kora3
27.12.17, 11:07
Mój kolega po fachu wszedł przypadkiem zupełnie i nie starając się o to w posiadanie informacji, ze pewna kobieta jest nosicielką wirusa HIV. Nieważne w sumie jak, ważne, ze informacja jest pewna. Pani owej kolega nie zna, kojarzy jedynie która to jest i jak się nazywa. Przy okazji rodzinnego spotkania dowiedział się, że z ową panią spotyka się od pewnego czasu przyjaciel jego kuzyna (tego pana kolega zna z widzenia).
No i można by powiedzieć - ok, nie jego sprawa. Tylko, ze kolega ma teraz dylemat moralny. Jego kuzyn z tym swoim przyjacielem pracuje, a ze panowie pracują fizycznie nietrudno przy tym o uraz typy banalne skaleczenie np. Panowie spędzają też z sobą praktycznie cały czas podczas wykonywania wyjazdowych prac.
Kolega nie ma pojęcia, czy jego kuzyn oraz jego przyjaciel wiedzą, ze pani jest nosicielką. O ile nie wiedza, to jest spore prawdopodobieństwo, ze przyjaciel kuzyna jest już zakażony. O ile jest, to z racji pracy i niewiedzy o tym ze strony zakażonego jest spore ryzyko, że kuzyn także może się przypadkowo zarazić.
Co zrobilibyście na miejscu kolegi: powiedzieli kuzynowi o swoich informacjach, czy nie?
Tak, wiem - o cudzych sprawach zdrowotnych się nie rozgłasza, ale ...Jeśli kuzyn przypadkiem zarazi się od swego przyjaciela, to kolega sobie tego nie wybaczy - wiedział, mógł zapobiec i nie zrobił nic ...
Tak na serio sama nie wiem co bym mu poradziła. Z czysto praktycznej strony - HIV trudno się zarazić w kontaktach pozaseksualnych - fakt. Z drugiej strony - panowie pracują na budowie, o uraz nietrudno, a wątpliwe, by do banalnego skaleczenia wzywali pomoc medyczna, wątpliwe też by używali podczas opatrywania się rękawiczek. Ryzyko jakieś tam zatem istnieje.
Jest jeszcze ten aspekt, że ów kuzyn dowiedziawszy się o sprawie najpewniej powie o wszystkim swemu przyjacielowi. Być może także to, skąd o sprawie wie.
Odpowiedzialności za zniesławienie kolega się nie obawia, bo są stosowne zapisy na okoliczność ujawnienia o kimś prawdy w takich okolicznościach, ale jednak nie chciałby być wplatany w żadną aferę, a jeśli przyjaciel kuzyna ni został przez panią poinformowany i został narażony na zakażenie, albo już się zaraził - afera najpewniej będzie.
Powiedzielibyście czy nie?