zle_wychowana
25.04.14, 23:24
Pewna sytuacja zmusiła mnie do założenia tu profilu aby spytać fachowców.
Byłam umówiona z kuzynką, nie miała być to wizyta towarzyska, kuzynka miała przy okazji jadąc do innego miasta przekazać mi pewną rzecz (dużych rozmiarów) od mojej matki. Z kuzynką nie jestem jakoś blisko, widujemy się na rodzinnych spotkaniach, pomimo że jesteśmy prawie w tym samym wieku nie mamy wspólnych spraw, nie kolegujemy się. Ona nigdy wcześniej u mnie nie była.
Byłyśmy umówione na 21. Chwilę przed 21 spytała mnie telefonicznie czy może być nieco później. Ja się zgodziłam tym bardziej, że ta rzecz, którą miała mi przekazać była już u niej w samochodzie.
Kuzynka i jej chłopak dotarli po 23. Przekazali co mieli przekazać wymieniliśmy uprzejmości, podziękowałam.
Wydawało by się, że wszystko ok. Dziś moja matka wyraziła swoją dezaprobatę, że nie wyszłam po kuzynkę... ja byłam tym zdziwiona,bo gdzie miałam wyjść? na podwórko, przed bramę czy może na rogatki? Wytłumaczyłam wcześniej, że mieszkamy w oficynie i na którym piętrze. Czy powinnam czekać na ulicy?
Z takimi samymi pretensjami spotkał się mój mąż ze strony matki kuzynki.
Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy powinnam do kuzynki zadzwonić i ją przeprosić? Wiem, że przywożąc tą rzecz zrobiła mi uprzejmość, ale też jakoś nie czuję się winna.
Przypomnę to było po 23, mu z mężem chcieliśmy się już położyć i tylko czekaliśmy na przekazanie tej rzeczy. Ja dodatkowo... walczę z początkami depresji, czasem jest mi zwyczajnie ciężko.
co o tym myślicie?