Dodaj do ulubionych

taka sytuacja mi się przypomniała...

24.07.06, 21:48
Jakiś czas temu byłam z mężem i przyjaciółmi na koncercie w filharmonii.
Koncert - wydarzenie muzyczne, chętnych tłum. I pewnie z racji ilości
chętnych, organizatorzy sprzedali więcej biletów niż miejsc siedzących.
Nasze cudem zdobyte bilety, zapewniały nam miejsca siedzące w loży 4
osobowej. Tymczasem w loży znalazło się aż 8 osób, w tym jedna starsza pani,
która z racji braku krzeseł, usiadła na stopniu schodów.
Pani nie była zachwycona sad wielokrotnie dawała do zrozumienia, że gdyby
panowie byli kulturalni, miejsce dla niej by się znalazło... (tu wymowne
spojrzenie na mojego męża i znajomego).
I co myślicie? Należało wstać i ustąpić miejsca?
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 24.07.06, 21:55
      Wiesz .. moim zdaniem to grubaśny nietakt ze strony organizatora, żeby na
      wydarzenie muzyczne w filharmonii, gdzie z zalożenia sie siedzi sprzedać więcej
      biletów niż jest miejsc. Jeśli już to możnaby zdecydowac sie na dostawki
      powiadamiając słuchaczy o takim rozwiązaniu wcześniej. sprawa nadawala sie fdo
      reklamacji, serio.

      A co do twojego pytania... ja bym wstala ...
    • buba011 Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 24.07.06, 22:55
      Szymanka,
      uważam że, starsza pani zachowała się nietaktownie i niekulturalnie,
      dopominając się o dżeltemeńskie postawy panów (żeby powstał popyt na
      gentlemana, kobieta powinna próbować, zachowywać się jak ...dama).
      W teatrach(filharmonia) mamy miejsca numerowane oraz ich klasy, a także
      wejściowki, które nie gwarantują, doznań estetycznych, na siedząco.
      Nie widzę uzasadnienia, aby reakcję mężczyzn uważać za, nie na miejscu.
      Wina organizatora, jak słusznie zauważyła Kora.
      buba
    • szymanka Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 25.07.06, 00:07
      Kora, to nie do końca tak się odbyło. Miejsca były numerowane (dokładnie tak,
      jak pisze Buba) my mieliśmy je dokładnie przydzielone. Domyślam się, że
      pozostałe osoby zdawały sobie sprawę z sytuacji, bo gdy przyszliśmy nasze
      miejsca wcześniej zajęte, natychmiast zostały zwolnione bez żadnej dyskusji.
      Czyli te osoby musiały wiedzieć, że nie mają zagwarantowanych miejsc siedzących.

      Powiem Wam, że głupio mi było. Normalnym odruchem byłoby wstać i ustąpić pani
      miejsca, była ze dwa razy starsza od nas. Ale z drugiej strony... siedzieliśmy
      z przyjaciółmi, za nasze bilety zapłaciliśmy spoooooro, nie wspominając o
      niebie i ziemi poruszonych by je zdobyć smile
      • kora3 Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 25.07.06, 01:14
        Sorry, nie zrozumiałam ...Moze zbyt rzadko bywam w filharmonii ostatnio sad

        zgadzam sie z Bubą - kobieta sie zachowała niekulturalnie dopominajac sie o
        nienaleznie miejsce. Z drugiej strony, jak wspomniałam, ja bym pewnie ustąpila
        miejsca, po prostu tak mam ...
      • p-iotr Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 25.07.06, 08:56

        Czyli Wy weszliście na normalne bilety do loży (kupione pewnie za ciężką kasę),
        a Pani miała tzw. wejściówkę (która pewnie kosztowała 1/10 tego co Wasze
        bilety).
        Panie nie miała żadnego prawa aby żądać od Was ustąpienia miejsca. Kupując
        wejściówkę wiadomo na co się decydujemy (WEJŚCIE na salę, a nie MIEJSCE
        siedzące).

        pzdr

        P.S. Szymanka, czy Twój nick nawiązuje do Twojego imienia i nazwiska
        panieńskiego?
        • baba67 Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 25.07.06, 17:42
          Zgadzam sie z przedmowca-kobieta popelnila nietakt.
          dobrze, ze nigdy nie znalazlam sie w podobnej sytuacji bo gdybym siedziala, to
          czulabym sie glupio, gdybym wstala to tez mialabym poczucie, ze wspieram kobiete
          w jej cwaniactwie-bo jak to inaczej nazwac.
          inna sprawa, ze ja wole siedziec na schodkach(taki mam demokratyczny kregoslup
          i zapewne kupilabym wejsciowke...
          • szymanka Re: taka sytuacja mi się przypomniała... 25.07.06, 20:51
            ech... Buba, powiem Ci, że ja też wolałabym na schodkach smile ale wtedy nie było
            wyboru, bilety z a ł a t w i a n e, chcieliśmy dwa, nawet jeden, nagle
            wyskoczyły cztery (ktoś z notabli miejskich zrezygnował) i jeszcze loża... sam
            szał smile a koncert wspaniały, mimo wszystko warto było.

            do Piotra: nie, moje panieńskie to zupełnie inna historia, nick w żaden sposób
            się z nim nie wiąże.

            Pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę udanych wakacji (także sobie, właśnie
            siedzę na walizkach, jadę zażywać rzecznych kąpieli).
            • p-iotr Do Szymanki 26.07.06, 08:53
              .. a juz myślałem że odnalazłem koleżankę ze szkolnej ławy... wink
              No nic.. pozdrawiam i życzę udanych plusków wakacyjnych!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka