Dodaj do ulubionych

tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa

10.12.15, 09:42
Jakiś czas temu założyłam na form wątek o tym jak to rodzice faceta mnie "tykają" sami oczekując "panowania". Forumowicze odpisywali, że jestem drętwa, roszczeniowa, kij połknęłam i że taka synowa to największe zło.

A teraz dalszy ciąg tej historii.

Zostaliśmy z narzeczonym (teraz już byłym) zaproszeni na imprezę rodzinną, na której byli również sąsiedzi. Zostałam im przedstawiona "to jest dziewczyna naszego syna" - mnie nikogo nie przedstawiono. Wódka się leje, toczy się rozmowa, wraz jeden z tych sąsiadów - robotnik w średnim wieku - odezwał się do mnie słowami "czy ty cośtam..." Zapytałam kiedy przeszliśmy na "ty"? Facet rechocząc głupkowato: "ty jesteś przecież dziewczyną X", na to ja "że dziewczyny to _ty_ możesz spotkać w gimnazjum i proszę grzeczniej. Na to jaśnie pan robotnik się zapienił, że nie będzie "jakaśtam go tykała i dalej coś o niewychowanych dziewuchach". Powiedziałam tylko "telefon mi dzwoni" i zmyłam się po angielsku.

Chociaż to zbędne dodam, że nie jestem żadną dziewuchą (dziewuchom również szacunek się należy) tylko kobietą 30+ z własnym mieszkaniem, karierą, o statusie społecznym wyższym, niż tych wiejskich robotników bez matury. Mój były już narzeczony także daleko od nich odpłynął, jednak i w jego przypadku aktualne okazało się porzekadło "chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy".

Dykteryjka ku przestrodze dla tych, którzy obronę swoich granic i egzekwowanie szacunku, mają za fanaberie nadętych lalek. Kiedy raz pozwolicie naruszyć te granice to spodziewajcie się lawiny.


forum.gazeta.pl/forum/w,10226,158246308,158246308,ja_do_nich_pan_pani_oni_do_mnie_ty_.html
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa 10.12.15, 09:52
      Niezależnie od Twego statusu materialnego, czy społecznego jesteś osobą dorosłą i jako do takiej powinno się do Ciebie zwracać per pani, w każdym razie do czasu kiedy osoba uprawniona w danej konfiguracji zaproponuje przejscie na Ty i zostanie to zaakceptowane.
      To jest oczywistość.
    • nevada_r Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa 10.12.15, 10:34
      Niewychowana jesteś również ty, pisząc z pogardą o gościach twoich teściów. Jakiś specjalny szacunek ci się nie należy.
      • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 10:49
        Niewychowana jesteś również ty, pisząc z pogardą o gościach twoich teściów. Jakiś specjalny szacunek ci się nie należy.

        przemawia przez ciebie głos zakompleksionej teściówki

        ***jeśli nazywanie wiejskich robotników bez matury wiejskimi robotnikami bez matury oznacza dla ciebie pogardę dla nich to znaczy, że gardzisz wiejskimi robotnikami bez matury jakimi ONI SĄ. gra pozorów wokół wiejskich robotników bez matury i otaczanie ich aurą książąt jest po prostu śmieszna i wskazuje właśnie na pogardę wobec ludzi o niskim statusie społecznym i niskiej kulturze. to wlaśnie ty nimi gardzisz.***

        noale do kogo ja to piszę.... na Berdyczów
        • nevada_r Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 11:01
          Brawo, brawo, kwintesencja sv i dobrego wychowania z ciebie wychodzi big_grin
          • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 11:10
            nevada_r napisała:

            > Brawo, brawo, kwintesencja sv i dobrego wychowania z ciebie wychodzi big_grin

            ... a głupiemu radość
            • minniemouse Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 11:17
              Straw-berry, jezeli chcesz uchodzic za dobrze wychowana to nie powinans dawac sie wytracac z rownowagi
              i rzucac takie uwagi.

              Minnie
        • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 16:48
          straw-berry napisała:

          > przemawia przez ciebie głos zakompleksionej teściówki

          Takie oceny są niegrzeczne.

          > ***jeśli nazywanie wiejskich robotników bez matury wiejskimi robotnikami bez ma
          > tury oznacza dla ciebie pogardę dla nich to znaczy, że gardzisz wiejskimi robot
          > nikami bez matury jakimi ONI SĄ.

          No jasne. Mogłaś jeszcze dodać, że jesteś od nich ładniejsza, na przykład. Jeśli rzeczywiście byłabyś od nich bardziej urodziwa. Ale co to ma do rzeczy?

          Nie powinni cię tykać, obojętnie od tego, jakie stanowisko i wykształcenie masz ty. Kropka. Podkreślanie ich statusu, zwłaszcza w kontekście porównań jest tu zupełnie niepotrzebne. I jakośtam - nienajlepiej - świadczy o tobie.

          > noale do kogo ja to piszę.... na Berdyczów

          I znowu niegrzecznie.

          Czy ta kwoka, proszę pana....
      • chris1970 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 12:34
        Pan robotnik w średnim wieku
        Facet

        Które z powyższych określeń są wyrazem pogardy?
      • majarudakowska Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 17:58
        To prawda.Autorka również nie należy do zbyt dobrze wychowanych.Ja bym uciekała od takich jak najdalej uncertain
    • baba67 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa 10.12.15, 11:44
      Jestę bardzo przewrażliwiona na swoim punkcie. osoba z klasa gafy innych przemilcza a nie robi z nich afere.
      • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 12:04
        a ty nie widzisz, że to nie są gafy, tylko agresja

        gafy to sobie moze przemilczać angielska królowa
        kobieta postawiona przed hordą agresywnych chamów MUSI się przed nimi bronić

        do pozostałych: nie nie chcę za nikogo UCHODZIĆ, cokolwiek miałoby to znaczyć

        ***
        niesamowite jest przyzwolenie społeczne na agresję wobec kobiet
        i niesamowita jest agresja wobec kobiet, które się przed tym bronią

        polskie społeczeństwo to taliban
        • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 12:35
          Pan jest prostakiem, ale Twoja kultura osobista pozostawia wiele do życzenia. Nie odpowiadało Ci towarzystwo, było podziękować i wyjść. Nie musiałaś reagować agresją, psując przy okazji wszystkim to spotkanie.
          • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 13:33
            No niby tak Basiu, ale ja uwazam, że człowiek ma prawo grzecznie zwrocic uwagę na zachowanie wobec siebie, które mu przeszkadza. Np. "Byłabym panu szczerze zobowiązana, gdyby zwracając się do mnie zachował pan forme "pani", jako. ze nie jesteśmy na ty" - ja tak ostatnio powiedziałam do pewnego pana, który ma "maniere' walenia wszystkim młodszym od siebie osobom na Ty bez wzgledu na stopień znajomości (nie jest to osoba sedziwa). Pan an to bezczelnie stwierdził, że on wszystkim młodszym mówi na ty. "Wszystkim innym moze pan mówic, MNIE nie". Pana chyba przekonałam, bo mówił mi "pani". nie uwazam, że powinnam się stamtad zawijac, bo nie mogę GRZECZNIE powiedzieć, ze sobie danego zachowania wobec siebie nie życze.
            • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 16:49
              kora3 napisała:

              > No niby tak Basiu, ale ja uwazam, że człowiek ma prawo grzecznie zwrocic uwagę
              > na zachowanie wobec siebie, które mu przeszkadza. Np. "Byłabym panu szczerze zo
              > bowiązana, gdyby zwracając się do mnie zachował pan forme "pani", jako. ze nie
              > jesteśmy na ty"

              I to byłoby właściwsze. Plus, oczywiście, odpowiedni język ciała, ton głosu itd.
              • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 20:17
                Coś mi się wydaje, że straw-berry nie zrobiła tego grzecznie.
        • minniemouse Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 11.12.15, 00:24
          straw-berry napisała:
          kobieta postawiona przed hordą agresywnych chamów MUSI się przed nimi bronić

          Jak najbardziej TAK, ale kulturalnie. a ty nie tylko ze nie bronilas sie kulturalnie,
          to jeszcze dosyc agresywnie.
          wiec nie dziw sie ze zareagowali jak zareagowali.
          w sumie to to co im mowilas i jak im mowilas spowodowalo tylko, iz poczuli sie dokladnie tak,
          jak zamierzalas, czyli jak, mowiac pospolicie, szmaty.

          Nie dziw sie wiec, ze zamiast grzecznych przeprosin opyszczyli cie i to z nawiazka.

          Minnie
      • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 13:52
        To nie jest Babo gafa. O gafie mozna powiedziec wówczas, gdy ktos robi cos przez omyłke, z przyzwyczajenia - niezamierzenie. Chociaz w bliskim mi kregu prywatnych znajomych ludzie z reguły szybko przechodzą na ty, to jednak przechodzą , a nie walą z tykacza tak od razu.
        Jak? a bardzo prosto:
        Ja: - Poznajcie się to mój kolega Piotr, a to moja kolezanka Ania.
        Ania: Anka Kowalska
        Piotr: - Piotr Nowak.
        Piotr: - Miło poznac, czego się PANI napije?
        Ania: - Kawa, a tak w ogole to moze mówmy sobie po imieniu?
        Piotr: - Z przyjemnością, zatem jaka ta kawa Aniu?
        Chociaz w moim z kolei zawodowym srodowsku wszyscy zawsze mowią sobie Ty bez wzgledu na wiek i hierarchie, to NIE WYOBRAZAM sobie przenoszenia tego na grunt pozawodowy. Ale owszem, moze sie zdarzyć, ze w danej grupie wszyscy sa na ty, a wspomniany Piotrek i Anka dopiero się poznali, zatem taka scenka moglaby się zdarzyc i byłaby własnie gafą:
        Piotr: - Zatem tak: Kora zielona herbatka, jak zawsze tak? Krzysiu, Ty tradycyjnie piwko? Ty Basiu ten Twoj soczek mieszany tak? A TY Aniu? Oj przepraszam pani Aniu ...
        Anna moze się usmiechnąć i przejsc do porzadku dziennego nad gafą Piotrka, albo korzystając z tej okazji zaproponowac wspólne mowienie sobie po imieniu. Oba zachowania sa dopuszczalna reakcję na GAFE.
        Natomiast z opisu to na gafe nie wyglada, tylko na celowe dzialanie, tak jak u tego pana, co to wszystkim młodszym wali per ty. Nie widzę nic niegrzecznego w zwróceniu mu uwagi, żeby tak w stosunku do mnie nie robił. bo mi to nie odpowiada.
        • baba67 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:04
          Bardzo ważne jak sie te uwage zwraca. Ja bym wybrała opcję opuszczenia towarzystwa które mi nie odpowiada jak najszybciej i starannego unikania go w przyszłości. Uwage zwrócić mozna a nawet trzeba jesli nie ma bata i z taką osoba będę się musiała spotykać.
          • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:20
            Baba chyba nie doczytała.

            Rzecz się działa w towarzystwie bliskich znajomych (sąsiadów przez płot) rodzinnego domu byłego narzeczonego. Towarzystwo w praktyce nie do uniknięcia. Opuszczenie imprezy (do czego z resztą doszło) = obraza gospodarzy (do czego też doszło, jeszcze przed opuszczeniem imprezy).

            I nie idzie o przechodzenie, czy nieprzechodzenie na "ty". Mogłabym z nimi być na ty. Istotą całej historii jest takie kierowanie sytuacją przez rodziców ex faceta, aby było jasne że dziewczyna syna stoi w hierarchii najniżej, hen za sąsiadami i całą wioską.
            Upomnienie się o swoje prawa w takim środowisku wywołuje tylko represje, co też się okazało.

            Relacje w pracy, czy ze znajomymi to jednak relacje między "równymi sobie", natomiast opisane przeze mnie doświadczenia to całkiem co innego. Ten świat istnieje poza sv.

            • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:36
              Alez ja rozumiem o czym pisałaś wczesniej. I rozumie, że zirytowało Cie podejscie rodzicow eksnarzeczonego, w mysl ktorego partnerka syna to osoba najnizej stojaca w hierarchii.
              W pracy wcale nie jest tak, ze wszyscy sa sobie rowni. W sytuacji zawodowej ogólnie jest tak, że propozycja przejscia na ty leży po stronie osoby stojącej wyżej w hierarchii. Jesli co do hierarchii osoby sa sobie równe zaczyna tu dzialać zasada taka, jakby były na gruncie prywatnym: zatem starszy proponuje młodszemu, kobieta mezczyznie itd. To, że w pewnych środowiskach zawodowych, czy firmach zwyczajowo nie przechodzi się na ty, a po prostu tak się mowi od zaraz jest poza zasadami SV.
              Dany sposób zwracania się wzajemnie nie przechodzi na małzonka/partnera, ani dorosłe dzieci osoby, z która się jest na ty.

              Nikt nie musi się godzic na to, by zwracano się doń per Ty jesli tego nie chce, a tym bardziej jednostronnie. Ale swój sprzeciw wobec tego należy wtrazać grzecznie, neutralnym tonem i słowami.
              • chris1970 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:42
                Dodałbym, że taki spokojny opanowany głos działa jak wiadro wody. Natomiast gdy włożymy do tej samej wypowiedzi odrobinę emocji, podniesiony głos, to druga osoba słyszy właśnie tylko te emocje. I tu w tym przypadku tak było. Pan od razu odpowiedział, że nie będzie go tu jakaś tam...
                • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:55
                  Dokładnie tak Chrisie. Dodam jeszcze, ze czasem takie lekceważce zachowanie jest dokładnie obliczone na wyprowadzenie kogoś z rownowagi. Okazywanie negatywnych emocji cieszy bezczela, bo to znaczy, że osiagnął cel - zdenerwował obiekt, sprawił. ze ma zly humor itd.
                  Ja mam teraz taka sytuację, ze meżczyzna, który dreczy pewna kobietę i doprowadził ja de facto do depresji (zdiagnozowanej i leczonej) pisze do mnie w zwiazku z mym zawodowym udziałem w tej sprawie rwne maile, od ironiczno pozornie grzecznych, po wulgarne smile Caly czas odopowdam w tym samym spokojnym stylu zwracając sie doń z szacunkiem i grzecznie, ale nie ulegając jego prosbom, ani groźbom. Doprowadza to typa do szału smile
            • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:45
              założyłam ten wątek w celu pokazania zwolennikom "tykania" partnerów/ek ich dzieci, że takie ich zachowanie może powodować szereg komplikacji. znajomi, sąsiedzi, dalsi krewni łatwo przejmują tę manierę, gdy rzecz dotyczy licealistów można to jakoś przełknąć, ale w dzisiejszych czasach często chodzi o ludzi 30-letnich o określonym statusie społecznym, do których NIKT w ten sposób się nie zwraca.

              w efekcie obok codziennej rzeczywistości dorosłego, który jest np. architektem, przyjacielem, kolegą innych dorosłych, kogoś kto od lat żyje w świecie symetrycznych relacji społecznych tworzy się równoległa rzeczywistość, w której ów dorosły - specjalista, kumpel, fajny gość/babka - jest.... gówniarzem.
              co jeśli te światy się skrzyżują? jeśli dojdzie do spotkania przedstawicieli tych środowisk? nie trudno sobie wyobrazić, ze któryś z robotników z przyjęcia pracowałby przy remoncie w firmie, w której pracuję? relacja Zośka architekt - Pan Krzysztof od rur jakoś tutaj nie pasuje.

              szanowni rodzice, kandydaci na teściów - traktując z buta partnerów swoich dzieci wyrządzacie im ogromną krzywdę. po ślubie możecie proponować zwrot mamo/tato, jeśli chcecie. do ślubu dziewczyna syna to dla was pani, a chłopak córki pan. chyba, ze zaproponujecie obustronne przejście na ty.
              • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:49
                Ale znow piszesz oczywistości - do dorosłych osób należy mowić per pani, albo bedąc starszym zaproponować obopólne przejscie na Ty. Wszystko poza tym jest poza SV, choc o ile dzieje się za obopólna zgoda jest dopuszczalne. Kluczem jest ta własnie OBOPÓLNA zgoda.
                • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 15:00
                  oczywiste może jest DLA CIEBIE
                  wystarczy spojrzeć co piszą ludzie na tym forum i rozejrzeć się trochę dookoła - dla wielu osób oczywiste jest, że z racji starszego wieku (wcale nie podeszłego), czy statusu rodzica partnera mają prawo "tykać" dorosłego BEZ JEGO ZGODY, a nawet pomimo sprzeciwu. im się to należy i już, a za nimi im znajomym, sąsiadom, pociotkom i całej wiosce. kto zgłasza sprzeciw naraża się na represje.
                  • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 15:11
                    Na tym forum była juz dyskusja na podobny temat Straw-berry, wiec z grubsza wiem, jakie moga pojawic się zdania na temat.
                    Represje powiadasz? No wiesz w zwyczajnej sytuacji osoba niezalezna od kogoś moze być przez nia represjonowana TYLKO gdy się na to godzi. Rodzice mojego byłego meza, którzy z mej woli , na długo przezd tym, nim zostałam jego zona, a nawet dziewczyną mówili mi per Ty, chcieli ,zebym po slubie mówila im "mamo/tato", a nie "pan/pani" jak dotychczas. Grzecznie podziekowałam, uzasadnilam dlaczego nie i cześć.
                    Ich rodzinne zwyczaje znacznie rózniły się od tych, w ktorych wyrosłam. szanowałam ich zwyczaje, ale nie pozwalalam sobie ich szczepic na grunt mojego domu. Na osobiste pytania np. przy stole pełnym dalszych krewnych odpowudałam, że nie mam zwyczaju dyskutowac na takie tematy w tak szerokim gronie - np. Na próby "ustawienia" naszego zycia pod ich reguły odpowiadalam, ze taka decyzje podjęlismy, taki termin wybraliśmym taka organizacja nam odpowiada i cześć. Z takimi ludxmi nie należy wdawac się w polemikę, bo to do niczego nie prowadzi. Mozna ich jako bliskich np. meza POINFORMOWAC o jakiejs decyzji i nie dipuszczac do dyskusji nad ta decyzją.
                    • straw-berry Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 15:21
                      represje społeczne to są m.in. śmichy-chichy, docinki, "święte" oburzenie, obrażanie się i inne przejawy ostracyzmu. są stosowane przez grupę wobec jednostki, która łamie jakąś normę.

                      asertywność, dojrzałość, status społeczny jednostki poddanej ostracyzmowi w niczym tej jednostce nie pomoże. grupa to jest siła - dopasujesz się, albo odejdź. odeszłam.
                      • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 11.12.15, 13:59
                        Wodzisz, asertywna jednostka po prostu ma takie "represje" zwyczajnie "gdzieś". smile
                        • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 11.12.15, 22:38
                          Do czasu. Jeśli cała rodzina - nawet i nie rodzona, ale jednak - obrabia cię za plecami i generalnie jest intencjonalnie uszczypliwa, to w końcu można mieć dosyć. Zwłaszcza, jeśli jest się na ich towarzystwo skazaną i zwłaszcza, jeśli partner nie zajmuje stanowczego stanowiska.

                          Swoją drogą - zastanawia mnie, czemu autorka wątku swoich zarzutów nie formułuje zwłaszcza jemu, tylko skupia się na rodzinie. Oni są jacy są, on MUSI byc lojalny wobec niej, bo inaczej to du.. nie partner.
                          • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 12.12.15, 01:25
                            bene_gesserit napisała:

                            > Do czasu. Jeśli cała rodzina - nawet i nie rodzona, ale jednak - obrabia cię za
                            > plecami i generalnie jest intencjonalnie uszczypliwa, to w końcu można mieć do
                            > syć. Zwłaszcza, jeśli jest się na ich towarzystwo skazaną i zwłaszcza, jeśli pa
                            > rtner nie zajmuje stanowczego stanowiska.
                            >
                            > Swoją drogą - zastanawia mnie, czemu autorka wątku swoich zarzutów nie formułuj
                            > e zwłaszcza jemu, tylko skupia się na rodzinie. Oni są jacy są, on MUSI byc loj
                            > alny wobec niej, bo inaczej to du.. nie partner.
                            ------------
                            Bo partner ją rzucił, ma dość histeryczki, która prostackiego sąsiada nazywa hordą chamów.
                            • matylda1001 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 22:01
                              basiastel napisała:

                              > Bo partner ją rzucił, ma dość histeryczki, która prostackiego sąsiada nazywa hordą chamów.

                              Czyżbym to przewidziała? W poprzednim wątku napisałam:

                              "Jakie to szczęście, że nie mam syna. Mógłby się na Ciebie naciąć, a Ty uważaj, bo ten Twój też się może opamiętać i sytuacja sama się rozwiąże."

                              No i sytuacja się rozwiązała smile
                          • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 12.12.15, 01:48
                            Wątkodawczyni zdaje się pisała o eksnarzeczonym, wiec któres z nich zdecydiwało się wymiksować z tego związku.

                            Co natomiast do Twej wypowiedzi ad rem - Bene, miałam taka sytuacje (nie dotyczyła tykania) z rodziną mojego eksmeza smile Powiem Ci, że kompletnie sie nie przejmowałam tym, ze prawdopodobnie obrabiają mnie za plecami. Natomiast ich "wycieczki" do mnie tylko mnie śmieszyły, całkiem na serio. Bo co mogli mi zrobić? Zależna od nich nie byłam przecież. Na próby przekonywania mnie do swoich pomysłow, czy też komentowania moich reagowałam rozbawionym zdziwieniem smile
                            • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 12.12.15, 07:27
                              Straw-berry stworzyła więcej wątków dot. naruszania jej dóbr przez rodzinę narzeczonego ( we wszystkich była agresywna i niegrzeczna w dyskusji ). Jeden wątek stworzył jej narzeczony właśnie
                              ( wypowiedź w nim straw-berry została usunięta ze względu na " naruszenie regulaminu" ) i napisał, że ma dość kłótliwej kobiety i zrywa. To on się wymiksował i nie dziwię się.
                              • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 12.12.15, 11:40
                                No nie wiedzialam smile Tak czy owak - na pewno osoba skupiona bardzo na sobie, swoich prawach, potrzebach itd. i małostkowa jest niełatwa w kontakcie. Szczezgólnie, gdy domaga się kultury, a sama nią ze tak powiem nie grzeszy.
                                Niemniej OGÓLNIE Basiu nie musimy i nawet nie powinnismy się godzic na niewłasciwe zachowania wobec siebie, jesli nam one nie odpowiadają rzecz jasna.
                                Jesli wolno mi pokusić się o jakas ocenę spoza SV, to z opisu sytuacji widać, że autorka watku nie jest osobą pewna siebie, pomimo, iz pozornie ma o sobie wysokie mniemanie. Wnioskuję z reakcji wobec znajomego niedoszłych tesciów. Reakcja ta jest typową reakcją obronno - zaczepną, charakterystyczna dla sytuacji, kiedy ktos do siebie bierze wypowiedzi kogoś innego i one go bolą osobiscie. A przeceiż wyglada na to, że ten pan zwyczajnie ma takie przekonanie, że jak się do X mówi Ty, to i do jego partnerki - także. Ma przekonanie złe, ale ono nie dotyczy personalnie partnerki X, tylko kazddej osoby w adekwatnej sytuacji smile
                                To tak jak pan z mego postu mówiący WSZYSTKIM osobom młodszym od siebie per ty. No przecież on sie do mnie tak zwrócił przy znajomosci typu "z widzenia" nie dlatego, że wyróznił tak mnie, Korę, tylko do kAZDEGO młodszego tak mówi. Można i trzeba go utemperowac, ale grzecznie i bez emocji ksobnych.
                                A nawet gdyby pan uznał, ze mnie należy personalnie wyrónic tykaniem po czemu nie ma podstaw, to także grzecznie bym mu powiedziala, że:" Bylabym wdzięczna, gdyby mnie nie wyrózniał zwracaniem się pert Ty, bo nie jesteśmy na Ty". Wdawaanie sie z kimś w taka przepraszam pyskówkę, jak przytoczyła wątkodawczyni nie swiadczy ani o kulturze, ani o wysokim poczuciu wartosci.
                                • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 12.12.15, 16:18
                                  Reakcja straw-berry jest nieadekwatna do sytuacji. Ten sąsiad z pewnością nie chciał zrobić jej przykrości i został w sposób agresywny i niegrzeczny pouczony. Tak silne zaangażowanie emocjonalne sprawą świadczy, że straw-berry jest bardzo, ale to bardzo czuła w kwestii okazywania jej szacunku
                                  (obraża ją nawet nazwanie jej dziewczyną X). Tylko, że szacunek, to dla niej ulica jednokierunkowa. Takie osoby są odpychające, po prostu.
                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 12:32
                                    > Reakcja straw-berry jest nieadekwatna do sytuacji. Ten sąsiad z pewnością nie c
                                    > hciał zrobić jej przykrości i

                                    Całkiem możliwe, że tak było.
                                    Ale ani ja - ani, zdaje się, ty - nie byłyśmy przy tym, więc pewności mieć nie możemy, prawda? Dlatego ocena powinna być mniej kategoryczna.

                                    > ica jednokierunkowa. Takie osoby są odpychające, po prostu.

                                    Po pierwsze - to niegrzeczne słowa, nawet bardzo. Po drugie - zauważ różnicę między 'takie zachowanie jest odpychające' a 'takie osoby są odpychające'.
                                    • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 13:20
                                      Jeśli ktoś mnoży jakieś odpychające zachowania, to spokojnie można powiedzieć, że jest odpychający. Zresztą, to nie jedyny problem straw-berry. Twierdzi dziś, że jest prawie 30 letnią kobietą w 3-letnim związku, ma niewielkie mieszkanie i robi karierę i cudnie. Tylko, że 8 lat wcześniej, w wątku pt. "banki nie lubią matek" była matką 2 córek, którym wraz z mężem kupiła mieszkania i pogardliwie się wyrażała o ludziach, którzy takich możliwości nie mają. No, ma kobiecina problemy jakieś.


                                      • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 15:09
                                        A czemu cie to tak rusza? Na tyle, żeby śledzić i pamiętać to, co pisala? To raczej swiadczy o tobie, powiedzialabym.
                                        • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 15:57
                                          bene_gesserit napisała:

                                          > A czemu cie to tak rusza? Na tyle, żeby śledzić i pamiętać to, co pisala? To ra
                                          > czej swiadczy o tobie, powiedzialabym.


                                          A ja powiem Bene, że to co Ty powiewialabyś smile jest bardzo, ale to bardzo nie na miejscu. I pomijam tu juz fakt, ze trolling jest niezgodny z SV i powiedzenie wprost, ze ktos trolluje majac na to dowody nie jest niczym złym, to przde wszystkim skrytykowałas Basię za ocenę kogos, a sama zrobiłas to samo i to niezwykle niegrzecznie. I mysle, że wiesz o czym mówię smile
                                          Jako osoba mająca naprawde bardzo, ale to bardzo dobrą pamięć nie widzę niczego niezwykłego w tym, ze ktoś zapamiętał jakiś nick, nawet z dawnych czasówsmile Szczegolnie by mnie to nie dziwiło, gdyby dyskusja tegoz, czy pzedstawiany przezeń problem był dla zapamiętującego interesujący.
                                          Ja sama zapamiętuje mase rzeczy nawet nie zdając sobie z tego sprawy (piszę o tym, że nasz mózg moze zadziwic do Minnie w innym watku). Pomijajac fakt, ze potrafie nieraz slowo w słowo powtorzyć to, co ktos mówił, a ja sluchałam - np . zawodowo (dyktafonu poza wyjątkami nie uzywam smile), to jeszcze pamiętam rzeczy, o których do momentu, gdy jakiś impuls tego nie wyłowi z mej pamięci, nawet nie wiem, że pamietam
                                          Dlatego trudno mnie oszukac, bo czasem ktoś sam nie pamięta co nakłamał pól roku temu w jakiejs sprawie, która mnie kompletni4e nie dotyczyla, a tu okazuje się, że jak wraca do tematu, to ja to pamiętam smile
                                          Oczywoscie mozna uwazać, ze cos ze mna nie tak, ale w sumie wikszosc ludzi uwaza takie coś jednak za zaletę, a nie wadę smile
                                          • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 18:37
                                            Kompletnie nie mam pojęcia, o czym piszesz. I nie ma o co strzępić palców - ocenianie osoby zamiast oceniania języka nie jest grzeczne.
                                            • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 18:47
                                              ocenianie osoby, a nie jej szczególnych cech (np. dobrej pamięcismile) jest równie niegrzeczne
                                              • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 19:31
                                                Yhyy. Gdzie oceniłam?
                                                • matylda1001 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 22:32
                                                  bene_gesserit napisała:

                                                  > Yhyy. Gdzie oceniłam?

                                                  Tu:
                                                  "A czemu cie to tak rusza? Na tyle, żeby śledzić i pamiętać to, co pisala? To raczej swiadczy o tobie, powiedziałabym"

                                                  Napisałaś, że świadczy o Basi, nie o Jej zachowaniu.
                                                  Ty popełniasz pewien błąd, Bene. Za bardzo wzięłaś sobie do serca twierdzenie, że można ocenić zachowanie ale nie tego, kogo to zachowanie dotyczy. Podążając tokiem Twojego rozumowania można powiedzieć, że wyciągnięcie portfela z cudzej kieszeni to kradzież, ale już nie można tego, który wyciągnął nazwać złodziejem. A Ta uwaga w stosunku do Basi była zupełnie nie na miejscu. Autorka rzeczywiście sprawia bardzo nieprzyjemne wrażenie. Autorka, bo to właśnie Ona zachowuje się nieprzyjemnie. I Basia napisała prawdę.
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 14.12.15, 21:21
                                                    > Napisałaś, że świadczy o Basi, nie o Jej zachowaniu.

                                                    Ale nie napisałam, jak. W czym więc problem?

                                                    > Podążając tokiem Twojego rozumowania można powiedzieć, że
                                                    > wyciągnięcie portfela z cudzej kieszeni to kradzież, ale już nie
                                                    > można tego, który wyciągnął nazwać złodziejem.

                                                    To oczywista nadinterpretacja. No weź.

                                                    > .Autorka rzeczywiście sprawia bardzo nieprzyjemne wrażenie.
                                                    > Autorka, bo to właśnie Ona zachowuje się nieprzyjemnie.
                                                    > I Basia napisała prawdę.

                                                    Poważnie? Basia przy tym była, ty tam byłaś, kto jeszcze?
                                                  • matylda1001 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 01:38
                                                    bene_gesserit napisała

                                                    >> Ale nie napisałam, jak. W czym więc problem?<

                                                    Ano w tym, że ani ja nie jestem nierozgarnięta, ani Ty nie jesteś nierozgarnięta smile Potrafimy odczytać intencje.

                                                    > To oczywista nadinterpretacja. No weź.<

                                                    To jaskrawy przykład na to, co tu wiele razy pisałaś. Takie ocenianie zachowania a nie człowieka jest taką wersją oszczędzającą, ale mało to zmienia. Jeżeli nazwiesz moje zachowanie, powiedzmy, histerycznym, to mam rozumieć, że uważasz mnie za uosobienie spokoju?

                                                    > Poważnie? Basia przy tym była, ty tam byłaś, kto jeszcze? <

                                                    Każda z nas czytała wypowiedzi Autorki w tym wątku (i poprzednim), Ty też. Na mnie sprawiły niemiłe wrażenie. Jawi mi się osoba patologicznie drażliwa na swoim punkcie, lekceważąca innych, niemiła. I nawet cała brygada tykających Ją wiejskich robotników w średnim wieku tego nie usprawiedliwia. Nie lubię takich ludzi.
                                                    Basia zna Autorkę z innego Forum, więc mogła wyciągnąć jeszcze inne wnioski, i nie ma powodu, żeby nie miała się tymi wnioskami podzielić. Nie można Basi zarzucić plotkowania, bo to co w necie jest dla każdego dostępne, a Jej ocena Autorki pokrywa się z moją. Dlatego napisałam, że w/g mnie Basia napisała prawdę.
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 20:30
                                                    > To jaskrawy przykład na to, co tu wiele razy pisałaś.

                                                    Nie. Uczciwość jest cechą albo-albo, nie można być 'trochę uczciwym'. Dlatego własnie rzekome przedłużenie mojego myślenia jest nieadekwatne. Szukasz zielonego na skali różu.

                                                    . Takie ocenianie zachowani
                                                    > a a nie człowieka jest taką wersją oszczędzającą, ale mało to zmienia. Jeżeli n
                                                    > azwiesz moje zachowanie, powiedzmy, histerycznym, to mam rozumieć, że uważasz m
                                                    > nie za uosobienie spokoju?

                                                    Rozmawiamy o tym od miesięcy smile
                                                    Zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o krytykę konstruktywną i prawdę o człowieku. Zwłaszcza nieznajomym, jak tu, na forum.
                                                    'Jesteś głupia.' 'Postąpiłaś głupio.' - Co jest lepszym impulsem do zmiany? Na czym można budować? Co w końcu jest uczciwsze?

                                                    > Każda z nas czytała wypowiedzi Autorki w tym wątku (i poprzednim), Ty też. Na m
                                                    > nie sprawiły niemiłe wrażenie. Jawi mi się osoba patologicznie drażliwa na swoi
                                                    > m punkcie, lekceważąca innych, niemiła. I nawet cała brygada tykających Ją wiej
                                                    > skich robotników w średnim wieku tego nie usprawiedliwia. Nie lubię takich ludz
                                                    > i.

                                                    Yhyy. Znam w realu parę toksycznych ze szczętem osób, u jednej amatorsko zdiagnozowałam socjopatię. Myślisz, że w zgodzie z s-v byłoby podejśc do niej i jej wyłuszczyć moją na jej temat opinię? Albo wtrącić swoje rewelacje podczas jakiejś rozmowy o tym, co jej się przydarzyło?

                                                    Autorką wątku nie prosiła o analizę swojej osoby, przypomnę. To czy jest sympatyczna czy nie (czy raczej: czy się nam wydaje, że nie/jest) nie ma tu nic do rzeczy. Zasady s-v są takie same dla sympatycznych i niesympatycznych. No chyba ze nagle uznamy, ze po tych niemilych (dla innych) to se można pojeździć.
                                                  • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 06:57
                                                    To nie zdajesz sobie sprawy, że wrażenie dot. kogoś można mieć po przeczytaniu tego co i jak pisze?
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 16.12.15, 19:49
                                                    Zdaję sobie sprawę, często sama je mam. Sęk w tym, że - o ile ta opinia/wrażenie nie jest miłe, a zwłaszcza jeśli jest dość skrajnie niemiłe, nie powinno się go ujawniać, o ile zainteresowana o nie nie zapyta. Takie są normy s-v.
                                                • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 14.12.15, 09:09
                                                  Matylda Ci zdaje się juz odpowiedziała smile
                                        • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 16:01
                                          Cóż takiego to o mnie świadczy? I wyobraź sobie, zakładam, że jednak sąsiad nie miał złych intencji i nie wypadało go agresywnie atakować, zwłaszcza, że 2 razy starszy.
                                          • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 16:04
                                            O ile nie są to kolejne fantasmagorie straw-berry, oczywiście.
                                          • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 18:40
                                            Bardzo obcesowe ocenianie sytuacji, w której się nie uczestniczyło, działa zazwyczaj jak 'miękki test', tzn dużo mówi o wypowiadających się.

                                            Obcesowość w ogóle zdecydowanie kłóci się z s-v. Pod rozwagę.
                                            • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 18:45
                                              Owszem bene, ale nie nalezy na to odpowiadać czyms równie niegrzecznym. Sygestia, ze z Basią cos nie tak, bo zauważyla troling była niegrzeczna, przyznasz...
                                              • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 19:32
                                                Nie sugerowała, że z Basią jest coś nie tak. Nie pisałam o trollingu.
                                                • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 14.12.15, 09:11
                                                  Bene - pisałaś, ze coś z nią nie tak, bo tak przezywa te watkodawczynie i pamieta/wyszukala jej wpisy. To bardzo niegrzeczne.
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 14.12.15, 21:22
                                                    Kora, bez obrazy, ale nie piszesz prawdy. Nie da się więc z tobą dyskutować. W przeciwieństwie do ciebie powstrzymam się od ocen, ale wolałabym, zebys przemyślała swoje pisanie, dzięki z góry.
                                                  • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 08:14
                                                    No to widzisz bene.... zaprzeczasz oczywistym faktom, bo nie masz argumentów.
                                                    Zapytam Ciebie, może trochę przewrotnie - dlaczego bulwersuje Ciebie, co napisałam na temat straw-berry? Przecież mnie nawet nie widziałaś, a na podstawie tego co się napisałam, żadnych opinii wystawiać nie powinnaś ( no, przynajmniej, by było to zgodne z Twoim punktem widzenia, że nie ocenia się kogoś po tym, co wyartykułował)?
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 20:31
                                                    Bo autorka wątku nie napisała 'oceńce mnie, zróbcie mi amatorską psychologiczną analizę, najlepiej podlaną jadzikiem, bardzo was proszę i dziękuję z góry'. I dlatego, że tak czy siak określenie 'histeryczka' nie jest grzeczne. Powaga.
                                                  • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 16.12.15, 21:24
                                                    No chyba w tym celu jednak założyła wątek, a rolą osób biorących udział w dyskusji jest niekoniecznie klaskanie.
                                                  • kora3 Bene 15.12.15, 08:19
                                                    Sprawa jest prosta jak drut: Basia faktycznie oceniła Straw, że chyba cos z nia nie tak, skoro podaje się za rózne osoby. Nie umiem powiedzieć, czy cos nie tak, bo nie znam podłoza takiego zachowania, ale fakt - jest dośc, przyznasz, dziwne. Następnie Ty oceniasz Basię, że z nią cos nie tak, bo chciało jej się zapamiętać,czy wyszukać, ze Straw - nie bójmy się tego słowa - trolluje.
                                                    Wg mojej oceny trollowanie jest dziwniejsze, niż zapamietanie/wyszukanie, tym bardziej, ze to ostatnie jest dośc proste smile - nie wymaga wcale wielkiego wysiłku, ani dlugiego czasu.
                                                    Co tu przemysleć?
                                                    Skoro się wg Ciebie nie ocenia człowieka, tylko zachowanie to Basia nie powinna oceniać Sraw tylko jej zachownie, ale Ty też nie powinnaś oceniac Basi, tylko jej zachowanie - oczywiste smile
                                                  • basiastel Re: Bene 15.12.15, 10:57
                                                    Kwestia trollowania jest dla mnie zadziwiająca, co najmniej. Jakiś czas temu, na forum "życie rodzinne"
                                                    (ale troll udzielał się na wielu forach) był wątek matki, opisującej, że jej mąż krzywdzi dzieci. Ale autorka prowadziła dyskusję tak jakoś "sinusoidalnie". W końcu stwierdziłam, że skoro ona nie, to ja zgłoszę sprawę do prokuratury, zwłaszcza, że prawo mnie do tego zobowiązuje.
                                                    Wtedy trollica wpadła w panikę ( założyła nawet wątek z pytaniami, jakie grożą jej konsekwencje tego trollowania). Podała szereg nicków i przyznała się, że tworzy watki dla zabawy. Ale bała się, że prokuratura ją ukaże, że się naje wstydu w pracy, a ma zacne stanowisko.
                                                    Gazeta.pl potwierdziła, że to troll, że wszystkie wątki z tymi nickami są zakładane przy użyciu tego samego komputera.
                                                    Do dziś się zastanawiam, dlaczego pani inżynier na kierowniczym stanowisku, w ten sposób się zabawia.
                                                  • kora3 Re: Bene 15.12.15, 11:15
                                                    no wiesz Basiu, trudno powiedzieć dlaczego ludzie to robią. Moze po prostu lubia na takie tematy pogadać, zobaczyc reakcje innych, ale w realu nie za bardzo mają okazję poruszac tematy na poziomie ogólnosci. Da się to chyba zrobic bez trollowania- po prostu napisac, ze chodzi o sytuację hipotetyczną i chciałoby sie poznac opinię innych. Tylko chyba hipotetycznie bohaterowie nie wzbudzają takich emocji smile
                                                    Zabawene, bo kiedy niknełam na dośc długo z fotum czesc osób, które uwazałam za miłe i zyczliwe smile sugerowała, że znudził mi się wymyslony wizerunek smile hehe

                                                    Co do obowiazku zgłoszenia domniemania popełnienia przestepstwa - to chyba ze tak powiem prawo tego oczekuje, ale od wszystkich nie wymaga (chyba, ze coś ostatnio się zmieniło w tym zakresie) - to znaczy mamy moralny obowiazek zgłosić, ale niezgłoszenie nie zawsze grozi konsekwencjami.
                                                  • basiastel Re: Bene 15.12.15, 11:29
                                                    Bodajże art. 190 kk, ale nie pamiętam. W wypadku osób nieporadnych, dzieci, obowiązek taki istnieje.
                                                  • kora3 Re: Bene 15.12.15, 11:33
                                                    no tak, dzieci itd. Bo o ile pamiętam, to obowiazek spoczywa na szeregu osob, np. szefów isntytucji, w ktorych pracownik podopuścił się przestępstwa, ale na każdym obligatoryjnie, nie
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 16.12.15, 19:49
                                                    Sprawa jest prosta: nie oceniłam Basi. Przykro mi, że nadal nie piszesz prawdy.
                                                  • basiastel Re: Bene 16.12.15, 21:20
                                                    Wiesz, posługujesz się oczywistą nieprawdą. Oceniasz mnie i w świetle Twoich przekonań, że nie powinno się komuś wystawiać negatywnych ocen, masz moralność Kalego. O chybionym stwierdzeniu, że nie da się kogoś ocenić na podstawie tego, co i jak napisał, już nie wspomnę.
                                                    Co do ocen straw-berry - założyła wątek, zapraszając do dyskusji na ten temat szerokie grono forumowiczów. Ja widzę sytuację inaczej niż ona, jej postawa mi się akurat nie podoba i miałam prawo to napisać. Swoją drogą, ciekawe, że straw-berry zniknęła.
                                                  • kora3 Re: Bene 17.12.15, 08:18
                                                    heh "to świadczy/mówi o tobie" - nie Twój tekst. No to moze poznajmy tajemnicę: CO to mówi o Basi?smile
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 17.12.15, 19:37
                                                    Ależ nigdzie nie zaprzeczam, że to napisałam o_O. Sęk w tym, że to nie jest ocena, tylko zaproszenie do refleksji. Dla Basi zaproszenie; mi się nawet nie chce o tym myśleć. Zwłaszcza, że ocenianie jest niezgodne z s_v, rozumiesz.
                                                  • basiastel Re: Bene 17.12.15, 20:33
                                                    Przestań się pokrętnie tłumaczyć. Mnie nikt nie musi zapraszać do refleksji. No, ale najwyraźniej wydaje Ci się, że stoisz na jakimś podwyższeniu.
                                                    I jedno małe pytanko: dlaczego mojej oceny straw-berry, oceny, o którą się prosiła zakładając wątek, nie uznałaś jako zaproszenia do refleksji?
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 17.12.15, 21:08
                                                    Nie mam z czego się tłumaczyć, tym bardziej pokrętnie. I dziękuję, ale nie potrzebuję twoich poleceń. Obojętnie od moich przeczuć nt osobowości autorki wątku obrażanie jej nie jest zgodne z s-v.
                                                  • basiastel Re: Bene 17.12.15, 21:33
                                                    Cały czas się tłumaczysz pokrętnie, bo zaprzeczasz oczywistym faktom. I jeśli w moim wpisie doszukałaś się jakiegoś polecenia, to nie potrafisz odczytać najprostszych rzeczy, masz problemy z komunikacją.
                                                    Dyskusja z osobą, która odpowiada "mhm, no i?" jest bezcelowa zresztą, bo żadna.
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 17.12.15, 22:39
                                                    basiastel napisała:

                                                    > Cały czas się tłumaczysz pokrętnie,

                                                    ...cierpliwie wyjaśniam, tłumaczyć się nie mam z czego.

                                                    > zaprzeczasz oczywistym faktom

                                                    Którym to faktom zaprzeczam?
                                                    > I jeśli w
                                                    > moim wpisie doszukałaś się jakiegoś polecenia, to nie potrafisz

                                                    Napisałaś:
                                                    Przestań się pokrętnie tłumaczyć.
                                                    Za PWN:
                                                    polecić — polecać
                                                    1. «powiedzieć komuś, żeby coś zrobił»


                                                    Popraw, jeśli źle rozumiem. Mnie albo słownik.

                                                    > Dyskusja z osobą, która odpowiada "mhm, no i?" jest bezcelowa zresztą, bo żadna

                                                    Czasem po prostu nie da się napisać więcej. Co zresztą nie przeszkadza ci produkować w tym wątku kolejnego niespecjalnie grzecznego w tonie, skupionego jedynie na mojej przeskromnej osobie postu.
                                                  • kora3 Re: Bene 18.12.15, 09:18
                                                    hehe Bene - napiszę wprost: czy Ty na serio uważasz tw. robienie z ludzi idiotów za grzeczne?
                                                    Z całym szacunkiem, ale to robisz i wydaje mi się to mocno nie na miejscu. smile Twoje "skłanianie do refleksji" jest taką samą oceną, jak moja w innym wątku, że hipotetyczna marla płacząca z powodu pierdoły w wykonaniu córki byłaby niezrównoważona. Tyle, ze ja mówilamo HIPOTETYCZNEJ osobie, a ty o konkretnej i obecnej nawet - Basi. Co by to zmieniło, gdybym ja napisała "osoba, która płacze z takich powodów powinna zastanowic się nad sobą" ? Nic, bo to bylaby tak samo OCENA, ze osoba, która płacze z powodu takich bzdetów ma jakiś problem z sobą.
                                                    Powtórze - nie wykrecaj sięsmile WSZYSCY oceniamy jakieś zachowania i czasem także osoby, ale skoro tak robimy to nie krytykujmy za to innychsmile To co teraz próbujesz zrobić, to jest czysta manipulacja. T tak, jak tesciowa z innego watku wygłasza wszak opinie o SOBIE "ja bym nie kupiła takich mebli", "ja bym się tak nie ubrała". "ja bym tak nie zrobiła" - no o sobie mówi baba, ale w kontekscie czyichs mebli, ubrań, decyzji. Kazdy z mózgiem połapie się, ze to KRYTYKA kogoś innego, tylko wyrazana w szczególny sposób. smile

                                                    Ad rem : ja bym bardziej skłaniała do refleksji osobę, która trolluje, niż kogoś, kto to zauwazył. Tym bardziej, ze wytropienie tego nie jest jakieś nadzwyczajnie trudne, a posiadanie talentu w postaci dobrej pamięci nie jest wada, ani niczym, co jest obiektywnie negatywne smile
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 18.12.15, 21:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > hehe Bene - napiszę wprost: czy Ty na serio uważasz tw. robienie z ludzi idiot
                                                    > ów za grzeczne?

                                                    Na serio uważam, że to nie jest grzeczne. I również na serio uważam, ze woda jest mokra, a Eskimosi zimni wink

                                                    > Z całym szacunkiem, ale to robisz i wydaje mi się to mocno nie na miejscu. smile

                                                    Tak, uhum, pisałaś o tym już parę razy, jednak żadne z twoich - z całym szacunkiem - pokrętnych, niejasnych i - mam wrażenie - wymyślonych tłumaczeń kompletnie mi nie trafia do przekonania. To poniżej również wydaje mi sie kolejnym z serii. Proponuję roboczo, żebyś dała sobie spokój. Albo ty źle rzucasz, albo ja kiepsko łapię, rozumiesz.

                                                    T
                                                    > woje "skłanianie do refleksji" jest taką samą oceną, jak moja w innym wątku, że
                                                    > hipotetyczna marla płacząca z powodu pierdoły w wykonaniu córki byłaby niezrów
                                                    > noważona. Tyle, ze ja mówilamo HIPOTETYCZNEJ osobie, a ty o konkretnej i obecne
                                                    > j nawet - Basi. Co by to zmieniło, gdybym ja napisała "osoba, która płacze z ta
                                                    > kich powodów powinna zastanowic się nad sobą" ? Nic, bo to bylaby tak samo OCEN
                                                    > A, ze osoba, która płacze z powodu takich bzdetów ma jakiś problem z sobą.
                                                    > Powtórze - nie wykrecaj sięsmile WSZYSCY oceniamy jakieś zachowania i czasem także
                                                    > osoby, ale skoro tak robimy to nie krytykujmy za to innychsmile To co teraz próbu
                                                    > jesz zrobić, to jest czysta manipulacja. T tak, jak tesciowa z innego watku wyg
                                                    > łasza wszak opinie o SOBIE "ja bym nie kupiła takich mebli", "ja bym się tak ni
                                                    > e ubrała". "ja bym tak nie zrobiła" - no o sobie mówi baba, ale w kontekscie c
                                                    > zyichs mebli, ubrań, decyzji. Kazdy z mózgiem połapie się, ze to KRYTYKA kogoś
                                                    > innego, tylko wyrazana w szczególny sposób. smile
                                                    >
                                                    > Ad rem : ja bym bardziej skłaniała do refleksji osobę, która trolluje, niż kogo
                                                    > ś, kto to zauwazył. Tym bardziej, ze wytropienie tego nie jest jakieś nadzwycza
                                                    > jnie trudne, a posiadanie talentu w postaci dobrej pamięci nie jest wada, ani n
                                                    > iczym, co jest obiektywnie negatywne smile
                                                  • kora3 Re: Bene 18.12.15, 21:43
                                                    ty nie tak kiepsko łapiesz, jak udajesz, że nie łapiesz o co chodzi. smile
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 18.12.15, 22:12
                                                    No nie wiem, może skoro lepiej ode mnie wiesz, co się dzieje w mojej głowie, jednak ja kiepsko łapię.
                                                  • kora3 Re: Bene 18.12.15, 22:36
                                                    Bene, no proszę smile Dobra - łopatologicznie raz jeszcze: czy napiszesz/powiesz, że czyjeś zachowanie śwaidzcy o jakims problemie z sobą takiej osoby WPROST, czy w bardziej zawoalowany sposób t nadal jest to krytyka i to już osoby, a nie zachowania - czego nie rozumiesz?
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 19.12.15, 00:03
                                                    Nie napisałam nic o problemie. Po raz któryś mijasz się, celowo czy nie, z prawdą. Piszesz, ze napisałam, że jestem wielbłądem, chociaż to jedynie twoje - podszyte dziwną niechęcią - wnioski, za które jakoś nie poczuwam się do odpowiedzialności, bo to fizycznie niemożliwe. Chyba, ze uznamy, że jestem władczynią umysłow i ci we wnioski nieżyczliwe zaindukowałam, ale to byłaby lekka przesada, conie?. Anyway, przestań wmawiać mi dziecko w brzuch, na takie metody mam od dziesięcioleci antykoncepcję. Nuda.
                                                  • kora3 Re: Bene 19.12.15, 00:36
                                                    Bene smile nie wiem jak teraz skopiować link do danego postu dlatego pozwałam sobie zacytowac post, który system pokazuje jako Twój w odpowiedzi na post Basi, w którym pisze o tym, ze autorka watku jest trollem.
                                                    "A czemu cie to tak rusza? Na tyle, żeby śledzić i pamiętać to, co pisala? To raczej swiadczy o tobie, powiedzialabym."

                                                    Dobra Bene - teraz proszę oświec mnie CO TO SWIADCZY o Basi - wg Ciebie rzecz jasna?

                                                    Pozostała czesc postu Twego jest sugestią, że AŻ tak to Basię rusza, że ŚLEDZI i PAMIETA, ergo - sugerujesz tym, ze jest to jakieś niezwykłesmile A tymczasem "wysledzenie' danego nicka w postaci szybkiego i łatwego wyszukania jego postów/wątków jest bardzo latwe i szybkie. A zapamiętanie? No zależy jaką kto ma pamięć. Już pisałam - ja pamietam czesto bardzo wiele rzeczy, szczegółów, które mnie nie dotyczą i nawet mnie nie interesują. Dodam, ze zwykle nie zdaję sobie sprawy, ze to pamiętam dopóki jakiś impuls nie sprawi, ze mi się to hehe ujawni.

                                                    Znam pewnego człowieka, który po prostu kłamie na temat swoich spraw. Nie wiem dlaczego to robi, bo nie jest o te sprawy pytany, sam mówi i w dodatku są sprawy drobne. Jednakowoż faktem jest, że kłamie, a ja to wiem, bo MIMOWOLNIE koduje pewne nieistotne dla mnie informacje. Nie jest to moze bardzo powszechna "przypadłość", ale też nie jakas unikatowa.
                                                  • bene_gesserit Re: Bene 19.12.15, 00:56
                                                    > teraz proszę oświec mnie CO TO SWIADCZY o Basi - wg Ciebie rzecz j
                                                    > asna?

                                                    Napisałam (znowu: Koro, napisałam to już powyzej albo poniżej, ale do ciebie - czemu o to znowu pytasz??), że mnie odpowiedz na to pytanie nie interesuje. Bo ocenianie innych jest niegrzeczne (to też już napisałam, jakieś pięc tysięcy razy w tym wątku i również do ciebie - czemu więc... itd). Bo, wyjaśnię większymi literami - to idiotyczne nie tylko oceniać kogoś, ale również oceniać kogoś, kogo się nie zna. Nie próbuj mnie do tego zmuszać, nie uda ci się. Odpowiedzi zresztą może być milion pięćset, nie wiem czemu sugerujesz, jakoby miałyby być dla strawberry obraźliwe. To raczej swiadczy o tobie (hehe), albo być może znasz ją lepiej niż ja (co zresztą nie usprawiedliwia oceny osoby, jak zaznaczyłam)? Spekuluję, bo doprawdy nie rozumiem.

                                                    > Pozostała czesc postu Twego jest sugestią, że AŻ tak to Basię rusza, że ŚLEDZI
                                                    > i PAMIETA, ergo - sugerujesz tym, ze jest to jakieś niezwykłesmile

                                                    Nie sugeruję, wiem. Jestem w necie od dziecka, od czasów IRCa i wiem, że to rzadko spotykane, chociaż istotnie technicznie dość proste, o ile się ma masę czasu na przegryzanie się przez kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy cudzych wpisów. Co kto lubi, ale znowu: mało kto to lubi, bo to zazwyczaj nudnawe. Więc tak, dość intensywne skupianie się na jednej forumowiczce to dość oryginalna postawa.
                                                  • kora3 Re: Bene 19.12.15, 01:09
                                                    Bene, no teraz to pojechałaś ... smile Ocenianie jest niegrzeczne, racja. Ale sugerowanie, że z kimś cos nie tak, powinien się zastanowić nad sobą itd. To jest tak samo ocenianie, tylko w zawoalowany sposób i to usiłuję ci od x postów uzmysłowić. Nie ma znaczenia, czy napiszesz/powiesz CO wg Ciebie nie tak, albo o czym wg swiadczy czyjes zachowanie. Znaczenie ma sugestia ze czyjes zachowanie jest dziwne, nieprawidłowe itd.

                                                    Nie znam autorki wątku, ale nie o nią teraz idzie tylko o Basiastel smile

                                                    Co do reszty - a skąd Ci wiadomo, że Basia się przekopywała ?smile Moze:
                                                    - interesował ją temat, jako wówczas poruszono i czytała wpisy po prostu i ZAPAMIETAŁA, bo były szczególne dla niej
                                                    - wrzuciła nick autorki w wyszukiwarkę i wyswietił jej się poczatek wątku o matkach i bankach.
                                                    Jesli w nim było to, co Basia napisała, to na dzeiń dobry rzucił się jej w oczy trolling, bo tu autorka jest niedoszłą synową tykana, 30 +, a tam matką dwóch dorosłych coreksmile
                                            • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 21:13
                                              Cóż obcesowego jest w mojej wierze, że sąsiad nie chciał straw-berry zrobić przykrości? No, jakoś sobie tego nie potrafię wyobrazić. Natomiast reakcję straw-berry znamy, nie musiałam być tego świadkiem. Te Twoje testy nie są miarodajne.
                                              • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 14.12.15, 21:25
                                                Obcesowe jest nazywanie nieznajomej kobiety 'histeryczką' i protekcjonalne stwierdzenia, ze 'ma kobiecina problemy jakieś'. Ko ko ko, niestety.
                                                • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 06:51
                                                  No cóż, uważam, że wymyślanie dla siebie roli zamożnej matki / mężatki, po to by pisać z pogardą o innych i nazywać ich "gołodupcami" świadczy, że kobieta jest mitomanką, a to spory problem.
                                                  Określanie sąsiada " hordą chamów" jest histerią. W zestawieniu z innymi mocno przesadzonymi interpretacjami cudzych zachowań czyni ją histeryczką.
                                                  Ex straw-berry twierdził, że jego rodzina traktowała ją bardzo serdecznie i doświadczenia jakie jemu i tej rodzinie zafundowała uczyniły go bardzo ostrożnym przy wyborze przyszłej partnerki.
                                                  • bene_gesserit Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 15.12.15, 20:32
                                                    Mhm. No i?
                                                  • matylda1001 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 16.12.15, 02:08
                                                    basiastel napisała:

                                                    > Ex straw-berry twierdził, że jego rodzina traktowała ją bardzo serdecznie i doświadczenia jakie jemu i tej rodzinie zafundowała uczyniły go bardzo ostrożnym przy wyborze przyszłej partnerki.<

                                                    No a skąd wziął się ten ex... On był prawdziwy? to znaczy jedno z wcieleń straw-berry było prawdziwe? czy może wprowadziła do fikcyjnej historii dodatkową osobę chcąc podtrzymać napięcie?

                                                    --------
                                                    Wyborcy PiS są jak karp. Znudzony życiem w spokojnym stawie, pragnąc odmiany, uczepił się haczyka wędkarza.
                                                  • basiastel Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 16.12.15, 21:10
                                                    Tego nie wiem ( czy prawdziwy ten ex), ale był wątek ex-a na forum "kobieta"
                    • genny1 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 20:23
                      A mnie zaciekawiło Twoje stanowisko, Koro. Nie dlatego, że nie zgodziłaś się mówić do teściów "mamo", "tato", tylko uzasadnienie. Nie pozwoliłaś na grunt Twojego domu przenieść zwyczajów tamtego domu. A to chyba nie był już tylko Twój , lecz Wasz dom. Czyli, co moje musicie zaakceptować, Wasze mnie nie interesuje. Tak w skrócie odebrałam Twoją wypowiedz.
                      • kora3 Genny 14.12.15, 09:47
                        genny1 napisała:

                        > A mnie zaciekawiło Twoje stanowisko, Koro. Nie dlatego, że nie zgodziłaś się mó
                        > wić do teściów "mamo", "tato", tylko uzasadnienie.


                        smile nic spektakularnego Genny - uzasadniłam mowiąc prawde - ten zwyczaj mi się nie podoba, nie czuję takiej potrzeby. Powiedziałm to dziękując wczesniej moim tesciom, ze mi to zaproponowali. Moim zdaniem nie musiałam godzic się na coś, co mi nie pasuje.


                        Nie pozwoliłaś na grunt Twoj
                        > ego domu przenieść zwyczajów tamtego domu. A to chyba nie był już tylko Twój ,
                        > lecz Wasz dom. Czyli, co moje musicie zaakceptować, Wasze mnie nie interesuje.


                        Genny, ja z tesciami (ani rodzicami moimi) nie mieszkałam. Więc to nie był ICH dom, tylko NASZ - mój i mojego ówczesnego meza. I TYLKO jego stanowisko w temacie miało prawo zaistnieć - a nie jego, czy moich rodziców (moim by to do głow nie przyszło smile)
                        Czy to co moje musieli tesciowie zaakceptować? No tak, jesli byli w naszym domu, to tak, jesli ja bylam w ich - to ja musiałam zaakceptować "ichnie". "Wasze mnie nie int4eresuje" - no a dlaczego "z urzedu" powinno? "Z urzedu" powinno mnie interesowac stanowisko mego ówczesnego męza, a nie jego rodziców, czy moich.
                        Uprzedzając smile - jesli się mieszka u tesciów/rodzicow należy się dostosować do zwyczajów panujacych w ich domu.
                  • babazzapalkami00 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 11.12.15, 13:38
                    Twoje wypowiedzi świadczą o braku Twojej kultury. Podkreślenie swojego wysokiego statusu społecznego uważam za niestosowne. Nie rozumiem co wysoki status społeczny i robienie kariery przez Ciebie ma wspólnego z niewłaściwym zachowaniem tego pana. Pamiętaj, że o dobrym wychowaniu świadczy również umiejętność wybrnięcia z takiej sytuacji. Mogłaś obrócić wszystko w żart i nie urażać nikogo, ale widać najbardziej zdenerwowało Cię to, że wiejski robotnik miał czelność przejść bez Twojej zgody na 'ty'. Weź proszę również pod uwagę to, że ten pan mógł nie wynieść z domu zasad sv i dla niego całkowicie naturalne było zwracanie się do Ciebie przez 'ty',tym bardziej, że byłaś narzeczoną syna jego przyjaciół, razem spędzaliście czas u jego przyjaciół w domu. Pan potraktował Cię więc jako swojego i dla niego było to całkowicie normalne. Proszę również abyś nie podnosiła głosu na forum.
              • mozambique Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:51
                Zośka architekt - > Pan Krzysztof od rur jakoś tutaj nie pasuje. "

                gdyż albowiem ??????????????
                pani hrabianka ?
                • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 15:03
                  Wiesz wystarczy gdyz albowiem jej to z dowolnej przyczyny nie pasuje. Ona jest kobietą, w sytuacji prywatnej tylko ona ma tu prawo zaproponowac przejscie na Ty. Nie robi tego z dowolnej przyczyny, ma takie prawo, a pan Krzysztodf dla odmiany nie ma prawa jej tykac.
                  Sytuacja, w której osoba do tego nieuprawniona zaczyna tykac, czy usiłuje skarać dystans bywa niekomfortowa takez dla ludzi wolnych od bufonady, czy przerostu ego. Np. znajoma mi osoba z pewnej fundacji zajmowała się pomocą panu, który był kryminalistą. Wiele lat przesiedział za kratkami za kradzieże i wczesniej rozboje. Kiedy zaczeła mu pomagać już byl starszy, ale nie sedziwy, nadal obracał się w tzw. półswiatku. Z uwagi na swe obowiazki spedzała z panem dużo czasu, sluchała jego zwierzeń itd. Pan w pewnym momencie zaczął ją tykac dopraszając się mółwienia także sobie po imieniu. Dziewczyna nie zgrywała nijakiej hrabianki, ale chyba jestes sobie w stanie wyobrazić, ze dla niej taka sytuacja była mocno niekomfortowa.
          • kora3 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 14:21
            Babo, jakkolwiek taka "ucieczka" jest jakims wyjsciem, to moim zdaniem nie zawsze najlepszym.
            Natomiast masz 100 proc. racji w tym, ze FORMA wyrazenia takiego sprzeciwu jest wazna i powinna ona byc grzeczna bez wzgledu na poziom kultury tego, komu się ma uwagę wzrocić.
            Dośc czesto mam do czynienia z sytuacja, ze gdy pracuję z bardzo mlodym fotografem, mogacym byc z wieku spokojnie moim synem ludzie do mnie mowią "pani redaktor/pani koro" zależnie od stopnia znajomosci, a do fotografa bezosobowo albo per Ty choc nic ich do tego nie upowaznia. Uwazam, że jako starsza kolezanka fotografa niejako po fachu mam wręcz obowiazek, by sprowadzać takich ludzi na ziemię. Na poczatku sygnalizuję jak POWINNO być: "Dzień dobry, ja nazywam się Kora X, rozmawialiśmy telefonicznie. A to jest nasz fotograf PAN Adam Y" Taka forma przedstawienia komus kogos nam znanego na ty jest dopuszczalna. Jesli jednak ktos kulturalny inaczej nie pojmuje po takim przedstawieniu, ze młody człowiek nie ejst jego synem/wnukiem itd., to gdy zwraca się do fotografa per Ty udaje miłe zaskoczenie: "Oooo nie wiedzialam, że panowie się znają" "Nie, nie znamy się, a dlaczego odniosła pani takie wrazenei?" "Bo są panowie jak usłyszałam na ty, więc myslałam ..." Z reguły - działa. Tak wiem, fotograf powinien sam, bo jest dorosłysmile, ale w praktyce taki młody człowiek nie zawsze wie, jak zareagowac, milcząco godzi się na takie coś, bo wydaje mu się, ze musi.
            Do tego niektórzy dziennikarze sami traktuja fotografa, szczególnie młodego jako osobę gorszej kategorii. "To TYLKO fotograf" - jak TYLKO wielka gwiazdo, to se sam rób foty i gitara.
            • baba67 Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 10.12.15, 15:49
              Selfiki se rób hehe
    • angazetka Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa 10.12.15, 16:19
      > Chociaż to zbędne dodam, że nie jestem żadną dziewuchą (dziewuchom również szac
      > unek się należy) tylko kobietą 30+ z własnym mieszkaniem, karierą, o statusie s
      > połecznym wyższym, niż tych wiejskich robotników bez matury. Mój były już narze
      > czony także daleko od nich odpłynął, jednak i w jego przypadku aktualne okazało
      > się porzekadło "chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy".

      Jesteś drętwą nadętą lalką, która kij połknęła.
      To tak niezależnie od tego, że faktycznie osoby dorosłej tykać nie wypada.
    • mim_maior Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" sprawa 10.12.15, 16:51
      Po lekturze różnych Twoich wypowiedzi, droga autorko wątku, mam wrażenie, że "tykanie" przez hrabiego albo chociaż architekta byłoby przyjęte znacznie łaskawiej.
      • aga-kosa Re: tykanie dorosłej kobiety jako "błaha" 13.12.15, 19:06
        Należałoby sobie przypiąć plakietkę z tytułem naukowym i informacją, że jestem PANI a nie TY.
        Mam znajomych ze wsi, od których ludzie "wykształceni" (to znaczy po studiach) powinni brać korki z SV.
        Stary góral zwykle mówił: Wyżej - załatwia swoje fizjologiczne potrzeby - góral mówił dosadniej - niż jedzenie widzi. I za to górali szanuję. wink aga
        • kora3 Ago 18.12.15, 13:19
          aga-kosa napisała:

          > Należałoby sobie przypiąć plakietkę z tytułem naukowym i informacją, że jestem
          > PANI a nie TY.


          Ago miła, ale zdajesz sobie sprawę, że tykanie dorosłej obcej osoby jest niezgodne z SV?smile
          Myślę, że Ty jak zresztą wiele osob odebrało wątkodawczynię jako osobę
          - niekulturalną
          - z przerosniętym ego
          - małostkową
          przyznaje, ja też smile Ponić to troll, ale niewazne - sposob wypowiadania się sprawia, że skupiamy sie na wadach wąrtkodawczyni i to nam zaburza ocenę sytuacji obiektywnie. smile
          Tymczasem sparwa jest taka, że zgodnie z zasadami SV nie nalezy tykać dorosłej osoby bez względu na to, czy jest ona fajna, czy nie i bez względu na to, czy jest małostkowa, czy nie jest smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka