Dodaj do ulubionych

Imieniny w pracy

23.02.06, 00:33
dwa tygodnie temu zaczelam pracę, w calkowicie nowym zespole mlodych ludzi.
niedlugo mam imieniny, i chcialabym z tej okazji cos przygotowac. jak
mowilam, zespol jest nowy, wiec chyba nie ma zadnych zwyczajow dotyczących
urządzania takich imienin. ja myslalam zeby przyniesc jakies przekaski, takie
do podjadania w czasie pracy smile nie wiem jednak ile.. moj zespol liczy 5
osob, ale w bezposrednim sasiedztwie pracują tez inne zespoly (na otwartej
sali). czy je tez powinnam poczestowac?
wszystko musi wypasc ladnie, bo boje sie ze to co ja zrobie bedzie standardem
na przyszlosc. czy moj pomysl jest zgodny z obowiązującymi regulami? co
powinnam zrobic?
z gory dziekuje za rady!
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: Imieniny w pracy 23.02.06, 08:46
      Skoro nie wiesz jakie sa zasady w nowym biurze to nikt z nas Ci nie powie czy
      dobrze robisz, bo malo kto jest jasnowidzem. Spytaj po prostu
      kolegi/kolezanki "jak to sie robi" w tej firmie i bedziesz wiedziala co robic.

      pzdr

      P.S. Nienawidze organizowac imienin/urodzin w pracy. Nigdy tego nie robie.
      • pielach Re: Imieniny w pracy 23.02.06, 13:24
        to jest nowa firma, nie ma kogo spytac bo wszyscy nowi. pytam, bo myslalam, ze
        sa jakies uniwersalne zasady, nie prosze o jasnowidzenie przeciez smile

        wszyscy mowia ze nienawidzą, ale dla mnie ma to byc okazja do zblizenia z
        innymi pracownikami, do integracji. w nowym, mlodym zespole to chyba wazne.
        • p-iotr Re: Imieniny w pracy 23.02.06, 15:38
          Zapros ich po prostu na piwo gdzies wieczorem. To najlepiej zintegruje mlody
          zespol. W biurze bedzie sztywniacko. Zawsze.

          pzdr
        • buba011 Re: Imieniny w pracy 23.02.06, 23:43
          Pielach,
          myślę że jesteś w bardzo dobrej sytuacji, możesz wykazać się kreatywnością,
          zrób według własnego pomysłu, że byś Ty dobrze się czuła.
          Jeżeli odwrócisz sytuącję, przedstawiając, szkic projektu, forum z
          penością...zareaguje.
          buba
    • krishka Re: Imieniny w pracy 23.02.06, 17:38
      U mnie (duża firma, ponad 100 osób) zazwyczaj jest dosyć skromnie i nie ma
      obowiązku "wyprawiania" imienin. Przeważnie jest tak, że solenizant przynosi
      jakieś ciasto, owoce albo słodycze, które trzyma na podorędziu, na jakimś
      talerzyku czy w miseczce. Jeśli ktoś z załogi pamięta o imieninach i przychodzi
      złożyć życzenia, jest częstowany. Zwróć uwagę na to, że inicjatywa solenizanta
      w częstowaniu imieninowym ciastem czy czymkolwiek może być dla pracowników
      krępująca, bo niejako wymusza galop do kwiaciarni po wiązankę; jest
      jednoznacznym komunikatem "mam imieniny, złóż mi życzenia". Nie wszyscy mają
      obowiązek pamiętać o imieninach innych osób lub je obchodzić. Jeśli u mnie w
      pracy imieniny obchodzi jakaś koleżanka, z którą utrzymuję bliższe kontakty, to
      kupuję jej jakiś drobiazg lub składam się z innymi osobami na prezent czy
      kwiaty. Z drugiej strony, nie ma przymusu obchodzenia imienin. Po prostu nic
      nie przynosisz, a jeśli ktoś przychodzi z życzeniami (bo np. to imię występuje
      w kalendarzu tylko raz w roku), to po prostu mówisz "dziękuję za życzenia, ale
      nie obchodzę imienin". Chyba że ktoś od razu przyjdzie z wiąchą - wtedy nie ma
      wyjścia - dziękujesz i zapraszasz np. pod koniec dnia na ciacho, a w przerwie
      obiadowej biegniesz do najbliższej ciastkarni po coś słodkiego.
      Pozdrawiam,
      K.
      • alka_xx Re: Imieniny w pracy 25.02.06, 00:48
        W "mojej" firmie był zwyczj, że solenizant/-ka przynosił jakis poczęstunek
        przewaznie było to coś słodkiego na duuuużej blasze wink i ogłaszał wszem i wobec
        poczta e-mail,ową ze w kuchni/ była taka/ jest ciasto i mozna się częstowac.
        Takie hasło oczywiście mobilizowało wszystkich do czynu i przeważnie całe
        biuro,około dwadziescia kilka osób/ lub tylko ci, co żarli ciasto wink,/
        ustawiało sie z zyczeniami do solenizanta/-ki, podczepiajac sie pod jeden
        wspólny bukiet kwiatów!
        Dość kontrowersyjny zwyczaj, ale generalnie było bez zobowiązań, a domowego
        wypieku ciasto łamało najtwardsze nawet charaktery anty-imieninowo-pracowe
        Do tego służbowa kawa, herbata i wrzątek
        / cukier i smietanka też...wink/ i atmosfera robiła sie całkiem miła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka