Dodaj do ulubionych

Bez problemu, bez kontaktu

08.07.20, 15:01
Podczytuję Wasze forum od dobrego roku, chętnie zaglądam do jego archiwum, znalazłam całkiem sporo rozsądnych rad na mniejsze i większe problemy w sytuacjach towarzyskich. Zwykle jednak mniejsze smile A na poważnie, zdecydowałam się zarejestrować i poprosić o opinię, bo takiego tematu jeszcze nie widziałam.

W okolicznościach zawodowych poznałam około rok temu osobę, a raczej parę - małżeństwo , o bardzo charakterystycznym podejściu do ludzi. Tzn. mili i uprzejmi ludzie, świetni jako współpracownicy, terminowi i przykładający się do swojej pracy podwykonawcy. Współpracowaliśmy w sumie przy trzech projektach, w tym jednym nieco większym i w tym czasie wyrobiłam sobie jak najlepsze zdanie na ich temat.

Być może błędem moim była próba przeniesienia znajomości ze sfery zawodowej na prywatną. Po ostatnim projekcie zaprosiłam oboje do kawiarni na deser i wino. Przyjęli zaproszenie, bardzo podziękowali, w efekcie spędziliśmy naprawdę miło trzy godziny. Dwa tygodnie później zrewanżowali się zaproszeniem do siebie do domu, na mini przyjęcie ogrodowe. Chętnie poszłam, poznałam wtedy też kilku ich znajomych.

Znajomość bardzo obiecująco się rozwijała, ale jedna z dalszych koleżanek z pracy, gdy dowiedziała się, że z tymi ludźmi się spotykam, przestrzegła mnie przed nimi na zasadzie "oni są dziwni". Ponieważ nic takiego nie zauważyłam, a o tej koleżance najlepszego zdania nie mam, zignorowałam to, co powiedziała. Zaczęłam traktować tych ludzi jako bliskich znajomych.

I teraz główna kwestia. Nieco ponad miesiąc temu rozmawiałam luźno przez telefon z kobietą z tego małżeństwa znajomych i jakoś temat zszedł na to, że oni chcą dość pilnie pomalować parkan wokół swojego domu. Banalna sprawa. A ja akurat mam kuzyna (brata ciotecznego) z rodziny, z którą jestem blisko, który dokładnie tym się zajmuje, czyli malowaniem wnętrz i na zewnątrz. Powiedziałam więc, że mam zaufanego fachowca i może by chcieli skorzystać. Ona powiedziała, że w sumie czemu nie, ale zależy jej na naprawdę profesjonalnej i bezproblemowej osobie, że to dla nich najważniejsze, ważniejsze niż np. cena.

Zadzwoniłam do kuzyna, powiedziałam mu o możliwości, on zachwycony, bo zleceń niewiele. No i skontaktowałam ich ze sobą. Parkan duży, ponad 2500 m2, włącznie z częścią wspólną z sąsiadami. Umówili się na kwotę - niemałą, warunki (oczyszczenie starej farby, przygotowanie podłoża, kolor, właściwe malowanie itp.) za całość i przede wszystkim termin. Praca miała trwać 4 dni i zacząć się w połowie czerwca. Żeby nie wchodzić w dalsze szczegóły, kuzyn zawalił. Nie przyjechał umówionego dnia, nie odbierał telefonów, zleceniodawczyni zadzwoniła do mnie, ja również nie mogłam się z kuzynem połączyć. Następnego dnia kuzyn odebrał, przeprosił i powiedział, że zadzwoni do nich. Zadzwonił umówił się na kolejny dzień i znowu nie przyjechał. Jak się okazało miał jakieś nagłe dodatkowe zlecenia i zobowiązania. Chciał trzeci raz przyjechać, ale oni powiedzieli, że już nie musi, że znaleśli kogoś innego.

Zadzwoniłam do nich raz jeszcze, bardzo przeprosiłam za sytuację, za kuzyna, oni powiedzieli, że absolutnie nic się nie stało, że się zdarza i sobie poradzą. Pożegnaliśmy się myło. I wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że po tej rozmowie, po prostu przestali się do mnie odzywać. Sami się nie kontaktują. Gdy ja wysyłam sms, to odpowiadają grzecznie, ale bardzo krótko, lakonicznie, typowa odpowiedź zamkniętą albo nie odpowiadają wcale. Nie odbierają też połączeń. Podobnie z mailami (kontakt mieliśmy telefoniczno - mailowy). Trwa to już czwarty tydzień. Po prostu nagle urwali kontakt.

Zdezorentowana zwróciłam sie do tej koleżanki, co mnie przed nimi "ostrzegała" i powiedziała mi, że właśnie tacy są i inna jej znajoma miała podobną sytuację. Właśnie tak postępują. Są przeczuleni na punkcie solidności. Jeśli świeży znajomy "nawali", od razu skreślają go ze swojej listy kontaktów.

Jak oceniacie takie zachowanie w świetle SV? Nie piszę szerzej o swoich uczuciach, bo mam mieszane. Bardzo żal mi tej znajomości, ale z drugiej strony nie czuję się aż tak bardzo winna zaistniałej sytuacji. I co w ogóle myślicie o takim podejściu do życia tych ludzi: nie kłócą się, są zawsze mili, uprzejmi, ale jak ktoś im "podpadnie" to koniec kontaktu. Z tego, co opowiadali mi, zanim doszło do tej sytuacji, potrafią nawet narazić się na straty finansowe (np. zapłacić za nierzetelną usługę) niż wszczynać jakieś awantuty, czy dochodzić roszczeń, po prostu wolą skreślić taką osobę i nidgy więcej się z nią nie kontaktować, nie korzystać z usług. (Akurat opowiadali mi o mechaniku samochodowym, który niezbyt rzetelnie wobec nich postąpił. Zapłacili, byli grzeczni, ale więcej się u niego nie pojawili, znaleźli jakąś konkurencję. Jak sami się chwalili, dzięki takiej postawie trochę stracili finansowo, ale mają kilku sprawdzonych fachowców do różnych spraw, kilka sprawdzonych sklepów oraz kilku naprawdę sprawdzonych znajomych. Jak widać ja się nie sprawdziłam).

Jeszcze raz więc pytam: czy takie podejście i zachowanie można uznać za kulturalne i zgodne z SV? Przepraszam, jeśli się za bardzo rozpisałam, ale chciałam przedstawić właściwy kontekst.

Pozdrawiam serdecznie.
KJ
Obserwuj wątek
    • 10iwonka10 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 15:16
      Ja osobiscie całkowicie ich rozumiem. Poleciłaś im nierzetelna osobie....'zaufanego fachowca' -chyba nie do końca zaufanego.
      Zachowanie twojego kuzyna bylo koszmarne. Piszesz ze nie ma zleceń i tak traktuje klientów? To nawet nie kwestia opóźnienia mozna spokojnie zadzwonić kilka dni wcześniej ,przeprosić i przelozyc termin usługi- ale kompletnie olac klienta który czeka , nie odbierać telefonów pózniej dzwonić znów nie przyjechać....
      • kjuleczka Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 15:22
        Nie bronię kuzyna! Zachował się fatalnie i za niego przepraszałam. Dlaczego jednak obrywa się mnie? Jest osobą dorosłą, z żoną i dziećmi zresztą, a to ja głównie dostaję po wiadomo czym. Chciałam pomóc i jemu i im. W efekcie, oni mają pretensje do mnie i mnie skreślili, a kuzyn wcale taki wdzięczny nie jest, bo w końcu zlecenie nie doszło do skutku. I oczywiscie mam naukę na przyszłość, wiem, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, do kuzyna zaufanie straciłam, ale nie uważam, żeby ich reakcja wobec mojej osoby była adekwatna do zdarzenia. Tak realistycznie proszę o osąd, a nie idealistycznie.
        • elle-joan Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 15:40
          Wiedziałaś, ze bardzo zalezy im na solidnym wykonawcy, a poleciłaś osobę, którą znasz z powiązań rodzinnych, ale od strony fachowości raczej nie, prawda? W takiej sytuacji mówi się raczej, ze znasz kogoś, kto się tym zajmuje, mogę dać kontakt i się dogadujcie. Na jakiej podstawie powiedziałaś im ze masz zaufanego fachowca?
          • kjuleczka Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 15:49
            Na takiej podstawie, że powiedziałam mu, że tym ludziom wyjątkowo zależy na fachowości, bezproblemowości i terminowości, że sami tacy są. I żeby mi nie przyniósł wstydu. Wszystko to powiedziałam mu zanim dałam do nich kontakt. I on mnie zapewnił, że tak będzie. Nie miałam podstaw mu nie wierzyć. Znam go od strony rodzinnej i bardzo lubię. To towarzyski i ciekawy człowiek. Nie znam go od strony fachowej, bo u mnie nigdy nic do tej pory nie robił, ale jego żona opowiadała, że klienci zawsze bardzo go cenili. Nie wiem więc, czy to było kłamstwo, czy ja mam po prostu pecha. Chciałam naprawdę naprawdę dobrze!!!
            • basia_styk Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 15:57
              Szczerze mówiąc, nie widzę tu jakichś przewinień w sferze s-v. Państwo lubią jak widać ludzi godnych zaufania, Ciebie do takich nie zaliczyli i tyle. Dość to staroświeckie i może nietypowe w obecnej epoce smile Nauczka dla nas wszystkich na przyszłość, nie ręczyć za kogoś. Kontakt dać , poopowiadać o własnych doświadczeniach, jeśli takowe były.
            • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 21:24
              Zrobilas dobrze - chcialas dobrze ale nie wyszlo.
              Oni labo zalozyli ze twoje polecenia to 100% pewniak ( ja bym tak nigdy nie zakladal) ... albo uzyli to jako wykret do poluznienia ukladow co mozna oceniac ze ta znajomosc z ich strony byla o wiele luzniejsza i nic na to nie poradzisz.
              Zostaw to tak jak jest.
        • 10iwonka10 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 18:35
          Wiesz ja mysle ze to może jeszcze jedna nauczka dla ciebie- Dobrze jest polecac ludzi których sie zna ze strony z której sie poleca. Z własnego doświadczenia znam ludzi sympatycznych, towarzyskich natomiast nierzetelnych ale czasem trzeba ich widziec w akcji by to ocenić. Ty kuzyna znałaś tylko z tej strony towarzyskiej.
    • annthonka Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 16:43
      kjuleczka napisała:


      > Powiedziałam więc, że
      > mam zaufanego fachowca i może by chcieli skorzystać. Ona powiedziała, że w sumi
      > e czemu nie, ale zależy jej na naprawdę profesjonalnej i bezproblemowej osobie,
      > że to dla nich najważniejsze, ważniejsze niż np. cena.

      Poleciłaś niesprawdzonego (i niestety, jak się okazało, niesolidnego) członka najbliższej rodziny jako zaufanego fachowca, tym bardziej wiedząc, jakie ci państwo mają podejście do sprawy. Nie zyskałaś w ten sposób ich zaufania. Najwyraźniej Wasza znajomość nie była dla nich aż tak cenna, żeby chcieli odstąpić od swoich zasad. Trudno. Chciałaś dobrze, wyszło tak sobie, następnym razem będziesz wiedziała.


      > I co w ogóle myślicie o takim
      > podejściu do życia tych ludzi: nie kłócą się, są zawsze mili, uprzejmi, ale jak
      > ktoś im "podpadnie" to koniec kontaktu. Z tego, co opowiadali mi, zanim doszło
      > do tej sytuacji, potrafią nawet narazić się na straty finansowe (np. zapłacić
      > za nierzetelną usługę) niż wszczynać jakieś awantuty, czy dochodzić roszczeń, p
      > o prostu wolą skreślić taką osobę i nidgy więcej się z nią nie kontaktować, nie
      > korzystać z usług.

      Bardzo słuszne podejście. Skoro ktoś na dzień dobry okazał nierzetelny to po co ryzykować kolejny raz? Zachowują się bardzo kulturalnie, bo mimo to płacą za usługę i nie robią awantur.


      A swoją czy ja dobrze zrozumiałam, że brat ma teraz do Ciebie pretensje o swoją własną niesolidność?
    • kora3 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 17:03
      Rozumiem Twe rozgoryczenie, bo nie miałaś podstaw, by domyślać się, że kuzyn "zawali" i chciałaś dobrze, ale postawę tych ludzi też całkowicie rozumiem, pochwalam i od pewnego, dłuższego juz czasu podzielam. Nie widzę sensu utrzymywać bliskiej znajomości z ludźmi niesolidnymi, nierzetelnymi, niesłownymi. Po prostu szkoda na to czasu i nerwów. Taka postawa nie jest w moich oczach dziwna, jest rozsądna.
      Jak wspomniałam - rozumiem Cię, bo to zasadniczo nie Ty wykazałaś się brakiem solidności, a Twój kuzyn, a w dodatku kompletnie nie mogłaś tego, ze tak zrobi przewidzieć. No niestety zapłaciłaś za swe poręczenie za niego, czy też polecenie go tą znajomością. Być może liczyło się i też to, że znacie się z tą parą krótko, nie mieli dotąd okazji pzrekonać się o Twej solidności, a "wpadka" z kuzynem zdarzyła się na poczatku znajomosci. Być moze zareagowaliby inaczej, gdybyście znali się parę dobrych lat, poleciłabyś im już powiedzmy 10 dobrych fachowców z różnych branż i teraz tego nieszczęsnego kuzyna. Nie wiem.

      Tak czy siak - tak, zachowanie państwa jest zgodne z SV - nie jesteście, a raczej nie byliście tak bliskimi znajomymi, by trzeba było z którejkolwiek strony wyjaśniać powody ochłodzenia kontaktów. Zresztą co mieliby powiedzieć? "Poleciłaś nam niesłownego fachowca i stałaś się w naszych oczach miało wiarygodna, a my takich ludzi unikamy"? Zwykle staramy się nie mówić komuś przykrej prawdy w oczy i wówczas własnie reagujemy tak jak ci ludzie - po prostu ograniczamy kontakty z kimś kto nam nie odpowiada z tego, czy innego względu.

      Według mnie powinnaś po prostu zaprzestać inicjowania prób kontaktu z nimi i przeboleć stratę tej znajomosci. Być może kiedyś nadarzy się okazja, by im wyjaśnić jak to było z tym kuzynem z Twej strony, ale nie szybko i nie na pewno, więc póki co nie ma sobie tym co zaprzątać głowy. Odpuść, a na przyszłość nie wyrywaj się z polecaniem komukolwiek kogokolwiek jesli nie masz absolutnej pewności, że nie nawali.
      • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 21:37
        "postawę tych ludzi też całkowicie rozumiem, pochwalam i od pewnego, dłuższego juz czasu podzielam. Nie widzę sensu utrzymywać bliskiej znajomości z ludźmi niesolidnymi, nierzetelnymi, niesłownymi. Po prostu szkoda na to czasu i nerwów. Taka postawa nie jest w moich oczach dziwna, jest rozsądna. "

        Whow..... Pure business?

        Osoba polecila im kogos a nie siebie....
        Za swoje postepwanie trudno 100% gwarantowac a co dopiero za innych..

        Przeciez ona poleciel kogos kogo uwazala za solidnego fachowca a ktory tutaj akurat okazal sie niesolidnym....
        Naprawde nie mozna tego zrozumiec?
        A oni na tym nic nie stracili - znalezli sobie innego. Troche nerwow i stresu co najwyzej.

        Tu nie ma nic do wyjasniania z tym ludzmi. Po naszemu takich nazywa sie "jerks"

        Ci ludzi zrobili co uwazali za wlasciwe w stosunku do niesolidnego fachowca i nikt im nie mowi ze postapili zle - ja bym zrobil poodbnie...
        Mogi w nastepnych przypadkach nie wierzyc jej poleceniom ale zaby sie na nia obrazic - przeciez probowal zrobic co mogla...
        No coz sa ludzi uczciwi i rzetelni nie tylko w pracy ale i znajomosciach.
        A ta znajomosc im sie po prostu "nie oplaca" i Ty ich popierasz?
        Co najmniej dziwne to... Wg mnie ludzi nie warci zachodu poniewaz nie maja w sobie ludzkich wartosci..

        U nas tez jest powiedzenie
        "Jak ci ktos pokaze jakim jest to mu uwierz i nie trac casu aby sie przekonac ze to moze tak nie jest"
        • kora3 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 08:03
          Engine- to raczej ty rozpatrujesz sprawę w kategoriach jakichś korzyści, skoro piszesz, że nic owa para nie straciła poza odrobiną nerwów. Ja nie patrzę na znajomości w kategoriach opłacalności tychże dla mnie, ale - owszem - w kategoriach takich, czy ktoś spełnia me kryteria, czy nie. Czynię tak dlatego, ze szkoda mi czasu zwyczajnie na prywatne znajomości bliskie z ludźmi, którzy mi pod dowolnym względem nie odpowiadają. Wystarczy już smile , ze czasem musze z takimi spotkac się służbowo smile

          Jak wspomniałam - rozumiem wątkodawczynię - chciała dobrze i nie przewidziała, że kuzynio moze nawalić, ale wbrew temu co piszesz ci ludzie wcale się na nią NIE OBRAZILI - zwyczajnie stracili ochotę na bliższa znajomość. Mozna przecież takową stracić, prawda? I głowę dam, że Ty też pewnie miałeś w żyiu przynajmniej kiolka takich znajomosci, czy to damsko - meskich, czy towarzyskich, ze zapowiadało się fajnie, ale coś Ci nie podpasowało u kogoś i dałeś sobie spokój. Tu mamy własnie taką sytuację przy krótkiej niezobowiazującej znajomosci - nie tak, że są długoletni przyjaciele, następuje taka sytuacja i schładzają kontakty. Tu się ludzie znali krótko i jeszcze wiele mogło byc z OBU stron rzeczy, które dla jednej i dla drugiej strony czyniłyby tę znajomosc niemozliwa w wersji bliskiej smile No tak bywa po prostu....

          I tak Engine - będę bronić prawa ludzi do dobierania sobie prywatnych znajomych wg swoich kryteriów! Dowolnych ludzi z dowolnymi kryteriami. Bo w sferze prywatnej każdy z nas ma do tego prawo smile
          • 10iwonka10 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 09:10
            Tez sobie o tym pomyslałam to nie jakas długoletnia przyjaźń czy nawet długoletnia znajomość i powiem szczerze ze tez bym chyba ochłodziła stosunki w takiej sytuacji.Ja mysle ze ludzie czasem zbyt szybko polecaja niesprawdzone osoby. Tak naprawdę poleca sie kogoś kto pracował dla nas albo pracował dla kogoś znajomego i ma pozytywne referencje. W mojej rodzinie byla podobna sytuacja - kuzynka ma mieszkanie w Polsce i pamietam zachwalała mi kogoś z rodziny meza ze gość ma firma budowlana i wyremontuje im super mieszkanie. Gosc wyremontował - kilka rzeczy zrobil z takimi usterkami ze musieli to robić od początku....wniosek- lepiej by bylo wziasc jakas firme znana na lokalnym rynku nie takiego wujka-szwagra-kuzyna ciotecznego..... Z tego co kojarzę tez chyba stosunki między nimi sie ochłodziły.
            • kora3 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 09:26
              @Iwonko - ja z kolei nie widzę nic złego w daniu namiarów na kogoś znajomego w danej branży z kim nie ma się dosiadczenia, ale nie na zasadzie polecania, a własnie na zasadzie dania namiarów.
              Jak piszę do Engine gdzieś w tym wątku - POLECIĆ mogę kogoś/coś z kim/z czym mam DOŚWIADCZENIE pozytywne, ewentualnie mają je osoby mi bliskie. I tak np. polecać mi sie zdarzało firmę budowlaną mego kumpla - bo u nas robił remonty, u znajomych i wszyscy zadowoleni. Ale człowieka, kto.rego znam tylko z wodzenia i wiem, że hudraulij polecać nie będę. Natomiast jesli ktoś pyta czy nie znam jakiegoś hydraulika, to mogę przecież powiedzieć, ze znam i mogę dać namiar, ale jak tam u niego z robotą, to pojęcia nie mamsmile
              Tu wątkodawczyni poleciła kuzyna jako solidnego fachowca nie mając wcale pojęcia, czy on takowym jest! Gdyby powiedziała prawdę - że jej kuzyn się tym zajmuje, ale nie wie jak wyglądają jego usługi, bo nigdy nie korzystała i tamci mimo to chcieliby namiary nań to sprawa dla mnie wygladałaby zupełnie inaczej
          • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 18:34
            Mielismy takich dosc bliskich znajomych i ta znajomosc traktowalismy jako "normalna i naturalna" prze blisko 15 lat i kiedys napamkneli ze z "tymi tam" rozluznili kontakty bo "nie maja czasu na takie znajomosci"
            No i to sprowokowalo zastanowinie sie nad ta nasza znajomoscia i szybko zauwazylismy ze im sie po prostu znajomosc z nami oplaca. Dopiero mnie to wkurzylo.....
            I powoli nie tylko my to widac zauwazylismy poniewaz pozastali w koncu sami - widac innym sie tez przestalo oplacac....
            Wiesz co? Mozesz sobie to interpretowac jak chcesz - mnie po prostu rzygac chce na takie uklady.....fuj.. Mamy wile znajomosc ktore sie nam nie oplacaja ale na tym polgaja bliskie znajomosci i przyjecielskie uklady aby od siebie dawac wiecej niz brac...i niekt sie nie zastanawi czy na takich ludzi mam czas i biznes
            Oczywiscie ze znajomych sobie dobieramy aby razem pasowac i niektore trawja dlugo chociaz nie pasujemy ale lubimy sie spotykac inne sie rozluzniaja z roznych powodow.
            A tu akurat wyraznie widac dlaczego sie rozluznily - i jest OK... Tylko winienie za to osoby ktora polecila niesolidnego kuzyna to az zal sluchac.
            • kora3 Re: Bez problemu, bez kontaktu 12.07.20, 09:29
              @Engine - zacząć należy od tego, że ta znajomosc w temacie wątku to nie była żadna znajomośc bliska- nie ma zatem co "porównywać" do takiej 15- letniej i zażyłej.

              Jak wspomniałam - Ty rozpatrujesz znajomosci w kategoriach opłacalności z jej ytuu - Tobie z kimś, albo komuś z Toba. Owszem, zapewne są ludzie, którzy chcą, albo też musza funkcjonować w takich układach. Cieszę się, ze do nich nie należę.
              Jednak tu nie chodzio raczej o coś takiego - wszak ta para NIE PROSIŁA o polecenie, czy "załatwienie" fachowca - wątkodawczyni sama się wyrwała. I nie chodziło o to, że nie opłaca sie om znajomej,, która ma niesolidnego luzyna - zwyczajnie nie chcą bliskich zażyłosci z osobami, którym nie mozna ufać.
              Ty patrzysz na to TYLKO od strony wątkodawczyni, ja staram sie patrzeć z OBU. I ze strony tamtej pary widzę to tak: nasza znajoma, niezbyt bliska, ale fajna ZARZEKAŁA się, że jej kuzyn to dobry fachowiec. Okazał się niesłwonym bałwanem, co naraziło nas na problemy. Wniosek: chciała załawić zlecenie rodzinie naszym kosztem. Znajomośc z nami jej się OPŁACAŁA, a z nami sie nie liczyła.
    • bene_gesserit Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 17:29
      "Każdy dobry uczynek będzie ukarany"
      Niezależnie od twoich chęci nawaliłeś. Trzeba bardzo uważać, za kogo się ręczy i komu.

      Znajomych odpuścić. Nie złamali s--v, jeśli o to chodzi - są po prostu asertywni jeśli chodzi o swoje zasady. Na twoim miejscu darowałabym sobie żal. Oni cenią swoje zasady dotyczące fachowców ponad przyjaźń, ty chyba masz inną skalę wartości. Mimo miłej kompanii nie byłoby wam ze sobą po drodze po prostu.
      • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 21:44
        Ona przeciez nie nawalila??? Wierzyla ze ten czlowiek zrobi to dobrze bo do tego czasu buyc moze takie miala o nim zdanie a sie okaalo ze nie...
        Mozna ja winic ale mozna na to spjrzec przychylnie i winic tylko za to ze sie pomlylila a mozna winic negatywnie - zrzucic na nia wine bo to Ona gwarantowala w 100% ?
        Nie przeszadzajmy. Jak mi ktos kogos poleca to ja poleceonego moze mniej sprawdzam i weryfikuje niz kogos z ulicy ale tez to ja podejmuje decyzje aby go zatrudnic czy tez nie? I podejmujac decyzje na siebie przyjmuje odpwiedzialnosc od tego momentu..
        Co innego gdyby autorka na siebie wziela odpwiedzialnosc za wykonanie pracy i ona sobe zatrudnial podwyknawcow ale ona jedynie skontaktowala te dwie osoby i reszt apowinna byc pomiedzy nimi ..
        • minniemouse Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 02:23
          engine8 napisał(a):
          Ona przeciez nie nawalila??? Wierzyla ze ten czlowiek zrobi to dobrze bo do tego czasu buyc moze takie miala o nim zdanie a sie okaalo ze nie...

          Owszem, przykro mi ale pani nawaliła, a dlaczego, ponieważ niefrasobliwie poleciła kogoś kto tylko był członkiem rodziny - to wszystko. nie znała ani nie sprawdzała zawodowych kompetencji tej osoby, uwierzyła na słowo ze nie zawali - na jakiej podstawie właściwie? - bo kuzyn czy tam brat? - i bez właściwie żadnych podstaw poleciła kompletnie niesprawdzona osobę komuś kto wyraźnie zaznaczył ze chce, ze zależy im na solidnych fachowcach. na fachowcach na których można polegać. a okazało się co? ze pani tak naprawdę poleciła osobę której kompletnie nie zna. czyja wiec to wina? no przecież nie owych znajomych. nawet nie kuzyna, który jedynie dostał telefon z usilna prośbą o zlecenie i aby nie nawalić - bo normalne ze nikt nie przyzna się z góry: "jestem naprawdę leniwy i niesłowny" i do tego cham bo nawet nie raczył zadzwonić do owych zaniepokojonych państwa wyjaśnić co się dzieje. a zamiast tego jasne ze będzie przysięgał na wszystkie świętości "ależ oczywiście, no jasne ..". trzeba być naiwnym żeby w to wierzyć.

          Tak ze pani owszem, absolutnie nawaliła, pretensje może mieć tylko do siebie, jednocześnie jest to tylko cenna nauka życiowa z której bardzo warto skorzystać aby nie wychylać się jeśli nie ma się 100% pewności ze można komuś ufać.

          A ty Engine nie bądź smieszny, powiadasz pracowałeś dla poważnych firm, to teraz wyobraź sobie od ciebie zależałoby aby jaka ważna umowa sie powiodła. Szef twojej firmy powierza ci znalezienie odpowiedniego tłumacza, a tobie sie przypomniało ze kuzyn studiował japoński. i obiecuje ci ze na pewno, na 100000000000% stawi sie tego a tego dnia bo to bardzo ważne i.. oczywiście nie stawia sie. i klapa, wszelkie VIPy CEOsy przyjechali z Tokio a tu tłumacza nie ma...i uuu klops, umowa nie podpisana, firma poniosła straty, ale co tam to nie Engine wina no bo przecież to nie on nawalił tylko tłumacz - a Engine w końcu tłumacza znalazł, wierzył ze się stawi, no jak to..
          hehehe.

          natomiast inna owszem sprawa jest czy warto tak od razu skreślać panią z listy znajomych. ja bym nie skreślała, dala druga szanse. wzięłabym pod uwagę ze i dla pani mógł to być szok ze jej własny kuzyn zachował się tak nieodpowiedzialnie i ze będzie to dla niej nauczka by w przyszłości tak pochopnie nie wspomagać. niemniej, państwo, skoro tacy zasadniczy, maja prawo do własnych decyzji wiec jeśli nie życzą sobie podtrzymywania znajomości - cóż, maja prawo. na pewno nie odbiorą dobrze narzucania się.
          czy błędem było przenoszenie znajomości z gruntu służbowego na towarzyski? myślę ze nie. tu nie było żadnego błędu, po prostu obie strony mało się znały, tak naprawdę. w miarę upływu czasu, przy bliższym poznaniu, okazało się ze państwo nie tolerują i nie wybaczają żadnych wad, i tyle.
          pozostaje pogodzić się ze stanem rzeczy, być otwartym w razie gdyby państwo jednak wykazali gest pojednania (i jeśli się wciąż ma na to ochotę), i pamiętać te nauczkę długo, długo smile

          Minnie
          • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 05:51
            Smieszna i dzwna to jestes Ty....

            Wlasnie dlatego ze pracowalem dla powaznych firm i zajmowalem sie powaznymyu multimilionowymi projektami to wiem jak sie traktuje porojekty, planowanie i polecenie kogos czy czegos..

            Prosze kogos o referencje - daje mi i reszta w moich rekach... Ja rozmawiam z potencjalnym kontraktorem . Ja ustalam warunki i ja decyduje czy mu ufam czy nie..
            Obarczania taka odpowiedzilanosci posrednika to jest cao najmnije nierozsadne

            Nigdy niczego nie mozesz byc pewna na 100% - zawsze sa szanse na cos tam nieprzewidywalnego i w kazdym projekcie jak tego nie uwzgledniach to jestes nie tylko nierozdadna ale wrecz glupia.

            Pisalem i powtarzam.. Gdyby autorka obiecala znajomej ze ONA bierze ta robote na siebie i ona odpowiada za to aby bylo zrobione dobrze i na czas to zgoda ale ona przeciez jedynie skontaktowala ja z kims kogo polecala w najlepszej wierze jako dobrego i rzetelnego fachowca.... i tylko tak to nalezy oceniac i tylko za to ja winic.
            Ty sam o sobie nie mozesz powiedziec na 100% ze cos zrobisz bo zawsze cos tam moze nie zagrac a gadanie o 100000000000% to bzdury i glupie nierozsadne gadanie.
            Jak ja mialbym na 100% gwarantowac ze bede mial tlumacza to mialby 3 zarezerwowanych.... Tak nie jedego, nie 2 a 3.... A umowy szefgostwo podpisujaac zna kontraakt i nie wtedy czas na tlumaczenia...
            Ale gdyby sie zdzrzylo ze wyladlo cos niepprseiwdzinaego to wiesz co by bylo? Szefowie przedluzyli by sobie pobyt i zalatwili to nazajutrz .... Nikt nie oczekuje od nikogo ze potraf robic cuda albo wszytko perfekt...
            Ja zawizlem kiedys 3 Szefow formy do Francji wloch na powazne dyskusje i co sie okazzalo ze szefo firmy namiejscu nie przyszedl do pracy bo zachorowal.... i nic nie bylo poza kilku dniami straconego czasu.... I jeszcze bylem tak zdenerwowany ze wiozoac ich do zaklady mialem wypadek... na szczescei to nie bylo problemem bo ten zachrowal ale gdyby nie to myslisz ze by mi cokolwiek powiedzieli?
            I co to byla moja wina? Bzdury...
            Autorka nie jest w najmniejszym procencie odpwiedzialna za zachowanie kuzyna...
            A ta znajoma co sie za to obrazila na koogos kto nie zawinil jest co najmnieje nierozsadna a na pewno "dziwna" bez pojecia i bez uczuc i bez rozsadku..
            I wiecej dyskusji to nie wymaga..
            • kora3 Engine 09.07.20, 09:07
              Piszesz ze autorka nie jest w żadnym stopniu odpowiedzialna za zachowanie kuzyna. I co do zasady masz rację - wszak nie ona nawaliła, tylko on. Ale Bogiem a prawdą - sama przyznała, że "referencje" kuzynowi wystawiła na tzw. piękne oczy - bo jej rodzina i jego żona mówiła, że ma duzo zleceń. Czyli tak na serio - wcale NIE WIEDZIAŁA nic o solidności kuzyna, czy jego fachowości - przyznasz. Nie mogła go polecić? Ano mogła, ale nie jako 100- procentowo solidnego fachowca tylko "A wiesz, mój kuzyn sie tym zajmuje. Nie mam doświadczenia z jego pracą, bo u mnie nie robił, ale jak chcesz mogę Ci dać namiar".
              Mnie się zdarza polecać ludziom rożne usługi itp., ale qrcze, gdy sama mam jakieś doswiadczenie z usługodawcą, albo też ma je ktoś z moich bliskich. Np. nierzadko polecam mego dentystę , jako osobę, która bardzo dna, by pacjent czuł się komfortowo. Nie jest przy tym wazne, że to nasz przyjaciel jest - wazne, że JA jestem jego pacjentką i WIEM jaki jest. Czy jest prawdopodobne ze kogoś potraktuje zupełnie inaczej - teoretycznie tak, ale raczej bardzo mało, bo ma wielu pacjentów, ktorzy sobie chwalą jego usługi i też pozostają mu wierni smile
              Wg mnie z czystym sumieniem polecać można coś/kogoś, co/kogo samemu się sprawdziło, a nie bo kolega, czy kuzyn. Ja moge polecić firmę budowlaną i wykończeniową mego kumpla, bo robił u nas remonty, u znajomych i wszyscy zadowoleni. Ale już znajomego, o którym wiem, że hydraulik mogę "polecić" tylko na zasadzie "A mam znajomego hydraulika, ale jak on tam robi to nie wiem, u nas nie robił. Chcesz, to dam Ci namiar" - nie uchylam się hehe od pomocy, ale też nie "ręczę" za hydraulika, bo mój znajomy - proste.
              • annthonka Re: Engine 09.07.20, 09:38
                W historii istotne jest jeszcze to, że osobą polecaną był ktoś z najbliższej rodziny. Ludzie o tak sztywnch poglądach mogli to dodatkowo odebrać jako - z braku lepszego określenia - cwaniactwo. Wcisnę ludziom kuzyna, nie szkodzi, że niesolidny, oni i tak zapłacą. (Oczywiście nie mówię, że autorka miała takie intencje, tylko że tak to mogło zostać zinterpretowane).

                A co do polecania to tak jak większość osób - jeżeli wiem, że malowaniem ogrodzeń zajmuje się super sympatyczny mąż mojej koleżanki to mogę co najwyżej podać jego telefon, z zastrzeżeniem, że sama nie korzystałam z usług. A jeżeli ogrodzenie pomalował mi fachowiec, który zrobił to super, to mogę podać telefon, ale też z zastrzeżeniem, że JA byłam zadowolona z jego usług i wtedy w razie czego nie jest na mnie, jeżeli zawali robotę u kogoś innego.
              • engine8 Re: Engine 09.07.20, 18:53
                No i kazdy ocenia co dobre i fachowe uzywajac wlasnych kryteriow.
                Jeden uwaza ze ktos jest super fachowcem bo robi tanio i na czas a dla kogos innego to malo wazne - wazna jakosc i jak czysto po sobie pozostawi...
                I dlatego jak szukalem np lekarzy czy dentystow w nowym miejscu zamieszkania to prosilem o referencje ale i o szczegolowa ocen dlaczego tak uwazaja.... Ale traktowalem to dosc luzno i duza doza nieufnosci wiedzac ze to ja sam musz to na sobie sprawdzic..
                I sie okazalo ze wielu ludzi poleca lekarzy bo maja mile recepcjonistki, bo maja ladna recpecje i nowy dobrze wyposazony gabinet, bo dzwonia przed i po ..... A doluja tych ze mieli umowiona wizyte a lekarz sie ciagle spoznia...
                A ja mowie ze jak lekarz sie spoznia - nie do pracy ale dlatego ze z poprzednim pacjentem spedzil dluzej to dla mnie to ++++ dlatego ze ze dla mnie to wazne nie aby odwalic swoje 15 minut ale spedzic tyle ile trzeba....
                A jak przychodz faachowiec do domu to od prgu sie dwiaduje ze chce go zatrudnic do tego aby zrobil dobrze bo wlasnie mam zrobione do D... i mowie ze bede sprawdzal i kiedy o kosztach mozemy dyskutowac to kazda fusherka konczy jego robote natychmiast.. I zdarz sie to czesciej niz bym chcial ze gosc konczy robote duza po jednym dniu.. dlatego ze sprzedal to czego nie ma. Ale nigdy nie winie osoby polecjacej poiewaz ona mam swoje kryteria a ja ma swoje.
                Daltego ja lubie polecenia ale to mi daje moze 25% ufnosci - reszta biore na siebie.
              • minniemouse Re: Engine 10.07.20, 00:08
                kora3 napisała:
                Ale Bogiem a prawdą - sama przyznała, że "referencje" kuzynowi wystawiła na tzw. piękne oczy - bo jej rodzina i jego żona mówiła, że ma duzo zleceń. Czyli tak na serio - wcale NIE WIEDZIAŁA nic o solidności kuzyna, czy jego fachowości - przyznasz. Nie mogła go polecić? Ano mogła, ale nie jako 100- procentowo solidnego fachowca

                i ja ci Engine to samo tłumaczę, a ty nawet nie zdając sobie z tego sprawy potwierdzasz to własnymi słowami:

                Jak ja mialbym na 100% gwarantowac ze bede mial tlumacza to mialby 3 zarezerwowanych.... Tak nie jedego, nie 2 a 3....

                otóż to - będąc odpowiedzialny zadbałbyś o asekuracje w razie kłopotów.

                Ale gdyby sie zdarzyło ze wypadło cos niepprseiwdzinaego to wiesz co by bylo? Szefowie przedluzyli by sobie pobyt i zalatwili to nazajutrz .... Nikt nie oczekuje od nikogo ze potraf robic cuda albo wszytko perfekt...

                owszem, ale ty wyszedłbyś z tego czysty jak łza ponieważ ty ze swojej strony na zapas zrobiłbyś wszystko co ludzko możliwe przewidzieć i zabezpieczyć z każdej strony w takiej sytuacji - zarezerwowałabyś nie jednego, nie dwóch a trzech tłumaczy. i tez pewnie nie pierwszych lepszych, ale o dobrej reputacji. sam pisałeś ze sprawdzasz referencje. (czy pani jakieś sprawdzała?)
                Jasne jest ze ty wykonałeś swoja robotę solidnie. musiałby to być doprawdy nieziemski pech aby wszyscy trzej naraz zawiedli. a teraz porównaj to do polecenia kogoś o kim się tylko słyszało ze zajmuje się xyz i podobno jest w tym dobry....
                Rozumiem bardzo dobrze chęć zrobienia dobrego uczynku i rodzinie i znajomym, ale było to nieprzemyślane posuniecie, i z takich właśnie się rodzą powiedzonka "dobrymi chęciami...", a przede wszystkim - nabiera się cennego doświadczenia życiowego. często boleśnie...

                Minnie
                • engine8 Re: Engine 10.07.20, 19:10
                  Jak sie to mowil kiedys.. glupoty pleciesz... Glupoty napisalas i zamiast sie do nich przyznac prbujesz pedalowac do tylu i brniesz glebiej...

                  Ta osoba nie byla za nic - absolutnie za nic odpowiedzialna....poza poleceniem fachowca a wiec w niej jest ZERO winy.

                  To tak jak bys poprosila agenta by ci znalazl dom - ten ci znalazl i ty go kupilac a potem masz pretensje do agenta ze dom mial zgnity dach i sie na agenta obrazisz zamiast winic siebie za to ze nie zrobilas koniecznych inspekcji..
                  • minniemouse Re: Engine 11.07.20, 01:32
                    w zaparte to brniesz ty, piszesz "poza poleceniem fachowca" - no właśnie!! którego naprawdę nie znała. tak się nie poleca.
                    i nawet nie widzisz z kolei bezsensu swoich kolejnych argumentów. agent miał mi dom znaleźć i znalazł, to gdyby mi nie znalazł nie wywiązałaby się z roboty.
                    a domu nie kupuje się bez zrobienia pierwej inspekcji w jakim jest stanie i to nie należy do agenta tylko do mnie, kupującego.

                    Nie potrafisz oddzielić tego faktu od drugiego jakim jest zupełnie inny, mianowicie wybaczenie komuś polecenia niesprawdzonego fachowca?
                    Jak pisałam wcześniej osobiście bym pani pierwszy raz z miejsca wybaczyła taka pomyłkę, każdemu może się zdarzyć. rozumiem ze mogło jej się w głowie nie mieścić iż własna rodzina tak ja skompromituje. rozumiem tez ze chciała dobrze dla dwóch stron - to przecież normalny, częsty odruch ludzki. cóż, nie wyszło.
                    może jeszcze prościej - owszem, nie obarczałabym pani wina za dla niej nieprzewidziana niesolidność kuzyna. ale za polecenie niesprawdzonego fachowca to owszem. to bym jej wybaczyła bez problemu. mam nadzieje ze teraz rozumiesz.

                    Minnie
                  • kora3 Re: Engine 12.07.20, 10:02
                    @Engine, a ja mam wrażenie, że t Ty rozpaczliwie chcesz udowodnić swoją rację i uciekasz sie do całkiem odjechanych argumentów. smile
                    Kupując dom/mieszkanie/samochód itd. masz cały szereg narzędzi, żeby SAMEMU sprawdzić ich stan i nie polegać TYLKO na czyimś poleceniu. Mozesz sobie to obejrzeć, poprosić o opinię fachowca - a nie tylko agenta nieruchomości.

                    Wybierając usługę już tak prostej drogi nie masz tak prostej sprawy. A to dlatego, że mozesz jedynie skorzystać z polecenia, albo sprwdzić jak ów fachowiec zrobił adekwatną usługę u kogoś innego. To drugie moze być czasochłonne i dlatego sporo ludzi korzysta z polecenia.

                    W temacie stricte tego wątku -ja zupełnie nie pojmuję jak mozna i PO CO polecac dowolnego fachowca nie mając bladego pojęcia o jego solidności czy warsztacie? Nie wiem czy masz swiadomośc, że tak zrobila nasza wątkodawczynismile Nie wiem dlaczego tak zrobiła- czy chciała pomoc kuzynowi, czy tym znajomym, czy w końcu w ich oczach okazac się pomocną. Tak czy siak polecała BEZ podstaw.
                    Nie uważasz, że była wobec znajomych zwyczajnie no nieuczciwa? Bo ja - owszem.
                    Jak wsdpomniałam - gdyby powiedziała tylko, że ma kuzyna, który sie tym zajmuje i moze dać namiar byłoby ok.
          • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 18:40
            Nie znasz szczegolow wiec ostroznie z ocenami.
            Moze do tego czasu wywiazywal sie dobrze - zwlaszcza jak cos robil w rodzinie?
            A moze to ze obiecal na Poniedzilaek a przyszedl w Srode nie bylo az tak wazne?
            A moze ostatnio sie cos zmienilo... A ludzie robi rozne rzeczy ktore zmienija ich podejscie do pracy - maja problermy z alkoholem, narkotykami itp.... i czlowiek za ktorego moglas reczyc naraz nawala i to na calej lini.
            Tak ze tu mamy dwie odrebne sprawy - solidnosc fachowca to jedno a to czy osoba polecajaca jest w 100% winna to drugie.
            • 10iwonka10 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 19:40
              Mysle ze ze bardzo to rozdrabniasz - sa ludzie solidni i sa ludzie niesolidni. >>>>>A moze to ze obiecal na Poniedzilaek a przyszedl w Srode nie bylo az tak wazne? >>>>> a to juz jest kompletna bzdura - po pierwsze może właściciel wział sobie dzień urlopu aby być w tym czasie w domu a po drugie....plot na tym nie ucierpi jak sie go pomaluje 2 dni później ale chyba podstawy kultury osobistej i szacunku do innych wymagają żeby zawiadomić o zmianie terminu.
              • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 20:17
                Takie wazne kiedy kuzym przyjdzie? Musisz brac urlop jak ci kuzyn cos robi?
                Nie zostawisz go samego? Tak ze to co kuzym robil dl aniej i dla innych to dwie rozne sprawy.
                Whow... Pare lat temu zatrudnilismy zuplenie ne znanych nam ludzi do wymiany podlogi na plytki...
                A zeby nie bylo kloptow to my im zostawilismy klucze od domu a sami pojechalismy do Polski na 2 miesiacde... Wrocilismy - wszytko bylo zrobione, posprzataner i meble utawione jak zawsze.
                • 10iwonka10 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 20:46
                  Ale to nie byl ich kuzyn ale obcy gość. ... Sorry Engine ale bzdury piszesz przyjdzie kiedy chce może pomaluje polowe plotu później zniknie na miesiąc a potem juz mu sie wogole odechce malowania. i zapomni ze wogole zaczal. .... ale co za problem nie ma problemu. Jak nam malowali w całym domu to tez zostawiliśmy klucze i pojechaliśmy do pracy. Ale nie każdy tak robi a poza tym to byla wlasnie sprawdzona i solidna firma.
    • ola5488 Re: Bez problemu, bez kontaktu 08.07.20, 17:33
      kjuleczka napisała:

      > Jak oceniacie takie zachowanie w świetle SV? Nie piszę szerzej o swoich uczucia
      > ch, bo mam mieszane. Bardzo żal mi tej znajomości, ale z drugiej strony nie czu
      > ję się aż tak bardzo winna zaistniałej sytuacji. I co w ogóle myślicie o takim
      > podejściu do życia tych ludzi: nie kłócą się, są zawsze mili, uprzejmi, ale jak
      > ktoś im "podpadnie" to koniec kontaktu. Z tego, co opowiadali mi, zanim doszło
      > do tej sytuacji, potrafią nawet narazić się na straty finansowe (np. zapłacić
      > za nierzetelną usługę) niż wszczynać jakieś awantuty, czy dochodzić roszczeń, p
      > o prostu wolą skreślić taką osobę i nidgy więcej się z nią nie kontaktować, nie
      > korzystać z usług. (Akurat opowiadali mi o mechaniku samochodowym, który niezb
      > yt rzetelnie wobec nich postąpił. Zapłacili, byli grzeczni, ale więcej się u ni
      > ego nie pojawili, znaleźli jakąś konkurencję. Jak sami się chwalili, dzięki tak
      > iej postawie trochę stracili finansowo, ale mają kilku sprawdzonych fachowców d
      > o różnych spraw, kilka sprawdzonych sklepów oraz kilku naprawdę sprawdzonych zn
      > ajomych.


      Mamy bardzo podobne podejście. Moim zdaniem w 100% zgodne z s-v. Mówi się trudno i żyje się dalej - wyciągając wnioski smile
    • lumeria Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 03:36
      Przez pare takich sytuacji nauczylam sie nie wyskakiwac przed szereg i nie pomagac ludziom w sprawach, ktorymi potrafia sie zajac sami.

      Druga sprawa, ja bym dziękowała opatrzności, ze znajomi ujawnili sie dosyc szybko jako bardzo bezwzgledni i twardzi ludzie. Maja prawo do swoich nieugietych przekonan, ale z takimi ludzmi bardzo trudno zyc na dluzsza mete. Wyobraz sobie jak zle bys sie czula, gdybys to z jakiejs przyczyny niewywiazala sie z umowy. A przeciez rozne przypadki sie zdarzaja.

      Odzaluj ta przyjazn i przemysl sobie co cie w nich pociągało, bo ta znajomosc jawi mi sie nierówno - oni jacys wywyzszeni i dominujacy, a ty starająca sie pozyskać ich laski. Pisze to na podstawie opisu twoich usilnych prob kontaktu - telefony, smsy, maile. Troche tego za duzo.
      • engine8 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 05:56
        Ja zas jak kogos polecam to mowie jedynie ze mnie zrobil dobra robote i ja bym go znow zatrudnil aTy masz kontakt i sam/sama zdecyduj i jesli ci nie pasuje to nie czuj sie zle ani winna... Twoja robota i ty decyduje kogo chcesz zatrudnic.
        • lumeria Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 13:14
          Robie podobnie.

          I nie ręczę za poleconego ani nie wchodzę w jego układy z pracodawca. Dam namiar i wycofuje sie z reszty.

          Tutaj autorka weszła w te układy i wzięła odpowiedzialność za kuzyna - pracodawca potraktował ja jako kontrahenta a robotnika jako sub-kontrahenta, za którego autorka była odpowiedzialna. Stad telefon do niej, ze robotnik sie nie stawił, oraz zal do niej za niesolidność.
        • m_incubo Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 13:43
          A czy ten kuzyn do tej pory robił dobrą robotę i można go z czystym sumieniem polecić, bo zawsze był solidny?
          Nie sądzę. Rzetelny, NORMALNY człowiek, nawet jak mu coś bardzo niefortunnie wypadnie, niestety nie reaguje nieodbieraniem telefonu i kompletną olewką, po czym powtarza to samo za tydzień. Jakoś nie dziwi mnie brak zleceń. Nie powinien ich mieć już wcale,ja bym go wszędzie gdzie to możliwe odradzała.
      • jadwiga1350 Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 15:22
        lumeria napisała:

        > Druga sprawa, ja bym dziękowała opatrzności, ze znajomi ujawnili sie dosyc szyb
        > ko jako bardzo bezwzgledni i twardzi ludzie. Maja prawo do swoich nieugietych
        > przekonan, ale z takimi ludzmi bardzo trudno zyc na dluzsza mete.



        Też tak uważam, bałabym się takich ludzi.
        Żeby zrywać stosunki ze znajomą, bo polecony przez nią kuzyn okazał się niesolidnym wykonawcą? Toż to odpowiedzialność zbiorowa! Rozumiem zerwać z kimś kto nas oszukał, skrzywdził, wykorzystał, ale z takiego powodu, no ludzie!
        No i co się właściwie takiego stało? Kuzyn ani ich nie okradł, ani nie oszukał, ani nie wykorzystał. Szybko znaleźli innego pracownika i nic się właściwie wielkiego nie stało.
        A oni zrywają stosunki z kuzynką niedoszłego pracownika. Z osobą , która nie miała żadnego wpływu na niesolidność krewnego.
        A może tu chodzi o coś innego? A sprawa z kuzynem to tylko pretekst?



        Wyobraz sobi
        > e jak zle bys sie czula, gdybys to z jakiejs przyczyny niewywiazala sie z umowy
        > . A przeciez rozne przypadki sie zdarzaja.


        Ciekawe czy ci ludzie nigdy nie nawalili, nigdy nie polecili kogoś niesolidnego, itp. Zawsze tacy super doskonali.


        > Odzaluj ta przyjazn i przemysl sobie co cie w nich pociągało, bo ta znajomosc j
        > awi mi sie nierówno - oni jacys wywyzszeni i dominujacy, a ty starająca sie poz
        > yskać ich laski. Pisze to na podstawie opisu twoich usilnych prob kontaktu - t
        > elefony, smsy, maile. Troche tego za duzo.

        Może roztaczali aurę nadludzi, kogoś doskonałego, współczesnych herosów.
        • baba88 Re: Bez problemu, bez kontaktu 10.07.20, 08:17
          Też tak myślę. Tak robią perfekcjoniści. Oni mają określony obraz swojego życia, wszystko ma byc idealnie tak jak chcą. Mogą świetnie się sprawdzać w kontaktach zawodowych bo w pracy wiele osób jest perfekcjonistami i to dobrze. Przenoszenie takiego podejścia na grunt prywatny-nie,nie chciałabym mieć takich znajomych.Moje życie to nie scena.
          Z drugiej strony, nie poleciłabym osoby której kompetencji nie znam. Mój kuzyn może być serdecznym i uroczym człowiekiem ale to nie znaczy że poważnie podchodzi do klienta i oferuje wysoka jakość. Całkiem sporo jest na różnych forach opowiastek jak to kolega szwagra z bratem łazienkę remontowali...a właściwie to epopeje bywają.
    • m_incubo Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 13:38
      Zachowanie twojego kuzyna poniżej wszelkiej krytyki. Aż brak słów. Rozumiem, że poleciłaś go nieświadomie, nie wiedząc, że to człowiek kompletnie niepoważny? Znajomi mogli pomyśleć, że zrobiłaś to świadomie.
      Rozumiem twoich znajomych, postąpiłabym chyba tak samo. Urywam wszelkie kontakty z ludźmi do tego stopnia bezczelnymi i niewiarygodnymi (kuzyn). Czyli jeśli mój sąsiad jest takim typem, z jego żoną też w żadną bliższą znajomość nigdy nie wejdę, mimo, że wydaje się miłą babką. Widocznie twoi znajomi mają podobnie i na pewno dobrze na tym wychodzą. Ja nie narzekam.
      • lumeria Re: Bez problemu, bez kontaktu 09.07.20, 13:59
        Niestety jest to dosyc czeste zachowanie nawet wsrod bardzo polecanych fachowcow.

        Biora 'mala' prace, ale jak zdarza sie lepsza fucha to odkladaja 'malego' a koncentrują na robocie którą będzie po prostu bardziej opłacalna. I nie boja się tego 'małego' olewać, bo na 'dużym' zarobią tak, ze to im zrekompensuje stratę reputacji po olaniu malego klienta - bo reputacje sobie wyrobią na 'dużym' projekcie.

        Brutalne prawo rynku.
      • kjuleczka Re: Bez problemu, bez kontaktu 10.07.20, 09:15
        m_incubo napisała:

        > Rozumiem, że poleciłaś go nieświadomie, nie wiedząc, że to
        > człowiek kompletnie niepoważny?

        Całkowicie nieświadomie!!! Naprawdę!!! Nie miałam żadnej złej intencji. Przeciwnie, chciałam wykazać się uprzejmością wobec nowych znajomych, a zarazem pomocą wobec kuzyna. Gdybym wiedziała, że tak będzie, to trzymała bym buzię na kłódkę i w ogóle nie wyskoczyła z taką propozycją. Jest mi strasznie przykro. Nie chodziło o żadne cwaniactwo czy oszustwo. Naprawdę nie wiedziałam, że on ma takie problemy z solidnością sad Nie rozumiem dlaczego mnie to spotkało, aż się nie chce być życzliwym dla ludzi po takich akcjach sad
        • baba88 Re: Bez problemu, bez kontaktu 10.07.20, 10:29
          Bądż bardzo ostrożna w polecaniu kogokolwiek.Już dawno się przekonałam że najlepszym wyjściem jest podanie namiaru tylko wtedy kiedy korzystałam z podobnej usługi i byłam zadowolona. Konieczne jest podkreśłenie że zrobił to i to i było ok nie wiem jak robi tamto i owamto może nie umie. Jakby coś to co złego to nie ja.I nigdy nie polecam dobrego fachowca komuś kogo dobrze nie znam bo nie chcę swiecić oczami za jakichs dziwnych ludzi.
        • annthonka Re: Bez problemu, bez kontaktu 10.07.20, 18:44
          Nikt Cię tutaj nie posądza o złe intencje. Po prostu głupio zrobiłaś polecając kogoś zupełnie w ciemno, tylko na podstawie tego, że jest miły w okolicznościach towarzyskich. Brat zawalił po całości, akurat pech chciał, że trafiło na ludzi o bardzo sztywnych zasadach.

          Gdybyście się przyjaźnili od dawna to pewnie podeszliby inaczej, mam jednak wrażenie, że dla Ciebie ta znajomość była dużo ważniejsza niż dla nich.

          Odpuść tutaj, poszukaj sobie innych znajomych.
    • skonfederowana Re: Bez problemu, bez kontaktu 10.07.20, 15:57
      Z Twoich wypowiedzi aż emanuje infantylizm, desperacja, jakiś rodzaj histerii i w ogóle dziwna wibracja. Podejrzewam, że znajomi - z opisu wynika, że poważni ludzie - skreślili Cię właśnie z tego powodu. Popis z niepoważnym braciszkiem był tylko dobrym pretekstem. Może popracuj trochę nad swoim charakterem, żeby być bardziej atrakcyjną towarzysko.
    • dwapsyikot Re: Bez problemu, bez kontaktu 13.07.20, 12:10
      szczerze mówiąc nie za bardzo rozumiem na czym miałaby polegać dziwność tych ludzi.....to raczej ten twój fachowiec jest dziwny, skoro liczył na to, że jeśli to Twoi znajomi to można ich olac. Ja już dawno przestałaam korzystać z usług tzw znajomych, bo w przypadku porażki traci się i wykonawcę i przyjaciół.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka