Dodaj do ulubionych

W kwestii imiom oficjalnie brzmiących

17.06.16, 11:43
Niektórzy z Was stwierdzili w wątku "obok", że trudno byłoby im zwracać się w wołaczu w przypadku imion zdrobnionych typu "Baśko", czy też oficjalnie brzmiących niektórych typu "Pawle". Zapytałam o to wczoraj grupkę znajomych, ale nie o tej sondzie tui będzie. Otóż znajoma para opowiedziała, że ichni krewni mają syna, którego nazwali powiedzmy January. Tu problemu z wołaczem nie ma smile, ale jest inny - rodzice nie życzą sobie, by w jakikolwiek sposób zdrabniać imię chłopczyka. Wypada to uszanować. Jednocześnie znajomi nie wyobrażają sobie, by zwracać się do malutkiego chłopczyka January. Wstępnie wiec wymyślili, że będą się zwracać bez użycia imienia. W stylu "Chodź do wujka mały kochany urwisku"smile
Rodziców wola rzecz swieta smile Inna sprawa, że jak dzieciak podrośnie rówieśnicy pewnie będą go nazywać jakims zdrobnieniem i rodziciele wpływu mieć nie będą. Mam ucznia o takim imieniu i przedstawia się "Jasiek" i tak też mówi doń otoczenie..
Pytanie: czy Wam także trudno byłoby zwracać się/ mówić o maluszku January i czy grzecznie jest unikac zwracania się/ mówienia o z uzyciem imienia w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 12:19
      Fanaberia rodziców irracjonalna dosyć, no ale ich prawo. Myślę, że GDYBYM miała takich krewnych/znajomych - też starałabym się "omijać" imię. Tak samo, gdyby dziecko miało na imię Herakliusz, Eudoksja, Hermenegilda czy Wierzchosław. I nie dlatego, że forma wołaczowa sprawia jakiekolwiek problemy, a dlatego, że są po prostu długie, "poważne" i nie praktyczne "do użytku". I oczywiście, jak dziecko pójdzie do szkoły, to jakąś "ksywkę" ów January otrzyma [i oby to była "Jasiek" a nie "Platfus", "Bąbel" albo coś równie "miłego"...] i rodzice ne będą mięli na to kompletnie żadnego wpływu.
      Uważam, że nie ma nic niegrzecznego w unikaniu czyjegoś imienia, zwłaszcza w takiej sytuacji. Nieco inna byłaby, gdyby to młody człowiek SAM przedstawił się jako Herakliusz, z podkreśleniem, że nie lubi, nie życzy sobie zdrabniania swojego imienia. Wówczas - pozostaje nam się tylko pogodzić z tym Herakliuszem i łamać język za każdym razem "Herakliuszu, czy mógłbyś podać mi akta?", "Herakliuszu, robię kawę, tez chcesz?"...
    • majaa Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 14:17
      Zwracanie się do takiego małego "słodziaka"wink pełnym imieniem January czy innym tego typu imieniem brzmi, wg mnie. nieco pretensjonalnie, więc pewnie też bym starała się raczej unikać. Zwłaszcza że nie bardzo wiem, jak w zasadzie mogłoby wyglądać zdrobnienie takiego imienia... no bo chyba nie Januarekwink Jasiek niby fajnie, ale to przecież zupełnie inne imię, tak naprawdę... Jest to kłopot, nie powiem. Ale gdybym już np. opowiadała komuś o tym chłopczyku, to by mi nie przeszkadzało używanie pełnego imienia.
    • horpyna4 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 14:42
      Durni rodzice. Jak można tak opaskudzić dzieciaka?
    • a.nancy Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 15:52
      A Ignacy? Podobnie brzmi jak January, zdrabniać można Ignaś ale powyżej przedszkolaka to już jakoś mi nie pasuje.
      • chris1970 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 22:21
        Co pokolenie to inna moda na imiona. Kiedyś przechadzałem się po starym cmentarzu w moim mieście i czytałem personalia zmarłych. W 19 wieku było pełno Klar i imion zupełnie dziś uznawanych za obciach, choć powoli wracają do mody. Nasi dziadkowie i babcie często noszą imiona np. Józef, Józefa, Stanisław, Stanisława, Maria, Marian. Była moda na imiona patronów kościelnych świętych. Ciekawy przypadek był pod koniec lat 60tych. Moje dwie koleżanki nazywane są Mariolami, a w dowodzie stoi Maria Jolanta. I ciekawa sprawa z tymi Mariolami. Podobno w tych latach był jakiś wykaz imion, z którymi można meldować dzieci. Gdzieś w jakimś wydaniu brak było imiona Mariola. Urzędnicy obchodzili jakoś tak radząc rodzicom nadawać dziewczynkom imię Maria Jolanta. Ciekawe to, że obie Mariole są z roku 1968 i 1969. Wracając do imion. W szkole podstawowej miałem w klasie same Anie, Kasie, Agnieszki. Wyjątkiem była Dorota, Jadzia i Iwona. Żadnych innych imion.
        Dziś już te imiona gasną pomiędzy Patrycjami, Natalkami i Klaudiami. Tak sobie próbuję wyobrazić taką Natalkę czy Pati albo Paulę z laską w ręku.
        • madzioreck Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 07.07.16, 15:59
          chris1970 napisał:

          W 19 wieku było pełno Klar i
          > imion zupełnie dziś uznawanych za obciach, choć powoli wracają do mody.

          Powoli? Ta moda ma się świetnie od dobrych paru lat. Maria, Zofia, Jan, Franciszek, Ignacy, Hanna, Stanisław - takie imiona teraz wiele osób nadaje dzieciom, równolegle do Dżesik, Brajanów i Nikoli. A jeszcze chwilę wcześniej były na każdym kroku Zuzanny, Julie i Oliwie, zupełnie jak kiedyś Katarzyny, Anny i Agnieszki.

          > Dziś już te imiona gasną pomiędzy Patrycjami, Natalkami i Klaudiami. Tak sobie
          > próbuję wyobrazić taką Natalkę czy Pati albo Paulę z laską w ręku.

          To się wyobraża sobie dokładnie tak samo jak małą Wiesię, Józię czy Stasia. Kwestia czasów i przyzwyczajenia. Nie mam natomiast żadnych problemów wyobrazić sobie małej Natalki czy Pati jako pani Natalii czy Patrycji o lasce...
          • azm2 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 12.07.16, 13:28
            Ciekawe, kiedy wróci moda na takie na przykład imiona: Onufry, Ambroży, Pafnucy, Kalasanty, Hipolit, Jacenty, Scholastyka, Adelajda, Balbina, Kunegunda, Petronela.
            wink
            • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 12.07.16, 14:00
              Zaskocze Cię może, ale dzieci wytłuszczonych imionach znam osobiście:

              > Ciekawe, kiedy wróci moda na takie na przykład imiona: Onufry, Ambroży, Pafnucy
              > , Kalasanty, Hipolit, Jacenty, Scholastyka, Adelajda, Balbina, Kunegunda, Petro
              > nela.
              > wink
              • azm2 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 13.07.16, 14:29
                Nie zaskoczyłaś mnie. Bywają nadawane, ale raczej nieczęsto, kilka razy w ciągu roku albo jeden raz na kilka lat.

                Chociaż ciekawe, czy np. po roku 1900 nadano imię Scholastyka choćby jeden raz? Zdrabniać da się: Schola, Schosia, Scholusia, Scholunia, Scholeczka, Scholka, Scholcia, Schonia, Schosia, Scholunia ( horoskop.wp.pl/sid,3710,word,Scholastyka,imiennik_tradycyjny_haslo.html?ticaid=1175be ), ale swojej córce nie nadałbym tego imienia. smile
            • angazetka Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 13.07.16, 11:52
              A kiedy była MODA na takie imiona?
              • azm2 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 13.07.16, 14:16
                W minionych wiekach, np. 18, 19 i 20. Nie było wtedy jeszcze internetu, więc nie sposób podać statystyk popularności, ale te imiona można znaleźć na starych cmentarzach i w księgach parafialnych.
                • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 14.07.16, 13:10
                  Hmm wiesz ...Wówczas mniej to była kwestia mody. W katolicyzmie i prawosławiu wybór imienia dla dziecka nie był tylko kwestia gustu rodziców czy tez panującej mody. Wybór imienia był jednocześnie wyborem patrona dziecku i wierzono, że ów miał w przyszłości wywierać silny wpływ na osobę, która nosiła po nim imię oraz otaczać ją szczególną opieką.
                  I tak np. Jan Zagloba, którego wielu kojarzy z Trylogii z imieniem drugim - Onufry jest postacią być może prześmiewczo tak nazwaną z drugiego imienia przez Sienkiewicza. Bo nie stroniący od uciech wszelkich szlachcic nijak nie kojarzy się z Św. Onufrym pustelnikiem. Jednocześnie w obliczu zagrożenia jest zdolny do poświęceń dla swoich przyjaciół
      • mondovi Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 12:44
        Mój syn ma w klasie Ignacego. Rówieśnicy nazywają go Ignac albo Igi.
    • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 17:55
      > Niektórzy z Was stwierdzili w wątku "obok", że trudno byłoby im zwracać się w wołaczu w przypadku imion zdrobnionych typu "Baśko", czy też oficjalnie brzmiących niektórych typu "Pawle".

      A nienie, nie chodziło o każde zdrobnienie. Chodziło o niektóre. Niektóre zdrobnienia bowiem wołacz "lubi" (albo one lubią wołacz), a niektórych nie lubi. I to jest kwewstia wyczucia (pisałam Ci kilka razy, ale nie załapałaś. I tak, "Baśko"- okropnie, ale "Basieńko"- fajnie. Tak jak "Kasieńko" (ale nie- "Kaśko").

      Na małego Januarego można wołać "Styczusiu" lub "Styczuć" (od "stycznia", hyhyhy).
      Lub Jasnusku" (od boga Janusa), byle nie anusku...

      Rodzicom minie. Dopóki im nie minie, pozostają "Bąbelki", "Nunusie", "Słoneczka" , "Misiulki"- i inne takie... Im więcej, tym szybciej rodzicom powinno minąć wink
      • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 18.06.16, 07:23
        Wołać to jak dla mnie można "na" psa, ale może się nie znam...Rodzicom może minie (daj Baalu), na razie nie życzą sobie by w jakikolwiek sposób zdrabniać imię chłopca, a te nawiązania doi stycznia poza tym, ze paskudne to są zdrabnianiem i przekręcaniem. Moim zdaniem wypada szanować ich wolę, choć w istocie trudno byłoby mi wracać się do 2- latka January
        • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 14:36
          > Wołać to jak dla mnie można "na" psa, ale może się nie znam...

          Tak, chyba się nie znasz, bo "wołacz" pochodzi od "wołać"...

          > ... a te nawiązania doi stycznia poza tym, ze paskudne to są zdrabnianiem i przekręcaniem.

          Te nawiązania są żartem, do czego odnosi końcówka wypowiedzi... widzę, że nie czytasz żartów, mimo jasnych odniesień. Szkoda.
          • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 14:39
            Ps.
            > Moim zdaniem wypada szanować ich wolę, choć w istocie trudno byłoby mi wracać się do 2- latka January

            Stąd bąbelki, misiulki itd. Tego też nie odczytałaś. O żadnym przekręcaniu nie ma mowy.
          • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 14:45
            No nazwa przypadku tak brzmismile, ale już od dawna nie pyta się na naszych terenach ludzi "Jak cię wołają?" smile
            • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 15:17
              Ale wołacz nie odnosi się tylko do: "Jak cię wołają?" (regionalizm, rozumiem). Wołacz to także apostrofa.
              • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 21.06.16, 15:22
                No nie chodzi o regionalizm, a o archaizm. smile "Jak cię wołają?", "Jak cię zwą?" to dawne zapytanie o imię. "Skąd wiedziesz swój ród" to zapytanie o nazwisko. smile
                • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 22.06.16, 17:06
                  Ale to nie wyczerpuje funkcji wołacza. Pisałam o apostrofie w funkcji apelu. Omijasz niewygodne Ci argumenty,
                  • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 07:10
                    Woła się do po mojemu a nie na - gdy chodzi o człowieka. "Wołać na" kojarzy mi się e zwierzęciem w sytuacji nawoływania go w stylu "Pimpek! No nogi!"
                    Jeśli zawołasz "O Boże!" to wołasz do Boga, czy na Boga?
                    • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 08:29
                      Ależ to Ty napisałaś o tym "na". Dyskutujesz znowu sama ze sobą?

                      Zwłaszcza, że znowu nie masz racji, bo konstrukcja "wołać na kogoś" jest również poprawna. Można wołać na kogoś, do kogoś, kogoś- wszystko zależy od aspektu.
                      • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 08:34
                        To nie Ty napisałaś:forum.gazeta.pl/forum/w,10226,161806528,161806528,W_kwestii_imiom_oficjalnie_brzmiacych.html?p=161809276 ?

                        Jak się wola na kogoś? Jaka to jest okoliczność?
                        • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 16:54
                          Ja. I to jest poprawna konstrukcja. Jak już napisałam, można: wołać na kogoś, do kogoś lub kogoś, wszystko zależy od aspektu. Znowu nie rozumiesz?
                          • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 24.06.16, 06:42
                            Kiedy się woła na kogoś?
                            • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 24.06.16, 12:15
                              "Wołali na mnie Gorgonicha", "Morderco! Tak na mnie wołali", "Wołali na mnie Baleron".


                              • minniemouse Re: Po prostu zajrzyjcie tu: 25.06.16, 01:44
                                deklinacja
                                dokladnie wytlumaczono co jak i kiedy. o wolaczu tez jest.

                                Minnie
                                • minniemouse Re: Po prostu zajrzyjcie tu: 25.06.16, 01:55
                                  wiecej tu:
                                  zanikajace zjawisko
                                  Często słyszy się [..], że wołacz jest w języku polskim formą zanikającą, coraz częściej zastępowaną przez mianownik. Jest to częściowo prawdą (częściowo może to być zjawisko uwarunkowane regionalnie lub środowiskowo) [..], jednak zjawisko to dotyczy przede wszystkim imion osobowych ? formy typu ?Marek!?, ?Agnieszka!? są w dzisiejszym języku polskim (zwłaszcza mówionym) znacznie powszechniejsze niż ?Marku!?, ?Agnieszko!?. Używanie imion osobowych w wołaczu w języku mówionym jest dzisiaj odbierane jako bardzo formalne lub też żartobliwe [..]. W języku pisanym, zwłaszcza oficjalnym, zastępowanie wołacza mianownikiem jest natomiast uznawane za błąd językowy. Stąd też zwracając się do adresata, np. w liście, używa się zawsze wołacza, także w przypadku imion.

                                  Wiec jak - Mallard czy Mallardzie???

                                  Minnie
                                  • minniemouse Re: Po prostu zajrzyjcie tu: 25.06.16, 01:58
                                    i jeszcze to:
                                    aby ostatecznie rozstrzygnac

                                    W staranniejszej, w tym pisanej, odmianie języka polskiego wskazane jest jednak stosowanie tradycyjnej formy wołacza: Bogumile! Jakubie! Basiu! Maćku! Tereso! Joanno! Małgosiu! Tomku!

                                    M
        • chris1970 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 12.07.16, 10:48
          Koro, psa się wabi.
          Odnośnie wołania, to jest archaiczna forma nazywania kogoś. Tak dawniej się pytano kogoś o personalia - jak Was wołają?
          Dziś z wołaniem kojarzy mi się matka wystawiająca głowę przez okno wołająca dziecko w piaskownicy na podwieczorek.
    • sweet_pink Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 18:28
      Nie mam żadnego problemu by zwracać się do ludzi takim imieniem jakim zostali mi przedstawieni. Uważam że leży to w absolutnych podstawach S-V, niezależnie od tego jak trudne do wymówienia, śmieszne czy pretensjonalne jest imię, oraz ile lat ma osoba do której się zwracam.
      Modyfikacja, pomylenie czyjegoś imienia to jedna z prostszych dróg do tego by daną osobą do siebie zrazić. Dbałość o poprawne zwracanie się do innych, to dla mnie podstawa kontaktów międzyludzkich.
      • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 18.06.16, 07:27
        smile Mam tak samo...Fakt, do 2- latka trudno byłoby mi mówic January, ale nie tak trudno, jak niektórym tu byłoby powiedzieć czy napisać "Baśko" smile Jakbym musiała się tak zwracać - zwracałabym się i cześć. Na samodzielne modyfikacje imienia - niczyjego, w życiu bym się nie poważyłą i uważam to za co najmniej brak obycia
    • chris1970 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 22:10
      Wydaje mi się, że skoro mały January jeszcze nie ma świadomości co do swojego imienia, nie wie jaki wariant mu odpowiada imienia - oficjalny lub imię zdrobniałe, albo zupełnie inne, np. Cezary, to wypada tak się do dziecka zwracać, jak zostało przedstawione przez rodziców. Tym bardziej, że rodzicom nie jest wszystko jedno jak się inni ludzie zwracają do dziecka.
      • matylda1001 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 17.06.16, 23:58
        chris1970

        > wypada tak się do dziecka zwracać, jak zostało przedstawione przez rodziców. Tym bardziej, że rodzicom nie jest wszystko jedno jak się inni ludzie zwracają do dziecka.<

        Bezwzględnie należy zastosować się do życzenia rodziców, albo dziecka jeśli jest już świadome i potrafi dokonać wyboru.
        Kuzynka ma syna Jakuba. Nie żadnego tam Kubę czy Kubusia, ale Jakuba, właśnie. Od razu tak go przedstawiła i bardzo pilnowała żeby nikt imienia nie przekręcał, nie paskudził (jak to ujęła). Ja przyjęłam ten fakt z dużą ulgą bo ogólnie nie przepadam za zdrobnieniami a już "Kuba" nie podoba mi się wyjątkowo, dla mnie brzmi niepoważnie tak w przypadku małego chłopca jak i dorosłego mężczyzny. Jedna z ciotek nie dała za wygraną i pozwoliła sobie zwrócić się do chłopca per Jakubek. Kuzynka zareagowała "tu i teraz". Nikomu więcej głupie pomysły nie przychodziły do głowy i chociaż chłopak ma już prawie 30 lat to gdyby ktoś zapytał o Kubę, to chyba nikt w rodzinie nie domyśliłby się, że chodzi o Jakuba.

        • hybriska Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 10:10
          Z ciekawości : co powiedziała ciotce? smile
          • matylda1001 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 12:40
            Tak dokładnie to nie pamiętam bo to było ponad 20 lat temu (chłopiec miał wtedy ze 3-4 lata). W każdym razie było coś o lekceważeniu woli rodziców i ośmieszaniu dziecka przezwiskiem. Wszystko zostało powiedziane w sposób (w miarę) kulturalny ale tonem nieznoszącym sprzeciwu, a że działo się to publicznie i matka chłopca słynie z ciętego języka, to każdy się pilnował bo nie chciał powtórki smile
    • matylda1001 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 18.06.16, 00:44
      kora3 napisała:

      > Niektórzy z Was stwierdzili w wątku "obok", że trudno byłoby im zwracać się w wołaczu w przypadku imion zdrobnionych typu "Baśko"<

      Owszem, "Baśko" jest dla mnie nie do zaakceptowania i mam w nosie fakt, że jest to forma poprawna. Gryzie moje uszy, i już smile

      ,> czy też oficjalnie brzmiących niektórych typu "Pawle". <

      Pawle to jeszcze pół biedy ale np. Konstancjo/ Stanisławie/ Marianno - brzmi dla mnie jak "wasza wysokość" Nie ma powodu żebym tak się zwracała do kogoś, z kim jestem po imieniu. No, chyba że na wyraźną prośbę "nosicieli" imienia, wtedy należy się dostosować nawet jak uszy więdną.

      > Inna sprawa, że jak dzieciak podrośnie rówieśnicy
      pewnie będą go nazywać jakims zdrobnieniem i rodziciele wpływu mieć nie będą.<

      No tak, tego mojego kuzyna, Jakuba, o którym wspomniałam w tym wątku też koledzy próbowali nazywać Kubą, ale wtedy to już on sam pilnował i zwracał uwagę. Z tego co wiem dla kolegów też jest Jakubem.

      > Mam ucznia o takim imieniu i przedstawia się "Jasiek"<

      To klasyczny przykład na to, że czasami rodzicom wystarcza fantazji tylko na wymyślenie dla dziecka oryginalnego imienia. Tego jak się dziecko będzie czuło z tym imieniem wybraźnia już nie ogarnia. Mam koleżankę Eulalię, która przedstawia się jako Ela i Otylię znaną jako Ola.

      >czy Wam także trudno byłoby zwracać się/ mówić o maluszku January i czy grzecznie jest unikac zwracania się/ mówienia o z uzyciem imienia w takiej sytuacji? <

      Przyjaciółka mojej córki ma bliźniaki - Iwo i Zacharego - małe, kochane urwiski wink
      • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 18.06.16, 10:10
        Matyldo, mam wyrobione zdanie na temat wyobraźni rodziców co do imionsmile ALE kultura nakazuje nie komentować (nie na forum rzecz jasna) i dostosować się do prośby rodziców/nosiciela imienia - amen. Do mego ucznia zwracam się "Jaśku" bo tak sobie życzy, jakby sobie życzył January - zwracałabym się "January" . Mam studentke Ines, która życzy sobie, by ja nazywać Iną i tak czynię, mam też kolegę młodszego ode mnie sporo Stanisława, który nie toleruje innej formy swego imienia i też to szanuję i wcale powiem Ci nie czuję się rozmawiając z nim, jakbym mówiła "wasza wąskość" - nie wydake mi się też by "Wiesz, Stanisław" brzmiało lepiej niż "Wiesz, Stanisławie ..."
        Mam "uczulenie" na nazywanie ludzi nie tak, jak sobie życzą, bo "mnie tak nie pasuje" - dotyczy to imion, ale nie tylko (jak wieszsmile). Taka postawa to zapewne pokłosie tak charakteru, jak i wychowania smile
        • minniemouse Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 22.06.16, 01:59
          kora3 napisała:
          powiem Ci nie czuję się rozmawiając z nim, jakbym mówiła "wasza wąskość" -

          tak ci linijke przypominal ze podswiadomie nie moglas sie opanowac?

          Minnie
    • alabard January 19.06.16, 00:37
      Myślę, że ten problem bardziej warto było zadać na forum "O języku".
      Tam piszą ludzie z dużą wyobraźnią własnie językową.

      January:
      Janar
      Jaran
      Naran
      Juran

      Nie miałbym problemu, gdybym posiadał takie imię.
    • genny1 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 19.06.16, 19:55
      Miałam w klasie ucznia, któremu rodzice dali na imię Wszebór. Chłopię było duże, rosłe. Kazał do siebie mówić Paweł. (nauczycieli prosił). Lał za każdego Wszebora. Ale tylko w pierwszej klasie. Do matury nikt już tego Wszebora nie pamiętał.

      A co do pełnych imion dla maluchów i wołaczy. Kilka lat temu schodziliśmy z gór do Kościeliskiej. Czekaliśmy na siebie chwilę. Opodal bawił się chłopiec, na oko dwuletni. Na ławce siedziała babcia, która w pewnej chwili zawołała stentorowym głosem "Eryku, zrobiłeś kupę?" Przepraszam za dosłowność i realizm, ale tak właśnie było.
      • minniemouse Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 22.06.16, 02:01
        genny1 napisała:
        > Miałam w klasie ucznia, któremu rodzice dali na imię Wszebór. Chłopię było duże, rosłe. Kazał do siebie mówić Paweł. (nauczycieli prosił). Lał za każdego Wszebora. Ale tylko w pierwszej klasie. Do matury nikt już tego Wszebora nie pamiętał.


        nie dziwie sie. pewnie w skrocie dowcipnisie wolai na niego Wszarzu..

        Minnie

        --
        Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
        Carlos Ruiz Zafón
      • viridiana73 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 22.06.16, 16:56
        W nawiązaniu do Eryka i kupy: również w górach, tuż przy ścieżce, ojciec "wysikiwał" małego chłopczyka. Już po wszystkim chłopczyk usiłował wdepnąć w to, co "wyprodukował", na co jego ojciec wykrzyknął głośno: "Liwiuszu, nie! Przed chwilą tam nasikałeś!"smile
        • vilez Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 22.06.16, 17:09
          big_grin
          Ja nawet do psa mówię zdrobniale albo per "kiciusiu" wink
        • kora3 Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 23.06.16, 06:53
          heh... Synek mojej koleżanki opowiadał nam kiedyś na wspólnych lodach, że mają w przedszkolu nowego kolegę. Pytamy jak ma na imię. Odp. - Telewizor. Matka dziecka tłumaczy, że to niemożliwe, nie ma takiego imienia. Dziecko się upiera. Rozeźlona matka w końcu powiedziała mu, ze bardzo brzydko jest kłamać. Dziecko się rozpłakało i obraziło na nią. Jak się potem okazało - poniekąd nie bez racji, bo nowy kolega nosił imię Telesfor. Dziecko pierwszy raz w życiu takowe słyszało (Nie emitują już "Pory na Telesfora") i nie zapamiętało zwyczajnie, a pierwszym jakie mu się kojarzyło był ten telewizor
    • 31stopniwcieniu Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 26.06.16, 20:23
      Mówimy tak ze znajomymi o znajomych dzieciach, tzn. Franciszek zamiast Franek czy Zofia zamiast Zosia, ale to bardziej na zasadzie żartu - kontrast między oficjalnym brzmieniem imienia a wiekiem delikwenta. smile Nie spotkałam jeszcze rodziców z takim podejściem, ale dorosłych już tak. Wszystkie koleżanki o imieniu Agnieszka były dla mnie Agami, ale jedna okazała się nie lubić tego zdrobnienia i została Agnieszką. Jeszcze inna nie lubiła właśnie zwracania się do siebie w wołaczu, a Krzysztof mógł być Krzyśkiem, ale za użycie formy "Krzysio" zabijał wzrokiem (wszystko relacje koleżeńskie - nie, że do szefa mówiłam: Krzysiu, skarbie smile) Pomijając już historie, jak to kobieta ma na imię np. Ewa, ale wszyscy mówią do niej Basia. Uważam, że do ludzi powinno się zwracać tak, jak im pasuje.
    • annthonka Re: W kwestii imiom oficjalnie brzmiących 12.07.16, 00:24
      Jako "nosicielka" takiego "trudnego" imienia apeluję - zwracajcie się do ludzi tak, jak o to proszą.

      Moje imię jest wprawdzie znane, ale rzadkie. Ma albo pełną, bardzo sztywną formę, która zdecydowanie nie lubi wołacza (bo brzmi wtedy jak "wasza królewska mość"), albo formę zdrobniałą, odpowiednią dla przedszkolaka. Nic pomiędzy. Najzręczniej brzmi w pełnej formie w mianowniku i proszę, żeby tak się do mnie zwracano (wyjątek stanowi rodzina i przyjaciele, którzy posługują się ksywą), ale i tak ludzie często usiłują wymyślać jakieś dziwnie brzmiące zdrobnienia.

      Jest to naprawdę męczące i irytujące. Szczególnie, jeżeli na prośbę, żeby zwracać się do mnie per Zenobia (imię oczywiście przypadkowe, nie moje) słyszę w odpowiedzi "ale przecież zdrobnienie Zenia jest takie urocze, więc ja będę tak do ciebie mówić, dobrze?". Podczas, gdy ja na Zenię dostaję drgawek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka