aspirina 11.02.07, 18:30 czy ktoś z Was jest fachowcem od sv? czy wszyscy się tu wpisują 'jak komu się zdaje lub osobiście lubi'??? Wybaczcie bezpośredniość, jestem ciekawa.. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
buba011 podobne pytanie, pytać rozmówcę ... o 11.02.07, 21:05 wykształcenie(na skróty i kompromitujące, na bakier z sv). Czytać, czytać i jeszcze raz cztać posty. Gdyby uczestnicy forum, zorganizowali spotkanie w realu, po paru zdaniach, wiedziałbym kto, kim jest. Każdy z nas ma swój styl, temperament, takt itp. Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 11.02.07, 22:05 > czy ktoś z Was jest fachowcem od sv? czy wszyscy się tu wpisują 'jak komu się > zdaje lub osobiście lubi'??? Fachowcem czyli ekspertem? Różnica pomiędzy dobrze wychowanym człowiekiem a ekspertem polega na tym, że ten pierwszy ma wątpliwości a ten drugi po prostu wie. PS. Byłem na spotkaniu z nestorem polskich dyplomatów, który zupełnie serio stwierdził, że białe skarpetki do ciemnego garnituru pasują jak ulał. Serio. Odpowiedz Link
raptulus Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 05:35 Parę osób wie, a pozostałe mówią, że wiedzą. Akurat te powyżej wiedzą. Odpowiedz Link
baba67 Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 10:41 mialam ciotke hrabine-(zartuje). Kiedys czytanie poradnikow SV bylo moja wielka pasja, ale to nie jest niezmienne. Przeczytajcie Kamyczka, to zobaczycie ile rzeczy sie zdezaktualizowalo. Uwazam ze zdrowy rozsadek jest najlepszym przewodnikiem, poza tym staram sie byc bystra obserwatorka i orientuje sie, jak rozne sprawy sie zalatwia wsrod ludzi wy w srednim wieku parajacych sie praca umyslowa (dawniej zwanych inteligencja). Kazda rada zgodna ze zdrowym rozsadkiem mi sie podoba. Odpowiedz Link
baba67 Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 12:30 Jakie to mile ...dziekuje i pozdrawiam rowniez Odpowiedz Link
p-iotr Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 12:12 Odpowiem pytaniem wprost: A do czego Ci potrzebna taka wiedza? pzdr Odpowiedz Link
aspirina Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 18:11 Chciałabym wiedzieć w jakim zakresie, zadając pytanie na forum, mogę liczyć na odpowieć specjalistów od sv a w jakim na przyjemną wymianę poglądów oraz które osoby na tym forum są w tym zakresie ekspertami lub potrafią do takowych pokierować.. Bardzo zależy mi tej informacji, gdyż poszukuję autorytetów w zakresie sv.. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziła swoim pytaniem.. nie było to moim zamiarem.. Pozdrawiam serdecznie, A. Odpowiedz Link
p-iotr Re: Pytanie wprost: 12.02.07, 21:54 Aha - w takim razie ja nie jestem ekspertem (swoją drogą - ciekawe czy ktoś się przyzna, że nim jest). Na Twoim miejscu wrzuciłbym jednak problem na forum - zawsze przyda się jakiś case do rozgryzienia. Pzdr Odpowiedz Link
buba011 Piotrze, Aspirina napisała post i nie znalazła, 12.02.07, 23:20 jednoznacznego potwierdzenia - swojej sugestii. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=56425529 Odpowiedz Link
p-iotr Re: Piotrze, Aspirina napisała post i nie znalazł 13.02.07, 09:43 Ach sorry. Nie zwróciłem uwagi na nick. pzdr Odpowiedz Link
e._ Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 08:51 Fachowiec albo ekspert od savoir vivre'u... Któż to jest? Czy ten, który na studiach miał zajęcia pz tego przedmiotu i swoje egzaminy zdał celująco, choć nie miał jeszcze okazji, by większość owej wiedzy teoretycznej stosować w praktyce? Czy ten, który od lat obraca się w kręgach dyplomatycznych, przeszedł obowiązkowe szkolenia oraz ma sporo tzw wzorców osobowych do naśladowania i niemałą praktykę? Czy ten, kto odebrał doskonałe wychowanie w dobrym domu z tradycjami; w rodzinie któa od pokoleń współtworzyła te zasady, takze na szczeblu protokołów dworów królewskich? Czy ten, kto uważa, że dobre maniery to znakomity sposób na życie i nieustannie pogłębia, rozwija swoją wiedzę na ten temat, nie zapominajac o zdrowym rozsądku? Nie wiem... Wybierajcie sami! Ale wiem jedno: z pewnością nie jest żadnym autorytetem ten, kto w samym już sposobie udzielania porady obraża innych, jest złośliwy lub wrogo usposobiony czy też proponuje ewidentne bzdury. To tyle. Odpowiedz Link
p-iotr Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 09:46 > Ale wiem jedno: z pewnością nie jest żadnym > autorytetem ten, kto [...] jest złośliwy ... Etam. Złośliwce to fajne bestie, bo przynajmniej inteligentne. A przewrażliwionym na swoim punkcie też nie należy być za bardzo. pzdr Odpowiedz Link
e._ Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 09:57 Chodzi mi o osoby, które pod pretekstem udzielania porad, są grubiańskie lub np.traktują poradę jako pretekst do pognębienia czy upokorzenia pytającego. Złośliwość, jako rodzaj zabawy intelektualnej, w granicach rozsądku, bywa oczywiście elementem ożywczym i pożądanym. Jednak nie każda złośliwość spełnia te warunki. Zwłaszcza, że nie każdy. kto ma ambicję być złośliwym, grzeszy inteligencją... Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 10:59 > Chodzi mi o osoby, które pod pretekstem udzielania porad, są grubiańskie lub > np.traktują poradę jako pretekst do pognębienia czy upokorzenia pytającego. > Złośliwość, jako rodzaj zabawy intelektualnej, w granicach rozsądku, bywa > oczywiście elementem ożywczym i pożądanym. Jednak nie każda złośliwość spełnia > te warunki. Zwłaszcza, że nie każdy. kto ma ambicję być złośliwym, grzeszy > inteligencją... Bez obrazy ale powyższy tekst zabrzmiał jak teza do eseju: " Złośliwość - ułatwia czy utrudnia kontakty międzyludzkie?". Pozwolę sobie więc na małą refleksję. Jestem przekonany, że bez poczucia humoru rozumianego jako umiejętność śmiania się z własnych gaf, funkcjonowanie w dowolnej społecznośći jest szalenie utrudnione. Jeżeli jeszcze uwzględnić, że mechanizm obrony własnych poglądów jest u człowieka jednym z dominujących, sprawa mocno się komplikuje. Trzeba po prostu pamiętać, że nie jesteśmy pępkiem świata i nie zamęczać bliźnich swoimi, jakże często urojonymi problemami. Mieć oczy szeroko otwarte, obserwować otoczenie i wyprowadzać wnioski. Zwykle to wystarcza. Odpowiedz Link
e._ Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 15:06 "Bez obrazy ale powyższy tekst zabrzmiał jak teza do eseju: " Złośliwość - ułatwia czy utrudnia kontakty międzyludzkie?". Owszem, bez obrazy. Zabrzmiał dokładnie tak, jak chciałam go napisać. Choc nie bardzo rozumiem, czy to dobrze czy źle że zwykły tekst forumowy jest odbierany w taki sposób?... " Jestem przekonany, że bez poczucia humoru rozumianego jako umiejętność śmiania się z własnych gaf, funkcjonowanie w dowolnej społecznośći jest szalenie utrudnione." W pełni sie z tym zgadzam. Mówiłam jasno i wprost jedynie o złośliwości. O ile często wśród cech oczekiwanych u dobrego przyjaciela czy kumpla wymienia się "poczucie humoru" o tyle nie spotkałam się by ceniono sobie to, że będzie złośliwy. Niestety, złośliwość częściej lokuje się bliżej prymitywu i jadowitej drwiny niż finezji albo żartu. No to siema kolo. ...żebyś nie czuła się zbyt "esejowo"... Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 18:30 > Niestety, złośliwość częściej lokuje się bliżej prymitywu i jadowitej > drwiny niż finezji albo żartu Wygrałaś konkurs na zdanie miesiąca - najwyższe C. > No to siema kolo. ...żebyś nie czuła się zbyt "esejowo"... A tu też nagroda ale z innej półki. Wynik łączny - nieźle. pozdro Odpowiedz Link
e._ Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 18:52 Ależ ja nie proszę o cenzurkę ani o ocenę. Nie oceniam też ani Ciebie, ani nikogo, wydaje mi się że forum to nie miejsce na rankingi i stopnie. Czy to właśnie Ty jesteś tym kimś dyplomowanym od s-v, skoro przyznajesz sobie prawo do tak pewnego siebie oceniania innych? Jeśli tak, to założyciel wątku znalazł, kogo szukał. Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 19:05 Sine ira et studio. Nie oceniam Ciebie ale to co byłaś uprzejma napisać. Publiczna wypowiedź podlega ocenie każdej osoby, która ją słyszy lub czyta. I tu właśnie przydaje się poczucie humoru aby każdej uwagi nie odbierać jako osobistego przytyku. PS. Bardzo lubię ludzi, którzy w mowie i piśmie posługują się tym samym językiem. Bez egzaltacji i jej przeciwieństwa. Odpowiedz Link
e._ Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 19:10 "Nie oceniam Ciebie ale to co byłaś uprzejma napisać." Zamiar chwalebny, lecz przed głoszeniem tak trafnych sformułowań warto przeczytać swój poprzedni post, uu1. Oto jego fragment: "Wygrałaś konkurs na zdanie miesiąca" Nie mogę się oprzeć rozbawieniu, bo zdecydowanie nie jest to ocena "tego co byłam uprzejma napisać" tylko - osoby, która napisała, czyli mnie. Chylę skroń przed autorytetem, oddalam się do zajęć ciekawszych niż ta polemika. Do zobaczenia na forum, pozdrawiam. Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 19:33 > Niestety, złośliwość częściej lokuje się bliżej prymitywu i jadowitej > drwiny niż finezji albo żartu Wygrałaś konkurs na zdanie miesiąca - najwyższe C. To zdanie nie jest anonimowe. Jest Twojego autorstwa - stąd gratulacje dla Ciebie. Nikt nie gratuluje koniowi, który wygrał derby, tylko jego właścicielowi. PS. Nie wiem co Ci się w tym zdaniu nie podoba. Odpowiedz Link
p-iotr Re: Pytanie wprost: 14.02.07, 09:08 e._ napisała: > Ależ ja nie proszę o cenzurkę ani o ocenę. Nie oceniam też ani Ciebie, ani > nikogo, wydaje mi się że forum to nie miejsce na rankingi i stopnie. > Czy to właśnie Ty jesteś tym kimś dyplomowanym od s-v, skoro przyznajesz sobie > prawo do tak pewnego siebie oceniania innych? Jeśli tak, to założyciel wątku > znalazł, kogo szukał. [Głos z offu]: Tu widzą Państwo książkowy przykład nadęcia i przewrażliwienia na punkcie własnej osoby. Adwersarz cytowanej osoby do tej chwili próbował prowadzić dyskusję rzeczową, cechującą się jednocześnie lekkością oraz przyprawioną nutką zdrowej ironii. A tutaj nagle bach! "zejdź ze mnie! nie proszę Cię o nic!" i rrrraz! jedziemy personalnie ("czy to Ty? pewnie Tyyyy..."). Ech.. ludzie... pzdr P.S. I cytat z klasyki: "Przydałoby się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pi..a mieście" (Bolec - Chłopaki nie płaczą) Odpowiedz Link
news21 Re: Pytanie wprost: 13.02.07, 22:12 Dobre maniery to bardzo przyjemna rzecz, ale popełnianie błędów jest z kolei bardzo ludzkie. Miewam od czasu do czasu do czynienia służbowo z pewnym jegomościem, który jest absolutnie bezbłędny. Marzę o tym, że kiedyś w końcu zrobi coś przynajmniej niezupełnie właściwego, a tu nic. Przygnębiające.Chyba go nie bardzo lubię. Odpowiedz Link
werrka Re: Pytanie wprost: 10.03.07, 17:30 Poraził mnie ten post aspiryny, to prawdziwa tragifarsa. Fachowiec i savoir vivre???? Cóż to za zbitek? Szkoły kierunkowe jakieś trzeba skończyć czy co? Można być znawcą i w 90% dlatego, że pracowały na to poprzednie pokolenia, co skutkuje tym, że ma się savoir vivre w genach)). Odpowiedz Link
evvelinda Re: Kamyczek 10.03.07, 19:33 baba67 napisał: > Przeczytajcie Kamyczka, to zobaczycie ile rzeczy sie zdezaktualizowalo. Co się z Kamyczka zdezaktualizowało? Można prosić o przykłady? Pytam bez ironii, kiedyś czytywałam Kamyczka, ale słabo pamiętam... Odpowiedz Link
uyu Re: Kamyczek 10.03.07, 22:53 baba67 napisala: "Uwazam ze zdrowy rozsadek jest najlepszym przewodnikiem, poza tym staram sie byc bystra obserwatorka i orientuje sie, jak rozne sprawy sie zalatwia wsrod ludzi wy w srednim wieku parajacych sie praca umyslowa (dawniej zwanych inteligencja). Kazda rada zgodna ze zdrowym rozsadkiem mi sie podoba." No dobrze, babo. Bardzo rozsadnie i zgadzam sie, ale gdzie ta inteligencja? Po ponad dzwudziestu latach poza krajem za czorta nie moge jej odnalezc. Do podziemia zeszla? Odpowiedz Link
uyu Re: Kamyczek 10.03.07, 22:55 ps; baaaaaaardzo mi sie spodobala sygnaturka baby. Dokladnie opisuje stan w ktorym znajduje sie od kilku miesiecy, tzn. od czasu gdy jestem w pl. ) Odpowiedz Link
baba67 Re: Kamyczek 16.03.07, 20:24 dziekuje za uznanie ja wlasciwie od dawna jestem w takim stanie... Odpowiedz Link
baba67 Re: Kamyczek 16.03.07, 20:23 zdezaktualizowaly sie wskazowki dotyczace ubioru-noszenia spodni u pan, dobieranie fasonow i kolorow-bardzo ciekawe poczytac i sie posmiac... Odpowiedz Link
zonaoficera Re: Pytanie wprost: 16.03.07, 14:12 Być może nie jestem specjalistą, ale mam dyplom ukończenia kierunku "Negocjacje i sztuka dyplomacji". Posiadam dużą wiedzę książkową weryfikowaną przez wieloletnie doświadczenia wynikające z obcowania z Klientami, dyplomatami oraz osobami odpowiedzialnymi za wizerunek. Dodatkowo stale pracuję nad umiejętnościami językowymi (polonistka), ponieważ kultura języka to nieodłączny element SV. Odpowiedz Link
uu1 Re: Pytanie wprost: 16.03.07, 14:27 zonaoficera napisała: > Być może nie jestem specjalistą, ale mam dyplom ukończenia kierunku "Negocjacje > > i sztuka dyplomacji". Posiadam dużą wiedzę książkową weryfikowaną przez > wieloletnie doświadczenia wynikające z obcowania z Klientami, dyplomatami oraz > osobami odpowiedzialnymi za wizerunek. Dodatkowo stale pracuję nad > umiejętnościami językowymi (polonistka), ponieważ kultura języka to nieodłączny > > element SV. O, matko Buzka! Odpowiedz Link
buba011 też tak myślę, 16.03.07, 21:43 uzasadnij, proszę, dlaczego tylko ostatni guzik a nie wszystkie? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=59101309&a=59142117 do zonaoficera Odpowiedz Link
zonaoficera Re: też tak myślę, 19.03.07, 13:11 chociażby dlatego, że niektórzy nie powinni pokazywać za dużego brzucha, innym gniecie się koszula na brzuchu, jeszcze inni (pokaźnego wzrostu) mają za krótki* krawat. W moim pojęciu elegancji mężczyzna może mieć całkowicie rozpiętą marynarkę, jeśli nie ma problemu z koszulą, brzuchem czy krawatem, nie powinien jednak mieć całkowicie zapiętej. Pewien ambasador powiedział nam, że wypadałoby czuć się w garniturze jak w mundurze, a jak wyglądałby żołnierz w rozpiętej marynarce z pagonami? * za krótki oznacza wg mnie kończący się znacznie powyżej spodni. Odpowiedz Link
buba011 Re: też tak myślę, 19.03.07, 22:36 czy marynarka służy do maskowania ignorancji i niechlujstwa? czy nie prościej dopasować krawat i koszulę? a co powiesz na temat relacji brzuch-szelki? z moich obserwacji wynika, że krótkie krawaty noszą(niewszyscy) policjanci i ochroniarze. Względy zapewne praktyczne, wykluczające elegancję. ambasador ambasadorowi nierówny. Odpowiedz Link
zonaoficera ambasador 22.03.07, 14:02 to prawda, są ludzie, którzy nie zajmują wysokich stanowisk, nie mają dypomów ani władzy, a jednak mają klasę. Co do za krótkich krawatów to zgadzam się, mam podobne obserwacje. Natomiast szelki na pewno nie powinny być widoczne. Brzuch wciśnięty w za ciasne spodnie lub ściśnięty paskiem jest okropny, więc ukryte szelki (odpowiedniej długości) są może jakimś rozwiązaniem? Nie wyobrażam sobie jednak eleganckiego mężczyzny w szelkach na wierzchu. Odpowiedz Link
paddinktun Re: Pytanie wprost: 16.03.07, 19:10 To juz trzeba byc fachowcem od SV? Czyli ktos absolutnie pozbawiony wyczucia, przyslowiowy czlowiek z buszu, konczy szkole dobrych manier i jest dla Ciebie autorytetem? A wyniesc z domu zasady kultywowane przez kilka pokolen to za malo? Odpowiedz Link