Dodaj do ulubionych

Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada?

18.06.19, 15:51
Jak się zaopatrujecie na tę kwestię?
Często to dzieje się w nocy, wiadomo - cisza nocna, a kobiety zwykle przy tej czynności nie chcą zachować klasy i być cicho.
Zainspirowałam się tą Panią, której sąsiad wezwał policję słysząc nocne krzyki:


www.plotek.pl/plotek/7,78649,24911940,julia-rosnowska-urodzila-dziecko-opisala-porod-towarzyszyl.html#a=161&c=68&s=BoxPloCzol1
Obserwuj wątek
    • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 18.06.19, 19:23
      Przejrzałam ten tekst i pomyślałam, że jednak sensowniej (i inteligentniej) ze strony tej pani byłoby po prostu sąsiadów uprzedzić. I to samo bym powiedziała innym rodzącym w domu.
      • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 18.06.19, 19:25
        Poród zwykle bywa nieprzewidywalny.
        • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 18.06.19, 22:08
          Myślisz, że nie można w dowolnym momencie ciąży uprzedzić, że poród będzie w domu i że jeśli będą słyszeć charakterystyczne odgłosy, to już będzie wiadomo o co chodzi?
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:03
            basia_styk napisała:

            > Myślisz, że nie można w dowolnym momencie ciąży uprzedzić, że poród będz
            > ie w domu i że jeśli będą słyszeć charakterystyczne odgłosy, to już będzie wiad
            > omo o co chodzi?

            A czy porod to nie intymna sprawa kobiety. Moze wcale nie miec ochoty dzielic sie swoimi dezycjami z sasiadami.
            Zreszta sasiedzi chyba ja widzieli w zaawansowanej ciazy. Tak trudno sie domyslec i odroznic charakterystyczne krzyki rodzacej zw. ze skurczami od krzykow przemocy domowej.


            • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:35
              Jak nie chce dzielic porodu z sasiadami to niech cicho siedzi czy lezy a nie drze sie i nie budzi ludzi ani ich nie stresuje...
              A jak sie drze na caly blok i wszystkim oglasza to gdzie ta intymnosc i brak checii dzielenia sie z sasiadami?
              Alez skad to niby sasiedzi mieli by sie znac na chararakterystyce wrzaskow babskich? Podejrzewam ze najpierw mgli pomyslec ze to jakis dziki seks ale po czasie to nawet kobiety wiedza ze tak dlugo udawc sie nie da... smile
              • yoma Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:38
                Współczuję twojej żonie.
                • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:41
                  Ja tez.

                  Minnie
                  • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:48
                    Dlaczego?
                    • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 08:17
                      engine8 napisał(a):

                      > Dlaczego?

                      Bo poziom empatii prezentowany przez Ciebie jest zbliżony do tego posiadanego przez łyżeczkę od herbaty.
                      • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 00:53
                        A to ty nawet sie na psychologi lyzeczek do herbaty znasz? nic tylko podziwiac i wiedze i komentarze.
                • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:53
                  O tak,,, niby dlaczego? Ona od ponad 40 lat nie wygląda na osobę godna czy potrzebująca współczucia - wręcz przeciwnie jest zadowolona - tak przynajmniej mówi i tak wygląda ?? A znajome i koleżanki jeśli jej nie zazdroszczą to na pewno nie współczują..
              • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 07:26
                Racja.
    • yoma Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 18.06.19, 23:24
      Problemy pierwszego świata. MSPANC smile
      • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:26
        A jak było za czasów kiedy kobiety powszechnie rodziły w domu? sąsiedzi tez wzywali policje?
        Czy po prostu widzieli kobietę w ciąży i domyślali się ze jak brzuch rośnie to pewnego dnia lub nocy mogą być krzyki w domu?

        Inna sprawa iż owszem, mogła uprzedzić iż zamierza w domu rodzic. choćby kartki rozesłać "planujemy poród domowy, termin wyznaczony na czerwiec 18-ty, z góry przepraszamy za ewentualne hałasy"...

        Minnie
        • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:33
          Rodzenie w domu skonczylo sie wraz z II WS a teraz dopiero to wchodzi znow w mode...
          Bo kiedys to zony rodzily a maz z kolegami opijal to przez tydzien...
          Teraz dzieci sie ma z "partnerami" i oni oboje rodza,..
          A jak sie ma dzieci nie z mezem ale z "partnerem" to dziecko na tego ojca mowi Tatus czy partner Mamy?
          No bo jak sie partner - Tatus zmieni na partnera -nie tatusia to i nazywanie musialo by sie zmieniac?
          • heniek.8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:47
            matka może też zmienić męża
            widzę że jesteś cięty na "partnerów"
            tak jakbyś się męczył w małżeństwie i jakoś to rekompensował

            mamy XXI wiek, małżeństwo jest dla geyów
          • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:00
            engine8 napisał(a):
            > A jak sie ma dzieci nie z mezem ale z "partnerem" to dziecko na tego ojca mowi
            > Tatus czy partner Mamy?
            > No bo jak sie partner - Tatus zmieni na partnera -nie tatusia to i nazywanie
            > musialo by sie zmieniac?


            jak partner jest ojcem dziecka to jak ono ma się do niego zwracać, Święty Mikołaju? weź nie szukaj drugiej dziury w.... no wiesz gdzie.

            Minnie
            • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:27
              "jak partner jest ojcem dziecka to jak ono ma się do niego zwracać, Święty Mikołaju?"
              Nie, moze np "prosze Pana" smile
              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 09:35
                Wiesz Engine - niespodzianka - takiego przykładowo meza takze mozna wymienić na innego pana smile
                • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 00:56
                  Mozna, ale to o wile trudniejsze, czasochlonniejsze i zwykle kosztowniejsze wiec ludzi sie 3x nad tym zastanowia zanim to zrobia.... A Partner? po pol godzinie kiedy spakuje swoja walizke czy plecak - juz nie jest partnerem... Latwiej sie go pozbyc niz kurz powycierac z szafki.
                  • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 08:22
                    Z doświadczenia, które mam, a Ty podejrzewam ze nie masz - ani to kosztowne, ani trudne smile
                    Z kolejnego doswiadczenia - mężowi "podziękowałam" po 4 latach wspólnego życia, z partnerem niedawno stuknęło nam 12 l;at - jakby nie liczyć - 3 x dłuzej i milion razy - lepiej smile
                    • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:55
                      Kosztowne - umiarkowanie, ale i trudne. Byłam świadkiem w zdawało się prostej sytuacji bo małżeństwo bez wspólnego dorobku i bez dzieci. Rozwód ciągnął się ponad rok.
                      A tam gdzie są dzieci pewne i dłużej.
                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 11:05
                        Katjo, nie powtarzaj mitów. Dla sądu nie ma zupełnie znaczenia przy rozwodzie czy z małżeństwa są dzieci, ani tym bardziej, czy jest wspólny majątek. Wszystko zależy od tego czy para rozwodząca się dogaduje się czy nie. Jesli tak, to w sądzie przedstawiają jak sie dogadali ws. alimentów oraz opieki nad dziećmi i sąd to sankcjonujesmile
                        Jesli chodzi o majątek dorobkjowy, to nie dzieli sie go przy rozwodzie obligatoryjnie. Podział majątku dorobkowego odbywa się na ogół po rozwodzie, choć moze być i równolegle. Mozna także dogadać się poza sadem spisując sprawę notarialnie, albo ...wcale nie dzielić majątku, gdy sie nie ma na to ochotysmile
                        Schody zaczynają się, gdy są nieporozumienia,. porzekanie winy, albo któraś ze strony nie chce rozwodu i utrudnia. Miałam taką sytuację, ale przekonałam mego jeszcze męza i ostatecznie przestał robić problemy.
                        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 12:04
                          To nie jest mit. To była (jest) bliska mi osoba z rodziny.
                          Znam też (również bliska osoba, akurat tak sypnęło rozwodami) prawie taka sama sytuacja - oboje bezdzietni, bez majątku wspólnego, odnośnie rozwodu "dogadani", bez złośliwości i utrudniania. Na samą rozprawę (termin) czekali ponad 7 miesięcy.
                          Może w Warszawie na termin czeka się miesiąc.
                          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 22.06.19, 10:48
                            Ach , miałaś na myśli terminy sądowe - to inna sprawa. Ale ona nie ma nic wspólnego z sytuacją rodzicielską czy majątkową rozwodzących się - zatem - no nie mieszajmysmile
                            Nie mieszkam, na szczęście, i nigdy nie mieszkałam w Warszawie smile - nie lubię atmosfery
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:06
            engine8 napisał(a):

            > A jak sie ma dzieci nie z mezem ale z "partnerem" to dziecko na tego ojca mowi
            > Tatus czy partner Mamy?
            > No bo jak sie partner - Tatus zmieni na partnera -nie tatusia to i nazywanie
            > musialo by sie zmieniac?

            Jaki ty masz problem. Do ojca mowi sie tato , niezaleznie czy jest mezem matki czy nie. Co to ma do rzeczy.
            Porody domowe skonczyly sie z koncem II wojny, co wcale nie znaczy, ze bylo to dobre rozwiazanie. Kobieta moze sobie wybrac gdzie chce rodzic.
            • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 01:25
              No tak moze sobiwe wybrac gdzie rodzic - lepej to niz czy w ogole rodzic
              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 24.06.19, 09:38
                Czy rodzić w ogóle też sobie mozna wybrać smile
          • mika_p Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 23:49
            > Rodzenie w domu skonczylo sie wraz z II WS a teraz dopiero to wchodzi znow w mode...

            Gdzie się skończyło, tam się skończyło. Moja babcia tylko najmłodsze dziecko (rocznik 1959) urodziła w szpitalu, starsze w domu, z akuszerką.

            > Bo kiedys to zony rodzily a maz z kolegami opijal to przez tydzien...

            W PRLu, przy pierwszym dziecku, jak istotnie położnica z noworodkiem byli przez tydzień w szpitalu. Przy drugim i kolejnym musiał się zająć dziećmi. Nawet, jak miał do pomocy mamę lub teściową, to już widzę, jak pije tydzień.
            A przed epoką porodów w szpitalach wiekszość ludności mieszkała na wsi i nawet ojciec pierworodnego nie mógł sobie pozwolić na tydzień picia (jeszcze z kolegami), bo gospodarką się trzeba było zająć (koledzy też).
            • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 24.06.19, 09:26
              W PRL bylo jeszcze cos takiego jak powszechne zatrudnienie i dyscyplina pracy. Nawet jesli swiezy ojciec wzial w tym czasie urlop, to koledzy pracowali. Przy sobocie po robocie mogli sie napic i zwykle to robili, popularne "pepkowe", ale nie przez tydzien.
          • kora3 Engine 24.06.19, 09:58
            Rodzenie w szpitalu za czasów PRL-u nie było kwestią mody Engine - było chcesz się z tym pogodzić, czy nie - wielkim dobrodziejstwem dla społeczeństwa.
            Tak, wiem dostanie mi się od "komucha" ale niech tam ...Przed wojną także niektóre kobiety rodziły w szpitalu - te, które było na to zwyczajnie stać i które miały szpital opodal p na taka prawda. Umieralność noworodków i położnic w tamtym czasie była na niewyobrażalnym dla nas, współczesnych, poziomie.
            Głownie z powodu po prostu ówczesnej wiedzy medycznej, ale także stanu higieny. Sepsa, zwana swojsko posocznicą nie była rzadkością i przeważnie kończyła się zgonem.

            Po co kobieta za PRL-u była w szpitalu tydzień? No po to, by ona i dziecko było w miarę higienicznych warunkach, bo róznie u różnych ludzi z tym bywało. Do tego diagnostyka nie była tak łatwa jak teraz i żeby stwierdzić czy maluchowi nic nie dolega trzeba było po prostu OBSERWACJI Engine.
            Dziś, gdy ani mamie, ani dziecku nic nie dolega, po cesarce kobitka z dzieckiem wychodzą do domu po dwóch dobach i dobrze, bo po co zalegać w szpitalu, gdy to zbędne?

            Poród rodzinny - czyli z udziałem kogoś bliskiego rodzacej - niekoniecznie musi byc to ojciec dziecka, acz przeważnie jest, jest praktykowany od dawna, dla chętnych i jest możliwy także w szpitalu. Miałam okazję być przy takowym niemal 20 lat temu.
            Obecnie poród w domu jest znacznie bezpieczniejszy niż kiedyś i jeśli tylko rodząca chce rodzić w domu i nie ma przeciwwskazań, to dlaczego nie? Przecież poza oczywiscie bezpieczeństwem dla matki i dziecka, komfort rodzącej jest tu priorytetem. Jesli warunki bezpieczeństwa są spełnione, to nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, że kobieta rodzi w domu...
    • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:21
      No kurna to teraz nawet porody sie analizuje pd wzgledem czy to wypada czy nie? Co to sie porobilo..
      • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 07:30
        W bloku mieszkalnym nie jesteśmy sami więc wypada zwracać uwagę czy nie zakłóca się spokoju sąsiadów, przynajmniej w nocy.
    • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:27
      "Kobieta to siła. Pamiętajcie, że mamy niesamowitą moc!"

      No tylko zeby te kobiety ta moc wlasciwie uzywaly jeszcze.... Tu akurat pokazuje ..... cos zupelnie niezrozumialego...i raczej moc negatywna....

      A tak na marginesie to moja zona mi mowila ze jak ona rodzila te wspolrodzace wywywaly mezow od najgorszych i obiecywaly ze jak wroca do domu to ani grama seksu nie bedzie i moze jeszcze im poucinaja za to ze im takich bolesci dostarczyli .....
      Ale ta byla z "partnerem" - widac ze jak nie maz to od razu wszytko lepiej idzie....

      • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:59
        engine8 napisał(a):


        > No tylko zeby te kobiety ta moc wlasciwie uzywaly jeszcze.... Tu akurat pokazuj
        > e ..... cos zupelnie niezrozumialego...i raczej moc negatywna....

        jak moc negatywna? Co masz na mysli?
      • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 02:02
        Engine - stara dobra zasada forumowa mówi - piłeś, nie pisz smile

        Minnie
        • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 01:02
          Ale ja wogole nie pije ani nie pale.... J"a sie zastanawiam jak na cos takiego reagowac...
          Bo jak kobiet krzyczy i klnie na meza to wiadomo - moze sie opil.... a tu sie okazuje ze to mogly byc porodowe odglosy...
    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 00:58
      Dziwni sasiedzi. Jak sie widzi kobiete w zaawansowanej ciazy a potem slychac krzyki okoloprodowe to mozna sie domyslic, ze chodzi o porod. Ostatecznie mozna bylo zapukac do drzwi z pytaniem czy wszystko w porzadku i czy nie pomoc i w ten sposob sie dowiedziec co sie dzieje, jak sie nie domyslilo wczesniej. Sasiedzi powinni dostac kare za nieuzasadnione wezwanie policji. Jakos nie wierze, ze sasiedzi nie widzieli jej w zaawansowwnej ciazy i w zaden sposob krzykow podczas porodu nie mogli powiazac z porodem.
      Nie wiem na co liczyli, ze policja przerwie porod czy co.
      Nie uwazam, ze trzeba informowac o planach porodowych, to jest sprawa kobiety a nie sasiadow. Trudno moga byc krzyki, ale to nie jest zaklocanie ciszy nocnej. Jak czlowiek w srodku nocy ulegnie wypadkowi i przyjedzie do niego ambulans i przy okazji pobudza wszystkich sasiadow to to jest zaklocanie ciszy? Pewnie, ze nie. Medyczne sprawy moga "zaklocic" cisze nocna. Kazdemu sie moze zdarzyc. Trzeba po prostu to zaakceptowac skoro zyje sie wsrod ludzi.
      • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 02:00
        Przyjazd ambulansu, nawet na sygnale, nie trwa kilku godzin. Nie wiem, jak dlugo mozna krzyczec przy porodzie, ale ja, zwlaszcza wyrwana ze snu, nie odroznie krzykow "okoloporodowych" od innych. Krzyk to krzyk. A jesli dodatkowo bedzie to cos w rodzaju "Jezu, ratuj" albo "dobijcie mnie" (roznie bywa), to owszem, dzwonie po policje. Jesli podejrzewam mordobicie lub jeszcze gorzej, nie bede pukac ani wchodzic.
        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 07:31
          Albo wspomniane wyżej "Ty taki siaki owaki".
        • mika_p Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 23:39
          > Nie wiem, jak dlugo mozna krzyczec przy porodzie

          Długo.
          Akcja porodowa trwa przeciętnie kilkanaście godzin, od lekkich skurczów co kilkanaście minut do nieustającej fali bólu o zmiennym natężeniu, która nie wiadomo kiedy się skończy. Do zmęczenia bólem i bólu dochodzi zwyczajne zmęczenie aktywnością fizyczną, prawidłowe postępowanie rodzącej to chodzenie, kiwanie się i utrzymywanie się w pozycji pionowej. Wyć się chce.

          Dopiero potem, przy 10 cm rozwarcia, przychodzi czas na to, co kinematografia ukazuje jako poród, czyli II fazę. Kawał ciężkiej pracy, ale wtedy juz sie w zasadzie nie krzyczy, tylko ma się cholernie ciężką pracę do wykonania, krzyk to tylko marnowanie energii i przedłużanie procesu.
          • amiralka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:26
            Kompletnie sie z Tobą nie zgadzam. Jest wręcz na odwrót. Nie ma potrzeby krzyków w pierwszej fazie porodu, to zbędne marnotrawienie energii. Kobiety mogą (powinny?) wykonywac za to wokalizy czyli niski dzwięk "om". Za przy drugiej fazie porodu krzyk niektorym kobietom pomaga wyprzeć dziecko, przepona, macica i przepona dna macicy pracują wtedy wydajniej. Cichutkie parcie kierowane przez położną- "na kupę" , jakie znamy ze szpitala w warunkach porodu domowego raczej nie ma miejsca.
            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:39
              Kazdy porod jest inny, kazda rodzaca jest inna i nie ma zadnych zasad co do zachowania podczas porodu. Kobieta intuicyjnie zazwyczaj wie, co jest dla niej i dziecka najlepsze.
      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 09:21
        Milamalu, przepraszam, ale...No wychodzi z
        Ciebie znów to doszukiwanie się jakiejś złośliwości wobec rodzącej - jak w wątkach o dzieciach smile
        Owszem, sasiedzi pewnie widzieli, że pani jest w ciąży, ale daruj - no krzyk to krzyk i nie wiem czy ktoś niedoświadczony rozpoznaje zaraz tak krzyki "okołoporodowe" i odróznia je od innych. To jest pierwsza sprawa.
        A druga - reakcja sąsiada była całkowicie PRAWIDŁOWA. On policję wezwał nie po to zeby poród przerwała a rodząca ukarała za zakłocanie ciszy - wezwał ją ZANIEPOKOJONY o los krzyczącej. Całkowicie naturalna reakcja. Moze i skojarzył owe krzyki z błogosławionym stanem pani, który to stan najpewniej był w trzecim trymestrze już widoczny smile- no i ? Mało kto rodzi dziś w domu, w każdym razie w PL. Raczej (!!!) o ile zdarza sie poród w domu, to na ogół dlatego, ze rodząca nie zdążyła do szpitala - rzadkie. Być moze zatem pan pomyślał, ze taka sytuacja sie zdarzyła, pani jest sama - krzyczy, nie ma jej kto pomóc i przytomnie zawiadomił policję. Tak, wiem mógł zapukać - ale weź na logikę. Gdyby kobitka była sama w domu i rodziła to mógłby sobie pukać do woli, nie?
        Poniekąd - z tego co przeczytałam - rodzaca wcale nie była zła na sąsiada i w odróznieniu od Ciebie np. nie doszukiwała się w jego zachowaniu niczego złego smile
        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 13:34
          kora3 napisała:

          cyt ' rodzaca wcale nie była zła na sąsiada i w o
          > dróznieniu od Ciebie"

          Tak Koro, jak zwykle masz racje, jest przeogromnie zla na tego sasiada, chyba mu nigdy nie wybacze.
          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 08:25
            A rób jak chcesz smile dziwne tylko, ze takie masz skojarzenia z całkowicie prawidłową i socjalną reakcją owego pana smile
            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 09:39
              kora3 napisała:

              > A rób jak chcesz smile dziwne tylko, ze takie masz skojarzenia z całkowicie prawid
              > łową i socjalną reakcją owego pana smile

              Nie nazwalabym tego normalna. Kobieta lazi w ciazy, co widac od paru miesiecy, nie jest obca, bo ponoc jakas tam celebrytka, wiec przez sasiadow rozpoznawalna i nagle zaczna rozchodzic sie z jej domu krzyk. Pierwsze co to faktycznie nie pomyslalabym, ze to porod domowy, bo w Polsce to malo popularne jest, ale pomyslalabym, ze tej kobiecie sie cos stalo. odrazu bym do niej poleciala czy jej nie pomoc. Do glowy by mi nie przyszlo zeby na policje dzwonic zamiast zapukac do drzwi obok i zapytac co sie dzieje, czy pomocy nie potrzeba. Trzeba reagowac, ale tez troche myslec zanim sie zareaguje. Sa sytuacje kiedys trzeba na policje zadzwonic a sa sytuacje kiedys warto sprawdzic.
              Po to nam bozia rozum dala, zeby czasem z niego korzystac a nie odrazu chyc po sluchawke i dalej na policje.
              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:10
                Milamalu, ja tej pani do przeczytania tego tekstu nie kojarzyłam smile Powiadasz, ze kobieta łazi w ciązy - toż Ci pisałam - nie każdy ma okazję widywac swoich sąsiadów po kilka razy dziennie. Ja co do niektórych nawet nie wiem w którym mieszkaniu mieszkają - gdzieś nade mna pewnie - ale prawe drzwi, czy lewe...
                Reakcja pana wg mnie własnie normalna. Skąd niby miał wiedzieć co się tam dzieje? Moze ktoś się włamał do tej pani - złodzuiej, albo nawiedzony fan skoro taka celebrytka. Nie wiadomo co moze zrobić...Rozumiem, że Ty byś szła pomagać, ale taka postawa nie jest rozsądna Milu. Można tak spłoszyć napastnika, ale mozna go też tak sprowokowac.
      • ziutazopolskiego Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 29.06.19, 22:52
        Bzdury piszesz powinna poinformować. Będąc kiedyś w Holandii to też sąsiadka Holenderka rodziła w domu, i wcześniej poinformowała osobiście wszystkich najbliższych sąsiadów w tym nas też że jak byśmy usłyszeli kiedyś z jej domu krzyki to mamy się nie wystraszyc, bo będzie miała poród w domu, ale nic nie słyszeliśmy, bo pewnie byliśmy w domu.
        • ziutazopolskiego Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 29.06.19, 22:54
          Sory miało być byliśmy w pracy
    • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 19.06.19, 09:03
      Rozbawiłaś mnie tym zdaniem: " a kobiety zwykle przy tej czynności nie chcą zachować klasy i być cicho."smile Zwykle ludzie w bólu "nie chcą zachować klasy i być cicho" - nie tylko przy porodzie.

      Co do samej sytuacji - reakcja sąsiada pani - prawidłowa. Wezwał policję, bo słyszał krzyki, a nie wiedział, że nic złego sie nie dzieje.
      Rację ma Basia, wg mnie także w takiej sytuacji zwyczajnie należałoby uprzedzić sąsiadów, że będzie domowy poród. Nie przekonuje mnie, że to intymna aż tak sprawa - w końcu pewnie ci sąsiedzi siłą rzeczy widzą, że kobieta jest w ciąży i raczej smile domyślają się, ze będzie rodzić.
      Na poród w domu nie decyduje sie tak wiele kobiet, by problem był jakiś "globalny" - w końcu taki poród to jednak ryzyko tak dla matki, jak i dla dziecka, a mało która pani chyba chce to ryzyko podejmować, zatem nie ma się cfo spodziewać nocnych krzyków rodzacych w każdym blokusmile
    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 14:11
      A nie jest latwiej zapukac do sasiada i zapytac co sie dzieje niz wzywac policje? Na wszystko odrazu policja. Jak nie mam do czynienia w osobami ewidentnie patologicznymi o ktorych juz wiem, ze zadne rozmowy nie pomoga to najpierw staram sie porozmawiac z sasiadami osobiscie o co chodzi.
      Ostatnio sasiad zrobil huczna impreze, naprawde huczna, moglam zadzwonic na policje, ale poniewaz to zwykle spokojny czlowiek, wiec sie zdziwililam co tam sie dzieje z tymi dzikimi wrzaskami. Poszlam, mial urodziny, pogratulowalam i poprosilam o cisze… chlopak podziekowal ze nie wezwalam policji i zciszyl.

      Tak samo tam, mozna bylo zapukac do sasiadki i zapytac co sie dzieje. Policja nie jest od takich spraw.
      • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 19:08
        milamala napisała:

        > A nie jest latwiej zapukac do sasiada i zapytac co sie dzieje niz wzywac policj
        > e?

        Nie. Kiedy slysze krzyki, podejrzewam przemoc. Wtedy wzywa sie policje.
        Nie pojde pukac i pytac, co sie dzieje, do sasiada, ktorego podejrzewam - zasadnie, bo slysze krzyk kobiety - ze jest damskim bokserem.
        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 19:15
          W moim mieście sąsiad chciał zapukać do mieszkania, został pobity do nieprzytomności, chwilę później pobita też została jego żona, która przyszła zobaczyć za mężem co się dzieje.
        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 19:48
          tt-tka napisała:

          cyt. > Nie. Kiedy slysze krzyki, podejrzewam przemoc. Wtedy wzywa sie policje.
          > Nie pojde pukac i pytac, co sie dzieje, do sasiada, ktorego podejrzewam - zasa
          > dnie, bo slysze krzyk kobiety - ze jest damskim bokserem.

          Ja swoich sasiadow zarowno polskich jak i holenderskich, nawet tych dalszych raczej znam i wiem, kto jest kto i kto jest zdolny do bycia damskim bokserem albo wrecz przeciwnie i jego zona jest w zaawansowanej ciazy.
          Generalnie moze mylnie, ale zakladam, ze zna sie mniej wiecej sasiadow, i jak wiadomo, ze ma sie z patologia do czynienia i slyszy sie od nich krzyki kobiety to sprawa jasna. Ale jesli slysze krzyki z domu ludzi porzadnych to najpierw pukam i pytam co sie stalo, bo moze wypadek, bo moze trzeba szybko pomoc. A nie lece na policje.

          • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 00:55
            ja tez nie lece na policje. Dzwonie.
            Nie, nie inwigiluje sasiadow, nie patrze, kto jest w zaawansowanej, Co do tego, kto jest lub nie jest w stanie byc damskim bokserem - tego sie nie wie NIGDY. Dosc wylazilo spraw domowych sadystow na zewnatrz tak ukladnych i przyjemnych w sposobie bycia, ze ho, ho.

            Uprzedzenie przez ciezarna sasiadow o domowym porodzie - jak o osiemnastce potomka czy innej halasliwej imprezie - wystarczyloby. Ale jesli sie nie uprzedza, a potem krzyczy, to scenariusze moga byc rozne. Rowniez takie, ze pojawi sie policja wezwana przez zaniepokojonych.
            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 09:27
              tt-tka napisała:

              cyt. > ja tez nie lece na policje. Dzwonie.

              To bylo w oczywistej przenosni.


              cyt. > Nie, nie inwigiluje sasiadow, nie patrze, kto jest w zaawansowanej,


              Zaawansowana ciaza jest dosc widoczna, nie trzeba inwigilowac sasiadow zeby o niej wiedziec. Wystarczy miec w miare sprawny wzrok.

              cyt. "Co do tego,
              > kto jest lub nie jest w stanie byc damskim bokserem - tego sie nie wie NIGDY"

              Pewnie , ze tak, ale to nie znaczy, ze nie mozna sprawdzic co sie dzieje, bo moze policji nie potrzeba a karetki. Kobieta moze potrzebowac pomocy w zw. z jakims wypadkiem a nie odrazu pobiciem. Szybciej i latwiej jest podejsc do drzwi sasiada i zapytac co sie dzieje niz wzywac odrazu policje. Dopiero jak sprawa jest podejrzana to wtedy.
              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 09:33
                Milamalu, moja sąsiadka z piętra wyzej za czasów mego mieszkania w tym miejscu urodziła 2 dzieci. Dalibóg nie pamiętam bym KIEDYKOLWIEK zorientowała się wtedy, ze jest ona w ciąży. Wzrok mam, sprawny, za to po prostu pani się nie przygladałam, a spotykałam ją na klatce wchodowej rzadko. Teraz bym wiedziała na bank, bo
                znamy sie z pozasąsiedzkich okolicznosci znacznie lepiej i w związku z tym - SPOTYKAMY, nieprzypadkowo.
                Ale wówczas - nie.
                Wielu ludzi pracujących, miweszkających gdzies nie za długo (np. od dzieciństwa), prowadzacych życie towarzyskie głownie poza domem nie wie wiele o swoich sąsiadach.
                • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 09:42
                  Niech ci bedzie, jesli ktos twierdzi, z zaawansowanej ciazy nie zauwazyl to niech tak bedzie. Ale tak czy owak gdyby ta sasiadka nagle zaczela krzyczec z bolu to zadzwonilabys na policje czy pobiegla zapytac co sie dzieje? Bo moze jakis wypadek i trzeba pomoc?
                  • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:02
                    Teraz gdybym usłyszała od nich krzyki, pobiegłabym, bo ich znam. Wtedy - no pewnie podeszłabym pod drzwi i próbowała ich wywołać, gdyby nie było reakcji,. zadzwoniłabym na policję.

                    Milamalu, tak na serio nie wiem, w czym problem - rodząca bynajmniej nie jest zła na sasiada. A on też nie wezwał policji, by ta ukarała rodzaca za krzyki w nocy, tylko z niepokoju. To prawidłowa postawa - co by nie powiedzieć.
                    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:39
                      kora3 napisała:

                      > Milamalu, tak na serio nie wiem, w czym problem - rodząca bynajmniej nie jest z
                      > ła na sasiada.

                      W sprawie to nie ma nic do rzeczy. Omawiamy kwestia dzwonienia na policje a nie czy rodzaca jest zla czy nie. Rodzaca ma inne rzeczy na glowie niz zloszczenie sie na sasiada.
                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:50
                        No gdyby ten epiozod nie miał znaczenia, to by go nie podawała - nieprawdaz?smile
                        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 13:42
                          kora3 napisała:

                          > No gdyby ten epiozod nie miał znaczenia, to by go nie podawała - nieprawdaz?smile

                          To jest celebrytka, wszystko uzyje zeby sie pokazac, nawet w domu urodzi. A policja to dodatkowa atrakcja dla tabloidow. Nieprawdaz?
                          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 22.06.19, 10:50
                            Nie wiem, nie znam się ani na byciu celebrytką, ani na rodzeniu w domu smile Ot po prostu - kobitka o tym wspomniała, znaczy nie było to bez znaczenia, ale bez złości, czy podejzreenia o złośliwośc sasiada, chyba w formie ...ciekawostkismile
                            Jednak wbrew temu co pisałaś o zajeciach owej pani po porodziesmile miała na to czas i co ważniejsze, ochotę smile
                            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 15:48
                              kora3 napisała:

                              > Jednak wbrew temu co pisałaś o zajeciach owej pani po porodziesmile miała na to c
                              > zas i co ważniejsze, ochotę smile


                              A co ja pisalam o jej zajeciach po porodzie?
                              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 16:16
                                No to "Rodzaca ma inne rzeczy na glowie niz zloszczenie sie na sasiada. " - mnie drzewko pokazuje, ze Ty to napisałaś.
                                Pani co prawda piszac o porodzie i także tym policyjnym incydencie już rodzącą jako taką nie byla, ale świeża położnicą i jakoś znalazła czas by opisać swe wrazenia z porodu dośc szczególowo, także wspomnieć o tym incydencie. Powtórzę, że czytajac co napisała nie odniosłam wrazenia, że zachowanie sąsiada jej się nie spodobało, czy coś takiego. Po prostu zwyczajnie nie przewidziała go....
                                • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:09
                                  kora3 napisała:

                                  cyt. "Powtórzę, ż
                                  > e czytajac co napisała nie odniosłam wrazenia, że zachowanie sąsiada jej się ni
                                  > e spodobało, czy coś takiego"

                                  A jakie to ma znaczenie w sprawie? Zadne. Choc dla niej akurat pozytywne, wizyta policji podczas porodu fajnie sie opisuje w brykowcach, bo jak wiadomo nie wazne co mowie, byle mowili.
                                  • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 15:17
                                    No ma znaczenie takie, ze nie było tak,, iż pan policję wezwał, zeby rodzaca ukarała za hałasy, a rodząca też nie zrobiła rabanu z tej wizyty smile
                                    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 17:15
                                      kora3 napisała:

                                      cyt. "> No ma znaczenie takie, ze nie było tak,, iż pan policję wezwał, zeby rodzaca u
                                      > karała za hałasy"

                                      Choc tego nie napisalam to widze, ze doskonale rozumiesz czym kierowal sie pan sasiad. Mysle, ze w tym wezwaniu wlasnie byl element kary, jakiegos naiwnego przekonania, ze policja rozprawi sie z niewygodnym halasem a jej wizyta zapobiegnie kolejnym pomyslom ew. porodow domowych.

                                      cyt. "a rodząca też nie zrobiła rabanu z tej wizyty smile"

                                      ja tez nigdy nie robilam problemu z wizyta policji na moim weselu, bo z czego tu robic problem. Jak policja sama jest wsciekla, ze musi przyjezdzac, bo ludziom najlatwiej odrazu do nich dzwonic.
                                      • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 18:33
                                        Gdyby restauracja nie zakłócała ciszy nocnej policja nie musiałaby się fatygować.
                                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 03.07.19, 06:48
                                        Milu, Ty zwyczajnie nie rozumiesz zasad z tą policja, a wydaje Ci sie, ze wiesz lepiej...Napisałam Ci dlaczego ludzie w takich sytuacjach jak Twoje wesele wzywają policję - po to, by mieć później DOWÓD na to, że im przeszkadzało - w sądzie.
                                        • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 03.07.19, 08:18
                                          Ja mysle ze samo wzywanie policji nie rozwiazuje sprawy. Sa ludzie co im wszystko przeszkadza ( pieniacze) a sa ludzie ktorzy ignoruja nawet powazne wykroczenia gdy sa ich swiadkami bo nie chca klopotu. Szczerze mowiac nie wiem jakie sa przepisy ale w ekstremalnych sytuacjach mierzy sie chyba poziom halasu w roznych porach dnia I porownuje do dopuszczalnego limitu.
                                          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 03.07.19, 09:19
                                            Iwonko, to działa trochę inaczej. Zasadniczo art. 51 kodeksu wykroczeń mówi o m. in o zakłócaniu spoczynku nocnego. W praktyce chodzi o dowolne hałasy mogące innym nie pozwalać spać. Grozi za to zgrywna, ograniczenie wolnosci albo areszt. Jednak w praktyce z poważnymi sankcjami muszą liczyć się osoby, które to wykroczenie popełniają czesto i ich zachowanie nosi znamiona uporczywości.

                                            Tak, są osoby, którym wszystko przeszkadza - moja mama ma takich sąsiadów smile teraz to staruszkowie, ale zawsze tacy byli, a pamiętam ich od dzieciństwasmile

                                            Jednak wcale nie zawsze tak jest, że ludzie którzy wzywają policję są pieniaczami Iwonko. W opisanej tu przez Milę sytuacji - postaw się na miejscu tych ludzi mieszkających w poblizu restauracji, gdzie regularnie co tydzień odbywają się wesela. Wesele fajna sprawa, ale kurtyna wink dla gości, a nie dla sąsiadówsmile No taka prawda.
                                            no i owi sąsiedzi wzywali każdorazowpo poplicję, bo ta choć nie rozp[ędzi przecież weseliska , musi z interwencji sporządzić notatkę. Jesli takich notatek jest duzo, to ma się potem "podkładkę" w sądzie - bo zwykle takie sprawy finalnie trafiają do sądu. A to dlatego, że ludziom NAPRAWDE przeszkadzają regularne odgłosy hulanki, a właściciel knajpy nic sobie z nich nie robi, bo on wszak zarabia na tych hulankach.
                                            Sama taką sytuację widziałam rzec mozna z bliska. Na jednym z tutejszych osiedli była knajpka, gdzie odbywały się potańcowki przy muzie na zywo oraz karaoke. Gdy było ciepło - wszystko to odbywało się w knajpianym ogródku do 22, potem się przenosiło do wnetrza. Tylko, że ta knajpa była praktycznie w środku spotego osiedla, a głos nawet gdy wszystko dzia;ło się w środku niósł się ze tak powiem. Do tego hałaśliwi goście wychodzili na zewnątrz na papierosa, czy porozmawiać i no hałasowali ludziom praktycznie pod oknami.
                                            Ja się lubię pobawić, serio. Mało co mi też przeszkazda, ale qrde, rozumiałam tych ludzi interweniujących. Bo tak od połowy kwietnia do połowy września regularnie w każdy piątkowy i sobotni wieczór mieli pod oknami hałas! Były to i osoby starsze, i mające małe dzieci i też takie, które pracowały w soboty czy niedziele. Kazdy się lubi zabawić, albo prawie każdy, ale każdy też chciałby wypocząć w domu, wyspać się do pracy itd.
                                            Trudno tym ludziom - sasiadom, nie przyznać racji Iwonko. też nie chciałabyś przez pół roku w każdy piątkowy i sobotni wieczór znosić hałasów, prawda? Wzywali policję, a ta no przyjezdzała, tylko, ze po 22 już impreza była w lokalu, a nie na zewnątrz, wiec tylko przypomianła, żeby zamykać drzwi i zwracać uwagę klientom hałasującym na zewnatrz. Walka sąsiedztwa z tymi imprezami trwała cos ze 2 lata, sprawa trafiła w końcu do sądu i ten jednak uznał, że poziom uciążliwości tej działalności dla wielu ludzi jest taki, że trzeba jej zakazać. Sąd wyższej instancji, bo właściciel knajpy się odwołał, podzielił to zdanie. I te notatki z policji bardzo sie przydały w sądzie, bo to jest dowód na to, że wielokrotnie interweniowano bezskutecznie.
                                            W innym miescie odbywało sie karaoke na wolnym powietrzu, do 22 a jakże, ale w takim miejscu, że kupie ludzi to na serio przeszkadzało. Miej tak co tydzień wrzaski całe lato...Tu też interweniowanoi wzywano policję i straż miejską i też nic nie robili. skończyło się jeszcze bardziej smutno niż tamta sprawa, bo ktoś w końcu podpalił lokal i ten spłonał. Oczywiscie do podpalenia doszło, gdy nie było tam gości, po sezonie. Ale już nie odbudowano go w tym miejscu...
                                            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 16.07.19, 16:53
                                              Notatke na potrzeby ew. sadu mozna tez sporzadzic z rozmowy telefonicznej, nie trzeba wysylac policyjnego auta do kazdej pierdoly bo sie z kims sie w sadzie spotkac.
                                          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 00:43
                                            10iwonka10 napisała:

                                            > mierzy sie chyba poziom halasu w roznyc
                                            > h porach dnia I porownuje do dopuszczalnego limitu.

                                            Dokladnie i w razie czego sad wlasnie takie ekspertyzy przeprowadza. Glupie, naiwne, kosztowne i egoistyczne jest wzywanie policji zeby miec podkladke.
                                            • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 10:30
                                              Nie masz racji Milu. Takie badania przeprowadzane są na ogół w sytuacji, gdy chodzi o jakiś zakład produkcyjny, w przypadku zakóocania spokoju imprezami, no nie.
                                              Dlaczego? Ano dlatego, że poziom hał;asu wytwarzanego przez maszyny jest łatwo zmierzyć, wystarczy je p[o prostu uruchomićsmile
                  • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 11:45
                    milamala napisała:

                    > Niech ci bedzie, jesli ktos twierdzi, z zaawansowanej ciazy nie zauwazyl to nie
                    > ch tak bedzie.

                    Dziekuje ci, laskawczyni. Tak, wyobraz sobie, nie patrze sasiadkom po brzuchach.

                    Ale tak czy owak gdyby ta sasiadka nagle zaczela krzyczec z bolu
                    > to zadzwonilabys na policje czy pobiegla zapytac co sie dzieje? Bo moze jakis
                    > wypadek i trzeba pomoc?


                    Gdyby sasiadka zaczela krzyczec i byly to krzyki /jeki trwajace dluzej niz jeden wrzask, zadzwonilabym. Na krzyk "pomocy" reaguje zaoferowaniem pomocy, na krzyk o innej tresci/beztresciowy/niezrozumialy dzwonie po policje.
                • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:50
                  Ja pracuję głównie z domu, ale mimo to przeoczyłam ostatnią - 3 ciążę sąsiadki, chudej osoby. Pora ostatnich miesięcy to jesień - zima. Po pewnym czasie zobaczyłam ich z kolejnym wózkiem z zawartością, a akurat 2 dni wcześniej widziałam Panią na poczcie, gdzie rozpięła płaszcz - nadal chuda.
                  Nawet pomyślałam, że to nie ich tylko pilnują komuś z rodziny, ale nie. Maluch był ich własny.
                  • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 11:00
                    E akuratz tego ze sie nie zauważyło ciązy sąsiadki nie ma sensu się "tłumaczyć" - ja też nie zauważyłam ciąży pewnej pani, która nie ejst mą sasiadką co prawda, ale którą zawodowo spotkałam kilka razy przed porodem w roznych odstępach czasu i rozmawiałam z nią nawet. Po jakimś czasie zadzwoniłam do niej zawodowo, a ona na to, że jest na macierzyńskim, bo własnie urodziła 3 tyg. wczesniej. Kobita jak kobita, no taka krągława,. ale ja jej wczesniej nie znałam, sądziłam, ze takiej jest budowy. Z kolei moja kolezanka z pracy z 1 dzieckiem tak wyglądała w 8 miechu, że gdybym nie wiedziała, ze jest w ciąży, w zyciu bym tego nie powiedziała - nie tylko ja - uprzedzając - wiele osób znających ja i spotykających ją np. słuzbowo, które io ciązy nie wiedziały było mocno zdziwionycyh, gdy poszukując jej w pracy słyszało, ze własnie urodziła smile
                    A z 2 dziecvkiem już w 6 miechu miała taki brzuch, że ją pytano kiedy rodzi smile
                    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 13:43

                      No dobrze, mozna nie zauwazyc, ale juz chyba czlowiek mniej wiecej wie, czy sasiedztwo to przyslowiowa patologia czy ogolnie wygladajacy na normalnych.
                      • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 14:47
                        milamala napisała:

                        >
                        > No dobrze, mozna nie zauwazyc,

                        Powtornie dziekuje za pozwolenie na niezauwazanie.
                        nie powtarzaj tego kolejny raz, juz wiem, dotarlo do mnie, ze przyzwalasz.


                        ale juz chyba czlowiek mniej wiecej wie, czy sas
                        > iedztwo to przyslowiowa patologia czy ogolnie wygladajacy na normalnych.

                        Wyglad niesztety nie swiadczy o normalnosci. Sporo spraw, ktore zostaly naglosnione, o pobicie, znecanie sie, morderstwa nawet - byly okraszana uwagami sasiadow, wspolpracownikow, znajomych "alez to taki porzadny czlowiek byl, zawsze grzecznie mowil dzien dobry i w drzwiach przepuszczal, kto by sie spodziewal".
                        Sprawcy wygladali, a nawet zachowywali sie jak normalni. Do czasu.
                        • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 22.06.19, 11:00
                          Dokładnie - mało tego - zdarza się, ze o znęcaniu się nad kimś w domu nie wiedza nie tylko sąsiedzi, ale nawet najblizsza rodzina i przyjaciele.
                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 22.06.19, 10:59
                        Milamalu, nie bierzesz czegoś pod uwagę - wg mnie - ważnego. Otóż nie wszyscy ludzie - z róznych przyczyn - są szczególnie jakoś przywiązani do miejsca gdzie mieszkają. Mam na mysli to, że wybiera się jakieś miejsce, bo nam pasuje lokalizacja itd. ale nie jest to zaraz załozenie, że zapuści się korzenie na całe życie tam - predzej jest tak chyba, gdy ktoś buduje dom sobie.
                        Są też ludzie, którzy znów z róznych przyczyn nie spędzają całych dni w domu, ba spędzają tam stosunkowo niewiele czasu i zajmują się w domu głownie sobą i swoimi bliskimi, a nie sąsiadamismile
                        Ja tu gdzie mkeiszkam mieszkam już 12 lat Milamalu i gdyby mnie to, że z innych niż sasiedzkie racxji znam dosc blisko 3 pary mych sasiadów, to najprawdopodobniej nie znałabym ich inaczej, niż pozostałych - czyli na "dzień dobry" - poza sytuacjami gdy się umówimy, nie spotykam nawet przypadkiem za czesto tych sąsiadów i nie obserwuję ich, bo ani na to nie mam ochoty, ani zwyczajnie czasu. Nie pamiętam przez te 12 lat interwencji policji u nikogo, nie słysze odgłosów awantur, ale weź pod uwagę, ze awantura moze zdarzyć się także u ludzi, którzy na co dzień się nie awanturują...smile
                        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 15:54
                          kora3 napisała:

                          > ze awantura moze zdarzyć się także u ludzi, którzy na
                          > co dzień się nie awanturują...smile

                          Awantura to jeszcze nie oznacza ze ktos sie nad kims zneca. Uwazam, ze jesli sasiedztwo nie sprawia wrazenia ewidentnie patologicznego i nigdy nie slyszysz odglosow awantur i nagle kobieta krzyczy z bolu, to dla mnienormalne jest , ze lece sprawdzac co sie u nich dzieje, bo pewnie wypadek jakis albo co, a nie wzywam do nich policje, jak juz co to predzej bym pogotowie wezwala niz policje. Awantura i przemoc zwykle jednak roznia sie od krzyku rodzacej kobiety. Przemocowiec czesciej sam krzyczy niz jego ofiara.
                          Nadal uwazam ze wezwanie policji (zamiast karetki) do krzyczacej z bolu kobiety bez zapytania co jej jest jest no... kosztowna nadgorliwoscia. A wiadomo od czego jest gorsza nadgorliwosc.
                          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 16:29
                            Milamalu - nie wiem jak się rozpoznaje krzyk rodzacej kobiety, na serio. Tak samo nie umiem powiedzieć jaki krzyk charakteryzuje bóle trzustki np. a jaki ból łamanej nogi - no zabij mnie - nie wiem. Moze osoba oblatana z tematem, np. lejkarz położnik, położna umie krzyk rodzącej odróżnić bez pudła od innego - ale większość ludzi raczej - wg mnie - nie umie. Dla mnie krzyk to krzyk, szczególnie gdy chodziłoby o nocną porę, a mnie wyrwaną ze snu, sądzę, ze ten pan ma tak samo.

                            Mówisz, ze było wezwać karetkę? gdy się nie wie co się dzieje, to jednak rozsądmniejsze jest zawiadomienie policji. Inaczej mogłabyś wezwac karetke np. do awanrturujących się, którym nic nie jest. W PL nieuzasadnione wzywanie pogotowia jest zagrożone karą - i słusznie, bo przecież gdy ktoś wzywa bez potrzeby i karetka jedzie, to moze nie dotzeć na czas do kogoś kto naprawdę jej potrzebuje - zawałowca, czy udarowca np. gdzie liczą się nierzadko minuty dla ratowania życia i zdrowiasad
                            W praktyce
                            • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:21
                              kora3 napisała:

                              > Milamalu - nie wiem jak się rozpoznaje krzyk rodzacej kobiety, na serio. Tak sa
                              > mo nie umiem powiedzieć jaki krzyk charakteryzuje bóle trzustki np. a jaki ból
                              > łamanej nogi - no zabij mnie - nie wiem.

                              Ale potrafisz rozrownic, ze chodzi o bol? I madrze jest wtedy zapytac czy ktos pomocy medycznej nie potrzbuje

                              A pan ssasiad nie zostal wyrwany ze snu, bo zapewniam cie, ze kobieta nie zaczyna nagle krzyczec. Rodzenie, to nie kwestia paru sekund lamanej nogi. Pan zapewne w ogole nie mogl zasnac. I zamiast zapukac do sasiada z zapytaniem co sie dzieje, zadzwonil na policje.

                              cyt. "> Mówisz, ze było wezwać karetkę? "

                              Mowie przede wszystkim zeby zaczac od pojscia do sasiadow o zapytania co sie dzieje, celem ustalenie jaka sluzba jest bardziej wskazana.


                              cyt. "W PL nieuzasadnione wzywanie pogotowia j
                              > est zagrożone karą - i słusznie"

                              A policji juz nie? Wezwanie tej sluzby tez kosztuje podatnikow.

                              cyt. "> W praktyce
                              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 15:26
                                milamala napisała:
                                >
                                > Ale potrafisz rozrownic, ze chodzi o bol? I madrze jest wtedy zapytac czy ktos
                                > pomocy medycznej nie potrzbuje


                                Nie wiem cvzy potrafię rozróżnić Milamalu - ktoś moze krzyczeć z bólu, ale także ze strachu, czy rozpaczy.

                                >
                                > A pan ssasiad nie zostal wyrwany ze snu, bo zapewniam cie, ze kobieta nie zaczy
                                > na nagle krzyczec. Rodzenie, to nie kwestia paru sekund lamanej nogi. Pan zapew
                                > ne w ogole nie mogl zasnac. I zamiast zapukac do sasiada z zapytaniem co sie dz
                                > ieje, zadzwonil na policje.


                                I słusznie zrobił wg mnie smile

                                > Mowie przede wszystkim zeby zaczac od pojscia do sasiadow o zapytania co sie dz
                                > ieje, celem ustalenie jaka sluzba jest bardziej wskazana.


                                Milamalu, być moze Ty znasz tak dobrze swoich sąsiadów i być moze też jesteś tak odwazna - wierzę, serio. Ale nie wszyscy "tak mają" - Ty też uwierz.
                                >
                                > A policji juz nie? Wezwanie tej sluzby tez kosztuje podatnikow.

                                Kosztuje jednak mniej, a przede wszystkim ryzyko, ze niepotrzebnie wezwany patrol straci czas, a ktoś zdrowie lub życie jest znacznie mniejsze, niż w przypadku nieuzasadnionego wezwania karetki.

                                > Dlatego mowie, ze w praktyce najrozsadniej po prostu sasiada zapytac co sie dzi
                                > eje.


                                Hmmm ale z racji tego, ze nie wiedział co się dzieje miał pełne prawo bać się po prostu.
                                >
                                > Albo zapytac co sie dzieje.
                                >


                                Wiesz, nie sądze, by dyspozytor był tak głupi, żeby namawiać kogoś dop pójścia do mieszkania, gdzie moze mu grozić niebezpieczeństwo.
                                >
                                > Jesli osoba nie otworzy, nie dogadasz sie z nia no to chyba OCZYWISTE jest , ze
                                > wtedy dzwoni sie na policje i niech policja ustala dalej.
                                > Pan poszel na latwine. Dosc kosztowna latwizne.


                                Wezwanie policji pzrez goscia OKAZAŁO się być niepotrzebne, ale nikt by go nie ukarał za nieuzasadnione wezwanie - miał pełne prawo do wezwania.

                                >
                                > Ale co to ma do rzeczy. I tak by sie musial ujawnic jako swiadek. Zreszta jesli
                                > wiemy, ze mamy do czynienia z przemoca, to wtedy nie idziemy do sasiada tylko
                                > na policje dzwonimy. Idziemy do sasiada tylko jak wiemy ,ze sasiad w zasadzie n
                                > a porzednego wyglada, a placz ewidentnie sugeruje bol czlowieka bez odglosow aw
                                > antury.


                                Milamalu, nie przekonasz mnie ani ja Ciebie. Ja uwazam, ze gośc dobrze zareagował...
                                • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 17:09
                                  Wiesz co Kora,
                                  reasumujac ten watek, Polacy chetnie wzywaja policje tam gdzie wcale najczesciej jej nie potrzeba, ale jak potrzeba to nagle zainteresowanie znika. Czlowiek placze z bolu, nie zajrza i nie zapytaja o co chodzi (choc calosc potrwalaby jakies 15 sekund) i ew. wezwa karetke, tylko pojda na latwizne i zadzwonia na policje, potem trzeba czekac az policja przyjedzie, a poten znowu na pogotowie. Ot, aby po najmniej linii oporu. Zeby za bardzo nie pomoc. Bo sie "boi".

                                  Mialam wesele w restauracji i tez pojawila sie policja. Panowie policjanci zrezygnowani przeprosili bardzo, zlozyli zyczenia i stwierdzili, ze co tydzien tu przyjezdzaja, bo restauracja wyprawia wesela a sasiedzi sie skarza. A oni musza przyjezdzac bez powodu to przynajmniej zyczenia zloza (choc ciasta juz nie chcieli).

                                  Jakby cos sie dzialo to zaloze sie, ze zaden z tych sasiadow nigdzie by nie zadzwonil, ale jak chodzi o wlasna wygode to co tydzien wzywaja policje, choc i tak nic co nie daje.
                                  Nie rozwiazuja sprawy z restauracja, tylko co tydzien wzywaja policje. Bo latwiej.

                                  Pan sasiad rodzacej nie zostal wybudzony biedaczek, bo kobieta nie zaczyna rodzic (miec bole porodowe) nagle a niespodziewanie, po prostu nie mogl zasnac i co wymyslil, na policje najlatwiej. Po co w ogole cos sprawdzac czy ktos pomocy nie potrzebuje, odrazu na policje.
                                  • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 17:27
                                    Ja mysle ze powinnismy jeszcze cos innego wziasc pod uwage. Czasy sie zmieniaja . Dawniej ludzie znali sie w bloku, na klatce,dzieci bawily sie pod blokiem…..Teraz -zwlaszcza w wiekszych miastach- ludzie nie wiedza kto jest ich sasiadem dlatego nie beda pukac wola zadzwonic na policje, pogotowie.

                                    Moze sie myle ale tak jest tez w przypadku porodu-Gdyby to bylo dawniej - ludzie sie znali wszyscy by wiedzieli ze Pania BAsia bedzie w domu rodzic.Nawet jak to niektorych troche wkurzylo w nocy ze spac nie mogli to w koncu sasiadka pogratulowali potem zdrowego dziecka I tyle.

                                    Teraz tego nie ma to sa obcy ludzie ktorzy zaklocaja spokoj a sasiad sobie tego nie zyczy. Nie wszedzie tak jest ale niestety w wielu miejscach wspolnoty zanikaja.Pisze o Polsce bo w Angli to juz wogole inna para kaloszy.
                                    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 19:12
                                      10iwonka10 napisała:
                                      cyt. > Moze sie myle ale tak jest tez w przypadku porodu-Gdyby to bylo dawniej - ludzi
                                      > e sie znali wszyscy by wiedzieli ze Pania BAsia bedzie w domu rodzic.Nawet jak
                                      > to niektorych troche wkurzylo w nocy ze spac nie mogli to w koncu sasiadka pogr
                                      > atulowali potem zdrowego dziecka I tyle.

                                      To prawda, zdecydowanie czasy sie zmienily. Ludzie sie nie znaja wzajemnie i to rodzi dodatkowe komplikacje.
                                  • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 02.07.19, 09:05
                                    Milamalu - tak, ci ohydni hehe Polacy...Taki na ten przykład Holender, toby się zainteresował, poród odebrał osobiscie, tam przecież każdy głupi to potrafi smile

                                    A powaznie - przykład z Twoim weselem pokazuje doskonale, ze nasza wolnośc na serio kończy się tam, gdzie zaczyna się wolnośc innych smile

                                    ty to widzisz tak: sąsiedzi wzywali policję bezz sensu na okolicznosc wesel w restauracji opodal, ach co za ludzie wesele im przeszkadzało, to jest raz w życiusmile Tak, Twoje dla Ciebie - raz. Ale dla tych ludzi najprawdopodobniej takie "atrakcje" były co tydzień ...Pytanie, czy TOBIE by sie podobało, gdyby tuż obok co tydzień była huczna głośna impreza? A no to już mogło by być gorzej ...
                                    No własnie ...Być mzoe tego nie dostzregasz, ale to nie sąsiedzi tej restauracji narazili Cię na nieprtzyjkemnośc w postaci wizyty policji na weselu. Sama się nbaraziłaś wybierając takie miuejsce. Ale ok,. mogłas go nie znać, nie wiedzieć, nie pomysleć. Za to właściciele knajpy NA BANK wiedzieli, że sasiedzi wzywają policję z okazji wesel i UPRZEDZIĆ Cię o tym, gdy rozmawialiście o organizacji tam imprezy. Właściciele nie licza się ani z klientami, ani z sąsiadami - taki fakt.
                                    Do tego powiadasz, ze sąsiedzi nie rozwiazują sprawy z restauracją tylko wzywają policję...A jesteś pewna tak na stówę, ze gdy restauracja miała powstać nie protestowali np.? Być mzoe - protestowali i nic im to nie dało. Być moze usiłowali rozmawiać z włascicielami, a ci zasmiali im się w nos. obecnie, to znaczy w tamtej chwili, własnie usiłowali ROZWIAZAC sprawę - przez regularne wzywanie policji. Tak, wiem, policja wesel nie rozpędzała, jeszcze zyczenia składała, ach jak miło. Tylko, ze była zobowiazana sporządzać każdorazowo z takiej intwerwencji notatkę, gdzie "stało", że cotygodniowe głosne imprezy przeszkadzają. Takie notatki są bardzo potem przydatne w sądzie Milu. Bo jesli nie ma notatki, to nie ma sparwy - nikt sie oficjalnie nie skarży, znaczy - nikomu nie przeszkadza.

                                    Sama taką sytuację wizdiałam - była sobie fajna knajpka, z muzą na ogódku na zywo, z karaoke. Wszystko fajnie, tylko, ze w środku osiedla. Na zewnatrz była zabawa od 18 do 22 potem się muza zawijała do środka. Ale przecież ludzie, szczególnie w letniej porze wychodzili na zewnątrz zapalić i pogadać, wracali nierzadko do domu dośc głośno. Policja jeździła tam wiele razy i nic się nie dzialo, przyjechali - pojechali. Do czasu, bo sparwa trafila do sądu i właściciel knajpy zapłacił grzywne za UPORCZYWE zakłocanie spokoju oraz dostał zakaz urządzania takich imprez.
                                    Tak, str4aszni ludzie z tego osiedla , wiem ...Knajpy szkoda, bo oczywiscie padła wkrótce. Serio mi szkoda, sama tam chodziłam się pobawić. Tylko, ze tych ludzi też ROZUMIEM. Ja się bawiłam, bo chciałam, jak mi chęc przeszła - wyszłam i poszłam spać do cichego domku, a oni znosili łomot i krzyki do późnych godzin nocnych, przez dwa weekendowe wieczory, non stopsad
                                    punkt widzenia prawie zawsze milu zależy od punktu siedzienia smile
                                    • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 02.07.19, 09:20
                                      Dokładnie Koru.
                                      Słyszałam gdzieś, że w jakimś państwie kwestia mieszkań na wynajem typu "booking" jest tak uregulowana, że jeśli trzy razy przyjedzie (uzasadnione wezwanie) policja to właściciel musi zamknąć biznes. Nie dziwi mnie to wcale. Ludzie mają prawo do nocnego wypoczynku.
                                      Sama byłam na imprezie w restauracji gdzie "wpadła" policja wink Było z 20 minut po 22.00. Oczywiście policjanci również mili, nie robi cyrków. Potem dowiedziałam się, że restauracja dalej funkcjonuje, ale normalnie tj. bez urządzania imprez, tylko obiady. Restauracja mieściła się na parterze budynku kamienicy.
                                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 03.07.19, 06:46
                                        Katjo, jak już gdzieś pisałam - art. 51 Kodeksu wykroczeń mówi o zakłocaniu spoczynku nocnego nie precyzując pory w jakiej to zakłócanie miałoby sie dziać - zwyczajowo jest przyjęta cisza nocna od 22 do 6 rano. Jednak, co chyba już też pisałam, w praktyce liczy sie nie tak nasilenie zakłocania, jak uporczywość. Słowem - jak ktoś raz na rok zrobi huczne imieniny to najpewniej skonczy sie na upomnieniu, gdy ktoś wezwie policję, ale przy cotygodniowym urządzaniu imprez trzeba liczyć sie z sankcjami poważniejszymi.

                                        Milamala nie ma zupełnie racji z tym, ze tam gdzie miała wesele wzywano bez sensu policję, wzywano ją bowiem po to, by mieć później "podkładkę" w sądzie. Bo choć teoretycznie o wadze dowodu decyduje sąd, to w praktyce dowód z dokumentu liczy się tam bardziej, niż np. zeznanie swiadkasmile Jesli sąd ma przed sonbą kilkaset takich notatek z powiedzmy roku, to właściciel restauracji moze sobie zdrowo gadac, ze to nikomu nie przeszkadzasmile
                                        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 00:41
                                          kora3 napisała:

                                          > Milamala nie ma zupełnie racji z tym, ze tam gdzie miała wesele wzywano bez se
                                          > nsu policję, wzywano ją bowiem po to, by mieć później "podkładkę" w sądzie.

                                          A potem ci, ktorzy pomocy potrzebuja o policje sie nie doprosza, bo ktos sobie wymyslil, ze uzyje policji w rozgrywkach sadowych. Policja nie jest od robienia podkladnek tylko od pomagania tym, ktorzy jej potrzebuja.
                                          • tt-tka Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 05:20
                                            milamala napisała:

                                            Policja nie jest od robienia
                                            > podkladnek tylko od pomagania tym, ktorzy jej potrzebuja.

                                            Na przyklad chca sie wyspac w porze na to przewidzianej, a dzikie ryki im to uniemozliwiaja... albo tez prosza o interwencje w uzasadnionym przekonaniu, ze za sciana ma miejsce przemoc domowa.
                                          • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 10:40
                                            Milu, ale ci ludzie potrzebują pomocy - nie mogą spać z racji hałasu. Wiesz ile w PL sparwy w sadach trwają?
                                    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 15.07.19, 15:08
                                      kora3 napisała:

                                      > Milamalu - tak, ci ohydni hehe Polacy...Taki na ten przykład Holender, toby się
                                      > zainteresował, poród odebrał osobiscie, tam przecież każdy głupi to potrafi smile

                                      Znowu jakies kompleksy wylaza?
                                      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 16.07.19, 15:43
                                        Ja tam nie wiem co z CViebie np. "wyłazi" - skąd mam to wiedzieć?
      • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 05:12
        Czyz nie po to placimy policji aby za nas takie rzeczy zalatwiali?
        • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 08:58
          engine8 napisał(a):

          > Czyz nie po to placimy policji aby za nas takie rzeczy zalatwiali?

          To stwierdzenie nasuwa mi skojarzenie z pewną panią, której pies załatwił się na chodniku przed posesją sąsiadki. Sąsiadka z pretensją, grzecznie zresztą wyrażoną, a właścicielka nadęta, że przecież płaci podatki miejskie i w tym m.in. jest sprzątanie chodników.
        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 09:27
          engine8 napisał(a):

          > Czyz nie po to placimy policji aby za nas takie rzeczy zalatwiali?

          Nie, raczej nie.
      • kora3 Milamalu 21.06.19, 08:57
        Zacząc należy od tego, że nie wszyscy dobrze znają swoich sąsiadów. Jedni, jak Ty znaja - inni nie - z róznych przyczyn.
        Poza tym, co innego odgłosy IMPREZY, a co innego wrzask w środku nocy. Coś takiego wskazuje jednak, ze dzieje sie coś niedobrego, być moze przemoc, a my niekoniecznie pukając mozemy pomóc, mozemy za to sami narazić się na coś.
        Od lat wielu policja apeluje o to, by reagowac na sygnały mogące swiadczyć o przemocy, ale tak, by samemu sie nie narażać. Żaden gliniarz nie powie Ci, że np. widząc awanturę domową czy bójkę na ulicy należy wkraczać. I nie dlatego tego akurat Tobie nie powie, bo jesteś kobietą - nie powie tego NIKOMU. W tym wielkiemu chłopu na schwał. Powie, żeby zasygnalizować swą obecność z dalsza (co może zniechęcić i często zniechęca agresora) oraz zadzwonic ...na policję. Wbrew temu co sie wydaje, ona od tego JEST.

        Co do Twego sąsiada - podobnie jak rodząca - zwyczajnie powinien UPRZEDZIC, że urządza imprezę i moze być głośniej. Mieszkam chyba już w 6 czy 7 miejscu w życiu i ludzie wszędzie tak robili.
        • milamala Re: Milamalu 21.06.19, 09:33
          kora3 napisała:

          > Zacząc należy od tego, że nie wszyscy dobrze znają swoich sąsiadów. Jedni, jak
          > Ty znaja - inni nie - z róznych przyczyn.
          > Poza tym, co innego odgłosy IMPREZY, a co innego wrzask w środku nocy.

          Nie porownuje krzykow do odglosow imprezy. Mowie tylko, ze obie sprawy mozna zalatwic inaczej. Nie kazdy zna sasiadow ale na litosc cos mniej wiecej sie jednak o tych sasiadach wie. Nigdy nie jest tak , ze sasiadow sie zupelnie ale to zupelnie nie zna, i nie mozna zaobserwowac czy jakas rodzina jest w miare porzadna czy totalna patologia.
          Pierwszym odruchem na krzyk jest zapukanie i zapytanie czy cos sie nie dzieje i czy nie trzeba pomoc. Bo krzyk kobiety moze tez oznaczac jakis wypadek i krzyczaca z bolu kobiete, ktora jest sama i potrzemuje pomocy medycznej a nie policyjnej.
          Do patologii nie chodzimy to oczywiste i jakos wybacz nie wierze, zeby nie mozna bylo zaobserwowac czy dana rodzina jest patoligiczna czy nie. Nie wiem jak bardzo trzeba by bylo sie odciac od sasiadow zeby takich rzeczy nie dostrzec. Chyba, ze ktos musalby w ogole w swoim mieszkaniu nie przebywac, tylko bardzo okazjonalnie.
          • kora3 Re: Milamalu 21.06.19, 09:48
            Wiesz, róznie bywa - na serio. Moja mama tam gdzie mieszka, mieszka od swego dzieciństwa. I kiedyś, gdy była powiedzmy w moim wieku znała w zasadzie wszystkich wkoło, mniej albo bardziej, ale owszem. Dziś - brutalnie mówiac - bardzo wiele osób, które znała z dzieciństwa i młodości wymarło po prostu. A ich dawne mieszkania spadkobiercy wynajęli, albo sprzedali zupełnie obcym ludziom i moja mama ich zwyczajnie nie zna. Owszem, kojarzy, że mieszkają ale wiele poza tym - nie. Pewnie, gdyby była jakaś patologia toby kojarzyła ze są awantury itd. Ale gdyby ktoś w nocy krzyczał u takich nieznajomych ;ludzi, to pewnie by nie pukała - bo by się zwyczajnie Milamalu BAŁA. Bo jakby np. kogoś napadnięto i dlatego krzyczałby to wchodząc do takiego mieszkania wiele by temu komuś nie pomogła, za to naraziła siebie.
            Ja tu gdzie mieszkam mieszkam 12 lat - znam z widzenia wszystkich sąsiadów z mej klatki, dobrze - zaledwie kilku. Np. moich sasiadów z naprzeciwka. I powiem ci, ze słyszac u nich dzikie wrzaski, których się nie spodziewałabym ze względu na to, ze to się u nich nie zdarza, także bałabym się sama wkraczać do ich mieszkania. owszem, do nich pewnie w takiej okoliczności bym pukała, ale gdyby mi nie otworzono pewnie bym ...wezwała policję. Bo niby CO innego?

            Razu pewnego tak sie zdarzyło, że wychodzac z domu bardzo wczesnie rano mój partner zauważył u nich niedomknięte drzwi. Mimo iz to jest facet, do tego sprawny i silny NIE wchodziłby do nich - bo nie wiadomo co się dzieje w środku i kto tak jest. W związku z tym zawołał po imieniu sąsiada i ten po chwili pojawił się w drzwiach zaspany, ot zwyczajnie drzwi nie zamknęli, a zamek przekręcili, zdarza się. ALE gdyby się nie pojawił, to pewnie mój partner zawiadomiłby policję.
            • milamala Re: Milamalu 21.06.19, 10:44
              kora3 napisała:

              cyt. "do nich pewnie w takiej okoliczności bym pukała, ale gdyby mi n
              > ie otworzono pewnie bym ...wezwała policję. Bo niby CO innego?

              No oczywiscie, ze jak pukasz i nikt nie otwiera to wtedy policja, wiadomo. Nie o tym mowa.
              Sama widziesz, ze i dla ciebie pierwsza naturalna reakcja byloby zapukanie.

              cyt. "> wychodzac z domu bardzo wczesnie rano mój par
              > tner zauważył u nich niedomknięte drzwi. Mimo iz to jest facet, do tego sprawny
              > i silny NIE wchodziłby do nich - bo nie wiadomo co się dzieje w środku i kto t
              > ak jest. W związku z tym zawołał po imieniu sąsiada"

              No wlasnie, i to jest naturalna reakcja. Nikt nie mowi ,ze masz tam wchodzic. Chodzi o to zeby odrazu nie dzwonic na policje, bo sasiad ma niedomkniete drzwi i moze cos sie stalo.
              • kora3 Re: Milamalu 21.06.19, 10:53
                milamala napisała: o?
                >
                > No oczywiscie, ze jak pukasz i nikt nie otwiera to wtedy policja, wiadomo. Nie
                > o tym mowa.
                > Sama widziesz, ze i dla ciebie pierwsza naturalna reakcja byloby zapukanie.


                Owszem, do TYCH ludzi, bo ich znam, wiem czego się spodziewać po nich. Do obcych, w sensie znanych z WIDZENIA - nie.
                >
                > No wlasnie, i to jest naturalna reakcja. Nikt nie mowi ,ze masz tam wchodzic. C
                > hodzi o to zeby odrazu nie dzwonic na policje, bo sasiad ma niedomkniete drzwi
                > i moze cos sie stalo.


                Wieszs, no niedomknięte drzwi, a dzikie krzyki, to jest jednak roznica. Jak wspomniałam - do znanych mi sasiadów na pewno pukałabym, do nieznanych - niekoniecznie.
    • akle2 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 15:04
      Na drugi raz sąsiad usłyszy krzyki, bo mąż będzie szanowną Panią lał w mordę, i ie zgłosi tego nigdzie, bo będzie myśla, że kolejny poród, albo taka gra wstępna. Szkoda, że nie zgłosili "niedogodnosci" jak na przykład przy remoncie, wtedy zdziwienia by nie było. A czy "wypada" rodzić w domu, pytanie kuriozalne, bardziej zasadne byłoby - na ile to bezpieczne?
      • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 15:09
        akle2 napisała:

        > Na drugi raz sąsiad usłyszy krzyki, bo mąż będzie szanowną Panią lał w mordę, i
        > ie zgłosi tego nigdzie, bo będzie myśla, że kolejny poród, albo taka gra wstęp
        > na.

        Wystarczy zapukac do sasiada.

        cyt. "A czy "wypada" rodzić w domu, pytanie kuriozalne"

        Faktycznie pytanie kuriozalne, od wiekow kobiety rodzily w domach i od wiekow wypadalo. Podo szpitalny to stosunkowo nowy pomysl.

        cyt " bar
        > dziej zasadne byłoby - na ile to bezpieczne?"


        W szpitalu bardziej bezpiecznie ale jak ktora czuje, ze jej w domu najbezpieczniej to niech rodzi.
        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 15:12
          Bloki mieszkalne istnieją stosunkowo od niedawna, wcześniej rodziło się we własnym obejściu.
          Poza tym uważam, że darcie się, nie mówiąc o wyzywaniu o którym wspomniał forumowicz jest poniżej poziomu.
          Można zachować klasę.
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 15:31
            katja.katja napisała:

            > Poza tym uważam, że darcie się, nie mówiąc o wyzywaniu o którym wspomniał forum
            > owicz jest poniżej poziomu.
            > Można zachować klasę.

            Rodzilas?
            Bo forumowicz, ktory nie rodzil klasy mimo to nie zachowal.
            • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 16:40
              Nie, ale kilka razy miałam silne bóle, raz po zażyciu herbatki z senesu.
              Poza tym przy naprawdę silnych bólach człowiek po prostu nie ma sił nawet krzyczeć, choćby chciał nawet.
              Te które się drą jak zarzynane prosięta zwykle mają dużo siły i mogłyby się powstrzymać gdyby chciały.
              • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 16:44
                katja.katja napisała:

                > Nie, ale kilka razy miałam silne bóle, raz po zażyciu herbatki z senesu.

                Jestes bardzo dzielna.
                • mim_maior Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:02
                  Popłakałam się ze śmiechu - ma dziewczyna fantazję 😄
                  • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:53
                    A tak serio to nie polecam herbatek z senesu, a jeśli już to wypijcie ją przebywając na stałe dłużej w domu. Jak na herbatkę przeczyszczającą była smaczna, więc nie patrząc na opakowanie wypiłam dwa kubki.
                    W nocy dostałam skręt kiszek, myślałam, że z bólu gały mi wypadną na wierzch. Myślę, że tak właśnie wyglądają bóle porodowe. Na szczęście nie trwało to bardzo długo.
              • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 21.06.19, 10:18
                Wiesz Katjo, ja osobistego doświadczenia nie mam w rodzeniu, ale wydaje mi się, że trudno tak określać, że kogoś tak boli, że moze juz krzyczeć, a kiedy jeszcze nie.,Odporność na ból jest cechą osobniczą, każdy ma inną. Mój kolega mając kolkę nerkową wył z bólu, a moja ciotka, kobieta odeń starsza znacznie lekarzowi pogotowia przy tej samej dolegliwości mówiła że boli ja "do wytrzymania".
                Jednak ból porodowy uważany jest za jeden z największych, co nie znaczy, że wszystkie panie odczuwają go tak samo. Nawet więc jesli jakaś pani twierdzi, że jej tak bardzo nie bolało, to nie znaczy, że inna pani histeryzowała krzycząc z bólu.
    • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 16:21
      Mam troche mieszane uczucia. W domu tak ale w bloku gdzie sciany sa cienkie to niekoniecznie. Jesli sasiad ma sypialnie obok musi wczesnie rano wstac do pracy .....To troche jak grill robi sie go w domu ale nie na na balkonie w bloku.
      • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 20.06.19, 21:27
        Wiesz, ale poród to jest coś wyjątkowego i myślę, że przy grzecznym wcześniejszym uprzedzeniu sąsiada/sąsiadów, że mimowolnie mogą być świadkami pewnych ubocznych "atrakcji" (w postaci dyskutowanych krzyków i jęków) nie byłoby pewnie większego problemu.
      • zamyslona_ona02 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 22.06.19, 21:51
        Tu się zgadzam. W domu ok, ale w bloku gdzie wszystko słychać? Współczuję sąsiadom, nawet gdy wiedzą co się dzieje. Słuchanie przez kilka godzin jak ktoś cierpi nie jest przyjemne. Gdy sama słyszałam w szpitalu inne rodzące to aż ciarki mnie przechodziły, wolałabym tego nie przeżywać we własnym mieszkaniu.
        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 23.06.19, 15:58
          zamyslona_ona02 napisał(a):

          > W domu ok, ale w bloku gdzie wszystko słychać? Współczuję sąsia
          > dom, nawet gdy wiedzą co się dzieje.

          To fakt, sluchanie tego jest dosc stresujace. U mnie na porodowce, kazda miala wlasna sale i chyba wyciszana bo nic nie musialam sluchac.
    • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 24.06.19, 10:06
      A tak z techicznego punktu widzenia- jesli porod wypadnie w nocy I kobieta bedzie krzyczec ( z przerwami) i calosc moze trwac kilka godzin jak sie ma do tego przepis o nie zaklocaniu ciszy nocnej pomiedzy 22-6 ? smile.
      • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 24.06.19, 10:22
        Wiesz, zasadniczo to w polskim porzadku prawnym nie ma czegoś takiego jak "cisza nocna" - powstrzymywanie się od hałaśliwych zachowań między 22.00 a 6.00 wynika ze zwyczajowości, a nie konkretnego przepisu kodeksu wykroczeń. Art. chyba 51 wspomnianego kw mówi o tym, ze nie wolno krzykami, hałasami i innymi działaniami zakłocać porządku publicznego, spoczynku nocnego, ani wywoływać zgorszenia - BEZ podawania konkretnych godzin wspomnianego "spoczynku nocnego". Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności, albo areszt.
        Jednak w praktyce o najcięższych sankcjach za takowe wykroczenie decyduje tak na serio nie że tak nasilenie takiego działania, jak jego uporczywość. Innymi słowy, kto CZESTO dopuszcza się takich zachowań musi liczyć się z najcięższym sposobem ukarania za to. Jednorazowy wybryk na ogół kończy się wezwaniem do zaniechania i o ile to nastąpi, mandatem, albo i nie.
        W tym konkretnym przypadku, gdyby przyszło do sporu przed wymiarem sprawiedliwości byłby to spór ciekawysmile
        A to dlatego, że dla tegoż wymiaru sprawiedliwości liczą się wszak okoliczności czynu. Wiadomo ze jesli ktoś hałasuje bo wzywa pomocy (np. to), czy krzyczy z bólu nie panując nad tym, to trudno taką osobę ukarać za zakłocanie. Z drugiej natomiast strony - pani planujac poród w domu WIEDZIAŁA, że może on nastąpić w nocy i raczej też WIEDZIAŁA ze przy porodzie sa bóle i kobiety przeważnie krzyczą. Zatem mogła i powinna przewidzieć, że swoim zachowaniem będzie zakłocac spokój. Jednak zważywszy na to, że trudno tu mówić o jakiejkolwiek uporczywości, kobita wszak co tydzień nie rodzi, raczej sprawa rozeszłaby sie po kosciachsmile
      • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 24.06.19, 10:42
        To jej pierwsze dziecko, więc wg statystyk taki poród trwa minimum 8 godzin, do kilkunastu włącznie.
        Kiedyś sąsiedzi wychodzili na papierosa po seksie, teraz w trakcie porodu sąsiadki.
    • ziutazopolskiego Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 29.06.19, 22:46
      Myślę że wypada, ale powinna poinformować wszystkich najbliższych sąsiadów. Pamiętam jak kiedyś będąc w Holandii sąsiadka przyszła do nas i powiedziała że będzie na dniach rodzic i żebyśmy się nie przestraszyli że coś się jej dzieje. Ale nic nie słyszeliśmy, bo chyba byliśmy akurat w pracy.
    • senioryta13 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 29.06.19, 22:58
      NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE !
      Co za idiotyczna moda i egoizm, bo JA tak chce ?
      pomysl jedna z druga o dzieciach mieszkajacych w bloku ktore narazacie na nieludzkie, zwierzece krzyki.
      Uraz pozostanie w nich na cale zycie.
      • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 01:37
        Nie przesadzalabym - ani z tymi "zwierzęcymi krzykami" ani z urazem u dzieci.
        Czasami w porodzie domowym dzieci asystują matce ( te ktore chca byc obecne), tyle ze z odległości, samego wiec aktu porodu nie obserwują visa vis.
        Jakos nie słyszałam by leczyli sie później na traumy.
        • engine8 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 03:49
          Mialem takich znajomych co wlasnie tak "nowoczesnie" i "rodzinnie" rodzili - cala rodzina (diewczyna ok 15lat i chlopak ok 10 lat plus maz) asystowala kiedy Matka juz w podeszlym wieku (ok 40) rodzila im najmlodszego braciszka i jeszcze film nagrali.... To jeszcze nie koniec bo na chrzcinach pokazali ten film publicznie na duzym ekranie..... Wiekszaposc ludzi delikatnie sie wycofala na zewnatrz i jedno slowo kometarza przewazalo
          SICK!

          A sick znaczy chore a wiec trzeb leczyc - nie wiadomo kogo..
          Niedlugo bedzie nie tylko rodzinne rodzenie ale i robienie dzieci....
          • basia_styk Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 08:15
            engine8 napisał(a):

            > A sick znaczy chore a wiec trzeb leczyc - nie wiadomo kogo..
            > Niedlugo bedzie nie tylko rodzinne rodzenie ale i robienie dzieci....

            Czemu niedługo? Cofnijmy się nieco w czasie - dzielnice robotnicze, jednoizbowe mieszkania, połowa wieku XX, ale również później. Większość czynności fizjologicznych odbywała się na oczach wszystkich obecnych.
            Opisany przez Ciebie przypadek "chwalenia" się filmem z porodu prywatnie uważam za kretyński smile
            • piertrucha Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 11:43
              Myślę, że nie ma co zapatrywac się na tamte czasy. Szpital jest od tego by rodzić i tyle. Jak ktoś ma dom, niech rodzi w swoim domu.
          • senioryta13 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 12:58
            zapomniales tylko dodac, ze rodzila w swoim domku, a nie zrobila darmowy, nocny koncert sasiadom.
            Kiedys kobiety rodzily w domu, poniewaz nie bylo innej mozliwosci, nie wspominajac ile bylo przy tym zgonow, zarowno dzieci czy matek.
            Szpital, to nie jest zlo konieczne, ale przedewszystkim bezpieczenstwo,
            ale w XXI wieku jest mnostwo przemadrych osob, ze niewiadomo ile by tlumaczyc, nie dotrze, wiedza swoje, kropka.

    • piertrucha Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 11:40
      Jestem kobietą, 2 pogody za mną i oba w szpitalu. Rozumiem, że akcja porodowa może rozpocząć się w mieszkaniu, może przebiegać też na tyle szybko, że nie zdąży się do szpitala. Ale świadoma decyzja o porodzie w mieszkaniu to nieporozumienie. Blok to wspólnota. Mieszkają w nim małe dzieci, ludzie pracujący, ludzie chorzy. Myślimy o innych. Każdy ma prawo do wypoczynku. Ponadto jak wytłumaczyć w srodku nocy 5 latkow takie krzyki ? Jezeli chcemy rodzic w domu, wynajmijmy dom, jeśli nie jesteśmy jego szczęśliwym posiadaczem.
      • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 13:09
        Tez tak mysle. Dosc egoistyczne podejscie bo ktos planuje rodzic w mieszkaniu to sasiedzi musza sie do tego dostosowac. To takie dosc antyspoleczne zachowanie. Jesli ktos mieszka w domu to inna sytuacja - mzoe wybrac porod w szpitalu lub w domu.
      • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:37
        piertrucha napisała:

        cyt. > Blok to wspólnota. Mieszkają w nim małe dzieci, ludzie pracujący, ludzie c
        > horzy. Myślimy o innych. Każdy ma prawo do wypoczynku. Ponadto jak wytłumaczyć
        > w srodku nocy 5 latkow takie krzyki ?

        No wlasnie, wspolnota. Decydujac sie na zycie wsrod ludzi, bierzemy na klate, ze ktos moze ma urodziny, albo organizuje parapetowke, albo oblewa egzamin, albo robi 18tke, ktos ma male placzace w nocy dzieci, przygluchawa staruszka oglada tv na full, ktos doznaje w srodku nocy jakiego wypadku, zawalu, karetka na sygnale, pozar … albo rodzi dziecko. To wszystko czasowo moze uniemowliwic nam spokojny sen.
        Ta ostatnia jawi mi sie jako najmniej uciazliwa, bo praktycznie niespotykana, a jak juz co, to ilez tych dzieci taka moze urodzic w domu? I ile razy w ciagu swojego zycia moze ludziom uprzykrzyc zycie (jeden, dwa, trzy?!) .

        Mysle, ze w waszym toku myslenia, nie chodzi tyle o cisze nocna, bo wiadomo, ze zawsze moze sie cos zdarzyc co uniemozliwia cisze nocna, ale raczej o sam porod jawiacy sie wciaz jeszcze jako cos wstydliwego, brudnego, brzydkiego z czym kobieta powinna sie usunac jak najdalej z oczu i uszu blizniego. A przeciez wszyscysmy przyszli na swiat w wyniku tego wtretnego porodu. Moze juz czas oswoic ten fakt.
        Tak samo ma sie usuwac z publicznym karmienem.
        Dobrze, ze chodziaz reklamy podpasek sie juz po 30 latach osluchaly i nie robia wrazenie, ale ja jeszcze pamietam jak wielu "nie moglo jesc z obrzydzenia" bo reklame z podpaska w TV uslyszal/la.

        Jakis atawizm czy co, wszystko co zwiazane w kobieta, intymne budzi odraze.
        • 10iwonka10 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 15:55
          >>>>Mysle, ze w waszym toku myslenia, nie chodzi tyle o cisze nocna, bo wiadomo, ze zawsze moze sie cos zdarzyc co uniemozliwia cisze nocna, ale raczej o sam porod jawiacy sie wciaz jeszcze jako cos wstydliwego, brudnego, brzydkiego z czym kobieta powinna sie usunac jak najdalej z oczu i uszu blizniego. A przeciez wszyscysmy przyszli na swiat w wyniku tego wtretnego porodu. Moze juz czas oswoic ten fakt. >>>>

          Mysle ze troche generalizujesz. Jesli ktos robi glosna impreze w nocy to z reguly sasiedzi pukaja do drzwi zeby sie uspokoil albo dzwonia na policje. Tak samo z glucha sasiadka w nocy. Podobna sytuacja byla w moim bloku w Krakowie gdy ktos zaczal glosno wiercic w scianie o polnocy- chyba 3 osoby zadzwonily na policje. Ta sa wszystko 'antisocial' aspoleczne zachowania. Wypadek,zawal,karetka na sygnale- ta so wypadki ktorych nikt nie zaplanowal I karetka przyjezdza po to aby ratowac komus zycie- to kompletnie inna sytuacja.
          Niestety ale w nowych blokach sciany sa jakie sa….bardzo przenosza halas.
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:10
            10iwonka10 napisała:

            cyt. > Jesli ktos robi glosna impreze w nocy to z regu
            > ly sasiedzi pukaja do drzwi zeby sie uspokoil albo dzwonia na policje.

            Wlasnie, najpierw zwykle pukaja, a jak to nie pomaga to dopiero policja.

            cyt. "Podobna sytuacja byla w moim bloku w Krakowie gdy kt
            > os zaczal glosno wiercic w scianie o polnocy- chyba 3 osoby zadzwonily na polic
            > je"

            Wiercenie o polnocy jest okolicznoscia o ktorej wiadomo, ze wiercacy z cala cala pewnoscia pomocy medycznej nie potrzebuje (choc z pewnoscia psychiatrycznej) wiec co zrobic z takim wariatem?

            cyt. "Wypadek,zawal,karetka n
            > a sygnale- ta so wypadki ktorych nikt nie zaplanowal I karetka przyjezdza po to
            > aby ratowac komus zycie- to kompletnie inna sytuacja."

            Inna sytuacja o ktorej? Kazda z tych sytuacji powoduje zamieszanie i brak mozliwosci zachowania ciszy nocnej. Inne spowodowane wypadkiem, okolicznosciami zyciowymi a inne glupota ludzka. W pierwszym przypadku pogotowie, w drugiem pytanie czy nie pomoc, a w ostatnim poproszenie o nierobienie czegos tam, jak to nie pomoze to policja.
          • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:30
            I tu się zgadzamy.
        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 17:28
          Kulturalny człowiek nie robi głośnej imprezy w nocy, z żadnego powodu. Urodziny można zorganizować w lokalu, parapetówka nie jest obowiązkowa, oblać egzamin też można w lokalu.
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:15
            katja.katja napisała:

            > Kulturalny człowiek nie robi głośnej imprezy w nocy, z żadnego powodu. Urodziny
            > można zorganizować w lokalu, parapetówka nie jest obowiązkowa, oblać egzamin t
            > eż można w lokalu.

            Mozna tez i w domu zrobic, poprosic sasiadow o wyrozumialosc, przeprosic za niedogodnosc, doniesc czekoladki i jakos jedna noc zniosa. Pod warunkiem , ze taka impreza jest mega sporadycznie. Na tym to polega, zawsza KAZDEMU cos sie moze zdarzyc, czy swiadomie, czy nie swiadomie. Mieszkajac obok innych automatycznie trzeba uzbroic sie w cierpliwosc. Jesli mi sasiad organizuje impreze bo odchodzi na impreze, przeprasza, i jeszcze bombonierke dorzuci, to przeciez nie bede robila z igly widly, ile razy chlop mi w koncu jeszcze pojdzie na emeryture. Nigdy wiecej.
            • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:28
              Bez przesady, już nie żyjemy w PRL-u, w miastach jest pełno knajp, w różnym przedziale cenowym, tam można zorganizować imprezę nie przeszkadzając sąsiadom, temu właśnie służą knajpy.
              Przy okazji dla samego solenizanta lepiej, nie musi podawać jedzenia, sprzątać po gościach, właściciel knajpy zarobi, sąsiedzi szczęśliwi, same plusy.
              • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:35
                No wlasnie, dobrze ze zauwazylas kwestie finansowa, jakikolwiek bylby przedzial cenowy, moze nie kazdego stac.
                • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:36
                  Trudno, na tym polega dorosłość, nie stać mnie - nie organizuję imprezy.
                  • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:51
                    katja.katja napisała:

                    cyt. > Trudno, na tym polega dorosłość, nie stać mnie - nie organizuję imprezy.

                    Ale moze stac go w domu. A w domu w koncu nie zabronione.
                    • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 07:42
                      Jeżeli nie zakłóca ciszy nocnej to oczywiście. Jednak skoro pisałaś o uprzedzaniu sąsiadów to jednak impreza ma być w założeniu głośna (zresztą jak to impreza), zatem narusza ciszę nocną, zatem nie urządzamy jej w mieszkaniu, rozważamy w takiej sytuacji brak imprezy lub zaproszenie znajomych "na miasto". Tak to wygląda w społeczeństwie.
                      • mim_maior Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 08:49
                        Raczej tylko w tzw. większych ośrodkach, poza którymi też toczy się życie.
                        • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:31
                          Bloki najczęściej są w większych ośrodkach, w mniejszych są domy w których zwykle można więcej bez przeszkadzania sąsiadowi.
                          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:34
                            katja.katja napisała:

                            > Bloki najczęściej są w większych ośrodkach

                            Bloki sa rowniez w malych osrodkach, nawet bardzo malych.
                            • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:44
                              To prawda, tym bardziej należy się liczyć z lokalną społecznością. Bloki mieszkalne (w dużym lub małym mieście) to nie są miejsca odpowiednie na urządzanie nocnych głośnych imprez.
                              • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:56
                                katja.katja napisała:

                                > To prawda, tym bardziej należy się liczyć z lokalną społecznością. Bloki mieszk
                                > alne (w dużym lub małym mieście) to nie są miejsca odpowiednie na urządzanie no
                                > cnych głośnych imprez.

                                To prawda, ale czasem jakas impreza niekoniecznie szczegolnie glosna z glosna muzyka moze sie zdarzyc, i kazdy kto mieszka obok ludzi to wie. Wystarczy, ze przyjdzie paru znajomych i wszyscy beda po prostu mowic. Po 22.00 moze to byc juz uciazliwie dla najblizszych sasiadow. Raz na ruski rok moze sie cos takiego zdarzyc i niekoniecznie na kazda posiadowe trzeba odrazu leciec do restauracji, zwlaszcza, ze nie sa to darmowe lokale.
                                • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 12:30
                                  Regulamin i prawo powinno być przestrzegane przez cały czas, a nie wybiórczo "bo jeden raz może się zdarzyć".
                                  Wyobraźmy sobie, że sąd uniewinnia zabójcę 9-letniej dziewczynki bo morderca do tej pory jest niekarany "a raz na jakiś czas może się zdarzyć jakieś morderstwo czy kradzież", prawda?
                                  • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 14:21
                                    Sek w tym, ze nie ma takiego prawa.
                                    • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 03.07.19, 09:26
                                      Ależ jest Milamalu- art. 51 Kodeksu wykroczeń. Mówqi on m. in. o zakóocaniu spoczynku nocnego. W polskim porządku prawnym nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. To jest zwyczajowe, a nie nakazowe. Ale w praktyce owszem, za zakłocanie spoczynku nocnego uznaje się hałasowanie w godz. 22 - 6.

                                      I owszem masz rację, że "raz się moze zdarzyć" i zwykle tak do sprawy podchodzą też służby i wymioar sprawiedliwosci a także ludzie po prostu. Jednak jesli takie zachowanie jest UPORCZYWE, czyli po prostu regularne, to hałasujący musi liczyć się z ukaraniem, a nawet zakazem prowadzenia określonej działalności.
                                      • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 00:38
                                        kora3 napisała:

                                        cyt. "kim porządku prawnym nie ma czegoś takiego jak cisza noc
                                        > na. To jest zwyczajowe, a nie nakazowe.

                                        Zgadzam sie.

                                        > Jednak jesli
                                        > takie zachowanie jest UPORCZYWE, czyli po prostu regularne, to hałasujący musi
                                        > liczyć się z ukaraniem, a nawet zakazem prowadzenia określonej działalności.

                                        Jak myslisz, ile jeszcze porodow bohaterka sasiadom zaaplikuje.
                                        • kora3 Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 10:41
                                          No więc własnie, nawet gdyby pan sąsiad domagał się ukarania rodzacej nic by nie wskórał - jej zachowanie nie nosiło bowiem cech uporczywości, był to jednorazowy incydent. Nawet gdyby powtórzyła go za rok powiedzmy, nadal nie byółoby to uporczywe zakłócanie smile
        • piertrucha Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 19:03
          Nic z tych rzeczy. Dlaczego poród miałaby uznawać za cos nieczystego. To absurd. Jeżeli kobieta jest pewna przebiegu porodu, jest w stanie zapanować nad emocjami - może rodzić nawet 5 dzieci w mieszkaniu obok. Natomiast jako osoba pracującą mam prawo do nocnego wypoczynku. Rano muszę być wypoczęta i nikogo nie będzie obchodziło że nie mogłam spać bo trwał poród. Od tego sa szpitale i takie jest moje zdanie. Jesli chodzi o karmienie - też nie uważam że epatowanie gołą piersią jest zawsze na miejscu. Gdy miałam taķą potrzebę była przygotowana pieluszka tetrowa oslaniajaca pierś lub siadalam tylem/ bokiem. Rozumiem że ktoś może czuć się niekomfotowo np w restauracji gdy widzi gołą pierś. Ja też czulabym się niekomfotowo widząc przyrodzenie Pana który sika. A To też fizjologia.
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 20:19
            piertrucha napisała:

            cyt. "Natomiast jako osoba pracu
            > jącą mam prawo do nocnego wypoczynku. Rano muszę być wypoczęta i nikogo nie będ
            > zie obchodziło że nie mogłam spać bo trwał poród. "

            A jak u sasiadow wybuchnie pozar i pol nocy bedzie trwala akcja ratunkowa to tez bedziesz miala prawo do nocnego wypoczynku?
            Sa przeciez sytuacje losowe.

            cyt. "Jesli chodzi o karmienie - też nie uważam że epatowanie gołą p
            > iersią jest zawsze na miejscu"

            Nie epatuje tylko karmi. Ty tez jadasz publicznie, kazdy w zasadzie, tylko niemowlakom przy piersi nie wolno.

            cyt. "Gdy miałam taķą potrzebę była przygotowana pielu
            > szka tetrowa oslaniajaca pierś lub siadalam tylem/ bokiem.

            Jak jadasz w restauracji to tez oslaniasz usta i widelel pielucha tetrowa albo siadasz bokiem/tylem do stolu?

            cyt. > się niekomfotowo widząc przyrodzenie Pana który sika"

            Pan przyrodzeniem nie karmi niemowlaka.

            • piertrucha Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 30.06.19, 23:37
              Proszę czytać ze zrozumieniem.
              Co innego planować poród, a co innego nagła sytuacja. Porównanie z pożarem bez sensu. Chyba, że uznaje Pani prawo do wzniecenia pożaru w ramach prawa własności.
              A z karmieniem to też chyba coś bez zrozumienia Pani przeczytała moją odpowiedź.
              Przede wszystkim gdy dziecko jest głodne należy je nakarmić, nigdzie nie napisałam że niemowle należy karmić w zamknięciu. Nie owijam dziecku głowy ani ust tylko nakrywam pierś . W restauracji nie siadam bokiem. Dziecko z założenia zaś jest bokiem do piersi i jest mu obojętne jak siedzi mama. Mam wrażenie że ludzie zaczynają popadać w paranoję z tym karmieniem. Jeżeli ma Pani ochotę śmiało proszę wystawiać piersi, druga niech też czeka w pogotowiu na wierzchu. Dla mnie karmienie dziecka jest momentem intymnym i mam prawo do takiego zdania. Nie muszę wystawiać ostentacyjnie piersi aby zaspokoić jego głód. Nie lubie miec piersi na wierzchu, wiec na ogol gdy dziecko je w miejscu publicznym pierś jest niewidoczna. Ale każdy robi jak uważa.
              • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:27
                piertrucha napisała:

                cyt. > Co innego planować poród, a co innego nagła sytuacja.

                Planowana czy nieplanowana, zawsze moze sie cos zdarzyc, co uniemozliwi spokojny sen. A porod jest zwykle tylko w przyblizeniu planowany. Wiec dosyc ciezko zaliczyc go do ktorejs z grup, ktora ma prawo albo nie zaklocic cisze nocna.

                cyt. >Jeżeli ma Pani ochotę śmiało p
                > roszę wystawiać piersi, druga niech też czeka w pogotowiu na wierzchu"

                Czyli dostaje od pani laskawe prawo do karmienie dziecka publicznie bez owijania wszystkiego w przescieradla.

                cyt "Dla mnie
                > karmienie dziecka jest momentem intymnym i mam prawo do takiego zdania"

                Nikt pani tego nie zabrania, to wlasnie pani zabrania innym miec wlasne zdanie i karmic wlasne dzieci tak jak maja na to ochote.

                cyt. "Nie mu
                > szę wystawiać ostentacyjnie piersi aby zaspokoić jego głód"

                Nie musi pani. Kto pani powiedzial, ze pani musi.
                Wiec niech pani rowniez nie dyktuje innym co musza, tylko dlatego, ze pani ma inne zdanie.

                cyt. "Nie lubie miec pier
                > si na wierzchu, wiec na ogol gdy dziecko je w miejscu publicznym pierś jest nie
                > widoczna"

                Piers nie jest na wierzchu - tylko karmi dziecko. Jesli wszystko sie pani jednoznacznie kojarzy, nawet karmienie dziecka to pani problem a nie matek karmiacych .
      • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 00:36
        piertrucha napisała:
        . Ponadto jak wytłumaczyć w srodku nocy 5 latkow takie krzyki ?

        a jak dawniej tłumaczyli, kiedy kobiety w domu rodziły?
        normalnie: mamusia rodzi, to boli ja ale to przejdzie i będzie braciszek albo siostrzyczka.
        celowo demonizujesz aby tylko wyszło na twoje, co?...

        Minnie
        • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:31
          minniemouse napisała:

          cyt. "> a jak dawniej tłumaczyli, kiedy kobiety w domu rodziły?
          > normalnie: mamusia rodzi, to boli ja ale to przejdzie i będzie braciszek albo
          > siostrzyczka.
          > celowo demonizujesz aby tylko wyszło na twoje, co?..."

          Wystarczy paredziesiat lat i wszystko co mialo miejsce przez wieki ulega zapomnieniu i staje sie nagle niegrzeczne i swiadczy o braku wychowania, bo przeciez kobieta dobrze wychowana rodzi tylko w szpitalu. Jedynie zle wychowane rodza w domu.
          Juz nie wiem czy to bardziej zabawne czy juz zalosne jest.
          • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:33

            cyt. "bo przeciez
            > kobieta dobrze wychowana rodzi tylko w szpitalu. Jedynie zle wychowane rodza w
            > domu"

            Ps. a najlepiej wychowane, nie rodza wcale, bo takie kobiece sprawy jak: porod, karmienie czy menstruacja sa zle, wstretne i brudne i nalezy je wyeliminowac na amen.
            • katja.katja Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:43
              Wystarczy nimi nie epatować, tak samo jak (za przeproszeniem) nie epatuje się oddawaniem stolca.
              • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:59
                katja.katja napisała:

                > Wystarczy nimi nie epatować, tak samo jak (za przeproszeniem) nie epatuje się o
                > ddawaniem stolca.

                A co rozumiesz pod slowem epatowac.
                jak mniemam, epatowanie oddawaniem stolca to publiczne wyproznianie sie, czy zatem widzialas kiedys aby jakakolwiek kobieta rodzila publicznie?
                Jesli ktos przy oddawani stolca ma jakies problemy i wydaje dzwieki (oraz zapachy) to co powinien zrobic? Jak wiadomo nowe bloki wszystkie dzwieki a czasem zapachy niosa.
                • piertrucha Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 11:15
                  Heh widzę, że niestety czytanie ze zrozumieniem to prawdziwe wyzwanie dla niektórych. Miłego dnia 😀
                  • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 11:44
                    piertrucha napisała:

                    > Heh widzę, że niestety czytanie ze zrozumieniem to prawdziwe wyzwanie dla niekt
                    > órych.

                    Tez to zauwazylam u niektorych.
    • mim_maior Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 10:36
      Bardzo śmieszny ten wątek big_grin
      • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 01.07.19, 11:00
        mim_maior napisała:

        > Bardzo śmieszny ten wątek big_grin


        Wlasnie, smieszny albo juz nawet zenujacy.
        • camaretto Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 05.07.19, 17:22
          Nie każdy wydoli poród w ogóle, i mu gorzej w życiu...
          Nie mam dzieci, ale żeby poród z uczesaniem które się nie rozwali, to tak nie ma, to nie siłownia.
          Wyszłaś w ciąży choć raz na słońce i wiedzą sąsiedzi że ciąża wysoka?
          Z PRL- u to ludzie sobie pomagali, cała wieś rodziła, a sąsiedzi robili za akuszerki.
          Co to się teraz porobiło...
    • elilogin Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 06.07.19, 16:30
      Krzyk to krzyk, trzeba mieć troszkę kultury. Ściany w blokach cienkie, wszystko słychać, byle kichnięcie sąsiada. Nad niektórymi rzeczami nie da się zbytnio panować - jak np. płacz małego dziecka...ale jak już dziecko dorośnie, to powinno wiedzieć, że obok też ktoś mieszka, że nie robi się w mieszkaniu placu zabaw ze skokami, bieganiem i grą piłką (gdzie drzwi stanowią bramkę). Tym bardziej dorosłe osoby powinny wiedzieć na co sobie mogą pozwolić mając obok sąsiadów... Zagorzałym hejterom i miłośnikom dzieci, którzy mają problem z wyobraźnią podpowiem: a gdyby obok w mieszkaniu właśnie spała sąsiadka, która jest pielęgniarką lub położną? Czy będzie was interesowało w szpitalu, że kobieta jest zmęczona i niewyspana, bo ktoś za jej ścianą rodził? Gdy puszczacie dziecko na kolonie, macie nadzieję, że kierowca jest wyspany i bezpiecznie je dowiezie na miejsce. Więc czy na pewno: "wolnoć Tomku w swoim domku" ? Zwykłej przyzwoitości...
      • minniemouse Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 07.07.19, 02:36
        - dzięki za wpis, ale rzecz nie o hałasujących dzieciach a o rodzeniu w domu smile
        o dzieciach jest inny watek:
        Dzieci sąsiadów / hałas

        Minnie

    • milamala Re: Poród domowy w bloku mieszkalnym - czy wypada 08.07.19, 00:35
      m.trojmiasto.pl/wiadomosci/Policja-nie-przyjechala-bo-nie-bylo-wolnego-patrolu-n135835.html

      Powiem przewrotnie, byc moze w tym czasie byli wezwani do porodu bohaterki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka