Dodaj do ulubionych

Czy popełniłam nietakt?

18.05.03, 16:29
Poprosiłam swoją siostrę, aby przychodząc do mnie nie zabierała ze sobą
swojego psa. Nie dlatego, że nie lubię psów (sama kiedyś miałam), tylko że
po każdej wizycie mojej siostry w towarzystwie psa w całym domu kłębiła się
sierść owego pieska. Siostra się na mnie obraziła a nawet poskarżyła się
naszym rodzicom. Dodam, że swojego psa nigdy nie zabierałam idąc do kogoś z
wizytą.
Obserwuj wątek
    • uwazna Re: Czy popełniłam nietakt? 18.05.03, 22:35
      Niewątpliwie sprawiłaś siostrze przykrość, ale nietaktem tego bym nie nazwała.
      Zwierzak zabierany w gości nie powinien być w żaden sposób kłopotliwy dla
      gospodarzy, a pies gubiący mnóstwo włosów na pewno sprawia problem. Zaproponuj
      siostrze, żeby go częściej czesała. Kiedy miałam psa (a właściwie suczkę), to
      zawsze przed pójściem z nią do kogoś pytałam gospodarzy o zgodę. Pies,
      którego przyprowadzamy, musi być bardzo dobrze wychowany, wyczesany i czysty.
      A przede wszystkim mile widziany. Są też ludzie, którzy nie lubią zwierząt i
      trzeba się z tym liczyć.
    • littlething Re: Czy popełniłam nietakt? 18.05.03, 22:57
      na pewno nie jest to nietakt, bo to twoj dom. moze sie obrazila za ton, za
      forme. dla mnie to i tak bardzo dziwny zwyczaj, przyprowadzac psa w gosci.
    • control Re: Czy popełniłam nietakt? 18.05.03, 23:11
      generalnie to chyba nie powinno się nikogo "uszczęśliwiać" wizytą ze swoim
      psem. To jest zawsze kłopot. No, chyba, że ktoś prosi, żeby odwiedzić go z
      psem. Natomiast pytanie: "czy mogę przyjśc z psem" też jest kłoptliwe, bo co
      można na nie odpowiedzieć? To taka próba asertywności. Oczywiście istotna jest
      jeszcze kwestia stosunków łączących dane osoby. Inaczej się rozmawia z
      serdecznym kumplem, z któtym wypiło się morze czegoś tam, a inaczej z osobą
      tylko znajomą.
      • gacus2 Re: Czy popełniłam nietakt? 21.05.03, 12:33
        Sam mam psa i nigdy nie zabieram go w goscie chyba ze:
        - jedziemy na dzialke
        -wizyta z roznych powodow bedzie dluga (dwa dni badz caly dzien, a ja akurat
        nie mam psa gdzie zostawic)
        Zawsze jednak musze upewnic sie czy nie jest to klopotem.
      • irre Re: Czy popełniłam nietakt? 31.05.03, 21:20
        a kto to zabiera psa w gości??? nie popełniłaś żadnego nietaktu!!!
      • beers Re: Czy popełniłam nietakt? 01.06.03, 16:00
        control napisał:

        > Natomiast pytanie: "czy mogę przyjśc z psem" też jest kłoptliwe, bo co
        > można na nie odpowiedzieć? To taka próba asertywności.

        Ja tam zadnego problemu nie widze. Po rpostu trzebaq powiedziec NIE i koniec.
        Jesli ktos mieszka w wolnostojacym domu to moze zaproponowac, ze przywiaze psa
        na czas wizyty do plotu smile

        pzdr.MARCIN
        • _mort_ Re: Czy popełniłam nietakt? 04.06.03, 03:58
          beers napisał:

          > control napisał:
          >
          > > Natomiast pytanie: "czy mogę przyjśc z psem" też jest
          kłoptliwe, bo co
          > > można na nie odpowiedzieć? To taka próba asertywności.
          >
          > Ja tam zadnego problemu nie widze. Po rpostu trzebaq
          powiedziec NIE i koniec.
          > Jesli ktos mieszka w wolnostojacym domu to moze
          zaproponowac, ze przywiaze psa
          > na czas wizyty do plotu smile

          Kiedyś miałem dylemat, jak odpowiedzieć palącym gościom
          na pytanie "czy mogę zapalić?". U mnie w domu nikt nie
          pali. Po kilku razach, mając dość wąchania smrodu w domu
          wyleczyłem się z wszelkich oporów. Mówię "nie" i już.
          Czasem trafia się oporny palacz, ale nie odpuszczam i
          tłumaczę: ja cię w nałóg nie wciągnąłem, dlaczego chcesz
          zasmrodzić moje mieszkanie? W 100% przypadków pełne
          zrozumienie.
          PIES W GOŚCIACH = PAPIEROS W MOIM DOMU
          ]smile
    • raphele Re: Czy popełniłam nietakt? 24.06.03, 15:27
      ziuta36 napisała:

      > Poprosiłam swoją siostrę, aby przychodząc do mnie nie zabierała ze sobą
      > swojego psa. Nie dlatego, że nie lubię psów (sama kiedyś miałam), tylko że
      > po każdej wizycie mojej siostry w towarzystwie psa w całym domu kłębiła się
      > sierść owego pieska. Siostra się na mnie obraziła a nawet poskarżyła się
      > naszym rodzicom. Dodam, że swojego psa nigdy nie zabierałam idąc do kogoś z
      > wizytą.

      Wszyscy sie zgadzamy, ze mialas prawo odmowic. Pytanie przyjmuje wiec inna
      postac: jak odmowic. Tutaj dobrze jest umiec kontrolowac rozgrywke pozycyjna,
      jaka jest gra namow i odmow. Sile odmowy dostosuj do sily namowy. Jesli od
      pierwszego kroku rozmowca probuje kategorycznie narzucic rzeczonego psa,
      kategorycznie odmow. Jesli to tylko sugestia, sugeruj spotkanie w mieszkaniu
      tylko we dwojke lub z pieskiem na swiezym powietrzu:
      - moze w parku... co sie bedzie pies nudzil w 4 scianach.
      taka rozmowa jest trudniejsza do prowadzenia, jesli osoba wrazliwa ma do
      czynienia z tegoskorem pospolitym.
      raphele
    • quba Re: Czy popełniłam nietakt? 26.06.03, 07:22
      ach te obrażalskie siostry !
    • quba Re: Czy popełniłam nietakt? 26.06.03, 07:27
      ja poprosiłam moją siostrę, żeby kontaktowała się ze mną (telefony, sms-y) a
      nie z moim facetem - obraziła się śmiertelnie, zanim jej to powiedziałam, to od
      niego dowaidywałam sie, co u niej slychac, wydzwaniała,wymyślała np. ze on jej
      zrobi półki w mieszkaniu, traktowała go jak swojego factea, mnie przy tym
      kompletnie lekceważąc, jakby mnie wcale nie było na świecie, umawiała sie z
      nami - ale przez niego, wysyłała jemu smsy, a mogła wysyłac mnie -
      obraziła się smiertelnie i jest trochę tak, jakbym nie miała juz siostry
      • raphele siostry 26.06.03, 08:58
        quba napisał:

        > ja poprosiłam moją siostrę, żeby kontaktowała się ze mną (telefony, sms-y) a
        > nie z moim facetem - obraziła się śmiertelnie, zanim jej to powiedziałam, to
        od
        >
        > niego dowaidywałam sie, co u niej slychac, wydzwaniała,wymyślała np. ze on
        jej
        > zrobi półki w mieszkaniu, traktowała go jak swojego factea, mnie przy tym
        > kompletnie lekceważąc, jakby mnie wcale nie było na świecie, umawiała sie z
        > nami - ale przez niego, wysyłała jemu smsy, a mogła wysyłac mnie -
        > obraziła się smiertelnie i jest trochę tak, jakbym nie miała juz siostry

        deja vu! ozenilem sie z jedna z 2 zblizonych wiekiem siostr (rodzina jest
        wieksza, ale pozostale osoby - poza zagadnieniem). starsza siostra przejawia
        dla mnie wieksza atencje niz dla mojej zony. moja zona jest od niej chyba
        bardziej wrazliwa, emocjonalnie krucha. kilka razy zwierzyla mi sie z problemu
        bycia lekcewazona przez siostre, od zawsze.
        jestesmy teraz w tym punkcie co przedmowczyni, ale tu drogi analogii sie
        rozchodza.
        to ja - a nie moja zona - korzystajac z dobrego kontaktu, jaki mam ze
        szwagierka, zasugerowalem, czy nie zechcialaby zrobic pewnej rzeczy specjalnie
        dla niej (automatycznie mialo to byc moim kosztem, w czym problemu nie
        widzialem), czym sprawilaby jej duza frajde. sprawa rozegrala sie b.
        dyplomatycznie, bo wtedy dowiedzialem sie, ze i tak miala taki zamiar.
        bilans: ja niczego nie stracilem, siostra nie zostala urazona, moja zona nie
        narazila sie na urazy/obrazy, drobny kroczek w strone odzyskania rownosci
        (metoda rownania w gore - sic!) zostal zrobiony.
        raphele
    • kora3 Re: Czy popełniłam nietakt? 21.07.03, 02:53
      jestem miośniczką psów, ale mimo to potwierdzam: to żaden nietakt smile
      To raczej siostra była nietaktowna przyprowadzając do ciebie swego pupila bez
      pytania o zgodę!
      Czasem wśród najbliższej rodziny zarzucamy gdzieś ten 'bon ton" i pewne rzeczy
      są dla nas oczywiste, ale to siostra powinna przeprosić ciebie, zamiast się
      obrażać.
      Ja nie widzę problemu, jak ktoś mnie odwiedza z psem, ale kiedyś, gdy mieszkał
      z nami doberman rodziców (przesłodkie zwierzę) widziałam problem, bo dwa psy
      rzadko są spokojnesmile więc robiły mi demolkę bawiąc sięsmile)
      Nie chadzam z psami do znajomych z wyjątkiem kilkorga, którzy sami o to
      prosząsmile To gruby nietakt, zwłaszcza jak ktoś przyprowadzi psa na większe
      spotkanie towarzyskie...
      bez urazy, ale to samo dotyczy dzieci- będąc do kogoś zaproszonym na większe
      przyjęcie należy zapytać, czy można przyjść z dziećmi (wyjątki to dziecięce
      uroczystości) ... należy też pamiętaać,z e zarówno swoich pociech jak i
      ewentualnie pieska trzeba 'w gościach' pilnować, a nie pozostawiać samym
      sobie...
    • gabrielacasey A my z bratem nie mamy takich klopotow: obydwoje 28.07.03, 02:10
      mamy psy, ktore w czasie wizyty sie swietnie bawia. Sprzata gospodarz, bo i tak
      w ostatecznym rachunku sie wyrownuje. Do obcych ludzi ze zwierzakami nie
      chodzimy, do mamy tez, bo ma...koty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka