Dodaj do ulubionych

karta podarunkowa

30.03.15, 18:49
Znalazłem się w niezręcznej sytuacji rodzinnej. Bardzo proszę chętne osoby o przyjrzenie się tej sprawie z boku i jej ocenę z punktu widzenia zasad dobrego wychowania - być może sam mam za mało dystansu, aby ją dobrze zinterpretować. Spróbuję przedstawić wszystko dość szczegółowo, ponieważ tylko wtedy kontekst stanie się jasny.

Mam o 10 lat starszą siostrę: ja 30, ona 40. Ona jest mężatką z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym, ja mieszkam z narzeczoną i na przyszły rok planujemy ślub. Stosunki między nami są od zawsze bardzo poprawne. Poza świętami, na które się odwiedzamy, wizytujemy się w urodziny, imieniny nasze oraz naszych bliskich, czasami nawet bez okazji. Przynajmniej raz w tygodniu dzwonimy do siebie. Nasi rodzice nie żyją od dość dawna, 8 lat temu zginęli w wypadku komunikacyjnym. W lutym była okrągła 40-ta rocznica urodzin siostry. Z tej okazji dostała ode mnie 2 karty podarunkowe za 200 (w sumie 400 zł) do jej ulubionego sklepu z butami, ulubione wino za 80 zł i kwiatki za nieco ponad 20 zł. Ogółem prezent za 500 zł. I tu powstał problem.

W jaki sposób stałem się posiadaczem tych kart podarunkowych? W sklepie, gdzie moja siostra kupuje obuwie była jakaś większa promocja we wrześniu na męskie buty. Zakupiłem dla siebie parę butów jesiennych ze sporą zniżką, którą i tak miałem zresztą kupić w tym roku i okazało się, że była organizowana jakaś loteria paragonów. Mój wygrał a prezentem właśnie były 2 karty podarunkowe za 200 zł do wykorzystania w ciągu 2 lat. Ucieszyłem się oczywiście i pomyślałem, że to będzie dobry prezent dla siostry na jej okrągłe urodziny. Do tego kupiłem kwiaty i wino, które wiem, że bardzo lubi. Wino nieco lepsze niż przeciętne, właśnie za 80 zł.

Mój prezent został przyjęty bardzo miło. Siostra cieszyła się winem i kwiatami, ale zachwycona była kartami podarunkowymi. Tydzień później kupiła sobie w tym sklepie buty za 800 zł, o których jak mi powiedziała marzyła od dłuższego czasu a szkoda jej było pieniędzy, no ale dzięki moim kartom mogła sobie na nie pozwolić. Raz jeszcze mi bardzo podziękowała.

Sprawa wróciła na samym początku marca, gdy siostra i jej mąż dowiedzieli się przypadkiem od mojej narzeczonej, że ja karty podarunkowe wygrałem na loterii paragonów, podczas gdy oni myśleli, że je kupiłem. Nie mówiłem o tym, bo uważałem, że to nie ma nic do rzeczy, ale tajemnicy też nie robiłem: narzeczona oraz nasi znajomi oraz ludzie w mojej pracy o tym wiedzieli. Gdy zatem siostra z mężem się dowiedzieli, zadzwonili do mnie i z wyrzutem powiedzieli, że dużo mnie ten prezent nie kosztował, tyle co za wino i kwiaty, bo resztę wygrałem w sklepie. I że nie powinienem dawać takiego prezentu, że lepiej abym sam kupił kartę nawet za 100 zł, niż dawał droższe, za które sam nie zapłaciłem. Odpowiedziałem zimno, ale spokojnie, że to nie ma znaczenia skąd ja mam karty, ważne że je dałem i że nie jest rolą obdarowanego wypominanie darczyńcy skąd ma prezent. Oni zareagowali na ten komentarz negatywnie twierdząc, że widocznie inne mamy standardy. Powiedziałem na to, że jeśli nie rozumieją, jak niegrzecznie się zachowują, to powinni sprawę przemyśleć na spokojnie i że oczekuję na przeprosiny. Siostra powiedziała do słuchawki "to sobie poczekasz" i rozłączyła się.

Od tamtej pory nie mamy żadnego kontaktu ze sobą. Ja oczywiście nie dzwonię i nie mam zamiaru. Narzeczona również lojalnie nie podejmuje żadnych prób nawiązywania kontaktu. Podobnie jak mąż siostry. Czuję się obrażony i uważam, że zachowali się wobec mnie źle. Nie będę ustępował w tak oczywistej, w moim mniemaniu, sprawie. Dlatego jestem zdecydowany po miesiącu milczenia z ich strony całkowicie zerwać stosunki.

Jak oceniacie całą tę sprawę?
Obserwuj wątek
    • pastrych Re: karta podarunkowa 30.03.15, 19:03
      Jeśli podarunek lub środki na jego zakup spożytkowane nie pochodzą z przestępstwa ewentualnie czynu niegodnego, to ostatnim chamstwem i buractwem jest wypominanie wręczającemu podarek to, w jaki sposób wszedł w jego posiadanie. W opisywanym przypadku tak właśnie się stało. Granice zostały przekroczone, moim zdaniem, bezpowrotnie. Zrywać tą znajomość i te więzy rodzinne i byle jak najdalej od takich ludzi.

      Pastrych
    • trina.papisten Re: karta podarunkowa 30.03.15, 19:15
      Może warto abyś przemyślał, czy warto zrywać stosunki rodzinne z tego powodu i czy po latach nie będziesz żałował. Z drugiej strony poczułabym się dokładnie tak jak Ty. Ciekawe czy gdybyś wygrał w lotto np. kilka milionów i chciał siostrze sprezentować na urodziny milion to dalej byłaby tego samego zdaniawink.
    • kopciuszek83 Re: karta podarunkowa 30.03.15, 19:35
      Moim zdaniem nie masz za co przepraszać. Kart, owszem, nie kupiłeś, ale mogłeś je przecież sam wykorzystać na buty dla siebie. Zrezygnowałeś ze swojej przyjemności, by sprawić przyjemność siostrze. To też jest całkiem namacalna wartośc.

      Reakcja siostry bardzo dziwna. Nawet jeśli poczuła się urażona, że oddałeś jej swoją wygraną i w związku z tym odebrała Twój prezent jako prezent drugiej kategorii, "wygodnicki", to nie powinna tego komentować. A już na pewno nie powinna domagać się przeprosin. Jedynym uzasadnieniem oburzenia byłoby odkrycie, że prezent pochodzi z kradzieży czy został nabyty nielegalnie. Tu nie mamy z tym do czynienia.

    • hybriska Re: karta podarunkowa 30.03.15, 19:58
      Były to karty podarunkowe do jej ulubionego sklepu z butami, a nie jakieś przypadkowe karty których sie pozbyłes...siostry reakcja niegrzeczna
    • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 30.03.15, 20:15
      Może siostra, mimo że się ucieszyła, martwila sę, jak się będzie mogła odwdzięczyć ci sie za prezent tak bogaty? I - istotnie brzydko - wykorzystała pretekst, zeby twój gest obedrzeć z wartości. Być moze palce w tym maczał jej mąż, podpuszczając ją na ciebie (być może własnie z powodu perspektywy potencjalnego obciążenia budzetu domowego 5 stówaczami na prezent dla ciebie).

      Spotkaj się z nia na neutralnym gruncie i bez dodatków typu jej mąż czy twoja dziewczyna i wyjaśnijcie to. Radziłabym mówić o twoich intencjach i uczuciach.
      Zrywanie relacji z najbliższą krewną tylko dlatego, ze zachowała się małostkowo to głupie.
      • minniemouse Re: karta podarunkowa 31.03.15, 09:30
        bene_gesserit napisała:
        . Być moze palce w tym maczał jej mąż, podpuszczając ją na ciebie (być może własnie z powodu perspektywy potencjalnego obciążenia budzetu domowego 5 stówaczami na prezent dla ciebie).

        ladnie to tak Bene snuc domysly na temat autora, jego rodziny? wink

        Minnie
        • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 31.03.15, 13:16
          Na temat rodziny, która zachowała się w śliski sposób?
          Czytaj kontekst, minnie. Znowu kulą w płot wink
          • minniemouse Re: karta podarunkowa 02.04.15, 01:26
            Niemniej jednak snujesz domysly smile
            • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 02.04.15, 18:31
              Noi?
    • onmytoes Re: karta podarunkowa 30.03.15, 20:55
      Zgadzam się z przedmówcami, że siostra zachowała się bardzo niewłaściwie. Dzwonienie i okazywanie niezadowolenia z prezentu mocno nie na miejscu. Jak już słusznie zauważono, to nie były jakieś tam kupony do jakiegokolwiek sklepu, tylko do jej ulubionego.

      Ale czy jest to naprawdę powód aby zerwać relację z siostrą? Z tego co piszesz nie macie rodziców, do tej pory byliście w bliskich stosunkach. Naprawdę warto z takiego powodu?
      Może dajcie sobie jednak trochę czasu aby ochłonąć i nie palcie mostów. Domaganie się przeprosin też chyba nie jest zbyt kulturalne.
    • kweri Życzliwość 30.03.15, 21:30
      Czytam i oczom nie wierzę!

      A nie lepiej...
      Zadzwonić do siory i powiedzieć wprost:
      - Podarowałem Ci, wszystko co miałem.
      Nie miałem pieniędzy na nic innego. Myślałem, że sprawię ci tym przyjemność. Jeśli stało się inaczej - to przepraszam.

      Siora zostanie emocjonalnie ugotowana.
    • mim_maior Re: karta podarunkowa 30.03.15, 21:42
      Z punktu widzenia savoir vivre'u: siostra nie zachowała się taktownie komentując prezent. Tym bardziej, że jego pochodzenie nie było w żaden sposób niestosowne. A Ty zachowałeś się niegrzecznie domagając się przeprosin. Obrażanie się też jest niezgodne z zasadami dobrego wychowania.
      A tak po ludzku, to na Twoim miejscu zadzwoniłabym do siostry i spróbowałabym pogadać bez nadawania sprawie rangi, jakiej ta sytuacja NIE MA. To jest drobiazg, głupota nie warta naruszania relacji z najbliższą rodziną. I to też bym jej przypomniała, ale nie po to, żeby pokazać, kto ma rację, tylko po to, żeby ją przekonać, że jest dla Ciebie ważna (jeśli rzeczywiście jest).
    • minniemouse Re: Mamy nowa nowelke :) 31.03.15, 09:27
      smile

      Pretensje nie na miejscu.

      Mogles sam kupic sobie buty za 400zl zamiast wydawac gotowke, zamiast tego podarowales
      rownowartosc 400zl siostrze.
      Again: - nie ma znaczenia ze bony wygrales, znaczenie ma ze podarowales jej cos o wartosci 400zl co mogles wydac na siebie.

      Jesli tego nie docenia, jesli uwaza ze jestes w bledzie to przepros i zaproponuj aby oddala do sklepu buty, zwrocila ci bony a ty chetnie dasz jej w gotowce 100zl bo na wiecej cie nie stac. moze wtedy bedzie usatysfakcjonowana.

      Stosunkow nie ma sensu o taki drobiazg zrywac.

      Minnie
    • kora3 Re: karta podarunkowa 31.03.15, 09:43
      Zachowanie Twoje siostry było poniżej wszelkiej krytyki i masz całkowitą rację.

      Owszem, nie powinno się dawać w prezencie czegoś co otrzymaliśmy za darmo, ale tyczy się to tylko rzeczy, których kolokwialnie mówiąc obdarowujący chce się pozbyć, a obdarowanemu one także na nic się nie zdadzą. W tym przypadku to nie zachodzi,.

      Niezaleznie od tego, czy prezent jest trafiony, czy nie, czy stanowi ja rzecz otrzymana przez prezentodawcę za darmo, czy nie stanowczo NIE WYPADA pod zadnym pozorem wypominać tego obdarowującemu tego - jak wspomniałam, zachowanie Twej siostry było poniżej krytyki.

      W takiej sytuacji nie dzwoniłabym i nie próbowała wznosić kontaktow. Nie ma znaczenia, ze jesteś młodszy, ani to,ze siostra jest kobietą.
      • agulha Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:16
        Stuprocentowo się zgadzam. "Prezenty przechodnie" są w złym tonie, jeżeli to jest jakiś przedmiot dobrany przez kogoś dla mnie, a mnie się nie podoba, nie jest potrzebny, więc na siłę daję to kolejnej osobie, chociaż do niej może zupełnie nie pasować. Podobnie w złym tonie byłoby podarowanie w prywatno-towarzyskich okolicznościach przedmiotu ewidentnie związanego z naszym środowiskiem zawodowym ("masz oto siostruniu z okazji Twoich urodzin piękną torbę z napisem "200 lat górnictwa węgla brunatnego w Kopalnicach Dolnych" albo medalion z logo banku Pekao SA, który dostałam na 10-lecie pracy).
        Natomiast bon do sklepu, który sprzedaje towar w dobrym gatunku, przydatny zarówno ofiarodawcy, jak i obdarowanemu, to jest decyzja o odjęciu sobie od ust, żeby dać drugiemu.
        Nieznana jest mi sytuacja materialna Twoja i siostry ani zwyczaje przyjęte w Waszej rodzinie, ale prezent urodzinowy za 100 zł to też nie jest marny prezent. Z okazji okrągłych urodzin i w rodzinie - może być (cena łączna z kwiatami) okazalszy, ale 400-500 zł to niejedna para daje innej parze jako prezent na wesele. W dodatku jesteś dużo młodszy - o ile nie jest tak, że Tobie powodzi się znacząco lepiej, to okazałe prezenty nie powinny być oczekiwane. Chodzi mi o to, że można uznać za normę, że 19-letnia studentka, co nie zarabia, dostaje od ciotki 45-letniej, która już ma dom, samochód, pozycję zawodową - sutą kwotę pieniędzy na urodziny, żeby sobie na wakacje pojechała, i nie wymaga to rewanżu aktualnie (może w przyszłości w formie jakiegoś zainteresowania i troski na starość).
        Zrywanie więzi w tak bliskiej rodzinie z powodu pretensji siostry o według niej używany prezent, podobnie jak (z jej perspektywy) z powodu otrzymania niewłaściwego (?) prezentu, wydaje mi się przesadzone.
        Nie czułabym się zobowiązana do jakiegokolwiek "wyrównywania strat moralnych" dodatkowym prezentem, o nie. Za jakiś czas przy okazji (świąt, urodzin) zadzwoniłabym z życzeniami jak gdyby nigdy nic, a na ewentualne pytanie "a co z tą sprawą?" powiedziałabym: ano nic. Jak dla mnie, możesz uznać, że dostałaś prezent za 100 zł i przejęłaś moją nagrodę. Albo mogłaś oddać buty do sklepu i oddać mi 400 złotych lub bony, a jeśli sklep nie przyjmuje, to nie noś butów albo oddaj je na biednych, skoro tak bardzo Ci się prezent nie podoba.
    • wisienka752 Re: karta podarunkowa 31.03.15, 09:54
      przykro mi ze masz siostrę materialistkę i jeśli faktycznie nie zrobią pierwszego kroku ku zgodzie nie poniżała bym się bo to oznaczało by ze jednak czujesz się winny a nie powinieneś.
    • claratrueba Re: karta podarunkowa 31.03.15, 11:07
      Jesteś w trudnej syt. bo tłumaczyć sie to naprawdę nie masz z czego i nie za bardzo masz jak. Fakt, że nie wydałeś gotówki nie ma sie nijak do realnie dużej wartości prezentu. Przecież, jak słusznie tu ktoś napisał:
      "Kart, owszem, nie kupiłeś, ale mogłeś je przecież sam wykorzystać na buty dla siebie. Zrezygnowałeś ze swojej przyjemności, by sprawić przyjemność siostrze. To też jest całkiem namacalna wartość".
      Jedyna nadzieja, że siostra bądź przemyśli sprawę, bądź "pożali się" komuś mądremu i zadzwoni do Ciebie. A Ty wtedy powiedz, że ", nie ma sprawy, nie warto do tego wracać".
      Myślę, że nie przywykliśmy do kart podarunkowych i jakieś dziwne w związku z tym myśli ją naszły.
      Spotkałam sie raz z takim dziwnym stosunkiem do prezentu- "jak nie kupił a dał, co już miał to żaden prezent" chociaż chodziło o przedmiot i cenny i wyjątkowy.
    • mariamm87 Re: karta podarunkowa 31.03.15, 13:11
      Ciekawe czy gdybyś w konkursie sklepu wygrał 400zł i te 4 banknoty po 100zł otrzymane od sklepu włożył do koperty to czy siostra obraziłaby się? Głupia sytuacja, nie rozumiem, co kierowało Twoją siostrą...
    • asia.sthm Re: karta podarunkowa 31.03.15, 13:17
      Zmyj siostrze glowe, niewdziecznica jedna!
      Ona pewnie sie boi, ze teraz bedzie musiala odwdzieczac sie tez tak drogimi prezentami. Wyprowadz ja z bledu i przy najblizszej okazji uscisnij serdecznie wreczajac prezent drobiazg.
      • wioskowy_glupek Re: karta podarunkowa 31.03.15, 13:32
        Jak by mi ktoś podarował kupony na 400 zł do ulubionego sklepu z elektroniką, to miałabym szczerze gdzieś skąd je wziął big_grin Przecież nawet jak ich nie kupił, to mógł wykorzystać dla siebie.
    • felisdomestica Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:03
      Obdarowywanie kogoś czymś, co samemu sie otrzymało za darmo, jest pójściem na łatwiznę. I skąpstwem smile. Pewnie dlatego siostrze było przykro.
      • agulha Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:21
        Mnie się raczej wydaje, że można kwestionować obdarowywanie pieniędzmi albo ich ekwiwalentem, jakim są bony. Wiele osób starej daty uważa to za pójście na łatwiznę. Z drugiej jednak strony, zwłaszcza w sytuacji, gdy jedna albo obie strony nie ma nadmiaru pieniędzy - acz nie tylko w takiej sytuacji - można do tego podejść inaczej. "Po co mam wyrzucić pieniądze na prezent, który może okazać się nietrafiony - charakterem, rozmiarem, kolorem, zapachem, kiedy być może ta osoba ma coś upatrzonego, co jest jej bardziej potrzebne albo na co ma większą chętkę, tylko hamuje się z powodu pilniejszych potrzeb". Danie komuś uprawnionej możliwości wydania na siebie pewnej sumki, bez wyrzutów sumienia typu "lepiej bym Hani buty na zimę kupiła", i dokonania własnoręcznego wyboru jakiegoś ładnego przedmiotu ("czy bardziej podoba mi się ten pierścionek czy może ten drugi?") - to też jest frajda dla tej osoby. A w dzisiejszych czasach nie ma generalnie problemów zaopatrzeniowych.
    • dwapsyikot Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:05
      absurdalny powód na obrazanie się. Zupełnie nie rozumiem o co Jej chodzi.........
    • dwapsyikot Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:06
      a jakbyś jej podarował wygrany kupon totolotka ? Na milion złotych ?
    • anastazyl Re: karta podarunkowa 31.03.15, 14:59
      Ten temat powinien być podpisane "Takie rzeczy tylko w Polsce" albo "Witamy w Polsce". Bo tylko w tym kraju ktoś z najbliższej rodziny może się obrazić, że dostał obiektywnie cenny prezent za 500 zł. Słowa "skandal" czy "obrzydliwe chamstwo" są tu delikatne. Ta kobieta nie zasługuje, aby nazywać się Twoją siostrą. Dobrze zrobiłeś zrywając stosunki z czymś takim. Lepiej przejechać się na 500 zł niż na coś znacznie gorszego, do czego tacy ludzie - kanalie są bez wątpienia zdolni. Po prostu przykro czytać, przyzwoici ludzie muszą się oburzyć czymś takim, ja jestem niezwykle oburzony. A równie wstrętne są komentarze innych "polaków" w tym temacie, którzy piszą, że to Twoja wina, albo że to drobnostka. To jest kwestia zasad, świętych zasad współżycia społecznego, lojalności, wdzięczności i przyzwoitości. Nie ma nic ważniejszego. Skreśl siostrę ze swojego życia raz na zawsze, wyjdzie Ci to na dobre.
      • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 31.03.15, 16:24
        Po pierwsze - nietakty - także grube nietakty to nie jest, jak sugerujesz, nasza narodowa specjalność. Imo to niemądre i obraźliwe (dla 37 milionów) pisać takie rzeczy.

        Po drugie - jakby tak zrywać relacje z każdym, kto w chwili słabości zrobił głupstwo, umieralibyśmy sami i w goryczy. Mściwość i pamiętliwość są wbrew s-v, słusznie zresztą - szlachetnych ludzi poznaje się po wielkoduszności.
        • anastazyl Re: karta podarunkowa 31.03.15, 16:31
          bene_gesserit napisała:

          > Po drugie - jakby tak zrywać relacje z każdym, kto w chwili słabości zrobił głu
          > pstwo, umieralibyśmy sami i w goryczy. Mściwość i pamiętliwość są wbrew s-v, sł
          > usznie zresztą - szlachetnych ludzi poznaje się po wielkoduszności.

          Jest pewna granica nieprzekraczalna. Gdyby w "chwili słabości", np. po pijanemu jakiś kuzyn zaczął się do Ciebie brutalnie dobierać i zrobił Ci krzywdę, to też byś była "szlachetna", nie zerwałabyś relacji i wybaczyła??? A tu mamy do czynienia z czymś gorszym niż zrobienie głupstwa po pijaku, bo z relacją dorosłych ludzi, z których jedno zachowało się niewyobrażalnie podle, małostkowo i po prostu potwornie. Jeśli to nie zasługuje na bezwzględne zerwanie stosunków towarzyskich, to ja już nie wiem co zasługuje. Jestem zdegustowany i po prostu jest mi przykro. Widocznie jestem zbyt wrażliwe na takie aspołeczne zachowania.
          • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 31.03.15, 16:51
            anastazyl napisała:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > > Po drugie - jakby tak zrywać relacje z każdym, kto w chwili słabości zrob
            > ił głu
            > > pstwo, umieralibyśmy sami i w goryczy. Mściwość i pamiętliwość są wbrew s
            > -v, sł
            > > usznie zresztą - szlachetnych ludzi poznaje się po wielkoduszności.
            >
            > Jest pewna granica nieprzekraczalna. Gdyby w "chwili słabości", np. po pijanemu
            > jakiś kuzyn zaczął się do Ciebie brutalnie dobierać i zrobił Ci krzywdę, to te
            > ż byś była "szlachetna", nie zerwałabyś relacji i wybaczyła??? A tu mamy do czy

            Moim zdaniem twoja ocena sytuacji - uznanie jej za coś gorszego od próby gwałtu - jest, delikatnie to ujmując, przesadzona. S-v w moim rozumieniu polega na umiejętności powściągniecia gwałtownych emocji i trzeźwym spojrzeniu na sprawę. Tego, przy takim wylewie jak twoj, się zrobić nie da. To nie ma nic wspólnego z 'wielką wrażliwością', ale raczej, bo ja wiem - chyba przeczuleniu na swoim punkcie abo jakiś przykrych doświadczeniach z przeszłości, które się na tę sytuację nakładają.

            Przy próbie rozwiązania sytuacji należy oddzielić emocje (istniejące w głowie odczuwającego) od faktów (rzeczywistość obiektywna), bo inaczej wszystko, co będziemy mieli, to zemsta (sugerowane przez ciebie ukaranie siostry za niefortunne zachowanie zerwaniem stosunków). Zwłaszcza, ze akurat tu zemsta działa w obie strony - autor wątku również pozbawia się jej towarzystwa. Najblizszej zyjącej krewnej, która kocha. WIęc nie dość, ze twoja postawa jest niemądra, to jeszcze niekonstruktywna.
            • pastrych Re: karta podarunkowa 31.03.15, 17:15
              O ile zgadzam się, że porównanie fatalnej reakcji (chyba najgorszej z możliwych) na prezent do gwałtu a nawet do próby gwałtu jest po prostu głupie (gwałt i jego usiłowanie jest przestępstwem i niezbyt grzecznym czynem poza tym, natomiast podła reakcja na prezent przestępstwem nie jest!), to nie zgadzam się na relatywizację i usprawiedliwianie tego zachowania. Stosunki należy zerwać i to bezwzględnie. Nie dlatego, że ten haniebny czyn nie może być wybaczony - oczywiście może. Ale dlatego, że strona która go nie dokonała nie wyraża skruchy, nie próbuje przeprosić za to okropieństwo, a w dodatku jeszcze jest bezczelna. Na takie coś przyzwolenia być nie może. Zrywamy stosunki w imię zasad. Jeśli za 10 lat siostra pójdzie po rozum do głowy i przeprosi, należy jej wspaniałomyślnie wybaczyć. Jeśli nie, trudno - widocznie nie była warta dobrego serca autora wątku. W imię zasad robi się takie rzeczy, bo jeśli nie ma zasad, wszystko dozwolone, wówczas prowadzi to do zagłady. Kobiety na ogół nie rozumieją powagi zasad, chętnie je naginają, nie widzą co jest czarne a co białe, dlatego mają z tym takim problem. Natomiast mężczyzna honorowy na coś takiego nigdy nie pójdzie. I bez przesady z tą utraconą siostrą. Nie więzy krwi są ważne, ale charakter i osobowość a ta jest u tej pani poniżej krytyki.

              Pastrych
              • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 31.03.15, 19:25
                pastrych napisała:

                > t podła reakcja na prezent przestępstwem nie jest!), to nie zgadzam się na rela
                > tywizację i usprawiedliwianie tego zachowania.

                ...które nigdzie nie nastąpiło, więc wychodzi na to, ze rozmawiasz sama ze sobą.

                > wówczas prowadzi to do zagłady. Kobiety na ogół nie rozumieją powagi zasad, ch
                > ętnie je naginają, nie widzą co jest czarne a co białe, dlatego mają z tym taki
                > m problem. Natomiast mężczyzna honorowy na coś takiego nigdy nie pójdzie. I bez

                To bardzo ciekawe. Na jakich badaniach opierasz ten pogląd? Chętnie poczytałabym na ten temat.
        • anna.monecka Re: karta podarunkowa 31.03.15, 17:46
          bene_gesserit napisała:

          > Po drugie - jakby tak zrywać relacje z każdym, kto w chwili słabości zrobił głu
          > pstwo, umieralibyśmy sami i w goryczy. Mściwość i pamiętliwość są wbrew s-v, sł
          > usznie zresztą - szlachetnych ludzi poznaje się po wielkoduszności.

          Nie. Po pierwsze nie umieralibyśmy sami i w goryczy, tylko w grupie sprawdzonych i przyzwoitych osób. Wolę skreślić 100 osób z listy znajomych, które nie są tego warte a przyjaźnić się z jedną naprawdę wartościową. Jakość a nie ilość. Po drugie, to nie jest drobnostka. To bardzo, bardzo poważna sprawa.

          Ania
          • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 31.03.15, 19:30
            anna.monecka napisała:

            > Nie. Po pierwsze nie umieralibyśmy sami i w goryczy, tylko w grupie sprawdzonyc
            > h i przyzwoitych osób. Wolę skreślić 100 osób z listy znajomych, które nie są t
            > ego warte a przyjaźnić się z jedną naprawdę wartościową. Jakość a nie ilość.

            Sęk w tym, ze jeśli twoje sito będzie miało zbyt drobne oczka to jednak czeka cię dom opieki, w ktorym przeżuwać będziesz standardy z najwyższej półki. W samotności.
            Czego ci, oczywiście nie życzę. I raczej nie wierzę w to, co napisłaś - w sensie uważam to raczej za deklarację, a nie praktykę.

            Po
            > drugie, to nie jest drobnostka.

            Po drugie, to nie użyłam tego słowa.

            > To bardzo, bardzo poważna sprawa.

            Poważna na dwa razy bardzo? Udowodnij. Chętnie poczytam.
            • kora3 Bene miła 01.04.15, 09:54
              Wiesz, musze się z Tobą nie zgodzićsad Nie chodzi mi bynajmniej o to, ze należy śmiertelnie obrazac się za byle co, ALE nie wolno też przechodzić do porządku dziennego nad czyims fatalnym wobec nas zachowaniem. W tym przypadku - nie uważam, że wątkodawca powinien zapiec się w swym żalu i nawet jakby go siostra na kolanach przepraszała zerwać relacje! Jeśli kobieta zrozumie swój głupi błąd i PRZEPROSI, to powinien przeprosiny przyjąć i do sprawy nie wracać. ALE musza te przeprosiny ze strony siostry nastąpić, bo to ONA postąpiła b. źle i sprawiła bratu wielką przykrość. I nie, to nie jest małostkowość Bene. To co piszę wynika doświadczenia, także osobą z rodziny, tylko znacznie dalszej.

              Mam w rodzinie kiego kuzyna, który narobił bardzo wiele złego i kwasów i dla tzw. dobra rodziny wielu jej członków po prostu mu to odpuszczało, mimo, że on zawinił, ale nie przepraszał. No i tak si zdarzyło, ze na swoim weselu narobił "siary" - mnie. Konkretnie to obgadał mnie o gościa, z którym na owo wesele przyszłam. A przyszłam, bo prosiła mnie o to moja mama a także prosił mój dziadek Bo wcale nie miałam ochoty ...Gośc nawygadywał na mnie niestworzonych rzeczy - po trzeźwemu i w sytuacji, gdy mu nigdy nic złego nie zrobiłam. Liczył pewnie na to, ze mi zmarnuje tak związek smile Ale, ze mało mielismy kontaktu na co dzień to bidaczyna nie wiedział, że na jego wesele zaprosiłam nie swego faceta ówczesnego, tylko dobrego kolegę (mój ówczesny facet był wówczas na stypendium zagranicznym, a gdyby był na tym weselu, to głupia gadka kuzyna pewnie nie zrobiłabym na nim wrazenia). Nie chodzi jednak o to, czym zawocowało zachowanie kuzyna, a o zasadę. przestalam się do gościa odzywać i utrzymywać jakiekolwiek kontakty. W kilka lat później wychodząc za mąż n zaprosiłam go na wesele i dobrze zrobiłamsmile Jednak w chwili, gdy uległ poważnemu wypadkowi i lezał szpitalu z nieciekawy rokowaniami uległam namowom bliskiej rodziny i dziada (tak, dobrze przeczytałaś) - odwiedzilam. Oczywiście nie usłyszałam słowa "przepraszam" za to usłyszałam czego ode mnie potrzebuje chory. No, ale właśnie chory, no to pomogłam. Koleś wydobrzał i przez pół roku zgrywał dobrego kuzynka. Na tyle mu pozwoliła jego "specyficzna" natura. Ja byłam wówczas w nieformalnej separacji z moim eksmezem i mój hehe kuzynek się z nim spotykał knując przeciwko mnie. Nadmieniam, ze go wcześniej nie znal, nie przyjaźnił się z nim, ani nic w tym stylu - poznał go, gdy był w szpitalu i wcale się nie poznali blisko. Całe szczęście, ze dziad (dobrze czytasz, nie reguluj ekranu) niewiele o moich sprawach wiedział, bo mógłby mi narobić kłopotów. Mój biedny, chory jeszcze mąz, z którym się rozwodziłam wlasnie był wobec mnie bardziej lojalny, niż ten dziad (nie ma omyłki), któremu pomogłam, jak mu groziło kalectwo! Powiedział mi, że kuzynio obiecał mu dotarczac info o mnie. Tak za nic, po prostu żeby mi zaszkodzić! Powiedzaam mu, ze wiem, nawet nie próbował się wytłumaczyć jakos poza "Mogę rozmawac z kim chce i o czym chce". Wiem od mojego eksmęża, ze proonował mu, iż będzie jego świadkiem na rozwodzie! I gotów jest klamac n moją niekorzyść. Ale my się rozwodziliśmy bez orzekania o winie, to nie miał okazji dziad (nie reguluj ekranusmile). Od tego momentu ja, moja siostra, moja kuzynka oraz moi i jej rodzice zerwaliśmy z typem wszelki kontakt. Niestety nie zrobił tego nasz kuzyn. Nie, nie - nie chodzi o to, e powinien ze względu na mnie, tylko na ...siebie. Dziad(a jak) jego przyszłym teściom naopowiadał, że jest on alkoholikiem po leczeniu (nieprawda!), że z ich córką chce się żenić ze względu na jej majątek (nieprawda!)oraz, ze ma dziecko z nieformalnego związku (nieprawda!) - akuratnie dziecko z nieformalnego zwiazku to ma ON sam i raczej jego zona o tym nie wie. Kuzyn się szczęśliwie ożenił, a z nim zerwał kontakty.
              teraz niedawno dziadowi (tak, tak) umarł ojciec. Podobna to była persona do niego poniekąd, no, ale o zmarłym...Ja na pogrzebie nie byłam - odległość, ale reszta rodziny - była. I tyle. w jakiś tydzień po po grzebie moja siostra spotkała jego znajomego z pracy (zna g przez swego meża - koledzy ze studiów) i dowiedziała się, ze dziad się zalił w pracy, iż rodzina mu w chwili śmierci ojca nie pomogła! Żałosny dziad....
              Nie wiem jak potoczy się dalej moje życie - nikt o swoim tego nie wie. Może na starość, choć wątpię bym jej dozyla wyladuję w domu opieki, najpewniej za swoje pieniądze smile, ale nawet gdybym ich nie miała i nie mogłaby mi pomóc siostra, jej rodzina, moja dalsza rodzina, partner, dzieci mego partnera, mój ekspartner i przyjaciele, to wołałabym umrzec z głodu, niż cokolwiek przyjąć od tego dziada. Zresztą najpewniej by mnie otrułsmile z przyjemnoscią. I ja jemu także nie pomogłabym Bene - nawet gdyby był chory, biedny itd. Pomogabym w takiej sytuacji mojemu eksmezowi, bo on biedny nie zdawał sobie sprawy z tego co robił. Ten dziad sobie zdawał... Są ludzie,którzy nie zasługują na druga, ani piatą szansę

              Nie twierdze, ze siostra wątkodawcy jest taka, jak ten dziad, ale to ONA postąpiła źle i powinna przeprosić. Jeśli tego nie zrobi, watkodaca nie powinien pierwszy wyciągac reki.
    • mim_maior Re: karta podarunkowa 31.03.15, 15:10
      Melisa by się przydała...
    • milamala Re: karta podarunkowa 31.03.15, 19:28
      Zadziwiajaca reakcja siostry i jej meza. Niezrozumiala dla mnie calkowicie.
      Przede wszystkim owszem duzo Cie to kosztowalo, bo jesli bys jej tych bonow prezentowych nie dal to kupilbys sobie i narzeczonej calkiem porzadne buty. Teraz jesli bedziesz potrzebowac buty to sobie musisz kupic sam, bo bonow juz nie masz.
      Po drugie pochodzenie bonow (jesli nie ukradles) nie powinno siostry interesowac. Ja jak kupuje jakas drozdza rzecz to zawsze zwyczajowo pytam o znizke niezaleznie od tego czy kupuje dla siebie czy prezent i najsmieszniejsze. Czy idac tokiem myslenia siostry jakbym miala jej kupic prezent to akurat w tym przypadku nie powinnam o znizke pytac bo musi byc najdrozej jak tylko sie da, nawet jak wcale nie musi.
    • gbezto Re: karta podarunkowa 01.04.15, 15:59
      Dziękuję za pomoc w podjęciu ostatecznej decyzji. Stosunki zerwałem, czekam na szczere przeprosiny, które oczywiście przyjmę.

      Wesołych Świąt
      • raj-ana Re: karta podarunkowa 01.04.15, 22:19
        Kurcze dla mnie to nie do pojęcia, żeby po pierwsze robić awanturę z pochodzenia prezentu, a po drugie przez bzdurną awanturę zrywać stosunki z najbliższą rodziną! Autorze, zastanów sie, czy na pewno chcesz tracić kontakt z własną siostrą przez taką głupotę? Zachowała sie nietaktownie, ale czy to jest powód do przyjęcia postawy obrazonego dziecka, które tupnęło nóżką i czeka na przeprosiny?
        • bene_gesserit Re: karta podarunkowa 18.04.15, 21:51
          Mi też nie.

          Jak czytałam te komentarze o 'zerwaniu stosunków natychmiast' natrętnie wracał mi na myśl cytat z NT: kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.... Nie sądzę, aby gdziekolwiek uchowała się osoba, która by nie zrobiłą czegos głupiego, bezmyślnego, nie uraziła kogoś strasznie przez niedbałość czy inne niegodne motywacje.

          To jest w ogóle bardzo współczesne, myślę: takie obcesowe, bardzo ostre sądy instant: zalewamy pewne przypuszczenia wrzątkiem gorących emocji i wuala, już wiemy co mamy myśleć o zachowaniu innych. I inna miarka dla nas samych (nas tłumaczą obiektywne trudności) i dla innych, nawet bliskich (winni są, bo przyczyna ich zachowania są ich cechy osobnicze: glupota, ignorancja, skąpstwo - itd itd itd).

          Tymczasem od tego są bliscy, zeby czasem wziąć nas na bok i powiedzieć: słuchaj, nie wiem co się z tobą dzieje, ale robisz coś koszmarnie głupiego. Nie powinieneś...., bo..... Jestem, żeby ci pomóc i mówie ci to, bo cię kocham - proszę, przemyśl to i pogadamy, ok? Takie zachowanie jest dyktowane miłością do tych bliskich zamiast miłością do swojego ego (która dyktuje rozwiązania typu zerwanie relacji). Dojrzałość zamiast narcyzmu.
    • klawiatura_zablokowana Re: karta podarunkowa 04.04.15, 22:12
      Okropna historia. Że w sumie co, zabolało ich, że nie odjąłeś sobie od ust, tylko poświęciłeś swoją wygraną?

      Swoją drogą byłam w podobnej sytuacji jak twoja siostra (okazało się, że drogi prezent dla mnie trafił się darującemu szczęśliwym przypadkiem) i w życiu nie wpadłabym na to, żeby się obrazić smile
    • vivi86 Re: karta podarunkowa 18.04.15, 18:25
      Ja nie widzę problemu. Serio. Ludzie czasem są dziwni. Co innego jakbyś przyniósł gadżety "formowe" typu długopisy, notatniki itp z logiem na pół rzeczy będące ewidentną REKLAMĄ. Ty podarowałeś kartę podarunkową i nie jakąkolwiek, tylko do sklepu, który siostra lubi.

      Głupio zerwać relacje z takiego powodu, ale rację masz Ty. Mi na miejscu siostry (mogę kupić wymarzone buty w ulubionym sklepie bo brat wygrał 2 karty podarunkowe i choć były jego dał je mi na urodziny) było by bardzo miło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka