Dodaj do ulubionych

Dwie synowe i teściowa

10.01.20, 09:47
Sytuacja następująca: dwaj bracia niech będzie Arek i Darek, w wieku obecnie 40+++, w młodości pożenili się z paniami Asią i Kasią. Arek i Asia pierwsi zawarli małżeństwo i zamieszkali w wynajmowanym lokum. Z czasem dorobili się mieszkania w swoim rodzinnym mieście. Darek i Kasia pobrali się czas jakiś potem. Byli w sytuacji takiej, że spodziewali sie dziecka, Kasia nie pracowała. Zamieszkali u rodziców Darka w ich domu, nie ogromnym, ale spokojnie mogącym pomieścić dwie rodziny. I tak juz zostało - teściowie i Darek pracowali, synowa Kasia zajmowała się domem.
Arek i Asia kontakty i relacje z rodzicami i bratem Arka i jego rodziną mieli dobre - odwiedzali ich w domu teściów, spotykali się, dzieci swe wzajemnie do chrztu trzymali, no ja w przeciętnej rodzinie. A i A dochowali się jednego syna, już obecnie dorosłego i całkowicie samodzielnego. D i K mają 5 dzieci, z czego 2 jest już dorosłych i w pełni samodzielnych, dwoje dorosłych, ale niesamodzielnych (student dzienny/uczeń) i jedno jeszcze nieletnie.
2 lata temu zmarł ojciec Arka i Darka. Arek zrzekł się należnej mu części spadku po ojcu w postaci części domu na rzecz brata.
Niedawno na zdrowiu podupadła mama obu braci. Wymaga opieki, leczenia. Pani ma emeryturę, nie jakąś bajońską, ale i nie głodową. Darek I Kasia wymagają od Arka i Asi, by ci zaangażowali się w opiekę nad matką i teściową, także w zakresie partycypowania w kosztach jej leczenia i zapewnienia opiekunki.
Arek i Asia nie odżegnują się od odwiedzania matki i opieki nad nią wówczas, ale uważają, że większą cześc tejże także w zakresie materialnym powinni wziąć na siebie Kasia i Darek z racji choćby faktu, że od "zawsze" mieszkali i mieszkają w domu rodziców i korzystali, w odróżnieniu od A i A, z pomocy materialnej tychże przez cały czas, jak i z pomocy logistycznej ze tak powiem.
D i K stoją na stanowisku, że przecież mama jest wspólna obu braci, zatem obaj mają obowiazki, jako i ich żony, a to, że oni korzystali z pomocy rodziców - no tak się ich życie ułożylo.
Jaki jest Wasz ogląd tej sprawy? Jak Wy ją widzicie?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 10:40
      Chyba nie ma czegoś takiego, jak zrzeczenie się spadku na rzecz innego ze spadkobiorców. Jest po prostu odrzucenie spadku, wtedy inni dziedziczą to tak, jakby tego zrzekającego się nie było. W tym przypadku część należną Arkowi dostali po połowie jego matka i brat. No, chyba że Arek przyjął spadek, a potem zrobił darowiznę na rzecz brata. Jedno i drugie, jak widać, było głupie.

      Gdyby Arek miał formalnie udział w domu, to mógłby teraz albo zażądać od brata spłaty i partycypować finansowo w opiece nad matką, albo zawrzeć z bratem umowę typu zrzeczenie się udziału w domu w zamian za finansowanie opieki nad matką wyłącznie przez brata. A tak - wyszedł na frajera.

      Darek najwidoczniej należy do tej (znacznej) części społeczeństwa, która nie ma oporów przed żerowaniem na innych. Arek teraz może mu powiedzieć wyraźnie, ile kosztowała ta darowana część domu i oznajmić, że było to właśnie przeznaczone przyszłościowo na koszty opieki nad matką. Może też powiedzieć, żeby brat nie zasłaniał się tym, że "tak się ich życie ułożyło", bo ludzie dorośli odpowiadają za swoje decyzje, a brat po prostu jest pasożytem i wygodnie mu z tym.
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 11:08
        horpyna4 napisała:

        > Chyba nie ma czegoś takiego, jak zrzeczenie się spadku na rzecz innego ze spadk
        > obiorców. Jest po prostu odrzucenie spadku, wtedy inni dziedziczą to tak, jakby
        > tego zrzekającego się nie było.
        W tym przypadku część należną Arkowi dostali p
        > o połowie jego matka i brat. No, chyba że Arek przyjął spadek, a potem zrobił d
        > arowiznę na rzecz brata. Jedno i drugie, jak widać, było głupie.


        Mozna zrzec się spadku Horpyno, ale trzeba to uczynić za zycia spadkodawcy. Nieprecyzyjnie sie wyraziłam - przepraszam. Arek spadek przyjął i przekazał go darowizną na rzecz barta. Dzięki za zwrócenie uwagi.
        Czy to było głupie? W pojęciu Arka i jego żony - nie. Uznali, że Darek z rodziną i tak "od zawsze" tam mieszkają i tyle. Dom nie jest aż takim majątkiem, żeby 1/8 jego wartości, bo tyle przypadałopby na niego uczyniła większa róznice w jego finansach.
        >
        >
        > Darek najwidoczniej należy do tej (znacznej) części społeczeństwa, która nie ma
        > oporów przed żerowaniem na innych. Arek teraz może mu powiedzieć wyraźnie, ile
        > kosztowała ta darowana część domu i oznajmić, że było to właśnie przeznaczone
        > przyszłościowo na koszty opieki nad matką. Może też powiedzieć, żeby brat nie z
        > asłaniał się tym, że "tak się ich życie ułożyło", bo ludzie dorośli odpowiadają
        > za swoje decyzje, a brat po prostu jest pasożytem i wygodnie mu z tym.


        Wiesz, co tam powie jeden drugiemu to sprawa drugorzędna. Zwyczajnie Arek i Asia są zdegustowani postawą brata i bratowej
        • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 12:39
          Korciu, a Ty jesteś zdegustowana czyją postawą? Asi i Arka, czy Kasi i Darka? Czy wszystkich ich razem wziętych?
          • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 12:44
            i przy okazji tytuł: dwie synowe - to one jakieś ważniejsze od synów? czy mają więcej do powiedzenia w sprawie opieki nad teściową, czy też obaj synowie mają to gdzieś i cała opiekana nie spada?
            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 13:20
              No wiesz, ja jestem zdegustowana postawą Kasi i Darka - przyznaję. Krytyki tytułu się spodziewałam smile
              Ponieważ znam lepiej niż panów synów ich zony - obie, to tak mi sie napisało.
              Czy panowie synowie mają mamę gdzieś - nie sądzę. Nastoma sytuacja jest taka, że obaj panowie i pani Asia - pracują. Pani Kasia, która poniekąd nigdy nie pracowała zawodpowo i teraz też najpewniej z racji tego faktu z że tak ujme "dorosłych" najwięcej czasu spędza z chorującą teściową w domu - oczywiste, bo z nią wszak też mieszka. D tego w tym domu mieszkają poza mezem i wspomniana teściowa jeszcze 3 osoby - 22 - letni syn student, oraz 18-latka i 16- latek - uczniowie. Wg mnie także powinni poczuwać się do opieki nad babcią a także domowych obowiazków.
              Asia i Arek mieszkają w tym samym miescie, ale na drugim jego końcu - oboje pracują, a ich syn mieszk kilkaset km stąd.
              Moim zdaniem to RODZINA pana Darka jako beneficjenci wieloletni mieszkania z rodzicami tegoż powinna teraz wziąć na siebie większosc obowiazków zwiazanych z opieką nad chorą mamą, tesciową i babcią
              • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 13:49
                A moim zdaniem sprawa jest złożona...
                Chociaż zazwyczaj członkowie rodziny nie mieszkający z rodzicami z pełną przyjemnością opiekę i jej koszty próbują zrzucić właśnie na tych, co z rodzicami mieszkają. A czy powinni?

                Czy znasz dokładne rozliczenia rodzinne? Czy Asia i Arek na pewno wiedzą, że za wszystko zawsze w tym domu płacili rodzice? A może to Kasia z Darkiem ponosili koszty remontów i codziennej eksploatacji?

                Arek zrobił darowiznę z 1/6 domu dla brata i chce tym sposobem umyć rączki i tylko do mamuni wpadać na ciasto w niedzielę?Może jeszcze to ciasto powinna Kasia kupić lub upiec? Znam takie sytuacje...
                A potem Arek 1/3 wartości domu chętnie przytuli po śmierci mamusi, której opieką nakazał zająć się Kasi i Darkowi?
                Czy Ty aby nie jesteś bliższa duchem znajoma Asi i przyjmujesz jej punkt widzenia? Bo ja znam kilka takich Kaś, urobionych po łokcie opieką nad domem, teściami i własną rodziną, do której szwagrowie i bratowe wpadają z pretensjami, że Kasia z mężem za mało z siebie daje za tę przyjemność mieszkania ze starszymi, schorowanymi rodzicami...

                a oni by chętnie pomogli, ale przecież to Kasia wie najlepiej, co mamie pasuje, więc oni nie chcą przeszkadzać, po za tym tradycyjnie już skoro z nimi mieszka to niech robi i nie marudzi...
                a często taka starsza mama idealizuje dzieci, które z nią nie mieszkają i to mieszkające i cały dzień tyrające jest tym gorszym i Asiom i Arkom się skarży. Nie dostrzega, ze Asia i Arek nie mają ochoty mamunią zająć się na stałe i te niedzielne kawki z ciastem /przygotowanym przez Kasię/ im starczają do szczęścia i poczucia spełnionego obowiązku...

                Więc nie, na razie do mnie niesmak Asi i Arka nie przemawia, IMO za mało danych by uznać Kasię i Darka za harpie żerujące na rodzicach, a Asię i Arka za wcielone anioły...
                ale wierzę, że akcja się rozwinie i dostaniemy więcej szczegółów, jak to od małego Arkowi odmawiano, by dać Darkowi, a on tylko brał i brał... i jeszcze Kasię nauczył brania... a fuj, może ten niesmak poczuję, tylko musisz rozwinąć Korciu to narzekanie na pasożytujących Darka i Kasię. Bo na razie to ich pewnie proza życia przygniata, a tu jeszcze trzeba ciasto na wizytę Asi upiec...
                • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 14:07
                  Wiesz, mnie żadna z tych pań nie jest bliska, acz obie znam, ich męzów takze, ale mniej. Nie postrzegam Kasi i Darka jako nijakie "harpie" zerujące na rodzicach. Najpewniej siłą się w ich domu nie zainstalowali, w dodatku na ponad 20 lat - skoro tam mieszkali i mieszkają, to rodzicom musiało to odpowiadać.
                  Niemniej no nie robiłabym z tej Kasi takiej męczennicy Nchyb - skoro jej nie odpowiadało urabianie się po łokcie w domu tesciów to mogła się wraz z rodziną wyprowadzić przecież i urabiać się w swoim mieszkaniu, albo wynajętym, albo i nie urabiać, tylko zachęcić resztę towarzystwa do prac domowych.
                  Nie znam roliczeń państwa, fakt Nchyb, ale znam te osoby (poza panią tesciową) i wiem gdzie pracują, w zwiazku z tym mogę się domyślić ile zarabiają. Nie sądzę, by panstwo Kasia i Darek tak ochoczo utrzymywali dom, bo zwyczajnie nie mieliby Nchyb z czego. Niepracująca żona + 5 piątka dzieci to dla pana Darka, gdyby przyszło im się całkowicie samym utrzymywać, przy jego zarobkach to byłaby granica nędzy.Dlatego nie ma co snuć domysłow, jak to oni najpewniej wszystko remontowali, za wszystko płacili bo to nierealnesmile Zwyczajnie i po prostu - Kasia i Darek korzystakli na tym, ze mieszkają u rodziców i wspólnie z nimi prowadzą gospodarstwo. Nic w tym złego, skoro rodzicom to nie wadziło, ale trzymajmy się faktów.

                  Asia i Arek nie mają zamiaru "przytulać" spadku po mamie, gdy odejdzie. Nie brakuje im pieniedzy a i też mają swiadomosc, ze brat z rodziną nie mieliby się gdzie podziać ani czym ich spłacić. Sami zadeklarowali po smierci ojca darowiznę ze spadku po nim na rzecz pana Darka.
                  • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 17:32
                    nie jesteś przekonująca
                    nie znasz ich dobrze, ale Ci się wydaje...
                    typowe, zawsze najłatwiej liczyć czyjeś pieniądze i koszty

                    jak dla mnie jak na razie wygląda jakby Arek z Asią tanim kosztem chcieli się wykpić od konieczności ponoszenia kosztów zarówno czasowych jak i finansowych opieki nad mamą.
                    Trzymać się faktów w pełni nie możemy, bo ich nie znamy, Tobie odpowiada wizja państwa AA, mnie bardziej DK.
                    Jako redaktorka kobiecego pisemka powinnaś widzieć świat mniej jednowymiarowo.

                    Nieśmiało tylko przypomnę, ze sama napisałaś, ze dopiero niedawno DK wystąpili z prośbą do AA o pomoc w finansowaniu opieki i jej zwiększenie osobiste.
                    Rozumując przyczynowo-skutkowo to proste: teraz matka podupadła na zdrowiu i tej opieki wymaga więcej /sama tak napisałać, chociaż państwu AA może się wydawać, że to przesada, bo nie mają tego na codzień/.

                    Dodatkowo właśnie teraz następują coraz większe podwyżki wszystkiego co sie da a inflacja postępuje coraz bardziej.
                    Te 2700 /netto czy brutto?/ to coraz mniej pieniędzy na utrzymanie jednej chorej osoby...
                    W sumie im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem zdegustowana postawą państwa AA. Nie mogą po prostu pogadać z bratem i szwagierką jak pomóc i jakie są potrzeby, finanse i wspólnie ustalić coś? I zapytać Kasi czy nie musi odpocząć? Bo ona raczej nie tylko leży i pachnie...
                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:28
                      Nie pracowałam nigdy w kobiecym pisemku Nchyb, ale Ty wspominałaś kiedyś, ze pracowałaś w branży, to musiałas teraz napisać ze swego doświadczenia. smile

                      Natomiast co do reszty - Skąd wiesz, że państwa nie znam dobrze - dobrze znam, tyle, ze nie jesteśmy bardzo blisko - np. nie przyjaźnimy sie z zadną z pań.
                      Nie podliczam niczyich kosztów, tylko stwierdzam Nchyb fakty - panie obie znam 15 lat - pani Kasia nigdy nie pracowała, a jej mąz jest podrzednym pracownikiem i te informacje mam OD NICH.

                      Nie wiem też jakie masz na mysli koszty związane z opieką nad tą matką - bo Ty w ogóle tych ludzi nie znasz, a podliczasz smile Pani ma 2,7 tys. złotych brutto pomezowskiej emerytury. Jak napisałam na poczatku - nie są to kokosy, ale głodowa emerytura także nie. pani mama owszem choruje, ale na nic takiego, co generuje ogromne koszty leczenia, ma schorzenia, na które cierpi mnóstwo kobiet w jej wieku mających znacznie mniejsze świadczenia Nchyb, serio. Poza tym pani nie jest leżaca i nie wymaga opieki typu mycie, pampersowanie, karmienie. Zwyczajnie jest mniej sprawna niż była wczesniej - na tyle, że nie może długo chodzić, ani stać, więc już nie gotuje obiadków i nie robi zakupów. Wyjaśnij mi niby na co mieliby płacić AiA i KOMU? Di K za to, ze raczą z matką mieszkać i rozmawiac z nią na co dzień?
                      Właśnie cały czas o to chodzi - że panstwo Ai A DALIBY kasę DLA MATKI, gdyby bya potrzebna, ale NIE JEST - nie jest wynajmowana opiekunka, pani mama nie poddaje sie zadnej drogiej terapii, więc na co i DLA KOGO?
                      • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:59
                        Ach, oczywiście, 2 tysiące wystarczą na lekarzy, rehabilitację, opiekę (czasem jest jednak potrzebna, gdy cały dzień nie ma nikogo w domu). Ktoś kto nie moze ugotować obiadu i wyjść po drobne zakupy ma powazne problemy, a nie jest zwyczajnie nieco starszy.
                        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:32
                          Ale w tym domu NIE MA własnie sytuacji, ze nie ma nikogo w domu Verdano.
                          Poza tym mam wrazenie, że nie znasz realiów Verdano - całkiem sporo emerytów ma mniejsze świadczenie niz ta pani i jakoś muszą żyć. Wielu ludzi starszych ma własnie taką sytuację, że mieszkają sami i mają niewielką rentę/emeryturę i wówczas otrzymują pomoc w postaci opiekunki z MOPS-u. Taka pani robi zakupy, w razie potrzeby ugotuje coś, nawet pieska wyprowadzi itd. - serio. Takie opiekunki przysługują ludziom mieszkającym samotnie także takim, których dzieci mieszkają w tym samym mieście, ale osobno. Także osoby, które mieszkają z kimś bliskim, ale ta osoba nie moze na bieżaco się nimi zaopikować mogą liczyć na taka pomoc. Osobiscie znam panią, która mieszka z wnukiem, a ów pracuje na zmiany. Kiedy ma zmianę dzienną nie ma go w domu mniej wiecej od 5.30 do 14.30 i tak cały tydzień, kiedy popołudniową nie ma go od 13.30 do 22.30, a gdy nocną od 21.30 do 6.30. I panią odwiedza opiekunka podczas zmian rannych i popołudniowych wnuka. Ta pani ma jednak taki problem, że ma problemy z pamięcią i percepcją i ktoś musi dopilnować, zeby zjadła i zażyła leki. Nie wystarczy, że wnuk jej zostawi jedzenie i przygotuje lekarstwa.
                          Tu żadnej takiej sytuacji nie ma - pani Kasia i tak robi pisiłki męzowi i dzieciom, czy to naprawdę tak trudno dać go i tesciowej u której de facto się mieszka?
                          • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:45
                            Naprawdę? Rodzina nigdy nie wychodzi razem? Może właśnie dlatego, ze nie może... I realia życia emerytów nie mają kompletnie nic do rzeczy. To nie jest tak, ze jak pani Kowalska żyje z 1200 emerytury, to matka państwa Wiśniewskich powinna żyć na tkm samym poziomie, bo dzieci nie mają zamiaru dokładać, choć mają z czego. Jak pani Y jest samotna, bo dzieci w Ameryce, to dzieci pani X mogą nie pomóc, choć mieszkają dwie ulice dalej. To jest zwyczajny absurd. Z tego co piszesz, to ta pani ma tki problem, ze nie mozna jej zostawić samej w domu. Pani Kasia nie żaa, aby teściowej przynieść obiad, prawdopodobnie jednak ma egoistyczne wyobrażenie życia, wktórym moze wyjść z dziećmi na spacer i zostawić teściową z opiekunką. Wstyd!
                            • kora3 Verdano 11.01.20, 13:56
                              Ja doprawdy podziwiam Twój upór w udawaniu braku zrozumienia sytuacji. Pani mama NIE WYMAGA tewgo, by ktoś z nią był cały czas w domu, jak wymaga tego np. osoba z demencją, która może sobie będąc sama zrobić krzywdę, czy osoba leżaca, która w kazdej chwili moze z przeproszeniem zrobić kupę w pampers.
                              Pani normalnie chodzi, sama się myje, ma normalny kontakt z rzeczywistością i światem. Odwiedzają ja koleżanki i sąsiedzi, ogląda TV, czyta książki, rozmawia przez telefon - nie wiem czy z netu korzysta, ale bardzo mozliwe.

                              Doprawdy rozumiem potrzebę pani Kasi wyjścia na spacer, ba nawet na plac zabaw z 22, 18 i 16- letnimi dziećmi, serio seriosmile Tylko, że nit jej nie broni tego czynić i nie ma sytuacji, że nie może z racji "opieki" nad teściową.
                              To własnie TERAZ może sobie od pewnego czasu wyjść gdzieś solo, albo z mezem, bo wczesniej była uziemiona w domu z racji posiadania nie teściów, tylko swoich własnych dzieci, a wyjśc sobie mogła w weekend, jak teściowa jej z dziećmi została i nakarmiła je, bo w robocze dnie teściowa pracowała, jako i teść. No i jak już tesciowa przeszła na emeryturę, a przeszła wczesniej niż teśc, to mogła sobie sama czy z męzem gdzieś wyjśc, bo dzieci młodsze miały z kim zostać. A wcześnie NIE, bo wraz z mezem podjęli decyzje o posuiadaniu wielu dzieci - po prostu.
                              • verdana Re: Verdano 11.01.20, 17:22
                                Nie wymaga, a nie umie sobie zupy wziąć? Czyli można na godzinkę-dwie wyskoczyć, ale nie wyjść na pół dnia... Z dziećmi w tym wieku nie wychodzi sie na plac zabaw, tylko na spacer, do kina, pogadać. Naprawdę nigdy nie wychodziłaś nigdzie z nastolatkami i dorosłymi dziećmi? To, ze przez kkilk lat mogła wyjść, nie oznacza, ze powinna na tym poprzestać. A sądzac z wieku dzieci to też nie jest bardzo młoda kobieta.
                                • kora3 Re: Verdano 12.01.20, 09:50

                                  > Nie wymaga, a nie umie sobie zupy wziąć? Czyli można na godzinkę-dwie wyskoczyć
                                  > , ale nie wyjść na pół dnia... Z dziećmi w tym wieku nie wychodzi sie na plac
                                  > zabaw, tylko na spacer, do kina, pogadać. Naprawdę nigdy nie wychodziłaś nigdzi
                                  > e z nastolatkami i dorosłymi dziećmi? To, ze przez kkilk lat mogła wyjść, nie o
                                  > znacza, ze powinna na tym poprzestać. A sądzac z wieku dzieci to też nie jest b
                                  > ardzo młoda kobieta.


                                  Pani nie jest młoda, jest w średnim wieku, 40+++, ale nie wiem jakie to ma mieć znaczenie. Nie ma ograniczeń w sensie wychodzenia z domusmile dzieciątkami, czy bez nich smile

                                  Natomiast co do pani mamy - oczywiście, ze moze sobie sama wziąć zupę Verdanosmile Problem jest jak sądzę w tym, że obecnie nie moze już tej zupy i reszty posiłku/ów dla domowników przygotowywac, jak to miało miejsce do niedawna. smile
                      • kora3 errata 11.01.20, 13:46
                        nie brutto, a netto 2,7 tys. złotych
                        • verdana Re: errata 11.01.20, 13:51
                          I co z tego? To nie wystarczy na opiekunkę , leki i jedzenie. A opiekunka w tym przypadku wydaje sie konieczna
                          • kora3 Re: errata 11.01.20, 13:58
                            Pisałam Ci jak wyglada sparwa opiekunek Verdano, niekoniecznie musi to być prywatna opiekunka. Ale w tym przypadku - na jakiej podstawie wydaje ci się opiekunka konieczna - masz na myskli panią do towarzystwa? Od tego pani ma sąsiadki i kolezanki
                      • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:05
                        >>Nie pracowałam nigdy w kobiecym pisemku Nchyb, ale Ty wspominałaś kiedyś, ze >>pracowałaś w branży,

                        a mogę spytać w jakim, bo na 90% byłam pewna, ze o takim wspominałaś...
                        ja w innej branży dziennikarskiej pisałam, ale Ty - byłam niemal pewna... no cóż pomyliłam się, ale często Twoje wypowiedzi na jakieś rubryczki redakcyjne Tiny czy czegoś podobnego wyglądały, stąd może moja pomyłka...
                        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:10
                          Oj widać, ze masz heh "ogromne" doświadczenie Nchyb ...Wspominałam gdzie pracuję i pracowałam - w lokalnych dziennikach, piszę też do kilku ogólnopolskich czasopism, żadna tajemnicasmile
                          • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:17
                            kora3 napisała:

                            > Oj widać, ze masz heh "ogromne" doświadczenie Nchyb ...

                            Oho, jak się nie ma merytorycznych argumentów na obronę swego zdania to zaczynają się wycieczki osobiste i dezawuowanie adwersarzy. Bardzo nieładnie Koro. I to robi osoba która jakoby jest poważnym dziennikarzem?
                            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:23
                              Czy jestem powaznym to ocenia mój wydawca i moi Czytelnicy, ani na jedn a, ani na druga ocenę nie narzekam smile a opinie pań z forum, to wiesz ...daruj, ale smile
                              • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:27
                                kora3 napisała:

                                > opinie pań z forum, to wiesz ...daruj, ale smile

                                Hmm ciekawi mnie dlaczego zatem Koro ciągle o te opinie pytasz, zakładając kolejne nieprawdopodobne wątki i opowiadając niestworzone historyjki? Sama siebie usiłujesz przekonać o swej wszechwiedzy na każdy temat?
                                • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:02
                                  Jak Ci się nie podobają moję watki, to się w nich nie udzielaj smile
                                  • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:10
                                    kora3 napisała:

                                    > Jak Ci się nie podobają moję watki, to się w nich nie udzielaj smile

                                    Stać Cię na więcej Koro...
                                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:24
                                      Ciebie też smile Nie rozumiem w ogóle wobec kogokolwiek na forum "zarzutu", ze nie zgadza się z innymi - toż forum jest do DYSKUSJI, a DYSKUSJA to nierzadko polemika. Ty też się często nie zgadzasz z tymi z którymi rozmawiasz, nie tylko Ty - inni - także. To zupełnie normalne, nic złego, ani obraźliwego dla rozmowców przecież.
                • koronka2012 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 19:09
                  nchyb napisała:

                  > A może to Kasia z Darkiem ponosili koszty remontów i codziennej eksploatacji?

                  Nawet jeśli to było to niejako oczywiste i rekompensowało brak konieczności spłaty kredytu na własne. Nie widziałabym w takim scenariuszu żadnej zasługi tej pary.

                  > Arek zrobił darowiznę z 1/6 domu dla brata i chce tym sposobem umyć rączki i ty
                  > lko do mamuni wpadać na ciasto w niedzielę?Może jeszcze to ciasto powinna Kasia
                  > kupić lub upiec? Znam takie sytuacje...

                  Moim zdaniem - jest jak najbardziej uprawniony do takiego myślenia. Trudno, żeby tylko jedno z dzieci korzystało z dorobku rodziców a obowiązki spadały na wszystkich. Poza wszystkim - 1/6 czy nawet 1/8 domu ma dość sporą wartość, nawet jeśli dom w mniejszym mieście. Można by za tę darowiznę opłacić przez parę lat opiekunkę.

                  > A potem Arek 1/3 wartości domu chętnie przytuli po śmierci mamusi, której opiek
                  > ą nakazał zająć się Kasi i Darkowi?

                  A co w tym zdrożnego? Kasia i Darek powinni "odrobić" dotychczasowe 20+ lat życia u rodziców, podczas gdy Arek musiał dorabiać się od zera.

                  > Bo ja znam kilka takich Kaś, urobionych po łokcie opieką nad domem, teściam
                  > i i własną rodziną, do której szwagrowie i bratowe wpadają z pretensjami, że Ka
                  > sia z mężem za mało z siebie daje za tę przyjemność mieszkania ze starszymi, schorowanymi rodzicami...

                  Nikt nie neguje tego, że to ciężka i niewdzięczna praca - ale nadal uważam, że skoro się coś wzięło/korzystało, to chyba powinno się liczyć z konsekwencjami - w tym z koniecznością rewanżu?
                  • kora3 Koronko :) 11.01.20, 13:03
                    koronka2012 napisała:
                    >
                    > Nawet jeśli to było to niejako oczywiste i rekompensowało brak konieczności spł
                    > aty kredytu na własne. Nie widziałabym w takim scenariuszu żadnej zasługi tej p
                    > ary.


                    Dokładnie Koronko masz rację - nawet GDYBY tak było, to zadna zasługa, bo przecież mieszkają tam!
                    Ale tak nie było, bo ta para zwyczajnie nie miałaby z czego tego robić - pan Darek pracował i pracuje, ale nie zarabia wiele biorąc pod uwagę, ze miał i ma niepracującą żone i 5 dzieci.

                    >
                    > Moim zdaniem - jest jak najbardziej uprawniony do takiego myślenia. Trudno, żeb
                    > y tylko jedno z dzieci korzystało z dorobku rodziców a obowiązki spadały na wsz
                    > ystkich. Poza wszystkim - 1/6 czy nawet 1/8 domu ma dość sporą wartość, nawet j
                    > eśli dom w mniejszym mieście. Można by za tę darowiznę opłacić przez parę lat o
                    > piekunkę.


                    Pomijając fakt, że pani mama na razie nie wymaga opiekunki Koronko - to tak na serio, ów dom rodzice obu panów, jeszcze za życia taty mogli zwyczajnie SPRZEDAĆ i kupić sobie np. dwupokojowe mieszkanie, albo mniejszy domsmile Gdyby nie mieszkał tam młodszy syn z rodziną dwójce emerytów na grzyba potrzeby był pietrowy dom! Za pieniądze uzyskane zs tego mogli sobie pojechać np. w egzotyczną podróż smile
                    A co do pana Arka - oddał bratu swoją cześc, choć nie musiał - a oddał, bo wiedział, ze brat z bratową i tak nie mieliby czym "go "spłacić", a i tak zostaną w tym domu, bo i gdzie mieliby sie podziać...

                    >

                    > A co w tym zdrożnego? Kasia i Darek powinni "odrobić" dotychczasowe 20+ lat życ
                    > ia u rodziców, podczas gdy Arek musiał dorabiać się od zera.


                    Jak wspomniałam, pan Arek ie ma zamiaru i po odejsciu mamy korzystac ze spadku po niej w postaci czesci domu. Ale to jego DOBRA WOLA. Tak bywa, że czasem jedno z rodzeństwa jest mniej zaradne od drugiego, ale czy to zaradnego wina. Arek i Asia mieli taki plan na życie, żeby być stabilni zawodowo i samodzielni, nim zaczną się rozmnazać. Darek i Kasia uznali, że lepiej iśc na zywioł i zamieszkać u rodziców i tam juz zstac wraz z coraz liczniejszym potomstwem.
                    >
                    >
                    > Nikt nie neguje tego, że to ciężka i niewdzięczna praca - ale nadal uważam, że
                    > skoro się coś wzięło/korzystało, to chyba powinno się liczyć z konsekwencjami -
                    > w tym z koniecznością rewanżu?



                    Przede wszystkim Koronko, to ta pani Kasia- męczennica, jak ją przedstawia Nchyb sprowadziła się do domu teściów, gdy nie byli oni wcale ani starsi, ani schorowani! Taka mozliwośc, by młodzi, którym "się wpadło" mogli zamieszkać u rodziców Darka i Arka to była dla nich realna POMOC. Bo pan Darek tyle co zaczał pracować, a pani Kasia nie pracowała wcale i jeszcze się dziecka spodziewali.
                    Ale przecież nIKT ich nie zmuszał, by stan ten stał się permanentny! Znam wiele par, które z różnych przyczyn czas jakiś po ślubie mieszkało z teściami, ale PÓŹNIEJ się wyprowadzali od nich na swoje. Co państwo tego nie robili. Mieli za to kolejne dzieci, a to są koszty. Gdyby chcieli sie wyprowadzić z 5 dzieci i zapewnic im warunki jakie miały one w domu dziadków, to musieliby kupić sobie nie mieszkanie jak państwo A i A , ale DOM i to spory! Nie było ich na to stać, a kredytu by nie dostali zważywszy na to, że tylko 1 osoba pracowała na 7- osobową rodzinę! Prosto mówiąc - ci państwo mogli sobie pozwolic na tak liczną rodzine tylko dlatego, ze mieszkali u tesciów pani Kasi. Pani Kasi nikt tam siłą nie trzymał, a że gotowała i prała - głownie dla dzieci przecież - swoich.
                    Dwoje ludzi pracujących, którzy nie mają w dfomu dzieci, np. mają je na studiach w innym miescie, albo już w ogóle "na swoim" nie gotuje codziennie obiadów - głownie dlatego, że jadają je w czasie pracy, w domu to obiadokolację, albo kolacjesmile Więc to całe "męczeństwo" pani Kasi na rzecz teściów, to zwyczajny wymysł. Ale skoro owa pani nie chciała tego "męzeństwa" to byo iśc do pracy! Zapłacić sobie za nanię do dzieci i cześć.

                    Dodam jeszcze, że jak na razie, top państwo KiD maja 1/3 domu, a zajmują 5/6. Nie płacą pani mamie, ktora ma 2/3 domu za połowę, którą zajmują oni, bo ona zaledwie 1/6smile I jeszcze im mało i źle - biedacy smile
        • mocno.zdziwiona Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 12:54
          Dlaczego Arkowi należała się tylko 1/8 domu? Coś mi się w wyliczeniach nie zgadza.
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 13:25
            a Poczekaj, bo moze sie pomyliłam smile Dom należał do obojga rodziców, zatem po śmierci taty panów do podziału została 1/2 jego wartosci. Tę 1/2 należy podzielić na 3 - czyli wychodzi , ze po 1/6. Masz rację, pomyliłam się, sorry i dzięki za zwrócenie uwagi smile
    • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 14:33
      Nie ma żadnego znaczenia która z synowych pracuje, a która nie, gdzie kto mieszka, ani też ile dzieci mają synowie. Nie ma również znaczenia fakt przekazania swojej części spadku przez jednego brata drugiemu jeśli nie było przy tym wyraźnego zaznaczenia iż to "za opiekę" nad pozostałym przy życiu rodzicem.
      W tej sytuacji do opieki nad matką są zobowiązani obaj synowie.
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 14:45
        Aquo, ale nie mówimy tu o prawie, ale o zachowaniu, tzw. przyzwoitości.
        Obaj synowie - powiadasz - zatem niech obaj synowie zaczną pracowac na pół etatu i zajmą się mamą smile
        W praktyce to tak nie działa przecież
        • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 14:51
          Kasi prowadziła dom teściom przez wiele lat. To , rozumiem, się nie liczy, bo nikt jej za to nie płacił. Teraz ma na utrzymaniu jeszcze dwoje dzieci, gdy drugi brat nie ma żadnego. Obie strony powinny opiekować sie matką, a nie uznawać, że można być zwolnionym z opieki, bo rodzice bardziej pomagali (czy rzeczywiscie?) jednej ze stron.
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:07
            A Twoim zdaniem kto powinien się teraz zwolnić z pacy bi opiekować panią mamą? Pan Arek czy pani Asia? Żadne nie jest w wieku emerytalnym, więc jak sie zwolni któreś to ileś lat uszczupli swą przyszłą emeryturę. Pani Kasia z tytułu posiadania 5 dzieci (od 4 się należy) otrzyma w wieku emerytalnym świadczenie tak czy siak ...

            Państwo Darek i Kasia mają gwoli ścisłości na utrzymaniu jeszcze 3 dzieci - no tak, ale nie ma u nas przymusu posiadania określonej liczby dzieci - mieli, to i mieli świadomość, że przyjdzie im je utrzymywać do pewnego wieku.
            Czy rzeczywiście rodzice bardziej pomagali Darkowi i Kasi - no tak, to bez wątpienia i kazdy logicznie myslący człowiek to dostrzeże.
            Ale tu nie chodzi o ze tak powiem rewanż za opiekę. Tu chodzi o coś innego. Pani Kasia nie pracuje i w domu jest jeszcze 4 innych dorosłych ludzi! Pani mama babcia i tesciowa jest chora, ale nie ejsdt to osoba leżaca, jest na tzw. chodzie - sama wstaje, korzysta z WC itd. Wiadomo jednak ze już obiadu na 5 osób nie ugotuje, zakupów nie zrobi itd.
            Państwo Kasia i Darek nie oczekują raczej, że Asia i Arek sie sprowadzą do tego domu, oj bynajmniej ...Oczekują kasy na opiekę nad matką. I teraz rodzi się pytanie: dla kogo , na czyje potrzeby ta kasa. Pani mama pracowała i miała swoją emeryturę. Po śmierci męza korzystniej było jej przejść na tę pomężowską - nie sa to kokosy, ale tak ok. 2,7 tys. ma. Nie ma możliwości, by to wszystko szło na leki - wnosząc po schorzeniach, jakie pani ma. Zatem niech będzie, ze na leki wyda 700 złotych, co licze "z gorką" znając dolegliwości pani - dosc typowe dla wielu ludzi w jej wieku. Pani 70+ jada za 2 tysie miesięcznie? Wydaje to na kosmetyczkę? Fryzjera? Ubrania? Nie sądzę.
            Pani Kasia i pan Darek po prostu chcą zeby bart z zoną sie dorzucili, bo babcia nie daje im juz całej emerytury, bo musi mieć na leki - ot i cała prawda
            • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:10
              kora3 napisała:

              > A Twoim zdaniem kto powinien się teraz zwolnić z pacy bi opiekować panią mamą?

              Nikt Koro nie powinien się zwalniać z pracy, dzieci powinny złożyć się solidarnie na opiekunkę, lub dom opieki.



              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:29
                Aquo, a czy ty czytałaś co napisałam? Pani ma swoją EMERYTURĘ i nie wymaga opieki typu zmiana pampersów, czy dźwiganie jej. Oo prostu wczesniej pani była na tyle sprawna, że sama gotowała obiady dla domowników, nastawiała i rozwieszała pranie, rbiła drobne zakupy - teraz juz tego nie zrobi, ale chodzi sama i nie ma demencji czy Alzheimera, ze trzeba jej pilnować. Do czego zatem ta opiekunka? Dam opieki? No ciekawe dlaczego pani Kasia i pan Darek o tym nie pomyśleli, najpewniej dlatego, że za takowy płaci się smile I nie, wcale dzieci się muszą się "zrzucać", gdy pensjonariusz ma swoje świadczenie, muszą gdy nie ma albo ma takie, ze brakuje z niego.
                • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:53
                  kora3 napisała:

                  > Aquo, a czy ty czytałaś co napisałam? Pani ma swoją EMERYTURĘ i nie wymaga opie
                  > ki

                  Koro czytałam. Napisałaś cytuję: Niedawno na zdrowiu podupadła mama obu braci. Wymaga opieki, leczenia. Pani ma emeryturę, nie jakąś bajońską, ale i nie głodową. Darek I Kasia wymagają od Arka i Asi, by ci zaangażowali się w opiekę nad matką i teściową, także w zakresie partycypowania w kosztach jej leczenia i zapewnienia opiekunki.

                  Zatem może najpierw zastanów się czy pani wymaga opieki czy nie wymaga, czy potrzebna jest jej jakaś opiekunka czy nie, a dopiero potem pisz.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:33
                    Opieki w tym zakresie, że sama juz nie zrobi pewnych rzeczy ...Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale np. moja mama która jest w wieku pani mniej więcej w listopadzie skręciła sobie nogę. Moja mama choruje na schorzenia dosc typowe dla jej wieku i leczy się na nie. Jak nie miała skreconej nogi radziła sobie sama z wszystkim ( z wyjątkiem większych porzadków).
                    Jak sobie skreciła nogę, to nie mogła sama zrobić zakupów, ani dotrzeć do lekarza. Wymagała opieki, ale nie takiej, że lezała plackiem w łozku i ktoś musiał jej zmieniac pampersy, tylko takiej, zeby jej ktoś zakupy zrobił, czy podwiózł do lekarza.
                • snajper55 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 16:57
                  kora3 napisała:

                  > Aquo, a czy ty czytałaś co napisałam? Pani ma swoją EMERYTURĘ i nie wymaga opie
                  > ki typu zmiana pampersów, czy dźwiganie jej. Oo prostu wczesniej pani była na t
                  > yle sprawna, że sama gotowała obiady dla domowników, nastawiała i rozwieszała p
                  > ranie, rbiła drobne zakupy

                  kora3 wcześniej napisała:

                  I tak juz zostało - teściowie i Darek pracowali, synowa Kasia zajmowała się domem.

                  Weź ty się zdecyduj a nie zmieniaj historii w trakcie rozmowy dostosowując ją do swoich potrzeb.

                  S.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:37
                    Snajperze, a zdajesz sobie sprawę z tego, że w zyciu pewne realia się zmieniają? smile Bo chyba nie...
                    Owszem, ze tak powiem startowa sytuacja byłą właśnie taka: teściowie pracowali, pan Darek pracował, a pani Kasia zajmowała się domem. Ale to było u licha ponad 20 lat temu! Potem naturalna koleją rzeczy poniekąd państwo teściowie przeszli na emerytury. I na btychze nie wyjechali sobie w podróż dokoła swiata, tylko normalnie mieszkali dali i prowadzili gospodarstwo z panią Kasią i panem Darkiem
            • snajper55 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:26
              kora3 napisała:

              > Czy rzeczywiście rodzice bardziej pomagali Darkowi i Kasi - no tak, to bez wątp
              > ienia i kazdy logicznie myslący człowiek to dostrzeże.

              A pomagali? Szkoda że nic o tym nie napisałaś. Pisałeś tylko że Kasia pomagała teściom rezygnując że swoich planów i ambicji na rzecz zajmowania się domem teściów. Tesciowie mogli poświęcić się swojej pracy i zarabianiu pieniędzy, mając w domu darmowa służącą, kucharkę, sprzataczkę i praczkę.

              S.
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:39
                Jakich ambicji Snajpersze? Nic nie pisałam o ambicjach pani Kasi. Pani Kasi nikt siła w domu tesciów nie przetrzymywał - nie odpowiadało jej mieszkanie z teściami, mogli się z mezem i dziećmi wyprowadzić! Nie odpowuiadało jej prowadzenie domu w czasie, gdy tesciowie pracowali - mogła sama iśc do pracy przeciez, choć nie wiem czy byłaby taka chętna mając w niewielkich odstępach czasu 5 dzieci.
        • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 14:58
          kora3 napisała:

          > Aquo, ale nie mówimy tu o prawie, ale o zachowaniu, tzw. przyzwoitości.
          > Obaj synowie - powiadasz - zatem niech obaj synowie zaczną pracowac na pół etat
          > u i zajmą się mamą smile
          > W praktyce to tak nie działa przecież

          Hmm nie działa, powiadasz, ciekawe. Mój mąż wraz ze swoim bratem zajmowali się ojcem będąc u niego CODZIENNIE. Działa również u innych moich przyjaciół, pracujących, dodam. Zatem jeśli u opisanych ludzi nie działa, to panowie muszą wynająć opiekunkę i podzielić się kosztami.
          >
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:18
            Aquo, przeczytaj mą odpowiedź do Verdany to moze coś ci się wyjaśni w kwestii tak stanu pani, jak i pieniędzy.

            A co do bywania codziennie - bywali, bo obaj mieli taka mozliwość, gdyby mama twego meza mieszkała w Gdańsku, to by codziennie do niej z Krakowa nie dojeżdzał.

            A propos opieki wspomnianej. Mój śp. dziadek zachorował w pewnym momencie tak., ze naprawdę potrzebna była mu całodobowa opieka. Jego żona niestety prawie w tym samym czasie także zachorowała tak, że opiekować się nim nie mogła. Mój dziadek miał 3 córki. Dwie z nich - moja mama i jej starsza siostra nie miały już dzieci w domu i maiły z racji tego najlepsze warunki by ojca wziąc do siebie. Młodsza corka mieszkała z męzem i wnuczką w 2 pokojach, zatem miała najgorsze warunki do tego. Do tego młodsza siostra mej mamy pracowała, jako i moja mama, ale moja mama miał mozliwośc przejśc na wczesniejszą emeryturę na korzystnych warunkach, a ciocia - nie. Najstarsza ciotka nie pracowała, ale jak twierdziła "od zawsze" była chora.
            Dziadkiem zajęli się moi rodzice, głownie mama, która przeszła na wcześniejsza emeryturę. Ciotki - obie dośc regularnie odwiedzały ojca w jej domu.
            A tearz kwestia kasy - moja mama nie wynajmowała nikogo do opieki nad dziadkiem, bo nie musiała. Do pewnego momentu dziadek był w kondycji takiej, że sam korzystał z toalety itd. poza tym nie miał zaburzonej percepcji. Ale gdyby moja mama musiała kogoś wynajmować, to nie zwracałaby się do sióstr, bo mój dziadek miał emeryturę! Ta pani mama z wątku - także ma. Nie taką jak dziadek, bo sztygarem na kopalni nie była, ani jej mąż, ale nie najgorszą. Niby dlaczego zrzucac sie miałyby moja matka i ciotki na opiekę nad ojcem, który miał swoje pieniądze? Tak samo nie musiały się zrzucać na leki - z dziadka emerytury spokojnie można było je wykupic! Tu jest tak samo.
            • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 15:46
              kora3 napisała:

              > Aquo, przeczytaj mą odpowiedź do Verdany to moze coś ci się wyjaśni w kwestii t
              > ak stanu pani, jak i pieniędzy.

              Koro, jeśli pani swoje pieniądze ma i dodatkowej opieki nie wymaga to w czym problem? Wystarczy, że panowie omówią między sobą potrzeby matki, oraz oczekiwania jednego i możliwości drugiego.

              > A co do bywania codziennie - bywali, bo obaj mieli taka mozliwość,

              Bywali, obydwaj pracując w pełnym wymiarze godzin Koro. Zatem jak najbardziej jest to możliwe gdy rodzic tego potrzebuje. Ja akurat w tym samym czasie nie pracowałam zawodowo jednakże nikomu z dzieci do głowy nie przyszło by z tego powodu scedować na mnie swe obowiązki.


              • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 16:38
                Czyli pani jest zdrowa, nie ma demencji, więc o co chodzi? Potrzebna ta opieka, czy niepotrzebna? Ps. Dorzucenie się do opiekunki nie wymaga zwoalniania sie z pracy, nie wymaga nawet osobistego stawiennictwa i tak większość opieki spadnie na Kasię, która z teściową mieszka, zatem powinna oprócz osobistej opieki płacić za wszystko.
                • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 16:54
                  >>> i tak większość opieki spadnie na Kasię, która z teściową mieszka, zatem powinna oprócz >>>osobistej opieki płacić za wszystko

                  czy to sarkazm, czy też uciekło gdzieś NIE przed: powinna płacić smile
                  • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 19:48
                    Sarkazm oczywiściesmile
                    • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:58
                      Verdana, tak myślałam, ale wolałam się upewnić, bo po tym co niektórzy tu piszą to nie jest oczywiste 😊
                • koronka2012 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 19:31
                  verdana napisała:

                  > Czyli pani jest zdrowa, nie ma demencji, więc o co chodzi? Potrzebna ta opieka,
                  > czy niepotrzebna?

                  Ja opis Kory zrozumiałam tak, że po prostu role się odwróciły - kiedyś babcia gotowała dla siebie i Darków, teraz nie ma już na to siły. Nie zrobi ciężkich zakupów, nie umyje okien itd.
                  Nie wymaga opieki sensu stricte, krząta się po swoim terenie, ale teraz ona potrzebuje jakiejś dozy wsparcia, czy podania miski zupy, żeby nie stała przy garach tylko przyszła na gotowe. I uważam, że psim obowiązkiem Darków jest jej to zapewnić, a drugi syn ma jak najbardziej prawo ograniczyć się do odwiedzin.

                  Ps. Dorzucenie się do opiekunki nie wymaga zwoalniania sie
                  > z pracy, nie wymaga nawet osobistego stawiennictwa i tak większość opieki spadn
                  > ie na Kasię, która z teściową mieszka, zatem powinna oprócz osobistej opieki pł
                  > acić za wszystko.

                  Zdaje się, że Kasia z Darkiem korzystają z emerytury teściowej na WŁASNE potrzeby, a że wzrosły ceny leków, to mają mniej do dyspozycji DLA SIEBIE - i stąd cały kłopot... Zgadzam się z Korą - utrzymanie staruszki przy rodzinie nie kosztuje 2 tysięcy miesięcznie. Darek chce od brata KASY, pod pretekstem wynajęcia opiekunki, która nie jest konieczna do tego, żeby starszej pani przynieść zakupy czy przemyć okna.
                  Tego typu pomoc powinnien zapewnić mieszkający z matką syn.
                  • snajper55 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 19:44
                    koronka2012 napisała:

                    > Ja opis Kory zrozumiałam tak, że po prostu role się odwróciły - kiedyś babcia g
                    > otowała dla siebie i Darków, teraz nie ma już na to siły. Nie zrobi ciężkich za
                    > kupów, nie umyje okien itd.

                    Przypominam:

                    "I tak juz zostało - teściowie i Darek pracowali, synowa Kasia zajmowała się domem."

                    S.
                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:11
                      Nie rozumiesz Snajperze, że w Pl ludzie w pewnym wieku przechodzą na emeryturę?
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:10
                    koronka2012 napisała:

                    >
                    > Ja opis Kory zrozumiałam tak, że po prostu role się odwróciły - kiedyś babcia g
                    > otowała dla siebie i Darków, teraz nie ma już na to siły. Nie zrobi ciężkich za
                    > kupów, nie umyje okien itd.


                    Dokładnie tak Koronko.
                    >


                    > Zdaje się, że Kasia z Darkiem korzystają z emerytury teściowej na WŁASNE potrze
                    > by, a że wzrosły ceny leków, to mają mniej do dyspozycji DLA SIEBIE - i stąd ca
                    > ły kłopot... Zgadzam się z Korą - utrzymanie staruszki przy rodzinie nie kosztu
                    > je 2 tysięcy miesięcznie. Darek chce od brata KASY, pod pretekstem wynajęcia op
                    > iekunki, która nie jest konieczna do tego, żeby starszej pani przynieść zakupy
                    > czy przemyć okna.
                    > Tego typu pomoc powinnien zapewnić mieszkający z matką syn.


                    Koronko, pan Darek i pani Kasia nie mówią nic o opiekunce - zwyczajnie chcą tysiaka od barat i bratowej miesięcznie "na mamę" ...Nie wskazują konkretnie na co dla tej mamy.
                    Utrzymanie staruszki przy rodzinie powiadasz ...Pani ma 2,7 tys. złotych emerytury netto. Niech na leki wyda 700 złotych, co liczę "z górką" bo pani nie ma jakichs schorzeń wymagających drogich terapii. Zostaje 2 tys. złotych na egzystencję. Nie jest to duzo, ale nie jest też bardzo mało dla osoby w tym wieku i prowadzacej raczej heh osiadły tryb życia, w dodatku w domu - gdzie nie trzeba co miesiac czynszu opłacać.

                    A skoro już takim byc skrupulatnym to pani jest włascicielką 2/3 domu, a zajmuje 1/6. Państwo DiK mają 1/3 domu a zajmują 5/6. Łatwo policzyć, że pół domu, które zajmuja należy do pani mamysmile Zatem no na jakich zasadach tam są? Nic nie wiadomo, by pani mamie za to placili smile
                • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:01
                  Verdano państwo Ki D chcą od AiA tysiaka "na mamę" - ale nie wskazują przy tym konkretnego CELU - nie powiedzą ze to na leki, bpo tamci nie są w ciemię bici i zwyczajnie wiedzą ile te leki kosztująsmile Nie powiedzą, ze to na sanatorium dla mamy, bo ...musiałaby wyjechac tam przecież, a i do sanatorium co miesiac się nie je4zdzi a oni sobie zyczą - miesięcznie. Nie mówią, ze to na opiekunkę, bo matka opiekunki nie wymaga, a gdyby skłamali, ze takowa zatrudniają to matka by ich pewnie "zasypała" - po prostu "na mamę"
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:46
                aqua48 napisała: .
                >
                > Koro, jeśli pani swoje pieniądze ma i dodatkowej opieki nie wymaga to w czym pr
                > oblem? Wystarczy, że panowie omówią między sobą potrzeby matki, oraz oczekiwani
                > a jednego i możliwości drugiego.


                No toż własnie Rozmawiali i pokłosiem tegoi jest ten wątek - wszak gdyby państwo DiK nie wysunęli roszczeń w stosunku do AiA to nie byłoby tematu. Państo DiK życzą sobie, żeby brat i bratowa przeznaczali "na mamę" 1000 złotych. Bo choruje, bierze leki i "trzeba się nią opiekować" taka jest argumentacja. Jednak nic nie ma o tym, by to miało iść na opiekunkę dla tej mamy, czy jakaś drogą terapię, wyjazd do sanatorium np. Po prostu "na mamę" ...
                >
                >
                > Bywali, obydwaj pracując w pełnym wymiarze godzin Koro. Zatem jak najbardziej j
                > est to możliwe gdy rodzic tego potrzebuje. Ja akurat w tym samym czasie nie pra
                > cowałam zawodowo jednakże nikomu z dzieci do głowy nie przyszło by z tego powod
                > u scedować na mnie swe obowiązki.


                Aquo, no nie udawaj - moja mama jak miała skrecona nogę to TEŻ wymagała opieki i nie, ja u niej nie bywałam codziennie, byłam raz przez tydzień moja droga, bo ja mieszkam i pracuję 350 niemal km. od mojej mamy i naprawde wierze, że Twój mąż robiłby codziennie 700 kilosków, żeby do swojej wpaśc, ale ja aż tak sprawna nie jestem.
                • elle-joan Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:00
                  kora3 napisała:
                  . Państo DiK
                  > życzą sobie, żeby brat i bratowa przeznaczali "na mamę" 1000 złotych. Bo choruj
                  > e, bierze leki i "trzeba się nią opiekować" taka jest argumentacja. Jednak nic
                  > nie ma o tym, by to miało iść na opiekunkę dla tej mamy, czy jakaś drogą terapi
                  > ę, wyjazd do sanatorium np. Po prostu "na mamę" ...

                  W pierwszym poście napisalaś, ze pieniądze mają być m.in na opiekunkę. Jak sama napisałaś panie nie są Ci bliskie, po prostu znacie się. Piszesz o wielu aspektach z ich zycia tak, jakbyś to wiedziała, a Tobie się po prostu wydaje. Skoro pracują w takim miejscu, skoro mama choruje na coś tam, skoro mieszkali z rodzicami-to jest tak jak Ty myslisz. A to moze być całkiem inaczej. Zgadzam się, ze mieszkanie w domu rodziców to duza pomoc, ale cała reszta z ich dochodami, kosztami, podziałem obowiązków we wspólnym domu itd to mogło być całkien inaczej niz zakładasz. Jezeli kolezanka zwróciła się do Ciebie po radę, to chyba najlepsza będzie taka aby porozmawiali z rodziną, dowiedzieli się/ustalili jakie są koszty, jaką kwotą dysponują, ile kto moze włozyć własnej pracy i tez mogą wyrazić swoje zdanie, iz jako korzystający z pomocy powinni tez poczuwać się teraz do obowiązku.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:08
                    Nigdzie nie napisałam, ze pieniądze mają być na opiekunkę - zalinkuj proszę.
                    Ja sie z tymi paniami nie przyjaźnię, ale znam je obie z 15 lat, dośc regularnie też je prywatnie spotykam. Skoro uważasz, że magistracki urzędnik na podrzednym stanowisku zarabia tyle, by sobie mając niepracująca żonę i 5 dzieci kupic dom, to tak uwazasz smile Ja znam realia, to tak nie uwazam smile
                    • elle-joan Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:22
                      kora3 napisała:

                      > Nigdzie nie napisałam, ze pieniądze mają być na opiekunkę - zalinkuj proszę.

                      kora3 napisała:
                      . Darek I Kasia wymagają od Ark
                      > a i Asi, by ci zaangażowali się w opiekę nad matką i teściową, także w zakresie
                      > partycypowania w kosztach jej leczenia i zapewnienia opiekunki.


                      > Skoro uważasz, że magistracki urzędnik na podrzedn
                      > ym stanowisku zarabia tyle, by sobie mając niepracująca żonę i 5 dzieci kupic
                      > dom, to tak uwazasz smile Ja znam realia, to tak nie uwazam smile
                      >
                      Nie wiem czy moze kupic dom, ale moze więcej dokladac do utrzymania niz wyliczylas. Poza tym skąd Ty mozesz wiedzieć, co D tak naprawdę robi? Moze po nocach wykonuje jakies projekty itp , moze dostali jakis spadek od rodziny K. Naprawde wiele moze sie dziać w zyciu innych ludzi a my o tym nie wiemy.
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:35
                        Wiesz, nic o tym pani Kasia nigdy nie wspominała, a zadzrało się jej wspominać do towarzystwa w którym i ja byłam, że mąż słabo zarabia, nie awansuje i gdyby nie pomoc tesciów ...No własnie. Ale skoro państwo KiD tacy bogaci, to trudno popjąc, dlaczego 20 parę lat mieszkają u tesciów pani Kasi ....
                        • elle-joan Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:46
                          Ale co w końcu z tą opiekunką? Prosilas o zacytowanie gdzie o tym napisalas, wiec tu jest.

                          Po raz kolejny tłumaczę, ze nie twierdze ze DiK strasznie bogaci ale ze Twoje kalkulacje ze mało zarabia i korzysta z pieniędzy rodzicow nie musza być wlasciwe. No ale teraz twierdzisz ze K sama osobiscie powiedziala ze mąz malo zarabia i pomagają teściowie ale wczesniej pisalas ze te kalkulacje to na podstawie tego, ze wiesz gdzie D pracuje.
                          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 14:14
                            Jak wspomniałam - obie panie znam gdzieś od 15 lat - prywatnie. Naturalnym w takich znajomosciach jest, że rozmawia się na różne tematy.
                            Co z ta opiekunka - zwyczajnie słownik mi się poślizną, nie miało być na opiekunke, a na opiekę - wiem, poza mną nikomu tu słownik figli nigdy nie płata.

                            Państwo Ai A nie są może krezusami, ale są zamożniejsi od KiD o czym też mowa była przez te 15 lat - naturalne. Gdyby mama i tesciowa potrzebowała od nich wsparcia finansowego, na pewno by go jej udzielili. Z tym, że mama nie zgłsza takich potrzeb, tylko państwo KiD. Nie mówiąc na czym ta opieka miałaby polegać, ani to leczenie - kiedy pani zaczęła chorować naturalne, że synowie się tym, jako i synowe zainteresowali. Pan Arek jeździł z mamą na kosultacje do innego miasta, stąd jest zorientowany w schorzeniu mamy, bo także i on rozmawiał z konsultującym ją profesorem na ten temat. Wiem o tym, bo gdy jeszcze nie było jasne czy aby nie jest to powazniejsza choroba, pani Asia mi o tym mówiła, bardzo się martwiąc poniekąd. Schorzenie okazało się na szczęscie nie z tych zagrazających życiu, wymaga brania leków i tzw. "oszczędziania się". Leki są refundowane, ale pewnie zgodnie z zaleceniami lekarzy pani bierze też suplementy. Pani moze sama wyjśc, ale raczej niedaleko na spacer, nie może długo stać i dźwigać- jak wiele osób w jej wieku.

                            Kiedy więc panstwo KiD zażądli pieniędzy id AoA "na memę" "jej leczenie i opiekę" ci zaturalnie zaintereoswali się jakie dodatkowe leczenie wchodzi w gre i jaka opieka. Ogólnie leczenie i opieka ...
                • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 19:49
                  kora3 napisała:

                  > Rozmawiali i pokłosiem tegoi jest ten wątek - wszak gdyby państw
                  > o DiK nie wysunęli roszczeń w stosunku do AiA to nie byłoby tematu. Państo DiK
                  > życzą sobie, żeby brat i bratowa przeznaczali "na mamę" 1000 złotych. Bo choruj
                  > e, bierze leki i "trzeba się nią opiekować" taka jest argumentacja. Jednak nic
                  > nie ma o tym, by to miało iść na opiekunkę dla tej mamy, czy jakaś drogą terapi
                  > ę, wyjazd do sanatorium np. Po prostu "na mamę" ...

                  A drugim państwu Koro mowę odjęło że nie byli w stanie zapytać jakie to konkretnie są te potrzeby mamy wymagające nagle 1000 dodatkowych zł miesięcznie? Nie mogą normalnie porozmawiać o problemie? Zaproponować że np. zajmą się mamą więcej niż dotąd, sfinansują jej te droższe leki, rehabilitację, załatwią sanatorium, wyjazd wakacyjny itp?


                  > naprawde wierze, że Twój mąż robiłby codziennie 700 kilosków, żeby do swojej wpaśc,

                  Koro, Ty to chyba w duchy też wierzysz, bo znowu wyssałaś z palca jakiś temat...zapewniam że mój mąż żadnych "kilosków",cokolwiek to miałoby znaczyć nie robi.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 09:57
                    No moze mąz niezmotoryzowany - zdarza się smile

                    Co do meritum - no toz własnie gdy państwo DiK przedstawili swe oczekiwania finansowe, to panstwo AiA ZAPYTALI na jakie konkretnie potrzeby mamy miałyby być te pieniadze. Ale dowiedzieli się, że "na mamę, na opiekę i leczenie" - drążyli zatem temat - jaką opiekę i jakie leczenie, bo wszak wiedzą jakie leki mama bierze i ile kosztują, a także wiedzą, ze nie wymaga opieki w zakresie o jakim Wy tu cały czas z uporem piszecie smile
                    Nie dostali konkretnej odpowiedzi typu "Mama powinna wyjechać do sanatorium, kosztuje to tyle i tyle, potrzeba tyle i tyle" - to byłaby konkretna odp. i sprawa warta omówienia. Po prostu "no mama teraz choruje, bierze leki (to wiadomo), nie da rady wszystkiego robić sama"...Dobra, zatem CZEGO nie daje rady robić sama...No sprzątac, gotowac, zakupów...
                    Nie padło - w związku z tym mamy zamiar wynająć panią do sprzątania gotowania i robienia zakupów dla mamy.
                    • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:32
                      kora3 napisała:

                      > Nie padło - w związku z tym mamy zamiar wynająć panią do sprzątania gotowania i
                      > robienia zakupów dla mamy.


                      A z tej drugiej strony nie mogło paść - w związku z tym, my załatwimy mamie donoszone obiady oraz panią do sprzątania jej pokoju raz na dwa tygodnie i zajmiemy się też robieniem zakupów dla niej, a Wy się będziecie dokładać finansowo? Jeśli państwo tacy roszczeniowi jak to przedstawiasz, szybko poszliby po rozum do głowy.
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:27
                        A wiesz, ze to jest jakaś myśl smile Warto byłoby też państwa zapytać jak widzą zajmowanie połowy domu nalezacego do matki od strony finansowej smile
                    • tt-tka Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:05
                      kora3 napisała:


                      > Co do meritum - no toz własnie gdy państwo DiK przedstawili swe oczekiwania fin
                      > ansowe, to panstwo AiA ZAPYTALI na jakie konkretnie potrzeby mamy miałyby być t
                      > e pieniadze. Ale dowiedzieli się, że "na mamę, na opiekę i leczenie"

                      Ale zapytali brata i bratowa - a ja postulowalam zapytanie pani MAMY, ile potrzebuje na swoje utrzymanie i na co jej ewentualnie nie wystarcza. Mama nie jest ubezwlasnowolniona i w swoich wlasnych wydatkach i potrzebach chyba ma rozeznanie ? Co to za omawianie spraw finansowych doroslej osoby przez osoby trzecie ?

                      Tu obaj synowie i obie synowe zachowuje sie nie fair. Wlasciwa odpowiedzia byloby "omowimy to z mama, nie z wami".
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:30
                        Wiesz, mnie też przyszło do głowy ze to nie fair omawianie takich spraw dot. osoby sprawnej umysłowo przez osoby trzecie.
                        Sadzę, ze po prostu państwo AiA zostali zaskoczeni czyms takim ...
            • minniemouse Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 05:42
              kora3 napisała:

              zaraz Koro bo nic już nie rozumiem. wcześniej napisałaś tak:

              Pani Kasia i pan Darek po prostu chcą zeby bart z zoną sie dorzucili, bo babcia nie daje im juz całej emerytury, bo musi mieć na leki - ot i cała prawda
              potem opisałaś przykład z twoim dziadkiem jak to miał swoja emeryturę i ona starczała na wszystko i "tu jest tak samo". ale jak tu może być "tak samo", skoro ta starcza tylko na leki, a na opiekę wnioskuje już nie?

              zatem, Darek i Kasia chcą aby brat z bratowa dorzucili się do konkretnie do ???? - czego?

              Minnie
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:56
                Minnie, napisałam jak jest - ta pani ma swoją emeryturę, jako i mój dziadek - nie tak wysoką jak on, ale nie głodowa. Czy starcza jej na "wszystko" - no nie wiem, zalezy co to byłoby to "wszystko" - bo jesli np. pani miałaby ochote codziennie chodzić do fryzjera, to jej nie starczy.
                Ale na lekarstwa i normalna egzystencję jej starczy, pani nie wymaga opieki osoby z zewnątrz.
                • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 12:56
                  Pieniądze pewnie potrzebne są na opiekunkę. Ale po cóż opiekunka, skoro synowa mieszka i może się zająć osobiście?
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:11
                    A powiedz mi Verdano DO CZEGO potrzebna byłaby ta opiekunka, tak np. żeby pani mamie zrobić kanapki na sniadanie? Podać talerz zupy?
                    Nie, no tego przecież synowa nie moze zrobić, ani zadne z jej maleńkich (22 18 i 16 lat) dzieciątek dla tesciowej i babci, u której się mieszka - no jasne
                  • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:11
                    Verano, nie zauważyłaś zwrotu ak bo, teraz mieszkająca tam synowa okazała się pasożytujacą pojawią, a starsza mamusia jest żwawą staruszka, niemal fikajacą koziołki, która niejakiej opieki nie potrzebuje, a rodzinka średnie chce wyłudzić pieniążki od brata i bratowej, by sobie dorzucić do budżetu.
                    Aż kupiłam sobie chrupki i niecierpliwie czekam na kolejny odcinek i dalszy rozwój opowieści. Kierunek wiadomy, emeryturę już mamusi odbierają, co będzie Teraz? Głoszenie staruszki? Wyprzedaż jej majątku?
                    Może dojdzie do wystawiania zwłok w oknie przed wizytą listonosza? Pomysłowość pasożytniczej synowie Kasi i jej średniego męża Darka może być w opowieści duża. Chyba skupię popcorn...🤣🤣🤣
                    • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:16
                      Sorry za literówki i głupi autosłownik
                      • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:48
                        Zwrot akcji jest inny - teraz teściowa ma kłopoty z pamięcią i percepcją, ale i tak wystarczy jej ten talerz zupy i kanapki. N i zawsze w domu ktoś jest, bo jak wiadomo, ludzie tak mają, ze nigdy im się nie zachciewa iść z dziećmi na spacer, albo wyjechać na tydzień na wakacje. Jak się było pasożytem z pięciorgiem dzieci, to się nie narzeka, tylko odpracowuje.
                        • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:59
                          Wersji z kłopotami z pamięcią nie zauważyłam, muszę dokładnie przejrzeć. Ale fikołki robi? I szpagat? No bo sprawna jest tylkon uz nie chce tej zupy przez siebie ugotowanej przynosić dla leniwej Kaśki. Nie chce jej już obsługiwać, więc chyba leniwa Kaśka chce sobie za pieniądze Arka i Asi pokojówkę zatrudnić 🤣
                        • koronka2012 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 18:10
                          verdana napisała:

                          > ak wiadomo, ludzie tak mają, ze nigdy im się nie zachciewa iść z dziećmi na spa
                          > cer, albo wyjechać na tydzień na wakacje. Jak się było pasożytem z pięciorgiem
                          > dzieci, to się nie narzeka, tylko odpracowuje.

                          Dokładnie tak.

                          Zresztą - już nie popadajmy w tani sentymentalizm. Babcia "na chodzie" nie uniemożliwia nikomu prowadzenia normalnego życia. A wakacje? cóż, umówmy się - rodzina z 5 dzieci, która wiąże koniec z końcem wyłącznie dzięki pomocy to nie jest target agencji turystycznych. Zwyczajnie ich na żadne wakacje nie stać, i matka nie ma z tym żadnego związku.

                          Znany mi przypadek - córka zajmowała sie matką, tudzież jej dochodami. I chętnie by uzyskała pomoc rodziny w naturze, ale chętnych nie było. Bo owa ciotka była jedyną beneficjentką majątku matki, a do tego dysponowała dochodami matki, które z górką wystarczały na zaspokojenie wszelkich potrzeb, a nawet na opłacenie opiekunki (nawiasem mówiąc, te potrzeby nie były spełniane i było to widoczne). Nie chciała skorzystać ze środków matki z czystego skąpstwa - trudno, jej decyzja. Ale nie miała prawa do pretensji i oczekiwań w stosunku do innych.

                          Nawet od strony prawnej to obdarowany jest w pierwszym rzędzie zobowiązany do pomocy. A tu chyba zadziałała stara zasada "daj palec" gdyby pan A nie okazał hojności, to nie byłby raczej w obecnej sytuacji, bo pan Darek mając z tyłu głowy potencjalną konieczność wyłożenia kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy na spłatę dla brata, miałby większą świadomość ile mu zawdzięcza. A tak - rodzina przyzwyczaiła ich do tego, że im się po prostu należy.
                          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:55
                            No mnie też na to wyglada i nie rozumiem tego użalania się nad panią Kasia - powtórzę. Ktoś tu pisał, że hehe musiała zrezygnowac ze swoich ambicji, zeby ...zająć się prowadzeniem domu tesciom.
                            Nic podobnego - nie wiem jakie pani Kasia i czy miała ambicje zawodowe, z tego co wiem po maturze bedąc zaszła w ciąże i wyszła za mąż. Ale to przecież nie przekreśla planów zawodowych czy edukacyjnych! Odchowawszy dziecko na tyle, by je posłać do żłobka czy też przedszkola pani Kasia mogła podjąć studia lub/i pracę. Nie podjeła, tylko zachodziła w kolejne ciąże - jej sprawa, uprzedzam, ale takie postępowanie nie wyglada bynajmniej na dążenie do realizowania sie edukacyjnie, czy zawodowo.
                            Niektórzy pisza tu tak, jakby tesciowie owej pani byli celebrytami, czy dyplomatami co drugi dzień wydającymi przyjecia na kilkadziesiąt osób, które to pani Kasia własnoręcznie i bez pomocy, z dziećmi u spódnicy i przy piersi miała przygotowywać smile
                            Nic podobnego smile Pani Kasia pewnie miała sporo roboty w domu, ale z powodu SWOICH dzieci a nie tesciów.
                            Jesdli jednak pani kasi nie podobał się układ w domu tesciów, to przecież mogła się wraz z rdzina WYPROWADZIĆsmile Kupić sobie stosowne likum, albo wynając i "nie harować w domu tesciów" ...A nie mieli na to z męzem? A to pech, to było nie miec tylu dzieci, albo mieć, ale potrafić na to wszystko zarobić.
    • vivi86 Re: Dwie synowe i teściowa 10.01.20, 20:31
      A to tam nie było umowy dożywocia jak wszystko poszło na jednego syna?
      • horpyna4 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 09:18
        Ano właśnie. Sprawy finansowo - spadkowe zostały załatwione przez Arka zupełnie bez wyobraźni. Zapomniał, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu i że jego brat to niezła pijawka.

        Teraz trudniej Darkowi żerować na matce, więc chce dodatkowo doić brata. Darowiznę przyjął jako coś absolutnie należnego i jeszcze mu mało.
        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 11:57
          No na to wygląda Horpyno sad
          • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:04
            Byłam pewna, że fabuła podążył w kierunku pasożyta Darka i jego równie pasozytniczyczej żony Kasi 🤣

            Niech więc aniołek Aruś cofnie darowiznę, w przypadku skrajnej niewdziecznosci jest to jak najbardziej możliwe, a potem wprowadzi się do mamusi i z Asią zajmują się nią na codzień. Rozwiązanie proste, czekam na wieści z frontu domowej potyczki. Tylko w tej wersji niech Asia czasem to ciasto na wizyty w części mamowej K i D też kupi lub upiecze...
            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:13
              A skąd wiesz, że pani mama nie odwiedza pana Arka i pani Asi? Sdzisz, ze męczenica Kasia, która talerza zupy ugotowanej dla swej rodziny nie moze podać i teściowej u której wszyscy mieszkają przynosi im wałowkę?smile
              • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:21
                Napisałam wyżej, czekam na dalszy rozwój. Na pewno będzie ciekawie.
                Wersja z teściową uciekajacą do AA z własnego domu wydaje mi się ciekawym kierunkiem, chociaż na Twoim miejscu dodałabym więcej hardkoru. Jakieś ślady szarpania, gdy emerytury oddać nie chciała, może zapadnięte z głodu policzki... o tak, głodzenie jest też dobre.
                Pisz dalej...
                • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:36
                  Ale masz fantazję, to chyba z tych doswiadczeń z pisemkami ...smile
                  Nic mi nie wiadomo, by pani mama chciała gdzieś uciekac, normalnym natomiast wydaje mi się, ze mieszkając z synem i synową odwiedza także drugich - syna i synową. Moze dla Ciebie to dziwne, dla mnie - bynajmniej
                  • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:55
                    A czy ja napisałam, że ich nie odwiedza? Ale oczekuję od Ciebie dramaturgii, bym mogła poczuć niesmak do Kasi i Darka. Na razie za mało się postaralas
                    A Arka poucz, jeżeli czuje się dojony przez Kasię i Darka, darowiznę może cofnąć. To zgodne z prawem. A potem te darowiznę przekaże im już z klauzulą opieki nad matką, łapki umyje i tanio wszystko załatwi...

                    I pijawa Daruś I wredna leniwa Kaśka, co to nawet nie chcą ugotowanej przez tesciową zupy sami sobie podac bedą mieli pozamiatane he he...
                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 14:15
                      Nie rozmawiam z panem Arkiem na takie tematy, a Ty nie wiem dlaczego miałabyś coś poczuć do całkiem nieznajomych ludzi, ale moze tak masz, ze "poczuwasz" ...
                      • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 14:42
                        Do obcych ludzi nic nie czuję. Nie mam takich potrzeb, ale...

                        Ty jesteś zdegustowana postawą Kaski i Darka, ja nie jestem, ale usiłuję się wczuć i szukam powodów Twojego zdegustowania i po prostu odpowiadam na Twoje pytanie co tym myślę, jak to widzę.

                        Nie rozmawiasz z Arkiem na takie tematy, ale mnóstwem szczegółów z ich życia super . W kulę czarodziejską nie wierzę, więc może z Asia rozmawiasz? To jej to powiedz.

                        Jeżeli z nią też nie rozmawiasz na takie tematy i znasz szczegóły z listów do redakcji- to odpisz o mozliwości wycofania darowizny w kaciku: redakcja odpowiada...

                        Czekam na kolejny odcinek. Naczosy też już mam.
                        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 15:12
                          Nie jedz tyle i w dodatku takich paskudztw - wiosna już nie tak daleko jak sie zdajesmile
                          Owsze, z panią Asią rozmawiam na takowe tematy, z jej mezem nie - znów - nie wydaje mi się nadzwyczajne, że czasem z jedną osobą z pary człowiem zna się lepiej, a z druga mniej, ale ty masz pewnie inne doświadczenia.

                          Owszem, jestem zdegustowana tym, że ludzie, ktorzy 20 lat korzystali z realnej pomocy rodziców D i A i którzy DZIEKI tej pomocy mogli tak sobie ułożyć życie, jak im pasowało - np. mieć 5 dzieci, na co przyznasz niektórych zwyczajnie nie byłoby stać tak, by mieszkały w odpowiednich warunkach np. teraz chcą od brata i bratowej 1000 złotych za ...no chyba za to, że raczą się do tej matki odzywać i pozwalają jej zjeśc małą czesc posiłku, dla siebie samych przygotowanego!
                          Skoro są tacy chętni do rozliczeń, to ONI powinni zapłacić matce za zajmowanie połowy domu, która nie nalezy do nich, tylko do matki Nchyb.

                          Natomiast u Ciebuie bardzi mnie dziwi robienie z tej pani Kasi meczennicy zaharowującej się w domu teściów. Szczególnie w swietle tego, co pisałaś w temacie światecznych męczennic. Pani Kasia w domu miała pewnie wiele pracy , ale nie z racji posiadania teściów w tymze domu Nchyb, tylko z racji posiadania sporej liczby DZIECI, jej własnych dodam! Praca pani Kasi na grzyba byłaby potrzebna dwojgu dorosłych sprawnych ludzi jakimi byli tesciowie tej pani przez większosc czasu, gdy razem mieszkali. Dwoje tychże ludzi raz nie potrzebowałoby miec tak duzego domu, gdyby nie było tam syna z coraz liczniejszą rodziną, a dwa - nie bałaganiliby pewnie na równi z 5 dzieciaków, nie potrzebowaliby co drugi dzień robić prania, a codziennie obiadu.
                          Jesli pani Kasia miała duzo pracy w domu tesciow to na rzecz swoich dzieci i na własne życzenie - nikt jej nie kazał mieć 5 dzieci, ani mieszkać z teściami, to nie przymus jakiś.
                          • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 15:21
                            Ja nie robię z Kasi męczennicy. Normalną kobietą raczej, z której państwo AA za darowiznę chcą zrobić darmową opiekunkę dla matki.
                            A gdy Kasi to nie pasuje to oni i Ty się bulwetsujecie.
                            A najprostsza rada, darowiznę cofnąć i samemu się zająć, szczególnie że przecież mama zdrowa, sprawna i z niezłą emeryturą. A nie zostawiać wszystko na głowie brata i jego żony i potem Korci się żalić. Tak proponuję Asi powiedzieć 😊
                            Ciekawe czy alej będzie taka chętna i czy nagle jej widzenie sprawnosci tesciowej sie nie zmieni he he

                            A naczosy są dla mnie smaczne i nie jem ich na tony, więc na wiosnę nie będzie źle. Dużo trenuję i spałam. Polecam 😊
                            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:36
                              Nchyb, mnie tego rodzaju jedzenia raczej nie polecisz, a ja wszak zartowałamsmile

                              Mam wrażenie, że Ty widzisz tę sytuację zupełnie opacznie Nchyb. Zanim się "zapienisz" daj wyjaśnić o co chodzi. smile
                              Otóż sytuacja przedstawiałaby się tak, jak ja widzisz Ty, gdyby państwo DiK cały czas dotychczas mieszkali sobie osobno "na swoim" i teraz, gdy ojciec braci zmarł i mama zachorowała państwo AiA oczekiwali za tę darowiznę tego, że sprowadza się do domu matki, albo wezmą ja do siebie.
                              Taka postawa wg mnie byłaby nie w porzadku, chyba, że państwo DiK byliby chętnie do tego, a przede wszystkim matka się na to zgodziła.
                              Ale tu zachodzi zupełnie inna sprawa, która akurat z mego punktu widzenia z tą darowizną niewiele ma wspólnego.
                              Otóż państwo DiK mieszkają z tą mamą w jej domu "od zawsze". bo no teraz mają z racji spadku i tej darowizmy (w zasadzie pan Darek ma) 1/3 domu, ale wczesniej zwyczajnie mieszkali w domu rodziców pana Darka. Nic w tym złego, jak pisałam, bo ci rodzice najwyraźniej nie mieli nic przeciwko, ale taki FAKT.
                              Nie jest tak, ze TERAZ kiedy ojciec nie żyje, a mama już nie może zasuwać w domu państwo AiA oczekują, ze coś się zmieni i państwo DiK będą w tym domu, ty;ko od ponad 20 lat lat w nim SĄ.

                              Panstwo Ai A w ogóle nie postrzegali tej darowizny na rzecz brata tak jak Ty, czyli jako niby coś za oapieke nad matką. Wiem, bo była rozmowa o tym tak z obiema paniami, jak i indywidualnie. Pani Asia z mezem zwyczajnie doszli do wniosku, ze tak bedzie lepiej, bo przecież DiK i tak tam mieszkają, ich dzieci takze - te młodsze, a im na grzyba kawałek domu, tym bardziej, że brat z rodziną nie mieliby ich czym spłacić. Pani Kasia sama podkreślała, że to piekny gest ze strony panstwa A. Nic nie było o opiece nad matką Nchyb.
                              Mnie jednak osobiscie wydaje się naturalne, ze skoro państwo DiK tyle lat korzystali z pomocy rodziców pana D, to byłoby wysice nieetyczne, gdyby teraz niezaleznie od jakichś zapisów mając mozliwości ku temu nie chcieli juz mieszkac z mamą np.

                              Tyle, ze oni mieszkać CHCA, bo i gdzie mieliby się wynieśćsmile Oni chcą kasy od brata i bratowej "na mamę". I owszem, GDYBY potrzebna ta kasa była na jakąś terapię, rehabilitację, czy opiekunkę - to państwo AiA by się nie odżegnywali.

                              Nie odżegnywaliby się, choć jak JA napisałam, tak naprawdę to panstwo DiK z rodziną zajmują 5/6 domu, a mają 1/3. Czyli zajmują połowę domu MATKI, nie płacąc za to. Skoro takie już rozliczenia miałyby być, to powinni płacić pani mamie za wynajem połowy domu, zgodzisz się? smile

                              Tu jednak to nie zachodzi - rzecz cała w tym, ze pani mama nie generuje kosztów jakichś większych swego utrzymania, niż były one wcześniej. Natomoast z racji choroby zapewne mniej wkłada niż dotychczas do wspólnego z rodzina syna domowego budżetu. Bo musi wykupić leki, oczywiste. Do tego nie udziela się już w gotowaniu, sprzątaniu, zakupach, jak to było wczesniej - o czym wiem od pani Kasi, która sama mówiła, że ma z gotowaniem luz, bo teściowa gotuje - w czasie, gdy pani mama była juz emerytką oczywiście. A mowa wszak byłao gotowanu nie dla 2-3 osób, tylko tak minimum 7-8 smile

                              Nie w tym jednak Nchyb cały czas rzecz. Pańatwo AiA gdyby kasa była potrzebna DLA MAMY , na jej potrzeby, to by dali. Rzecz cała w tym, że wyglada na to, że państwo DiK oczekują, że brat i bratowa dorzucą IM do budżetu to, co mama przestała do niego wkładać muszac wydać na leki. A to juz jest grubo nie w porzadku. Państwo AiA rozumieją, że DiK dorobili się 5 dzieci i to na pewno było kosztowne, jak i kosztowne jest zapewne utrzymanie tej 3 dzieci, która jest jeszcze "przy rodzicach". Rozumieli też, że rodzice panów DiA pomagali DiK w tym trudzie materialnym i innym wychowania 5 dzieci, ale no oi sie do partycypowania w tych kosztach NIE POCZUWAJĄ. Mozesz ich uznać za ohydnych egoistów, ale ja ich rozumiem. Nie odpowiadają za to, że tamci państwo nie majac swego lolkum nawet - bo taka prawda - chcieli mieć 5 dzieci, a pani Kasia chciała nie pracować. Taka byłą ich decyzja i oni za nią odpowiadają, a nie brat i bratowa, przyznasz?

                              Tak czy siak, skoro jesteś tak skrupulatna i w ogowle, to musisz przyznac, ze państwo DiK wiszą matce za użytkowanie jej połowy domusmile A skoro tak, to niech pałcą matce za to uzytkowanie. A koszty inne typu media niech będą dzielone sprawiedliwie pani mama 1/6, państwo reszta 5/6. Podejrzewam, ze w tym układzie pani mamie starczy także na opiekunkęsmile - w zakresie w jakim potrzebowałaby, czyli zeby ktoś jej zrobił zakupy, ugotował i sprzątnął na bieżąco w jej pokoju.
                              • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:58
                                kora3 napisała:


                                > Mam wrażenie, że Ty widzisz tę sytuację zupełnie opacznie Nchyb.

                                Ale pytanie które zadałaś Koro brzmiało tak: jaki jest Wasz ogląd tej sprawy? Jak Wy ją widzicie?

                                Po co zatem komentujesz CUDZĄ wypowiedź w ten sposób? Aż tak nie jesteś w stanie dopuścić, że ktoś inny ma zupełnie odmienne od Twego zdanie? Znowu założyłaś wątek z jedyną właściwą tezą? Będziesz się teraz upierać że tylko Ty masz rację?


                                • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:32
                                  Wiesz, wg mnie forum służy do dyskusji, a w tę nie jest ze tak powiem "wiliczone" tylko zgadzanie się z kims, ale także polemika.
                                  Wg mnie Nchyb widzi sprawę opacznie, co złego w takim stwierdzeniu?
                                  • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 15:21
                                    Korciu, nchyb widzi tę sprawę inaczej niż Ty, ale czy na pewno opacznie? Zdaniem nchyb to opinia Korci może być opaczna, oparta głównie na domyslach i ploteczkach...
                                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:16
                                      Nchyb, na pewno wiem w sprawie więcej niz Wy, bo ze tak powiem znam ja z reala. Jasne, ze moja opinia jest subiektywna i oparta na tym co WIEM. Co wiem, przekazałam Wam - proste smile
                                      • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:33
                                        Korciu, wiesz tyle ile naplotkowała ci Asia. Nawet jej mąż nic o tym nie mówił, przynajmniej do tej pory była taka wersja...
                                        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:03
                                          Ja meza pani Asi znam długo, ale nie jesteśmy blisko - ot cześc cześc. Nie wydaje mi sie dziwne, że nie rozmawiamy wzajemnie o swoich sprawach
    • elle-joan Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:12
      kora3 napisała:


      > D i K stoją na stanowisku, że przecież mama jest wspólna obu braci, zatem obaj
      > mają obowiazki, jako i ich żony, a to, że oni korzystali z pomocy rodziców - no
      > tak się ich życie ułożylo.

      Ale to są fakty czy Twoje przypuszczenia? Mam na mysli odpowiedź DiK. Przyznali ze koprzystali z pomocy bo tak im sie ulozylo? No bo dziwne ze nie ustalili na co ma byc kasa a rozmawiali o tym. Jak napisalam juz w innym miejscu- tez uwazam, ze mieszkanie u rodzicow to duza pomoc dla młodych. Jednak czasem ludzie widzą to inaczej. Nawet jak jest niezbyt zamozna rodzina to jednak wspolnymi silami łatwiej utrzymać dom. Poza tym skąd Ty mozesz wiedzieć ile DiK mieli kasy i ile dokladali do utrzymania domu? Bo wiesz gdzie pracuje D? Moze dorabia gdzieś po pracy, moze K wykonuje jakąś prace z domu, moze miala duze zasilki na dzieci. Nie sądzę zeby panie opowiadaly Ci szczegóły ze swojego zycia. Moze niepracująca K oprocz zajmowania sie dziećmi wykonywala tez prace domowe dla wszystkich pozostałych pracujących domownikow.
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:17
        Obie panie znam od ok. 15 lat i owszem, jak to znajom,i od lat tylu zdarzało nam się rozmawiać o także takich rzeczach, jak finanse. Nie, pani Kasia nie dorabiała, co nie budzi mego zdziwienia, bo mając liczną rodzine i kolejne małe dzieci nie miała jak, natomoast owszem nie raz i nie dwa z jej własnych ust słyszałam, ze jej mąż mało zarabia, nie wawansuje i gdyby nie POMOC teściów ...
        • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 13:50
          Z tym, że darowizna to nie jest to samo, co umowa dotycząca spłacania tej darowizny resztę życia własną pracą.
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 14:24
            Verdano, a dla kogo niby pani Kasia tak całe życie heh pracowała? Przecież głownie dla swoich DZIECI. Bo to z ich powodu nie podejmowała pracy zawodowej i z ich miała wiele pracy domowej. Dwoje dorosłych ludzi w pełni sił, jakimi byli przez WIEKSZOSC czasu, gdy tam mieszkała tesciowie spokojnie obeszloby się bez jej "cięzkiej pracy", gdyby miała ona być swiadczona na ich rzeczsmile
            Sądzę, ze mieszkając sami nie bałaganili tak jak 5 dzieciaków, ani też nie potrzebowaliby codziennie gotowac obiadu ....Co więcej, gdyby nie zamieszkał u nich syn z coraz liczniejsza z czasem rodzina, to mogliby nie mając już dzieci w domu sprzedać ów dom i kupic sobie mniejszy, albo mieszkanie, bo tak duzego lokum nie potrzebowali.
            • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 14:55
              Odcinek kolejny...

              Wiemy już że Kością wie, ze rodzie obu braci nie chcieli miec tak dużego domu, tylko dla dibra Darka i jego licznej rodziny się poświecili dla tych niewdzieczników.
              Od Arka tego pewnie nie wiesz, ale Noża teraz się okaże że z teścia Asi o tym rozmawiałaś przed jego śmiercią.
              W multikinie sprzed seansem sprzedają również colę, ja zrobiłam sobie herbatkę i czekam na ciąg dalszy. Taki maraton rodziny AA, KD ich matkotesciowej i może ducha teścia będzie... rozwiń inwencję, skąd wiesz że nie chcieli sami tam zostać na zawsze?
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 15:19
                Nie nie wiem czy nie chcieliby, PRZYPUSZCZAM natomiast - z obserwacji. W bardzo podobnej sytuacji był mój dobry kolega, ojciec 4 dzieci. Mieli duży dom, 450 m kw. tak się złożyło, że żadne z dzieci z rodzina nie zamieszkało w domu rodzinnym, najmłodszy syn krótko po ślubie mieszkał, ale nie na stałe. No podjęli z zoną decyzje, że taki dom jest dla nich dwojga zwyczajnie za duzy, generuje spore koszty niepotrzebnie i sprzedali go, wynajeli na 1,5 roku mieszkanie i wybudowali mniejszy domek - 150 m kw. Ich decyzja nie wzbudziła we mnie zdziwienia, raczej zrozumienie, bo logiczna była.

                Ciekawe ze nie odnosisz się do tego ",meczeństwa" pani Ksi na rzecz teściów -czyżby dotarło do Ciebie, że jesli sie zaharowywała to dla SWOICH dzieci?smile
                • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 17:29
                  Hm. A teściowie się zaharowywali dla swoich dzieci, a teraz jedno z nich odmawia pomocy, bo pomoc nalezy się tylko w zamian z odpowiednie darowizny. Słusznie. Rodzice, którzy nie dają nic dorosłemu dziecku słusznie na pomoc nie zasługują.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:40
                    Nie verdano, jedno odmawia dorzucania się bratu i jego rodzinie do budżetu - taka jest brutalna prawda smile
                    • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:49
                      prawda, czy tylko ploteczka w wersji Asi? przypominam - psałaś, że z Arkiem o tym nie rozmawiasz, to jego wersji nie znasz, a jego żona coś na Kasię wydaje się cięta...
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:53
                        Wiesz, ja te panie poznałam kilkanaście lat temu na imprezie smile Wbrew temu co tu się pisze, pani Kasia jak widać nie była uwięziona w domu teściów skoro mogła sobie swobodnie ze szwagierką iśc poszaleć na parkiecie smile Panie się trzymały razem i z tego co widziałam były w kregu swego bliskiego towarzystwa.
                        Czy pani Asia "jest cięta"...Nie mam takiego wrazenia, po prostu jest zniesmaczona tym, ze mają sie z męzem dorzucać do budżetu brata meża. Wychodzi z załozenia, że mama to mama i odrebna sprawa, ale brat ma swoją rodzinę, taka jak sobie kolokwialnie mówiąc zrobił, to powinien sobie na nią znaleźć pieniążki. Podzielam jej zdanie
                        • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:58
                          kora3 napisała:

                          > po prostu jest zniesmacz
                          > ona tym, ze mają sie z męzem dorzucać do budżetu brata meża.

                          A mają się dorzucać, doprawdy? Ktoś ich do tego zmusza? Nie potrafią normalnie odmówić?
                          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:06
                            Aquo, noz ....No własnie odmówili i stąd cała sprawa. A odmówili, bo na pytania konkretne - na co to miałoby być itd. nikt im nie udzielił odp.
                            Aktualnie sytuacja jest napięta, Di K "się obrazili"
                            • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:11
                              kora3 napisała:

                              > Aquo, noz ....No własnie odmówili i stąd cała sprawa.

                              Ależ jeśli odmówili, to jest PO SPRAWIE Koro...Po co to całe bicie piany?
                              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:42
                                No nie Aquo, nie ejst "po sprawie", bo jak wspomniałam - państwo DiK "się obrazili" o też rozpowiadają np. w dalszej rodzinie, że AiA nie chcą wspomóc chorej matki, słuchy o tym doszły do tychże, a cześc tych, do których to mówiono jest skłonna w konfrontacji potwierdzić, że mówiono.

                                Panstwo DiK działają teraz "na skrzywdzonych", a raczej na przedstawicieli skrzywdzonej matki, której wspomóc nie chcą AiA. Tymczasem ta matka najwyraźniej nic o całej sytuacji NIE WIE.
                                Podobnie jak Tt-ce mnie takze nie podoba się, ze w ogóle temat został przez DiK rozpoczęty do AiA BEZ udziału tej mamy. Jest to osoba sprawna umysłowo, sprawa jej dotyczy jak podnoszą DiK zatem nie widzę powodu, by była omawiana poza nią.
                                Argument ze strony DK był taki, "mama wam tego nie powie, ale ..."
                                I tu nie wiem - moze pani mama jest taką osobą, która nie powiedziałaby gdyby faktycznie potrzebowała wsparcia. Z drugiej strony, skoro juz państwo DiK zaczeli sami temat, to powinni ze tak powiem przedstawić kosztorys - np. mama ma 2,7 tys. złotych emerytury, a na leki musi wydać 3 tys. złotych, bo zaczeła nową kurację i tyle ona kosztuje - np. oczywiscie, do tego jedzenie dla mamy itd. Czy "mama musi wyjechać do sanatorium, ale nie moze czekać na refundowany wyjazd. oto zalecenie lekarza. Wyjazd kosztuje tyle i tyle " - to byłoby zrozumiałe i normalne zachowanie.
                                Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie nie byłoby nic dziwnegop, ze w sprawach bieżących tej mamy bardziej mogą byc zorientowani co, którzy z nią mieszkają. wszystko rozbija się o to, że DiK nie potrafią przedstawić tych realnych kosztów kto.re ich znaniem teraz drastycznie wzrosły. Za to potrafią opowiadać w roodzinie i nie tylko, jacy to podli AiA chorej mamtki nie chcący wspomóc spiac na kasie.

                                O ile mi wiadomo dysproporcja materialna pomiędzy braćmy czesto była "wywlekana" przez panią Kasię. Nie wiem czy w rodzinuie dalszej, na pewno wśród znajomych. Osobiscie słyszałam kilka lat temu, że "syn ich studiuje w Londynie, naszych dzieci na to nie stać" , albo "dwa razy w roku jeżdżą na urlopy za granicę, nas nie stać na to" - pani Kasia nie kłamała, syn studiował w Londynie, a oni z męzem faktycznie lubią podróżować w ramach urlopu. I prawdą też jest najpewniej to, że pani Kasi i jej meza nie stać byoby na te podroze, ani na to by zapewnić dzieciom studiowanie np. w Londynie. Tylko jaka tu wina tych AA - ZAROBILI SOBIE, to wydawali a co im się podobało, czy to na podróże, czy na studia syna.
                                Tearz też przedstawiają to tak, jakby państw AiA mieli obowiazek dorzucać się tego 1000 na miesiąc, ale oni do obowiazku powiedzenia konkretnie na co to ma być - nie mają. Po prostu ma być
                                • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:52
                                  kora3 napisała:

                                  > No nie Aquo, nie ejst "po sprawie", bo jak wspomniałam - państwo DiK "się obraz
                                  > ili" o też rozpowiadają np. w dalszej rodzinie, że AiA nie chcą wspomóc chorej
                                  > matki,

                                  No ludzie różne rzeczy mówią..i o rozmaite sprawy się obrażają. Nie mamy na to wielkiego wpływu. Plotki można skomentować, że owszem tak mówią, ale to nieprawda, lub nie komentować wcale. Albo porozmawiać z matką na ten temat i z nią ustalić ewentualny zakres pomocy - wykupywanie leków, zorganizowanie obiadów, cotygodniowe zakupy, np. przez internet z dowozem, lub sprzątanie jej części domu. I robić swoje nie przejmując się bratem, bratową ani ich oczekiwaniami czy obrazą..


                                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 13:14
                                    Ano wiesz, wszystko zasadnicz mozna tylko nie zawsze jest wykonalne. Czy tu jest - nie wiem np. ze względu na tę mamę. Nierzadko rodzice kiepsko znoszą gdy ich dzieci sa skonfliktowane, a juz szczególnie, gdy z ich powodu.
                                    Ale na bank da się to rozwoazac logistycznie, tylko, ze ja w wątku pytała oocenę postaw smile
                                    • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 14:06
                                      kora3 napisała:

                                      > ja w wątku pytała o ocenę postaw smile

                                      Nie można ocenić postaw znając racje i argumenty oraz relację tylko z jednej strony.

                                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 14:22
                                        A my na forum znamy wszekie sprawy z ilu stron Aquo?
                                        • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 14:27
                                          kora3 napisała:

                                          > A my na forum znamy wszekie sprawy z ilu stron Aquo?

                                          Koro zawsze powinno brać się pod uwagę zdanie drugiej strony. Ty tego nie robisz, upierając się że jedynie Ty masz rację. Dlatego uczestnicy podsuwają Ci rozmaite rozwiązania przedstawiając że sprawa może nie wyglądać tak czarno-biało jak to przestawiasz.

                                • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 13:05
                                  >>Panstwo DiK działają teraz "na skrzywdzonych", a raczej na przedstawicieli >>skrzywdzonej matki, której wspomóc nie chcą AiA.

                                  ha, wiedziałam, wiedział i pisałam o tym, ze akcja się rozwinie,
                                  przygotowałam sobie nową herbatkę i czekam na kolejny odcinek...
                                  monty python jestco prawda lepszy, ale na poziomie raczej małomiasteczkowego dziennika regionalnego te nowe szczegóły są coraz efektowniejsze
                                  niecierpliwie czekam co będzie dalej...
                                  eskalacja konfliktu między szwagierkami wydaje mi się nieunikniona, oczywiście Asia to będzie tonować i ta leniwa Kasia przyczyniać się do rodzinnej burzy...
            • verdana Re: Dwie synowe i teściowa 11.01.20, 17:26
              Nie, wychowanie pieciorga dzieci i prowadzenie gospodarstwa to nie jest zadna praca. Teściowie moze "by się obeszli", ale njak widać, sie nie obeszli, bo korzystali. I rozumiem, ze małżeństwo wepchnęło sie do mieszkania teściów na siłę, powodując tylko niechęć i zmeczenie teściów, nikt ich tam nie zapraszał? Nie dokonali żadnego wyboru, tylko perfidna Kasi wyłudziła od nich dom? Koro, moze więcej spójności w tej opowieści.
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:42
                Veedano, siła się pewnie nie wpechnęli, ale i siła też ich nie trzymali, jak zdajesz się sugretować. Nie podobało się państwu z 5 dzieci mieszkać z teściami, to było się wynieśc na swoje.
                Znam mnóstwo ludzi, którzy swe wspólne życie zaczynali od mieszkania z rodzicami, czy teściami. Ale DO CZASU, aż się usamodzielnili. Rok dwa. Tu sytuacja trwała 20 lat!
                • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:41
                  I co, Asi dalej przeszkadza, ze na tych 400 metrach mieszka Kasia? Czy może teściowej to przeszkadza? Czy Tobie ?
                  A może wiesz, jakie zdanie na temat ma teściowa? Czy z nią też nie rozmawiasz na te tematy, a tylko z Asią plotkujesz?
                  czy już jej ploteczkę przekazałaś, że Arek może cofnąć darowiznę dla brata? o ile w ogóle ją zrobił?
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 10:08
                    nchyb napisała:

                    > I co, Asi dalej przeszkadza, ze na tych 400 metrach mieszka Kasia? Czy może teś
                    > ciowej to przeszkadza? Czy Tobie ?


                    Mnie? smile Pani Asi nie przeszkadza Nchyb, pani Asia mogłaby sobie wybudować (oczywiscie nie sama smile) dom, albo kupić, ale nie potrzebuje domu. Rozumiem ja, bo ja też mogłabym i tez nie potrzebuje. Pani Asia uwaza jedynie, ze nie ma obowiazku partycypować w kosztach życia rodziny brata swego męza ...

                    > A może wiesz, jakie zdanie na temat ma teściowa? Czy z nią też nie rozmawiasz n
                    > a te tematy, a tylko z Asią plotkujesz?
                    > czy już jej ploteczkę przekazałaś, że Arek może cofnąć darowiznę dla brata? o i
                    > le w ogóle ją zrobił?


                    Nie znam pani tesciowej, widziałam ja rqaz z 15 lat temu, gdy na zaproszenie Kasi odwiedziłam ja w domu jej tesciów.
                    Sądzę, że pan |Arek jako człowiek obyty, a i też z racji zawodowych kontaktów z prawnikami wie, ze moze cofnąć darowizne dla brata Nchyb. Ale nie sądzę, by miał zamiar to robić. Z tego co wie to w decyzji o jej przekazaniu bratu przeważał pragmatyzm Nchyb. Brat nie ma na to, żeby się wynieść z domu matki na swoje - no taka prawda. |Za 1/6 wartości domu - gdyby go sprzedać nie kupiłby lokum wystarczającego na potrzeby jego rodziny, spłacić brata też nie miałby czym, więc jaki sens byłby kurczowo trzymać te 1/6? ze to kasa, no tak, ale jak mówię, im nie brakuje, swemu dziecku dorosłemu nie musza pomagać, a brat i tak nie miałby czym spłacić.
                    • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 10:23
                      A, czyli nic nie wiesz na pewno poza tekstami Asi i swoimi domysłami...
                      Baw się dalej, temat idealnie pasuje do pisanek typu: żale rodzinne, czy porażki i sukcesy. Czy jakoś tak. U lekarza q poczekalni leżą takie pisemna czasem. Straszna szmira, Twoja pisanina z tego wątku pasuje tam idealnie.
                      Mnie Twoje ploteczki j wypominki już znudziły...
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:08
                        Nie trzeba być nijakim detektywem, żeby wiedzieć ile zarabia podrzedny urzędnik samorządowy, a ile np. architekt smile l
            • widosna Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 19:39
              Ależ Ty tej Kasi nie lubisz!
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 24.01.20, 07:39
                E dlaczego, obojętna mi, tak samo jak jej szwagierka.
    • tt-tka Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 05:11
      Jedno jedyne pytanie - czy mama umyslowo jest sprawna ?
      Jesli nie - wymaga opieki, a przynajmniej uwazania na nia calodobowo i nie jest to zajecie dla jednej osoby. Ani dla ucznia czy studenta.
      Jesli jest, najprostsze byloby porozmawianie z mama i uzgodnienie z nia, a nie z bratem/bratowa, jakie sa potrzeby mamy i czy jej na nie starcza, czy nie. Dopier po ustaleniu tego mozna zaczac sie handryczyc. Moze rowniez okazac sie, ze handryczyc sie nie ma o co.

      PS przy pieciorgu dzieciach i jednym zarobkujacym rodzicu wklad brata D. w oplaty domowe, o remontach nie mowiac raczej chyba nie byl wielki...
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 10:50
        Tt-ko - jak pisałam wcześniej, a czytać nie musiałaś mama jest całkowicie sprawna umysłowo, a także ogólnie "na chodzie". właśnie nie wiadomo na co mają być te pieniądze "na mamę", bo mama ma swej emerytury 2700 złotych na rekę. Do tego nadal do niej należy 2/3 domu, a z prostego wyliczenia widać, ze do państwea DiK 1/3, a zajmują 5/6smile
        Co do wkładu państwa DiK w dom - no wiesz, bywa różnie. Mam kolegę adwokata, który ma 6 obecnie już dorosłych dzieci, żona moze z 3 lata pracowała - miał swój dom i utrzymywał go smile Podobnie kolega przedsiębiorca z 4 dzieci. Ale pan Darek z tego wątku jest podrzędnym magistrackim urzędnikiem, którego pobory na pewno nie sa na poziomie tych dwóch panów, więc masz rację smile
        • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 11:02
          kora3 napisała:

          > Co do wkładu państwa DiK w dom - no wiesz, bywa różnie. Mam kolegę adwokata,
          > miał swój dom i utrzymywał go smile Podobnie kolega przedsiębiorca z 4 dzieci. Ale pan Dare
          > k z tego wątku jest podrzędnym magistrackim urzędnikiem, którego pobory na pewn
          > o nie sa na poziomie tych dwóch panów

          Wiem Koro, że dla Ciebie to trudne do uwierzenia, ale domy utrzymują nie tylko adwokaci i przedsiębiorcy, również zwyczajni ludzie, a nawet zwykli pracownicy magistratu. I robią konieczne remonty, naprawy, malowanie, wymianę zepsutych urządzeń itp.
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 12:38
            Aquo, a wg mnie masz nierealne spojrzenie na swiat. Już widzę, jak chłopina, który moze teraz, po 20 kilku latach pracy "wyciąga" pensji na poziomie 3 tys. jest w stanie utrzymać 5 dzieci i niepracujacą żonę orz dom 400 metrów kw. smile
            Ty najpewniej takich znasz tysiące, ja nie i nic dziwnego, bo to mało realne. Nawet teraz przy programie 500+ na kazde dziecko, a ten program jak wiesz jest od zeszłego roku.
            • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 15:27
              Korciu spędziłaś się, wraz z rozwojem opowieści Kasia jest coraz bardziejbleniwa, może tak z wiekiem leniwieje, to możliwe.
              Ale że dom tak urósł? Na początku opowiesci nie był ogromny, teraz ma już 400m...
              Przybudowki mu przez te 20 lat dobudowywali czy jak? Czy też dla Ciebie te 400m2 to nie za duży, nie jakiś ogromny domek? A może myślałaś o 400m ale sześciennych? 🤣
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:17
                Wg mnie dom 400 m kw. nie ejst ogromny, jest duży Nchyb. M<owa o piętrowcu, więc ....
                • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:42
                  kora3 napisała:

                  > Wg mnie dom 400 m kw. nie ejst ogromny,

                  Tak, to po prostu kurnik, aż dziw że pani w nim mieszkająca z łaski teściów i brata męża nie chce już obrabiać tych 400 metrów bo przecież jest kurą domową i jest to jej psim obowiązkiem.
                  Wynika z tego że państwo K i D mają 125 metrów, a 275 metrów powierzchni nadal należy do matki. Co za problem by staruszka podnajęła 200 metrów powierzchni pozostawiając sobie 75 wystarczające jednej osobie i żyła z wynajmu oraz emerytury jak pączek w maśle nie potrzebując synowej do gotowania obiadków, jeżdżenia na szmacie i finansowania leków? Mogłaby też zapewne i jakiś remont domu zafundować.
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:45
                    No wiesz, kurnik nie, ale jak na piętrowy dom to 400 metrów nie jest taką ogromną przestrzenią. Skoro tej pani nie podoba się tam mieszkać, to nikt jej nie bronił się przez 20 lat WYPROWADZIĆ Aquosmile Nie musiałaby po SWOICH dzieciach "obrabiać" 400 metrów, miałaby 35 np. i znacznie mniej do obrabiania smile
                    • kora3 No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 08:53
                      Aquo, z Twego ostatniego postu - jak pani Kasia z mezem mieli ochotę zamieszkać u rodziców tego ostatniego, bo im się "wpadło" i nie mieli gdzie sie podziać z dzieckiem, to wszystko ok - no rodzixde mają dom, to gdzie się mieli tułac i za co. Jak im pasowało się w tym domu radośnie rozmnażac, to też ok - przeceiż było miejsce na dzieci smile, ale jak trzeba było po tych dzieciach sprzątać, to nie ok, bo za duza powierzchniowa do sprzątania - hehe
                      • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 09:02
                        kora3 napisała:

                        > Aquo, z Twego ostatniego postu - jak pani Kasia z mezem mieli ochotę zamieszkać
                        > u rodziców tego ostatniego, bo im się "wpadło" i nie mieli gdzie sie podziać z
                        > dzieckiem, to wszystko ok

                        Koro, ja się nie wypowiadam czy to ok, czy nie, nie oceniam cudzych wyborów życiowych, zakładam jednakże, że ZGODĘ na zamieszkanie w domu synowej i jej dzieci musieli wydać ówcześni właściciele - czyli teściowie.

                        > Jak im pasowało się w tym domu radośnie rozmnażac,

                        Z Twoich wypowiedzi bije kompletne niezrozumienie ile wysiłku, czasu i pieniędzy kosztuje posiadanie i wychowanie dziecka oraz nieuzasadniona pogarda do osób posiadających dzieci.. Żal Ci?
                        • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 09:14

                          aqua48 napisała:
                          >
                          > Koro, ja się nie wypowiadam czy to ok, czy nie, nie oceniam cudzych wyborów życ
                          > iowych, zakładam jednakże, że ZGODĘ na zamieszkanie w domu synowej i jej dzieci
                          > musieli wydać ówcześni właściciele - czyli teściowie.


                          Ano zapewne Aquo, zapewne - tylko wiesz, niekoniecznie być moze komfortowe to było dla tych teściów, ale wszak ich na ulicę z 5 dzieci i jedną pensją niedużą nie wykwaterują.
                          >

                          >
                          > Z Twoich wypowiedzi bije kompletne niezrozumienie ile wysiłku, czasu i pieniędz
                          > y kosztuje posiadanie i wychowanie dziecka oraz nieuzasadniona pogarda do osób
                          > posiadających dzieci.. Żal Ci?


                          ooooo widzę stary ograny "argument" smile - nie podziała Aquo. Nie ma mi czego być zal, kierowałam swoim życiem jak chciałam i NA WŁASNY koszt Aquo. Znam mnóstwo ludzi mających dzieci, którzy nie mieszkają latami u rodziców/tesciów, żyją na własny rachunek i na własny swe dzieci wychowywali. Na tyum wg mnie polega bycie doprosłym, a nie na tym, ze się jest zdolnym do zapłodnienia smile
                          • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 09:22
                            kora3 napisała:

                            > niekoniecznie być moze komfortowe to b
                            > yło dla tych teściów, ale wszak ich na ulicę z 5 dzieci i jedną pensją niedużą
                            > nie wykwaterują.

                            Życie nie jest komfortowe Koro, a sama wszakże piszesz, że TY podejmowałaś zawsze decyzje z pełną odpowiedzialnością. Zakładam więc że i ci teściowie również.

                            >Nie ma mi czego być zal, kierowałam swoim życiem jak chciałam

                            Zatem przyjmij do wiadomości, że inni ludzie podejmujący wybory jakich Ty byś nie podjęła też kierują własnym życiem jak chcą. Natomiast wypowiadanie się o ludziach z taką pogardą jak to robisz nie świadczy dobrze o Tobie niestety.
                            • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 09:38

                              aqua48 napisała:
                              >
                              > Życie nie jest komfortowe Koro, a sama wszakże piszesz, że TY podejmowałaś zaws
                              > ze decyzje z pełną odpowiedzialnością. Zakładam więc że i ci teściowie również.


                              Tesciowie Aquo, to moze, ale ze tak powiem sami zainteresowani, to nie wiem ...Sądzisz, że wprowadzając się poinformowali, że "mamy zamiar mieć 5 dzieci i sami rozumiecie, że tylko Darek będzie pracował, więc przygotujcie się na jakieś 25 lat dokładania do nas, albo i dłużej", a teściowie radośnie "hurra hurra"?smile

                              Wiem jak takie sprawy wygladają nierzadko, bo zwyczajnie widze i słucham...No taka sytuacja się zdarzyła, że nieplanowana ciaża, no kasy nie mają na wynajem, tym bardziej na kupno mieszkania, ano to przecież ich nie zostawimy. ...I to jest wg mnie zupełnie normalna postawa bliskich w takiej sytuacji. ALE bywa, że sytuacja taka wcale nie jest przejściowa, tylko się jeszcze pogłębia. Ci, którym się pomaga nie kwapia się zmienić nic, tylko brną dalej, np. mając kolejne dzieci, a NIE mając na to. Jesli z 1 przyjeli pod dach rodzice, to z 3 wywalą? Ano nie przecież, bo WNUKÓW szkoda. I tak sobie to nierzadko hula ...


                              > Zatem przyjmij do wiadomości, że inni ludzie podejmujący wybory jakich Ty byś n
                              > ie podjęła też kierują własnym życiem jak chcą. Natomiast wypowiadanie się o lu
                              > dziach z taką pogardą jak to robisz nie świadczy dobrze o Tobie niestety.


                              Wg mnie ludzie kieruja swoim życiem, gdy są SAMODZIELNI Aquo. Jak wspomniałam - zdolnośc do zapładniania czy bycia zapładnianym nie jest tożsame z samodzielnością. Swoje decyzje każdy moze podejmować, ale na własny koszt. I to nie jest pogarda, tylko zdroworozsądkowe podejście. Czasem zdarza się w życiu, ze człowiek z niezależnej odeń przyczyny jest niesamodzielny - np. wskutek choroby, niepełnosprawności, albo PRZEJŚCIOWO z powodu jakichś zawirowań życiowych i taka sytuację kazdy rozumie. Jednak, gdy ktoś po prostu z zasady nie stara się być samodzielnym, to nie ma co wychwalać takiej postwawy, bo ona jest nieprawidłowa - po prostu.
                              • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 09:51
                                kora3 napisała:

                                > Wiem jak takie sprawy wygladają nierzadko, bo zwyczajnie widze i słucham

                                Czyli osądziłaś i wydałaś wyrok Koro. Ok. Po co zatem pytasz innych o zdanie?

                                > Wg mnie ludzie kieruja swoim życiem, gdy są SAMODZIELNI Aquo.

                                A według mnie kierują również gdy na ich decyzje wpływają rozmaite okoliczności. Majątek można mieć Koro ciężko zapracowany, odziedziczony, otrzymany, lub wygrany na loterii. Zauważ że prawo dopuszcza i wręcz reguluje każdą z tych możliwości. Bez ewaluowania i dzielenia ludzi wg sposobu jego zdobycia na "gorszych" lub "lepszych". Taka kategoryzacja jest jedynie w Twojej wyobraźni. I świadczy o Tobie. Podobnie jak uznawanie rodzin wielodzietnych i niepracujących ZAWODOWO kobiet za gorsze. Zauważ jedynie drobny fakt że to właśnie te liczne obce dzieci wychowane i wykształcone przez te "niepracujące" kobiety będą pracowały na Twą emeryturę, dumna ze swej "samodzielności" i "niezależności" osobo..



                                • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 10:32
                                  Wiesz Aquo, ty masz mocno wyidealizowany obraz rzeczywistości smile mam na myśli owo "pracowanie na moją emeryturę" ...Otóż przede wszystkim to emeryci WYPRACOWALI sobie emerytury, to nie jałmużna, ze ktoś na nich pracuje. Ale po drugie - ważniejsze - spradź sobie statystyki no, w MOPS-ach, to sie ze zdziwieniem być moze przekonasz, że tak ok. 80 proc. STAŁYCH beneficjentów tychże to ...dzieci stałych beneficjentów. smile Tak, że nie cieszyłabym sie tak na tę "pracę" na moja, amze i Twoją emeryturę niektórych dzieci niepracujących rodziców, bo może być tak, że podatki z naszych emerytur bedą szły na zasiłki dla nich smile

                                  Twoja insynuacja, jakobym uwazała rodziny wielodzietne i niepracujące kobiety za kogoś gorszego, jest gorzej niz ohydna. Szczególnie taka jest, bo wielokrotnie także na TYM forum broniłam ludzi, którzy dokonali własnie takiego wyboru, krytykowanych przez innych! A broniłam, bo uwazam, że każdy ma prawo wybrać sobie taki model zycia jaki mu pasuje, jesli tylko druga strona czyli partner także go akceptuje. Ale jest jeszcze jeden warunek - mianowicie taki, że swoje życiowe plany realizuje się nie obciażając nimi np. finansowo osób postronnych, które nie mają wpływu albo o ile to bardzo ograniczony na te realizację wpływ.

                                  Znam wiele wielodzietnych rodzin, które są całkowicie samodzielne Aquo. Nie trzeba tworzyć takich stereotypów, ze wielodzietni musi znaczyć biedni, niezaradni - naprawdę. Znam też takie, które z obiektywnych przyczyn samodzielne nie są - nie tylko wielodzietne - rodziny - gdy dotyka je nieszczęscie w postaci np. choroby, czy niepełnosprawności kogoś z rodziców, albo dziecka/dzieci. To od tych ludzi nie zalezy, ze tak sie stało sad Ale owszem znam też takie rodziny, gdzie jest bieda, bo rodzice są mało zaradni i do tego bezrefleksyjni. Nie stać ich na utrzymanie dzieci, które mają przez to cierpia te dzieci. I to wg mnie nie jest odpowiedzialnośc, ani rodzicielski trud...
                                  • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 12:26
                                    kora3 napisała:

                                    >emeryci WYPRACOWALI sobie emerytury

                                    Aha...Tyle że praca jest warunkiem otrzymania emerytury, natomiast na jej wypłacenie ktoś musi realnie pracować..Krótko i bardzo pobieżnie ponieważ w Polsce jest system redystrybutywny - z bieżących składek finansowane są bieżące emerytury - czyli TY pracujesz na emeryturę swojej mamy, nie swoją, a na Twoją będą musiały pracować między innymi moje dzieci...

                                    > uwazam, że każdy ma prawo wybrać sobie
                                    > taki model zycia jaki mu pasuje,

                                    Jednak z tego co tu byłaś łaskawa powypisywać wcale takie twierdzenie nie wynika..

                                    jesli tylko druga strona czyli partner także
                                    > go akceptuje. Ale jest jeszcze jeden warunek

                                    No i widzisz Koro ludzie jakoś ośmielają się nie spełniać Twoich warunków..co za szkoda!

                                    • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 12:55
                                      aqua48 napisała:
                                      >
                                      > Aha...Tyle że praca jest warunkiem otrzymania emerytury, natomiast na jej wypła
                                      > cenie ktoś musi realnie pracować..Krótko i bardzo pobieżnie ponieważ w Polsce j
                                      > est system redystrybutywny - z bieżących składek finansowane są bieżące emerytu
                                      > ry - czyli TY pracujesz na emeryturę swojej mamy, nie swoją, a na Twoją będą mu
                                      > siały pracować między innymi moje dzieci...


                                      Aquo, jak wspomniałam - poczytaj sobie statystyki, powinni Ci je udostępnić, bo nie zwierają danych osobowych. Ludzie, którzy nie pracuja i zyja z zasików - mowa tu teraz nie o takich rodzinach jak ta KiD, to najczesciej dzieci ludzi wczesniej żyjących TAK SAMO. Takie sa realia, więc nie ma co liczyć na to akurat, ze dzieci z patologicznych rodzin, których rodzice teraz nie pracują, same zazcną ochoczo pracować gdy przyjdzie na to stosowny czas. niestety (!!!) cześciej niż to będą powielać scenariusz życia rodziców, czyli życie z zasików i pomocy. sad

                                      > Jednak z tego co tu byłaś łaskawa powypisywać wcale takie twierdzenie nie wynik
                                      > a..


                                      Owszem Aquo, wynika, tylko że nasza wolnośc kończy się tam, gdzie zaczyna wolnośc innych. Mamy prawo żyć jak chcemy, ale na własny koszt, a nie zerując na innych.
                                      Przykład - znajoma mi pani skończyła prestiżowe studia i pracowała za dobrą kasę w korporacji. Po kilkunastu latach tej pracy uznała jednak, że to nie dla niej, że ja nudzi i za oszczędności kupiła sbie mały domek w Bieszczadach i zamieszkała tam. Pracuje zdalnie, zarabia znacznie mniej niż w korporacji, ale ma na życie., Do tego pisze ksiązki i maluje. Ale z tego wielkich dochodów nie ma. Pani związała się z panem, który jest zafascynowany jej postawa życiową w pełni ja akceptuje, mieszkają razem z tym, ze on pracuje nie w domu.
                                      Pani uznała, że praca w korpo nie dla niej, zdecydowałs ię zarabiac znacznie mnie i oddawac swym pasjom, ale - zwroc uwagę konsekwencje tej decyzji ponosi wyłącznie ONA. Gdyby pani miała np. dzieci to nie byłabym przekonana, że "ma prawo życ jak chce" - niby prawo ma, ale i obowiązek wobec dzieci, gdyby były małe i niesamodzielne, także miałaby! I tu jest sedno sprawy ...


                                      > No i widzisz Koro ludzie jakoś ośmielają się nie spełniać Twoich warunków..co z
                                      > a szkoda!


                                      Niech sobie nie spełniają Aquo, ja tylko stwierdzam fakty - ludzie, którzy oczekuja, ze inni bedą płacic za ich decyzje np. posiadania takiej a nie innej liczbt dzieci, czy decyzje o oddawaniu sie pasji, zamiast pracy są nieodpowiedziali i ty;le. Ty mozesz uważać inaczej smile
                                      • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 13:09
                                        kora3 napisała:

                                        >Ludzie, którzy nie pracuja i zyja z zasików - m
                                        > owa tu teraz nie o takich rodzinach jak ta KiD,

                                        Koro, mowa była o EMERYTURACH. I o tym skąd biorą się na ich wypłatę pieniądze.

                                        > Mamy prawo żyć jak chcemy, ale na własny koszt, a nie zerując na in
                                        > nych.

                                        Jeśli ktoś POZWALA na żerowanie na sobie to już trudno, nie można mu tego zabronić smile

                                        >ja tylko stwierdzam fakty - ludzie, którzy ocze
                                        > kuja, ze inni bedą płacic za ich decyzje..

                                        Koro ludzie OCZEKUJĄ. lub spodziewają się rozmaitych rzeczy. Należnych i nienależnych, oczywistych i absurdalnych, jedni się obrażają jeśli nie spełni się ich oczekiwań, inni próbują wysuwać kolejne, lub dochodzą swoich praw, nie mamy na zakres ich oczekiwań żadnego wpływu. Natomiast na ich realizację owszem tak.
                                        Tak wygląda prawdziwe życie, nie to przedstawiane w rubryczce gazetowej.
                                        • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 13:23
                                          OJ Aquo, Aquo, zaczyna mi się rozjasąniać jakie to WEy gazety czytacie smile ale ,mniejsza o to ...
                                          W gazetach, całkiem powznych opisywane są nierzadko dramaty ludzkie moja droga i bynajmniejn nie w "rubryczce" tylko najczesciej reportażowo. Ale jasne, co ja tam wiem ...smile

                                          A co do meritum - no toz ten watek jest własnie o postawach ludzkich o oczekiwaniach, czy też wymaganiach. i O ocenie tychże ...

                                          Pewnie rodzice panów AiD "chcieli" być wykorzystywani - na zasadzie volenti non fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda. Tylko to bycie "chcącym" bardzo róznie Aquo w życiu wyglada. Jak pisałam - normalne, że rodzicę wzieli DiK w wyjściowej sytuacji pod swój dach. A potem ... no cóz, był jeden wnuk, pojawił się następny, wiadomo było, ze Kasia mama dwójki maluchów do pracy nie pójdzie, syn słabo zarabia, nie będą mieli na wynajem i nie poradzą sobie z dwojką dzieci, o jest i trzecie, to tym bardziej - no jest jak jest, ale przeceiż swoich WNUKÓW się na poniewierkę i niedstatek nie skaże.
                                          Tak nierzadko wygląda to "chcenie" być wykorzystywanym w takich sytuacjach
                                          • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 14:20
                                            kora3 napisała:

                                            > OJ Aquo, Aquo, zaczyna mi się rozjasąniać jakie to WEy gazety czytacie

                                            Hmm zapewne wiesz lepiej od zainteresowanych.

                                            > Pewnie rodzice panów AiD "chcieli" być wykorzystywani - na zasadzie volenti non
                                            > fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda.

                                            Koro, ja nie stawiam tak radykalnych tez, nie twierdzę, też że coś o kimś WIEM na pewno. Jednakże naturalnym mi się wydaje, że jeśli komuś przeszkadza cudze zachowanie to stawia mu tamę. Gdyby rodzice obu panów nie chcieli przyjmować pod swój dach synowej to by tego nie zrobili. Gdyby ten Zamożniejszy brat uważał swego brata za pasożyta to by mu nie zrobił darowizny ze swej części spadku. Jak widać żadna z opisywanych osób tego nie uczyniła, zapewne dlatego że tak było im z rozmaitych względów wygodnie. Teraz w obliczu zmienionej sytuacji pan mieszkający z matką też wysunął propozycję która dla niego jest wygodna, natomiast dla drugiego brata nie. Wystarczy zatem, że tamten mu to powie oraz wyraźnie i przy rozmowie we trójkę - z matką, nie we dwójkę jedynie z bratem, określą wspólnie potrzeby oraz zakres pomocy matce. Pisałam to już kilka razy. I nie jest tu w żadne sposób istotne ile dzieci urodziła pani Kasia, czy jedno czy dziesięcioro, ani czy pracowała zawodowo czy nie, ani też czy ma ochotę gotować codziennie zupę dla teściowej czy nie. Jej ten temat NIE DOTYCZY. Do opieki nad matką zobowiązani są synowie. W jaki sposób tę opiekę zorganizują to już kwestia wspólnych uzgodnień, a nie oczekiwań, czy żądań jednej strony.


                                            • kora3 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 15:24
                                              aqua48 napisała:
                                              >
                                              > Hmm zapewne wiesz lepiej od zainteresowanych.


                                              ależ skąd , same zainteresowane pisza o prasie kobiecej smile

                                              >
                                              > Koro, ja nie stawiam tak radykalnych tez, nie twierdzę, też że coś o kimś WIEM
                                              > na pewno. Jednakże naturalnym mi się wydaje, że jeśli komuś przeszkadza cudze z
                                              > achowanie to stawia mu tamę. Gdyby rodzice obu panów nie chcieli przyjmować pod
                                              > swój dach synowej to by tego nie zrobili. Gdyby ten Zamożniejszy brat uważał s
                                              > wego brata za pasożyta to by mu nie zrobił darowizny ze swej części spadku. Jak
                                              > widać żadna z opisywanych osób tego nie uczyniła, zapewne dlatego że tak było
                                              > im z rozmaitych względów wygodnie.


                                              Widzisz Aquo - znów mnie zdumiewa, że Ty przy życiowym swym doświadczeniu masz takie podejscie. Ja rozumiem, że mogłaś nigdy nie być w sytuacji takiej, że cos ci jest niewygodne, ale z racji tzw. wyzszych celów godzisz się na to. Jednak doswiadczenie zyciowe to nie tylko to, czego sami doświadczamy, ale tez sztuka OBSERWACJI świata, innych po prostu. Nie zawsze to na co się godzimy, czy nawet to co wybieramy jest dla nas optymalne w sensie najbardziej nam odpowiada. Czasem jest tak, że albo nie widzimy innego wyjscia, albo go faktycznie w danej sytuacji nie ma.
                                              Tak własnie było np. z moja mamą i jej ojcem. Sytuacja była taka, że moja młodsza ciocia nie miała mozliwości przejścia na emeryturę wczesniejszą i mieszkała z mezem i córka w 2 pokojach. Moja mama miała możliwość przejść na wcześniejszą emeryturę i mieszkała z mężem już tylko w 4 pokojach. Strasza ciotka nie pracowała i mieszkał z mężem w 3 pokojach, ale nie kwapiła się by wziać ojca do siebie. W tej sytuacji starszą ciotkę spokojnie mozna było przestac brać pod uwagę. Zatem pozostawała moja mama i młodsza ciotka. No i wybór był niejako oczywisty. mojej mamie nie tyle ODPOWIADAŁO przejscie na wcześniejszą emeryturę Aquo, bo miała w odróznieniu od cioci taką możliwość! Gdyby nie miała chorego taty, to by nie przechodziła na tę emeryturę, bo nie musiałaby - proste.
                                              Podobnie - pani, której staram się pomóc ma dwoje dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Pani nie pracuje bo nie ma mozliwości z racji opieki nad dzieckiem chorym. NIE ODPOWIADA jej to bynajmniej, WOŁAŁABY pracować, ale na razie przy tak chorym dziecku nie ma jak. I nie wcale nei ejst jej wygodnie, ze ma chore dziecko, prezeciwne wraqzenie sprawia powiem ci. Po prostu ma i musi się nim zająć, w tym przypadku KOSZTEM swej zawodowej kariery.

                                              Dziś, ze nie dostrzegasz takich niuansów życia Aquo, tylko - jak ktoś czegoś nie zmienia, to mu tak wygodnie. A co ci tesciowie mogli zmienić? Tioż przyjęli piod sówj dach syna z synową i wnuka w drodze, bo rodzice tego wnuka mieli trudna sytuacje - pani nie pracowała i zanosiło się przecież ze w najblizszym czasie do pracy nie pójdzie, pan pracował niedługo za małą kasę. Kiedy pojawiło się kolejne dziecko sytuacja się jeszcze ze tak powiem pogorszyła w sensie było już dwoje dzieci, niepracujaca zona i mało zarabiający pan, potem 3, 4 i 5 dziecko ...Skoro państwo byli w trudnej sytuacji z 1 dzieckiem w drodze, to z 5 małych dzieci chyba w jeszcze trudniejszej materialnej mieszkaniowej, prawda?

                                              Tak samo z darowizna od pana Arka. czy ODPOWIADAŁO przekazanie je bratu? No raczej nie widział za bardzo innego sensownego wyjścia Aquo. Brat i tak tam mieszka i mieszkać będzie, spłacić go czym nie ma. Pewnie GDYBY miał, to pan Arek oczekiwałby, ze spłaci i pojechaliby sobie z zoną w kolejną podróż. Ale nie ma ....

                                              Przyznam ze zdawiwia mnie twój tok myslenia, bo w któryms z postów piszesz mi protekcjonalnie "no tak Koro, zycie nie esjt łatwe" czy temu podobny komunał, a parę postów dalej piszesz, ze jak ktoś się na coś godził, to mu widocznie odpowiadało ...

                                              W jaki sposób tę opiekę zorganizują to już kwestia wspó
                                              > lnych uzgodnień, a nie oczekiwań, czy żądań jednej strony.

                                              >
                                              O i znów teoria Aquo///Tak, od strony prawnej za opiekę nad matką odpowuadają jej dzieci, a nie ich mezowie czy zony, ALE przecież w praktyce tak jest, ze ta opieka dotyczy w taki czy inny sposób takze meza czy zony
                                              • aqua48 Re: No własnie wyszło "nalezenie się" :) 13.01.20, 16:09
                                                kora3 napisała:

                                                > rozumiem, że mogłaś nigdy nie być w sytuacji takiej, że co
                                                > s ci jest niewygodne, ale z racji tzw. wyzszych celów godzisz się na to.

                                                Koro, jeśli coś jest dla mnie niewygodne, dążę do zmiany, to chyba naturalne? Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją życiową której nie da się jakoś rozwiązać. Lepiej lub gorzej, idąc na jakiś kompromis, albo definitywnie odmawiając w niej uczestnictwa. Nie jestem masochistką i nie widzę żadnego powodu dla którego miałabym znosić niewygody. Poza tym tu w sytuacji opisywanej przez Ciebie Koro nie ma żadnych "wyższych celów". Brat zrezygnował ze swej części spadku bo tak mu było wygodnie, drugi ją przyjął bo tak mu było wygodnie. Rodzice zamiast sprzedać dom i podzielić majątek na odrębne mieszkania przyjęli doń synową i pozwolili jej na prowadzenie gospodarstwa, bo tak im było wygodniej.

                                                Wybacz, ale nie byłam w stanie przebrnąć przez Twą historię rodzinną ze strasznymi ciotkami branymi pod uwagę...


                                                > A co ci tesciowie mogli zmienić? Tioż przyjęli
                                                > piod sówj dach syna z synową i wnuka w drodze, bo rodzice tego wnuka mieli trud
                                                > na sytuacje - pani nie pracowała i zanosiło się przecież ze w najblizszym czasi
                                                > e do pracy nie pójdzie, pan pracował niedługo za małą kasę.

                                                Tjoż (idąc Twoją ścieżką ortograficzną) nie byli odpowiedzialni za to że wnuk w drodze, a syn pracuje za niewielkie pieniądze Koro. Gdyby ich nie przyjęli pod swój dach, zapewne młodsi państwo musieliby podejmować decyzje o kolejnych dzieciach bardziej odpowiedzialnie i biorąc pod uwagę swe możliwości zarobkowe i mieszkaniowe. Jak pisałam wyżej rodzice mogli też dom sprzedać, i podzielić się pieniędzmi z dziećmi. Mogli również przekazać im część domu W ZAMIAN za opiekę. Mogli też jeśliby tylko chcieli przeznaczyć część swych zarobków na stałą pomoc finansową młodszemu synowi.


                                                > Tak samo z darowizna od pana Arka. czy ODPOWIADAŁO przekazanie je bratu? No rac
                                                > zej nie widział za bardzo innego sensownego wyjścia Aquo. Brat i tak tam mieszk
                                                > a i mieszkać będzie, spłacić go czym nie ma.

                                                W takiej sytuacji Koro nie robi się żadnych darowizn, tylko zostawia się część majątku i czeka na moment (po śmierci matki) gdy będzie go można sprzedać i podzielić zysk. Aaa.. trzeba by było robić konieczne remonty, opłaty, doglądać swej nieruchomości, uzgadniać różne sprawy z pozostałymi współwłaścicielami. No tak, to by było dla pana A NIEWYGODNE.

                                                > O i znów teoria Aquo///Tak, od strony prawnej za opiekę nad matką odpowuadają j
                                                > ej dzieci, a nie ich mezowie czy zony, ALE przecież w praktyce tak jest, ze ta
                                                > opieka dotyczy w taki czy inny sposób takze meza czy zony

                                                Czyżby? To zależy jak się ją zorganizuje Koro. A z Twoich wypowiedzi wynika, że bezrefleksyjnie przyklasnęłaś pomysłowi pani A że przecież cała opieka powinna spoczywać na "leniwej" pani Kasi jako rodzaj odpracowania wpuszczenia jej pod dach tego domu..


                    • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:56
                      kora3 napisała:

                      > ale jak na piętrowy dom to 400 metrów nie jest taką ogrom
                      > ną przestrzenią. Skoro tej pani nie podoba się tam mieszkać, to nikt jej nie br
                      > onił się przez 20 lat WYPROWADZIĆ Aquosmile Nie musiałaby po SWOICH dzieciach "obr
                      > abiać" 400 metrów, miałaby 35 np. i znacznie mniej do obrabiania smile

                      A nie podoba jej się tam mieszkać? Bo nic na ten temat nie napisałaś?
                      Ja natomiast zwracam uwagę, że własność tej pani, a raczej jej męża to jedynie 75 metrów.
                      A tak przy okazji sprzątałaś kiedyś, choćby przez pół roku, dom 400 metrowy Koro? Bo wypowiadasz się tak jakbyś nic innego w życiu nie robiła.

                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:15
                        aqua48 napisała:
                        >
                        > A nie podoba jej się tam mieszkać? Bo nic na ten temat nie napisałaś?
                        > Ja natomiast zwracam uwagę, że własność tej pani, a raczej jej męża to jedynie
                        > 75 metrów.
                        > A tak przy okazji sprzątałaś kiedyś, choćby przez pół roku, dom 400 metrowy Kor
                        > o? Bo wypowiadasz się tak jakbyś nic innego w życiu nie robiła.


                        Nie zajmuję się zawodowo sprzątaniem Aquosmile Ani też nie mam takiego domu, ani też nie zalegam w cudzym smile
                        >
                        • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:24
                          kora3 napisała:

                          > Nie zajmuję się zawodowo sprzątaniem Aquosmile Ani też nie mam takiego domu,

                          Aha, rozumiem, czyli Twe komentarze są na zasadzie - nie wiem, nie znam się, ale się wypowiem. Dziękuję.
                          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:46
                            Aquo, ja uwazam, ze jak się jakąś powierzchnie użytkuje, to się zobowiązanym dbać o porządek na niej - proste.
                            pani Kasi nikt nie zmuszał do mieszkania w domu tesciów. Mogła mieszkam w swoim, albo wynajętym i TAM też musiałaby sprzątać, bo dzieci, póki były małe nie czyniłyby tego z oczywistej przyczyny,
                            Moja koleżanka ma 4 dzieci, teraz już poza 1 pełnoletnich. Mieszka w swoim domu, a maż jej nie udziela się praktycznie w żadnych pracach domowych na co dzień, bo pracuje od dawna za granicą. Wyjechał, zeby zarabiać tak, by utrzymać swą rodzinę. Kolezanka pracuje od jakichś 5 lat, wcześniej zajmowała się dziećmi i domem. I wyobraź sobie ze nie uwaza, że urabiała się po łokcie - normalnie, miała sporo jak na obecne warunki dzieci, to trzeba było je ze tak powiem oporządzić i dom też. A ze męza nie było, ano nie, bo musiał na to zarobić. Nikt tu się meczennikiem nie czuje, ludzie odpowiedzialnie podjęli decyzje o posiadaniu takiej a nie innej liczby dzieci i odpowiedzialnie ponosili tego konsekwencje!
                  • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:55
                    Może Kora mieszka w 600m, stąd 400 to malizna...
                    a na serio sama już nie pamięta, co w którym poście pisze i tyle...

                    dom był niezbyt duży, 1/8 lub 1/6 jego wartości to taki drobiazg, że nie zaważa na finansach Arka i jego żony, a nie są oni zbyt bogaci, ale mają ciut więcej niż brat...
                    1/6 z 400m domu nie na wsi ile może być warta, minimum 100 tysięcy przy ruince? /ale czy to jest ruina?/ toż to grosze, Arek nie zauważył ich nawet, więc o co się piekli przy tysiącu?... he he
                    Korciu, sorry, gubisz się i plączesz po prostu usiłując przekonać, ze Darek i Kasia to takie harpie.
                    WIerzę, że Asia ci się poskarżyła, jak to ją szwagrostwo chce oskubać /bo z panem Arkiem wszak o tym nie rozmawiasz/ i znasz tylko jej ploteczki i żale i dorabiasz resztę teorii, by pasowała do Twojej i Asi tezy...
                    a prawda pewnie leży gdzieś po środku, przy czym teściowej obu pań zapewne na czynsz 400m domu i jeszcze życie już by z jej emerytury raczej nie wystarczyło...
                    • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:18
                      Ncyb, pani Asia i pan Arek nie maja ciut więcej niż brat, tylko SPORO więcej niż brat. Maja dlatego, że na to ciężko zapracowali moja droga. NIE POTRZEBA im domu, nie mają licznej rodziny, syn na swoim jest już i ma swoje lokum w innej części kraju, gdzie żyje i pracuje. Po prostu tacy sa państwo Ai A i ich syn, ze nie czekają aż mi spadek się trafi, albo pomoc jakaś, tylko SAMI na to pracują. Wiem, ze to moze sie wydawać dziwne, ale są tacy ludzie smile
                      • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:38
                        serio są tacy? i przy tym wszystkim są tak pierdołowaci, że nie wiedzą, iż matki z małą emeryturą /przy 400m domu jest mała/ nie stać będzie na utrzymanie domu i życie i leczenie? i są tak pierdołowaci i nierozgarnięci, że nie mogą pogadać z bratem i jego żoną o kosztach utrzymania matki i jej domu i reszcie, a tylko Asia ci się wypłakuje?
                        no wierzę, wierzę, że takiich znajomych masz, doskonale się wpisują w resztę tych swoich znajomych, o których piszesz
                        są tak nieprawdopodobnie nierzeczywisci, że aż śmiech bierze...
                        naprawdę jak z rubryki jakiejś Przyjaciółki czy Pani domu... - to wszak też ogólnopolskie czasopisma wink
                        • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:50
                          Nchyb, to ze Ty czytujesz takie "ogólnopolskie czsopisma" w cowierzę, to nie znaczy że tylko takaie są, jest prasa ogólnopolska nie tylko tzw. kobieca, uwierz smile

                          Co do reszty - pani mama użytkuje 1/6 domu, a ma 2/3 smile osoby zajmujące należącą do niej połowę domu winny płacić za powierzchnię, którą uzytkują smile
                          • aqua48 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 09:56
                            kora3 napisała:

                            > Co do reszty - pani mama użytkuje 1/6 domu, a ma 2/3 smile

                            Wobec tego podjęła absurdalną i kompletnie nieracjonalną decyzję, bo nieużywaną przez siebie powierzchnię domu powinna wynająć i świetnie z tego wynajmu żyć uniezależniając się finansowo od swych dzieci. Dorosły człowiek bowiem podejmuje dorosłe wybory. smile
                            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 10:34
                              Ależ oczywiście, ze mogłaby. Mogłaby też po śmierci męża zechciec sprzedać swoją cześc domu, np. młodszemu synowi a za kasę z tego kupić sobie mieszkanie
                          • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 10:02
                            Korciu, ja znam różna prasę. I tematyka bywa różna. Twoja po prostu wpisuje się w ten schemat, chociaż zapierasz się że tak nie jest. Ale tam sposobem pisania pasujesz.
                            Wszelkie regionalne dzienniki też miewają rubtyczki typu z życia mieszkańców. Tam to też pasuje, żale jakiejś Pani na sąsiadów bądź szwagierkę. Mnie takie dziennikarstwo nigdy nie padjonowało, ale je zwyczajnie znam.

                            Co do domu i zajmowanych części przez rodzinę, powtórzę pytanie: znasz wersję tylko Asi? No to mnie już te babskie ploteczki i żale znudziły. Czekam teraz na wypowiedź teściowej i Kasi.
                            Bo na Arka i Darka jak rozumiem nie ma szans. Komu cokolwiek przeszkadza poza Asią i Tobą?
                            • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 10:37
                              nchyb napisała:

                              > Korciu, ja znam różna prasę. I tematyka bywa różna. Twoja po prostu wpisuje się
                              > w ten schemat, chociaż zapierasz się że tak nie jest. Ale tam sposobem pisani
                              > a pasujesz.


                              No popatrz, jaka z Ciebie heh znawczyni smile

                              > Wszelkie regionalne dzienniki też miewają rubtyczki typu z życia mieszkańców. T
                              > am to też pasuje, żale jakiejś Pani na sąsiadów bądź szwagierkę. Mnie takie dz
                              > iennikarstwo nigdy nie padjonowało, ale je zwyczajnie znam.


                              No jakoś nie za bardzo się znasz, bo nie przypominam sobie, by w którymkolwiek z dzienników w jakich pracowałam, a pracowałam dotychczas w 3 w różnych regionach takie coś było., ale Ty sie na pewnio lepiej - z doświadczenia swego - znasz.
                              >
                              > Co do domu i zajmowanych części przez rodzinę, powtórzę pytanie: znasz wersję t
                              > ylko Asi? No to mnie już te babskie ploteczki i żale znudziły. Czekam teraz na
                              > wypowiedź teściowej i Kasi.
                              > Bo na Arka i Darka jak rozumiem nie ma szans. Komu cokolwiek przeszkadza poza A
                              > sią i Tobą?


                              Mnie to wcale nie przeszkadza, dla mnie to tylko temat na forum. Owszem, pani Kasia swoje na ten temat mówiła, że tesciowa teraz nie moze sprzątać i gotować i wydaje duzo na leki. Z czystej ciekawosci zapytałam ile, powiedziała, że apręset złotych miesięcznie.
    • kora3 Mili Państwo 12.01.20, 15:10
      Tak sobie czytam niektóre wypowiedzi i zastanawiam się czy w nas, jako społeczeństwie, rzeczywiście jest aż tyle roszczeniowosci wobec krewnych i jej popierania.

      A zastawiam sie, bo u niektórych z Was sprawa wygląda tak:
      - Państwo Kasia i Darek mieli sytuację wyjściową jaką mieli - pani niepracująca, dziecko w drodze, więc NORMALNE że zamieszkali z rodzicami pana Darka - nalezało im sie
      - normalne też, że nie dążyli do zmiany tej sytuacji, wręcz przeciwnie fundowali sobie kolejne dzieci i mieszkali U RODZICÓW - należało im się
      - jednocześnie to wina rodziców, że pani Kasia nie zrealizowała się zawodowo czy edukacyjnie, bo MUSIAŁA prowadzić teściom dom! Naharowała się dla tych teściów po łokcie, bo przecież bez jej pracy w domu na pewno by sobie heh rady nie dali.
      - Pan Arek swinia, nie chce dać tysiaka nie wiadomo na co, bo dał bratu darowiznę ze spadku - no i co ze dał - panu Darkowi się NALEZAŁO, bo przecież mieszkał z rodzicami, będzie mieszkał dalej w tym domu, a nie ma się gdzie wynieść...

      Dla mnie taka postawa to jakiś kosmos - owszem, zrozumiałe, ze gdy młodzi u progu wspólnego życia znaleźli sie w takiej sytuacji mieszkaniowej i finansowej, to rodzice niebiedni i z dużym domem wzięli ich pod swój dach. Ale to się nie NALEZAŁO, to była duza POMOC ze strony rodziców. Nic też nie stało na przeszkodzie, by ów stan był przejściowy - państwo Kasia i Darek mogli sie przecież od rodziców wyprowadzić - na siłę przetrzymywani nie byli. Tak, rodzice pewnie ich nie wyganiali, ale nie wiemy, czy bardzo byli szczęśliwi, że mają na karku rodzinę pana Darka, czy też nie byli, ale przecież ich nie wywalą. Pan arek darowizny dawac nie musiał. mógł powiedzieć bratu - rodzice dośc Ci pomogli, swą czesc po śmierci ojca dostałeś - spłać mnie z mojej. Nic to, że pan Darek nie ma czym - no to by nie spłacił, ale 1/6 domu byłaby brata. Arek wykaza się dobra wolą, ale i tak jest tym złym, bo nie chce dorzucić tysiaka do budżetu BRATA (nie mamy), ale na to, ze brat z rodziną uzytkują połowę domu nalkezacą do matki i nie kwapią się jej za to płacić, nikt uwagi nie zwraca, bo panu Darkowi się należy!
      Na to, ze pani kasia pewnie sie napracowała w domu, ale nie na rzecz TESCIÓW, tylko swoich własnych dzieci, które sobie wrqaz z mezem na zafundowali NIE MAJĄC na to ani kasy, ani warunków lokalowych, też nikt uwagi nie zwraca...Na serio nie widzicie, ze to koncertowa pochwała żerowania i roszczeniowości?

      Ta wymiana zdań z Wami przywiodłą mi na myśl ...moja mamę. Wyszła za mąż tuż po studiach i rozpoczeciu pracy, na stażu, groszowej. Mój ojciec już troszkę pracował wówczas, lepiej d niej zarabiał. Wynajeli malutkie lokum, po 2 latach ja się urodziłam. Moi dziadkowie mieli 4 pokojowe duże mieszkanie i jesazcze jedna córkę w tym czasie w domu, moją ciocią. Moim rodzicom do głow by nie przyszło wpychać się do nich mieszkać.
      Ale potem moja mama została wdową z małym dzieckiem , które miało malutką rentę po tacie, a ona sama nie zarabiała wiele. dziadkowie, wówczas juz sami mieszkający zaproponowali, by zamieszkała z nimi - lżej jej będzie i finansowo i z opieką nad dzieckiem i z pracą. Moja mama uwazała to i uważa do dziś za WIELKĄ POMOC ze strony dziadków.
      • aqua48 Re: Mili Państwo 12.01.20, 15:55
        kora3 napisała:

        > u niektórych z Was sprawa wygląda tak:
        > - Państwo Kasia i Darek mieli sytuację wyjściową jaką mieli - pani niepracująca
        > , dziecko w drodze, więc NORMALNE że zamieszkali z rodzicami pana Darka - nalez
        > ało im sie
        > - normalne też, że nie dążyli do zmiany tej sytuacji, wręcz przeciwnie fundowal
        > i sobie kolejne dzieci i mieszkali U RODZICÓW - należało im się
        > - jednocześnie to wina rodziców, że pani Kasia nie zrealizowała się zawodowo cz
        > y edukacyjnie, bo MUSIAŁA prowadzić teściom dom!
        > - Pan Arek swinia, nie chce dać tysiaka nie wiadomo na co, bo dał bratu darowiz
        > nę ze spadku - no i co ze dał - panu Darkowi się NALEZAŁO, bo przecież mieszkał
        > z rodzicami, będzie mieszkał dalej w tym domu, a nie ma się gdzie wynieść...

        Ciekawe Koro, kto ma halucynacje, bo ja czytałam ten wątek i w niczyjej wypowiedzi nie znalazłam ANI JEDNEGO ze stwierdzeń które wypisałaś wyżej...
        • kora3 Re: Mili Państwo 13.01.20, 08:23
          Widocznie nieuważnie czytałaś smile albo ze słabym zrozumieniem
          • nchyb Re: Mili Państwo 13.01.20, 08:58
            raczej Ty Korciu sobie dopowiedziałaś...
            • kora3 Re: Mili Państwo 13.01.20, 09:21
              Nie Ty pisałaś, jak sobie pani Kasia ręce do łokci urabiała prowadzać TESCIOM dom? Tysmile Snajper pisał, że zrezygnowała dlatego hehe ze swoich ambicji smile - do sprawdzenia. smile
              A przecież ci tesciowie nie byli jakimis clebrytami, czy dyplomatami wdającymi non stop przyjęcia w domu, tylko zwyczajnymi cięzko pracującymi ludźmi! Nie potrzebowali kogoś do prowadzenia domu - dom prowadziła synowa dla SWOICH liczych dzieci! To po nich sprzatała, prała, im gotowała w cudzym owszem domu, bo tak wybrała - proste
              • nchyb Re: Mili Państwo 13.01.20, 10:12
                Zrozumiałaś tekst który komentujesz? Ta konkretna Kasia ręce urabiała, czy bywają takie Kasię, a my nie znając rozliczeń nie wiemy jak jest naprawdę...
                Czytasz to co chcesz wyczytać, a nie to co jest napisane...
                • kora3 Re: Mili Państwo 13.01.20, 11:16
                  Nie no pisałaś, ze TA Kasia. I Ty znasz takie Kasie. Ja przyznam się nie znam żadnej pani w takiej sytuacji będącej służąca w domu tesciów np. dyplomatów, czy celebrytów.
                  • nchyb Re: Mili Państwo 13.01.20, 13:09
                    >>>Nie no pisałaś, ze TA Kasia

                    konkretnie gdzie?
                    • kora3 Re: Mili Państwo 13.01.20, 13:26
                      Tu smile : Bo ja znam kilka takich Kaś, urobionych po łokcie opieką nad domem, teściami i własną rodziną - jak kilka takich kaś to ta nuieurobiona tą pracą nad tesciami cokolwiek to znaczyć miałoby?smile
                      • nchyb Re: Mili Państwo 13.01.20, 13:56
                        przeczytaj jeszcze raz, ze zrozumieniem, albo poproś kogoś o wytłumaczenie: takie Kasie - to nie ta jedna konkretna...
                  • aqua48 Re: Mili Państwo 13.01.20, 14:24
                    kora3 napisała:

                    > Nie no pisałaś, ze TA Kasia. I Ty znasz takie Kasie. Ja przyznam się nie znam ż
                    > adnej pani w takiej sytuacji będącej służąca w domu tesciów np. dyplomatów, czy
                    > celebrytów.

                    To dlaczego teraz Koro wyciągasz problem pani Kasi przedstawiając ją jako leniwego bezrobotnego dziecioroba, żerującego na majątku teściów i balującego na imprezach?
                    Kwestia pomocy teściowej wcale do niej wszakże nie należy, podobnie jak do małżonki drugiego brata. To sprawa którą panowie powinni ustalić sami wraz z ich matką.
                    • kora3 Aquo :) 23.01.20, 08:04
                      Nie pogniewaj się, ale teraz to już przesadziłaś ...Nie na innym a na TYM forum poruszany był zdaje się temat, w którym to niepracujące panie "przy mężach" nazywane były o zgozo - PASOŻYTAMI!
                      Nie pamiętam jakie było w tej sprawie Twoje stanowisko, ale swoje doskonale pamiętamsmile i było zdecydowanie PRZECIWNE takim krzywdzącym te panie opiniom!

                      Nigdzie też nie napisałam w tym watku, ze pani Kasia jest czy była leniwa! Zaprzeczałam tylko jakoby teściowie wielce korzystali na tym, że pani Kasia "prowadziła im dom". A zaprzeczałam, bo pani Kasia owszem prowadziła dom, dla licznej rodziny Aquo, ale SWOJEJ, a nie dla tesciów. Tyle, ze mieszkała w raz z tą rodziną i tesciów domu. Odwracając to co ty sama napsiałas powzyej, jesli nie pasował jej taski układ, to mogła sie przeceiż wraz z rodziną od tych tesciów WYPOWADZIĆ, a oni na pewno poradziliby sobie z "prowadzeniem domu" na 2 doprosłe, pracujace osobysmile

                      Nie podba mi się tu robienie z pani Kasi kogoś na kształt słuzacej w domu tesciów. Jesli pani Kasia komuś usługiwała, to przede wszystkim SWOI dzieciom. Jesli po kims sprzątała, to po SWOICH dzieciach. Nie napisałam nigdzie, że pani Kasia jest dzieciorobem - taki sobie model zycia wybrała, że prawdopodobnie CHCIAŁA miec 5 dzieci. Wnoszę z tego, że w obecnych czasach dośc łatwo jest planować liczbę potomstwa, zatem jesli ktoś ma go wiele, to znaczy, że tak chciał, anie jak kiedyś - tak wyszło. I to jest pani Kasi sprawa, że chciała, co zapewne w pewnym okresie czasu, gdy dzieci były malutjkie owocowało tym, ze miałą w związku z tym wiele obowiązków domowych - jak już pisałam PRZY SWOICH DZIECIACH, a nie "opiekując się teściami i ich domem". Teściowie nie wymagali opieki Aquo. A gdyby w tyum domu ich nie było 5 dzieci pani Kasi i jej męza, to nie byłoby potrzeby takiego sprzątania, czy gotowania codzienne dużo.
                      Trudno, zeby jeszcze teścioiwie pani Kasi wynajeli kogos do ogarniania domu i gotowania po dzieciach i dzieci pani Kasi, prawda? A jesli pani Kasia potrzebowała takiej pomcy, to mogli sobie ją z mezem wynająć przecież. Niestety, na własny koszt smile

                      Ty i kilka osób tu tak przedstawiacie sprawę, jakby to tesciowie skorzystali mega na tym, że mieszkała z nimi pani Kasia z rodziną, bo "im prowadziła dom". smile Tymczasem z reguły dwoje dorosłych, zdrowych, pracujących ludzi, którzy nie urządzają w domu przyjęć specjalnie itd. NIE potrzebuje zeby im ktos prowadzil dom - mowa o przeciętnych ludziach, jak ci tesciowie. Powiedz tak szczerze - Ty tego potrzebujesz? Mam na mysli teraz np. mieszkając już tylko z męzem? Bo ja np. nie smile
                      I powiem więcej z tego co widze, to nie potrzebują tego takze znane mi panie pracujące i mające dzieci! Nie po 5 - tylko np. 2. Jakoś dają rade z drugimi połowami i dziećmi, jesli już te dzieci w stosownym do tego wieku oczywiscie, ograniać swoje domy samodzielnie.

                      igdzie nie pisałam też, że zajecie sie 5 dzieci to lekka i przyjemna praca smile Pewnie nie, z tego co widzę a znam rodziny wielodzietne. Ale to jest u licha WYBÓR, że ma sie 5 dzieci, a nie przymus. Ktoś kto sie decyduje na taką liczbę potomstwa, MUSI liczyć się z tym, że będzie musiał się nim i otoczeniem jego zajmować. Co w tym nadzwyczajnego?
      • tt-tka Re: Mili Państwo 13.01.20, 19:24
        kora3 napisała:



        >
        > Dla mnie taka postawa to jakiś kosmos

        Sprawa nie dotyczy ciebie, koro
        W najmniejszym stopniu.
        Nie jestes ani strona, ani sedzia - a jesli zamierzasz byc tym ostatnim, to na rowni z innymi. Bo, jak widzisz, dla nas ty najczesciej jestes jak z kosmosu. Albo z kolorowca, w kazdym razie nie z zycia.
        • snajper55 Re: Mili Państwo 14.01.20, 00:46
          tt-tka napisała:

          > Nie jestes ani strona, ani sedzia

          Skąd wiesz, że nie jest stroną? Jej ośli upór i forsowanie jedynie słusznej oceny może wskazywać, że jest stroną. Można nawet domyślić się - którą.

          S.
          • tt-tka Re: Mili Państwo 14.01.20, 11:22
            snajper55 napisał:

            > Skąd wiesz, że nie jest stroną? Jej ośli upór i forsowanie jedynie słusznej oce
            > ny może wskazywać, że jest stroną. Można nawet domyślić się - którą.


            Tyz prowda big_grin
        • minniemouse Re: Mili Państwo 14.01.20, 04:24
          tt-tka napisała:
          . Bo, jak widzisz, dla nas ty najczesciej jestes jak z kosmosu. Albo z kolorowca, w kazdym razie nie z zycia.


          mów za siebie, proszę.
          mnie jak Kora irytuje nawet do utraty zmysłów, to ja lubię i szanuje.

          Minnie
          • kora3 Minnie 23.01.20, 08:10
            Dziękuję i wzajemnie smile

            Natomiast dla mnie szokujące jest, że tu "z kosmosu" jest dla niektórych człowiek, który uwaza, ze trzeba być samodzielnym, a pomoc jest pomoica, a nie naleznościa ....
        • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 08:08
          To jest forum służy dyskusji smile A takie doszukiwanie się jest typowe dla kołtunów smile
          • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 08:42
            znaczy się - doszukujesz się Korciu? cóż za samokrytyka...
            • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 09:31
              Słabiutkie Nchyb, jak na Ciebie, to nawet b. słabiutkie smile Chyba dziś nie Twój dzień
              • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 09:50
                li i jedynie dostosowane do twojego dzisiejszego poziomu... a on nie wzlatywał ku niebiosom, nie tylko dziś niestety...
                tak przy okazji, kwestię spóźnienia księdza na kolędę wasza gazetka już wyjaśniła mieszkańcom osiedla?
                • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:03
                  Nchyb, chyba się przeceniasz... Tak, wyjaśniłasmile Skoro nie pokwapił się tego proboszcz zrobić bez udziału gazety ...
                  • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:11
                    czyli właściwa gazetka na właściwym miejscu, tak trzymać, lokalna prasa i jej dziennikarze podstawą wiedzy okolicznych mieszkańców
                    teściowa Asi też tę gazetkę czyta? może tam zamieść obszerne strory...
                    • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:16
                      Nie masz widzę doświadczenia w prasie. W niemal kazdej lokalnej gazecfie prusa sie tematy rozne - od najważniejszych w kraju, poprzez lokalnie waznych i takich zupełnie dotyczacych małych społeczności.
                      Takich spraw, jak ta z paniami i ich tesciową zwykle sie nie porusza, nie ten target Ale wiesz, moze założ swoją gazetę i pisz smile albo badx wydawcą, z Twoim doświadczeniem na pewno bedzie to hit Lsmile
                      • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:26
                        >>Nie masz widzę doświadczenia w prasie.
                        w osiedlowych gazetkach faktycznie nie
                        w tych, w których pracowałam takimi pierdołkami sie nie zajmowaliśmy, ale to m.in. ekonomiczne dzienniki były, a nie lokalne biuletyniki
                        • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:29
                          No to widać nie masz doświadczenia - jak wspomniałam - nie czytasz też jak sadze lokalnej prasy, wg Ciebie "Gazeta Krakowska" czy "Dziennik Zachodni" - w obu miałam przyjemność pracować smile to biuletynki - to wszystko wyjaśnia w sprawie twej wiedzy na temat smile
                          • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:45
                            To już nawet lokalne dzienniki na psy zeszły...
                            Fakt, że codzienna prasa coraz gorsza, ale że az tak to nie wiedziałam.
                            Od lat potrzebne wiadomości w necie znajduję, to i tej dewaluacji drukowanych wiadomości nie dostrzegłam. Inna rzecz, że nawet przed laty byle rubtyczki to się dawalo stażystów i innym popychadłom marzacym o tytule redaktora. A teraz byle głupotką "wielcy" dziennikarze się zajmują he he
                            • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:47
                              Jak sama wspomniałaś nie masz na ten temat ani wiedzy, ani doświadczenia, ale z zapałem komentujesz... przypominasz mi pewnego polityka smile, ale skoro Ci to jakos pomaga, to rozumiem, róznie ludzie leczą frustrację, a Ty przecież jesteś niegroźna
                              • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 10:53
                                Najgorsze, że chcąc wykazać swoją rację komentujesz bez zrozumienia.
                                Sadzisz się na wielką dziennikarkę z super doświadczeniem. A czesto teksty, ich jakosć i ich tematyka pasują albo do pisemna dla pań albo jakiegoś podrzednego lokalnego brukowca.Trochę mi to zgrzyta, bo z doświadczenia sprzed lat wiem, że tak nie było.
                                Ale skoro jednak teraz tak jest, to już tylko biadac nad upadkiem prawdziwego dziennikarstwa mogę i to właśnie czynię...
                                • kora3 Re: Mili Państwo 23.01.20, 11:00
                                  A przyszło Ci do głowy, że np. na forum ludzie poruszają błahe tematy, by sie oderwać od tych poważnych? Nie przyszło wiem smile
                                  Forum to jest rozrywka, anie życie Nchybsmile - na serio. Tu mozna się pobawić, poznac opinie innych, ale też ich postawy -ton jest akurat bardzo pouczające smile
                                  • nchyb Re: Mili Państwo 23.01.20, 11:52
                                    I właśnie dlatego czekam na kolejny odcinek tej pasjonujące opowieści. I co nowego wymyślisz by uprawdopodobnic swoją wersję.
                                    Dla rozrywki. Przyznaję, niskich lotów ta rozrywka, ale taka zapewniają to taka mam


                                    Przy czym usprawiedliwiasz mialkość tekstów rozrywkowoscią forumową. Ale tematyka, jak nie raz twierdziłaś, pochodziła z waszych gazetek. I nawet przerobiona na wątek forumowy nie przestała być treścią pasującą wczesniej do podrzędnych pisemek, a nie prawdziwej gazety. Ale jak widać czasy się zmieniają, prasa i dziennikarstwo niestety tez...

                                    A tak abstrahujac juz od upadku prasy codziennej, to kiedy nowy odcinek i nowe wersje tej konkretnej opowieści?

    • veryvery Re: Dwie synowe i teściowa 12.01.20, 17:23
      Ja to bez osądzania kto co powinien robić w tej sytacji, chciałam jedynie powiedzieć, że ja nigdy w życiu nie opiekowałabym się teściową, ma od tego swoje własne dzieci. Jak moja mama poważnie zachorowała to ja w zasadzie rzuciłam pracę żeby się nią opiekować, ale nie poświęciłabym się tak dla teściowej. W związku z tym na miejscu przede wszystkim pani A palcem bym nie kiwnęła, aby jedynie jakieś tam partycypowanie w kosztach. A jeśli pani K da się wmanewrować w opiekę nad teściową to może tylko siebie obwiniać; trzeba było bardziej być niezależnym, bardziej dążyć do tego żeby być na swoim a nie uzależniać się od innych I później płacić za to (=opieka nad teściową), sama sobie tak pościeliła
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 08:24
        Wiesz, to chyba zależy od doświadczeń z daną teściową
    • wies-baden Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 12:44
      Problem leży w niedomówieniach, a w świecie liczb ceny usług są policzalne. Brat przekazujący swoją część spadku czuje się dowartościowany, gdy tymczasem beneficjenci czuja się poszkodowani, bo dokonali takich a nie innych wyborów życiowych. Póki mieszkanie u teściów było wartością dodaną, to było dobrze - niestety aktualnie nie ma takich bonusów, zaczęły się nawet pojawiać niezadowolenie i poczucie zazdrości, że brat nie musi a oni muszą być dyspozycyjni za free. Na podstawie tych informacji, które są dostępne powyżej mogę powiedzieć, że młodszy brat z żoną nie są specjalnie przewidujący, wyciągają rękę po kasę, bo tak byli przyzwyczajeni, że im się należy. Wdzięczności za wielkoduszność nie spodziewałabym się po nich, bo to taki typ co chętnie bierze, ale się nie dzieli. Załóżmy, że ktoś bardzo dobrze zarabia, bo ma takie możliwości i potrafi, ale dzieje się to kosztem własnego czasu i wielu wyrzeczeń, a komuś innemu nie chce się schylić po złotówkę i do życia wystarcza mu to co zarabia a nawet woli ograniczać własne potrzeby, by mieć >święty spokój< to sorry, musi też akceptować swoją pozycję finansową. Samoświadomość, że ma może mniej , ale za to więcej czasu na przyjemności też ma swoją cenę. Wierzę, że Kasia ma dość,, napracowała się dziewczyna przy piątce dzieci, a tu jeszcze teściowa, na która trzeba wydac jej własne pieniądze.
      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 13.01.20, 13:03
        W samo sedno ...
        • minniemouse Re: Dwie synowe i teściowa 14.01.20, 04:33
          trafne podsumowanie. tylko nie rozwiązuje problemu - matka nadal jest matka obu braci, i abstrahując od darowizn/napracowania się, co na dzień dzisiejszy? czy lepiej usytuowany brat powinien się w końcu dorzucić choć trochę czy nie? a może po prostu przychodzić i pomagać opiekować się mama?

          Minnie
          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:02
            Minnie, problemem nie jest sytuacja opieki nad matka. Póki co ona tej opieki, jak wspomniałam - NIE WYMAGA. Ale gdyby wymagała starszy brat nie ma zamiaru się od niej uchylać. Problemem jest to, że młodszy brat wraz z zoną zażądali kasy "na mamę" nie wskazując na co konkretnie - czy to miałoby być na leki, na rehabilitację, na sanatorium itd. Nie potrafili też PYTANI wskazac na co
            • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:18
              >>zażądali kasy "na mamę" nie wskazując na co konkretnie - czy to miałoby być na leki, na rehabilitację, na >>sanatorium itd. Nie potrafili też PYTANI wskazac na co

              Koro, niczym powieść w odcinkach z marnej gazetki...
              rozrastają się wątki, dodatkowe fakciki pojawiają się niczym królik z kapelusza magika
              a Ty to wszystko /taka wersja była przynajmniej pierwotnie/ wiesz z ploteczek z Asią, bo ani z jej mężem, ani teściową ani nawet pozostałą parą o tym nie rozmawiałaś.
              Naprawdę, kolejny odcinek rozwijający chęć pokazania, jak to Kasia z mężem wyciągnąć od Asi i jej męża mnóstwo kasy na swoje życie może być efektowny... Kolejne szczególiki znasz z listów do redakcji czy Asia ciągle ci się wypłakuje w mankiet, czy też wcześniej wiedziałaś, ale nie napisałaś?
              Dla mnie to naprawdę brzmi - tak jak napisał snajper - jak żałosna próba udowodnienia, że twoja racja jest najprawdziwsza. ale coś nie wychodzi...
              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:30
                Mylisz ie Nchyb, pani Kasia sama przyznała, że chcą tej kasy od Ao A - do mnie, nie pytana o cel wspomniała, że "wszystko drożeje". Ano ma racjesmile jej się nalezy, bo ma 5 dzieci przecież, Moze podam jej Twój adres mailowy, to do Ciebie też napisze smile
                • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:36
                  Kiedy następny odcinek? Trzeba jakąś subskrypcję?
                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:39
                    Wodzisz, taka swiatowa z ciebie kobieta, a jakieś rodzinen sprawy ludzi całkiem nieznajomych ci tak cię zajmują...Ciekawe smile
                    • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:48
                      W necie też głupie filmiki czasem oglądam i czasami kolorowe rubryczki plotka itp przejrzę, to i mogę twoją radosną twórczość w ramach rozrywki czytywać.
                      Nie w celach poznawczych, a właśnie rozrywkowych...
                      • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:51
                        Dziwne, taka swiatla kobieta, a ma marne rozrywki, ale jak wspomniałam - kazdy jakos leczy swe frustracje, a Twoje sposoby sa przecież niegroźne dla otoczenia smile
                        • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:56
                          No co ja poradzę, ze głupota czyjaś mnie zawsze frustrowala... wydaje się, że już gorzej być nie może.
                          Ale poczytam niektóre twoje teksty i wiem, że moze.
                          • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 10:57
                            A brak kultutry Cię nie rusza, prawda? No jakby miał ruszać, to musiałabyś ze]rwać relacje z samą sobą smile Oj Nchyb, Nchyb, co się z Tobą dzieje sad
                            • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 12:08
                              Czy dostosowywanie sìe do poziomu rozmówcy to brak kultury? Czy pytanie osoby zarzucajacej innym raczej bez powodu koltunstwo to brak kultury? A cholera wie...

                              Ale Ty tak śmiesznie sie wsciekasz usiłując innym dokopac i udawac, ze sie nie wsciekasz i jesteś ponad to, że mimo iż grzeczne to nie jest, to czasem zwyczajnie to nie mogę się powstrzymać.
                              I do tej pory zawsze dawałaś się sprowokować...

                              Kojarzy mi się to z zabawą małego złoszczacego się szczeniaczka, który w zabawie chciałby ugryźć dużego psa, ale ząbki nie te i do wrażliwego miejsca nie sięgnie. Ale poszczeka, powarczy i udaje że jest ważny...

                              Tak, wiem to porównanie zbyt grzeczne nie jest, ale to tylko takie luźne, forumowo-rozrywkowe skojarzenie i nie mogłam się powstrzymać. Ideałem nie jestem...
                              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 12:16
                                Masz bardzo zabawne skojarzenia i bardzo transponujesz to, co sama odczuwasz na innych. Na fotrum to pewnie jest obojętmne, ale w realnym zyciu moze Ci przeszkadzać gdy będziesz myśleć, że jeste,s w centrum uwagi ludzi i wzbudzasz w nich jakieś emocje, a tak niestety nie jest smile
                              • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 12:19
                                Tematyka, jak wspomninałam zresztą, moich postów pochodfzi najcześciej z życia smile Kilka razy moze poruszyłam tematy związane z pracą, ale nie a to sensu - bo większosc ludzi tu nie orientuje się w zasadach i specyfice tej pracy i trudno oczekiwać, że będą sie znać, więc oczywistości typu, że rzecznik prasowy nie jest kims w rodzaju przełożonego dziennikarza, ani odwrotnie trzeba tłumaczyć. smile

                                A Ty skoro dzięki swoim tekstom czujesz się lepiej, to naprawdę się cieszę, bo chyba masz jakiś gorszy okres w życiu i po prostu potrzebuje takiej "podbudówki" - współczuję i zyczę jak najlepiej
                                • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 12:26
                                  Dziękuję serdecznie za życzenia, może będzie lepiej, forum pomaga na smutki a na Ciebie można liczyć...

                                  ze swojej strony polecam lekturę dość starej ale zabawnej książeczki: Jeremi Bożkowski - Piękna kobieta w obłoku spalin. Zawsze mnie rozbawia i Ciebie przypominasmile
                                  • kora3 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 12:41
                                    A ja Tobie polecam fraszki Jana Izydora smile
    • dwapsyikot Re: Dwie synowe i teściowa 14.01.20, 23:09
      czesta sytuacja, również w mojej rodzinie, niestety.......
    • matylda1001 Re: Dwie synowe i teściowa 17.01.20, 00:28
      Często słyszy się o podobnych sytuacjach i na podstawie obserwacji wydaje mi się, że im więcej dzieci tym trudniej rozwiązać problem opieki nad starszymi rodzicami. W takich chwilach cieszę się, że jestem jedynaczką. Na mnie wyłącznie spadł obowiązek opieki nad rodzicami ale i ja wszystko odziedziczyłam. Proste, jasne i oczywiste. Najbardziej cieszy mnie to, że nie musiałam mieć żalu do rodzeństwa, że migają się od obowiązku ani że nikt nie miał do mnie pretensji o to samo.
      • minniemouse Re: Dwie synowe i teściowa 17.01.20, 01:54
        Z jednej strony masz racje Matyldo smile
        z drugiej ja nie tracę nadziei ze są rodzeństwa co potrafią podzielić się opieka nad potrzebującym rodzicem i machnąć ręką na finanse, bo to tez trzeba umieć wspaniałomyślnie się wyrzec takiego "nobomisięzatonależy" podejścia.
        myślę ze gdy rodzice są tolerancyjni i wybaczający to takie później są tez i dzieci.
        tutaj dzieci nie są złe, ale w kwestii finansowej jest jakby trosze niedopracowanie.

        Minnie
        • nchyb Re: Dwie synowe i teściowa 17.01.20, 09:30
          Minnie, my nie wiemy jakie są te konkretne dzieci, znamy relację tylko od Kory, która zna ją głównie z przekazów pani zwanej Asią. Może więc dzieci są całkiem OK, a tylko jednej synowej to nie pasuje?
          Nie wiemy, więc to takie gdybanie smile
          • minniemouse Re: Dwie synowe i teściowa 17.01.20, 23:44
            Wiec ja sobie tak własnie gdybie smile

            Minnie
          • basia_styk Re: Dwie synowe i teściowa 18.01.20, 11:23
            Nie dość, że przekaz z drugiej ręki, nie od uczestnika zdarzeń, nie dość, że jednostronny, to jeszcze zawikłany bardzo i różne fakciki pojawiają się nie od razu, tylko w trakcie dyskusji. Ja się pogubiłam totalnie smile
            • tt-tka Re: Dwie synowe i teściowa 18.01.20, 16:03
              Ja tez sie pogubilam, a gdy probowalam sie znalezc, zrobilo sie jeszcze gorzej smile

              Na tyle, na ile zrozumialam - mama jest w zasadzie samodzielna i samowystarczalna finansowo. Wobec powyzszego - po co jakiekolwiek rozmowy o pieniadzach "na mame" czy "dla mamy" miedzy dziecmi ? Po co jedni takie rozmowy inicjuja, a drudzy daja sie w nie wciagac zamiast wprost zapytac mame, czy jej czegos potrzeba i czego mianowicie ?
              Moze sie okazac, ze nic zgola albo mama wyartykuluje potrzeby i wtedy, dopiero wtedy, jest sens rozwazac, kto je ma zaspokajac i w jakim stopniu. I to tez z udzialem mamy, a nie za jej plecami.
              • basia_styk Re: Dwie synowe i teściowa 18.01.20, 20:37
                Mi się przypomniało jedno z opowiadanek Conan Doyle'a. "Za mało danych, mój drogi Watsonie!" - by snuć przypuszczenia czy wyciągać wnioski smile
              • snajper55 Re: Dwie synowe i teściowa 18.01.20, 21:34
                tt-tka napisała:

                > Ja tez sie pogubilam, a gdy probowalam sie znalezc, zrobilo sie jeszcze gorzej
                > smile
                >
                > Na tyle, na ile zrozumialam - mama jest w zasadzie samodzielna i samowystarczal
                > na finansowo. Wobec powyzszego - po co jakiekolwiek rozmowy o pieniadza
                > ch "na mame" czy "dla mamy" miedzy dziecmi ? Po co jedni takie rozmowy inicjuja
                > , a drudzy daja sie w nie wciagac zamiast wprost zapytac mame, czy jej czegos p
                > otrzeba i czego mianowicie ?
                > Moze sie okazac, ze nic zgola albo mama wyartykuluje potrzeby i wtedy, dopiero
                > wtedy, jest sens rozwazac, kto je ma zaspokajac i w jakim stopniu. I to tez z u
                > dzialem mamy, a nie za jej plecami.

                Przecież ona zmyśla takie historyjki. Do tego robi to niechlujnie, dlatego są w nich sprzeczności. W siódmym wpisie przeczy temu co napisała w pierwszym, aby tylko wykazać, że jej opinia jest jedynie słuszna.

                S.
        • matylda1001 Re: Dwie synowe i teściowa 23.01.20, 21:48
          minniemouse

          > nie tracę nadziei ze są rodzeństwa co potrafią podzielić się opieka nad potrzebującym rodzicem<

          A owszem, zdarza się. Miałam takich pacjentów, para staruszków, ona z SM on z Parkinsonem, oboje wymagali całodobowej opieki a mieszkali sami. Mieli dwóch synów, na szczęście już emerytów. Z podziwem patrzyłam jak panowie opiekowali się rodzicami. Wyznaczyli sobie 24-godzinne dyżury i wytrwali konsekwentnie jakieś pięć czy siedem lat aż do śmierci rodziców. Nocowali u rodziców, gotowali, prali, sprzątali, myli, karmili, zmieniali pieluchy. Czasami pomagały im żony ale naprawdę sporadycznie bo chyba jeszcze pracowały zawodowo. O jakimś domu opieki nawet słyszeć nie chcieli. Drugiego tak ekstremalnego przypadku nie znam za to tych "odwrotnych" wiele. Nie tak dawno temu córka innej pacjentki opowiedziała z płaczem o swoim rodzeństwie. Jest ich czworo i jak matka mocno podupadła na zdrowiu opieka nad nią spadła na tę właśnie córkę, jako najmłodszą. Najstarsza siostra uznała, że sama powinna już mieć opiekę bo jest stara i chora, druga opiekowała się wnuczkiem, syn sie wymigał bo synowa odmówiła współpracy więc najmłodsza zabrała matkę do siebie i się zaczęło. Matka nie nalezała do osób łatwych w kontaktach, córka była zła, podła itd. Cały czas "czekała" na Krysię, te najstarszą córke bo Krysia to jest dobra, kocha ją i szanuje i ona chce do Krysi. Najmłodsza prosiła siostrę żeby od czasu do czasu przyszła matke odwiedzić, po prostu posiedzieć z nią, pogadać, że nawet wyjdzie z domu na czas wizyty żeby siostry nie krępować ale usłyszała, że skoro najmłodsza dysponuje emeryturą matki to musi sobie radzić sama. No i ona przecież stara i chora i sama potrzebuje opieki bla, bla, bla. Ja wiem, że rodzeństwo to fajna sprawa, Minnie ale... No właśnie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka