami. Po drugie, dawanie mi smieci, ktore znajomej nie smakuja jest dla mnie obrazliwe. Czy i jak jej to powiedziec?
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Otwarty prezent 26.08.12, 06:47
      Otwarłabym natychmiast paszczę---bo jestem człowiekiem otwartym.
    • gazetowy.mail Re: Otwarty prezent 26.08.12, 10:20
      Trzeba wziąść prezent do ręki, ogarnąć wzrokiem, że używany i oddając ofiarodawczyni powiedzieć dobitnie: "Chyba się pomyliłaś biorąc to z domu bo to jest otwarte/używane"
      W przypadku tekstu o niesmacznej czekoladzie - "Skoro, Tobie nie smakowała to nam też na pewno nie będzie. Lepiej zabierz"
      • nchyb Re: Otwarty prezent 26.08.12, 11:45
        takie postępowanie nie będzie super grzeczne, ale może dotrze do mało grzecznego ofiarodawcy? W sumie warto spróbować smile
    • leniwy_pierog Re: Otwarty prezent 27.08.12, 02:39
      Jako prezent niedopuszczalne. Ale wśród bliskich osób często przekazujemy sobie różne rzeczy na zasadzie: Kupiłam ten szampon, ale moim włosom nie służy, może chcesz sprawdzić, czy dla ciebie dobry? Albo: Nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby kupić czekoladę z solą, dla mnie niezjadliwe, ale jak tobie smakuje to weź. Oczywiście nie jest to traktowane jako prezent, ale przecież jeśli rzecz nie jest zepsuta tylko chodzi o gust czy smak to dlaczego nie. Rzecz jasna tylko wśród naprawdę bliskich osób.
      • aqua48 Re: Otwarty prezent 27.08.12, 12:07
        Wiecej "prezentów" od tej osoby nie przyjmować, to proste. Nie trzeba się tłumaczyć. Powiedzieć dziękuję, nie.
      • kochanic.a.francuza Re: Otwarty prezent 29.08.12, 15:03
        Gdybysmy sobie tak w domu przy awie gaworzyly, i od slowa do slowa, przyszloby do glowy pokazac komus swoj nieudany zakup, byloby OK. Ale ona niesie te swoje cuda jako "wejsciowke" na impreze. Sama jak robi impre to sie pyta, co kto przyniesie, czyli uznaje zasade, zeby z gola reka nie przychodzic.
        Podogryzalam jej nieco ostatnio; patrzyla na mnie bardzo zdumiona. Nie jestem pewna czy to jest zdumienie: "W koncu sie odwazylas", czy "Yyy, to az takie fopa?"
        • baba67 Re: Otwarty prezent 29.08.12, 15:24
          Alez mialas dobra okazje ! jesli kobita pyta co przyniesiesz wypalasz Ano wiesz ciotka z Niemiec mi taka kupna babke przywiozla, odkroilismy nikomu nie smakowala ale moze Tobie...?
          • aqua48 Re: Otwarty prezent 29.08.12, 15:32
            Przychylam się do powyższego - trzeba bylo powiedzieć, wiesz ktoś dał mojemu dziecku niesmaczną czekoladę, przyniosę Ci, bo jeszcze mi pół zostało...
    • milamala Re: Otwarty prezent 29.08.12, 19:42
      Nie traktowalabym tego jako prezent Po prostu komus cos zbywa i sie tego pozbywa. Jak Ci pasuje to bierzesz, jak nie to po prostu, nie dziekuje, nei potrzebuje.
      • baba67 Re: Otwarty prezent 29.08.12, 19:53
        Tu chodzi bardziej o to jak 'prezent' traktuje ofiarodawca.Gdyby kobieta przyniosla cos porzadnego a potem spytala czy ktos jest zainteresowany czekolada to ok ja na przyklad dostalam otwarta czekolade z kardamonem-ktos nie lubil kardamonu bylam cala happy.
        • kochanic.a.francuza Re: Otwarty prezent 30.08.12, 02:27
          Nie, absolutnie nie. Nie daje sie komus tego co sami mamy ochote wyrzucic, bo to sa smiecie dla nas. KOmu daje sie smiecie? Osobom, ktorych raczej nie szanujemy, zalujemy litujemy sie: "ja to rzygam taka czekolada ale ona wszystko zezre"??? W dodatku z komentarzem: nie moglam tego zjesc. Preezent jest dobry i wyraza podziekowanie za zaproszenie, czyli powienien byc kupiony DLA gospodyni i z mysla o niej: ona lubi slodkie, ona nie pije alkoholu to moze to i tamto. W zadnym razie wycignieta stara napoczeta paczka z wlasnej spizarni.
          MAcie racje, jak bede do niej szla specjalnie kupie jakies obrzydlistwo, napoczne i zaniose jej, najlepiej z terminem spozycia do nastepnego dnia. To juz nie ze zlosliwosci, ale dla wlasnej ciekawosci: jak taka osoba sama sie poczuje obdarowana smieciami. Albo jej odniose te pol kawy woreczku po cukrze, ktore mi ostatnio przyniosla. z tekstem: "wiesz, nie zasmakowala mi to Ci oddaje".
          • claratrueba Re: Otwarty prezent 30.08.12, 06:24
            KOmu daje sie smiecie? Osobom, ktorych raczej nie szanuj
            > emy, zalujemy litujemy sie: "ja to rzygam taka czekolada ale ona wszystko zezre
            > "???
            Niekoniecznie jest to wyrazem stos. do "obdarowanego" takim odpadem. Wzięłaś to bardzo do siebie. A wg mnie ta pani należy do wcale nierzadkich obsesyjnych skąpców (jej dopytywanie co goscie przyniosą na jej imprezę też o tym świadczy), którym "byle nie wydać pieniędzy" kompletnie zaburza widzenie relacji z ludźmi. Z jednej strony wie, ze przynieść coś wypada, z drugiej wydanie pieniędzy na to "coś" to niewyobrażalne poświęcenie. Pewnie tak jak Ciebie traktuje wszystkich.
            Miałam analogiczną do Twojej syt. z czekoladą tylko z mocno napoczętym (fakt, przyzwoitym) likierem i tekstem, że "żona w ciąży to nie i pije i się zepsuje" w wydaniu gościa, który generalni z s-v nie ma problemu. Ryknęłam śmiechem bo autentycznie byłam przekonana, że to żart.
            A potem zaobserwowałam wiele zachowań, które jednoznacznie wskazywały, że problem wykracza poza s-v, jest autentycznym chorobliwym skąpstwem.
            • venus22 Re: Otwarty prezent 30.08.12, 06:40
              przyszla do mnie znajoma na kawe i przyniosla dziecku prezent: "Wez ta czekolade, bo dostalam do jednej pani z Ameryki, ale mi nie smakuje". Wziela, bo sie darowanemu koniowi nie zaglada...Myslalam ze nowa czekolada ale patrze otwarta i troche zjedzone. Bylam w szoku.

              nie, no, na to mozna tylko ryknac smiechem....

              Minnie
            • kochanic.a.francuza Re: Otwarty prezent 30.08.12, 08:05
              "Wzięłaś to bardzo do siebie. A wg mnie ta pani należy do wcale nierzadkich obsesyjnych skąpców (jej dopytywanie co goscie przyniosą na jej imprezę też o tym świadczy), którym "byle nie wydać pieniędzy" kompletnie zaburza widzenie relacji z ludźmi. Z jednej strony wie, ze przynieść coś wypada, z drugiej wydanie pieniędzy na to "coś" to niewyobrażalne poświęcenie. Pewnie tak jak Ciebie traktuje wszystkich. "

              Wiem, ze to obsesyjne skapstwo, ze tak traktuje wszystkich, ale wiedza nie likwiduje dyskomfortu jaki za kazdym razem odczuwac, przy spotkaniach z nia. Wole ja lekko naprowadzic, niz zrywac znajomosc bez mowienia o co chodzi, bo moze sobie wyobrazac Bog wie co.
              Jest dowcipna, wiec i ja sobie podowcipkuje, ze umnie w domu nikt tego nie chcial jesc, ale ty pewnie lubisz. No przeciez sie nie obrazi za to co sama robi? A moze wrecz nie zauwazy, ze to aluzje???
              • baba67 Re: Otwarty prezent 30.08.12, 08:38
                Skapstwo oslepia.Moze nie zauwazyc od razu zwiazku tak bardzo bedzie zawiedziona ze niczego porzadnego nie przynioslas.Mozna wtedy dodac-wlasciwie to mialas swietny pomysl z ta czekolada i kawa-ja tez prezent mam a nawet grosza nie wydalam(tu smiech perlisty). Czlowiek cale zycie sie czegos pozytecznego uczy (nastepny wybuch perlistosci).
                To jest lustro plus lampa dentystyczna ale na takie osoby po prostu czasem niezbedne.
              • claratrueba Re: Otwarty prezent 30.08.12, 09:08
                Spróbuj "lekkeigo naprowadzania"- może nie jest tak silna obsesja, że wstyd już nie działa. Ale z niektórym skąpcem sprawa nie jest prosta. Trudno takiego zawstydzić aluzją a i tak bywa, że jesli kontakt z kimś okaże się zbyt kosztowny to on z niego zrezygnuje ( o ile korzyści z takiej znajomości nie przeliczy i nie wyjdzie mu, że się opłaca). Bo dla takiej osoby dyskomfort związany z wydaniem pieniędzy porównywalny z Twoim poczuciem bycia źle traktowaną lub gorszy.
                Obsesja oznacza, że ktoś nie jest w stanie czegoś kontrolować rozumem. Często wie, że zachowuje się obciachowo, ba, nawet dokładnie takie samo zachowanie u innych go razi ale nie panuje nad swoim. To tak jak z fobiami- nie rozumiem strachu przed myszami ale sama cierpię na arachnofobię.
    • kochanic.a.francuza Re: Otwarty prezent 30.08.12, 15:00
      Dziekuje wszystkim za wypowiedzi. Ciesze sie, ze znajoma jest dziwna, ale wiekszosc ludzi wychowanych.
      Zaniose jej ta napoczeta czekolade, zobacze co powiesmile))
      • matylda1001 Re: Otwarty prezent 31.08.12, 01:38
        Widzisz... znajoma zachowała się bardzo nieładnie, ale gdyby wiedziała, że Ty nie czekasz na prezent, to może nie przyniosłaby tej czekolady.
        • kochanic.a.francuza Re: Otwarty prezent 31.08.12, 17:02
          No wlasnie, gdyby nic nie przyniosla, nie mialabym zalu, bo to nie byla zadne spotkanie przy posilku, zadna impreza. Bylysmy tylko dwie i nic nie oczekiwalam. A tak to wyskoczya ze smieciem i mnie zdraznila tylko. Zeby jeszcze widziala jak to wygladalo: przyleciala ta czekolada najpierw z Ameryki, wygnieciona, potem rozerwana przez znajoma, napocznieta, znowu wygnieciona. Jeszcze rozumiem gdyby to byla jakas delicja: posmakowala i chciala zebym i ja cos takiego fantastycznego sprobowala. Tymczasem-sprobowalam: ohyda, to nawet czekolada nie byla. Wyrzucilam, choc zadko zdarza mi sie jedzenie wyrzucac. Rozumiem, ze znajoma nie mogla zjesc. Pewnie jakby byla smaczna, sama by zjadla i by nie bylo zgrzytu. No i wlasnie to mnie boli, ze smaczne to sie nie podzieli, ale jakies wymiociny, mi przyniesie.
    • maith Re: Otwarty prezent 02.09.12, 00:03
      Skoro problem dotyczy imprez, rozumiem, że w większym gronie, to może warto to grono również zapytać o doświadczenia ze znajomą. I najwyżej razem się umówcie, a potem przynieście: sałatkę - najtańszy kupny colesław, ciasteczka - mini paczuszka herbatniczków itd.
      To będzie okazja do "chcielibyśmy z Tobą porozmawiać", "jest nam przykro, kiedy...", jeśli nie masz pieniędzy, to powiedz i najwyżej niczego nie przynoś, ale nie obrażaj nas otwartymi rzeczami, które ci nie smakują".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka