Dodaj do ulubionych

palenie na balkonie

03.12.14, 14:47
W wielu tu wątkach piszecie o paleniu na balkonie jak dozwolonym. Pali się na balkonie, żeby nie smrodzić w mieszkaniu. W swoim mieszkaniu. Ale przecież smród z balkonu leci do mieszkania. Tak, tyle że nie tylko Waszego. Leci w najlepsze do mieszkań sąsiadów. I to jest w porządku?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 03.12.14, 16:01
      W Polsce palenie na balkonie póki co jest dozwolone prawnie. Aby uprzedzić atak - nie jestem palaczem i nigdy nie byłam, a wśród rodziny i znajomych z wielkim trudem zebrałabym może góra z trzech palaczy. Z Panem Bogiem.
      • horpyna4 Re: palenie na balkonie 03.12.14, 16:25
        Ale lokalne przepisy, dotyczące określonych miejsc, bywają ostrzejsze. Na przykład spółdzielnie mieszkaniowe ustalają własne regulaminy, w tym również dotyczące palenia. Nie wolno palić w klatkach schodowych budynków wielorodzinnych, pomieszczeniach piwnicznych, a czasem również na balkonach. Grillować również.

        Niektórzy mają jednak to głęboko gdzieś, na balkonach palą i grillują. Nie tylko dym tytoniowy wciska się do innych mieszkań, ale również kiełbasiane zapachy.

        Przepisy przepisami, ale SV dotyczy czegoś innego: nakazuje nie przeszkadzać innym, nie truć ich i nie podsmradzać. Jeżeli balkon jest tak umiejscowiony, że dym nikomu nie przeszkadza, to SV raczej nie wypowiada się w kwestii palenia na nim - SV dotyczy relacji międzyludzkich, a nie działań w samotności.
        • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 03.12.14, 16:29
          Grillowanie jest zakazane przez ogólne przepisy przeciwpożarowe, przez co (dokładny przepis) jest zakazane palenie papierosów na swoim balkonie?
          • agulha Re: palenie na balkonie 03.12.14, 20:50
            Są ogólne przepisy o immisji. Czyli, nie wolno tak postępować, żeby zakłócać innym korzystanie z ich własności, posesji. Hałasem, zacienieniem, odorem. Wikipedia smile:
            Immisja - działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim. Wyróżnia się:
            -immisję pośrednią (dźwięk, cień), materialną (zapach, dźwięk) i niematerialną (wpływają na odczucia sąsiada np. gromadzenie materiałów wybuchowych)
            -immisję bezpośrednią (np. porzucenie nieczystości).
            Immisja niematerialna - to immisja oddziałująca na sferę psychiki właściciela nieruchomości sąsiedniej (przykładowo organizowanie spotkań osób uzależnionych od środków odurzających w lokalu sąsiednim). W orzecznictwie SN ugruntowane jest stanowisko, że właściciel może dochodzić ochrony przed immisjami tego typu w trybie art. 23 i 24 kc czyli w trybie ochrony dóbr osobistych oraz z art. 222kc w zw z art. 144kc.
            Immisje bezpośrednie materialne wiążą się z umyślnym działaniem właściciela nieruchomości dokonującego immisji, przykładowo mogą polegać na celowym skierowaniu wody deszczowej lub nieczystości na grunt sąsiedni. Przy immisjach bezpośrednich właścicielowi służy ochrona na zasadzie art. 140kc (ochrona prawa własności), a nie 144kc (roszczenie o zaprzestanie immisji przekraczających zwykłą miarę).
            Właścicielowi nieruchomości naruszonemu w swoim prawie przysługuje co do zasady roszczenie negatoryjne o zaniechanie immisji. W dwóch przypadkach jest on upoważniony do usunięcia naruszeń mocą własnego działania poprzez:
            -usunięcie korzeni przechodzących na grunt sąsiedni;
            -obcięcie gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu po uprzednim bezskutecznym wezwaniu właściciela do ich usunięcia.
            • dar61 palenie na czcząco 03.12.14, 22:11
              Spotkałem interpretację prawną, traktujacą balkon jako część wpólną budynku wielorodzinnego. Na tej podstawie dotowano go ze wspólnej kiesy, gdy wymagał remontu.

              Palący niepalącego nie zrozumie.
              • matylda1001 Re: palenie na czcząco 03.12.14, 22:17
                dar61 napisał:

                > Palący niepalącego nie zrozumie.<

                I vice versa wink
                • dar61 narodziny rodnika horyzontalnego 03.12.14, 22:58
                  {Matylda1001}:
                  ... I vice versa ...

                  Czy aby palący nie mają nieco ograniczonego horyzontu obserwacji? Niedotlenienie, wolne rodniki etc. ?
                  Choć oni, zdaje się, twierdzą, że dymek im horyzonty rozszerza.
                  Klincz.
                  Vel trzymanie Tatarzyna. W popielniczce nosem.

                  ***
                  Przeprosiny za tam powyżej literówki - wszak jak cię widzą, tak piszą ...
                  • matylda1001 Re: narodziny rodnika horyzontalnego 04.12.14, 13:42
                    dar61 napisał:

                    > Czy aby palący nie mają nieco ograniczonego horyzontu obserwacji? Niedotlenienie, wolne rodniki etc. ?<

                    Co takiego???

                    > Klincz. Vel trzymanie Tatarzyna. W popielniczce nosem.<

                    Równie dobrze można by podyskutować nad tym, które święta są lepsze - Bożego Narodzenia, czy Wielkiejnocy. Jeden woli choinkę, a drugi śmigus-dyngus. Niech każdy sobie wybierze to, co mu pasuje, a drugiemu nie narzuca. Najgorzej gdy zwolennik choinki podnosi wrzask o to, ze przez przypadek został pokropiony wodą.

                    • dar61 wyrodny rolnik tabaczny 04.12.14, 20:42
                      {Matylda1001}:
                      ... Co takiego??? ...

                      Chce {M...} rozwinięcia się wątku w podwątek - w dyskusje o składzie dymu tytoniowego, o jego oddziaływaniu m. in. na ludzki mózg, o skrzywieniu widzenia świata, typowym dla osób nikotynozależnych? Ostrzegam wink
                      Acz do sporów religijnych nie dam się namówić.
                      Też zgadzam się, że zwycięzców w sporach tego typu nie będzie. Zyska ewentualnie grabarz, handlarz uzależniaczami, rolnik tabaczny i - oczywiscie - akcyzodanina.
                      • matylda1001 Re: wyrodny rolnik tabaczny 05.12.14, 21:02
                        dar61 napisał:

                        > Chce {M...} rozwinięcia się wątku w podwątek - w dyskusje o składzie dymu tyton
                        > iowego, o jego oddziaływaniu m. in. na ludzki mózg, o skrzywieniu widzenia świa
                        > ta, typowym dla osób nikotynozależnych? Ostrzegam wink

                        W takim razie szaaaaa.... bo mnie już mgli na samą perspektywę smile

                        > Acz do sporów religijnych nie dam się namówić.<

                        To akurat nie spór na tle religijnym, raczej na tle podejścia do tradycji.

                        > Też zgadzam się, że zwycięzców w sporach tego typu nie będzie. <

                        Tym bardziej szaaaaa!

                        >Zyska ewentualnie grabarz, handlarz uzależniaczami, rolnik tabaczny i - oczywiscie - akcyzodanina.<

                        Od chwili gdy dowiedziałam sie, ze średni koszt wyprodukowania paczki papierosów to mniej więcej 80 groszy, na dzwęk słowa akcyza reaguję nerwowo, ale niepalący korzystający z kwot z tejże akcyzy powinni byc zachwyceni. Tym bardziej nie rozumiem skąd ta niechęć do palacych.
              • gazeta_mi_placi Re: palenie na czcząco 04.12.14, 09:21
                Czyli mogę wstąpić na balkon sąsiada i napić się tam kawy? Skoro część wspólna to część wspólna.
                • dar61 prawo na czczo i na lewo 04.12.14, 11:30
                  {Gazeta_...}:
                  ... Czyli mogę wstąpić na balkon sąsiada i napić się tam kawy? Skoro część wspólna to część wspólna ...
                  Kawa własna czy sąsiada?

                  Jak przez mgłę pamiętam jakiś artykuł gazetowy: ktoś się zwracał do zarządcy bloku o remont rozwalającego się balkonu. Administrator odmówił remontu z kiesy wspólnej, zezwolił we własnym zakresie. Użytkownik mieszkania odwołał się - po zasięgnięciu opinii prawnej okazało się, że balkon taki traktowany jest jako część wpólna, bo - zdaje się - tak jest w przypadku balkonu wystającego poza zarys bryły głównej budynku. W tej wersji administracja miała obowiązek sfinansować tenże remont. Nie sinansowałaby, gdyby był to pseudobalkon - lodżdżia w zarysie ścian budynku.
                  Prawo [budowlane?] ma swe zakrętasy. Kawa - kofeinę.
                  A nikotyniści i wyznawcy kultu likwidów [liquidowcy ... liquidyści ... likquidianie ...] mają swe grzeszki.
                  • matylda1001 Re: prawo na czczo i na lewo 04.12.14, 14:38
                    dar61 napisał:

                    > Jak przez mgłę pamiętam jakiś artykuł gazetowy:<

                    To chyba nie była mgła ale dym z papierosa crying

                    >ktoś się zwracał do zarządcy bloku o remont rozwalającego się balkonu. Administrator odmówił remontu z kiesy wspólnej, zezwolił we własnym zakresie<

                    Balkon nie jest powierzchnią wspólną, ale administrator/wspólnota/spółdzielnia musi zadbać o jego bezpieczeństwo. Gdyby spadł komuś na głowę, to nie właściciel mieszkania płaciłby odszkodowanie ale zarządca budynku. Podobnie jest z odpadającymi gzymsami, tynkiem itp.

                    >Nie sinansowałaby, gdyby był to pseudobalkon - lodżdżia w zarysieścian budynku.<

                    Gdyby odpadała np. barierka, to też zarządca by musiał temu zaradzić. Takie remonty finansowane są z funduszu remontowego, na który płacą wszyscy.

                    > A nikotyniści i wyznawcy kultu likwidów [liquidowcy ... liquidyści ... likquidianie ...] mają swe grzeszki.<

                    Podobnie jak przeciwnicy.
                    • dar61 prawo w oparach tabaki 04.12.14, 20:54
                      {Matylda1001}:
                      ... Balkon nie jest powierzchnią wspólną ...
                      Zgoda, acz dobrze pamiętam, że w tej interpretacji prawnej został potraktowany właśnie jak taka, włączono te metry kw. do tych o charakterze różnych suszarni czy wózkowni. I nie tylko z uwagi na wspólnotowe bezpieczeństwo.

                      ... To chyba nie była mgła, ale dym z papierosa...
                      Nie namówi mnie {M...} na wywnętrzanie się, czy palę, czy nie. A gazeta wtedy jeszcze była z palnych materiałów, żar peta by ją szybko zdezintegrował.
                • nocnymarek2 Re: palenie na czcząco 05.12.14, 12:04
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Czyli mogę wstąpić na balkon sąsiada i napić się tam kawy?
                  > Skoro część wspólna to część wspólna.

                  Typowy status prawny balkonów, to "część wspólna z prawem
                  wyłącznego użytkowania przez każdoczesnego właściciela
                  mieszkania X". Często podobnie jest z komórkami (nie stanowią
                  części mieszkania, nie mają oddzielnej księgi wieczystej, ale są
                  mimo to zamknięte na kłódkę), czy miejscami postojowymi we
                  wspólnym garażu.
        • nigolla Re: palenie na balkonie 06.12.14, 21:13
          No ale lokalne przepisy to sobie można wadzić. Jak ukarać może SM?
    • bo1 Re: palenie na balkonie 03.12.14, 17:53
      ock-1 napisała:

      > Leci w najlepsze do mieszkań sąsiadów. I to jest w porządku?

      Nie, nie jest w porządku, toteż wcale palenia na balkonie nie pochwalam. Uważam, że w ogóle jest to nałóg wyjątkowo uciążliwy dla otoczenia i chętnie powitałabym kolejne obostrzenia prawne zmierzające do wyeliminowania smrodu papierosowego z przestrzeni publicznej.
    • koronka2012 Re: palenie na balkonie 03.12.14, 18:45
      Trochę się dziwię, bo w starym miejscu byłam otoczona palącymi sąsiadami, a jakoś nic mi nie leciało do mieszkania.... nie bardzo wiem jak dym miałby lecieć dokładnie w czyjeś okno, parę metrów dalej?

      teraz też często widzę, że ludzie palą na balkonie w trakcie imprez - i też nie czuć.
      • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie 03.12.14, 19:37
        Przez zamknięte okno z reguły nic nie czuć, natomiast jeśli otworzy się okno, to już dym papierosowy z balkonu sąsiada może być całkiem wyraźnie wyczuwalny. Natomiast osobiście nie dostrzegam w tym jakiegoś wielkiego problemu: chyba nikt nie ma takiego sąsiada, który non stop, nieprzerwanie, przez 24h pali na balkonie, a na kilka minut - jeśli dolatujący dym przeszkadza - okno zamknąć można.
        • milamala Re: palenie na balkonie 04.12.14, 21:37
          kopciuszek83 napisała:
          "chyba nikt
          > nie ma takiego sąsiada, który non stop, nieprzerwanie, przez 24h pali na balko
          > nie"
          Zebys sie nie zdziwila, co palacze potrafia.
          Zreszta nie trzeba palic na balkonie 24 godziny na dobe, wystarczy pare razy dziennie wyjsc na dymka na balkon aby skutecznie zatruc sasiadom zycie.
      • horpyna4 Re: palenie na balkonie 03.12.14, 20:06
        Wszystko zależy od odległości balkonów i prądów powietrznych. Najgorzej chyba jest przy "stojącym powietrzu", bo przy silnym przewiewie dym szybko rozwiewa się na zewnątrz.

        Ale może zdarzyć się tak ukształtowany budynek, że praktycznie zawsze z balkonu będzie leciał dym do sąsiada.
        • rock-1 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 07:55
          Balkon sąsiada jest POD moim oknem. Pod oknem, nie balkonem, więc nie ma żadnej osłony przed nim. Dym leci w głąb mieszkania, smród wdziera się w tapicerkę, zasłony, wykładzinę.
          Stąd mój problem i pytanie. Dlaczego unikając smrodu we własnym mieszkaniu smrodzicie w czyimś?
          • horpyna4 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 08:21
            Pozostaje Ci jedno: poprosić sąsiada, żeby tego nie robił, bo dym dostaje się do Twojego mieszkania. Jest niewielka szansa, że posłucha, wtedy nie musisz iść z nim na udry.

            A jeżeli odpysknie i będzie robił swoje, to dokładnie przestudiuj regulamin dla mieszkańców budynku, jeżeli taki istnieje. Może da się coś z tym zrobić, a w przypadku zdeklarowanego buraka nie będziesz mieć oporów.

            I przynajmniej wiesz, kto to robi. U mnie jest gorzej: pali ktoś u siebie w mieszkaniu, a dym przedostaje się kanałem wentylatyjnym. Pewnie robi to przy samej kratce wentylacyjnej, żeby u niego mniej śmierdziało. Niestety jest to pięciokondygnacyjny peerelowski budynek, a one miały zbiorczą wentylację grawitacyjną. Jak wchodzę do ubikacji, to jak do palarni.
            • rock-1 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 08:28
              Prosiłam, kilka razy. Odpowiedział, że robi to na swoim balkonie i będzie robił. W regulaminie nie ma zakazu. Mogę sobie najwyżej często myć parapet. Duuużą ilością wody.
              • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 04.12.14, 09:23
                I ma rację, zawsze możesz zamknąć okno. To chyba nie jedyne okno w mieszkaniu? Sąsiad jest bezrobotny, że aż tak często wychodzi na papierosa?
              • nchyb Re: palenie na balkonie 04.12.14, 09:32
                > . W regulaminie nie ma zakazu. Mogę sobie najwyżej często myć parapet. Duuużą i
                > lością wody.

                najlepiej wtedy, gdy sąsiad właśnie pali smile
                • rock-1 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 09:45
                  Tak właśnie robię. Owszem, okno mogę zamknąć, ale to on zakłóca mi mir domowy, a nie ja jemu.
                  • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 04.12.14, 09:53
                    To ile on wypala, że przy uchylonym oknie kilka metrów wyżej do takiego stopnia czy zasmradza mieszkanie?
                    Sama nie palę, ale niedawno była u mnie palaczka, ponieważ rzadko mam gości palaczy pozwalam im na palenie. Wypaliła przy mnie dwa papierosy, nic nie przesiąknęło dymem mimo, że to było w tym samym pomieszczeniu i zamkniętym oknie (zimno było).
                    Czy aby nie miewasz skłonności do przesady?
                    • rock-1 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 10:58
                      Odległość wynosi ca 2 m. Dym leci do góry. Okno bywa otwarte, nie tylko uchylone. Miewa gości, którzy też palą na balkonie. Pali w nocy i smród mnie budzi, mimo że nie śpię w pokoju nad jego balkonem. Mam dobry węch. Nie lubię smrodu. Anything else?
                      • milamala Re: palenie na balkonie 04.12.14, 21:45
                        Rock nei przejmuj sie i nie tlumacz sie Gazecie, ona tak juz ma, dzieci jej smierdza a papierochy nie. Niektorzy tak maja i juz. Trzeba olac.
                        Masz powazny problem. Nawet nie probuje sobie wyobrazic jak ja bylabym wkurzona na twoim miejscu.
                        Jesli sasiad zachowuje sie tak jak sie zachowuje, nie liczy sie z twoimi prosbami, to chyba musisz isc na udry z nim. Pisac skargi do spoldzielni itp. Nie wiem ale musza byc jakies przepisy w tej sprawie.
                        Trudno mi cos poradzic. Ja bym nawet ryzykowala awantury z sasiadem, w koncu awantury rujnuja zdrowie, ale dym tez.
                    • nchyb Re: palenie na balkonie 04.12.14, 11:26
                      > aczy pozwalam im na palenie. Wypaliła przy mnie dwa papierosy, nic nie przesiąk
                      > nęło dymem mimo, że to było w tym samym pomieszczeniu i zamkniętym oknie

                      Gazetko, bywa różne odczucie węchowe, jeden mocniej drugi słabiej odczuwa ten sam zapach/smród...
                      dodatkowo papieros papierosowi nierówny, są takie, że po prostu jest zapach/smród papierosa po wypaleniu i są takie papierochy, że super smród trwa długo i dokładnie...

                      więc to podejrzewanie o przesadę nie znając realiów to tak nie bardzo...

                      dla mnie dość krótki pobyt w mieszkaniu palacza, który nawet przy mnie nie pali, kończy się z reguły potrzebą wypraia odzieży którą na sobie miałam. Ja czuję ten smród, mimo że ten palacz nie i twierdzi, ze przecież przy mnie specjalnie nie palił...
                      • allegra1002 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 17:04
                        oczywiście że dym leci do sąsiednich okien, nawet jeśli jest go niewiele, ktoś kto nie pali, wyczuje od razu.A tak na marginesie to okropnie mnie śmieszą tacy "balkonowo-okienni" palacze wink . Ileż oni muszą się nacierpieć, namęczyć, żeby się tym dymkiem sztachnąć. Noc, ciemno, zimno, wiatr wieje, deszcz pada a oni wyprawiają na balkonach i przy oknach akrobacje wink zmarznięci, w niewygodnej pozycji, opieprzani przez rodzinę , sąsiadów itp. szybciuchno macha za machem smile)))). Jak śmierdziało dymem tak śmierdzi , bo część tego dymu i tak leci do wewnątrz mieszkania.Ale zniosą każdą niewygodę i zawieruchę byle tylko firanki były białe (pozornie) wink. Jakbym miała takiego pajaca z siebie robić , wolałabym przestać palić.
                    • aka10 Re: palenie na balkonie 05.12.14, 15:07
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Czy aby nie miewasz skłonności do przesady?

                      Gazeciarz, to wyglada tak, ze albo sie akceptuje sporadyczne palenie gosci albo nie akceptuje sie palenia wcale. O zadnej przesadzie nie ma mowy. Ty sam ustaliles sobie we wlasnym mieszkaniu takie zasady, ktore Ci pasuja.
                      >
            • radar272 Re: palenie na balkonie 04.12.14, 21:09
              pytanie co zrobić jak mieszkam na parterze przy bardzo ruchliwej ulicy, gdzie co chwila któryś z przechodniów puszcza mi dyma pod oknem, bo przystanek nieopodal, a przecież tam nie wolno... wink
              • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 05.12.14, 13:28
                Jak mieszkasz przy ruchliwej ulicy to obawiam się, że palacze to mały promil tych wszystkich świństw z autobusów i samochodów które musisz wdychać.
      • milamala Re: palenie na balkonie 04.12.14, 21:35
        Koronko, skoro tobie nic nie leci to jeszcze nie oznacza, ze rzeczywiscie nic nie leci. Po prostu masz przytlumione powonienie. Inni maja bardziej zdrowe i wrazliwsze.
      • wuika Re: palenie na balkonie 05.12.14, 08:51
        U mnie w mieszkaniu czuć, kiedy sąsiad wychodzi na dymka. No leci do góry i może nie prosto w moje okna, ale skoro go czuję w domu, to jakoś się przedostaje.
    • milamala Re: palenie na balkonie 04.12.14, 21:29
      Nie nie jest w porzadku. Generalnie palenie w okni, na balkonie to wdmuchiwanie smrodu innemu.
      • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 05.12.14, 13:29
        Prawo mówi co innego, póki co nie ma zakazu palenia na balkonie ani tym bardziej w swoim własnym oknie.
        • rock-1 Re: palenie na balkonie 05.12.14, 13:33
          Póki co, to rozmawiamy tutaj o s.v. I póki co, jeśli ktoś mi smrodzi w MOIM domu ( paląc u SIEBIE na balkonie), to ja mogę bardzo obficie polewać ( czyt. myć) blaszany okap przed moim oknem. Prawda?
          • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie 05.12.14, 13:42
            Nie wiem, ja myję wilgotną gąbką i susząc papierowym ręcznikiem, nie muszę mieć hektolitrów wody. I nie jestem palaczem.
            • rock-1 Re: palenie na balkonie 05.12.14, 13:46
              Ty to Ty. Nie Ciebie ten problem dotyczy. Ja muszę lać dużo, bo mi sąsiad z dołu smrodzi i na parapecie osadza się szajs nikotynowy. Proste. Ale najwyraźniej nie dla Ciebie. Twoja strata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka