Dodaj do ulubionych

Dachówki!

25.07.13, 18:52
Pozwalam sobie opisać tu sytuację, która zdarzyła mi się parę dni temu. Co do SV jest ona raczej dość oczywista, ale może niektórym czytającym to forum (bo stałych bywalcow nie podejrzewam o takie zachowanie) uświadomi, jak kończą się takie sytuacje.
Dzwoni moja komórka - prywatna, numer się wyświetla, ale nie mam go w kontaktach.
Ja. Słucham
Pan. Chciałbym zamówić u was te dachówki z promocji. Tylko w innym kolorze, jeśli sa, bo jak nie ma, to niech będą w tym co w katalogu na stronie, ale wołałbym inny. Bla, bla, bla, bla, bla, bla
Gośc mi kompletnie nie dał dojść do słowasmile Serio, nie miałam jak powiedzieć mu, ze oto dodzwonił się do kogoś kto z dachówkami nie ma nic wspólnego. Gadał tak z 5 minut ciurkiem, wreszcie zaczął łapac oddech. Wtedy
J. Przepraszam, ale to pomyłka, nic nie wiem o żadnych dachówkach.
P. Jak to pani nie wie? Na waszej stronie jest wyraxnie napisane, ze sa w promocji. Chce kupić tylko jeśli byłby to inny kolor.
J. Pomyłka, nie zajmuję się dachówkami, pan się dodzwonił... (chciałam powiedzieć: na prywatny telefon)
P. To niech mnie pani przełaczy na kogoś kto się zajmuje!!!! To jakaś trudnośc? Ten numer jest podany na waszej stronie.
J. Proszę pana, to mój prywatny telefon i pomyłka.
P. A to jest pani problem, ze pani telefon firma na stronie podaje! Tak to jest jak babę zatrudnią w budowlance. Niech pani zawoła kogoś kto się zna.
J. (już rozbawiona) Ale tu nie ma nikogo takiego...
P. Co????? I wy się podajecie za poważna firme? Proszę natychmiast wołać kogoś kto się zna!
J. (w tle, do kolegi) Adam, znasz się na dachówkach?
K. (w tle) Trochę...
J (w tle) To pogadaj z panem
K. Słucham...
P. Gadka mniej więcej taka, jak na początku ze mną ...
K. Tak, rozumiem. Niestety nie mogę pomóc, musi pan zadzwonić do hurtowni z dachówkami
P. Co????
K. No to
P. To jest skandal, ja dzwonię ...
K. Nadaremnie, gdyż pan się dodzwonił na telefon prywatny koleżanki, w dodatku z innej branży zupełnie
P. Ale ten numer jest na stronie ...
K. Nie mam pojęcia, może tam się pomylili.
P. To korzystając z okazji, macie może drzwi?
K. Mamy, wejściowe i pokojowe
P. Jakie? Po ile?
K. Nie wiem po ile, białe.
P. Banda z was oszuści, ja was obsmaruję w Internecie, splajtujecie
K. Tak, do widzenia miłego dnia smile

jakby mnie chłop do słowa dopuścił to już po ok. 30 sekundach wiedziałby, ze to pomyłka smile
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Dachówki! 25.07.13, 22:08
      - pan mógł być aktorem, ćwiczył, realizował zakład, samotny z niewykorzystanymi impulsami.

      Mogłaś przeprosić i rozłączyć.
      • matylda1001 Re: Dachówki! 26.07.13, 11:49
        nm.buba011 napisał:

        > Mogłaś przeprosić i rozłączyć.<

        Ja, gdybym tylko dysponowała czasem, to bym nie rozłączyła. Rzadko zdarza się taka rozrywka wink
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Dachówki! 26.07.13, 12:43
          https://smileys.75thtrombone.com/misc/rotflol.gif

          alez ty masz cierpliwosc, Korciu !

          Minnie
          • nchyb Re: Dachówki! 26.07.13, 13:53
            Minnie, to nie musi być cierpliwość
            Czasami można się nudzić i taka rozrywka się przyda... wink
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Dachówki! 26.07.13, 22:31
              Hehe tez prawda

              Swoja droga Korciu, jaka ty paskudna nie chcialas mu dachowek zamowic! wink
              a przeciez telefon byl!


              Minnie
              • kora3 :) 27.07.13, 10:52
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > Swoja droga Korciu, jaka ty paskudna nie chcialas mu dachowek zamowic! wink

                eee no ja bym mu pomogła,. tylko na serio nie znam się na temacie ani gdzie toto zamówić smile

                > a przeciez telefon byl!

                Problem pana polegał na przekonaniu o tym, ze ten telefon jest podany na stronie hurtowni. Nie przypuszczam, by tak było, bo omyłkowo zatelefonował tylko on smile
                >
            • kora3 Re: Dachówki! 27.07.13, 10:50
              nchyb napisała:

              > Czasami można się nudzić i taka rozrywka się przyda... wink

              Wiesz, ja się nie nudzę nigdy smile
              • nchyb Re: Dachówki! 28.07.13, 09:22
                przyznaję - ja również nie smile

                ale nie zmienia to faktu, że czasem w ramach rozrywki...
                gdy komuś grzecznie tłumaczysz, a on dalej swoje - to w ramach tejże rozrywki można zażartować big_grin
              • horpyna4 Re: Dachówki! 18.04.15, 14:30
                Sprzedaj ten tekst do jakiegoś kabaretu. Twój rozmówca jest geniuszem, zdystansował słynny "Sęk".

      • kora3 Re: Dachówki! 27.07.13, 10:49
        nm.buba011 napisał:

        > - pan mógł być aktorem, ćwiczył, realizował zakład, samotny z niewykorzystanym
        > i impulsami


        nie sadze .
        >
        > Mogłaś przeprosić i rozłączyć.

        Teoretycznie - owszem. ale jak znam zycie pan ponownie wybrałby ten numer, bo był przekonany, ze taki jest opublikowany na stronie z dachówkami. Nie sądzę, by był, bo gdyby tak było telefonowałoby do mnie omyłkowo więcej osób.
        Zatem najrozsądniejsze wydawało mi się uświadomienie panu, że się pomylił zwyczajnie, cóż, gdy stawiał silny opór smile
    • erok45 Re: Dachówki! 18.04.15, 12:05
      Hhahahahahah smile Tak to jest jak niektórzy są pozbawieni empatii i wszystko musi być po ich myśli kosztem drugiej osoby. No ale co zrobisz ^^
    • yoma Re: Dachówki! 18.04.15, 16:04
      No i razem z kolegą załatwiliście uczciwą firmę, bo teraz pan ich faktycznie obsmaruje w internecie...
    • ann.38 Re: Dachówki! 18.04.15, 17:27
      W takiej sytuacji trzeba powiedzieć krótko: Pomyłka. Jeżeli wchodzisz w dyskusję i dodajesz: ja nic nie wiem o dachówkach, nie zajmuję się tym itp, to facet pomyślał, że faktycznie siedzi jakaś niekompetentna pańcia i nie potrafi przekierować rozmowy do właściwego działu.
      Kiedyś do moich znajomych ktoś zadzwonił i mówi: Kablówka u nas nie działa. Znajomy wprawdzie nie wiedział, kto mówi, ale z zaskoczenia i zgodnie z prawdą odpowiada: U nas też nie działa. A tamten: Aha, to u was też coś nie działa... Okazało się, że miał zamiar dodzwonić się do operatora tel kabl.
      • nick_ze_hej Re: Dachówki! 19.04.15, 09:57
        Cóż, wygląda na to, że Korcia z nudów zabawiła się kosztem niezbyt rozgarniętego amatora dachówekwink
        • yoma Re: Dachówki! 19.04.15, 10:30
          Gorzej, że Bogu ducha winnej firmy też.
        • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:14
          jak już piałam - ja się nie nudzę nigdy smile
          gdyby gośc dał sobie wytłumaczyć, ze
          - sam mógł się pomylić
          albo
          - mogło dojść do pomyłki na stronie firmy reklamującej tanie dachówki
          to po minucie byłoby po prawie.
          Pan sam sobie był winien, bo nie docierało doń, że może się sam pomylić, albo ktoś inny mógł to zrobić.
          Pewnie rzadko masz okazje rozmawiać z takimi personami, to nie wiesz, jak to przebiega. Ja i moi koledzy mają częściej taką okazję, tylko rzadziej chodzi o coś z zupełnie innej broszki typu dachówki. Np. dzwoni do Ciebie gość NA SŁUZBOWY TEL. przedstawiasz się z imienia, nazwiska i nazwy FORMY, a on Ci zaczyna nawijac na jednym wdechu o jakims artykule z innej zupełnie gazety. Przerwac sobie nie da "Przepraszam, proszę pozwolić mi skończyć" - to jest na ogół najgrzeczniejsza forma odpowiedzi na chec wyjaśnienia mu, że dzwoni OMYŁKOWO. No to pozwalasz skończyć, dowiadujesz się jaki to ktoś z innej gazety jest pacan, debil (czasem gorzej bo wulgarnie), nie zna się, pisze głupoty i dopiero, gdy gościowi braknie tchu możesz wreszcie powiedzieć "Rozumiem pana wzburzenie, ale sugeruję zadzwonić do gazety X, do autora tego tekstu i jemu przedstawić swe przemyślenia, bo dodzwonił się pan do gazety Y". Reakcja bywa rózna: od zawstydzenia i serdecznych przeprosin, poprzez "bąknięte" przeprosiny, po brak wiary w to co mówisz i domaganie się rozmowy z autorem tekstu (który tu nie pracujesmile).
          Podobnie bywa, gdy ktoś dzwonią do nas domaga się rozmowy z naczelnym, z działem promocji, sportu, czy kolportażem. Nie sposób przerwać takiemu komuś, by wyjaśnić, ze dodzwonił się do ODDZIAŁU i tych działow tu nie ma smile oraz nie istnieje możliwość przełączenia na nie i możemy tylko podać telefon do właściwej komórki w innym mieście.
          Niektórzy tez nie wierzą, ze nie ma możliwości przełączenia albo zawołania osoby, która znajduje się np. 150 km stąd w innym oddziałe, albo centrali firmysmile No ale najważniejsze jest dorwać się do głosu i w ogóle móc to powiedziećsmile
    • cetherena Re: Dachówki! 19.04.15, 10:32
      kora3 napisała:

      > J. Przepraszam, ale to pomyłka, nic nie wiem o żadnych dachówkach.

      Typowy kłopot z komunikacją interpersonalną.
      Odezwałaś się trochę jak niezorientowana sekretarka z innego działu.
      Może rozmówca by zrozumiał zdanie "To prywatny telefon, nie prowadzę sklepu z dachówkami" ?
      • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:01
        Gdybyś przeczytala pierwsz post sprzed uwaga 1,5 roku, to wiedziałabyś, że kolega, który "przejał" rozmówcę dokładnie wszystko to mu powiedział: że dodzwonił się na prywatny telefon osoby z całkiem innej branży - omyłkowo. Pan się upierał, ze ten numer jest na stronie dachówkowej firmy (co mocno wątpliwe, bo gdyby tak było, t dzwoniłoby więcej osób, a nie tylko jedna). Kolega mu wyjaśnił, ze o ile, to pomyłka ze strony tamtej firmy. CO jeszcze nalezało chłopu wyjaśnić? smile
        • nick_ze_hej Re: Dachówki! 19.04.15, 11:12
          Może by wystarczyło powiedzieć "do widzenia" Ciągniecie takiej niby grzecznej rozmowy, dla tzw. jaj jest chyba gorsze niż krótki i zdecydowany komunikat.
          • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:21
            A takie cos niczego nie wyjaśniasmile
            Mój kolega kiedyś przejał numer (prywatny) po kims, kogo chyba poszukiwało wiele osob. bez przerwy dzwonił mu tel. do ... jakiejś pani. Odpowiadał krótko "Pomyłka, do widzenia" i za góra 30 sekund miał kolejne połączeniesmile "Halo, jakie do widzenia, ja chce mówić z ...." No to odpowiadał "Omyłka, tu nie ma żadnej ...do widzenia" i znów miał tel. Najpewniej poszukujące tej pani osoby sądziły, że to mistyfikacja - baba daje jakiemuś chłopu tel. do odebrania, bo ich unika. Dopiero, gdy normalnie mówił "Wybaczy pan/pani, ale to już którys telefon do pani X, której ja nie znam. Mam ten numer od niedawna, ale należy do mnie" po ilus razach telefonowanie doń ustało.
            Tylko, żebyś tpo mógł powiedzieć, to ktoś musi dopuszczać Cie do słowa i bodaj założyć, ze mówisz prawdę smile
            • ann.38 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:25
              No jak ma telefon przejęty to od razu trzeba tak mówić, a nie: tu nie ma żadnej X, bo to faktycznie pachnie ściemąwink...
              • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:52
                a skad ktos ma wiedzieć, ze ma przejęty? My tak PRZYPUSZCZALISMY skoro na numer kupiony normalnie w salonie w abonamencie wydzwania kolejne osoba szukając jakiejś X. Numerów tela na swiecie nie jest nieskończenie wielesmile Po pewnym czasie rezygnacji z niego w taki czy inny sposób wraca numer do obiegu i może być kupiony przez dowolną osobę.
                • chris1970 Re: Dachówki! 22.04.15, 13:39
                  Jak się kupuje usługę z numerem w salonie, to można zastrzec, że numer ma być z nowej puli nieużywanych numerów. Mnie się zdarzyło, niestety, kupić starter w sklepie z numerem niby to z nowej puli, a i tak przychodzą smsy z firmy windykacyjnej. Tego się nie uniknie.

                  Jedynie co mogłaś zrobić, to zapytać tych panów, poj jaki numer telefonowali, ewentualnie jaki numer był podany w tym ogłoszeniu. Najprawdopodobniej człowiek źle wybrał numer.
                  Sytuacja byłaby wyjaśniona.

                  Osobiście rzadko mam pomyłki, ale jak już, to wtedy jak ktoś chciał wybrać numer 503, a wybrał 603 i dalej te same cyfry.

                  Ogólnie, ciekawy temat sprzed dwóch lat.
        • ann.38 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:21
          Jak kolega przejął telefon (faktycznie ddosyć dawno to było. Po co ktoś wyciągał temat? Spamera nie widać.), to już było trochę późno. Kilka razy zdążyłaś panu powiedzieć, że niestety nie orientujesz się w sprawie dachówek. Wołanie kolegi do telefonu i dodawanie, że telefon jest osoby z innej branży już zupełnie bez sensu. To dalsze brnięcie w temat, że być może odebrała niewłaściwa osoba. Dla upartego klienta najważniejsze, że źle wybrał numer. Owszem, klient był dosyć "nakręcony" na tę super promocję i nie chciał na chwilę przystanąć i zastanowić się, o co chodzi, ale też nie jesteś bez winy.
          • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:24
            Npo co ktoś "wyciągał" temat po 1,5 roku. Kolega wyraxnie po0wiedział chłopu, ze dodzwonił się na PRYWATNY NUMER KOLEZANKI, W DODATKU Z INNEJ BRANŻY. Miał mu umowę abonecka przefaksować oraz moją o prace, żeby gość uwierzył?smile
            • ann.38 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:29
              kora3 napisała:

              Miał mu
              > umowę abonecka przefaksować oraz moją o prace, żeby gość uwierzył?smile
              >
              Nie zrozumiałyśmy się. Moim zdaniem facetowi w ogóle niepotrzebna informacja, że telefon koleżanki z innej branży. Ani słowna, ani przefaksowana. Tylko: Pomyłka, wybrał pan zły numer. Angażowanie się w rozmowę buduje przekonanie u tej drugiej strony, że jednak coś jest na rzeczy (jednak macie kilka schowanych dachóweczek wink)
              • kora3 Re: Dachówki! 19.04.15, 11:49
                ale pan dostał info, ze wybrał zły numer - upierał się, z e taki jest na stronie firmy dachówkowej - także po sugestii, iż możliwe, ze tam się ktoś pomylił po prostu
                • nick_ze_hej Re: Dachówki! 19.04.15, 12:22
                  Ciągniecie rozmowy i jeszcze angażowanie w nią osób trzecich utwierdzało go tylko w przekonaniu, że jest coś na rzeczy i motywowało do dalszego drążenia. Gdybyś NAPRAWDĘ chciała zakończyć sprawę to byś to zrobiła w 15 sekundwink
        • cetherena Re: Dachówki! 19.04.15, 14:24
          Włączyłam się w dyskusję, która powróciła 19 kwietnia tego roku, nie rozumiem przesłania skierowanego do mnie słowa "uwaga".
          Przczytałam uważnie pierwszy post i mój komentaż odnosi się do cytowanej wypowiedzi.
          Mam wrażenie, że cytowana wypowiedź mogła, w danym kontekście, być dla słuchacza niejasna.
    • gazeta_mi_placi Re: Dachówki! 20.04.15, 08:26
      Miałam podobną sytuację w poprzedniej pracy, ktoś podał nr mojego pracodawcy (stacjonarny) w ogłoszeniu w gazecie papierowej, całkiem inna branża, na szczęście z tego co się dowiedziałam od takiego "pomyłkowicza" w ogłoszeniu był drugi nr komórkowy, więc po mojej informacji, że to pomyłka i ktoś podał błędny numer ludzie zapewne dzwonili na ten drugi, poprawny.
      Moim zdaniem nie ma co przedłużać takiej rozmowy, zwyczajnie powiedzieć, że ktoś podał na stronie/ w gazecie błędny numer, tu jest inna firma i tyle. Jak ktoś przedłuża w chamski sposób jak ten Pan rozmowę rozłączyć się i tyle. Informację, że to pomyłka już podałaś.
      • horpyna4 Re: Dachówki! 20.04.15, 21:21
        Dawno temu, jeszcze za głębokiego peerelu, moi rodzice mieli telefon o numerze różniącym się ostatnią cyfrą od numerów kilku instytucji. Nauczyłam się wtedy, że należy szybko mówić "pomyłka" i rozłączać się. No, chyba że ktoś miał ochotę na prowadzenie rozmów podobnych do tej o dachówkach.

        Po wielu latach wybudowano dodatkową centralę i wiele numerów zmieniono na zupełnie inne, w tym właśnie moich rodziców. Ucieszyliśmy się, że się skończyło, ale gdzie tam... nowy numer należał poprzednio do sekretariatu dyrektora jakieś instytucji i pod tym numerem udzielano różnych informacji, więc ludzie dzwonili masowo.

        Ale to i tak mały pikuś w porównaniu z tym, co wiele lat później spotkało moją szefową. Pojawiły się tzw. "agencje towarzyskie" i ogłaszały się w prasie, podając numery telefonów. No i traf chciał, że taki jeden różnił się jedną cyfrą od numeru szefowej - miał "6" w miejscu, gdzie jej numer "8". A że w gazetach druk bywał niewyraźny, to często odczytywano szóstkę jako ósemkę... biedna szefowa potrzebowała mieć staly kontakt z kimś chorym z rodziny i nie mogła wyłączać telefonu na noc...
    • mozambique Re: Dachówki! 21.04.15, 12:59
      tez mie sie kiedys jedno chamidlo do mnei dodzwoniło koniecznie chcąc zamówic kapelusze
      ja z kapeluszami nie mam nic wspolnego ale facet , taki dosc stary , na tekst "niestety ale ..." z miejsca rozpoczął tak chamską zapiekłą wiązanke na jednym oddechu ze w ogoel nie bylo sensu dyskutowac , nie moglo sie przebic ani jedno słowo
      odłozyalm telefon na stół i nie wyłączyłam go - facet za to plącił
      po kilkunastu minutach zadzownil ponownie - z taka samą akcja ( moze jakis wariat ) i znowu zrobilam to samo i znowu on za to płacił

      jak sobei potem podliczył te rozmowy to jzu nie zadzwonił ponownie

      ja chamom odpowiadam w ten sam sposób
      • chris1970 Re: Dachówki! 22.04.15, 13:53
        Ja miałem taką kiedyś historię związaną z telefonami.
        Wydzwaniało do mnie dziecko przez dwa dni pod rząd. Telefony były z numeru stacjonarnego na mój komórkowy, a były to lata, kiedy ogólnie stawki połączeń między telefonami komórkowymi wynosiły ledwo poniżej złotówki, a ze stacjonarnych numerów, to już w ogóle.
        Dziecko nie wiadomo w jakim celu telefonowało, bo nawet nie było żadnej konkretnej rozmowy ani żartów, tylko jakieś takie nieartykułowane dzwięki to dziecko wydawało i pojedyncze słowa.
        Drugiego dnia zatelefonowałem pod ten numer. Odezwała się osoba dorosła. Wyklarowałem o co chodzi, że dziecko wydzwania z tego numeru. Pani nie była zbytnio przejęta tym, że jej dziecko niepokoi mnie. Dotarł dopiero argument, że dziecko dzwoni na telefon komórkowy i to dużo kosztuje. Wtedy załapała, że ona za to zapłaci. Więcej telefonów nie było.
    • akle2 Re: Dachówki! 22.04.15, 14:02
      Hehe, dobre.

      Nie ma co przeżywać, gościu sam sobie winien.
      Ale teraz dostanie się tamtej firmie, haha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka