Dodaj do ulubionych

wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty

19.12.14, 18:13
Coraz częściej widze na zaproszeniach slubnych rożnego rodzaju wierszyki z prośbą o pieniądze, wino, ksiażki itd. Czy jest to zgodne z SV? Bo w sumie uważam za ładny gest jeżeli para prosi o jakieś rzeczy dla dzieci i chce zawieźć do domu dziecka. Co do pieniędzy mam mieszane uczucia ale w sumie ni wiem...

Jak się zapatruje na to SV ?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 19.12.14, 18:46
      nowamama2 napisała:

      > Coraz częściej widze na zaproszeniach slubnych rożnego rodzaju wierszyki z proś
      > bą o pieniądze, wino, ksiażki itd. Czy jest to zgodne z SV?

      Nie, to nie jest zgodne z s-v. To od darczyńcy zależy co zechce dać w prezencie. Może sam zapytać parę młodą co by woleli otrzymać, np. prezent materialny czy kwotowy, ale para młoda nie powinna sama wysuwać życzeń. Jedynym akceptowalnym wyjątkiem jest zrobienie listy prezentów ślubnych i pozostawienie jej w wybranym sklepie. Ale znowu jeśli gość o listę nie zapyta, lub nie zechce się przyłączyć do uczestnictwa to jest jego sprawa i nie podlega dyskusji.
    • bo1 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 19.12.14, 19:41
      Takie (najczęściej grafomańskie) prośby są w złym guście i świadczą o braku ogłady.
      • majarudakowska Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 14:14
        Wierszyk w formie;,,Pobieramy się z wyrachowania,więc prosimy Panią/Pana...,,etc...widziałam na własne oczy...Aż mną trząchnęło... uncertain Tym bardziej że parę znam...
    • majaa Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 19.12.14, 20:44
      Może to jest modne i wygodne, ale na pewno nie jest eleganckie.
    • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 08:08
      Narzucanie gościom jaki prezent maja dać nie jest zgodne z SV.
      • rosemary84 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 13:56
        Niby te wierszyki to tylko niewinna sugestia, a nie narzucanie, ale mimo wszystko nie jest to eleganckie, szczególnie w formie tandetnego niestety przeważnie wierszyka...
        • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 14:12
          Szczegolnie ze wszyscy i tak wiedza ze mlodzi wola kase.W 99% procentach.Oczywiscie sa ludzie bardzo zamozni, ktorym bardziej zalezy na pamiatce(saska porcelana albo zapomniany Monet na przyklad).Ale to wyjatki Nie jest to zatem zadna informacja tylko proba nacisku.Wyjatkowo nieelegancka na granicy pazernosci bo wiadomo ze kasa to minimum 200 od osoby- 100 i mniej jakos nie wypada wlozyc choc prezent w takiej cenie jest OK.Jedynym dopuszczalnym wyjatkiem jest informacja ze zamiast kwiatow wplata a szczytny cel Tez niezbyt eleganckie ale idealistom wiele sie wybacza.
          • rosemary84 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 14:20
            No ja właśnie miałam na myśli sytuację, kiedy to młodzi sugerują, że np. zamiast kwiatów woleliby wino czy ksiązki, a jeśli chodzi o całość prezentu, jakoś mi do głowy nie przyszło, że ktoś może wpaść na taki pomysł, by sugerować czym ma byc obdarowany.
            • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 17:52
              To ja Ci zazdroszcze rodziny i przyjaciol na poziomie jesli sie nie zetknelas z tworczoscia poetycka na zaproszeniach na wesele. Sa tego cale zbiorki, Bo oczywiscie flaszke czy ksiazke zamiast kwiatow wg zyczenia sie daje nawet jesli sie jest zaproszonym tylko na slub. To mnie tak bardzo nie zesmacza bo w sumie-porzadny bukiet ok 20 zl sie zaczyna jakies przyzwoite wino stolowe da rade kupic, a kwiatow jest tyle ze sie nacieszyc nimi nie ma jak.Nie jest to eleganckie na zaproszeniu, przeciez mozna pantoflowa po znajomych podeslac sugestie.na zaproszeniu na slub tylko te szczytne cele ujda,tak czuje.
          • nigolla Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 16:03
            Taki tam Monet wyciągnięty z pawlacza, bo nigdzie nie pasował? big_grin
            • vi_san Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 20:27
              Ja bym przygarnęła, nawet jeśli mi nie pasuje do koloru mebli w salonie... wink
          • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 00:09
            Babo - temat już omawiałyśmy, ale powrócę do niego smile - owszem, właśnie wszyscy wiedza, że młodzi najchętniej jako prezent widzieliby kase. Dlaczego - nie trza chyba tłumaczyć i nie ma to nic wspólnego z pazernością. Po prostu w sytuacji gdy na rynku pełno jest najróżniejszych towarów, w najróżniejszych cenach i markach, a młoda para nierzadko mieszka z sobą i dorabia się wspólnie przed ślubem trudno kupić jej cos, co się przyda i jeszcze będzie w guście młodych. Do tego dochodzi jeszcze to, ze czasem wiesz co by się młodym przydało np. telewizor, ale nie stać Cię załóżmy na wydanie 5 czy 6 tysi na niego. A jak dostana kasę od powiedzmy 10 par po 500 złotych, to będą sobie mogli kupic taki odbiornik, o jakim może marzą. Co będzie, jeśli te 10 par się spręży i kupi na promocjach jakieś 10 telewizorów? Po 500 złotych to będą jakies malizny ale za to 10, to para młoda będzie mogła wystawić je na allegro, albo stanąc z nimi na bazarze smile

            Prezent Babo powinien cieszyć i skoro się WIE, ze najbardziej ucieszy kasa, to właśnie te kasę należy nowożeńcom dać. Ile to już zależy od zasobności i hojności.
            • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 07:57
              Ale ja wcale nie napisalam ze mlodzi ktorzy wola kase sa pazerni tylko narzucanie innym takiego rozwiazania w formie wierszykow traci pazernoscia.Byc moze para nie jest pazerna,ale jesli cos jest powszechnie wiadome to po co jeszcze podkreslac ze "nie chcemy Twojego prezentu za 100 zl, chcemy 2 razy tyle w kopercie".
              • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 10:11
                Babo - na temat wierszyków się już wypowiedziałam - niezgodne z SV narzucanie gościom formy prezentu - koniec, kropka, czesć.

                Natomiast w poscie do Ciebie odniosłam się do Twoich słow:, że i tak 90 proc. młodych woli kase - owszem, tak jest i kulturalny gość powinien mieć to na uwadze rozważając forme prezentu. Bo prezent powinien cieszyć - nieprawdaż?
                • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:20
                  Ja nie jestem przeciw kasie jako prezentowi, jestem przeciw wierszykom.Na wesela nie chodze bo mnie nie stac, kiedy przyjda w bardzo bliskiej rodzinie (siostrzency) to dam ile moge z serca a nie ze taksa.
                  • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:31
                    I twoja postawa jest dla mnie jak najbardziej do przyjęcia - nie stać kogoś, nie idzie. Jak wspomniałam - jest sytuacja, ze nie stać, ale iśc wypada - to daje się ile się może - bliskie osoby, a do takich nie wypada nie isc na wesele wiedza, że ktoś nie ma wiele kasy i rozumiejąc, ze prezent jest dlatego skromny, a nie ze skąpstwa i naciagactwa.

                    wiesz dobrze Babo, że pisze z pozycji osoby żadnych oczekiwań weselnych nie mającej smile - już wesele miałam, nie narzucałam formy prezentu, dostałam i sporo gotówki i całkiem fajne prezenty i za każdy z prezentów, bez względu na wartość i formę byłam wdzięczna, co podkreśliłam wysłaniem do wszystkich uczestników wesela kartek z podziękowaniami za okazane serce, bycie z nami w tym dniu itd.
                    Po prostu b. nie lubię pazerności, ale równie bardzo - skąpstwa i cwaniactwa. Dla mnie ludzie, którzy idą na Sylwestra za 1500 zeta od pary, a idąc na wesele wkładają do koperty 300 złotych i zabierają jeszcze dzieci, to sa skąpi naciągacze.
                    • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:42
                      Ja tez nie lubie pazernosci i zgadzam sie z Toba.isc na wesele spedowe(czyli bal rodzaj publicznego balu) czyli nie ze wzgledow rodzinnych i dac 300 od pary od obciach tak jakby sie zalapac na krzywa buzie na Sylwestra organizowanego w reatauracji.Pisze to bez zadnej ironii. Spedow szczerze nie znosze.
                      • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:47
                        no i twoje prawo nie znosić i nie iść... Ja generalnie także chodze tylko na wesela, gdzie nie iśc mi nie wypada, albo po prosu chcę iśc, inna sprawa, że przypadkowe, jakieś ledwie znane mi osoby nie zapraszają mnie na wesela, co wydaje mi się całkiem normalne poniekąd.
                        Z jednego się "wykpiłam", bo zasadniczo wypadało iśc, ale z racji faktu, że miałam w tym czasie inne, na które zaproszono mnie wcześniej z hmmm zalem wink musiałam odmówićsmile
              • kora3 I jeszcze w temacie 21.12.14, 12:31
                Napiszę Babo wprost - dawanie prezentu za 100 złotych, czy tyleż w kopercie, a nawet 2 x tyle, czyli 200 zł. wybierając się na wesele z parą przystoi tylko osobie b. młodej, niepracującej, albo b. ubogiej. Wiem, ze zaraz mi się dostanie, ale taka jest prawda.
                Rozumiem, ze są takie sytuacje w życiu, ze kogoś po prostu nie stać na porządny prezent, czy to rzeczowy, czy gotówkowy. Wówczas się na wesele NIE IDZIE. Znów- jasne, sa sytuacje, gdy zaproszeniu teoretycznie można odmówić, ale nie wypada (np. gdy mowa o weselu najbliższej rodziny, czy przyjaciół), tylko, że bliskie osoby na ogół znają sytuacje materialna danej osoby i będą wiedziały, że skromnośc prezentu nie wynika ze skąpstwa, czy cwaniactwa. Z bliskimi osobami można na ten temat zresztą normalnie pogadać.

                W każdym innym przypadku, gdy para ludzi (nierzadko z dziećmi) "obija" wesele jakims badziewiem za stowę, albo 2 stówkami w kopercie uważam takich ludzi za zwyczajnych naciągaczy!
                • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 14:26
                  Napisalam MINIMUM 200zl. Oczywiscie, tu masz racje poniewaz wiekszosc ludzi mysli jak Ty to proszenie o gotowke traci pazernoscia.Gdyby nie bylo tego finansowania cudzego wesela przez gosci problemu by nie bylo.A to ze jestes z innego finansowego matriksa niz ja to zadna nowosc dla mnie zatem zero zdziwka.
                  • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 14:35
                    Babo, ale mowa nie o finasowaniu czyjegoś wesela, tylko o godziwym prezencie NA NOWĄ DROGĘ ŻYCIA. Prezent ten w naturalny sposób rózni się od prezentu urodzinowego/imieninowego czy innego otrzymywanego na okoliczności, które się powtarzają.
                    • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 14:57
                      No i tu dotarlysmy do sedna problemu.Skoro wyposazamy na nowa droge zycia to nie moge wyposazyc wlasnorecznie wyhaftowanym obrusem ktory wiem ze sie spodoba bo sie mloda podobnymi u mnie zachwycala?Musze dawac min 200 (jako ta biedna niepracujaca jak piszesz) bo talerzyk? Wierze ze cieszylas sie z kazdego prezentu i nie przeliczalas na koszt poczestunku, zatem skad ten pomysl ze to musi byc tyle a tyle? Ano z idei samofinansujacego sie wesela, znikad indziej. Nie masz na papu la siebie nie idziesz i nie "wyposazasz".Moja postawa wobec spedow nie jest zadnym wyrzeczeniem ja ich zwyczajnie nie znosze, o 11 rozgladam sie za lozkiem i nic mnie nie cieszy, wlasciwie nie chodze bo nie lubie calonocnych imprez z mnostwem obcych ludzi a to ze mnie nie stac jest troche przy okazji.Mojej siostrze do glowy nie wpadnie organizacja czegos takiego dla latorosli i dlatego to bedzie prawdziwe wyposazanie-dam z serca pare stowek nawet jak zjem kotlecika z szarlotka i styknie.
                      • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 15:11
                        Babo - toz napisałam NIKT NIC NIE MUSI! jak wspomniałam - nie słyszałam o przypadku wyproszenia z wesela kogoś bo dał nie tyle, albo nie to co młodzi chcieli! Możesz dać młodym co chcesz i co twoim zdaniem wypada, byle było to dane z serca i z przekonaniem, ze ich to właśnie ucieszy.
                        Owszem, nie przeliczałam wartości zadnego prezentu, a z kwot pamiętam dwie dane nam na wesele, były od b. bliskiej rodziny i było to wówczas bardzo dużo kasy. czy rozumiem ludzi, którzy liczą, ze wesele im się chociaż w części zwróci? I tak i nie Babo. Osobiście, gdybym miała się na swoje wesele zadłużać, albo mieliby zadłużać się co gorsza moi rodzice, to nie organizowałabym wesela i czesć. Tak mi się wydaje najrozsądniej i najlepiej. ALE rozumiem też, ze ludzie mają różne sytuacje w życiu i czasem pomimo tego, że najrozsądniej byłoby tego wesela wcale nie robić, robią i liczą każdy grosz wydany i otrzymany
                        • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 15:19
                          Dodam jeszcze Babo, ze ja idąc na wesele nie traktuje prezentu w charakterze współfinansowania go, nawet jeśli prezent jest gotówkowy. Mm zwyczajnie nadzieję, że młodym się przyda, spełnia jakies swoje plany, czy marzenia m.in dzięki prezentowi ode mnie (albo raczej od nas). trudno dać sensowny prezent rzeczowy ludziom, którzy mają już w miarę wyposażone mieszkanie/dom, bo możesz nie utrafić w gust (nawet jeśli wiesz, ze czegoś nie mają), albo inni mogą wpaść na ten sam pomysł (też to wiedzac), wiec moim zdaniem lepiej dac gotówkę w takiej sytuacji i co dla mnie ważne, po jakims drobiazgu związanym z hobby kazdego z nich, albo jeden z racji wspólnego, żeby wiedzieli, że prezent nie na odwal się i z myslą o nich na serio.
                          • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 15:51
                            Czyli dajesz dokladnie tyle samo w wypadku spedu calonocnego z tancami co za 3 godzinny obiad z winem z muzyka z mp3? Jesli tak to Cie rozumiem- idziesz na wesele bo chcesz wesprzec i wyposazyc chwala Ci za to .Szkoda ze inni nie mysla tak samo-zarowno jako goscie jak i organizujacy.Byloby normalnie, a tak jakas pretensjonalna nowobogacka tradycja,nawet nie pisze ze przasna bo tradycja duzych wesel na wsi troche na czym innym sie opierala.i to cos rozumiem(moze dlatego zem w polowie chlopkawink
                            • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:11
                              Tak Babo, z reguły dajemy tyle samo, podobne kwoty, chociaż jeśli para młoda mniej zasobna, to staramy się dac więcej. No i wiadomo siostrze, czy synowi mego partnera to już takie większe dawaliśmy, bo wszak najblizsza rodzina.
                              Powiem Ci, ze jakos się nie staram dowiadywać jakei będzie wesele - znaczy mam na myśli menu, czy to czy zespół na żywo, czy dj. Owszem, w przypadku współpracowników czy siostry to wiedziałam, ale nie z wypitki, tylko zwyczajnych rozmów z nimi takich normalnych na temat przygotowań.
                              To samo tyczy się liczebności, czy standardu lokalu - jeśli wiem z rozmów, a lokal po prostu znam to wiem ilu gości i jaki z grubsza standard, ale specjalnie o to nie wypytuje, ani nie sprawdzam w necie co za lokalsmile
                              Np. na weselu podwładnego mego partnera (tym ostatnim) było ponad 200 osób i byłam z zdziwiona taką liczba ludzi nieco, ale to było zrozumiałe: ludzie z pracy jednego i drugiego, liczne grono znajomych pozapracowych, u których na weselach byli no i dość liczne rodziny z obu stron. Stac młodych było i sobie zrobili duże wesele. Dalismy standardowo 1200 złotych. Mojemu koledze naprawdę na dorobku kilka lat temu ślub biorącemu i wesele organizującemu na 40 osób przy dj - no nieco więcej, bo ci młodzi potrzebowali więcej kasy po prostu.
                              • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:28
                                No to tylko rozpropagowac takie podejscie.
                                • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:43
                                  Dzięki,smile chyba się zaczynamy rozumieć Babo...w tym temacie. Teraz rozumiesz, ze dla mnie to jest PREZENT, a nie skladka i nie zależy od wielkości, czy standardu wesela, ale od naszej kondycji finansowej , no i od relacji z młodymi (mam na myśli to, że w przypadku mojej siostry i syna mego partnera to jednak inaczej trochę, niż para znajomków) a także, troszkę od tego, na ile wiemy, że młodym b. kasa potrzebna (jak mojemu koledze wówczas: małe dziecko, drugie w drodze, zona bez pracy). Nie oczkuje, ze każdy da tyle, a tyle, tylko draznią mnie ludzie, którzy jak to okresliłas chcą się pobawić na krzywy ryj. mają na to, żeby dać porządny prezent, czy gotówkę, a patrza się wykpic byle czym, albo 3 stówkami za to bawić jesc i pic całą noc
                            • matylda1001 Re: I jeszcze w temacie 06.01.15, 18:07
                              baba67 napisała:

                              > Czyli dajesz dokladnie tyle samo w wypadku spedu calonocnego z tancami co za 3 godzinny obiad z winem z muzyka z mp3? <

                              A Ty wyobrażasz sobie w ogóle inną możliwość? Twoje zdziwienie wynika właśnie z niewłaściwego rozumienia słowa 'prezent'. Prezent to nie bilet na wesele, ani nie opłata za zjedzone i wypite. Nie jest to też zwrot kosztów, jakie organizator poniósł zapraszając gości. Prezent to dar dla młodej pary. O jego wartości nie decyduje sposób w jaki nas goszczą ale poziom naszej sympatii do obdarowanych. Im bardziej kogoś lubimy, tym wiekszą chcemy im sprawić radość. Wcale nie potrzeba być na weselu, zeby chcieć dać prezent. Córka mojej przyjaciółki, taka co to od zawsze mowi do mnie 'ciociu' wyszła za mąż w niecały miesiąc po śmierci mojej mamy. Nie poszliśmy na to wesele, naprawdę nie mogłabym wtedy tam być. Na ślubie oczywiście byliśmy i daliśmy ten sam prezent gotówkowy, jaki planowaliśmy. To, że nie byłam na jej weselu nie sprawiło, że przestałam ją lubić.
                              • baba67 Re: I jeszcze w temacie 06.01.15, 20:35
                                To nie jest kwestia wyobrazen tylko smutnych obserwacji.Procz najblizszej rodziny ktora ma pozbawione wyrachowania oraz chciwosci podejscie do zycia mam niestety tez dalsza...no a tam roznie to bywa.
