Dodaj do ulubionych

Pokazywanie zdjęć z USG znajomym

20.12.13, 09:28
Właśnie w PnŚ leci jakaś audycja z jakąś panią, która jest w ciąży i mówi, że wyniki kolejnych badań USG ma na płytce i pokazuje je jak mówi "rodzinie i znajomym". Słyszałam też, ze ludzie potrafią takie coś wrzucić na portal społecznosciowy.
Nie oceniam tego, co sobie ktoś wrzuca, byle legalne.
Bardziej zainteresowało mnie to "pokazywanie rodzinie u znajomym". Szczególnie zaś ...znajomym. Prawdę mówiąc, to ja czułabym się zażenowana, gdyby mi ktoś chciał pokazac wynik badania USG w ciąży.
Nie jestem lekarzem, nie znam się wiec nie ocenie czy wszystko ok, a samo oglądanie czegoś takiego nie wydaje mi się necace. smile rozumiem, ze ktoś chce mieć coś takiego na pamiątke dla dziecka później, ale po co tym katować rodzine i znajomych to nie wiem ...

Nie miałam takiej sytuacji, ale wyobrażam sobie, ze wygląda ona tak samo, jak te, w których ktoś mówi "Pokazę ci mojego synka/ bratanka/wnuka, chcesz? " No i nikt nie mówi "Nie chcę"smile, najodważniejsi hehe decydują się na "Może później" modląc się, by oferujący portfolio wspomnianego dziecięcia zapomniał i później nie nadeszło. smile
Ofiara dorwana przez takiego zachwyconego rodzica/wujka czy tam kogo jest zmuszana do oglądania np. kilkunastu fot w telefonie, czy kompie.
Teraz się okazuje, ze można tak samo z fotami z USG płodusmile

ZAstanawiające jest, czy tacy ludzie nie wiedzą, że to kogoś w ogóle nie interesuje? Że godzi się na oglądanie zwyczajnie z grzeczności, której nie należy nadużywać pokazując kolejne 123 ujecie smile?
Obserwuj wątek
    • d.d.00 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 09:55
      Będąc w ciąży nie pokazywałam wyników usg i nie wrzucalam ich na żadne portale społecznościowe. Nie kręci mnie oglądanie czegos takiego. Po ciąży już wiem gdzie główka, nóżki, ale są osoby dla których to tylko plama.

      Znam osoby, które wrzucały na Facebooka usg z kilku tygodniowym plodem. Jakiś taki ekshibicjonizm teraz się szerzy. Zupełnie go nie rozumiem.
      • aqua48 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 10:42
        d.d.00 napisała:

        >Jakiś taki ekshibicjonizm teraz się szerzy. Zupełnie go nie rozumiem.

        Niektórzy ludzie zawsze uwielbiali opowiadać szczegółowo o ciążach, porodach (zwłaszcza trudnych) i operacjach. USG dało tylko pretekst do podpierania się medycznym świadectwem..
        Ja na szczęście nie spotkałam się z czymś takim, ale pewnie na tego typu zdjęcie podetknięte pod nos odpowiedziałabym, że lekarzem nie jestem, cudzych wnętrzności w postaci zdjęcia splątanej burej masy wolałabym nie oglądać, a dziecko chętnie będę podziwiać jak już będzie samodzielną jednostką.
      • gazeta_mi_placi Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 13:59
        Ja też znam, problemem w tym że z dwa tygodnie później było już "po ptokach" co częste wśród wczesnych ciąż.
    • angazetka Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 10:38
      Znajomym bym nie pokazywała, natomiast sama z radością oglądałam ciążowe usg przyjaciółek.
    • default Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 11:12
      kora3 napisała:

      > Ofiara dorwana przez takiego zachwyconego rodzica/wujka czy tam kogo jest zmusz
      > ana do oglądania np. kilkunastu fot w telefonie, czy kompie.
      > Teraz się okazuje, ze można tak samo z fotami z USG płodusmile

      Z USG czy nie z USG - mnie mało kiedy interesują cudze zdjęcia i nie znoszę takich sytuacji, jaką powyżej opisujesz. Raczej mało to grzeczne. Sama nigdy tak nie robię, pokażę zdjęcia (normalne, nie USG smile) tylko wtedy, gdy ktoś wyraźnie o to poprosi.
      Mnie także zastanawia, czemu tyle osób uważa za oczywiste, że inni koniecznie chcą obejrzeć ich zdjęcia/zdjęcia ich dzieci/zdjęcia z wakacji... o zdjęciach usg nie wspominając.
      Często spotykam się z zaproszeniami do kogoś p.t. "przyjdźcie obejrzeć nasze zdjęcia z wakacji" - przyjęcie polega głównie na śledzeniu kilkuset zdjęć na ekranie komputera, przeważnie nudnych, sztampowych i mających wartość tylko dla samych "modeli". Doprawdy, ja bym po prostu nie śmiała w ten sposób wymuszać na kimś zainteresowania swoją osobą.
      • illegal.alien Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 12:09
        Rowniez pokazuje tylko na wyrazne zyczenie - i o ile jak wracalismy z miejsc malo egzotycznych, to rzeczywiscie malo kto sie zdjeciami interesowal (spoza rodziny, bo rodzina to zawsze chetnie obejrzy), tak ostatnio bylismy w kraju mocno egzotycznym i zdjecia chcieli obejrzec wszyscy (no, prawie wink, a potem rozczarowanie, ze kraj egzotyczny niby, a na zdjeciach wyglada tak 'normalnie' wink).
        USG rowniez pokazuje na wyrazne zyczenie - np. w pracy wiedzieli, ze mnie nie bedzie danego dnia, bo ide na USG, to nastepnego dnia pare osob zapytalo, czy mam jakis wydruk (kobiety glownie wink), mialam, pokazalam, bo akurat dzieciak na wydruku smiesznie lapa machal.
        Za to moja corka koniecznie chciala zabrac 'zdjecie' swojego mlodszego rodzenstwa do przedszkola i pokazywala wszystkim, czy tego chcieli, czy nie - no, ale to inna sytuacja wink
    • annthonka Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 12:51
      Niedawno podczas wizyty u znajomych zostałam zmuszona do obejrzenia dziesięciominutowego nagrania z ciążowego USG gospodyni. Musiałam odbębnić całe dziesięć minut bo, według przyszłej mamy, clou programu (czyli moment, kiedy dziecko ujawniło swoją płeć), nastąpiło dopiero pod sam koniec.
      Cóż, dla mojego niewprawnego oka to były po prostu szare plamy. Obejrzałam przez grzeczność, bo nie chciałam zrobić przykrości gospodarzom.
      Za to fenomenu wrzucania takich fotek czy filmików na portale społecznościowe nie rozumiem, no ale ja nie jestem ekshibicjonistką...
    • truskawka2013 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 13:49
      A ja nie mam nic przeciwko oglądaniu takich filmików. Jeżeli ktoś chce pokazywać to niech pokazuje. 10 minut to nie jest wieczność i prawda jest taka, że zwykle na tych filmikach mozna cokolwiek już zobaczyć ( ezeli widac płeć to mniemam że to już nie jest wczesna ciąża tylko raczej po 20 tygodniu).

      Sama jestem w ciąży ale nie zarzucam innych zdjęciami USG. W sumie ludzie dowiadując się, że jestem w ciąży sami pytają, czy mam może zdjęce USG by zobaczyć. Nie mam nic przeciwko i chociaż to 12 tydzień to na zdjęciu dokladnie widać glówkę + reszta część ciała tongue_out No coś w stylu robaczka tongue_out Człowiek inteligentny, ktoremu się wyjaśni co gdzie jest jest w stanie odróżnić głowę od nogi tongue_out

      Nie wrzucam na portal społecznościowy, bo w sumie nie widzę takiej potrzeby. Ludzie bez sensu wrzucają tysiace zdjęć dzieci w różnych pozycjach. Nieraz dzieci są nagie czego nie rozumiem kompletnie...
      • kora3 tak, 10 minut to nie wiecznośc - zgoda 21.12.13, 10:07
        truskawka2013 napisał(a):

        > A ja nie mam nic przeciwko oglądaniu takich filmików. Jeżeli ktoś chce pokazywa
        > ć to niech pokazuje. 10 minut to nie jest wieczność i prawda jest taka, że zwyk
        > le na tych filmikach mozna cokolwiek już zobaczyć ( ezeli widac płeć to mniemam
        > że to już nie jest wczesna ciąża tylko raczej po 20 tygodniu).


        ale nie można zakładać z góry, ze ktoś chce w ogóle to obejrzeć!
        >
        > Sama jestem w ciąży ale nie zarzucam innych zdjęciami USG. W sumie ludzie dowia
        > dując się, że jestem w ciąży sami pytają, czy mam może zdjęce USG by zobaczyć.


        aaaaa to jest inna sytuacja Truskawko, skoro ktoś sam pyta, znaczy - wykazuje zainteresowanie.

        Mnie nie chodzi o to, że pokazanie takich zdjęć jest samo w sobie nie halo, nieprzyzwoite czy coś, tylko o to, ze ludzie (jak wspomniana pani) pokazują takie rzeczy ludziom kompletnie NIEZAINTERESOWANYM, którym to ludziom niezręcznie i głupio jest rzec "eeee, ale wiesz, mnie to kompletnie nie interesuje, a też nie znam się na tym"

        Podobnie jest z fotografiami, filmami z różnych uroczystości, wypraw i wakacji.
        Osobiscie znam wielu ludzi robiących zawodowo doskonałe fotografie, zwykle ciekawych miejsc, albo ludzi i oglądam to z przyjemnością, nawet jeśli tego jest sporo.
        Jednoczesnie chętnie zobaczę fotki synka, czy wnuka znajomego, kadry z jego slubu, zdjęcia w wakacji - ale nie 1500 sztuk - rozumiesz?
        • annthonka Re: tak, 10 minut to nie wiecznośc - zgoda 22.12.13, 17:58
          O to, to. Można zobaczyć jedno zdjęcie z USG, ale oglądanie szarych poruszających się plam przez dziesięć minut jest dla osób postronnych nieco męczące. Co innego, gdybym sama się dopraszała, ale zostałam postawiona w sytuacji "siadaj, oglądaj i zachwycaj się".

          Tak samo i ja nie zasypuję nikogo tysiącem zdjęć dzieci czy psa, co najwyżej pokażę kilka co ciekawszych fotek. Dla mnie są arcyciekawe, bo wiążą się z nimi konkretne wspomnienia, ale innych taka dawka uderzeniowa po prostu może znudzić.
    • dakotaf Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 13:51
      Równie dobrze można pokazać zdjęcie rentgenowskie złamanej kości ogonowej, wybitej ręki, czy uszkodzone żuchwy a jak ktoś chce już pojechać po bandzie, to nagranie video z gastroskopii. Idiotyzm i tyle. Eksponowanie wewnętrznych organów czy nawet dziecka w brzuchu matki, to taki sam ekshibicjonizm, w dodatku niesmaczny. Rozumiem, że ludzie robią to w dobrej wierze, więc lepiej ich nie krytykować, tylko zastosować jedną z podstawowych zasad sv: wspaniałomyślność. Takich prostaczków już się nie nauczy gdzie leży granica dobrego smaku. D.
      • majarudakowska Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 13:53
        dakotaf .Masz całkowitą rację.Również nie mogę zrozumieć takiego obnażania się... uncertain
        • truskawka2013 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 16:12
          czy ty wiesz co to w ogóle znaczy OBNAŻAĆ SIĘ ? rozumiem, ze to niczego nieświadome dziecko się przed tobą obnaża tongue_out
          • majarudakowska Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 16:16
            O obnażaniu się nie w sensie fizycznym pisałam,ale widać nie wszyscy zrozumieli...
      • truskawka2013 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 16:10
        Przecież nikt ci nie każe tego oglądać człowieku... Wykaż się asertywnością i po prostu odmów. Co za problem ?
      • kornel-1 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 18:05
        dakotaf napisała:

        > Równie dobrze można pokazać zdjęcie rentgenowskie złamanej kości ogonowej,

        Głupie i żałosne jest to co piszesz. Złamania i urazy nie są powodem do radości i dumy. Zajście w ciążę, prawidłowy rozwój płodu lub wczesna identyfikacja płci - jak najbardziej może napawać przyszłą matkę radością i chęcią podzielenia się nią z innymi.

        Kornel
        • dakotaf Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 21:40
          kornel-1 napisał:

          > dakotaf napisała:
          >
          > > Równie dobrze można pokazać zdjęcie rentgenowskie złamanej kości ogono
          > wej,

          >
          > Głupie i żałosne jest to co piszesz. Złamania i urazy nie są powodem do radości
          > i dumy. Zajście w ciążę, prawidłowy rozwój płodu lub wczesna identyfikacja płc
          > i - jak najbardziej może napawać przyszłą matkę radością i chęcią podzielenia s
          > ię nią z innymi.
          >
          > Kornel

          Idiotyzmy wypisujesz i co gorsza tego nie rozumiesz. Po pierwsze, istnieje pewne tabu w naszej kulturze: dotyczy ono, najogólniej mówiąc, spraw zdrowotnych. W złym tonie jest pokazywanie komuś towarzysko zdjęcia rentgenowskiego nogi, czy usb płodu. To po pierwsze. Po drugie, dla matki radością i chęcią pochwalenia się przed innymi jest prawidłowo rozwijający się płód, dla dziadka Krzysia powodem do radości i pochwalenia się innym jest prawidłowo zoperowana kość ogonowa. Dlaczego on ma im nie pokazać swojego zdjęcia rentgenowskiego, skoro matka może. Oboje nie powinni tego robić. Koniec, kropka. A idąc tym tropem myślenia, Pan Leopold pokaże USG swojego wacka, żeby się pochwalić jakiego ma długiego a przy tym podzielić się z tą radością z innymi. Problem z Tobą polega na tym, że nie widzisz implikacji swoich głupawych teorii a brniesz w nie bez opamiętania. Zalecam więcej poważnej lektury, mnie a gazet typu pudelek itp. D.
          • kornel-1 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 22:07
            No cóż. Pleść androny możesz. Pośmiejemy się wszyscy smile

            Gdyby temat zdrowia należał do tabu, to nie byłoby powszechnych pytań o zdrowie, nie byłoby powszechnego i niezwykle popularnego w naszej kulturze narzekania na własne schorzenia i omawiania chorób u innych osób.

            Palnęłaś głupotę.

            W odróżnieniu od penisa płód nie wywołuje u ludzi erotycznych emocji. I tym się różni pokazywanie zdjęć, jak to piszesz, wacka od zdjęć USG płodu. A właśnie sfera erotyczna podlega znacznie większym ograniczeniom przy eksponowaniu.

            Twoje, pożal się boże, "implikacje" są nielogiczne i - co tu kryć - pozbawione sensu.

            Kornel
        • kora3 Kornelu, masz rację w kwestii dumy 21.12.13, 09:46
          kornel-1 napisał:
          . Zajście w ciążę, prawidłowy rozwój płodu lub wczesna identyfikacja płc
          > i - jak najbardziej może napawać przyszłą matkę radością i chęcią podzielenia s
          > ię nią z innymi.


          i radości, ale ...Ja dopuszczam pokazanie komuś i zdjęcia rtg złamanej nogi i usg swego woreczka także, zatem usg płodu także, ale tylko wówczas, gdy ktoś tego Kornelu CHCE!

          Zakładam, że przyszła babcia, dziadek, ciotka, wujek i inni bliscy mogą chcieć zobaczyć takowe, nawet jeśli guzik widza z tego (na ogół), ale jakos mnie nie przekonuje, ze niezwykle ciekawa płodu jest rzesza znajomych.
          A watek jest o tym, ze jakaś pani jest w ciązy i deklaruje właśnie pokazywanie tychże kolejnych usg rodzinie i znajomym.
          • kornel-1 To chore... 21.12.13, 11:58
            kora3 napisała:

            > Ja dopuszczam pokazanie komuś i zdjęcia rtg złamanej nogi i u
            > sg swego woreczka także, zatem usg płodu także, ale tylko wówczas, gdy ktoś teg
            > o Kornelu CHCE!


            Kasia: Popatrz, kupiłam sobie ową sukienkę.
            Basia: O, ty chamico! Jak możesz mi pokazywać jakieś ciuchy bez zapytania, czy JA CHCĘ je oglądać.

            Kornel
            • kora3 No chore, żeby pokazywac niezainteresowanym 21.12.13, 12:02
              cokolwiek.
              Z tym, że Twój przykład jest chybiony. Sukienkę koleżanki tak czy owak - widzisz. Jeśli ona wspomni, ze kupiła nową, to ok, ale jeśli zacznie się rozwodzić nad tą sukienką pół godziny, podczas gdy Ty nie pytasz o żadne szczegóły wykazując umiarkowane (hmm ) zainteresowanie, to owszem, będzie to ze strony koleżanki niegrzeczne.
              • kornel-1 To chore! I nie twórz pseudozasad SV 21.12.13, 12:58
                kora3 napisała:

                > Z tym, że Twój przykład jest chybiony. Sukienkę koleżanki tak czy owak - widzis
                > z.


                Nic podobnego. Kasia-chamica wyjmuje nową sukienkę z szafy.

                Proponuję, Koro, abyś przestała wydziwiać. Savoir-vivre nie stwierdza, że można pokazać jakąś rzecz: sukienkę lub zdjęcie USG dopiero wtedy, gdy ktoś wyrazi CHĘĆ lub o to poprosi.

                Uprzejmie proszę, przestań tworzyć nowe reguły i zasady, nieistniejące w SV.

                Savoir-vivre podpowiada w tym zakresie jedynie to, by nie narażać bez powodu kogoś na nieprzyjemność lub zakłopotanie. A także postępować taktownie (z wyczuciem). Przyjaciółce możesz pokazać nowy wibrator, szacownej matronie już nie.

                Zdjęcie USG płodu nie zawiera elementów odrażających nawet dla sióstr zakonnych i księży, którzy notabene lubują się w pokazywaniu zawartości macicy.

                Pokazanie zdjęcia usg, nowej sukienki lub wibratora służy zobrazowaniu prowadzonej rozmowy lub stanowi pretekst do otwarcia nowego tematu. Jeśli interlokutora to nie zainteresuje, to w rozmowie przechodzi do innych spraw.

                Doprawdy nie ma znaczenia, czy podczas rozmowy zanudza się zdjęciami ze ślubu, nowymi ciuchami czy przepisami kulinarnymi. W żadnym z tych przypadków savoir-vivre nie nakazuje poczekać aż ktoś wyrazi CHĘĆ rozmowy na dany temat.

                Co najwyżej zachęca do zmiany tematu, jeśli nie wzbudza on zainteresowania drugiej strony.

                Kornel
                • kora3 Re: To chore! I nie twórz pseudozasad SV 21.12.13, 13:21
                  kornel-1 napisał:
                  > Proponuję, Koro, abyś przestała wydziwiać. Savoir-vivre nie stwierdza, że można
                  > pokazać jakąś rzecz: sukienkę lub zdjęcie USG dopiero wtedy, gdy ktoś wyrazi C
                  > HĘĆ lub o to poprosi.


                  SV stwierdza natomiast, ze nie powinno się
                  a) zanudzać rozmówcy
                  b) stawiac go w niezręcznej sytuacji

                  > Zdjęcie USG płodu nie zawiera elementów odrażających nawet dla sióstr zakonnych
                  > i księży, którzy notabene lubują się w pokazywaniu zawartości macicy


                  ale nie chodzi o to, ze miałoby zawierać. rzecz w tym, ze na ogół ten, komu się je pozazuje nie ma ochoty na oglądaniesmile.

                  >
                  • kornel-1 Cudowne!! 21.12.13, 14:03
                    kora3 napisała:
                    > SV stwierdza natomiast, ze nie powinno się
                    > a) zanudzać rozmówcy
                    > b) stawiac go w niezręcznej sytuacji

                    Właśnie to napisałem w moim poście!

                    > ale nie chodzi o to, ze miałoby zawierać. rzecz w tym, ze na ogół ten, komu się
                    > je pozazuje nie ma ochoty na oglądaniesmile.


                    Kluczem jest "na ogół". Rozumiem, że w tym wypadku opierasz się na autopsji. LOL.

                    Kornel
                    • kora3 Re: Cudowne!! 21.12.13, 14:54
                      kornel-1 napisał:
                      > Właśnie to napisałem w moim poście!

                      no i właśnie trzeba brac pod uwagę, że niektóre rzezcy nie sa dla innych interesujące, a jeszcze inne mogą stawiac kogoś w niezrezcnej sytuacji.
                      >
                      Rozumiem, że w tym wypadku opierasz się na autopsji. LOL.

                      owszem, ale LOL nie tylko, także z doświadczeń innych. Naprawde niewielu jest ludzi mających ochote oglądać zdjęcia usg płodu jakiejś dalszej, czy nawet bliższej znajomej. Choćby dlatego, że tak naprawdę usg umie "czytać" ograniczona liczba ludzi. Dla większości to są jakieś szare plamy i tyle.
                      Już prędzej fotka dziecka - ale też nie 500 sztuk w ujęciu, jak jesmile
                      >
                      • kornel-1 Re: Cudowne!! 21.12.13, 18:07
                        Z autopsji wiem, że jeśli nawet przyszła matka ZMUSZA innych do obejrzenia zdjęcia USG to trwa to około 30 sekund.

                        I krócej niż poród.

                        Kornel
                        • kora3 Re: Cudowne!! 22.12.13, 10:05
                          kornel-1 napisał:

                          > Z autopsji wiem, że jeśli nawet przyszła matka ZMUSZA innych do obejrzenia zdję
                          > cia USG to trwa to około 30 sekund.


                          ale wszystko jedno ile czasu trwa, teraz zdjęcia nie sa modne, tylko filmiki smile wiec trwa dłużej smile nie w tym jednak rzecz
                          >
                          > I krócej niż poród.

                          no i co z tego? To z porodu teraz będą foty i filmy? Ło matko
                          • kornel-1 Re: Cudowne!! 22.12.13, 10:52
                            kora3 napisała:

                            > ale wszystko jedno ile czasu trwa,

                            Nie wszystko jedno. Jest różnica, czy ktoś oczekuje od nas uwagi przez chwilę czy przez godzinę. To oczywistość.

                            teraz zdjęcia nie sa modne, tylko filmiki smile wiec trwa dłużej smile nie w tym jednak rzecz


                            Jeśli nie w długości powodujących znużenie drugiej osoby, to w czym? Wygłoś w końcu jakąś zamkniętą tezę, bo inaczej dyskusja jest trudna.

                            > > I krócej niż poród.
                            > no i co z tego? To z porodu teraz będą foty i filmy? Ło matko

                            Reagujesz jak pies Pawłowa. Nic z tego. Podałem przykład czegoś, co trwa dłużej niż prezentacja zdjęcia (czy filmiku) USG, co jest mało przyjemne ale jest do wytrzymania. Nawet jeśli nie pasjonujemy się zdjęciami USG, to dbając o stosunki międzyludzkie możemy wykazać pewne zainteresowanie nimi i posłuchać przez chwilę zachwytów przyszłej matki.

                            W gruncie rzeczy nie ma znaczenia, czy przyszła matka obrazuje temat rozmowy zdjęciem czy też obywa się bez niego. Problem jest niezmieniony: albo interlokutora to interesuje i chce słuchać do końca, albo nie interesuje i będzie dążyć do zmiany tematu.

                            PS. Filmy z porodu są modne. Nie jesteś na bieżąco.

                            Kornel
                            • kora3 Re: Cudowne!! 22.12.13, 11:20
                              kornel-1 napisał:
                              >
                              > Jeśli nie w długości powodujących znużenie drugiej osoby, to w czym? Wygłoś w k
                              > ońcu jakąś zamkniętą tezę, bo inaczej dyskusja jest trudna.


                              Rzecz Kornelu w granicach intymności. Nie każdy czuje potrzebę zwierzać się wszystkim ze swoich osobistych spraw i nie każdy czuje się dobrze, gdy osobistymi sprawami dzieli się z nim osoba, z którą blisko nie jest.
                              Męznie i wytrwale wysłuchałam relacji z porodu mej siostry, ze szczegółamismile
                              Natomiast nie wyobrażam sobie, ze ona taki opis strzela mojemu facetowi, albo mnie takowy strzela jakaś znana przelotnie znajoma.

                              >
                              > Reagujesz jak pies Pawłowa. Nic z tego. Podałem przykład czegoś, co trwa dłużej
                              > niż prezentacja zdjęcia (czy filmiku) USG, co jest mało przyjemne ale jest do
                              > wytrzymania. Nawet jeśli nie pasjonujemy się zdjęciami USG, to dbając o stosunk
                              > i międzyludzkie możemy wykazać pewne zainteresowanie nimi i posłuchać przez chw
                              > ilę zachwytów przyszłej matki.


                              Owszem MOZEMY i na ogół to robimy smile Watek nie jest o tym, jak reagują raczeni tymi fotami wszelkiej maści, a o tym, ze raczący wydaja się być nieświadomi, ze przekraczają granice smile

                              >
                              > W gruncie rzeczy nie ma znaczenia, czy przyszła matka obrazuje temat rozmowy
                              > zdjęciem czy też obywa się bez niego. Problem jest niezmieniony: albo interlok
                              > utora to interesuje i chce słuchać do końca, albo nie interesuje i będzie dążyć
                              > do zmiany tematu.


                              Ależ Kornelu, dla mnie oczywistością jest, że gdy spotykam jakąś znajomą kobietę i mówi mi , ze jest w ciaży, to po pierwsze gratuluję, po drugie pytam o samopoczucie. No i przeważnie otrzymuje jakąś ogólną odp. "na razie wszystko dobrze", "no róznie się czuję, jak to w ciąży" i tyle. Nie wymagam szczegółowych opisów porannych mdłości i zachcianek kulinarnychsmile
                              Mowa rzecz jasna cały czas o polu prywatnym.
                              • kornel-1 Re: Cudowne!! 22.12.13, 12:34
                                kora3 napisała:
                                > Rzecz Kornelu w granicach intymności. Nie każdy czuje potrzebę zwierzać się wsz
                                > ystkim ze swoich osobistych spraw i nie każdy czuje się dobrze, gdy osobistymi
                                > sprawami dzieli się z nim osoba, z którą blisko nie jest.

                                W takim razie niepotrzebnie zawracałaś głowę innym w tym wątku podnosząc w pierwszym poście kwestię nie intymności a zainteresowania, cytuję:
                                " samo oglądanie czegoś takiego nie wydaje mi się necace. [...] ZAstanawiające jest, czy tacy ludzie nie wiedzą, że to kogoś w ogóle nie interesuje? "

                                Nęcący = przyciągający, wzbudzający zainteresowanie.

                                Kornel
                                • kora3 To też :) 22.12.13, 12:55
                                  prawdę mówiąc nie wydaje mi się interesujące oglądanie fotek z usg dowolnej ciązy, albowiem dla niewprawnego oka tam niczego nie widać smile
                                  • kornel-1 Re: To też :) 22.12.13, 13:21
                                    kora3 napisała:

                                    > prawdę mówiąc nie wydaje mi się interesujące oglądanie fotek z usg dowolnej cią
                                    > zy, albowiem dla niewprawnego oka tam niczego nie widać smile


                                    Dużo zależy od profesjonalizmu osoby przedstawiającej temat i własnej ciekawości świata.

                                    Programy edukacyjne w TV cieszą się niesłabnącą popularnością.

                                    Tak, wiem, nie u wszystkich.

                                    Kornel
                                    • kora3 Re: To też :) 22.12.13, 14:16
                                      kornel-1 napisał:
                                      >
                                      > Dużo zależy od profesjonalizmu osoby przedstawiającej temat i własnej ciekawośc
                                      > i świata.


                                      wiesz co? Pitolisz, że tak powiem już dosadniesmile
                                      akurat ja wykonuję zawód, w którym człowiek siłą rzeczy, musi się "poznawać" niemal codziennie, na rzeczach, na których się nie zna/nie musi znać z urzędu. Ale jeśli robi się ro zawodowo, to ma jakiś sens i na ogół robi się to tak, że ZAPYTUJE się profesjonalisty, a nie czyta gogle i wyciąga własne wnioski. Chcą z zatem podejść profesjonalnie do sprawy, musiałabym ściągnąć sobie lekarza położnika, albo przesłać mu fote usg i poprosić o ocene. Wtedy mowa byłaby o profesjonalizmiesmile
                                      >
                                      > Programy edukacyjne w TV cieszą się niesłabnącą popularnością.
                                      >
                                      > Tak, wiem, nie u wszystkich.


                                      no tak, tak i powiem się okazuje, ze wszyscy u nas znają się na medycynie, prawie, mediach, a także ostatnio na wypadkach lotniczych smile
                                      • kornel-1 Trójca 22.12.13, 14:52
                                        kora3 napisała:

                                        > kornel-1 napisał:
                                        > >
                                        > > Dużo zależy od profesjonalizmu osoby przedstawiającej temat i własnej
                                        > ciekawośc
                                        > > i świata.

                                        >
                                        > wiesz co? Pitolisz, że tak powiem już dosadniesmile
                                        > akurat ja wykonuję zawód, w którym człowiek siłą rzeczy, musi się "poznawać" ni
                                        > emal codziennie, na rzeczach, na których się nie zna/nie musi znać z urzędu. Al
                                        > e jeśli robi się ro zawodowo, to ma jakiś sens i na ogół robi się to tak, że ZA
                                        > PYTUJE się profesjonalisty, a nie czyta gogle i wyciąga własne wnioski. Chcą z
                                        > zatem podejść profesjonalnie do sprawy, musiałabym ściągnąć sobie lekarza położ
                                        > nika, albo przesłać mu fote usg i poprosić o ocene. Wtedy mowa byłaby o profesj
                                        > onalizmiesmile

                                        Ależ ja nie wymagam od Ciebie profesjonalizmu. Byłyby to oczekiwania mocno przesadzone, także w zakresie wiedzy o savoir-vivre. Również nie spodziewam się po Tobie jakiejś szczególnie dużej ciekawości świata i jego mieszkańców.

                                        Gdybyś nie była tak skoncentrowana na sobie, to nie odniosłabyś mojego postu do siebie.

                                        Dla jednego obrazek USG będzie szarymi bohomazami, z którego nic nie rozumie i nie będzie go interesować, inny będzie dopytywać się o szczegóły i interpretację. Ktoś jeszcze inny - choć go nie zrozumie i nie będzie chciał rozumieć - może zachwycać się cudem życia lub możliwościami techniki.

                                        Ignorant. Odkrywca. Artysta.

                                        Czy znajdziesz w tej trójce siebie?

                                        Kornel
                                        • kora3 Re: Trójca 22.12.13, 15:04
                                          kornel-1 napisał:
                                          >
                                          > Ależ ja nie wymagam od Ciebie profesjonalizmu. Byłyby to oczekiwania mocno prze
                                          > sadzone, także w zakresie wiedzy o savoir-vivre. Również nie spodziewam się po
                                          > Tobie jakiejś szczególnie dużej ciekawości świata i jego mieszkańców.


                                          Twoje złośliwości kornelu., miej tego swiadomoścsmile swiadczą tylko o Tobie smile
                                          Ciekawośc swiata, a poddawanie się naciskowi innych, to zupełnie 2 różne sprawy. Profesjonalizm polega na tym, ze nawet jeśli coś cie nie interesuje, a leży w danym momencie w twej sferze zawodowej, to dowiadujesz ise o tym max ile możesz, z pewnego źródla.
                                          >
                                          > Gdybyś nie była tak skoncentrowana na sobie, to nie odniosłabyś mojego postu do
                                          > siebie.


                                          ja zupełnie nie jestem skoncetrowana na sobie, tylko akurat mam takie sytuacje w pracy, w których musze się chce czy nie na czymś "poznac" i wówczas robię to najlepiej jak się da - zasięgając opinii specjalisty.
                                          >
                                          > Dla jednego obrazek USG będzie szarymi bohomazami, z którego nic nie rozumie i
                                          > nie będzie go interesować, inny będzie dopytywać się o szczegóły i interpretacj
                                          > ę. Ktoś jeszcze inny - choć go nie zrozumie i nie będzie chciał rozumieć - może
                                          > zachwycać się cudem życia lub możliwościami techniki.


                                          Może, ale nie musi ! i tu znów dochodzimy do sedna...Gdzies tu, chyba w poscie do Matyldy piszę właśnie o tym, jak siostra mi powiedziała,ze byli na usg i widać płeć dziecka. Z czystej ciekawości, jak to wygląda zapytałam czy ma ten film i może pokazać. Bo właśnie chcviałam zobaczyć jak widaćsmile Z tym, ze ja wykazałam zainteresowanie tym widokiem, nieważne poniekąd, dlaczegosmile
                                          My natomiast mówimy o sytuacji prezentowania bez zachęty ze strony tego, komu się prezentujesmile
                                          >
                                          > Czy znajdziesz w tej trójce siebie?

                                          stawiam na "odkrywcę" ale to nie znaczy, ze musze chcieć "odkrywac" zaraz wszystko smile

                                          Może dlatego właśnie, ze muszę dość na bieżąco przyswajać sobie sporo wiedzy obcej mojemu wykształceniu i zainteresowaniom, selekcjonuje pola odkrywania. I tak np. zwiedzając ostatnio z pełna ochotą nowy dom moich znajomych zainteresowałam się aranzacją wnętrz, a nie założmy projektem architekta, czy ceną wykończeniówkismile
                                          Będę chciała i miała potrzebę zapytać o architekta, czy koszta wykończenia, to zawsze zapytać mogę, ale na ten moment byłoby dziwne, gdyby gospodarze przedstawili mi na dzień dobry ów projekt i kosztorys wykończenia. Na szczęście nie wpadli na to i wystarczuło im powiedzenie, ze dom prezentuje się swietnie, a wykończenie jest oksmile
                                          • kornel-1 Re: Trójca 22.12.13, 17:21
                                            kora3 napisała:
                                            > Twoje złośliwości kornelu., miej tego swiadomoścsmile swiadczą tylko o Tobie smile

                                            Moja złośliwość zerowa. Przypisywanie komuś negatywnych rzekomych cech bardzo źle świadczy o Tobie, Koro. Miej tego świadomość smile

                                            > Ciekawośc swiata, a poddawanie się naciskowi innych, to zupełnie 2 różne sprawy

                                            > . Profesjonalizm polega na tym, ze nawet jeśli coś cie nie interesuje, a leży w
                                            > danym momencie w twej sferze zawodowej, to dowiadujesz ise o tym max ile możes
                                            > z, z pewnego źródla.

                                            He he, profesjonalistko... z pewnego źródła... smile znalazłaś już "w każdym podręczniku SV" tę zasadę, o którą się spieraliśmy?

                                            > ja zupełnie nie jestem skoncetrowana na sobie, tylko akurat mam takie sytuacje
                                            > w pracy, w których musze się chce czy nie na czymś "poznac" i wówczas robię to
                                            > najlepiej jak się da - zasięgając opinii specjalisty.


                                            He he... i znów się koncentrujesz na sobie.

                                            > Może, ale nie musi ! i tu znów dochodzimy do sedna...Gdzies tu, chyba w poscie
                                            > do Matyldy piszę właśnie o tym, jak siostra mi powiedziała,ze byli na usg i wi
                                            > dać płeć dziecka. Z czystej ciekawości, jak to wygląda zapytałam czy ma ten fil
                                            > m i może pokazać. Bo właśnie chcviałam zobaczyć jak widaćsmile Z tym, ze ja wykaza
                                            > łam zainteresowanie tym widokiem, nieważne poniekąd, dlaczegosmile
                                            > My natomiast mówimy o sytuacji prezentowania bez zachęty ze strony tego, komu s
                                            > ię prezentujesmile


                                            - Robiłam sobie USG
                                            - Naprawdę? Masz zdjęcia?! Pokażesz? Proszę! Proszę! Daj popatrzeć!!

                                            ROTFL

                                            > > Czy znajdziesz w tej trójce siebie?
                                            >
                                            > stawiam na "odkrywcę" ale to nie znaczy, ze musze chcieć "odkrywac" zaraz wszys
                                            > tko smile


                                            Ja stawiam dolary przeciwko orzechom, że tak nie jest. Ale to moje przekonanie opieram jedynie na wątkach z Twoimi postami.

                                            Kornel
    • vi_san Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 16:41
      A USG się, chwała Bogu, nie spotkałam.
      Natomiast plagą, niestety, jest pokazywanie 50 000 zdjęć nowonarodzonego potomka/wnuka - dzidzia z główką w lewo, dzidzia z główką w prawo, dzidzia patrzy w górę, dzidzia płacze, dzidzia marszczy nos... I tak dalej. Zwykle po trzecim - czwartym ujęciu tegoż samego niemowlęcia ma się serdecznie dość! Podobne reakcje mam na sesje "ślubne" - pani z księgowości, która widuję raz na dwa tygodnie na korytarzu firmy i grzecznie mówimy sobie "dzień dobry" - po zamążpójściu dorwała mnie w szpony [a mi głupio było powiedzieć "Spadaj, babo!"] i dzięki temu "podziwiałam równo 700 zdjęć ze ślubu i wesela. No, ok, kilka. Tyle, żeby ocenić kieckę młodej, ciuchy babeczek, wystrój kościoła [bądź USC] i sali weselnej. Ewentualnie tort. Ale, kurczę, 700 fotek?! I komentarz rozćwierkany: "O, tutaj wujek Zdzisio gada z siostrą męża Aśki, a Aśka to kuzynka mojego misia", "A mówiłam cioci Halince, że w tej garsonce źle wygląda, no zobacz, jak spasiona świnia! Wszystkie zdjęcia na których jest popsute!" lub "O! Kasia, Basia i Wisia to córeczki szwagra! Kasia niosła obrączki, Basia sypała kwiatki, a Wisia mi nadepnęła na welon!"... I tak dalej... I kompletnie nie dała sobie wytłumaczyć, że nie znam wuja Zdzisia, ani cioci Halinki, a wszystkie dzieci w jej rodzinie mam formalnie w nosie...
      • truskawka2013 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 21:02
        A kto ci każe te zdjęcia oglądać ? Koleny raz: asertywność albo zwlikwidowanie fb tongue_out
      • aqua48 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 21:18
        vi_san napisała:

        "O! Kasia, Basia i Wisia to
        > córeczki szwagra! Kasia niosła obrączki, Basia sypała kwiatki, a Wisia mi nadep
        > nęła na welon!"... I tak dalej... I kompletnie nie dała sobie wytłumaczyć, że n
        > ie znam wuja Zdzisia, ani cioci Halinki, a wszystkie dzieci w jej rodzinie mam
        > formalnie w nosie...

        Ja mam koleżankę, która pojawia sie niezbyt często i w ten sposób opowiada o swej rodzinie. Rozległej i dalekiej. Po jej wyjściu mój mąż zawsze pyta, a kto to jest Zdzisio i kim jest dla Halinki oraz czyim szwagrem jest mąż Basi, a ja zawsze odpowiadam że nie mam pojęcia... Nikomu to nie przeszkadza na szczęście smile
    • matylda1001 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 20:53
      Jak najszczęśliwsze na świecie mamusie pokazują zdjęcia USG swoich najcudowniejszych płodów, to jeszcze pół biedy. Cieszą się i można to zrozumieć. Gorzej jak pytają czy to cudo podobne jest do mamusi czy do tatusia smile
    • bene_gesserit Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 21:52
      Ależ w ogóle zamęczanie otoczenia zdjęciami czy opowiesciami o progeniturze - obojętnie w jakim wieku - to czysty koszmar. Mało kogo interesują te historie i zdjecia, zwłaszcza w tej hurtowej współcześnie ilosci, kiedy nie trzeba się liczyć z kosztami kliszy i wywoływania, bo pamięć dysku jest cierpliwa i zniesie i pięcset fotek smile

      Zauważyłam, ze jeśli ktoś cierpliwie przez taki maraton przechodzi to tylko po to, zeby potem móc samemu z czymś takim wystąpić. A osobną sprawą są koszmarne, wielogodzinne filmy z własnego ślubu albo 'ze ślubu mojej siostry, mówię ci jaki świetny, szaleliśmy do piątej rano a wujo się wywalił w wazę z ponczem, wszystko jest na filmie'.
    • vilez Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 22:32
      To jest towarzyski koszmar- zdjęcia, filmy. Najgorsze chyba są ślubne, po nich- dzieciowe.
      • bene_gesserit Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 22:42
        Najgorsze jest to, co hurtowe. Zdjęcia z USG są o tyle nieszkodliwe, ze jest ich mało smile
        Inna sprawa, że oglądanie od środka brzucha słabo znanej koleżanki albo wysłuchiwanie komentarzy typu 'to chłopiec, zobacz, widać tutaj, o' to istotnie marna zabawa.
      • matylda1001 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 20.12.13, 23:10
        vilez napisała:

        > To jest towarzyski koszmar- zdjęcia, filmy. Najgorsze chyba są ślubne, po nich-
        dzieciowe. <

        ... a po nich te z wakacji, szczególnie w wydaniu mojego szwagra. Np. z Brazylii, może nawet chętnie bym obejrzała, bo w Brazylii nie byłam i się nie wybieram, a świata ciekawa jestem, ale to są zdjęcia typu - Iwonka (partnerka) nad hotelowym basenem, Iwonka w basenie, Iwonka przy leżaku, Iwonka na leżaku, Iwonka z drinkiem, Iwonka bez drinka. Żeby chociaż sam drink, bez Iwonki.
        • vilez Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 13:03
          To prawda, wakacyjne też są horrorowe wink
      • zmija_w_niebieskim Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 22:48
        > To jest towarzyski koszmar- zdjęcia, filmy. Najgorsze chyba są ślubne, po nich-
        > dzieciowe

        Ja akurat lubię ślubne. Kocham oglądać elegancke stroje, nigdy mi tego dosyć.
    • truskawka2013 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 09:25
      A mnie cały czas zastanawia dlaczego czujecie przymus oglądania tych zdjęć ? Trąbicie o asertywności na tym forum a w tym przypadku to co... asertywności wam nagle brakuje ? Mnie nigdy nikt nie zarzucił taką ilością zdjęć, których nie byłabym w stanie obejrzeć. Zawsze też jeżeli ktoś podrzucil temat: Chodźcie obejrzymy DVD ze ślubu i wesela X, to sama proponowałam że może lepiej zdjęcia albo jakieś najlepsze kawałki tylko ( zwykle robi się już taki jakby skrót w filmiku2-3 minutowym z całej uroczystości). To samo jeżeli chodzi o wakacje to proszę tylko o zdjęcia z najciekawszych miejsc a nie X przy basenie, X przy fontannie ITD.
      • vilez Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 13:05
        Wiesz, są ludzie, którzy uważają, że ich goście będą zachwyceni, gdy się im zrobi pokaz 300 wakacyjnych fotek. I nie działają na nich subtelne przekazy typu: zniechęcenie gości, ich nieuwaga, zmienianie tematu. A sv zdaje się nie pozwala rąbnąć wprost. Choć czasem by pewnie trzeba było, bo inaczej nie pojmą wink
      • matylda1001 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 14:43
        truskawka2013 napisał(a):

        > A mnie cały czas zastanawia dlaczego czujecie przymus oglądania tych zdjęć ?<

        Tych z USG? Przez grzeczność, żeby nie zrobić przykrości odmową? W końcu można przez chwilę "pocierpieć" i sprawić komuś radość.

        >To samo jeżeli chodzi o wakacje to proszę tylko o zdjęcia z najciekawszych miejsc a nie X przy basenie, X przy fontannie. <

        Oni innych zdjęć nie robią, nie mają okazji bo na ogół nie opuszczają hotelowego terenu. Wszystko jedno gdzie pojadą, to czas spędzają nad hotelowym basenem.
        • kora3 No własnie Matyldo, tylko my tu 22.12.13, 10:36
          matylda1001 napisała:

          > Tych z USG? Przez grzeczność, żeby nie zrobić przykrości odmową? W końcu można
          > przez chwilę "pocierpieć" i sprawić komuś radość.
          >

          rozmawiamy nie o tym, jak zachowują się "atakowani" zdjęciami, a dlaczego i po co "atakujący" je pokazują.

          I naprawdę nie chodzi o każdego i każde zdjęcia. Ja b. chętnie oglądam setki zdjęc mego siostrzeńca smile, bo po 1 to siostrzeniec, a po drugie mam raczej rzadką okazję go widzieć, wiec kiedy przyjeżdżam "nadrabiam" czas, jaki go nie widziałam oglądając foty smile Pewnie gdybym dziecko wizdiała na co dzień, to ani ja nie czułabym potrzeby oglądać, ani moja siostra mi tylu zdjęć pokazywać.
          Z wielką przyjemnością obejrzałam ostatnio ponad 1000 zdjęć i wysłuchałam ich opisów. Były to zdjęcia z wyprawy moich znajomych do Mongolii. Dla mnie to było CIEKAWE.

          Jeśli chodzi o wspomniane USG płodu, to mnie się taka oferta nie zdarzyła, dlatego też zdziwiłam się tej pani, co to mówiła w TV, że pokazuje niemal wszystkimsmile
          Owszem, moja siostra będąc w ciąży wspomniała mi, że byli na tym usg i to będzie najprawdopodobniej chłopiec. Z czystej poznawczej ciekawości zapytałam, czy ma ten film i czy na nim widać płec dziecka. Miała, pokazała mi i tylesmile

          Natomiast epatowanie zdjęciami z wakacji, albo fotkami dziecka w 500 ujęciach, ewentualnie fotami ze slubu, czy wesela bywa zjawiskiem czestym. I tu znów: nie jest tak, ze mnie przeszkadza pokazanie fotki ze ślubu, czy dzieciatka. Wcale nie! Jeśli znam młodą parę, chętnie zobaczę, jak się prezentowałasmile ale już gosci wszelakich nie chce mi się oglądać w 1500 ujęciach. Tak samo - chętnie oglądam fotki dziecka mojego kolegi, bo dzieciak jest wyjątkowo ładny, a on robi wyjątkowo dobre zdjęcia (zawodowy foto), ale takie właśnie nietypowe, a nie hurtem jak leci wszystkie co nacyka.
          • matylda1001 Re: No własnie Matyldo, tylko my tu 22.12.13, 18:03
            kora3 napisała:

            >rozmawiamy nie o tym, jak zachowują się "atakowani" zdjęciami, a dlaczego i po co "atakujący" je pokazują. <

            Te z USG? Toż przecież napisałam - sprawia im to przyjemność smile Są szczęśliwi, cieszą się i tą swoją radością chcę się podzielić z całym światem. A że sami najczęściej na tych zdjęciach nic nie widzą, to już zupełnie inna sprawa. Te zdjęcia to taki modny ciążowy gadżet, podyktowany na wyciągnięcie od oszołomionych szczęściem rodziców kilkuset złociszy. Nic więcej. Zdjęcia dzieci urodzonych to dalszy ciąg tego samego zjawiska. Te z wakacji, to trochę inna sprawa, ludziom przyświeca "tysiąc" motywacji. Od "zobaczcie jak tam pięknie" po "byliśmy tam, gdzie wy nigdy nie pojedziecie". Nie warto się zastanawiac dlaczego tak jest, lepiej pomyśleć, jak się przed tym bronić a samemu pokazywać wyłącznie na wyraźną propozycję obejrzenia.
    • milamala Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 21:12
      Na portalach spolecznosciowych takie zdjecia mnie ciagle zaskakuje, choc jest to zwykle rodzaj poinformowania swiata o stanie blogoslawionym.
      Co do ogladania cudzych zdjec z USG, dla mnie nie ma problemu, i tak na nich niewiele widac. Teraz jako matka widze to bardziej zyczliwie. Ale pamietam kiedy siostra pokazywala mi swoje USG i widzialam , ze oczekuje zachwytu, a tu wszyscy wiedza ani za bardzo widac cokolwiek, a jak juz widac to nie za bardzo nie wiadomo co. Trudno bylo mi sie przelamac do okazania zachwytu, wiec spojrzalam powiedzialam cos w rodzaju "no ladne" i sprawa skonczona.
    • koronka2012 Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 21:59
      USG widziałam chyba jedno - bo koleżanka wspomniala że akurat na tym widać było rysy dziecka. I sama poprosilam o pokazanie, bo mnie to zainteresowało ze względów że tak powiem techniczno-poznawczych. Nie spotkałam się z takim zwyczajem, a już na pewno nie odbieram tego jako zjawiska masowego.

      Zdjęcia dzieci/wnuków/wakacyjne - lubię i chętnie oglądam, o ile są fajne i nie w nadmiarze (choć akurat wakacyjnych z ciekawych miejsc - oglądam i po 500 i mnie nie nudzą).
    • zmija_w_niebieskim Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 21.12.13, 22:43
      > Ofiara dorwana przez takiego zachwyconego rodzica/wujka czy tam kogo jest zmusz
      > ana do oglądania np. kilkunastu fot w telefonie, czy kompie.

      Kilkunastu fot, mówisz...Ja w czasach przed fotografią cyfrową odwiedziłam koleżankę w kilka (naście) miesięcy po tym, jak urodziła dziecko. Zostałam usadzona na kanapie i wręczono mi album zawierajacy czterysta zdjęć dziecka (które, notabene, bawiło się w tym czasie na dywaniku na wprost mnie).
      Wiedziałam, czego się po mnie oczekuje, wieć oglądałam te zdjecia najwolniej jak umiałam. Już nie pamiętam ile razy wyrecytowałam sobie w myślach "Powrót taty" , "Panią Twardowską" i inne podobnej długości wiersze nad tym albumem, żeby tylko to oglądanie trwało jak najdłużej...
      I co?
      I dostałam ochrzan.
      Koleżanka z obrazą w głosie powiedziała:" No wiesz co? Ja każde zdjecie analizowałam, porównywałam, a ty TAK SZYBKO PRZELECIAŁAS PRZEZ TEN ALBUM???"
      I jeszcze dodała, kręcac głową: "Takie lekceważenie dzidziusia???"

      Wybrnęłam z tego - powiedziałam, że wolę oglądać dzidziusia w oryginale - ale przez chwilę dobra atmosfera była poważnie zagrożona
      Wniosek? Młode mamy tak mają. Dlatego warto uczyć się wierszy na pamięć (albo kawałków prozy, jak kto woli), bo w takich sytuacjach jak znalazł...Niw wyobrażam sobie, co by było, gdybym przejrzała ten album w normalnym tempie...
      • grandcentral Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 22.12.13, 00:27
        Szwagier i 500 zdjec jak coreczki pieknie na nartach zjezdzaja. Ludzie naprawde nie znaja umiaru.
        • grandcentral Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 22.12.13, 00:28
          Jedno zdjecie usg to pikus przy tym.
    • sarniak Re: Pokazywanie zdjęć z USG znajomym 22.12.13, 23:09
      Przypomina mi sie najgorsza sytuacja jaka znam z pokazywania zdjec ktora przydarzyla sie moim znajomym. Zaprosili ich inni znajomi na obiad a potem mial byc seans fot z wakacji - wiec na deser bylo ogladanie okolo 2000 zdjec z delfinarium glownie big_grin a tu Magda przed delfinem a tu za delfinem a tu delfin do gory nogami, a tu dwa delfiny, MASAKRA. Znajomi wyszli po jakiejs godzinie big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka