Niektórzy z Was stwierdzili w wątku "obok", że trudno byłoby im zwracać się w wołaczu w przypadku imion zdrobnionych typu "Baśko", czy też oficjalnie brzmiących niektórych typu "Pawle". Zapytałam o to wczoraj grupkę znajomych, ale nie o tej sondzie tui będzie. Otóż znajoma para opowiedziała, że ichni krewni mają syna, którego nazwali powiedzmy January. Tu problemu z wołaczem nie ma

, ale jest inny - rodzice nie życzą sobie, by w jakikolwiek sposób zdrabniać imię chłopczyka. Wypada to uszanować. Jednocześnie znajomi nie wyobrażają sobie, by zwracać się do malutkiego chłopczyka January. Wstępnie wiec wymyślili, że będą się zwracać bez użycia imienia. W stylu "Chodź do wujka mały kochany urwisku"
Rodziców wola rzecz swieta

Inna sprawa, że jak dzieciak podrośnie rówieśnicy pewnie będą go nazywać jakims zdrobnieniem i rodziciele wpływu mieć nie będą. Mam ucznia o takim imieniu i przedstawia się "Jasiek" i tak też mówi doń otoczenie..
Pytanie: czy Wam także trudno byłoby zwracać się/ mówić o maluszku January i czy grzecznie jest unikac zwracania się/ mówienia o z uzyciem imienia w takiej sytuacji?