Dodaj do ulubionych

Sprowadzony samochód

24.06.16, 08:35
Proszę o ocenę takiej sytuacji:

X ma przyjaciela (P), który zajmuje się (raczej hobbystycznie) sprowadzaniem samochodów z Niemiec do Polski. X postanowił zmienić samochód, więc dogadał się ze swoim przyjacielem "po znajomości", że ten mu sprowadzi samochód z Niemiec za określoną kwotę.
Odbyło się to bez żadnej umowy pisemnej, P pieniądze wziął, samochód kupił. Podczas powrotu samochodem zdarzyła się stłuczka; auto zostało uszkodzone.

X nie chce już tego samochodu, P nie ma z czego zwrócić pieniędzy, ostatecznie dogadali się, że P samochód naprawi, sprzeda komuś innemu i wtedy za te pieniądze sprowadzi kolejny samochód. Niby OK, ale upłynęło już kilka miesięcy, samochodu nie ma, pieniędzy nie ma, oczywiście X na tym traci.

Co powinien zrobić X?

Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 09:20
      X powinien upomnieć się o swoje - zwyczajnie, grzecznie i stanowczo
      • alabard Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 11:35
        "Grzecznie i stanowczo" to może się X upomnieć o wydanie auta i zwrot ewentualnej prowizji.
    • alabard Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 09:23
      Na razie to traci P. Ma grata na głowie, którego nie chciał.
      X sam może poszukać kupca.
      • an-i-ka Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 09:42
        Obaj tracą:
        P ma grata, którego nie chciał, ale sam go rozbił.
        X nie ma samochodu ani pieniędzy.

        X zapłacił za sprawny, bezwypadkowy samochód, po stłuczce samochód nie jest warty już tych pieniędzy.

        Problem polega na tym, że nie wiadomo jak długo sytuacja jeszcze potrwa.
        • alabard Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 11:27
          Zapłacił za sprawny, bezwypadkowy, ale w Niemczech. W Niemczech był sprawny.
          Ryzyko handlowe.
          Jak X znajdzie kupca to sytuacja się przyspieszy.
      • pavvka Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 10:04
        alabard napisał:

        > Na razie to traci P. Ma grata na głowie, którego nie chciał.

        Niby co traci? Ma pieniądze, które dostał za samochód, i do tego ma jeszcze samochód.
        • asia.sthm Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 10:19
          pavvka napisał:
          > Niby co traci? Ma pieniądze, które dostał za samochód, i do tego ma jeszcze sam
          > ochód.

          Tak tak, calkiem dobrze wykombinowales - wszystko mu sie rozmnozylo jak w "stoliczku, nakryj sie"
    • asia.sthm Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 09:35
      X podjal ryzyko na "po znajomości" i ma teraz konsekwencje. O ubezpieczeniu pomyslal?
      Teraz zostalo mu czekac i nie marudzic, ze to trwa.
      To tak wlasnie idzie sie na skroty, ha ha.
      • matylda1001 Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 12:04
        No właśnie... co z ubezpieczeniem? Ubezpieczenie poprzedniego właściciela straciło ważność?
        • chris1970 Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 13:40
          Mało tego, jeżeli była stłuczka, a było to z winy pana P, dajmy na to (ale tego nie wiemy z czyjej winy była stłuczka), to do tego dochodzą roszczenia od drugiej strony zdarzenia. Firma ubezpieczeniowa będzie chciała odzyskać wypłatę odszkodowania - dodatkowe koszty kto zapłaci? Pan X czy P?
    • azm2 Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 13:49
      To jest kwestia rozliczeń handlowych, nie savoir-vivre.
      • an-i-ka Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 14:25
        P i X "dogadali się" tak aby do sprzedaży samochodu jednak doszło, ale w późniejszym terminie.

        X nie chciał, żeby P został z rozwalonym samochodem i musiał oddawać pieniądze, których nie ma, bo mu go było po prostu, po ludzku szkoda.

        P zobowiązał się do sprowadzenia w niedługim czasie (kwestia tygodni) kolejnego auta.

        Problem polega na opóźnieniu w kupnie auta.
        • azm2 Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 17:05
          Rozumiem, że P szczerze chce załatwić sprawę tak, aby X był zadowolony, to znaczy: dostarczyć panu X samochód zgodny z zamówieniem (marka, model, rocznik itp. - oni wiedzą, jakie mieli ustalenia), sprawny i bez stłuczki.

          Powtarzam: to jest kwestia biznesowa, a nie savoir-vivre. W biznesie zdarzają się opóźnienia. W umowach handlowych istnieje pojęcie "siła wyższa", która rozgrzesza dostawcę z opóźnienia. Nie wiemy, jak panowie X i P uzgodnili te kwestie w czasie negocjowania umowy, niezależnie od faktu, że to była umowa ustna. Prawdopodobnie nie uwzględnili okoliczności, że dostawca może mieć wypadek, konieczna będzie naprawa samochodu, itd. Taka sytuacja mogłaby być zakwalifikowana jako siła wyższa.

          W takiej sytuacji, na ile ją znam, pan P powinien jak najszybciej sprowadzić drugi samochód zgodny z zamówieniem. Od cierpliwości pana X zależy, ile dni czy tygodni zawiera się w określeniu "jak najszybciej".
        • beata_ Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 17:54
          an-i-ka napisała:

          > [...]
          >
          > Problem polega na opóźnieniu w kupnie auta.


          W dalszym ciągu nie jest to problem z zakresu savoir vivre ani temat na to forum.
          • alabard Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 21:30
            Oczywiście, że jest to temat na to forum.

            Porusza problem jak się zachować w takiej sytuacji, aby zachować twarz, godność, a jednocześnie nie ponieść strat materialnych.

            Takie słowa jak: urażenie, poczucie bycia wykorzystywanym, odmowa, prośba, nakaz żądanie dotyczą właśnie tej sytuacji, a są one związane s-v.

            Porady forumowiczów właśnie dotyczą, jak wybrnąć z sytuacji, gdzie każda ze stron będzie się czuć pokrzywdzona, wykorzystana.
            Gdyby była umowa, szczegółowa umowa, nawet ustna, to sprawa nie wymagałaby dyskusji. Byłby to problem prawny, a nie s-v.
            • minniemouse Re: Sprowadzony samochód 24.06.16, 22:35
              P jest handlarzem.
              P powinien albo naprawic stluczke i dac X sprawny samochod, albo sprowadzic mu nowy taki sam, albo oddac mu pieniadze.
              X zaplacil za samochod sprawny. P jest w tym ukladzie sprzedawca, X klientem.
              za towar uszkodzony robi sie reklamacje, sprzedawca musi reklamacje uwzglednic i uszkodzenia wynagrodzic. proste.

              Minnie
              • kolpik124 Re: Sprowadzony samochód 25.06.16, 18:38
                P nie jest handlarzem, bo sprowadza rzęchy "hobbystycznie" (cokolwiek by to miało oznaczać).
                • minniemouse Re: Sprowadzony samochód 26.06.16, 00:35
                  na jedno wychodzi- jego rola w tym przypadku - handlarz.

                  M
                  • kolpik124 Re: Sprowadzony samochód 26.06.16, 12:11
                    Nie jest handlarzem.
                    • droch Re: Sprowadzony samochód 28.06.16, 01:03
                      A wziął pieniądze (pytanie retoryczne)?
                    • kora3 Re: Sprowadzony samochód 28.06.16, 09:13
                      Ale wszystko jedno, czy zajmuje się tym prywatnie, czy zawodowo! Podjął się sprowadzenia samochodu i wziął jak zrozumiałam kasę z góry. Samochód uległ uszkodzeniu i nie jest już towarem, jaki interesował X. W tej sytuacji powinien mu zwrócić pieniądze lub sprowadzić samochód w stanie, jaki X interesował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka