Dodaj do ulubionych

palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy chams

19.02.15, 12:33
No właśnie jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat - palenie na balkonie przejawem dobrego tonu czy chamstwa?

Panuje obecnie moda na palenie na balkonie, na nie smrodzenie sobie w domu, palacze uważają, że jest to przejaw "dbania o zdrowie", przejaw kultury, bo przecież kto by chciał siedzieć w zadymionym mieszkaniu. Często nie przychodzi im do głowy, że zadymiają w ten sposób mieszkania sąsiednie. Skazując mieszkających tam ludzi na bierne palenie, na oddychanie ich wydzielinami (szkodliwymi co jest faktem naukowo udowodnionym), czasami sąsiadem jest astmatyk, dziecko czy starszy człowiek....

Jestem terroryzowana przez palącą sąsiadkę całymi dniami i nocami naruszającą moją prywatną przestrzeń. Sytuacja bez wyjścia, bezsilność, niemoc, ciągły stres, we własnym domu nie mogę czuć się swobodnie, bezpiecznie... Zamieszczam linka do posta, w którym opisałam swoją sytuację i wywołanej nim dyskusji, w której zostałam niemal zlinczowana słownie, wyśmiana, wyszydzona, wykpiona....

forum.gazeta.pl/forum/w,29,152307357,152307357,sasiad_pali_na_balkonie_a_dym_leci_gdzie_chce_.html
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 12:50
      Odpowiem tak: moi sąsiedzi okoliczni palą na balkonach i mnie to nie przeszkadza, natomiast przeszkadzałoby mi pewnie, gdyby na tych balkonach grillowali.
      Sama na balkonie nie palę (w ogóle rzadko pale, a jeśli już to raczej poza domem - swoim czy czyimś)i nie paliłabym także, gdyby mnie do tego zachęcał gospodarz, chyba, ze szłoby o dom jednorodzinny i gospodarza tegoż przy aprobacie reszty domowników i gości. Ergo - musiałabym mieć pewność, ze nikomu narażonemu na dym nie będzie to przeszkadzało w istocie. Chociaż mnie palenie sąsiadów na balkonach nie przeszkadza, doskonale rozumiem, ze komus może przeszkadzać. Tyle.
    • cersei8 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 12:58
      Wyrywkowo przeczytalam Twoj zalinkowany watek i goraco wspolczuje sad.
      Jesli nie mozesz tego zrobic zgodnie z prawem, nie wiem czy bylas moze u prawnika, pisalas pisma z zadaniem niezaklocania Twojego spokoju trujacym dymem etc.
      Jesli tego nie uda Ci zrobic, to proponuje Ci sposob z zakupem wyjatkowo wrazliwego czujnika dymu. Moze pisk wyploszy wstretna palaczke z balkonu.
      Ja to jeszcze zaopatrzylabym sie w gasnice i potraktowalabym ja papierosa pani (wraz z nia sama) po pierwszym pisku czujnika, po przyjezdzie policji (bo sasiadka na pewno by tego nie darowala) odegralabym slodka i wystraszona blondi z oczami kota ze Shreka- "bo ja sie tak strasznie obawiam pozaru, panie wladzo"...smile.
      Ale ten sposob moze okazac sie kosztowny... sad
    • mallard Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 13:32
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > zamieszczam linka do posta, w którym opisałam swoją sytuację i wywołanej nim dyskusji, w > której zostałam niemal zlinczowana słownie, wyśmiana, wyszydzona, wykpiona....

      No a czego się spodziewałaś od forum i to jeszcze "społeczeństwo"? Przecież nie chodzi o analizowanie problemu, tylko o dokopanie, - nie wiedziałaś? Dodatkowo w Twoim przypadku, zjawisko było jeszcze wzmocnione kompleksami ludzi będących w nałogu.

      P.S. "Społeczeństwo" wyrzuciłem z ulubionych forów, właśnie ze względu na poziom osobników tam bytujących.
    • rock-1 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 14:15
      Tu też próbowałam niedawno poruszyć ten temat i wyszło jak wyszło sad
      forum.gazeta.pl/forum/w,10226,155758052,,palenie_na_balkonie.html?v=2
      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 10:23
        rock
        przeczytałam Twój watek, rozumiem Twój problem doskonale, ale i trochę zazdroszczę, bo ja poradziłabym sobie z takim palaczem dość szybko, rozumiem, ze jego balkon nie ma zadaszenia..... smile)))

        Ale wolałabym, żeby ludzie tacy jak my nie musieli uciekać się do prowadzenia wojen sąsiedzkich, tylko żeby byli chronieni prawnie. Skoro można wprowadzić ciszę nocną,równie dobrze można wprowadzić zakaz narażania na bierne palenie po sąsiedzku w budynkach wielorodzinnych. Jest wiele ludzi, którzy się z podobnymi problemami męczą i nie potrafią się skrzyknąć,zacząć działać, lobbować na rzecz ochrony naszego zdrowia (mogą frankowicze to dlaczego nie moglibyśmy my).

        Podjęłam taką próbę, założyłam forum, żeby skupić tam ludzi z podobnymi problemami, póki co bezskutecznie sad Obecnie jesteśmy na przegranych pozycjach, prawo chroni balkonowych palaczy. Opinia publiczna też (jak widać z rozlicznych dyskusji w necie nam nie sprzyja)osoby, które próbują coś z tym robic są wyśmiewane, nawet tutaj na forum sv wyzywane od oszołomów, wysyłane do psychologów, wyszydzane i wykpiwane, trzeba mieć nie lada odwagę, żeby zwrócić sąsiadowi uwagę.


    • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 15:10
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Jestem terroryzowana przez palącą sąsiadkę całymi dniami i nocami naruszającą m
      > oją prywatną przestrzeń. Sytuacja bez wyjścia, bezsilność, niemoc, ciągły stres

      Masz obsesję i tyle. Potrzebny Ci psycholog. Jestem w stanie zrozumieć, że w pewnych okolicznościach palenie na balkonie może być dla kogoś uciążliwe, ale Twoje męczenie tematu od miesięcy po wszystkich forach jakie znajdziesz jest tak nadmiarowe, że nie sposób Cię traktować poważnie.
      • aqua48 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 15:28
        Oczywiście, że palenie na balkonie jeśli jest uciążliwe dla sąsiadów(dym przechodzi do ich mieszkań) jest przejawem chamstwa. Tyle tylko, że trudno sobie z takim zachowaniem poradzić..
        • gazeta_mi_placi Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 18:31
          W jaki sposób dym przechodzi do sąsiadów? Przenika przez ściany?
          • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 23:21
            gazeta_mi_placi napisała:
            W jaki sposób dym przechodzi do sąsiadów? Przenika przez ściany?

            przez wentylacje moze, na przyklad.

            Minnie
          • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 08:56
            gazeta
            ciekawa jestem co powiesz na dym przedostaje się do mieszkań sąsiadujących, pewnie znowu czepniesz się, że to złe określenie. Ty po prostu nie chcesz przyjąć do wiadomości, że takie sytuacje mają rzeczywiście miejsce, że to jest FAKT i powiem Ci więcej zaklinanie tej rzeczywistości poprzez czepianie się słówek nic tu nie zmieni. Palenie taką ma naturę, ze rozchodzi się po okolicy, takie są nieubłagane prawa fizyki. Kijem Wisły nie zawrócisz. I zacznij powili oswajać się z tym, ze palenie kiedyś może być zakazane w budynkach wielorodzinnych. No chyba, że palacze wybudują sobie na własny koszt jakąś gustowną szczelną palarnię.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 10:32
        ...no właśnie ciekawe co na to psychologia?

        Trochę się dziwię, że jeszcze psycholodzy nie zauważyli tego problemu i nie zajęli się jego zbadaniem. Czytałam mnóstwo opisów ludzi, których życie zmieniono w koszmar, bo dla osoby niepalącej sytuacja, w której jest zmuszany do ciągłego wdychania smrodu jest koszmarem. I tak odczuwa to wiele osób.

        I jeszcze jedna uwaga zamkniecie okna nie załatwia problemu, no chyba, że w ogóle się go nie otwiera.
    • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 15:56
      Jakkolwiek w pełni rozumiem, że dla niepalacza dym papierosowy jest nieprzyjemny (i - gwoli ścisłości - sama też nie lubię), to dostrzegam dużą dozą histerycznej przesady w tym, co napisałaś.

      Nie wierzę, że sąsiadka pali dniami i nocami - nawet jeśli nie pracuje, to na pewno kiedyś śpi wink. Nie masz też chyba, zwłaszcza zimą, non stop otwartego okna, a przez zamknięte okno dym papierosowy wydmuchiwany parę metrów dalej, rozrzedzony świeżym powietrzem, raczej nie przenika - chyba że masz coś nie tak z uszczelkami, ale to proponowałabym uszczelnić okno, co zwyczajnie pomoże, a przy okazji będzie ekologiczne, bo mniej ciepła będzie uciekało z mieszkania.

      Podnoszenie larum o astmie jest też dość... no, kuriozalne, w sytuacji, gdy w większości polskich miast stężenie w powietrzu toksycznych substancji wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy (o czym zresztą ostatnio głośno), i to nie z powodu papierosów palonych na balkonach, tylko przez przemysł, spaliny i podobno PRZEDE WSZYSTKIM ogrzewanie domów/mieszkań złej jakości opałem w przestarzałych kotłach.

      • allegra1002 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 16:23
        Cyrkulacja powietrza wokół budynku jest taka, że cały dym zaciąga do mojego mieszkania. Dym w pokojach utrzymuje się od pół godziny do godziny, tak więc jeśli nas nie obudzi smród, to przez pół nocy śpimy w palarni,

        Chciałabym ten problem zrozumieć ale nie mogę.Z tego opisu wynikałoby, że okno w zimie w nocy jest otwarte na oścież, nie ma żadnych zasłon, sąsiadka pali non stop przez 24 godz. papierosa długości i szerokości rury od odkurzacza, jej balkon jest w odległości 5cm od okna "skazanej na bierne palenie" ta papierosowa rura produkuje kłęby gęstego dymu które walą do sypialni i przez co najmniej godzinę tworzą coś w rodzaju zasłony dymnej. To może lepiej zamiast policji wzywać straż pożarną?
        • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 16:44
          No właśnie, ten opis wydaje się na tyle przesadzony, że stąd może chamskie komentarze na sąsiednim forum (nie wiem, czy faktycznie są chamskie, bo nie zajrzałam do tamtego wątku). Po prostu ludzie nie wierzą w prawdziwość opisu i realność problemu i uważają skazani.na.bierne.palenie za jakąś oszołomkę, a to wywołuje negatywne reakcje.
          • allegra1002 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 17:28
            Ja rozumiem jak najbardziej że niepalącemu przeszkadza dym palacza.Ale te opisy są niesłychanie przesadzone.dam przykład z mojego miejsca pracy. Pokoje w którym ja z innymi pracuję znajdują się na 1 piętrze, na parterze są inne biura , i te pomieszczenia mają spory balkon.W związku z tym palacze tam właśnie palą w czasie przerwy. Gdy u nas na górze okno jest otwarte (szeroko) to dym siłą rzeczy leci też w górę, czasem można u nas wyczuć lekki "zapach" dymu papierosowego, ale to jest mgnienie oka dosłownie i nie ma mowy o żadnych kłębach dymu utrzymujących się godzinami.A na raz pali kilka osób.tak, że nie wierzę w te horrorowe opisy .
            • annthonka Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 19.02.15, 19:16
              Na balkonie pali sąsiad pode mną i sąsiad obok. Latem przy otwartych oknach można czasami przez chwilę wyczuć lekki dym, ale trwa to może pół minuty i jest ledwie wyczuwalne. Wybacz, ale opowieści o zasłonie dymnej utrzymujacej się godzinami w pokojach i budzącej niewinnych ludzi po nocach są mocno przesadzone. A wzywanie policji o północy, no cóż...
      • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 00:47
        kopciuszek83 napisała:
        Podnoszenie larum o astmie jest też dość... no, kuriozalne, w sytuacji, gdy w większości polskich miast stężenie w powietrzu toksycznych substancji wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy (o czym zresztą ostatnio głośno), i to nie z powodu papierosów palonych na balkonach, tylko przez przemysł, spaliny i podobno PRZEDE WSZYSTKIM ogrzewanie domów/mieszkań złej jakości opałem w przestarzałych kotłach.

        no ale jak sie siedzi w takim powietrzu to coz poradzic poza tym ze slac listy z zadaniem o poprawe sytuacji do rzadu, do 'zielonych' itd.
        zreszta to jest takie stale stezenie, do jakiego organizm sie jako tako przystosowuje, natomiast z nagla dodatkowy klab dymu w owym stalym stezeniu jak najbardziej moze sprowokowac powazny atak astmy.
        plus, jeszcze mozna miec na dym wyjatkowo silna alergie.

        Minnie
        • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 09:50
          minniemouse napisała:

          > no ale jak sie siedzi w takim powietrzu to coz poradzic poza tym ze slac listy
          > z zadaniem o poprawe sytuacji do rzadu, do 'zielonych' itd.

          Albo samemu coś zmienić u siebie - np. ogrzewać dom lepszym opałem smile. Podobno bardzo zanieczyszczone powietrze jest w takich miejscowościach, jak Zakopane, Krynica (obie mają status uzdrowiska, o zgrozo!) czy Sucha Beskidzka, gdzie nie ma przemysłu, nie ma wielkiego ruchu samochodowego, a problem bierze się z pieców i węgla, z tego, że pali się byle czym i w byle czym. To odbieram jako bardziej realny problem społeczny i zdrowotny niż dymek z papierosa na balkonie, przed którym łatwo można się schować (zamknąc okno), a przed smogiem niestety nie. Ale to taka dygresja.

          > natomiast z nagla dodatkowy klab dymu w owym stalym stezeniu ja
          > k najbardziej moze sprowokowac powazny atak astmy.

          Jak najbardziej się z tym zgadzam, ale minnie - SERIO uważasz, że do mieszkania autorki wątku wpadają KŁĘBY dymu? Ja zwyczajnie próbuję, próbuję, ale nie umiem sobie wyobrazić, jak to miałoby wyglądać.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 10:04
            ...ale te "kłęby dymu" to tylko Twoja wyobraźnia, wiec gdybyś zechciała pozostawić swoje urojenia sobie i nie wciskać mi dziecka w brzuch. Robienie larum i mocna przesada to Twoja cecha i allegry.

            I tak na marginesie, gdybyś mogła nie zaśmiecać wątku smogami, bo nie o tym mowa.
            • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 11:19
              skazani.na.bierne.palenie napisała:

              > ...ale te "kłęby dymu" to tylko Twoja wyobraźnia, wiec gdybyś zechciała pozosta
              > wić swoje urojenia sobie i nie wciskać mi dziecka w brzuch. Robienie larum i mo
              > cna przesada to Twoja cecha i allegry.

              Owszem, literalnie nie użyłaś określenia "kłęby dymu", ale piszesz, że jesteś terroryzowana dymem, a w wątku na forum społeczeństwo, do którego odsyłasz, wyraźnie piszesz: "cały dym zaciąga do mojego mieszkania". Czyli jednak tak dramatycznie nie jest?


              > I tak na marginesie, gdybyś mogła nie zaśmiecać wątku smogami, bo nie o tym mow
              > a.

              Ciekawe.... w wątku Matyldy o tym, jak dyplomatycznie poprosić sąsiadów, by nie wyrzucali prezerwatyw przez okno, od razu wystartowałaś z pouczaniem, że na balkonie palić nie wolno, choć nie o tym był wątek. Czy tylko Ty masz prawo do dygresji? Ten wątek owszem, nie jest o smogu, niemniej jest o zanieczyszczaniu powietrza i zmuszaniu innych do oddychania szkodliwym smrodem, więc zwróciłam uwagę na ogólniejszy i poważny problem, jakim jest zasyfianie powietrza paleniem w byle jakich piecach byle czego. Tyle.

              Dla jasności: naprawdę, rozumiem, że dym papierosowy Ci przeszkadza i nie jest moim celem przekonywanie Cię, byś z lubością zaciągała się dymkiem. Tylko możesz problem łatwo rozwiązać, zamykając i uszczelniając okno (i wietrząc mieszkanie, gdy sąsiadka nie pali, bo musi mieć jakieś przerwy). Skoro tego nie robisz, to dochodzę do wniosku, że nie chodzi Ci tak naprawdę o to, jak efektywnie rozwiązać problem i jak zwiększyć komfort swojego funkcjonowania w bloku wśród innych ludzi o różnych stylach życia, tylko masz jakąś misję zbawienia. A tego typu "misje", niezależnie od tego, czego dotyczą, budzą irytację.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 11:42
                no właśnie jestem tu nowa i rzeczywiście wystartowałam, ale nie z tym o czym Ty tu piszesz, masz problem z czytaniem ze zrozumieniem? Zorientowałam się jednak, że wielu osobom nie podobała się dyskusja o paleniu na tamtym wątku, więc nie drążyłam tam tematu tylko założyłam osobny watek. Zdaje się takie są zasady tego forum, chyba, że źle zrozumiałam?

                Dziękuję za rady, ale nie rozwiązują one mojego problemu a dlaczego to odsyłam Cię do załączonego linka (latem w nocy śpię przy otwartym oknie, trudno wstawać i wietrzyć kiedy sąsiadka akurat nie pali, podobnie w dzień latem okna mam pootwierane zwłaszcza gdy jest upał)
                • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 13:21
                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                  > Dziękuję za rady, ale nie rozwiązują one mojego problemu a dlaczego to odsyłam
                  > Cię do załączonego linka (latem w nocy śpię przy otwartym oknie, trudno wstawać
                  > i wietrzyć kiedy sąsiadka akurat nie pali, podobnie w dzień latem okna mam poo
                  > twierane zwłaszcza gdy jest upał)

                  No widzisz, Ty CHCESZ mieć cały czas otwarte okno. Nie chcesz tego zmienić, bo taki masz zwyczaj. Pytanie jednak, czy inne osoby mają obowiązek Twoje zwyczaje traktować jako priorytet i czy jest to argument za tym, by ingerować w to, co ludzie robią na balkonach i domagać się od nich, by zmienili SWOJE zwyczaje. Uważam, że jeśli od kogoś oczekujemy modyfikacji zachowań, to trzeba też być na gotowym na modyfikację własnych, co bodajże nazywa się kompromisem. Ty od czasu do czasu zamkniesz jednak okno, by sąsiadka mogła sobie popalić na balkonie; sąsiadka co jakiś czas nie będzie palić, byś Ty mogła posiedzieć przy otwartym oknie i powietrzyć mieszkanie.

                  Domyślam się jednak, że Twoja rozmowa z sąsiadką wyglądała inaczej i była bliższa temu, co prezentujesz na forum. Agresja rodzi agresję i trudno teraz będzie Ci się dogadać.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:00
                    Moje otwarte okna nikomu nie przeszkadzają, więc nie rozumiem czemu się ich czepiasz. Nie widzisz różnicy. Balkonowy palacz ze swoim zachowaniem wychodzi poza obręb swojego balkonu, na swoim balkonie niech sobie robi co chce, byle nie wkraczał w moja przestrzeń.

                    Znasz przepisy o immisji, to może się z nimi zapoznaj i wtedy wyskakuj z kompromisem.
                    • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:44
                      skazani.na.bierne.palenie napisała:

                      > Moje otwarte okna nikomu nie przeszkadzają

                      Przeszkadzają - Tobie smile
                      Rzeczywiście, nie dogadamy się. Ja jestem za tym, by korzystać z prostych środków, jeśli są dostępne, i efektywnie rozwiązywać problemy. Przeszkadza mi dym? Zamykam okno, mam spokój i cieszę się życiem. Ty weszłaś na drogą pieniacką, która - sądząc po liczbie wątków, które zakładasz - nie przyniosła Ci na razie żadnego pożytku (sąsiadka nadal pali), a tylko skonfliktowała z ludźmi, z którymi lepiej zyje się zgodzie.
                      Tyle z mojej strony w temacie.
                      • dar61 dymienie w lodżi - b-ton czy a-ton 20.02.15, 23:10
                        W podobnej dyskusji miałem okazję brać udział jakąś dekadę temu - i podobnie jak wtedy jedyne, czego mi tu brakuje, to każdorazowej wzmianki, czy dany dyskutant/-ka jest nikotynist[k]ą.
                        Bez tego dalszy dyskurs i udawanie bezstronności to trzepanie piany.
                        Uniki typu bo ja nargile cenię nad życie nie łapią się w żadną z dwu opcji jestem - nie jestem.

                        Czy: nie jestem.
                        Czy bon ton: od biedy tylko w domach-soliterach, jednorodzinnych. Mononikotynistycznych i bezdzietnych. Przy 0 stp. Beauforta.
                        Czy dygresje: tak, tak, tak.
                        Czy zamordyzm: nie. Nie! Howgh!
                      • pani.jezowa Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 03:06
                        Całą dobę masz to ono zamknięte?
                        Czy czatujesz kiedy sąsiadka wyjdzie na zakupy żeby wtedy wywietrzyć?
                        My na przykład niemal nigdy nie zamykamy okien, więc Twoje propozycje to raczej żart jest.
                        Palenie na balkonie jeśli sąsiedzi sobie tego nie życzą jest chamstwem.
                        • pani.jezowa Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 03:07
                          errata: okno
                        • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 15:20
                          pani.jezowa napisał(a):

                          > Całą dobę masz to ono zamknięte?

                          Zasadniczo tak, funkcjonuję w mieszkaniu raczej przy zamkniętych oknach. Wietrzę mniej więcej 2 razy dziennie: zawsze przed pójściem spać i zawsze rano po obudzeniu się, czasem jeszcze bezpośrednio po powrocie z pracy. Potem okna zamykam. Po co mam je mieć otwarte? Jestem zwolenniczką prawdziwego dotleniania się, a nie udawanego w czterech ścianach, i dużo czasu spędzam po prostu na dworze.

                          > My na przykład niemal nigdy nie zamykamy okien, więc Twoje propozycje to raczej
                          > żart jest.

                          Dlaczego żart? To zamykajcie okna, jesli to, co dociera z zewnątrz (cokolwiek to jest), Wam przeszkadza. Ja cały czas nie rozumiem, dlaczego fakt, że ktoś ma zwyczaj siedzieć przy otwartych oknach (bo jest to zwyczaj, a nie konieczność czy obowiązek), ma warunkować zachowania innych.

                          PS. a z innej beczki - czy wzięłaś pod uwagę, że ogłosy/zapachy dochodzące przez otwarte okna z Twojego mieszkania mogą przeszkadzać sąsiadowi, który chce posiedzieć sobie na balkonie i np. w spokoju poczytać książkę? I że skoro non stop masz otwarte okna, to właściwie non stop zmuszasz sąsiadów, by byli mimowolnymi świadkami Twojego życia domowego? Czy bierzesz pod uwagę, że to może być dla innych uciążliwe?
                          • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 23:24
                            kopciuszek83 napisała:
                            PS. a z innej beczki - czy wzięłaś pod uwagę, że ogłosy/zapachy dochodzące przez otwarte okna z Twojego mieszkania mogą przeszkadzać sąsiadowi, który chce posiedzieć sobie na balkonie i np. w spokoju poczytać książkę? I że skoro non stop masz otwarte okna, to właściwie non stop zmuszasz sąsiadów, by byli mimowolnymi świadkami Twojego życia domowego? Czy bierzesz pod uwagę, że to może być dla innych uciążliwe?

                            i od tego "sluchania/wachania kapusty z drugiej reki" na co zachoruja? na raka, na zawal, na zapalenie oskrzeli, na astme, na...? bo jestem ogromnie ciekawa...


                            Minnie
                            • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 23:37
                              minniemouse napisała:

                              > i od tego "sluchania/wachania kapusty z drugiej reki" na co zachoruja? na raka, na zawal, na zapalenie oskrzeli, na astme, na...? bo jestem ogromnie ciekawa..<

                              Powieszą się z desperacji.
                            • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 09:53
                              minniemouse napisała:

                              > i od tego "sluchania/wachania kapusty z drugiej reki" na co zachoruja? na raka,
                              > na zawal, na zapalenie oskrzeli, na astme, na...? bo jestem ogromnie ciekawa..

                              A czy ja napisałam, że na coś zachorują? Pisałam o uciążliwości ("Czy bierzesz pod uwagę, że to może być dla innych uciążliwe?"). U moich sąsiadów latem są wiecznie otwarte okna i prawie zawsze, gdy wychodzę na balkon, słyszę krzyki i kłotnie ich dzieci (dzieci w wieku wczesnoprzedszkolnym, więc generują hałasy w rejestrze mało przyjemnym dla ucha). Wspominam o tym, bo zdaniem wielu osób tu dyskutujących kwestia otwartych okien jest wyłączną sprawą otwierającego okna i sąsiedzi mają funkcjonować tak, by nie naruszać miru domowego tego, kto ma otwarte okna. Wskazuję więc drugą stronę medalu.
                              • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 10:03
                                No kopciuszku nie histeryzuj zawsze Ci dzieci wrzeszczą, no w to to ja już nie uwierzę!!!! To nie możliwe, żeby zawsze na pewno robią sobie jakieś przerwy. Może udaj się do odpowiedniego lekarza, może nie jest jeszcze za późno big_grin

                                Kopciuszku masz odpowiedź na jaką moim zdaniem tutaj zapracowałaś.

                                A tak na poważnie to kapusta gotowana całymi dniami i nocami może być uciążliwa, tyle tylko, ze jest to sytuacja z Twoich urojeń, no chyba, że mieszkasz nad barem.

                                • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 11:00
                                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                                  > No kopciuszku nie histeryzuj zawsze Ci dzieci wrzeszczą, no w to to j
                                  > a już nie uwierzę
                                  !!!! To nie możliwe, żeby zawsze na pewno robią sobie jaki
                                  > eś przerwy. Może udaj się do odpowiedniego lekarza, może nie jest jeszcze za pó
                                  > źno big_grin

                                  Ale ja nie histeryzuję. Jeśli nie zauważyłaś, to nie zakładam wątków na temat tego, jak pacyfikować sąsiadów-maniaków otwartych okien, nie tworzę dedykowanych forów na ten temat, nie zwołuję pospolitego ruszenia w tej sprawie [Zresztą tak na marginesie byłabym skazana na niepowodzenie, bo mieszkam na osiedlu zdominowanym przez rodziny z małymi dziećmi, więc bezdzietni ze swoimi potrzebami mają znikomą siłę przebicia]. Jeszcze raz powtórzę: wspomniałam o tym w ramach kontrargumentu dla forsowanej tu tezy, że otwarte okna nikomu nie wadzą. Ano mogą wadzić.


                                  > A tak na poważnie to kapusta gotowana całymi dniami i nocami może być uciążliwa
                                  > , tyle tylko, ze jest to sytuacja z Twoich urojeń, no chyba, że mieszkasz nad b
                                  > arem.

                                  Biorąc pod uwagę, że ja o kapuście nic nie pisałam smile, to owszem, jest to sytuacja z urojeń, ale raczej Twoich. Kapusty na swoim osiedlu nie czuję smile
                                  • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 14:19
                                    big_grin muszę Ci kopciuszku przyznać rację, bo inaczej nie dasz żyć. Poprzez otwarte okno można czasami przeszkadzać sąsiadom. Dlatego należy tak się zachowywać, aby nikomu nie zatruwać życia, innymi słowy żyć wg zasady żyj i daj żyć innym..
                              • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 22:20
                                kopciuszek83 napisała:
                                A czy ja napisałam, że na coś zachorują? Pisałam o uciążliwości ("Czy bierzesz pod uwagę, że to może być dla innych uciążliwe?"). U moich sąsiadów latem są wiecznie otwarte okna i prawie zawsze, gdy wychodzę na balkon, słyszę krzyki i kłotnie ich dzieci (dzieci w wieku wczesnoprzedszkolnym, więc generują hałasy w rejestrze mało przyjemnym dla ucha).

                                No wlasnie nie, nie pisalas. i w tym sek.
                                palenie na balkonie chociaz jest takze uciazliwe, to nie z tego powodu jest zwalczane, przyjmij nareszcie do wiadomosci i swiadomosci Kopciuszku.
                                jest zwalczane poniewaz jest szkodliwe dla zdrowia.

                                natomiast ani krzyki dzieci pod oknem, ani smierdzace gotowanie (= uciazliwe zapachy),
                                ani wiecznie otwarte okna
                                nie sa w stanie wywolac u nikogo RAKA i innych chorob z drugiej reki, sa najwyzej uciazliwe, ale nie szkodliwe
                                wreszcie to prosze zrozum, i jesli chcesz nadal dyskutowac z sensem, to prosze wyszukaj jakies sensowne argumenty.

                                Albo tak: gdyby palenie z drugiej reki czyli dymek z papierosa byl tylko smierdzacy
                                czyli tylko uciazliwy jak gotowana kapusta, a nie szkodliwy dla zdrowia,
                                to mozna by postawic go w tej samej randze smrodow i dalej zatruwac ludzi nieplacych.

                                ale takl NIE JEST, ponownie prosze, zastanow sie CZYM SIE ROZNI "SMROD" z papierosow
                                od "smrodu" z poczciwej kapuchy lub kalafiora, jaj na twardo, krzykow dzieci,
                                i porzadnie zastanow sie dlaczego uwaza sie go za szkodliwy dla zdrowia a tamte - nie.

                                Bo pod tym wzgeldem palaczom argumentacja mocno kuleje. bardzo mocno.

                                Minnie
                                • kopciuszek83 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 15:26
                                  Minnie, w kwestii organizacyjnej: ja NIE PALĘ, ani w mieszkaniu, ani na swoim balkonie, ani na cudzym balkonie smile, choć uparcie to sugerujesz. Nie każdy, kto nie panikuje z powodu palących na dworze, jest nałogowym palaczem.

                                  Co do szkodliwości dla osób postronnych palenia na świeżym powietrzu - nie znam badań. Z ciekawości poszperałam w sieci, znalazłam następujący artykuł: LINK.
                                  Wydaje się dość rzetelny, bo sprawdza różne scenariusze biernego palenia, nie tylko wersję "kopcący tłum przed wejściem do klubu", w warunkach kontrolowanych. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać w całości, jak to zrobię, to przemyślę swoje stanowisko w kwestii sensowności zakazu/braku zakazu palenia na balkonach.

                                  Notabene minnie, a propos Twojego argumentu, że do smogu i stałego poziomu zanieczyszczenia organizm się przyzwyczaja i nie jest to tak szkodliwe jak dymek z balkonu sąsiada (bo to chyba Ty pisałaś?) - polecam stronę www.polskialarmsmogowy.pl/#kalkulator.
                                  Można sprawdzić, jakie jest zanieczyszczenie powietrza w danej miejscowości za pomocą bardzo obrazowego kalkulatora przeliczającego syf w powietrzu właśnie na papierosy. Ja szczęśliwie mieszkam w Warszawie, więc "wypalam" rocznie tylko 745 papierosów. Ale mieszkańcy np. Krakowa: już 2000. I niestety to jest syf, przed którym nie uciekniesz, zamykając okno.
                                  • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 25.02.15, 07:04
                                    kopciuszek83 napisała:
                                    Co do szkodliwości dla osób postronnych palenia na świeżym powietrzu - nie znam
                                    > badań. Z ciekawości poszperałam w sieci, znalazłam następujący artykuł: LINK.


                                    bardzo dziekuje, postudiuje uwaznie w wolnej chwili, wyglada na jakies badania z glowa zrobione.

                                    Notabene minnie, a propos Twojego argumentu, że do smogu i stałego poziomu zanieczyszczenia organizm się przyzwyczaja i nie jest to tak szkodliwe jak dymek z balkonu sąsiada (bo to chyba Ty pisałaś?) -

                                    ja to pisalam, ale niezbyt dobrze zostalam zrozumiana.
                                    byc moze znowu zle sie wyslowilam, jesli tak, to przepraszam.
                                    w zadnym wypadku nie twierdze bowiem ze w ogole zanieczyszczenia nie sa szkodliwe -
                                    sa, jak najbardziej, tzw pollution oczywscie ze 100% szkodzi na zdrowie,
                                    podobnie jak w kazdej formie dym i inne opary z papierosa.

                                    mnie chodzilo o to ze, reakcje na dym z papierosa mozna by przyrownac do reakcji na np. wdechniecie swiezo z rur puszczonych poteznych klebow spalin autobusowych,
                                    w sytuacji gdy zazwyczaj pewne ich stale stezenie w powietrzu jest po prostu dla nosa juz niewyczuwalne - w tym sensie "nieszkodliwe".


                                    co do "syfu" przed ktorym sie nie ucieknie - nalezy oczywscie dazyc do zmiany na lepsze, szukac i przechodzic na ekologiczne rozwiazania.
                                    z tym ze, nadal jest roznica nad rodzajem paliwa do autobusu i smogiem w powietrzu wynikajacym z np fabryki zatruwajacej powietrze - nad tym bezposrednio kontroli nie masz, poza tym i jedno i drugie spelnia wazna pozyteczna funcje dla spoleczenstwa - masowy transport, produkcja czegos .
                                    palenie papierosow natomiast niczemu nie sluzy poza chwilowej przyjemnosci,
                                    i jest to jak najbardziej wlasny swiadomy wybor, nad ktorym sie ma calkowita kontrole - w sensie wybieram palenie albo nie ...

                                    Minnie
                                  • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 25.02.15, 10:28
                                    Kopciuszku
                                    smog, o którym piszesz jest jaki jest i jak sama napisałaś przed nim nie uciekniemy. Jednak zauważ, ze w tym smogowym powietrzu, którym oddychamy na co dzień nie czuć smrodu papierosów (no ja takiego przynajmniej nie wyczuwam). A w tym czym częstuje mnie mój sąsiad czuć ten smród. Wniosek z tego może być tylko jeden, powietrze w moim mieszkaniu jest bardziej zanieczyszczone niż to, którym oddychamy na zewnątrz. Nie uważasz, ze mam prawo nie wyrażać zgody na to dodatkowe zanieczyszczenie jakie funduje mi palący na balkonie sąsiad?

                  • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 23:19
                    kopciuszek83 napisała:
                    Ty od czasu do czasu zamkniesz jednak okno, by sąsiadka mogła sobie popalić na balkonie; sąsiadka co jakiś czas nie będzie palić, byś Ty mogła posiedzieć przy otwartym oknie i powietrzyć mieszkanie

                    Nie. to nie jest zaden kompromis, a ty mylisz sie Kopciuszku w jednym - Skazana swoim niepaleniem nie szkodzi niczyjemu zdrowiu, nie ingeruje w niczyja strefe prywatna. palacz- TAK.
                    Czy jej okno/balkon jest otwarte czy nie, to nie ma wplywu na zycie sasiadow i w ogole innych ludzi w jej otoczeniu. ona wiec nie musi dostosowywac sie do nikogo.

                    Podaj mi wiec prosze, Kopciuszku, jakis sensowny argument dlaczego ja w ogole mialabym obowiazek tolerowac czyjs szkodliwy nalog?
                    bo ja nikogo nie zmuszam do zamykania okien, lub otwierania okien - to TY, palacz, tak chcesz. TY tego potrzebujesz, ja - nie !

                    Palacz, ktory oczekuje ze ja bede pilnowala czy juz mozna okno otworzyc? czy moze trzeba zamknac ? praktycznie mnie tez skazuje na "wspolpalenie".
                    a czy ja rzeczywscie pale by zawracac sobie glowe "kompromisem"?
                    no nie, cos tu nie gra...
                    Drodzy palacze, chcecie palic, czemu nie palicie we wlasnych mieszkaniach? w ten sposob nikomu nie bedziecie przeszkadzac. bedzie cisza, spokoj.
                    i to poki tak mozecie, zanim wyjdzie ustawa wink


                    Minnie
                    • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 07:02
                      minniemouse napisała:

                      > Nie. to nie jest zaden kompromis, a ty mylisz sie Kopciuszku w jednym - Skazana
                      > swoim niepaleniem nie szkodzi niczyjemu zdrowiu, nie ingeruje w niczyja strefe
                      > prywatna. palacz- TAK.

                      Ależ oczywiście że ona szkodzi i ingeruje. Truje jak najbardziej - truje mianowicie d*pę sąsiadom, oraz rozszerza to trucie na cały internet. Niestety, ale histerycznej paranoi też trzeba stawiać bariery. Nie może być zgody na terroryzm taki jak praktykuje "skazana" - klasy "sąd sądem, a sprawiedliwość ma być po mojej stronie". Szantaż, który ona uprawia jest niedopuszczalny i trzeba mu się przeciwstawić. Inaczej będzie jak u pastora Niemoellera - kiedy przeganiali palaczy nic nie mówiłem, bo nie byłem palaczem. Kiedy przeganiali matki karmiące piersią nic nie mówiłem, bo nie byłem matką. Kiedy przeganiali dzieci z podwórka nic nie mówiłem, bo nie byłem dzieckiem. Kiedy przyszli do mnie, mówiąc że zakłócam ich spokój nie było już nikogo, kto mógłby coś powiedzieć.
                      • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 13:25
                        > jej stronie". Szantaż, który ona uprawia jest niedopuszczalny i trzeba mu się p
                        > rzeciwstawić. Inaczej będzie jak u pastora Niemoellera - kiedy przeganiali pala
                        > czy nic nie mówiłem, bo nie byłem palaczem. Kiedy przeganiali matki karmiące pi

                        Do tej pory nie mieściło mi się w głowie, ze można palaczy na balkonach porównać do prześladowanych w hitlerowskich Niemczech Żydów, a ludzi, którzy chcą się bronić przed dymem - do nazistów.
                        Ratunku. Mam nadzieję, ze nie zrobiłaś tego celowo, a użycie wiesza Niemoellera było wynikiem, ekhem, niewiedzy co do kontekstu jego powstania.




                        Wracając do tematu: po palaczach nikt nie będzie płakał. Jak po kupach na trawniku.
                        Noi nikt im nie zabrania palic. Chodzi tylko o to, zeby nie smrodzili innym, a wyłącznie sobie.
                        • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 16:54
                          bene_gesserit napisała:

                          > > jej stronie". Szantaż, który ona uprawia jest niedopuszczalny i trzeba mu
                          > się p
                          > > rzeciwstawić. Inaczej będzie jak u pastora Niemoellera - kiedy przeganial
                          > i pala
                          > > czy nic nie mówiłem, bo nie byłem palaczem. Kiedy przeganiali matki karmi
                          > ące pi
                          >
                          > Do tej pory nie mieściło mi się w głowie, ze można palaczy na balkonach porówna

                          Co do pojemności Twojej głowy zdanie mam od dawna wyrobione, w końcu nie pierwszy raz się publicznie odzywasz.

                          • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 20:52
                            Nie odniosłaś się merytorycznie do moich zarzutów. Odniosłaś się za to personalnie.
                            Na forum s-v. Cusz, congrats.
                            • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:52
                              bene_gesserit napisała:

                              > Nie odniosłaś się merytorycznie do moich zarzutów. Odniosłaś się za to personal
                              > nie.
                              > Na forum s-v. Cusz, congrats.

                              Phi...
          • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 22:42
            kopciuszek83 napisała:
            ale minnie - SERIO uważasz, że do mieszkania autorki wątku wpadają KŁĘBY dymu? Ja zwyczajnie próbuję, próbuję, ale nie umiem sobie wyobrazić, jak to miałoby wyglądać.

            z az klebami to moze rzeczywscie lol przesadzilam, ale to nie zmienia postaci rzeczy
            ze niepalacym dymek bardzo przeszkadza, i nie zasluguja na niego.
            a wyjatkowo wrazliwi alergicy nie potrzebuja wiele.
            na przykladzie alergii na orzechy - jego sladowe ilosci wystarcza, by wywolac anafilatyczny atak.
            to samo odnosi sie do dymku..

            Monnie
    • raj-ana Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 10:12
      Znam osoby wyczulone na smrodek z papierosów, który wyczują go nawet z daleka, ale bez przesady. Nawet bardzo wrażliwa i nienawidząca maksymalnie palenia i palaczy koleżanka przy tym o czym tu piszesz to pikuś. Mam wrażenie, że Twoja niechęć do papierosów zakrawa juz lekko o paranoję, która sprawia, że lekki smrodek urasta do rangi kłębów dymu. Oczywiście nie neguję problemu palenia na balkonach, ale Twoje podejście i sposób pisania o tym wskazuje na to, że większy problem masz ze sobą niz palącą sąsiadką.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 10:25
        mógłbyś zacytować te kłęby dymu tylko z moich wypowiedzi, a nie allegry czy kopciuszka
        • yoma Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 11:09
          A ja ci ponownie radzę: sprawdź junkersa. Bo kiedyś naprawdę zaczadziejecie, tylko to nie będzie wina sąsiadki.
        • allegra1002 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 11:33
          Ty chyba sama nie rozumiesz tego o czym i jak piszesz.
          Jeszcze raz cytuję Twoje słowa.
          Cyrkulacja powietrza wokół budynku jest taka, że cały dym zaciąga do mojego mieszkania. Dym w pokojach utrzymuje się od pół godziny do godziny, tak więc jeśli nas nie obudzi smród, to przez pół nocy śpimy w palarni,

          nie trzeba wiele wyobraźni by interpretować taki opis. Jeśli w pomieszczeniu śmierdzi jak w palarni, to znaczy że musiały tam przez bardzo długi czas krążyć kłęby papierosowego dymu, do tego stopnia że wszystko przesięknęło tym dymem. Skoro piszesz że pół nocy ( tz. kilka godzin) dusicie się w takim strasznym smrodzie jak w palarni, to kto tu przesadza? MY ?! Na dodatek, w tych krucjatach antynikotynowych na wszystkich forach opisujesz jak to w około wszyscy sąsiedzi palą dzień i noc a cyrkulacja powietrza jest taka że cały ten dym leci tylko do waszego mieszkania. Mnie gdyby tak przeraźliwie przeszkadzało to ustawiczne zatruwanie przez sąsiadów to bym po prostu zmieniła miejsce zamieszkania, na takie gdzie nie ma sąsiadów w około a nie urządzała śmieszne "krucjaty" .Sama widzisz że nikt Twoimi cierpieniami się nie przejmuje, sąsiedzi palą dalej, policja pewnie niedługo przestanie obierać telefony gdy wyświetli się im Twój numer i wszyscy w około uśmiechają się z pobłażliwością.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:06
            no i dalej nie widzę kłębów dymu. A co do opisu, tak to niestety wygląda, przykro mi że Cię to irytuje. To mniej więcej to samo uczucie jakie towarzyszy mi na co dzień w domu, kiedy zaczynam czuć smród papierochów. Tyle, że Ty jesteś w lepszej sytuacji, bo możesz po prostu zmienić wątek, a jednak tu tkwisz próbując mi wmówić, ze wiesz lepiej jak wygląda sytuacja.
    • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:03
      Z zawodowej ciekawości przejrzałam to Twoje forum, na którym od miesięcy, z uporem maniaka, gadasz sama ze sobą, wątek ze 'społeczeństwa' znałam. Gdzieś tam przeczytałam, że niezgaszony pet sąsiadki wpadł wraz z dymem do Twojego mieszkania, upadł na łóżko i o mało nie powstał pożar. Drugim razem taki pet upadł na dywan w Twoim mieszkaniu. Piszesz, ze bardzo często wzywasz Policję, napisałaś nawet, że trzeba to robić za każdym razem, jak sie tylko poczuje dym, bo wtedy taka wiecznie fatygowana Policja prędzej się wkurzy i ze złości ukarze "winowajczynię". Masz ochotę wzywać Straż Pożarną. Piszesz skargi wszędzie, gdzie przyjdzie Ci do głowy, rozsyłasz petycje, Twoja pomysłowość nie ma granic. Molestujesz sąsiadkę (wymyślasz jej), jak również nie dajesz spokoju właścicielom mieszkania (bo jak zrozumiałam, sąsiadka to mieszkanie wynajmuje). Z tej walki uczyniłaś cel własnego życia. To wszystko przeczytałam w Twoich wypowiedziach.
      Taka skłonność do dochodzenia rzeczywistych lub urojonych krzywd to pieniactwo, a pieniactwo może wynikać z charakteru, ale może być też wynikiem zaburzeń psychicznych (częściej). Mieszkasz w mieście. Gdybyś mieszkała na wsi, to wojowałabyś z sąsiadem o miedzę zaorana na cztery palce, o drzewo, które zasłania Ci słońce, o grilla rozpalonego w ogrodzie sąsiadów, o kota, który przechodzi przez ogrodzenie na Twoją posesję.

      Zresztą przeczytaj sobie sama:
      www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=36&ida=2891
      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:19
        naczytałaś się i mylisz autorów.

        A co do moich działań to oczywiście nie zamierzam siedzieć biernie i czekać, wolę działać. Naruszanie cudzej przestrzeni życiowej (czy to hałasem, czy smrodem..) jest zabronione prawnie (przepisy o tzw. immisji) . Tak więc nie rób ze mnie psychicznej i nie zaklinaj rzeczywistości, bo to palacz tu winny nie ja.

        Co do przepisów prawa (immisja i inne) odsyłam do mojego forum, tam jest kompendium wiedzy na ten temat.
        • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:31
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          > Tak więc nie rób ze mnie psychicznej<

          Trzydniowa, forumowa znajomość, to za mało, żeby pokusić sie o postawienie diagnozy, ale na podstawie długiego doświadczenia wiem, że wszelkie psychozy i fobie nie byłyby takie groźne, gdyby dotknięta nimi osoba zdawała sobie z tego sprawę.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:57
            czytałam kilka Twoich wypowiedzi i według mnie jesteś niezwykle zarozumiałą i przemądrzałą osóbką, jak dla mnie niestrawną. Zachowujesz się w myśl zasady jak Kuba kraść to dobrze a jak Kubie to źle, szczególnie drażnią mnie tacy ludzie!
        • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:42
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          > naczytałaś się i mylisz autorów. <

          smile Do tego jeszcze rozdwojenie jaźni? Napisałam już, że zauważyłam, że gadasz sama ze sobą, cóż, że czasami różnie sie podpisujesz. Lubisz używać powiedzenia "wolnoŚĆ Tomku, w swoim domku". To dziwne, że powiedzenie to pada w wypowiedziach (niby) kilku różnych osób, a zawsze z tym samym błędem.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 12:54
            o matko ręce opadają
            Matyldo nie baw się w detektywa, bo marnie Ci to wychodzi, może odpocznij sobie, bo zaczynasz mieć oznaki pomieszania zmysłów, "spalił mi się dywan" a teraz jeszcze "wolność" o kurka mój kompek sam poprawił mi błąd, a więc to nie mogłam być ja, nawet w czasie największej pomroczności jasnej
          • allegra1002 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 13:26
            Matylda, szkoda czasu na jałową gadaninę z taką osobą.Takich dziwaków i samozwańczych "szeryfów" jest na pęczki wszędzie. jeden uroi sobie złośliwe koty i będzie je zwalczał, inny nienawidzi samochodów i ich kierowców, jeszcze inny wszędzie węszy trujące dymy. manie prześladowcze i tyle. I jak piszesz dotknięty takim zaburzeniem ,nie zdaje sobie z tego sprawy.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 13:37
              forum sv a jednak słoma z butów wystaje co niektórym big_grin
              • annthonka Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:33
                Jeżeli na codzień jesteś tak samo agresywna jak tu na forum to wcale się nie dziwię, że sąsiadka nie chce z Tobą gadać.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:41
                  annthonka napisała:
                  Na balkonie pali sąsiad pode mną i sąsiad obok. Latem przy otwartych oknach można czasami przez chwilę wyczuć lekki dym, ale trwa to może pół minuty i jest ledwie wyczuwalne. Wybacz, ale opowieści o zasłonie dymnej utrzymujacej się godzinami w pokojach i budzącej niewinnych ludzi po nocach są mocno przesadzone. A wzywanie policji o północy, no cóż...


                  anthonka Twoja logika powala. Jeśli ja nie czuję to Ty musisz czuć to samo co ja big_grin Ty z niewidomemu powiesz, ze skoro Ty widzisz to on także musi. Jak dla mnie dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu.

                  • annthonka Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 17:11
                    Absolutnie nie. Rozumiem również, że masz prawo nie lubić dymu papierosowego.

                    Co nie zmienia faktu, że Twoje opisy są mocno histeryczne i do tego tryskasz agresją w kierunku każdego, kto Cię z pełnym entuzjazmem nie popiera.
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 09:19
                      zacytuj tą agresję, ja swoje wypowiedzi staram się dostosować do poziomu wypowiedzi osoby, z którą polemizuję. A poziom tego forum jest różny i daleki od kultury. Jest tu kilku hipokrytów (przoduje w tym matylda), prześmiewców, szyderców - kiedy brakuje im argumentów stosują metodę ośmieszenia przedmówcy, wykpienia, wyszydzenia, robią to z pełnym wyrachowaniem na zasadzie rozrzuć błoto a na pewno się do kogoś przyklei
              • allegra1002 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:36
                Jesteś nie tylko patologiczną pieniaczką, ale dodatkowo wrednym, złośliwym, zgorzkniałym babsztylem.Na takie egzemplarze jak ty, wszyscy zawsze mówią "wariatka" i omijają wielkim łukiem.Twoja tragedia polega na tym, że myślisz że wszyscy ludzie są tacy wstrętni i głupi jak ty i za to ich nienawidzisz.Współczuję serdecznie, ale nie tobie, twoim sąsiadom i wszystkim którzy są zmuszeni przebywać w twojej obecności.Wyobrażam sobie jak zatruwasz życie innym, jak ich swoimi maniactwami terroryzujesz i jak mają już ciebie dość.I to by było na tyle jak chodzi o SV.
                I jeszcze coś: nie wiem czy wiesz? Na policji mają zawsze specjalną książkę zgłoszeń, nazywają to "zeszyt z wariatami" i tam oddzielnie odnotowują meldunki takich dziwolągów jak ty. Jedni dzwonią dzień i noc i zgłaszają że im ufo w ogródku wylądowało, drudzy donoszą uprzejmie że baba handlująca jajkami na targu to nie baba a przebrany szpieg, innym zalęgły się w kuchni krokodyle, jeszcze inni dzwonią w nocy i domagają się interwencji bo sąsiad z drugiego skrzydła budynku zapalił na balkonie papierosa a im z tego powodu zapaliło się łużko. Tak że możesz być pewna, ty też jesteś w takim rejestrze.Ciekawe jak cię nazwali? Policjanci wbrew pozorom potrafią być bardzo kreatywni i pomysłowi.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 20.02.15, 14:43
                  allegra a Ty wciąż na tą samą nutę wyjeżdżasz ze swoimi urojeniami. Nic do tej dyskusji nie wniosłaś poza przyklejaniem łatek. big_grin
                • dar61 Atonia bontonu? 20.02.15, 23:22
                  W świecie stroniącym od nachalnej kategoryzacji, osoby pokroju wątkozakładczyni zwani są stanowczymi vel asertywnymi, odważnymi, przebojowymi, przedsiębiorczymi, pionierami, działającymi przy otwartej kurtynie/ przyłbicy - i tak dalej.
                  Pasjonatem już nie, bo zdeformowano to znaczenie.
                  Jeszcze kilka lat i gaśnice ... balkonowe będą miały wiele zastosowań wink

                  Dziwnie milkliwi są miejscowi Cerberzy...
                • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 13:10
                  Z twojego postu można wnioskować, ze jesteś miłą, spokojną i życzliwą sąsiadką; z tych, na widok których ludzie sami się uśmiechają. Dla każdego masz zawsze dobre słowo, nawet z kłopotliwej sytuacji wybrniesz z wdziękiem, jesteś w swojej okolicy lokalnym autorytetem od dobrych manier.
                  Noi z tym łagodnym sposobem wyrażania emocji na pewno nie trafisz do zadnego zeszytu z wariatami.
                  • kora3 Bene - gwoli scisłosci 21.02.15, 16:26
                    ów zakaz wrowadono nie tylko w Twoim miescie, ale w całym kraju - jeśli idzie o lokale to od 15 listopada 2010 albo 2011 roku. Przystanki chyba wcześniej - to tak dla formalności.

                    Jako palacz okazjonalny co prawda, ale czasem i to właśnie głownie w lokalach uważam, że zakaz bardzo korzystnie wpłynął na wpływy lokali, gdzie sa sale dla palących z prawdziwego zdarzenia - zgodne z przepisami (a tam gdzie są takowe, są zgodne z przepisami na ogół) albo takiez palarnie. Jest bardzo dobra wentylacja, bo tego wymagają przepisy i dym nie tylko nie przechodzi na druga salę (dawniej podział był raczej wirtualny, teraz jest faktyczny - wymagane zamknięcie sali na inne pomieszczenia), ale i nie dokucza samym palącym. Natomiast od znajomych reatauratorów wiem, ze jeśli nie zrobili sali dla palących, albo palarni, to stracili czesc klientów na rzecz tych, co takowe zrobili. Wyrównuje im się to w sezonie "ogródkowym bo tam wolno palic, ale poza nim, nie. Bo ten kto nawet okazjonalnie pali, jak ja woli isc do takiego lokalu, z którego nie musi wychodzić na ziąb czy deszcz na dymka
                    • bene_gesserit Re: Bene - gwoli scisłosci 21.02.15, 20:55
                      W moim mieście nowe lokale - niemal wyłącznie dla niepalących, ze względu na bardzo wysokie czynsze - otwierają się każdego miesiąca, więc jak widać zakaz jakoś specjalnie nie wpłynął na rynek gastronomiczny. Wiem to od znajomych restauratorów, którzy własnie przygtowują nową knajpę.
    • ann.38 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 10:27
      Przykre, że ludzie, którzy nie chcą wąchać, wdychć dymu papierosowego nazywani są wariatami i pieniaczami. Gdyby były stosowne przepisy, to nie musieliby się pieniaczyć tylko ew. zwrócić uwagę osobie, która nie stosuje się do przepisów. Teraz i tak jest trochę lepiej, bo więcej zakazów palenia. Wiadomo, że nie da się zupełnie wyeliminować szkodliwego wpływu palenia czy innych działań jednych ludzi na innych, ale zakaz palenia na balkonach to jednak byłaby spora ulga dla wielu. W niektórych sprawach sąsiedzkich można się dogadać po dobroci, ale jednak czasami muszą inicjatywę przejąć stosowne władze i ograniczyć przepisami, a nie pozostawiać ludziom pole do wykłócania się i udowadniania swoich racji. Nie zawsze jest tak, że większość ma rację, np. kiedy ta większość radzi- "to zamknij okno".
      • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 13:05
        Tak, to bardzo przykre. Każdy ma prawo do ochrony swojej przestrzeni osobistej przed wtargnięciem - również smrodu. Nawet, jeśli to wtargnięcie kilkunastominutowe i tylko parę razy na dobę.

        Ale, jak napisałam jakiś czas temu w wątku zlinkowanym przez autorke, myślę ze idziemy w dobrym kierunku - parę lat temu w moim miescie zabroniono palić na przystankach i w lokalach gastronomicznych. Ileż wtedy wylewał się jadu na forach internetowych! Aż furczało. 'Argumenty' od ekonomicznych (gastronomia padnie) do ideologicznych (zakaz palenia to ograniczenie wolności, niezgodne z Konstytucją). I co? I nic, po paru latach wszyscy chwalą zakaz palenia, również palacze. Także ci, którzy gardłowali najgłośniej.

        To samo zresztą dotyczyło kampanii, namawiających do sprzątania po psach - że się nie przyjmie, ze nie w Polsce, a tak w ogóle to dozorca powinien sprzątac, a nie ja... A sprząta coraz więcej ludzi smile Takie zachowanie kojarzy się z kulturą, ogładą, odpowiedzialnością. Kup coraz mniej, milej jest wszystkim.

        Myślę, ze za parę lat wnuki będą się pytać babci czy to prawda, ze kiedyś można było dmuchać dymem sąsiadom w okna, a jak im przeszkadzało, to sie im mówiło, zeby se te okna zamknęli I będą robić wielkie oczy, kiedy babia z nostalgią odpowie, ze owszem, kiedyś to tak się robiło ;D
      • dar61 Jeśli 21.02.15, 13:34
        {Ann38}:
        ... Nie zawsze jest tak, że większość ma rację ...

        Jeśli można we wspólnotach mieszkaniowych czy innych spółdzielniach takowych wkomponowywać w ich regulaminy taki np. zakaz ozdabiania ścian nadwyżkowymi, nieuzgodnionymi talerzami sat-anten, girlandami suszących się rajstop, czy innej niż nakazanej barwy okiennej struktury, to unifikacja tych społeczności, bazujących na demokratycznym, większościowym podejmiowaniu uchwał [zgodnych z Konstytucją państwa etc.], bez problemu wpasuje balkonowy przepis antynikotynowy w swe uchwały, a -
        a niżej niepodpisanemu da sposobność próby bicia rekordu długaśności zdania, nadal jednak niepoprawionego...

        Balkony
        Pub
        Demagogia
        ]Dymu wąchanie
        Wyrok

        Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem, bo nie byłem komunistą.
        Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem, bo nie byłem Żydem.
        Potem przyszli po związkowców, ale nie protestowałem, bo nie byłem związkowcem.
        Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem, bo byłem protestantem.
        Potem przyszli po mnie i nie było już komu protestować.

        pastor Martin Niemoeller.

        Kiedy przyszli po propagatorów trucizny, nie ingerowałem, choć uwielbiam powolne zabijanie nikotyną & comp. Szarych komórek.

        ***
        Forumianin maruda.r 24.06.07, 13:46:
        [niektórzy palą zimą] W kuchni pod wyciągiem. Znam wiele rodzin, które palą, a w ich domach nie uświadczysz nawet śladu dymu.
      • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 13:43
        ann.38 napisał(a):

        > Przykre, że ludzie, którzy nie chcą wąchać, wdychć dymu papierosowego nazywani są wariatami i pieniaczami.<

        Nie chodzi o to, że ktoś się czegoś domaga, słusznie czy nie, o to w tej chwili mniejsza. Istotne jest w jaki sposób to robi. Dla przykładu - mycie rąk - czynność jak najbardziej godna pochwały. Rzecz w tym, ze jeśli sie to robi dziesięć razy w ciągu godziny, to warto zastanowić się - dlaczego?
        • ann.38 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 14:03
          matylda1001 napisała:

          > Nie chodzi o to, że ktoś się czegoś domaga, słusznie czy nie, o to w tej chwili
          > mniejsza. Istotne jest w jaki sposób to robi.

          No więc dlatego napisałam, że gdyby były stosowne przepisy, to ludzie nie musieliby się uciekać do owych "wariactw". Jak się grzeczne zwraca uwagę czy podejmuje dyskusję, to się słyszy, np. jak w owym wspomnianym wątku- pogadaj z dymem, żeby leciał w inną stronę, palę u siebie, balkon należy do mieszkania, niemożliwe że dym leci w górę czy dół itp. To się nie dziwie, że człowiek się nakręca.
          Zatem, co powinny zrobić osoby, które nie mają przyjemności wdychać dymu, jak powinny to sygnalizować w sposób odpowiedni? Problem pojawia się co jakiś czas, więc nie jest jakiś wyszukany/wydumany. Nie sądzę, że pierwszym posunięciem wroga papierosów jest wzywanie policji o północy, czy zakładanie specjalnego forum na ten temat.

          • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 14:31
            ann.38 napisał(a):

            > No więc dlatego napisałam, że gdyby były stosowne przepisy<

            Nie da sie całego życia, wszelkich jego aspektów zakuć w okowy przepisów, a jak ktoś tego próbuje, to wychodzi Korea Północna.

            Nie wierze w kłęby dymu w pokoju, w którym nikt nie pali, nie wierzę w pety wpadające przez okno i lądujące na łóżku lub dywanie sąsiadów. Wiesz co? te pety musiałyby mieć jakiś malutki silniczek, który pozwalałby im latać poziomo. Wreszcie - nie wierzę, zeby komus normalnemu przyszło do głowy wzywać Policje tylko dlatego, że sąsiadka pali na balkonie. Na dodatek mając świadomość, że Policja, nawet jakby bardzo chciała, to nic nie zrobi bo sąsiadka nie łamie prawa. I zaręczam Ci, że gdyby sąsiadka zaczęła palić w swoim mieszkaniu przy szczelnie zamkniętych oknach, to naszej Autorki też by nie usatysfakcjonowało bo twierdziłaby, że dym sasiadki wpada do jej mieszkania przez szyb wentylacyjny, kratke w łazience, szczeliny obok rurek CO i kanalizacyjnych, pewnie jeszcze coś by wymysliła bo chora wyobraźnia jest nad podziw kreatywna.
            • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 16:01
              Trudno rzecz ocenić. Dużo zależy od indywidualnej wrażliwości na zapachy, zapewne od ukształtowania przestrzeni wokół tego budynku itd. Ja się na tym nie znam, ale kumpela architekt mówi mi, że przy pewnych układach budynków powstaje np. straszny tzw. cug, tak że niemal zawsze, jak się tamtędy przechodzi, jest wiatr (przypominam sobie swoje uczęszczanie do stołówki w DS Riviera w Warszawie, zawsze łeb chciało urwać po drodze). Per analogiam, są zapewne takie układy, w których powietrze bardziej stoi i dym zamiast normalnie rozpraszać się, pozostaje stężony dłużej niż normalnie. Nie wiemy też, jak balkon jest usytuowany w stosunku do okna autorki. Jeżeli piętro niżej jest balkon, a u autorki okno bez balkonu, to pewnie dym jest bardziej wyczuwalny, niż gdyby był balkon dokładnie w rzucie balkonu.
              Moja bliska koleżanka ma problem z sąsiadem, który pali w korytarzu, a ściśle w wydzielonej szklanymi drzwiami części korytarza z 3 mieszkaniami. Ja się jej nie dziwię, że jest wściekła, bo tam jest marna wentylacja i non-stop śmierdzi starymi petami.
              Co do dostawania się petów do mieszkania, no to chwila - dym leci w górę, a pety zgodnie z siłą grawitacji w dół, więc jeżeli palaczka mieszka piętro niżej, to jej pety żadną miarą nie mogą dolatywać piętro wyżej i jeszcze do środka (do sypialni). Że palacze to często śmieciarze, jako posiadaczka tarasu (wysuniętego dalej niż balkony powyżej) wiem dobrze.
              Ważne jest też podejście własne i emocje. Tu u mnie jest cichutko. Jakiś rok temu właściciel sąsiedniego domu (ja mieszkam w bloku, a obok są segmenty) sprawił sobie wyjątkowo szczekliwego psa. Chyba jakiś foksterier. Przebywa ciągle na dworze i zanosi się ujadaniem. Na początku drażnił mnie niezwykle, teraz chyba, że tak powiem, mózg mi się do powtarzanego bodźca przyzwyczaił i prawie mnie to nie wkurza (choć poczekajmy do wiosny, kiedy częściej okno się otwiera). Od początku jednak zdawałam sobie sprawę, że jestem na przegranej pozycji - przecież nie otruję tego niewinnego w sumie zwierzęcia.
              • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:51
                agulha napisała:

                > Trudno rzecz ocenić. Dużo zależy od indywidualnej wrażliwości na zapachy, zapew

                Nawet jeżeli się ma indywidualną wrażliwość, to to jeszcze nie jest powód żeby nie dawać żyć sąsiadowi. Jakby on nie palił, to by się okazało że się perfumuje ruską wodą kolońską i się "skazanej" ojciec dusi od tego zapachu. Albo że za często gotuje bigos i się "skazanej" ojciec dusi od tego zapachu. Albo że kwiatki nie takie posadził w skrzynkach i się "skazanej" ojciec dusi od tego zapachu. I p*erdzieliłaby w kółko o immisji, w d*pie mając normalne reguły współżycia w społeczeństwie.
                Nie, to nie jest tak, że cały świat ma się dostosować do jaśnie pani, żeby jej nic nie przeszkadzało. Cały świat też ma swoje prawa do drobnych prywatnych przyjemności, nawet jeżeli jemu osobiście te przyjemności szkodzą. Bo nie, nijak nie uwierzę że rozrzedzony w metrach sześciennych powietrza dym papierosowy realnie szkodzi na zdrowie "skazanej". To jest najzwyczajniej na świecie fizyczna niemożliwość, a ja fizyce ufam. Więc skoro się urządza chryję na całą Polskę o kilka fajek z balkonu obok, to jest to albo skrajne chamstwo, albo choroba psychiczna.

                • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 02:06
                  Tak nawiasem mówiąc, podałaś, oczywiście celowo, przykłady absurdalne, ale niestety są i tragiczne, a podobne przypadki inne. Są na przykład osoby z tak silną alergią na ryby, że dostają ciężkich objawów (obiektywnych), kiedy sąsiedzi przyrządzają sobie ryby - wystarczy zapach smażonej czy gotowanej ryby uwalniający się z wentylacji. W Wigilię do takich osób pogotowie ratunkowe przyjeżdża. Zapewne takie nasilenie alergii (mimo leczenia) to sprawa rzadka. Gdybyś jednak miała takiego sąsiada i wiedziałabyś na przykład od niego, że nie jest w stanie na święta wyjechać gdzieś z dala od ludzi (i ryb) - na przykład na ranczo znajomego albo do babci mieszkającej w chałupie pod lasem - to czy nie czułabyś się w obowiązku albo porzucić tradycję rybną, albo ograniczyć się do jakichś rybnych zakąsek na zimno, albo zorganizować wigilię gdzie indziej (u teściów)?
                  Mieliśmy kiedyś pacjenta z ciężką padaczką, lekooporną (to znaczy: bierzesz baterię leków, a i tak masz dużo napadów), z wrażliwością na dźwięki typu wybuchy. Mieszkał z jakimiś krewnymi, którym niesamowitą uciechę sprawiało odpalanie mu pod oknami czy drzwiami fajerwerków w Sylwestra (co kończyło się wzywaniem pogotowia). W końcu w Sylwestra i Nowy Rok odpalanie fajerwerków jest dozwolone, nieprawdaż?
                  A co do przystanków, to nie wiem, czemu wszyscy udają, że nie wiedzą, skąd zakaz, i mówią o "wolnym powietrzu". Przystanek to potencjalne miejsce zgromadzenia dużej grupy osób na małej przestrzeni. W czasie opadów ta przestrzeń robi się jeszcze mniejsza, jeżeli jest wiata, bo wszyscy usiłują się pod nią schronić. A ile petów zawsze leżało na przystankach, i ilu palaczy ostatni raz zaciągało się tuż przed wejściem do pojazdu, rzucając potem peta za siebie (a wydech następował już w środku, w nosy współpasażerów), to chyba każdy pamięta.
                  Ale i tak moje pokolenie ma szczęście, bo poprzednie pamięta palenie w autobusach, także dalekobieżnych, i dziury w płaszczach wypalane przez współpasażerów.
                • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 02:57
                  45rtg napisała:
                  Bo nie, nijak nie uwierzę że rozrzedzony w metrach sześciennych powietrza dym papierosowy realnie szkodzi na zdrowie "skazanej". To jest najzwyczajniej na świecie fizyczna niemożliwość, a ja fizyce ufam.

                  Ty nie musisz ufac. wystarczy ze ufa Skazana, a ona ma za soba badania np
                  Surgeon General's Reports on Smoking and Tobacco Use 2014.
                  CDC (Centers for Disease Control and Prevention)
                  Atlanta, GA 30329-4027 USA
                  CDC

                  tam mozna znalezc artykuly o fizycznej szkodliwosci palenia outside (na zewnatrz)
                  wierze, ze ktos tak swiatly jak ty bez trudu znajdzie sobie tlumaczenia.

                  Minnie
                  • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 03:20
                    No akurat ten artykuł dotyczący "outside" to opisuje poziom pochodnych nikotyny u osób wysiadujących bezpośrednio na zewnątrz barów i restauracji. W barach i restauracjach przebywa się niejednokrotnie wiele godzin: zarówno palacze, i to wielu palaczy (zatem jeżeli każdy wychodzi na papierosa powiedzmy raz na godzinę, to stale wiele osób stoi tam na zewnątrz i smrodzi), jak i ci niepalący.
                    Na balkonie może być nieco inaczej, bo na ogół pali jedna osoba (oczywiście, jeżeli pali 3 paczki dziennie, jak opisywana tu czyjaś sąsiadka, to jest duży problem).
                    Poza tym przytaczany artykuł dowodzi (na małej próbce) korelacji przebywania w pobliżu dymu z obecnością pochodnych nikotyny we krwi, nie dowodzi natomiast związku takiej krótkotrwałej obecności tych pochodnych z zachorowalnością na rozmaite choroby. Ściślej, dowodem byłoby udowodnienie korelacji między obecnością tych pochodnych a zwiększeniem zachorowalności u osób w podobnym wieku, o porównywalnych czynnikach ryzyka genetycznego, zamieszkałych na tym samym terenie (nie można porównywać kogoś mieszkającego na zabitej dechami wsi z czystym powietrzem z mieszkańcem zagłębia węglowego), o podobnym poziomie narażenia na stres, na inne czynniki szkodliwe itp.
                    Wiem wprawdzie, że w USA i zapewne Kanadzie ludzie często przesiadują w kawiarniach i pewnie knajpach cały dzień i bywają tam codziennie, ale u nas raczej jednak nie.
                    • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 04:19
                      agulha napisała:
                      Wiem wprawdzie, że w USA i zapewne Kanadzie ludzie często przesiadują w kawiarniach i pewnie knajpach cały dzień i bywają tam codziennie, ale u nas raczej jednak nie.

                      zapewniam cie Agulho, ze tak potwornie zadymionych, zasmrodzonych lokali (zwlaszcza kawiarni) jak w PL nie uswiadczysz.
                      podczas mojego 2 mies pobytu kilka lat temu ni udalo mi sie NIGDY i NIGDZIE (no, moze w Mc Donaldzie) zjesc obiadu bez nawdychania sie jakiegos dymu. nawet jesli lokal byl rzekomo "niepalacy' to jakas sekcja dla palaczy sie zawsze! znalazla, i to bylo czuc,
                      a juz w ogrodku to bylo dokladnie odwrotnie, mala sekcja wydzielona dla nie-palaczy, a na ktorych zajezdzal dym z kazdej mozliwej strony i do licha.
                      Do kawiarni to w ogole do srodka nie wchodzilam bo dym mnie po prostu dlawil.

                      U nas przynajmniej w BC, od kilku lat jest absolutny zakaz palenia w ogrodkach lokalu kazdego typu - kawiarnia, restaruacja, kasyno, bar, bistro - cokolwiek. absolutny zakaz, w promieniu zdaje sie min 7 metrow. nie wolno palic w parkach, kolo okien i bram w roznyc publicznych instytucjach - odpada wiec skok na dymka z pracy kolo drzwi itp
                      co widzialam np na lotnisku we Frankfurcie - w srodku owszem zakaz palenia ale zaraz za glownymi drzwiami zaskakujaca sciana smrodu z dymu papierosow.

                      jak w USA pod tym wzgledem to nie wiem bo dawno nie bylam.

                      Moze od czasu ostatniego mojego pobytu cos sie w PL zmienilo, jesli tak to super i brawo!.

                      co do linka zas, tak owszem, podalam pierwszy lepszy z nazwa outside i podalam ogolnie "na zewnatrz", nie moglam tam znalezc akurat o balkonach ale z dobra wyobraznia mozna sobie podumac jak to sie odnosi do balkonow
                      - ze palenie z drugiej reki nawet w znacznie mniejszym wymiarze, to szkodzi.
                      nie ma bowiem takiej sily - to po prostu fizyka, a tu zdaje sie ktos w fizyke mocno wierzy - jesli niepalacy czuje dym to znaczy ze go wdycha. a jak wdycha, to znaczy ze pali - z drugiej reki. i kolko sie zamyka.
                      btw tu sie na tym dobrze Agulho znasz, to moze bys cos porzadnego wyszukala i po polsku,
                      bo ja mam googla po ang glownie, nic prawie po polsku nie pokazuje smile

                      Minnie
                      • yoma Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 10:23
                        To kiedyś ty była w PL ostatnio, 10 lat temu?
                      • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 13:49
                        Co do porównania USA i Polski, to nie chodziło mi tu o kwestię tego, "ile jest dymu w lokalu" ani nawet "czy palacze stoją i palą przy drzwiach", tylko o co innego.
                        W Polsce nie ma zwyczaju przesiadywać w lokalu cały dzień ani chodzić tam codziennie (OK, na pewno są wyjątki, ale ja nie o tym). Nawet w ankietach konsumenckich internetowych, gdzie oprócz pytań dotyczących samego tematu ankiety są pytania ogólne "metryczkowe" (wiek, wykształcenie), jest o dziwo pytanie "jak często wychodzisz do restauracji/kawiarni" i opcja maksymalna to jest "raz w miesiącu lub częściej".
                        A jak byłam w Nowym Jorku (także na peryferiach, gdzie turystów nie ma) i chciałam przycupnąć w kawiarni przy kawie i sprawdzić swoją pocztę elektroniczną, to wszystkie miejsca były zajęte przez miejscowe osobniki z laptopami, które, na moje oko, spędzały tam dzień cały.
                        We Włoszech czy Francji widzę, że całe rodziny jadają obiadokolacje w restauracjach w dni powszednie, powoli i nieśpiesznie.
                        No więc myśl moja jest taka, że śladowe ilości dymu w lokalu (na zasadzie: nie wolno palić, ale czasem zawiewa przy otwarciu drzwi, bo tam stoi dwoje gości zaraz przy wejściu i pali) mało zmienią sytuację zdrowotną osoby, która spędza w tym lokalu 2x5 godzin w miesiącu, a inaczej tej, która wysiaduje tam jaja codziennie po 12 godzin.
                        Nie wiem, kiedy byłaś w Polsce, wbrew pozorom (moje wypowiedzi w tym wątku) nie palę i węch mam nieprzytępiony, smrodu papierosów nie lubię, w lokalach bywam nieznacznie powyżej polskiej średniej (bo praca w delegacjach) i smrodu nie czuję. Nadal niestety wolno chyba palić przed wejściem (notabene nic mnie tak nie zniechęca do wejścia do jakiegoś małego sklepiku, jak widok sklepowej w drzwiach albo przed drzwiami, palącej papierosa - co jej będę przeszkadzać? Zjawisko zresztą wcale nie tylko polskie, a palma pierwszeństwa w chamstwie wobec klientów przypada pewnej sprzedawczyni ze sklepu z butami w Kirenii, Cypr Północny, choć akurat nie chodziło o papierosa, tylko jej rozmowę przez tel. kom.). Lekki zapach starych petów przy wchodzeniu na lotnisko na Okęciu, niestety, jest (w sensie palą przed wejściem). Notabene wśród artykułów CDC pod Twoim linkiem jest jeden traktujący o powietrzu wokół wentylowanych stref dla palaczy na lotniskach amerykańskich. Otóż niezależnie od tejże wentylacji, powietrze wokół stref zawiera nadmiar substancji z papierosów. U nas też powstały takie palarnie na lotniskach - wygląda toto jak klatka na ptaki, szklane takie. Tak jak nie palę, wydaje mi się, że to dobry sposób. Są wśród nas nałogowi palacze, niestety są. Ten nałóg nie zwalnia z obowiązku zarobienia na życie, a niektórzy w ramach pracy podróżują samolotami, czasem po kilkanaście i więcej godzin. Jak się im nie pozwoli nigdzie legalnie zapalić, to będą smrodzić potajemnie w miejscach niedozwolonych. A tak, wędzą się we własnym dymie, plus rozumiem, że w tych miejscach jest jakaś specjalnie silna wentylacja. A czy ktoś każe mnie jako niepalącej wystawać tuż za drzwiami klatki dla ptaków i wdychać to powietrze? Nie, ja idę dalej.
                        • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 23:50
                          agulha napisała:
                          A jak byłam w Nowym Jorku (także na peryferiach, gdzie turystów nie ma) i chciałam przycupnąć w kawiarni przy kawie i sprawdzić swoją pocztę elektroniczną, to wszystkie miejsca były zajęte przez miejscowe osobniki z laptopami, które, na moje oko, spędzały tam dzień cały.

                          acha, o to ci chodzilo, juz rozumiem.

                          tak off topic to nie wiem czy tam rzeczywiscie przesiaduje caly dzien, za pobyt w srodku trzeba placic bo interes musi sie krecic ale moze w US jest inaczej nie wiem.


                          tak dla ciekawosci, u nas
                          kafejki typu Starbucks itp- zakaz palenia w srodku i na zewnatrz obowiazuje (w Can) w zaleznosci od prowincji od 2004 do 2008 do dzisiaj, na zewnatrz ogolnie wszedzie zdaje sie od 2010. w Nunavut palenie na zewnatrz w odlegosci 3 metrow od drzwi obowiazuje od 2004r.
                          w Ontario zakaz palenia w parkach, placach zabaw, plazach obowiazuje od 2012r. itd itp

                          w NY to moze predzej zadymione, tam moze byc inaczej,

                          ale to tez dziwne ze to widzialas bo zakaz palenia w lokalach typu bar, restauracja, kawiarnia NY obowiazuje od co najmniej 2003 r a od gdzies tak 2011 w ogrodkach.
                          co, rozumiem, nie ma to nic wspolnego z badaniami w linku tylko z tym co widzialas lub myslalas ze widzialas.

                          Minnie
                          • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 00:52
                            Jeszcze raz. Ja nie twierdzę, że widziałam zadymioną kawiarnię w USA. Ja twierdzę, że zaobserwowałam, że tam ludzie spędzają w tych kawiarniach całe dnie.
                            Stąd może większa troska o to, żeby nigdzie w pobliżu nawet śladu dymu nie było.
                            Jak sobie właściciele radzą z tym, żeby wysiadywacze laptopowi nie zajmowali miejsc tym, którzy by przyszli, kupili kawę, posiedzieli chwilę i poszli? Zaobserwowałam tylko w jednej kawiarni, że wymontowali gniazdka z prądem ze stolików, pozostawiając je tylko przy barze. Wiem, bo przy stolikach miejsc nie było, usiadłam przy barze i zaraz tam przyszła taka jedna, prosząc o przesunięcie się, bo ona chciałaby podładować coś-tam prądem, a gniazdek przy stolikach już nie ma, tak powiedziała. Stąd wnoszę, że miejscowa smile. Zna historię tej knajpki.
                  • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 21:58
                    minniemouse napisała:

                    > 45rtg napisała:
                    > Bo nie, nijak nie uwierzę że rozrzedzony w metrach sześciennych powietrza dy
                    > m papierosowy realnie szkodzi na zdrowie "skazanej". To jest najzwyczajniej na
                    > świecie fizyczna niemożliwość, a ja fizyce ufam.

                    >
                    > Ty nie musisz ufac. wystarczy ze ufa Skazana, a ona ma za soba badania np

                    Ona ewidentnie nie ma za sobą tych badań, które są jej naprawdę potrzebne. I które pozwoliłyby dobrać skuteczne dawkowanie.

                    > Surgeon General's Reports on Smoking and Tobacco Use 2014.
                    > CDC (Centers for Disease Control and Prevention)
                    > Atlanta, GA 30329-4027 USA
                    > CDC
                    >
                    > tam mozna znalezc artykuly o fizycznej szkodliwosci palenia outside (na zewnatr

                    Tam przede wszystkim widać że jest to tak samo kiepawe metodologicznie jak histeria wokół kieliszka wina w ciąży. Też wiedzą że nadmiar szkodzi, tylko nie sprawdzili od kiedy zaczyna się ten nadmiar.

                    > z)
                    > wierze, ze ktos tak swiatly jak ty bez trudu znajdzie sobie tlumaczenia.

                    Nie krępuj się, podaj link do ADEKWATNEGO artykułu. Najlepiej z danymi liczbowymi dotyczącymi rozchodzenia się chmury dymu tytoniowego w otwartej przestrzeni.
                    • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 08:39
                      45rtg napisała:
                      Nie krępuj się, podaj link do ADEKWATNEGO artykułu. Najlepiej z danymi liczbowymi dotyczącymi rozchodzenia się chmury dymu tytoniowego w otwartej przestrzeni.

                      ja sie nie krepuje, mnie sie po prostu nie chce szukac. a szczegolnie w jez polskim.
                      bierne palenie, zwane inaczej paleniem z drugiej reki, polega na wdychaniu dymu unoszacego sie z papierosa i dymu wydmuchiwanego przez palacza.

                      Nie ma zatem roznicy czy ja go wdycham w zamknietym pomieszczeniu, czy na otwartej przestrzeni, i czy ta otwarta przestrzen to park, plaza, ogrodek kawiarniany czy balkon nad sasiadem czy pod sasiadka, czy przystanek tramwajowy/autobusowy,
                      i ile szkodiwych substancji znajduje sie w metrze kwadratowym chmury dymu w powietrzu - liczy sie tylko czy ja ten dymek wdechne w swoje pluca czy nie.
                      to mnie tylko interesuje.
                      i logiczne jest, iz jesli czuje ten dymek to go musze wdychac - sila rzeczy.
                      a jesli czuje, czyli wdycham, to pale biernie, a ja nie chce palic ani czynnie ani biernie. niewazne, w jakim stezeniu, i gdzie, bo to jest zawsze tak czy siak trujace.
                      rozumiesz juz?


                      Minnie
                      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:13
                        minniemouse
                        w 100% się z Tobą zgadzam, podpisuje się pod wszystkim co napisałaś smile
                      • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 23:46
                        minniemouse napisała:

                        > 45rtg napisała:
                        > Nie krępuj się, podaj link do ADEKWATNEGO artykułu. Najlepiej z danymi liczb
                        > owymi dotyczącymi rozchodzenia się chmury dymu tytoniowego w otwartej przestrze
                        > ni.

                        >
                        > ja sie nie krepuje, mnie sie po prostu nie chce szukac. a szczegolnie w
                        > jez polskim.

                        Ach, czyli metoda "na Macierewicza": wiem, ale nie powiem suspicious No tak myślałem właśnie, że jak dostaniesz pytanie o konkrety to się to jakoś niezręcznie skończy.

                        > bierne palenie, zwane inaczej paleniem z drugiej reki, polega na wdychaniu dym
                        > u unoszacego sie z papierosa i dymu wydmuchiwanego przez palacza.

                        Nieeee, no coś Ty? Naprawdę na tym polega bierne palenie?

                        > Nie ma zatem roznicy czy ja go wdycham w zamknietym pomieszczeniu, czy n
                        > a otwartej przestrzeni, i czy ta otwarta przestrzen to park, plaza, ogrodek kaw
                        > iarniany czy balkon nad sasiadem czy pod sasiadka, czy przystanek tramwajowy/au
                        > tobusowy,
                        > i ile szkodiwych substancji znajduje sie w metrze kwadratowym chmury dymu w
                        > powietrzu - liczy sie tylko czy ja ten dymek wdechne w swoje p
                        > luca czy nie.

                        Aha. No to pani już dziękujemy. Kompromitacja z zakresu podstawowej fizyki zaliczona.

                        > to mnie tylko interesuje.
                        > i logiczne jest, iz jesli czuje ten dymek to go musze wdychac - s
                        > ila rzeczy.
                        > a jesli czuje, czyli wdycham, to pale biernie, a ja nie chce pali
                        > c ani czynnie ani biernie. niewazne, w jakim stezeniu, i gdzie, bo to jest zaws
                        > ze tak czy siak trujace.
                        > rozumiesz juz?

                        Tak, rozumiem. Nie masz zielonego pojęcia o fizyce i biologii.
                        • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 25.02.15, 10:33
                          45rtg
                          choć byś nie wiem jak się tu zapluwał z tymi Twoimi "argumentami" to niestety każdy ma prawo do ochrony swojej prywatnej przestrzeni i ochrony swojego zdrowia. Dym, który przedostaje się do mojego mieszkania szkodzi mi i mojej rodzinie i co z tym zrobisz?
                          • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 25.02.15, 20:06
                            skazani.na.bierne.palenie napisała:

                            > 45rtg
                            > choć byś nie wiem jak się tu zapluwał z tymi Twoimi "argumentami" to niestety k
                            > ażdy ma prawo do ochrony swojej prywatnej przestrzeni i ochrony swojego zdrowia
                            > . Dym, który przedostaje się do mojego mieszkania szkodzi mi i mojej rodzinie i
                            > co z tym zrobisz?

                            Po prostu nie uwierzę i uznam cię za pieniaczkę z odchyłami. Są pewne granice, poza którymi fantazja przegrywa z fizyką.
                            • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 26.02.15, 10:04
                              Psy szczekają a karawana jedzie dalej big_grin
                        • minniemouse Re: 45 rtg 25.02.15, 10:34
                          .. jak wiesz na pewno, jakis czas temu dostalas ostrzezenie na poczte @gazeta .pl aby przestrzegac Netykiety na forum.

                          W twoim wpisie nie ma zadnych uwag merytorycznych do ktorych moglabym sie odniesc.

                          Mam nadzieje, ze zaprzestaniesz dalszego obrazania uczestnikow forum.

                          Minnie
                          • 45rtg Re: 45 rtg 25.02.15, 20:25
                            minniemouse napisała:

                            > .. jak wiesz na pewno, jakis czas temu dostalas ostrzezenie na poczte @gazeta .
                            > pl aby przestrzegac Netykiety na forum.

                            Nie czytuję spamu, który tam przychodzi. Przecież to konto jest potrzebne tylko do logowania się na forum. Ale widzę, że koncepcja moderatora wykorzystującego swoje uprawnienia jako "argumenty" w dyskusji jest Ci bliska. Aż do "znikania" niewygodnych postów. To niskie i prymitywne, ale nie jesteś w tym pierwsza, ani też nie ostatnia.

                            > W twoim wpisie nie ma zadnych uwag merytorycznych do ktorych moglabym si
                            > e odniesc.

                            To, że nie potrafisz obronić sensowności fizycznej swoich wizji, nie oznacza że stwierdzenie ich bzdurności nie jest merytoryczne.

                            > Mam nadzieje, ze zaprzestaniesz dalszego obrazania uczestnikow forum.

                            Jeżeli tylko nie będą mnie prowokować obrażaniem inteligencji mojej i ludzi chociaż jako-tako wykształconych. Niestety, ale publiczne sadzenie kumet o homeopatycznych ilościach substancji chemicznych skutkujących gwarantowanymi nowotworami, tudzież o zapachu powodującym choroby jest dla mnie najzwyklejszym chamstwem.
                            • skazani.na.bierne.palenie Re: 45 rtg 26.02.15, 10:16
                              Ten zapach wywołuje konkretne reakcje organizmu (negatywne), nie tylko u mnie, ale u wielu osób. I mam to gdzieś czy w to wierzysz czy nie. Czy to obraża Twoja inteligencję. Jeśli twierdzisz, że ten zapach jest obojętny dla zdrowia to zacytuj badania, które tego dowodzą.

                              Mam prawo do ochrony swojego zdrowia (wynikające z zapisów w Konstytucji i z Praw człowieka) i Państwo ma mi zagwarantować możliwość jego ochrony.

                              Czytając Twoje wypowiedzi widzę, że to Tobie brakuje argumentów. A to co piszesz nie ma nic wspólnego z argumentem, po prostu upierasz się jak osioł przy niczym nie popartych twierdzeniach.
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:10
                      45rtg
                      Jeśli Tobie są potrzebne badania to sobie ich poszukaj lub je przeprowadź. Ja ich nie potrzebuję, ewidentnie dym, który przedostaje się do mojego mieszkania,szkodzi zdrowiu mojemu i mojej rodziny i pozwól, że to ja będę decydowała czy wyrażam zgodę na jego wdychanie czy nie. Mam prawo do ochrony zdrowia zagwarantowane przez Konstytucję i oczekuję, że to prawo będę mogła wyegzekwować. To moje mieszkanie i moja przestrzeń i nikt,ani Ty ani żaden sąsiad,nie ma prawa narzucać mi swojego widzi mi się.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 09:56
                  45rtg napisała:
                  > Nawet jeżeli się ma indywidualną wrażliwość, to to jeszcze nie jest powód żeby
                  > nie dawać żyć sąsiadowi.

                  A Ty uczepiłeś się tego "argumentu" i w kółko powtarzasz. To nie ja nie daję żyć sąsiadowi a odwrotnie. To sąsiad wkracza w moją prywatną przestrzeń. Niech pali, ale w taki sposób, żeby jego dym zostawał na jego balkonie!
                  • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 22:02
                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                    > 45rtg napisała:
                    > > Nawet jeżeli się ma indywidualną wrażliwość, to to jeszcze nie jest powó
                    > d żeby
                    > > nie dawać żyć sąsiadowi.
                    >
                    > A Ty uczepiłeś się tego "argumentu" i w kółko powtarzasz. To nie ja nie daję ży
                    > ć sąsiadowi a odwrotnie. To sąsiad wkracza w moją prywatną przestrzeń. Niech pa

                    Nie, jasne. Ty tylko nasyłasz na sąsiada policję, boś sobie wyinterpretowała absurdalne prawa o immisji, trujesz mu d*pę, kombinujesz jak mu jeszcze dowalić. Ale nie, to oczywiście on Tobie żyć nie daje, Ty się tylko bronisz suspicious

                    > li, ale w taki sposób, żeby jego dym zostawał na jego balkonie!

                    Się mieszka w bloku, się sąsiadom wkracza w przestrzeń. Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb. Trzeba umieć żyć z ludźmi, kobieto.
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:10
                      45rtg
                      Jeśli Tobie są potrzebne badania to sobie ich poszukaj lub je przeprowadź. Ja ich nie potrzebuję, ewidentnie dym, który przedostaje się do mojego mieszkania,szkodzi zdrowiu mojemu i mojej rodziny i pozwól, że to ja będę decydowała czy wyrażam zgodę na jego wdychanie czy nie. Mam prawo do ochrony zdrowia zagwarantowane przez Konstytucję i oczekuję, że to prawo będę mogła wyegzekwować. To moje mieszkanie i moja przestrzeń i nikt,ani Ty ani żaden sąsiad,nie ma prawa narzucać mi swojego widzi mi się. big_grin
    • nowamama2 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 14:07
      Mój sąsiad też zaczął palić na balkonie i po prostu za każdym razem szłam do niego, by mi pomógł wnieść ubrania z balkonu bo mi zadymi ( byłam wtedy w ciąży). Podkreślalam oczywiscie, ze sobie moze palić i mi tylko chodzi o ubrania, by nie przesiakły zapachem. Po 5 razie wymiękł, nie wiem gdzie pali ale nie na balkonie... nie czuje tego tongue_out
      • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 14:35
        nowamama2 napisała:

        > nie wiem gdzie pali ale nie na balkonie... nie czuje tego tongue_out<

        Pewnie pali na balkonie, ale Ty już tego nie czujesz bo nadwrażliwość na zapachy przeszła po urodzeniu dziecka.
        • aqua48 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 15:48
          matylda1001 napisała:

          >Ty już tego nie czujesz bo nadwrażliwość na zapachy przeszła

          Tyle, że problem dymu tytoniowego to nie problem nadwrażliwości na zapachy, tylko szkodliwości dymu tytoniowego. Sąsiad mógłby na przykład na balkonie jeść sobie czosnek, albo trzeć chrzan i pretensje o taką szkodliwość można by wyśmiać argumentując węchową "nadwrażliwością", palenie bierne jest jednak realnie szkodliwe.
          • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 16:03
            Ale nie na wolnym powietrzu, Aquo. Jak ktoś wyczuje zapach papierosa (a nawet wiekszość palaczy wyczuwa), to jeszcze nie znaczy, ze to mu zaszkodzi. Ten irracjonalny strach to tak, jakby ktoś chodził w Warszawie pod parasolem, bo zapowiadali deszcz w... Australii.
            • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 16:28
              Problem zaczyna się wtedy, kiedy irracjonalny strach towarzyszy kilkanaście razy na dobę, bo tyle własnie razy sąsiad wychodzi na balkon, żeby nie truć dymkiem chorej (zgadnij na co?) żony.

              Lekarze nie wiedzą, co to jest bierne palenie? To niech się dowiedzą, najwyższa pora.
            • aqua48 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 16:53
              matylda1001 napisała:

              > Ale nie na wolnym powietrzu, Aquo. Jak ktoś wyczuje zapach papierosa (a nawet w
              > iekszość palaczy wyczuwa), to jeszcze nie znaczy, ze to mu zaszkodzi.

              Ale tu nie chodzi o wolne powietrze na którym ten na kogo dym zawiewa może się odsunąć. Tu chodzi o problem palenia na balkonie, klatce schodowej. Uważam, że powinno być zakazane, i że jest to tylko kwestia czasu.

              • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:00
                Na klatce schodowej jest zakazane. Balkony to pieśń przyszłości. O ile jeszcze ktoś w przyszłości będzie palił big_grin
                • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 11:01
                  oby jak najszybszej przyszłości, choć póki co na to się nie zanosi big_grin Bez porządnej kampanii nagłaśniającej problem jeszcze długo, długo podsmradzani będą musieli robić dobrą minę do złej gry. Nie mogę pojąć jak to jest, ze frankowicze się skrzyknęli, narobili hałasu a podsmradzani po sąsiedzku nie mogą, boją się wyszydzenia, wykpienia???
                  • robeenek Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 15:44
                    skazani.na.bierne.palenie napisała:
                    Nie mogę pojąć jak to jest, ze frankowicze
                    > się skrzyknęli, narobili hałasu a podsmradzani po sąsiedzku nie mogą, boją się
                    > wyszydzenia, wykpienia???


                    Częściowo na pewno tak. A także narażenia się sąsiadom lub znajomym którzy palą. Ciekawa jestem co by się stało gdyby do bloku Matyldy, gdzie podobno wszyscy palą na balkonach, wprowadziła się niepaląca osoba, której to palenie by przeszkadzało i śmiałaby o tym pisnąć... wink

                    • robeenek Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 15:50
                      A, i jeszcze innym powodem jest to, że wielu niepalących nie widzi problemu z palaczami na balkonie. Nie palę, otwieram okna w mieszkaniu, wyczuwam różne zapachy czasami, ale nie dymek z papierosa, na który jestem wrażliwa. Nie zdawałam sobie sprawy, że to może być tak uciążliwe. Mam to szczęście, że w bloku jest niewielu palących, a jedyne problemy z nimi (które już zniknęły) to było palenie na klatce, albo niekorzystanie z popielniczek i wyrzucanie petów przez balkon na ogródki lokatorów z parteru...
                      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:25
                        Wpisz swoją odpowiedź
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:04
                      O matko taka niepaląca, która by śmiała się odezwać, zostałaby okrzyknięta wariatką i wywieziona w kaftanie do szpitala psychiatrycznego. Matylda rozmawiałaby z nią tak jak tutaj (kpina, wyszydzenie, szyderstwo, przypinanie łatek, i udowadnianie, że dym nie może być aż taki uciążliwy, a przede wszystkim nie przedostaje się do mieszkania sąsiadki, okrzyknięto by ją oszołomem utrudniającym im życie i trującym, wszyscy omijali by ja szerokim łukiem d.pę itd. itp).

                      Dopóki nie zmieni się świadomości ludzi w tej kwestii, palenie po sąsiedzku będzie miało się dobrze, a ludzie tacy jak ja będą skazani we własnym mieszkaniu na życie jak w więzieniu, bo chyba tylko tam nie można otwierać okien. Wkurza mnie to, bo płacę podatki za mieszkanie Państwu i oczekuję od Państwa, że zapewni mi możliwość wykorzystywania go w pełni (łącznie z otwieraniem okien, wtedy kiedy mam taką potrzebę). Na dzień dzisiejszy okazuje się, że potrzeba nałogowca jest ważniejsza od mojej. Okazuje się, że nałogowiec może bez problemu naruszać moją przestrzeń życiową, zakłócać mi spokój i to z błogosławieństwem Państwa.
            • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:09

              matylda1001 napisała:

              > Ale nie na wolnym powietrzu, Aquo. Jak ktoś wyczuje zapach papierosa (a nawet w
              > iekszość palaczy wyczuwa), to jeszcze nie znaczy, ze to mu zaszkodzi.

              Czytam i nie wierzę. Śmiać się czy płakać? Ktoś żartuje czy pisze to na serio?

              Matyldo, chyba zapomniałaś, że obowiązuje zakaz palenia na przystankach. A co- one nie są na wolnym powietrzu?

              W mojej wspólnocie już dawno temu przegłosowano punkt w regulaminie o zakazie palenia na klatkach schodowych, w piwnicy i ... na balkonach smile Bo jak się okazało, amatorów palenia na balkonie, było zdecydowanie mniej, niż zwolenników.

              Niestety, zabrakło punktu o zakazie palenia w oknie. Jestem niepalaczką i nienawidzę smrodu papierosowego. Tak, jak niektórzy nie lubią zapachu intensywnych perfum.

              Moje obecne mieszkanie było wybrane celowo (parter nad lokalami usługowymi), bo wcześniej przez lata mieszkałam nad sąsiadami i przy sąsiadach, którzy palili na balkonie. Ani posiedzieć na balkonie, ani otworzyć okna, no bo smród. Wybrane było dodatkowo jako narożne, żeby w razie czego mieć tylko jednego sąsiada palącego. Przez pierwsze lata to był raj- żadnego smrodu. Później małżeństwo obok sprzedało mieszkanie pani emerytce. I zaczęła się gehenna (wtedy był już zatwierdzony regulamin). Otóż okno w sypialni i w pokoju syna jest albo rozszczelnione, albo otwarte- przez cały rok. No tak lubimy. Pani emerytka okazała się przygłuchą, wieloletnią palaczką z nadczynnością tarczycy, z jakimś nikłym zapotrzebowaniem na sen, palącą w oknie- po sąsiedzku z moją sypialnią; przy czym wietrzyła sobie mieszkanie, bo wiadomo, że ten smród wpadał do jej sypialni, otwierając u siebie drzwi balkonowe, "na przestrzał"- balkon po sąsiedzku z moim, ale też z oknem pokoju syna... Jako wieloletnia palaczka wybudzała się bladym świtem lub wręcz niemal po ciemku- czwarta, piata nad ranem, i kasłała wykasłując sobie niemal płuca, a w tzw. międzyczasie inhalowała się papierochami w oknie, prowadząc wielogodzinne rozmowy z córkami, synem i jakąs przyjaciółką zza Oceanu. Rytuał powtarzany był też wielokrotnie w ciągu dnia, bo pani wypalała 3 paczki śmierdziuchów. Albo paliła w pokoju z balkonem, ale przeciąg powodował, że u mnie na balkonie i w pokoju syna po prostu śmierdziało. Spokój był tylko w dni od kilku stopni mrozu, bo wtedy nawet ta jej nadczynność tarczycy (nieleczona) nie chroniła jej przed chłodem. Kobieta niereformowalna, żadne prośby nie skutkowały. A swoją drogą jest to zwyczajna, miła pani, która kompletnie nie rozumiała, w czym problem- przecież pali w swoim oknie, no i na świeżym powietrzu smile Świeże to ono było- przed zapaleniem papierocha.

              Co było robić? Założyłam klimatyzację, a zewnętrzna jej część jest na ścianie narożnek, która jest bez okien i balkonów.
              Mogłam co prawda, modlić się o jej rychłą śmierć, ale po pierwsze to bardzo żywotna kobieta (jak mówi- papierosy ją konserwują), a po drugie, to raczej byłoby malo humanitarne wink
              W każdym razie pozostawała mi stała frustracja albo znaleźć inne rozwiązanie- stąd wybór padł na klimatyzację; teraz przez zamknięte okna nic nie wpada ani nie jestem już na bieżąco ze sprawami rodzinnymi pani sąsiadki.

              Co nie zmienia rzeczy, że wieloletnie palenie przytępia zmysł zapachu i takie osoby nie rozumieją, że tu nie chodzi o delikatny, mało przyjemny zapaszek, ale po prostu o SMRÓD. Moja znajoma, paląca ponad 20 lat, po rozstaniu z nałogiem muisiała zmienić swoje perfumy- nie była w stanie znieść ich intensywności.
              • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:39
                zmeczona100 napisała:

                > Matyldo, chyba zapomniałaś, że obowiązuje zakaz palenia na przystankach. A co-
                one nie są na wolnym powietrzu?<

                A mnie tam wszystko jedno, ani nie pale na ulicach, ani nie korzystam z komunikacji miejskiej.

                > Co było robić? Założyłam klimatyzację<

                No...mogłaś robić sąsiadce awantury, wymyślać jej, wzywać Policję, Straż Pożarną, biegać na skargę do proboszcza (jeśli to osoba wierząca - znam taki przypadek). Mogłaś pisać petycje, skargi, donosy. Mogłaś, ale wolałaś wybrać rozsądne rozwiązanie, i chwała Ci za to.
                • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 21:56
                  matylda1001 napisała:


                  >
                  > A mnie tam wszystko jedno, ani nie pale na ulicach, ani nie korzystam z komunik
                  > acji miejskiej.

                  A mnie nie interesuje, czy jest Ci wszystko jedno, czy nie. Zadałam proste pytanie, zupełnie niedotyczące Ciebie, a Ty na nie nie odpowiedziałaś. Trudne było czy jak?

                  >
                  >
                  > No...mogłaś robić sąsiadce awantury, wymyślać jej, wzywać Policję, Straż Pożarn
                  > ą, biegać na skargę do proboszcza (jeśli to osoba wierząca - znam taki przypade
                  > k). Mogłaś pisać petycje, skargi, donosy. Mogłaś, ale wolałaś wybrać rozsądne r
                  > ozwiązanie, i chwała Ci za to.

                  Wiesz Ty, co to jest pytanie retoryczne?
                  • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 22:32
                    zmeczona100 napisała:

                    > A mnie nie interesuje, czy jest Ci wszystko jedno, czy nie. Zadałam proste pytanie, zupełnie niedotyczące Ciebie, a Ty na nie nie odpowiedziałaś. Trudne było czy jak?<

                    No, pewnie trochę trudne, bo jako niepraktykującej ciężko mi ocenić smile Zastanawia mnie tylko jedno. Przeszkadza dymek z papierosa osoby stojącej blisko przystanku (bo pod wiatę to chyba palacz się nie pchał?), a nie przeszkadza jak podjedzie autobus z rozpierdzianym silniczkiem Diesla i chuchnie z rury wydechowej tak, że muchy mdleją. Czasami zdarza mi się jechać za takim autobusem, to wiem co potrafi.

                    > Wiesz Ty, co to jest pytanie retoryczne?<

                    smile Wiem.
                    • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 22:58
                      matylda1001 napisała:

                      >
                      > No, pewnie trochę trudne, bo jako niepraktykującej ciężko mi ocenić smile

                      O_O
                      O jakiej praktyce piszesz?
                      Przecież zwróciłam uwagę na niedorzeczność Twojej argumentacji. Zakaz palenia tytuniu na przystankach (które są przecież na wolnym powietrzu) z czegoś racjonalnego musi wynikać. Skoro nie mozna palić na przystankach, to tym samym logiczne jest, że nie powinno się palić na balkonach, jesli to nie odpowiada sąsiadom. I nie chodzi o argument zagrożenia chorobami odtytoniowymi; tu po prostu chodzi o smród i zmuszanie osób do odczuwania tegoż smrodu.

                      Jak już ktoś lubi ten smrodek, to niech sobie pali- w miejscu, którym nie przeszkadza innym. A skoro smierdzielek sprowadza się do bloku, to musi być świadomy, że musi się dostosować do innych i że jego prawa kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa innych; inaczej wypad- na wieś, za miasto- tam nie tylko będzie sobie mógł palić na własnym balkonie, ale nawet grillować czy włączać głośniki na full. Bo będzie u siebie.


                      Zastanaw
                      > ia mnie tylko jedno. Przeszkadza dymek z papierosa osoby stojącej blisko przyst
                      > anku (bo pod wiatę to chyba palacz się nie pchał?), a nie przeszkadza jak podje
                      > dzie autobus z rozpierdzianym silniczkiem Diesla i chuchnie z rury wydechowej t
                      > ak, że muchy mdleją.

                      Jaki związek ma jedno z drugim? To, że czasami człowiek jest zmuszony do wdychania smrodu z rury wydechowej nie oznacza, że musi się zgadzać na wdychanie innych smrodów- zwłaszcza, że smród z papierosa nie jest niezbędny do jakiegoś społecznego celu (w przeciwieństwie do komunikacji zbiorowej, z której- jak pisałaś poprzednio- Ty nie korzystasz).

                      Czasami zdarza mi się jechać za takim autobusem, to wiem c
                      > o potrafi.

                      Szybka zmiana sosobu poruszania się po mieście- taka w ciągu kilkunastu minut smile Zero wiarygodności smile
                      >
                      > > Wiesz Ty, co to jest pytanie retoryczne?<
                      >
                      > smile Wiem.
                      >

                      To świetnie.
                      Musiałam wydałać kilka tysięcy na klimatyzację i nie uznaję, że to było dobre wyjście- to było jedyne skuteczne i natychmiastowe; wolałabym pojechać na urlop full wypas. Nie zgadzam się z tym, aby inni zmuszali mnie do ponoszenia takich kosztów.
                      Mogłam, oczywiście, włożyć kawalek wędzonej ryby pod parapet sąsiadki (bo to na wyciągnięcie ręki przecież), a sama nie otwierać okna od sypialni przez kilka tygodni- rozpalony blaszany parapet zrobiłby swoje i nie sądzę, aby nawet taka zatwardziała palaczka, jak moja sąsiadka, nie wymiotowała, zapalając kolejnego papierosa nad nim smile Jednaże problem byłby identyczny dla mnie- albo smród, albo niewietrzona sypialnia.
                      • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 21.02.15, 23:59
                        zmeczona100 napisała:

                        > O jakiej praktyce piszesz?<

                        O paleniu na przystankach i o korzystaniu z miejskiej komunikacji.

                        >Zakaz palenia tytuniu na przystankach (które są przecież na wolnym powietrzu) z czegoś racjonalnego musi wynikać<

                        No właśnie rzecz w tym, że w zakazie nie ma nic racjonalnego.

                        > I nie chodzi o argument zagrożenia chorobami odtytoniowymi; tu po prostu chodzi o smród i zmuszanie osób do odczuwania tegoż smrodu.<

                        Jak to? to już nie chodzi o bierne palenie? No to świetnie smile ja w takim razie zacznę sie domagać zakazu gotowania w mieszkaniach kiszonej kapusty. I żeby moja sąsiadka zmieniła proszek do prania, bo smród tego, ktorego używa doprowadza mnie do mdłości. A! jeszcze niech przestanie wreszcie palic w swoim mieszkaniu te okropne kadzidełka. A ten z czwartego pietra niech przestanie przed wyjściem z domu wylewać na siebie po pół butelki "Warsa". A jak nie, to wypad - na wieś, za miasto, gdzie chce.

                        > Szybka zmiana sosobu poruszania się po mieście- taka w ciągu kilkunastu minut smile Zero wiarygodności smile<

                        Że co, proszę? Jaka zmiana sposobu poruszania sie po mieście? Napisałam,że z komunikacji miejskiej nie korzystam, a czasami zdarza mi się jechać ZA takim autobusem. Nie mam klimatyzacji w samochodzie, więc czuję.

                        >Musiałam wydałać kilka tysięcy na klimatyzację i nie uznaję, że to było dobre wyjście- to było jedyne skuteczne i natychmiastowe<

                        Skoro skuteczne, to chyba dobre, a cel, na który przeznaczasz własne pieniądze to przecież Twoja sprawa, dorosła jesteś. Jeden woli klimatyzację, drugi wypasione wczasy. Wybrałaś to, na czym Ci bardziej zależało.

                        > Jednaże problem byłby identyczny dla mnie- albo smród, albo niewietrzona sypialnia.<

                        Na szczęście nie postąpiłas tak, jak ten przysłowiowy syn, który na złość ojcu uszy sobie odmroził smile Instynkt samozachowawczy zadziałał prawidłowo smile

                        Lubisz spokój, bez hałasu, bez smrodu. Wybrałaś mieszkanie nad pomieszczeniami sklepowymi. No a co powiedziałabyś na to, gdyby w tych pomieszczeniach urządzono całodobowy sklep monopolowy? samochody podjeżdzające co 10 minut, trzaskanie drzwiami, glośne rozmowy, czasami pijackie burdy. Co Ty na to?
                        • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 11:41
                          matylda1001 napisała:

                          > No właśnie rzecz w tym, że w zakazie nie ma nic racjonalnego.

                          Jest.


                          No to świetnie smile ja w takim razie
                          > zacznę sie domagać zakazu gotowania w mieszkaniach kiszonej kapusty.

                          Jeśli mieszkasz nad knajpą, gdzie sprzedają bigos czy kapuśniak z kwaszonej kausty na żeberkach, a lokal nie korzysta z wyciągu w kuchni i rytuał parogodzninnego przygotowywania takich dań jest codzienny, to przypuszczam, że zyskasz poparcie i innych w tych działaniach. Jesli jednak kapuchę gotują sąsiedzi kilka razy w roku, to wybacz, ale co Ci przeszkadza, że w ich mieszkaniach smierdzi kapuchą? Chyba, że twierdzisz, że to, co robią sąsiedzi w swoich mieszkaniach, przy zamknietych drzwiach, parę razy w roku, Ci przeszkadza. Ale wtedy sama wskazujesz na argumenty za zakazem palenia na balkonach smile


                          I żeby moj
                          > a sąsiadka zmieniła proszek do prania, bo smród tego, ktorego używa doprowadza
                          > mnie do mdłości. A! jeszcze niech przestanie wreszcie palic w swoim mieszkaniu
                          > te okropne kadzidełka. A ten z czwartego pietra niech przestanie przed wyjściem
                          > z domu wylewać na siebie po pół butelki "Warsa".

                          J.W. smile

                          A jak nie, to wypad - na wieś
                          > , za miasto, gdzie chce.

                          J.W. smile


                          Jeszcze jedna kwestia smile
                          To forum nie ma oparcia w przepisach prawa obowiązującego w Polsce smile Zasady dobrego wychowania należą do spraw, które reguluje społeczeństwo na zasadzie "Jak mnie widzą inni, co sobie o mnie po/myślą". No to ja napiszę, co myślę o tych, którzy mają w d.pie swoich sąsiadów i puszczają sobie dyma na balkonie smile To dla mnie buraki w czystej postaci smile

                          > Skoro skuteczne, to chyba dobre, a cel, na który przeznaczasz własne pieniądze
                          > to przecież Twoja sprawa, dorosła jesteś. Jeden woli klimatyzację, drugi wypasi
                          > one wczasy. Wybrałaś to, na czym Ci bardziej zależało.

                          Tok myslenia zadziwiający smile
                          Podobnie, jak zgwałcona kobieta. Przecież sprawca dał jej wybór- jak będzie się drzeć, to poderżnie jej gardło. No mogła więc krzyczeć.

                          > Lubisz spokój, bez hałasu, bez smrodu. Wybrałaś mieszkanie nad pomieszczeniami
                          > sklepowymi. No a co powiedziałabyś na to, gdyby w tych pomieszczeniach urządzon
                          > o całodobowy sklep monopolowy? samochody podjeżdzające co 10 minut, trzaskanie
                          > drzwiami, glośne rozmowy, czasami pijackie burdy. Co Ty na to?

                          Ja na to, że kupując mieszkanie wiedziałam, co pod nim będzie.
                          Wystarczy zadać sobie trochę trudu PRZED podpisaniem umowy.

                          PS I nie kupować od dewelopera, tylko w spółdzielni.
                          • robeenek Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 12:00
                            zmeczona100 napisała:
                            > matylda1001 napisała:
                            > No to świetnie smile ja w takim razie
                            > > zacznę sie domagać zakazu gotowania w mieszkaniach kiszonej kapusty.

                            >
                            > Jesli jednak kapuchę gotują sąsiedzi kilka ra
                            > zy w roku, to wybacz, ale co Ci przeszkadza, że w ich mieszkaniach smierdzi kap
                            > uchą? Chyba, że twierdzisz, że to, co robią sąsiedzi w swoich mieszkaniach, prz
                            > y zamknietych drzwiach, parę razy w roku, Ci przeszkadza.

                            Dokładnie. Co innego gdyby sąsiedzi gotowali tę kapuchę na balkonie...
                            • bomit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 18:11
                              Nie widzicie różnicy między paleniem w knajpach, na przystankach a paleniem na korytarzu w domu, czy na balkonie, czy w otwartym oknie? STO razy bardziej chciałabym, żeby był zakaz palenia na balkonach i klatkach schodowych niż na przystankach i w knajpach. Z knajpy można zrezygnować, jazdę autobusem, nawet 4 razy dziennie, można ścierpieć zaciskając zęby. Ale co w przypadku mieszkania - uciec z mieszkania, czy zaciskać zęby całą dobę przez cały rok? Mieszkanie ma być azylem, miejscem gdzie możesz wypocząć.
                              I jeszcze jedno- mam przykład w rodzinie, są palacze, którzy wypalają 2-3 paczki na dobę i, tak właśnie!, budzą się w nocy co 2 godziny, na "fajkę".
                              Moja sąsiadka z dołu paliła ze 2-3 razy w ciągu nocy, tyle razy ja się budziłam, bo budził mnie dym i smród.. HORROR. Współczuję założycielce wątku.
                              • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 19:52
                                > I jeszcze jedno- mam przykład w rodzinie, są palacze, którzy wypalają 2-3 pacz
                                > ki na dobę i, tak właśnie!, budzą się w nocy co 2 godziny, na "fajkę".
                                > Moja sąsiadka z dołu paliła ze 2-3 razy w ciągu nocy, tyle razy ja się budziłam
                                > , bo budził mnie dym i smród.. HORROR. Współczuję założycielce wątku.


                                ...a ja współczuję swojemu sąsiadowi z dołu, który też pali na balkonie, budząc mnie - zupełnie jak ciebie - smrodem parę razy w nocy.

                                Wcześniej palił w domu. Przestał po 30 latach, kiedy jego żona zachorowała na raka płuc.
                                • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 21:42
                                  Nie ma co współczuć. Jego i jej wybór. Dorośli obydwoje, więc czego tu współczuć? Że ponoszą konsekwencje swojego wyboru? No to raczej powszechnie wiadome, że palenie, także i to bierne, szkodzi.
                                  Mógł nie palić, nieprawdaż?
                                • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 22:57
                                  bene_gesserit napisała:
                                  .a ja współczuję swojemu sąsiadowi z dołu, który też pali na balkonie, budząc mnie - zupełnie jak ciebie - smrodem parę razy w nocy.
                                  Wcześniej palił w domu. Przestał po 30 latach, kiedy jego żona zachorowała na raka płuc.


                                  a konkretnie w czym mu wspolczujesz bo nie rozumiem? w tym ze najpierw jak nie calkiem spowodowal raka u zony to znakomicie jej w tym dopomogl, a teraz, biedaczek, w dzien i w nocy na balkonie podtruwa ciebie?

                                  Minnie
                                  • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 09.03.15, 19:54
                                    Współczuję mu skali uzależnienia. Tego, ze prawdopodobnie on jest sprawcą chyba śmiertelnej choroby swojej żony i tego, ze nawet to nie powstrzymuje go od kontynuowania odrażającego nałogu. Bardzo smutna historia.
                                    • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 11.03.15, 01:15
                                      bene_gesserit napisała:

                                      Współczuję mu skali uzależnienia. Tego, ze prawdopodobnie on jest sprawcą chyba śmiertelnej choroby swojej żony i tego, ze nawet to nie powstrzymuje go od kontynuowania odrażającego nałogu. Bardzo smutna historia.

                                      acha, rozumiem, to mozna owszem wspolczuc no bo co innego. mozna byc w takim nalogu ze ma sie dziure w szyi, i dalej sie pali, fakt.
                                      niemniej jednak i taki nie powinien innym smrodzic, i podtruwac ich.

                                      Minnie
                      • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 01:39
                        zmeczona100 napisała:
                        Skoro nie mozna palić na przystankach, to tym samym logiczne jest, że nie powinno się palić na balkonach, jesli to nie odpowiada sąsiadom. I nie chodzi o argument zagrożenia chorobami odtytoniowymi; tu po prostu chodzi o smród i zmuszanie osób do odczuwania tegoż smrodu.

                        Chyba jestes naprawde mocno zmeczona, bo napisalas potworne bzdury.
                        zakaz palenia na przystankach obowiazuje ze wzgledu na szkodliwosc palenia z drugiej i trzeciej reki czyli BIERNEGO PALENIA a wiec logicznie, na balkonach tez by obowiazywal ze wzgledu na bierne palenie

                        nie na zaden "po prostu smrod" !!
                        na litosc boska, jak juz chcesz przylozyc sie do kampanii przeciw paleniu to chociaz doksztalc sie wpierw porzadnie, zeby nie rozkladac jej nam na lopatki uncertain

                        Minnie
                        • lobster_one Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 10:56
                          Stojąc na przystanku wdychamy tyle spalin, że papierosowy dym to przy tym niewiele. Jestem abusolutnie za zakazem palenia np. pod wiatą przystanku, ale już kilka metrów obok powinny być wyznaczone strefy dla palących, o ile chodnik będzie wystarczającej szerokości, żeby przechodzące osoby nie były zmuszone przebijać się przez kłęby dymu.
                        • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 11:25
                          > nie na zaden "po prostu smrod" !!
                          > na litosc boska, jak juz chcesz przylozyc sie do kampanii przeciw paleniu to c
                          > hociaz doksztalc sie wpierw porzadnie, zeby nie rozkladac jej nam na lopatki :

                          Minni, nie wiem, o jakiej tam kampanii piszesz, bo w Polsce obowiązuje zakaz palenia na przystankach od paru dobrych rad. To po pierwsze.
                          Po drugie, dla mnie ważniejsze, to smród, a nie zagrożenie chorobami odtytoniowymi. DLA MNIE. Byłabym narażona na choroby odtytoniowe, gdybym wdychała dym papierosowy. A tego nie robiłam nigdy i nie robię- po prostu oddalam się z takiego miejsca, zabezpieczam mieszkanie przed przedostawaniem się dymu- który mi najzwyczajniej śmierdzi.
                          I mnie chodzi o to, aby nikt nie był zmuszany albo do wdychania smrodu, albo do instalowania np. klimatyzacji, albo do zmiany mieszkania.
                          Argument narażenia na choroby odtytoniowe od wdychania smrodu papierosowego na balkonie jest wg mnie pomysłem poronionym i co najwyżej może wywołać uśmiech politowania, a nie poważne potraktowanie sprawy.
                          U nas w budynku (całej wspólnocie) obowiązuje na częściach wspólnych, tj. w piwnicy i na klatkach schodowych, nie tylko zakaz palenia tytoniu, ale też zakaz używania rozpuszczalników, farb i wszelkich substancji o intensywnym zapachu (poza racami gospodarczymi wykonywanymi przez konserwatorów). Argumentacja była taka, jak przy paleniu na balkonie- to przeszkadza innym i jest uciązliwe dla mieszkańców.
                          • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 22:27
                            zmeczona100 napisała:

                            Po drugie, dla mnie ważniejsze, to smród, a nie zagrożenie chorobami odtytoniowymi. DLA MNIE. Byłabym narażona na choroby odtytoniowe, gdybym wdychała dym papierosowy.
                            A tego nie robiłam nigdy i nie robię- po prostu oddalam się z takiego miejsca, zabezpieczam mieszkanie przed przedostawaniem się dymu- który mi najzwyczajniej śmierdzi.

                            moze tobie dym "tylko" smierdzi, niestety tak w ogole on nie tylko smierdzi, on takze ciebie truje czy ty w to wierzysz czy nie.

                            Argument narażenia na choroby odtytoniowe od wdychania smrodu papierosowego na
                            balkonie jest wg mnie pomysłem poronionym i co najwyżej może wywołać uśmiech politowania, a nie poważne potraktowanie sprawy.


                            najpierw wyjasnijmy sobie cos, bo ktos nie zrozumial o co chodzi i poprzekrecal moje slowa.
                            nie napisalam ze sam smrod jest trujacy tylko ze skoro czujesz smrod dymu z papierosow to sila rzeczy znaczy ze wdychasz ten dym z papierosow czyli palisz z drugiej reki, inaczej sie nie da, po prostu.
                            a jesli czujesz od kogos smrod z papierosow to jest juz palenie z trzeciej reki, ktore tez jest jak najbardziej szkodliwe bo tez to wdychasz. nie da sie po prostu inaczej, przebywajac w otoczeniu palacza lub mieszkajac w poblizu palacza wstrzymac oddech 24/7.

                            pisanina ze narazenie na choroby odtytoniowe na balkonie to poroniony pomysl to dopiero wywoluje smiech politowania,
                            bo wybacz ale ja bardziej wierze ministerstwu zdrowia i naukowcom niz Zmeczonej forumce
                            ktora nawet nie wie ze rozpuszczalnik truje.

                            U nas w budynku (całej wspólnocie) obowiązuje na częściach wspólnych, tj. w piwnicy i na klatkach schodowych, nie tylko zakaz palenia tytoniu, ale też zakaz używania rozpuszczalników, farb i wszelkich substancji o intensywnym zapachu (poza racami gospodarczymi wykonywanymi przez konserwatorów).
                            . Argumentacja była taka, jak przy paleniu na balkonie- to przeszkadza innym i jest uciązliwe dla mieszkańców.

                            smierdziec toto smierdzi, nie przecze, ale cos mi sie wydaje ze w szkole przespalas lekcje z chemii wink a i naklejek (oraz ulotek) na farbach i rzpuszczalnikach nie czytasz.
                            jak myslisz, dlaczego zalecaja aby koniecznie stosowac wiekszosc farb a juz na pewno rozpuszczalniki i lakiery w dobrze wietrzonym pomieszczeniu a najlepiej na wolnym powietrzu? bo sa trujace, ot, dlaczego, smrod jest tu drugorzedna sprawa.
                            druga sprawa. to sa materialy latwopalne, skladowanie takich grozi latwym zapaleniem, wybuchem i pozarem. podejrzewam, ze razem to byl prawdziwy powod dlaczego administracja budynku dala sie bez trudu przekonac aby dac zgode na taki zakaz, nie "smrod".
                            bo np kapusta i kalafior, jajka na twardo tez smierdza ale nikt ich gotowac nie zakazuje, hmmm.

                            Minnie
                • dar61 zalęgnięty legion w Pontiaku 21.02.15, 22:10
                  Z czasem przyjmie się prosta i tania metoda zamieszkania w wysokościowcu z nieotwieranymi oknami, całkowicie klimatyzowanym. W tychże klimatyzatorach rozwinie się z czasem typowa flora bakteryjna, może nawet i mikroby choroby legionistów, co zamknie koło dziejów dla pułapki chorób.

                  ... nie korzystam z komunikacji miejskiej ...
                  Ciekawe, czy legionelloza lęgnie się i w klimatyzacji samochodowej...
                  • zmeczona100 Re: zalęgnięty legion w Pontiaku 21.02.15, 22:18

                    W tychże klimatyzatorach rozwinie
                    > się z czasem typowa flora bakteryjna, może nawet i mikroby choroby legionistów
                    > , co zamknie koło dziejów dla pułapki chorób.

                    Każdy rozsądny, kóry używa klimatyzacji (nie ma znaczenia, czy w domu, czy w samochodzie), korzysta też z serwisu i ją po prostu czyści smile
                  • matylda1001 Re: zalęgnięty legion w Pontiaku 21.02.15, 22:54
                    dar61 napisał:

                    > Ciekawe, czy legionelloza lęgnie się i w klimatyzacji samochodowej...<

                    Lęgnie się, ale niestety czy na szczęście nie mam w samochodzie klimatyzacji. Legionellę możesz złapać równie dobrze w czasie mycia zębów wodą z kranu a jak bierzesz prysznic, to usta i oczy miej zamknięte. No ale kto by o tym pamiętał, prawda?
                • minniemouse Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 01:00
                  Matyldo, chyba zapomniałaś, że obowiązuje zakaz palenia na przystankach. A co-
                  one nie są na wolnym powietrzu?<

                  A mnie tam wszystko jedno, ani nie pale na ulicach, ani nie korzystam z komunikacji miejskiej.


                  hehe, jak sie znowu chytrze wykrecasz od argumentu Matyldo smile -
                  w jakim celu Aqua podala ci ten przyklad ze szkodzi, szkodzi bo niby dlaczego nie wolno palic na przystankach?:

                  o, prosze, bo ty tu tak napisalas:

                  matylda1001 napisała:

                  > Ale nie na wolnym powietrzu, Aquo. Jak ktoś wyczuje zapach papierosa (a nawet w
                  > iekszość palaczy wyczuwa), to jeszcze nie znaczy, ze to mu zaszkodzi.



                  swietne masz te wykrety od odpowiedzialnosci wink

                  Minnie
                  • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 13:46
                    minniemouse napisała:

                    >> hehe, jak sie znowu chytrze wykrecasz od argumentu Matyldo smile -<

                    Minnie, ja napisałam, że w zakazie palenia na przystankach nie widzę niczego racjonalnego. Raz, że dzieje sie to na wolnym powietrzu, dwa, że w miejskim powietrzu unosi sie wiele naprawdę szkodliwych substancji, z którymi nikt nawet nie próbuje walczyć, a trzy, że jak komuś sie nie podoba, to może sobie stanąc dalej.
                    • matylda1001 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 14:21
                      A! jeszcze coś. Co należy uznac za przystanek, na którym obowiązuje zakaz palenia? Czy chodzi o miejsce pod wiatą? czy może o ileś tam (ile) metrów w promieniu od słupka z napisem 'przystanek'? Czy jest to odcinek ulicy na długości jednego stojącego autobusu (dwóch, trzech, pięciu)? Czy ktoś to jakoś określił w tym zakazie palenia?
                      Jeszcze jedno moje spostrzeżenie. Jak napisałam autobusami nie jeżdzę, ale na drodze z mojego domu do najbliższego sklepu jest przystanek autobusowy. Na tym przystanku jest wiata a tuż przy ściance tej wiaty jest kosz na śmieci. W tym koszu, u góry wydzielona jest przestrzeń na niedopałki, i jak zauważyłam zawsze jest ich tam pełno. Przechodząc przez ten przystanek ludzi palących pod wiatą nie widuję, palą stojąc kilka metrów od wiaty. Czy ktoś móglby mi wytłumaczyć o co w tym chodzi?
                      • agulha Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 15:15
                        Pewnie to samo, co definiuje przystanek w kodeksie drogowym. Przystanki są zaznaczone, zatoczką i/lub taką kreską żółtą. KD: "[zakazu zatrzymywania pojazdu] w odległości mniejszej niż 15 m od słupka lub tablicy oznaczającej przystanek, a na przystanku z zatoką - na całej jej długości".
                    • bene_gesserit Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 22.02.15, 14:27
                      matylda1001 napisała:

                      > minniemouse napisała:
                      >
                      > >> hehe, jak sie znowu chytrze wykrecasz od argumentu Matyldo smile -<
                      >
                      > Minnie, ja napisałam, że w zakazie palenia na przystankach nie widzę niczego ra
                      > cjonalnego. Raz, że dzieje sie to na wolnym powietrzu,

                      Noi? Jak wolne, to wolno śmierdzieć swoim smrodem innym?

                      że w miejskim powie
                      > trzu unosi sie wiele naprawdę szkodliwych substancji, z którymi nikt nawet nie
                      > próbuje walczyć,

                      Tu ponownie nie ma nawet cienia argumentu. Równie dobrze można by sie uprzeć, ze puszczanie bąków w autobusach jest ok, bo przecież i tak 'w miejskim powietrzu unosi się wiele szkodliwych substancji'. Sąsiad kradnie, to ja też mogę.

                      a trzy, że jak komuś sie nie podoba, to może sobie stanąc dale
                      > j.

                      ...i marznąć w wichurze na deszczu, bo palacz się usadowił w cichym zakątku w przystankowej budce. Tego typu rozumowanie nie ma nic wspólnego z zasadami dobrego wychowania. Wstyd.
                    • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 11:50
                      > Minnie, ja napisałam, że w zakazie palenia na przystankach nie widzę niczego ra
                      > cjonalnego.

                      A ja widzę.

                      > Raz, że dzieje sie to na wolnym powietrzu,

                      Jakie ono wolne, skoro z dymem tytoniowym? Przecież nikt nie robi problemów, jeśli oddycha wolnym powietrzem.



                      dwa, że w miejskim powie
                      > trzu unosi sie wiele naprawdę szkodliwych substancji, z którymi nikt nawet nie
                      > próbuje walczyć


                      Alleluja! Że też krakusy nie oprotestowali z tego względu zakazu palenia także i na krakowskich przystankach autobusowych big_grin
                      Jednym słowem- jak już mamy smog, to racjonalnie myśląc można palić papierosy bez narażenia swojego zdrowia na konsekwencje takiego postępowania big_grin O ja pitolę smile


                      a trzy, że jak komuś sie nie podoba, to może sobie stanąc dale
                      > j.

                      Może czy musi- jeśli smród mu przeszkadza?
                      A czy palacz musi palić akurat na przystanku czy na balkonie? Nie może sobie zapalić tak, aby nie przeszkadzał innym? Bo myśląc Twoim tokiem, to przepocone, śmierdzące skarpetki czy wydalanie gazów są OK wobec innych. W końcu jak komuś to przeszkadza, to niech sobie pójdzie dalej.
        • zmeczona100 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 08.03.15, 11:55
          matylda1001 napisała:

          > Pewnie pali na balkonie, ale Ty już tego nie czujesz bo nadwrażliwość na zapach
          > y przeszła po urodzeniu dziecka.

          A ja np. w ciązy nie jestem od ponad 18 lat i mimo to papierosy mi po prostu smierdzą.
          Jakoś nie dopuszczasz faktu, że palacze mają przytępiony zmysł zapachu i czują wielokrotnie mniej, niż niepalący. A może nie są to fakty udowodnione naukowo? smile
          • nikolaa95 Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.04.15, 13:28
            Dzień dobry, jestem studentką pierwszego roku położnictwa i przeprowadzam ankietę w ramach jednego z przedmiotów. Chciałabym Panie prosić o wypełnienie mojej ankiety. Z góry dziękuję i pozdrawiam wink

            www.survio.com/survey/d/Y7G1S6B2Z7N4K3P6P
      • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 11:11
        nowamama2 napisała:

        > Mój sąsiad też zaczął palić na balkonie i po prostu za każdym razem szłam do ni
        > ego, by mi pomógł wnieść ubrania z balkonu bo mi zadymi ( byłam wtedy w ciąży).
        > Podkreślalam oczywiscie, ze sobie moze palić i mi tylko chodzi o ubrania, by n
        > ie przesiakły zapachem. Po 5 razie wymiękł, nie wiem gdzie pali ale nie na balk
        > onie... nie czuje tego tongue_out

        GRATULACJE. Świetnie sobie z panem poradziłaś big_grin A swoją drogą nawet ciąża go nie powstrzymała sad, że też mnie to nie dziwi, na tych śmierdzieli nic nie działa, zresztą czego oczekiwać od ludzi, którzy nie dbają o własne zdrowie, dlaczego mieliby przejmować się zdrowiem innych.
      • 45rtg Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 23.02.15, 22:08
        nowamama2 napisała:

        > Mój sąsiad też zaczął palić na balkonie i po prostu za każdym razem szłam do ni
        > ego, by mi pomógł wnieść ubrania z balkonu bo mi zadymi ( byłam wtedy w ciąży).
        > Podkreślalam oczywiscie, ze sobie moze palić i mi tylko chodzi o ubrania, by n
        > ie przesiakły zapachem. Po 5 razie wymiękł, nie wiem gdzie pali ale nie na balk
        > onie... nie czuje tego tongue_out

        Urocze. Zamiast normalnie się odezwać i załatwić sprawę - żerować na społecznym obrazie ciężarnej, której wiele wolno i się nie odmawia. Szczerze mówiąc to, co zrobiłaś było najzwyczajniej w świecie podłym nękaniem. Matylda ma rację - dobrze że po pierwszym trymestrze mija nadwrażliwość na zapachy.

        • skazani.na.bierne.palenie Re: palenie na balkonie przejaw dobrego tonu czy 24.02.15, 09:21
          45rtg
          Urocze. Ciężarną kobietę, która chce chronić zdrowie swoje i swojego dziecka oskarżać o nękanie. I Państwo w majestacie prawa na to pozwala. Na gnębienie, nękanie paleniem po sąsiedzku. Kiedy wreszcie się to skończy. Dlaczego żadna instytucja nie dostrzega tego problemu, dlaczego nie prowadzi się kampanii informacyjnej.....głośno jest o biciu, przemocy, walczy się o prawa zwierząt a tu CISZA W ETERZE.

          To palacze nękają swoich niepalących sąsiadów, kilka razy na dobę podnosząc im ciśnienie, irytując ich i zakłócając im spokój/mir domowy.
    • skazani.na.bierne.palenie a co na to Minister Zdrowia 13.03.15, 13:31
      No właśnie a co na to Minister Zdrowia, a jednocześnie lekarz? Okazuje się, że jest przeciwny, bo sam PALI o.O nie do wiary PALI.

      Odrzucono zapis o zakazie palenia w odległości 10 m od budynków. W przypadku budynków mieszkalnych wielorodzinnych ten zakaz rozwiązałby problem palenia balkonowego i pod oknami.

      Tekst linka
        • aka10 Re: a co na to Minister Zdrowia 13.03.15, 16:57
          Wszedzie dazy sie do zredukowania ilosci palaczy i utrudnia sie im zycie, tylko nie w Polsce. Czy niepalacy maja w lecie siedziec w dusznych kawiarniach, bo stoliki na zewnatrz beda okupowac uzaleznieni?
        • minniemouse Re: a co na to Minister Zdrowia 15.03.15, 00:06
          Ewa Kopacz - smiech na sali..

          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka