Jestem ciekawa Waszych opinii nt. rozwiązania poniższego problemu.
Czworo przyjaciół wybrało się na wakacyjną wędrówkę z plecakami.
Bohaterowie akcji to dwie panie i dwóch panów, wszyscy mniej więcej w podobnym wieku. Pani A i pan B to małżeństwo, pani C i pan D to single, ale niemający się ku sobie, nikt ich nie ma zamiaru swatać, to tylko wieloletni dobrzy znajomi połączeni wspólną pasją do określonego rodzaju turystyki.
Wyjazd, jaki w ich przypadku wiele, tj. włóczęga i nocowanie w spartańskich warunkach - czteroosobowy namiot, hostele w salach wieloosobowych itp. Tak lubią, tak taniej, jest ok.
W połowie wyjazdu trafia się gratka - tani hotel, gdzie są dostępne dwa pokoje dwuosobowe z łazienkami na 2-3 noclegi (tylko takie, nie ma możliwości innej konfiguracji, innego miejsca na nocleg - to istotne założenie!). Wszyscy zgodnie i chętnie chcą skorzystać, bo w trakcie wędrówki przyda im się odrobinka niewielkiego luksusu, porządnie się wyśpią i domyją
No i tu pojawia się problem. Małżeństwo AB zakłada, że oni biorą jedną dwójkę, zaś pani C z panem D drugą - co nie powinno być problemem, bo jeszcze wczoraj gnietli się obok siebie w namiocie i korzystali z ogólnodostępnej łazienki wśród obcych osób. C i D uważają jednak, że powini spać w układzie dwie panie razem i dwaj panowie takoż, gdyż możliwość nieskrępowanego snu w pościeli oraz łazienka na wyłączność do swobodnego wykorzystania generuje jednak dla nich pewne skrępowanie w układzie CD.
Jak powinni z tego wybrnąć? Która wersja noclegu wydaje się Wam odpowiedniejsza w tym wypadku?