kora3
22.10.13, 11:01
Weźmy taką sytuację: para małzeńska się rozwodzi, jesteście z jedną z połówki tej pary bliżej niż z drugą, ale do tej drugiej nic nie macie. Za to o sprawach prywatnych tej pierwszej wiecie sporo i ta druga strona o tym wie. To ona jest powodem w sprawie. I bez porozumienia z Wami podaje Was jako świadka.
Odmówić składania zeznań nie możecie, narazić się na odpowiedzialnośc karną za składanie fałszywych zeznań też nie możecie, ale pogrążać strony pozwanej też nie chcecie. Co robicie?
No i głowne pytanie: czy wypada (wg zasad SV) podawac za świadka kogoś o kim wiadomo, że sytuacja, w której przyjdzie komuś zeznawać przeciw osobie bliskiej (nie w sensie pokrewieństwa, czy emocjonalno-seksualnie - podkreślam) będzie dla powołanego na świadka bardzo dyskomfortowa?