                              • kora3 Matyldo - cieszę się 06.01.15, 22:44
                                Cieszę się z tego, ze ktoś ma dokładnie takie podejście jak ja i nie trakruje prezentu gotówkowego jak bilet wstępu
                        • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 15:41
                          No wlasnie Korciu. czy aby sama sobie miejscami nie przeczysz?
                          • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:00
                            Ale Babo nie pojmuje w czym... Chodzi o te drobiazgi tak? Widzisz, ja jestem dbajaca o szczegóły. smile Dając karte z życzeniami na ślub wybieram nie pierwszą z brzegu z gotowymi zyczeniami, a jakąś oryginalną, najepiej recznie robiona, a życzenia wspisuję sama osobiste, dla TYCh nowożeńców. Kupując kwiaty myslę także o czymś oryginalniejszym, a nie oklepanych 5 rózyczkach. Kupując karme dla zwierzaków patrzę na skład (to akurat mam obcykane, bo mam zwierzakismile), kupując zgodnie z wola nowożeńców "cos" dla domu dziecka, nie łapie pierwszego lepszego pluszaka, tylko rozglądam się raczej za przyborami, jakąś edukacyjna zabawką. Te drobiazgi/ czy drobiazg mam być pamiatka od nas w dnu slubu, a nie stricto prezentem. No taką mam manierę po prostu ...
                            prezentem na "odwal się" może być zarówno rzecz, jak i gotówka. Ta pierwsza, gdy kupujesz byle co, byle było i nie było za drogie, a to drugie wówczas, gdy wkładasz te kase w kopertę z przekleństwem na ustach "a niech to szlag, no musze dać"
                            • baba67 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:30
                              Nie ma sprzecznosci, cofam, zle Cie zrozumialam.
                              • kora3 Re: I jeszcze w temacie 21.12.14, 16:46
                                spoko i ciesze się, ze wkońcu się chyba rozumiemy w tym temacie wzajemnie. Ja Ciebie rozumiem, ze drazni Cię jakaś taksa, a ty chyba mnie też w temacie sprawiania radości młodym.
                • vi_san Re: I jeszcze w temacie 05.01.15, 22:34
                  Korciu, powiedz, że to nie ty napisałaś, tylko jakiś troll podszywający się pod ciebie!?
                  "Rozumiem, ze są takie sytuacje w życiu, ze kogoś po prostu nie stać na porządny prezent, czy to rzeczowy, czy gotówkowy. Wówczas się na wesele NIE IDZIE"... Czyli moja jak najbardziej dorosła przyjaciółka, która akurat w czasie mojego ślubu miał finansową sytuację przewaloną [mąż nawiał zostawiając ją z kredytami i chorym dzieckiem] powinna NIE PRZYJŚĆ na moje wesele, bo nie było jej stać na prezent? Mimo, że większość ludzi nawet nie domyślała się z jakimi problemami dziewczyna się boryka. To taki typ "Siłaczki" co to sobie poradzi. Jeśli to jednak na prawdę ty pisałaś, to pozwolę sobie się z tobą nie zgodzić! Wesele to nie impreza, na którą wykupujemy wejściówki. To spotkanie młodych z ludźmi, z którymi chcą dzielić radość tego dnia. I jeśli ktoś wesele traktuje, że mu się "musi zwrócić, a najlepiej z górką" - to moim zdaniem po prostu brak słów.
                  Inna kwestia, że ja nie spotkałam się z osobami, które z łaski dadzą stówkę, przyjdą z dziećmi, zięciem i synową, wnukami i kuzynką. Może mam nienormalną rodzinę i znajomych?
                  • baba67 Re: I jeszcze w temacie 06.01.15, 07:56
                    ja juz na nia kiedys za to najechalam-to sytuacje specjalne.Ty wiesz ze jej nie stac ale przyjdzie zeby Ci zrobic przyjemnosc nie ze skapstwa zeby zjesc i pojesc za tanioche,
                    • kora3 Re: I jeszcze w temacie 06.01.15, 11:03
                      Nigdzie mnie Babo nie "najechałaś" - o tych specjalnych sytuacjach dotyczących bliskich ludzi w trudnej sytuacji materialnej pisałam od samego początku.
                  • kora3 Miła Vi 06.01.15, 11:01
                    Droga Vi - serdecznie mi przykro z powodu sytuacji Twej koleżanki. Tak samo, choć w innym aspekcie przykro mi, ze muszę w ogóle na ten post odpowiadać i to szczególnie Tobie, bo w tym, który CZESCIOWO przeczytałaś jest napisane na temat podobnej okoliczności.
                    Oto cytat: " (...) Znów- jasne, sa sytuacje, gdy zaproszeniu teoretycznie można odmówić, ale nie wypada (np. gdy mowa o weselu najbliższej rodziny, czy przyjaciół), tylko, że bliskie osoby na ogół znają sytuacje materialna danej osoby i będą wiedziały, że skromnośc prezentu nie wynika ze skąpstwa, czy cwaniactwa. Z bliskimi osobami można na ten temat zresztą normalnie pogadać. W każdym innym przypadku, gdy para ludzi (nierzadko z dziećmi) "obija" wesele jakims badziewiem za stowę, albo 2 stówkami w kopercie uważam takich ludzi za zwyczajnych naciągaczy!
                    ."
                    To wszystko Vi jest w tamtym poscie - sprawdźsmile
                    • vi_san Re: Miła Vi 06.01.15, 12:31
                      Czytałam cały post, przyznaję jednak, że początek mnie nieco zamroził.
                      Mimo to nadal pozwolę sobie się "nie do końca zgadzać". Po pierwsze - o trudnej sytuacji mojej przyjacióły nie wiedział nikt, poza mną i jej rodzicami. Po drugie i najważniejsze: przyszła nie dlatego, że "nie wypada odmówić", a dlatego, że mnie lubi i chciała uczestniczyć w tym bardzo dla mnie ważnym dniu.
                      Natomiast co do końcówki zgadzam się całkowicie - z tym, że takich osób, co to MAJĄC ŚRODKI przyjdzie "obje" wesele z dziećmi, ich drugimi połówkami i wnukami a z łaski da "komplet ceramiczny" ze sklepu typu wszystko za 5 zł - unikam jak ognia więc wśród znajomych nie posiadam, a rodzinę tez mam jakąś nienormalną chyba, bo część wprost pytała co chcemy w prezencie, część kupowała rzeczy, które wiadomo było że nam się spodobają/będą potrzebne, reszta dała pieniądze, ale nie przypominam sobie, by w którejś kopercie były pocięte kartki czystego papieru...
                      A wierszyki "narzucające" gościom, że "zamiast kwiatów ... książki/wino/cokolwiek" są w złym guście - pomijając ich wartość literacką. Dopuszczam jedynie wśród bardzo bliskich zachowanie [też nie zgodne z sv, ale...] czyli wyrażoną wprost prośbę młodych [podkreślam: wyłącznie wśród najbliższych]. Mój kuzyn np właśnie tak zrobił - bliskich poprosił, żeby nie dawać kwiatów, bo tuż po weselu on jego żona wyjeżdżają na dwa tygodnie w świat, więc kwiaty ich nie ucieszą. Z tym, że nie narzucał co zamiast kwiatów. Kilka osób kupiło wino, kilka dało gotówkę, a duża część młodszych gości skrzyknęła się i kupiła kupony Lotto. wink I po powrocie młodych z wycieczki okazało się, że "kwiaty" od gości przyniosły zysk - na jeden z tych losów padła piątka. big_grin
                      • baba67 Re: Miła Vi 06.01.15, 12:49
                        Ja wole dac czekoladki (nie musi byc duzo, byle dobre),Zawsze sie przydaja kiedy mlodzi przyjmuja jako mlode malzenstwo ew po podrozy poslubnej (w rodzinie do ktorej weszlam tak jest ze zapraszaja na ogladanie zdjec ).
                        • vi_san Re: Miła Vi 06.01.15, 13:20
                          Czekoladki też. Dobre. Znaczy dobrej jakości.Nawet jeśli nie ma zwyczaju "zdjęciowego", to przecież ktoś tam do młodych z wizytką wpadnie, albo choćby im samym będzie słodko do popołudniowej/wieczornej kawki. smile
                      • kora3 Re: Miła Vi 06.01.15, 13:46
                        No to skoro czytałaś całośc, to powinnaś wiedzieć, o co mi chodziło.
                        Piszesz o swej przyjaciółce - no waśnie TY wiedziałaś jaka ma sytuację, wiec dla Ciebie najskromniejszy prezent od niej, czy nawet sama obecność nie było sygnałem, ze jest skąpiradłem i cwaniarą. A reszta ? No chyba nikt nie pytał jej ani ciebie co ci dała, czy ile?

                        Na temat wierszyków czy innego narzucania gościom formy prezentu już się wypowiadałam w tym wątku. Jest to niekulturalne i tyle.
                        • vi_san Re: Miła Vi 06.01.15, 14:18
                          Zabawa polega na tym, że nikt wprost nie pytał, ale była grupka osób, które "niby nie o tym" ale komentowały właśnie w sposób bardzo przykry. JA wiedziałam, że Przyjaciółka to nie skąpica, a po prostu jej ówczesna sytuacja była tak a nie inna, ale sporo osób, które znały jej "oficjalny status" - a zanim mąż nawiał uchodzili za bardzo zamożne małżeństwo - pozwalało sobie na dość zjadliwe komentarze, właśnie w rodzaju, że "jak kogoś nie stać, to się nie powinien pchać", czy "niby przyjaciółka a g... dała"...
                          Dlatego [ponieważ jestem zwolenniczką nie zaglądania w cudzy portfel, więc zwykle NIE WIEM czy ktoś daje mniej, bo nie może czy sknerzy] uważam, że ogromnie krzywdzący jest zwrot "zaproszeniu teoretycznie można odmówić, ale nie wypada"...
                          • kora3 Czegos nie rozumiem Vi 06.01.15, 14:48
                            Przepraszam, bo czegos nie zrozumiałam Vi i poproszę o wyjaśnienie....Jak piszesz ktoś tam komentował ... No właśnie KTO i skad ów ktoś wiedział co przyjaciółka TOBIE dała, albo, ze ewentualnie nic?????? Miałas obowiązek opowiadac się co od kogo dostaliście? Naprawdę nie rozumiem...
                            Nawet gdyby kolezanka nie dała Tobie nic, to wszak pewnie jakąs okolicznościową kartę w kopercie4 pewnie dała - skad ktoś wiedział czy i ile było tam kasy? Nawet jeśli karty nie było, ani prezentu (też mogła dać coś symbolicznego, choćby jakiś wazon, przecież prezent jest opakowany, wiec skąd u licha ktoś wie, co było w środku?) i ktoś nader wścibski to wyczaił, to wszak mogła dać cos, czego się nie przynosi na ślub, by wręczyć tykko wysyła nowożeńcom przed slubem, ewentualnie po nim - np. komplet garnków - spore to, nijak wręczać, sama takie cus dostałam to i wiem, ze lepiej wysłać. Czy nie wiem - meble jakieś ...
                            Wyjaśnij mi zatem kto to taki komentował i skad w ogóle wiedział, bo naprawdę nie rozumiem ...
                            • vi_san Re: Czegos nie rozumiem Vi 06.01.15, 19:20
                              Oczywiście nikomu się nie zwierzałam czy i co mi dała, kilka osób, które mnie usiłowały podpytywać spławiłam [nie tylko nie mówiąc co od przyjaciółki, ale w ogóle co i ile od kogo]. Dal mnie też było oczywistym, że "MOGŁA" dać coś, co nijak nie dałoby się zapakować w paczuszkę [właśnie meble balkonowe czy np. wymarzoną przez nas sadzonkę magnolii]. Nie twierdzę, że były to osoby rozsądne. big_grin I właśnie najprzykrzejsze było to, że nie mówiono tego wprost, a w sposób "zawoalowany". Mam też świadomość, że jakby nie komentowano prezentów to kieckę, jak nie kieckę to jeszcze coś... Ludzie uwielbiają gadać, nawet jeśli nie ma o czym.
                              • kora3 Re: Czegos nie rozumiem Vi 06.01.15, 22:42
                                No, ale ja bym na takie zawoalowane insynuacje uśmiechnęła się i powiedziała "Echhh chciałabyś/chciałbyś dostać to, co myśmy od niej dostali" i tajemniczo się uśmiechnęłasmile Nawet nie byłoby to białe kłamstwo - przyjaźń to ogromny dar....smile

                                A na serio - nie4 spotkałam się z sytuacją, by mnie ktoś podpytywał co od kogo dostałam, ale gdyby mnie ktoś bezczelnie zapytał, to ja bym zapytała d czego mu ta wiedza jest potrzebna - serio.
            • dwapsyikot Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 06.01.15, 10:53
              ale nie chodzi o to co dawac w prezencie( bo wszyscy wiedzą, że kase ) tylko, że nie wypada przypominać o tym w zaproszeniu. Ja dostając takie zaproszenie kupiłam prezent, mimo, iż wcześniej miałam zamiar dać pieniądze
    • gazeta_mi_placi Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 15:10
      "Zamiast kwiatka i fistaszka
      Niechaj Gościu
      Będzie flaszka"
      • kraaaker Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 16:17
        o i to jest pomysł- niech se goście na wesele z własną flaszką przyjdą, po co przepłacać hehe
    • nowamama2 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 19:42
      Niby się zgadzam chociaż w sumie jeżeli gość zadzwoni i się zapyta co by ta para chciała dostać i powiedzą: PIENIADZE to też jest narzucanie
    • vi_san Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 20.12.14, 20:34
      Pisanie wierszyków narzucających gościom formę prezentu - jest w złym tonie. Inna [moim zdaniem] jest sytuacja, gdy gość np. dzwoni i pyta "Co byście chcieli?". Wówczas można zasugerować gotówkę, ale także niezobowiązująco.
      Acz, mimo że nie uważam za eleganckie, rozumiem prośbę młodych, by zamiast kwiatów przynieść książki/wino/kupony lotto/cokolwiek innego. Realnie - kwiaty cieszą oko krótko, jeśli młodzi planują tuż po ślubie wyjazd to de facto wcale. A książki uzupełnią młodym biblioteczkę, wino z przyjemnością wypiją po powrocie z podróży, a kupon lotto może im przynieść całkiem realny, wymierny zysk.
    • nevada_r Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 00:32
      Jeżeli para prosi o rzeczy dla domu dziecka, to też nie jest ładny gest, a wyrachowanie. Nie można nikomu narzucać, jaki prezent powinien kupić i później się cieszyć, że jest się dobroczyńcą - bo nie jest się. Jeżeli młodym naprawdę zależy, to powinni przeznaczyć na dobroczynność część SWOICH pieniędzy, a nie cudzych.
      • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 08:02
        Przychodzisz na slub bez kwiatka? Ja na przyklad daje czekoladki. Ale cos przynosze . Moze rzeczywiscie para nie powinna narzuca celu dobroczynosci bo ktos woli dac na pieski niemniej to tylko propozycja idea jest taka zeby uniknac wydawania na cos co nie dprawi radosci proporcjonalnej do wydatku.
        • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 11:06
          Babo, ale to dokładnie takie samo narzucanie, jak w przypadku formy prezentu głownego i tu się z Newadą zgadzam. Parafrazując twe zdanie z innego postu moznaby powiedzieć, że młoda para tak "mowi" gościowi: nie chcemy Twoich kwiatków, chcemy książkę, karme dla psów, kredki, czy co tam jeszcze.
          Jasne - idea jest szczytna i w przypadku np. jedzenia dla schroniska dla zwierzat b. sensowna. Za cenę przeciętnego bukietu dla nowożeńców można kupić całkiem przyzwoitą karmę dla zwierzat w całkiem sensownej ilości. To się zawsze i każdemu schronisku przyda. Pomysł z zabawkami dla DD należałoby już skonsultować, z konkretnym DD, któremu chciałoby się przekazać gadżety, by nie dawac czegoś, co jest już tam w nadmiarze. Wspominam o tym, bo gdy jakis czas temu weszła moda na takie właśnie zamienianie kwiatów na co innego dwa znane mi okoliczne DD zostały dosłownie "zalane" pluszakami. Zabawki ładne, nowe, ale mało przyznasz edukacyjne, a zajmują nierzadko sporo miejsca. Duzo bardziej i ZAWSZE przydadzą się kredki, pisaki, farbki, brystol oraz zabaweczki edukacyjne. Cóż, gdy lepiej wygląda w rekach gościa efektowny biały misiek smile wysoki na metr wręczany pannie młodej, niż jakaś paczuszka z przyborami ...
          • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:17
            Jest jedna bardzo wielka roznica i ona decyduje.
            W wypadku rzeczy dla DD, karmy dla psow, win czy ksiazek zaklada sie ze te rzeczy beda kosztowaly mniej wiecej tyle co kwiatki ktore by sie kupilo. Bo za te 20-30 zl naprawde cos uzytecznego mozna kupic, nawet za dyche jesli groszem nie smierdzisz i chcesz dac tylko rozyczke ze wstazeczka Kasa wymagana jako prezent od ludzi zaproszonych na wesele to powiedzenie"nie wykpisz sie kochana obrusikiem na stowe, my chcemy kopertki" a do kopertki sie stowy nie daje, tylko min 200 od lebka .
            I tu jest pogrzebany pies ogrodnika. I oczywiscie mozemy dyskutowac do sadnego dnia ktorej co sie wydaje ale po co ? ja tak czuje i zadnymi argumentami tego nie zmienisz.
            • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:25
              Babo - pod tym względem zgadzam się z Tobą- oczekiwanie jest w takiej mniej więcej kwocie, jaka gość wydałby na kwiaty, ale w ogóle oczekiwanie JEST i narzucanie.
              Nie spotkałam się poza tym z sytuacją, by kogoś wyproszono z wesela dlatego, że oczekiwano kasy, a otrzymano prezent, ani dlatego, że otrzymano gotówkę, ale mniej, niż oczekiwano.
              Jak wspomniałam w tym watku i w kilku innych na temat - jestem zdecydowanie przeciwna narzucaniu, czy sugerowaniu gościom formy prezentu - żeby jasność była.

              Ale także nie budzą mej sympatii i szacunku osoby, które właśnie chcą się jak to ładnie ujełas wykpić byle czym za stowkę, byle cokolwiek dac i bawić się z całą rodziną do białego rana.
              • baba67 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:30
                Moze i jest narzucanie, ale jesli cel szczytny mnie nie razi. jak napisalam idealistom sie wiele wybacza, nawet nagiecie SV . Natomiast troche razi na zaproszeniu na slub ta flaszka i fistaszki tym bardziej ze sa fejsbuki, tlitery i tam mozna znajomym przeslac sugestie.
                • kora3 Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 21.12.14, 14:37
                  Podzielam twój pogląd w tym zakresie
    • mocno.zdziwiona Re: wiersyki na zaproszeniu z prośba o prezenty 05.01.15, 19:45
      Myśmy właśnie dostali zaproszenie z wierszykiem o winie zamiast kwiatów. I przyznam, że i grafomański wierszyk wydaje mi się nieciekawy, i samo przymuszanie mnie do zakupu wina też. Rozumiem czemu młodzi mogą nie chcieć kwiatów, ale nie sądzę żeby w dobrym guście było umieszczanie tego na zaproszeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka