Temat nurtuje mnie mnie od dawna, bo na tym właśnie forum spotkałam się z oboma określeniami pochodzącymi od jednej osoby w zgoła tym samym temacie. Ta osoba jest Baba, co nie jest żadną tajemnicą. W kwestii psychologicznej nurtuje mnie, jak mozna miec goła całkiem odmienne zdanie na ten sam temat

, w kwestii społecznej - jak mozna nie dostrzegać, że zycie i społeczneństwo sa roznorodne. Ale jesteśmy na forum SV, wiec tu mam zapytanie takie: czy to jest grzecznie oceniać w taki sposób życie i układy innych, gdy o ocenę nie proszą.
Miła Babo, wiesz, że Cię lubię i cenię, ale ja naprawdę nie rozumiem.
Z jednej strony piszesz, że masz takie podejscie, iż kobieta powinna rewanżować się za płacenie na randkach zaproszeniem do siebie np. na obiad, a żyjąc wspólnie z mężczuzna partycypować w kosztach utrzymania domu (wyłaczając sytuacje posiadania małych dzici i opieki nad nimi), bo inaczej jest naciagaczka lub/i utrzymanka.
A z drugiej uważasz, że w sytuacji, gdy ludzie są w zwiazku facet ma darmowy seks po prostu. Czy Ty na serio nie dostrzegasz sprzecznosci w swoich pogladach?
Pomijajac juz fakt, że w Twoich rozważaniach seks, darmowy czy nie zawsze "ma" facet. Brzmi to tak, jakby kobieta seksu nie potrzebowała, albo i był jej nawet niemiły, ale stanowił swoistą walute. Nie widzisz, ze jest to podejscie tyleż nieprawdziwe, co obraźliwe dla kobiet?
Żeby nie było, że jestem gołosłowna - kilkukrotnie w sposob mniej, albo bardziej zawoalowany dałaś mi do zrozumienia, ze uwazam mnie za utrzymanke

Pomijam fakt, ze to jest okreslenie obraźlwe, bo tulko się usmiałam , ale uwazasz tak, bo nie partycypuje w kosztach utrzymania mieszkania i tzw. życia (to prawda, a jesli partycypuję, to w minimalnie).
Oceniasz to jako złe, chociaż nie masz prawoa do oceny czyjegoś zwiazku i w nim ukladów finansowych.
ALE gdybym była w sytuacji zblizonej do pani od mieszkania za oknem tj. mieszkała w meiszkaniu bedacym wlasnoscia partnera i płaciła na połowę opłaty za nie i tzw. "na zycie", to uwazalabyś, że on się swietnie ustawił, bo ma darmowy seks.
No to jak to w końcu Babo jest - łopatologicznie

I co o takich ocenach dziwnych i sprzecznych sadzą inni w kontekscie SV?