Na początku roku kalendarzowego każdy maturzysta myśli tylko o jednym - studniówce. Chciałbym się dowiedzieć jak wyglądać to powinno z perspektywy chłopaka, który zaprasza młodszą koleżankę na tę uroczystość. Chodzi mi konkretnie o sytuację, w której wyruszamy po naszą partnerkę. Co się dzieje w jej domu? Słyszałem, że daje się kwiaty dla osoby towarzyszącej jak i jej mamy. Jest to prawdą? Czy to powinien być bukiet kwiatów czy też pojedyncza róża, a może dla mamy bukiet, a dla córki sama róża? Co z tatą? Co powinno się powiedzieć rodzicom i jej po przyjściu do jej domu, a co na do widzenia. Przyznam się, że jestem jej absztyfikantem, a jej rodziców nigdy nie widziałem. Chciałbym się pokazać z dobrej strony przed możliwe, że przyszłymi teściami. Proszę o rady!