leilana26 15.07.09, 13:29 Czy wypada zaprosic tylko rodzeństwo (z żonami i dziemi) oraz rodziców, a niezaprosic chrzesnych? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alexxa6 Re: goście na ślub 15.07.09, 17:52 jeśli ma się z nimi bardzo luźne stosunki, lub żadne, to można ich nie zaprosić.W zdecydowanej większości, chrześni to taka funkcja mocno na wyrost, bardziej umowna niż odgrywająca jakąkolwiek rolę. Dodatkowo jak ci chrześni nie są członkami bliskiej rodziny, to tym bardziej można ich pominąć. Odpowiedz Link
aiczka Re: goście na ślub 16.07.09, 14:27 Moim zdaniem, jeśli urządza się niewielką uroczystość a rodzice chrzestni nie są bliskimi osobami na co dzień obecnymi w życiu zainteresowanych, na uroczystościach rodzinnych itp. to uważam, że niezaproszenie ich nie będzie nie na miejscu. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: goście na ślub 21.07.09, 18:45 - pominięcie(nomen omen) jest niezgodne z s-v i zwyczajami/ 95% nominalnych katolików w Polsce. O ile relacje są luźne, zaproszeni podziękują za zaproszenie. Będzie ok. Pomijając, utwierdzamy brak bliskich relacji. Odpowiedz Link
pavvka Re: goście na ślub 22.07.09, 09:43 Jeśli robi się spęd na 300 osób, zapraszając wszystkich, którzy mają cokolwiek wspólnego z rodziną, to oczywiście chrzestnych nie wolno pominąć. W przypadku wesela dla 30 rzeczywiście bliskich osób, nie widzę nic niestosownego w pominięciu chrzestnych, jeśli nie ma się z nimi bliskiego kontaktu. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: goście na ślub 22.07.09, 11:11 - pytanie padło na forum savoir-vivre'u czyli jak żyć. Mylimy z podobnnie brzmiącym bytem survival, czyli jak... przetrwać. Ważnym aspektem s-v jest, jak nas widzą inni, a przede wszystkim my sami. Odpowiedz Link
pavvka Re: goście na ślub 22.07.09, 11:49 Hm, uważasz, że małe wesele jest niezgodne z zasadami sv? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: goście na ślub 22.07.09, 14:31 - pomijanie jest niezgodne, a i... nierozsądne. pytanie było na temat... ślubu. Z kontekstu wynika, że chodzi o oszczędność i przyjęcie, a właściwie obiad po ślubie w bardzo małym gronie. O ile, to ślub cywilny, pytanie o chrzestnych jest zbyteczne. Wynika jednak, że chodzi o ślub w kościele katolickim, więc wskazana jest ciągłość(sakramenty, co nie jest moim wymysłem, to jedynie... konsekwencja). Notabene na sam ślub się nie zaprasza, a jedynie powiadamia, bo to teren publiczny. Odpowiedz Link
aiczka Re: goście na ślub 24.07.09, 23:37 > Ważnym aspektem s-v jest, jak nas widzą inni, a przede wszystkim my > sami. Jak widać powyżej, kolejne osoby twierdzą, że w określonych warunkach nie ocenią niezaproszenia rodziców chrzestnych na ślub negatywnie (jako "nie na miejscu"), a to jest właśnie informacja "jak to widzą inni". > Wynika jednak, że chodzi o ślub w kościele katolickim Wydaje mi się, że nic tego nie sugeruje. Wiele osób obecnie niezwiązanych z kościołem w dzieciństwie ochrzczono i w związku z tym ma chrzestnych rodziców. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: goście na ślub 25.07.09, 13:44 - zasady s-v to nie jest... referendum, tego nie można głosować, większość nie zawsze ma rację. W dodatku, gdy racjonalizujemy względami... ekonomicznymi. - rozpatrując całą sprawę ślubu jako cywilnego, to wspominanie o zapomnianych chrzestnych jest... nielogiczne. Cały problem polega na tym, że chcemy usprawiedliwić pominięcie jako zgodne z s-v, a to jest... niemożliwe. Pominąć można jedynie osoby... niegodne, których nikt nie zaprasza, wykluczone z towarzystwa. Odpowiedz Link
baba67 Re: goście na ślub 25.07.09, 13:58 To fakt. Ale jesli slub jest cywilny tylko to chrzestnych mozna pominac.Jesli koscielny-nie wypada.Chrzesni przypisani sa do obrzadkow koscielnych IMHO Odpowiedz Link
kora3 dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasza 25.07.09, 14:40 leilana26 napisała: > Czy wypada zaprosic tylko rodzeństwo (z żonami i dziemi) oraz > rodziców, a niezaprosic chrzesnych? przeciez, tylko zawiadamia, ze sie odbędzie. Wg mojej oceny nie wypada nie zawiadomic chrzestnych o slubie koscielnym, o cywilnym jesli nie zobowiazują do powiadomienia kontakty bliskie, a chrzestni w zasadzie tylko gdzieś tam istnieją - uwazam, ze niekoniecznie trzeba zawiadamiac. Co do przyjecia/obiadu po ślubie - jesli ma być to mała impreza ograniczona do rodziców i rodzeństwa to oczywiscie, ze wypada nie zapraszac nikogo ponadto, zwłaszcza, jesli chrzestni nie są osobami bliskimi na codzień dla nowozeńców. A ejsli sa - no cóz - wówczas na pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc liczbę gosci poslubnych do minimum. W końcu chrzestni jednej i drugiej strony z osobami towarzyszcymi to 8 osób - niemało gdy planuje się naprawde malutką impreze Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 25.07.09, 21:43 > A ejsli sa - no cóz - wówczas na > pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc > liczbę gosci poslubnych do minimum. - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z... oszczędnością(nie powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą), bo poczęstunek w domu to koszt 5-30zł/osobę. - a co radzisz postępowa Korciu, zrobić ze świadkami, którzy mogą mieć OT, niezależnie czy to ślub kościelny czy cywilny? - co w wypadku gdy rodzice mają nowe rodziny, a rodzeństwo dużo... dzieci? Odpowiedz Link
kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 12:26 nm.buba011 napisał: > > A ejsli sa - no cóz - wówczas na > > pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc > > liczbę gosci poslubnych do minimum. > > - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z... oszczędnością(nie > powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą), bo poczęstunek w domu to > koszt 5-30zł/osobę. Bubo - sytuacje w zyciu bywają rózne i w moim odczuciu bliski człowiek rozumie takowe, a nadety snob trzyma sie li tylko konwenansów. Bliska osoba to taka, której mozesz powiedziec : nie stać mnie na wystawne przyjecie weselne i zrozumie, zamiast oczekiwac, ze ktoś sie zapozyczy, by zaprossic wszystkich snobów. Ogladałam ostatnio program o slubach i weselach w USA, jakas para zastawiła dom,zeby zaprosic 300 gosci do eleganckiego hotelu - wariactwo wg mnie. > > - a co radzisz postępowa Korciu, zrobić ze świadkami, którzy mogą mieć > OT, niezależnie czy to ślub kościelny czy cywilny? W sytuacji kiedy ogranicza się drastycznie liczbę "weselników" najlepiej za świadka poprosic kogoś z najblizszej rodziny i po kłopocie. > > - co w wypadku gdy rodzice mają nowe rodziny, a rodzeństwo dużo... dzieci? Bubo - osobiscie jestem przeciwnikiem zabierania na wesela i przyjecia poślubne małych dzieci - ani sie takowe nie bawi,ani jego opiekunowie. Jeśli dzieci jest duzo i malutkie zawsze mozna ustalić z ich rodzicami, ze nie beda uczestniczyły w imprezie. A co do kosztów Bubo niby takich niskich, otóz powiem ci z własnego doswiadczenia. Wychodziłam za mąż ponad 10 lat temu. Ślub cywilny bralismy 3 miesiace przed koscielnym - po kija nie wiem, po prostu mój eksmąz chciał ślub jak najszybciej, w ciązy nie był Tak czy owak miało być po cywilnym minimalistycznie co było dla nas naturalne, bo wszak za 3 miech miała być impreza wieksza i była zresztą. A wiec zapraszalismy tylko najbliższych 1. Rodzice obu stron - 4 os. 2. Moja siostra z narzeczonym - 2 os. 3. Siostra eksa z mezem i córeczką - 3 os. 4. Mój sp. dzidzio z zoną - teraz obije juz zmarli - 2 os. 5. Chrzestna eksa z mezem, który nawiasem mówiac jest stryjem eksa - 2 os. 6. Moja chrzestna i chrezstny - siostra mamy z mezem - 2 os. 7. Serdeczna para sasiadów, którzy od razu zapowiedzieli, ze dla nich podróż na koscielny i wesele po nim w gre nie wchodzi, bo pani po ciekiej operacji serca byla wówczas, juz na chodzie, ale jednak nie miała sił jechac 100 km. do górskiej miejscowosci na 2 dni, wiec zaproslismy ich na przyjątko po cywilnym 2 os. Świadkami byli moja siostra i szwagier eksa. Jego chrzestny i dziadkowie z obu stron, a u mnie z jednej strony już nie zyli wówczas. Przyznasz,e na maksa zminimalizowane, a jeszcze to ze moi chrzestni to para małzonków ale razem z nami zrobiło się ...19 osób Nawet gdybysmy planowali przyjęcie w naszym domu, to ejst mieszkaniu 65 metrów to yło nierealne. A wiec sala w restauracji zarezerwowana do północy, wcale nie wyszło po 5 zeta na głowe, mozesz mi wierzyć, choć naprawde nie było fajerwerków - płonacych tortów, ani homarów. Ot zwyczajny obiad zaraz po przyjsciu, cista, sałatki, wedliny, kolejne gorące danie, owoce alkohole - no normalnie. Nie mów mi wiec, ze to taka prosta sprawa. Nas było stac i na te dwa przyjecia, ale jesli kogos nie stac to każdy grosz musi liczyć i wówczas normalny bliski człowiek to ROZUMIE. Np. na to przyjecie po cywilnym, jak zauwazyłes pewnie nie został zaproszony nikt ze znajomych, zadni przyjaciele, sama rodzina poza sasiadami, którzy jak opisałam, gdyby nie to, ze nie mogli jechac na koscielny i weselisko nie byliby zaproszeni na to małe przyjecie. I bez nich byłoby 17 osób! całkiem sporo nie? Na wesele po koscielnym naturalnie zaprosiliśmy wiecej ludzi. ale też nie całą rodzine, którą np. mój tato ma liczną. Zaprosiłam dwie siostry taty z mezami (jedna przyjechała bez meza), kuzyna z zoną (nie chcieli jechać z dziećmi, bo to kawał drogi), kolejnego kuzyna z zoną (przyjechał sam, bo zona była w zaawansowanej ciązy, a jak pisałam drogi kawał) i kuzynkę z narzeczonym. Osoby, z którymi mam stały kontakt, bliskie z rodziny taty mnie, z pozostałymi sie nie gniewam, ani nic takiego, ale kontakty sa i były luźne, sporadyczne. Gdybym chciała calą rodzine taty zapraszac, jak leci bo kuzynostwo to musiałabym robic omre na 200 osób chyba a była na 60 i nikt się nie obrazał ani nic twkiego. Tak czy owak - wcale mało tych ludzi najblizszych nie wychodzi, wiec nie opowiadaj mi o przyjatkach w domu (chyba,z e koś ma duuuuży dom) za 5 zeta na głowe, bo to smieszne. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 13:03 > A wiec sala w restauracji zarezerwowana > do północy, wcale nie wyszło po 5 zeta na głowe - Korciu... czytaj, napisałem o kosztach poczęstunku w... domu. Można się zmieścić w 5-30zł/osobę. Uwzględniam zjawisko skali i pominięcie kosztów stałych. Przy 30zł, przy czasie 2 godzin goszczenia, goście niezdołaliby skonsumować. Odpowiedz Link
kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 13:25 nm.buba011 napisał: > > - Korciu... czytaj, napisałem o kosztach poczęstunku w... domu. > Można się zmieścić w 5-30zł/osobę. Uwzględniam zjawisko skali i pominięcie > kosztów stałych. Przy 30zł, przy czasie 2 godzin goszczenia, goście > niezdołaliby skonsumować. Bubo - rozumiem idee, ale czy Ty przeczytałeś co napisałam? To najszczersza prawda - przykład z zycia wzięty Bubciu nie licząc sasiadów wyszło nam 17 osób - zwaz przy tym na to, że chrzestny mojego eksa nie zył juz, a żona jego od lat nie utrzymywała kontaktu z rodziną eksa, wiec dwie osoby tu "odpały", nie zyli moi dziadkowie ze strony taty już oraz dzisdkowie eksa z obu stron zatem kolejne 6 osób sie nie mogło pojawić. Zwaz tez na to, ze oboje mamy tylko po jednej siostrze, a co byłoby, gdybysmy mieli wiecej rodzeńśtwa? Gdyby żył jego crzestny i dziadkowie wszyscy nasi to bez sasiadów byłoby już uwaga: 25 osób Bubo. Jak sobie wyobrzasz zorganzowanie przyjecia w domu na tyle osob dysponując mieszkaniem 65 metrów kw.? Ja sobie nie wyobrzam prawde mówiac. Wiem, zaraz mi napiszez, ze dawniej wesela ludzei w mieszkaniach robili mozliwe, ale były ine czasy i inne też standardy. Kiedy mieso na kartki było szynka była rarytasem, ale teraz nie wypada podejmować 25 osób garem bigosu i flaszką wódki. @ godziny powiadasz? No nie wiem nie wiem - samo podanie tylu ludziom obiadu to już sporo czasu, a obiad wypada podać, bo śluby sie z reguły planuje na takie godziny, do tego kawa, deser jakiś, alkohol - nie wydaje mi sie,zebys to na serio realistycznie ocenił Bubciu Ja sobie nie wyobrzam realnego przyjecia domowego na tyle osób nawet w gronie znajomków w moim wieku, którzy chętnie zjedzą sałatki, albo zapiekankę , ewentualnie pizze i popiją piweczkiem a siedziec mogą sobie na poduszkach na podłoze, a cóz dopiero w sytuacji uroczystego bodaj obiadu po ślubie z udziałem osób starszych, moze też takich, które jechały oare godzin, zeby tam byc. Takie przyjecie Bubo w standardowym mieszkaniu (bo moze miales na mysli duzy dom z ogromnym salonem, alboe w lecie - tarasem) mozd wyjsc owszem, ale na góra 8 osób, a wg Ciebie ograniczenie liczby gosci esjt przejawem dziadostwa - zatem nawet przy takim minimalistycznym co do gosci podejsciu, jakie my mielismy po cywilnym slubie, pozostaje restauracja, a w tej naprawde nikogo nie ugoscisz za 5 zeta, za 30 na głowe zresztą też nie, bo samo danie głowne jakieś przyzwoite, ale niedrogie bedzie tyle na głowe kosztować, a jak wiesz, przyjecie nie ejst tylko po to, zeby sie najesc i isc do domu, zatem po głownym daniu pogada sie przy eserku i kawie, a potem wypada się za zdrowie młodych napić, a zatem alkohol i zakąski itd. > > > Odpowiedz Link
baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 14:04 Korciu buba chlopem jest, a zatem jak wiekszosc chlopow o praktycznej stronie urzadzania przyjec nie ma pojecia.Jest jak sie domyslam dobrze sytuowany (duzy dom z ogrodem)uwaza, co mile z jego strony ze kazdy tak ma. Jednak uwazam, ze jesli slub jest koscielny chrzestnych powinno sie zaprosic na poczestunek, nawet bez przyleglosci czyli malzonkow i dzieci. Uwazam ze w scislym gronie domowym takie pominiecie jest dopuszczalne. Odpowiedz Link
kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 14:33 baba67 napisała: > Korciu buba chlopem jest, a zatem jak wiekszosc chlopow o praktycznej stronie > urzadzania przyjec nie ma pojecia. Czesc Babo Wiesz, zaskoczył mnie Buba tym podejmowaniem w domu, bo napisałam mu jak w praktyce, np. u mnie wygladało takie ograniczenie liczby gosci i ilu ich wyszło. Nie trzeba byc specem od przyjec, zeby miec swiadomosc, ze nie da się uirządzic przyjecia na tyle osób w przecietnym mieszkaniu w bloku np. > Jednak uwazam, ze jesli slub jest koscielny chrzestnych powinno sie zaprosic na > poczestunek, nawet bez przyleglosci czyli malzonkow i dzieci. > Uwazam ze w scislym gronie domowym takie pominiecie jest dopuszczalne. > Wiesz, ja zaprosiłam chrzestnych i na przyjecie po cywilnym i na wesele po koscielnym. raz ze sa osobami mi bliskimi wujek i ciocia, a dwa, ze owszem wypada. Ale Babo powiem Ci tak, ze gdyby mnie nie było stać na podejmowanie gosci po slubie to pewnie bym im powiedziała o tym, a przyjecia zadnego nie robiłabym. Natomiast zaprosilabym chrzestnych do domu w innym niż slub terminie i podjeła. tak mysle Odpowiedz Link
baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 15:35 To jest naprawde dobry pomysl-zaprosic chrzestnych z rodzinami w innym terminie. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 23:35 baba67 napisała: > To jest naprawde dobry pomysl-zaprosic chrzestnych z rodzinami w innym > terminie. - to izolowanie od innych gości, na bakier z s-v, tak zaproszonym będzie przykro i mało przyjemnie. Dobry, ale dla jednej strony. Odpowiedz Link
baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 09:59 Chrzestnych bez rodzin tylko w dniu slubu na obiad, z rodzinami potem. Bubo, gratuluje Ci wspaniLEGO DOMU, ale przyjmij do wiadomosci ze nie wszyscy go maja. Najwiekszy pokoj w przecietnym mieszkaniu w bloku dobrze jak ma 15m kw.jesli chrzestni . 2 osobt plus dzici robia roznice. Proponije znalezc kogos kto ma pokoj podobnej wielkosci i zobaczyc. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 10:41 pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku pieniędzy. Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v. Jak Babo oceniasz pisanie o prawdziwej lub domniemanej zamożności buby, na forum, w kontekście dobrych... manier? Odpowiedz Link
kora3 miły Bubo 27.07.09, 12:12 nm.buba011 napisał: > pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w > zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku pieniędzy. > Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v. Wiesz Bubo, ja powiem tak: jeśli ktos zadaje takie pytanie, to nietaktem jest podejrzewac go zaraz o złą wolę, czy skąpstwo raczej należy przypuszczac, ze drastyczne ograniczanie liczby gosci weselnych wynika z pewnych niekoniecznie miłych dla nowożeńców powodów. A człowiek kl;ulturalny, wg mnie oczywiscie, nie ogranicza sie do zacytowania podrecznika SV, bo tenże jest dostepny w sieci np., ale wykazuje minimum empatii w stosunku do pytającego,a takze zdrowego rozsądku. Na przykładzie włąsnym pokazałam ci ile wychodzi osób w wersji minimum, zakładając, ze na swiadków prosisz kogoś z najblizszej rodziny, czyli nie podwyższasz, ze tak powiem swiadkami "z zewnątrz" liczby gosci. W zależnosci od liczby rodzeństwa i możliwosci obecnosci wszystkich najbliższych moze to wyjsc od kilkunastu do kilkudziesieciu osób - sam widziales, bez zadnej sciemy. > > Jak Babo oceniasz pisanie o prawdziwej lub domniemanej zamożności buby, na > forum, w kontekście dobrych... manier? no i własnie w swietle tego, co Ci Bubciu napisałam , z dokładnym opisem, zeby nie było, ze ktoś tam źle policzył była uwaga Baby. Nie widzę w niej nic niegrzecznego, kobieta sie cieszy, ze najwyraźniej dysponujesz duzym wygodfnym domem i funduszami na poziomie pozwalającym nie ograniczać liczby gości. tyle,ze zwraca przytm twoją uage na to, ze nie wszyscy tym dysponują, co nalezałoby wg takze mnie brać pod uwagę. Myśle, ze Baba sądzi o twoim stanie posiadania takim dlatego, ze sprawiasz wrazenie, jakbyś nie rozumiał, ze NIE DA SIĘ zorganizować przyjęcia na 25 osób w przeciętnym mieszkaniu - nie wspomne już o kawalerce np. a niektórzy ludzie tylko takim dysponują. Oczywiscie, zawsze mozna powiedziec,z e z punktu widzenia sv nikogo nie interesuje czy masz gdzie, czy cię stgac - zasada jest taka i czesc, ale skoro juz rozmawiamy w temacie ograniczania liczby gosci i urzadzania przyjecia, to proszę nie upieraj sie przy "dok=mówce" za 5 zeta na głowe w zwyczajnym mieszkaniu na 25 osób Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: miły Bubo 27.07.09, 23:57 kora3 napisała: > nm.buba011 napisał: > > > pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w > > zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku > pieniędzy. > > Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v. > > Wiesz Bubo, ja powiem tak: jeśli ktos zadaje takie pytanie, to > nietaktem jest podejrzewac go zaraz o złą wolę, czy skąpstwo - jak mogę podejrzewać o takie rzeczy skoro to OK(s-v według Ciebie). Pytanie, powtarzam, a i można przeczytać, nie dotyczyło ubóstwa czy fatalnych warunków mieszkalnych, a jedynie... pominięcia. Cieszy mnie, że na tym forum można wybierać między punktem widzenia i interpretacji s-v, Twoim, Baby i bardzo przewrotnym... moim. Zostańmy przy swoich zdaniach. Odpowiedz Link
kora3 Wazne pytania Bubo 28.07.09, 08:27 nm.buba011 napisał: > > Pytanie, powtarzam, a i można przeczytać, nie dotyczyło ubóstwa czy > fatalnych warunków mieszkalnych, a jedynie... pominięcia. Ale owo pominiecie Bubo ma jakiś powód z reguły. > > Cieszy mnie, że na tym forum można wybierać między punktem widzenia i > interpretacji s-v, Twoim, Baby i bardzo przewrotnym... moim. > > Woesz, przeprazam, ale Twoje zdanie w tym temacie nie jest przewrotne a jest raczej "betonowe" - jest tak i tak i nie ma zmiłuj - ja tak Twoje zdanie widzę. To nie przygana , a stwierdzenie faktu. Zsasady sv się zmieniają Bubo, przyznasz, bywają nawet rózniste w róznych czesciach swiata, ale ampatia i zyczliwosc są niezmienne Bubo, podobnie jak wrodzone poczucie taktu. Pamietam, ze jesteś wielkim oredownikiem zaoraszania kazdego i na wszystko z os. tow. - wg Ciebie, co w anzym kraju nie bywa raczej praktykowane osoba takową moze byc kazdy, niekniecznie parnet życiowy, czy nawet do tańca (o ile imprza taneczna) ale i wujek, ciotka, babcia, wnuczek itp. Wg Ciebie pomoniecie w zaproszeniu dla dorosłego owej osoby tow. jest niedopuszczalne, a ja pare dni temu miałam okazję widziec, ze ...bywa odwrotnie. Kolezanka wychodzi za mąz niedługo i zapraszała m.in. swoją ciotkę, kuzynke matki, która to matka bliskie z owoa ciotka stosunki towarzysko-rodzinne utrzymuje. Ciotka jest od 3 lat wdową. Okres załoby minał, ale ona nie pogodziła się ze smiercią małzonka. Nie jest zainteresowana zadnymi znajomosciami z mezczyznami, naet towarzyskimi. Kolezanka o wdowieństwie ciotki naturalnie wie, ale już takich szczegółów nie znała, co zrozumiałem bo mieszka w peenej odległosci od cioci. Przygotowała zaproszenie z os. tow. - dobrze, ze w ostatniej chwili skonsultowała to z matką. Okazało się, ze rok wczesniej ktoś z rodziny zmarłego meza ciotki się zenił i takiez zaproszenie cioci dał - z os. tow. Ciotka się poczuła urazona bo wg nije to jakoby sugestia, ze ona chce, albo powinna znaleźć sobie jakiegoś meżczyznę, choćby na impreze. w jej odczuciu to było wiekm nietaktem taka sugestia i jak zwierzyła sie matce koelzanki wówczas sprawiło jej to ból po prostu. Kolezanka zmieniła zaproszenie na ciotkę solo i zostało ono przyjete z aprobatą. Zapytuję Bubo teraz Ciebie: jak zachowałbyś sie TY w takiej sytuacji? a) zasada jest taka, ze dorosłego zaprasza sie z os. tow. wiec nie zmieniałbym tresci zaproszenia, a ciotka niech sobie mysli co chce b) mimo, iz wiem, ze dorosłego zaprasza się z os. tow. ze wzglęu na to, czego sie dowiedziałem o uczuciach cioci w takich sytuacjach jednak zmnieniłbym tresc zaproszenia dla niej na takie bez wzmnianki o os. tow. a czy b Bubciu? Zasady ponad wszystko, czy też liczenie sie z uczuciami innych? Koeljne pytanie Bubo też z kregu magicznego chodzenia parami Sytuacja taka: Para partnerów. Pan ma dwoje dzieci - syna studenta i dorosłą córkę. Jego partnerka zna syna studenta, nawet dobrze, córki nie zna, bo mieszka ona daleko stosunkowo. Dziewczyna jst mezatką, niedawno urodziła dziecko. Dziecko bedzie chrzczone w Polsce, w okolicy, gdzie mieszka ojciec młodej mamy z partnerką, czyli rodzinnych stronach młodej mamy. Chrzciny są przewidziane w gronie b. kameralnym. Chrzestnymi mają być brat matki dziecka, ów student i siostra ojca dziecka. Poza tym na imprezie bedzie matka młodej mamy i studenta bez swego partnera zyciowego i rodzice ojca malucha, no i chrzestni. Córka zawiadomiła ojca o terminie chrztu jego wnuka telefonicznie (wiadomo nietakt wielki, ale niektóry rodziców nie zapraszają na papierze czerpanym) i poniewaz wie, ze jest z kims zwiazny wspomniała, ze naturalnie razem zaprasza. Partnerka dziadka dzidzi uznała jednak, ze nie pojawi sie na chrzcinach, bo bedzie tam sama rodzina, a impreza jest bardzo kameralna. Ma zamiar kupić drobny upominek dla malucha i warz z kartą pamiatkową przekazać go przez dziadka dziecka. Czy uwazasz, ze popełnia wielki nietakt i powinna isc na te impreze bez wzgledu na to, ze poza nią bedzie tam tylko najblizsza rodzina maluszka, a ona z tego grona znac poza swoim partnerem bedzie tylko syna studenta? Ja uwazam jej decyzję za słuszną - liczy sie z tym, ze ludzie miewają bardzo intymne uroczystosci własnie takiego typu i niekoniecznie trzeba sie na nich pojawiac z racji bycia w zwiazku. Ty byś poszedł Bubo? Zasady ponad wszystko, czy uczucia innych? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 10:18 kora3 napisała: > Woesz, przeprazam, ale Twoje zdanie w tym temacie nie jest > przewrotne a jest raczej "betonowe" - jest tak i tak i nie ma > zmiłuj - ja tak Twoje zdanie widzę. > To nie przygana , a stwierdzenie faktu. - szanuję Twoją... myśl > Zsasady sv się zmieniają Bubo, przyznasz, bywają nawet rózniste w > róznych czesciach swiata, ale ampatia i zyczliwosc są niezmienne > Bubo, podobnie jak wrodzone poczucie taktu. - tu, w pełni popieram. > Pamietam, ze jesteś wielkim oredownikiem zaoraszania kazdego i na > wszystko - upraszczasz... Zacna Korciu > Kolezanka wychodzi za mąz niedługo i zapraszała m.in. swoją ciotkę, > kuzynke matki, która to matka bliskie z owoa ciotka stosunki > towarzysko-rodzinne utrzymuje. Ciotka jest od 3 lat wdową. Okres > załoby minał, ale ona nie pogodziła się ze smiercią małzonka. Nie > jest zainteresowana zadnymi znajomosciami z mezczyznami, naet > towarzyskimi. > Kolezanka o wdowieństwie ciotki naturalnie wie, ale już takich > szczegółów nie znała, co zrozumiałem bo mieszka w peenej odległosci > od cioci. Przygotowała zaproszenie z os. tow. - dobrze, ze w > ostatniej chwili skonsultowała to z matką. Okazało się, ze rok > wczesniej ktoś z rodziny zmarłego meza ciotki się zenił i takiez > zaproszenie cioci dał - z os. tow. > Ciotka się poczuła urazona bo wg nije to jakoby sugestia, ze ona > chce, albo powinna znaleźć sobie jakiegoś meżczyznę, choćby na > impreze. w jej odczuciu to było wiekm nietaktem taka sugestia i jak > zwierzyła sie matce koelzanki wówczas sprawiło jej to ból po prostu. > > Kolezanka zmieniła zaproszenie na ciotkę solo i zostało ono przyjete > z aprobatą. Zapytuję Bubo teraz Ciebie: jak zachowałbyś sie TY w > takiej sytuacji? > a) zasada jest taka, ze dorosłego zaprasza sie z os. tow. wiec nie > zmieniałbym tresci zaproszenia, a ciotka niech sobie mysli co chce > b) mimo, iz wiem, ze dorosłego zaprasza się z os. tow. ze wzglęu na > to, czego sie dowiedziałem o uczuciach cioci w takich sytuacjach > jednak zmnieniłbym tresc zaproszenia dla niej na takie bez wzmnianki > o os. tow. > > a czy b Bubciu? Zasady ponad wszystko, czy też liczenie sie z > uczuciami innych? - pytanie tendecyjne, a osoba... "szczególna". Osobami towarzyszącymi JPII był arcybiskup Dziwisz, a ś.p. księdza Jerzego - jego ochroniasz-przyjaciel. OT to nie tylko partner... seksualny. Wyjątkowo uszanował bym jej niezrozumienie zasad s-v. > Koeljne pytanie Bubo też z kregu magicznego chodzenia parami > Sytuacja taka: > > Para partnerów. Pan ma dwoje dzieci - syna studenta i dorosłą > córkę. Jego partnerka zna syna studenta, nawet dobrze, córki nie > zna, bo mieszka ona daleko stosunkowo. Dziewczyna jst mezatką, > niedawno urodziła dziecko. Dziecko bedzie chrzczone w Polsce, w > okolicy, gdzie mieszka ojciec młodej mamy z partnerką, czyli > rodzinnych stronach młodej mamy. > Chrzciny są przewidziane w gronie b. kameralnym. Chrzestnymi mają > być brat matki dziecka, ów student i siostra ojca dziecka. Poza tym > na imprezie bedzie matka młodej mamy i studenta bez swego partnera > zyciowego i rodzice ojca malucha, no i chrzestni. Córka zawiadomiła > ojca o terminie chrztu jego wnuka telefonicznie (wiadomo nietakt > wielki, ale niektóry rodziców nie zapraszają na papierze > czerpanym) i poniewaz wie, ze jest z kims zwiazny wspomniała, ze > naturalnie razem zaprasza. Partnerka dziadka dzidzi uznała jednak, > ze nie pojawi sie na chrzcinach, bo bedzie tam sama rodzina, a > impreza jest bardzo kameralna. Ma zamiar kupić drobny upominek dla > malucha i warz z kartą pamiatkową przekazać go przez dziadka > dziecka. > Czy uwazasz, ze popełnia wielki nietakt i powinna isc na te impreze > bez wzgledu na to, ze poza nią bedzie tam tylko najblizsza rodzina > maluszka, a ona z tego grona znac poza swoim partnerem bedzie tylko > syna studenta? Ja uwazam jej decyzję za słuszną - liczy sie z tym, > ze ludzie miewają bardzo intymne uroczystosci własnie takiego typu i > niekoniecznie trzeba sie na nich pojawiac z racji bycia w zwiazku. > Ty byś poszedł Bubo? > Zasady ponad wszystko, czy uczucia innych? - zaproszenie jest propozycją a nie... nakazem. Ważne aby powiadomić w formie takiej jak otrzymano zaproszenie o swojej decyzji, w rozsądnym terminie. Osoba wrażliwa wie czy zaproszenie jest formalne, czy rzeczywiste. Telefonicznie trudniej "zagrać", niż... pisemnie. Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 10:47 nm.buba011 napisał: > > - pytanie tendecyjne, a osoba... "szczególna". pytanie bynajmniej nie jest tendencyjne Bubo - to zywy przykład z zycia. Czy osoba szczególna ? No nie wiem - niektóre osoby singlujace z wyboru odczuwają jako przykre narzucanie im, ze powinny "miec kogoś". > OT to nie tylko partner... seksualny. owszem, ale bierzesz pod uwagę,ze iektórzy mogą czuć się jak ciocia? > Wyjątkowo uszanował bym jej niezrozumienie zasad s-v. wiec jednak ale w sumie Bubo - dlaczego? Przecież to ONA nie zna zasdad > > - zaproszenie jest propozycją a nie... nakazem. Ważne aby powiadomić w > formie takiej jak otrzymano zaproszenie o swojej decyzji, w rozsądnym > terminie. Osoba wrażliwa wie czy zaproszenie jest formalne, czy > rzeczywiste. Telefonicznie trudniej "zagrać", niż... pisemnie. szedłbyś czy nie? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 11:26 kora3 napisała: > wiec jednak > ale w sumie Bubo - dlaczego? Przecież to ONA nie zna zasdad kwestia I - obawiam się, że niechce ich poznać, manifestuje swoją... odporność. Nie ma sensu, s-v nie można... narzucać. kwestia II > szedłbyś czy nie? - brakuje mi, o czym napisałem czynnika emocjonalnego, słyszalnego w zaproszeniu telefonicznym. Tu jest jedynie, Twoja relacja(subiektywna). Dużo by dało nawet przepisanie takiego zaproszenia. Człowiek będąc nieszczerym się gubi, może użyć przykładowo: O ile masz życzenie - to próbka... nieszczerości. Sumując, od razu bym odpowiedział. > Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 11:38 nm.buba011 napisał: > > kwestia I > - obawiam się, że niechce ich poznać, manifestuje swoją... odporność. > Nie ma sensu, s-v nie można... narzucać. alez nikt nie mówi o narzucaniu - Ty zasady znasz i stosujesz, a reszta Cię kulturalnie nie obchodzi > kwestia II > > szedłbyś czy nie? > > - brakuje mi, o czym napisałem czynnika emocjonalnego, słyszalnego w > zaproszeniu telefonicznym. > Tu jest jedynie, Twoja relacja(subiektywna). raczej mojej kolezanki Bubo. Tak ją przedstawiła. > Dużo by dało nawet przepisanie takiego zaproszenia. > Człowiek będąc nieszczerym się gubi, może użyć przykładowo: > O ile masz życzenie - to próbka... nieszczerości. > Sumując, od razu bym odpowiedział. > > Bubo, mam dziwne wrazenie, ze próbujesz sie wykrecić od odpowiedzi. Nie chodzi pzecież o intencję zpraszajcego, są zasady które kiedyś lansowałeś jako takie, od których odstepstw nie bywa - para zapraszana jest i CHODZI razem. Tak twierdziłes - jakie wiec ma znaczenie teraz to, czy zapraszający zaprasza szczerze? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 12:26 kora3 napisała: > Bubo, mam dziwne wrazenie, ze próbujesz sie wykrecić od > odpowiedzi. > Nie chodzi pzecież o intencję zpraszajcego, są zasady które kiedyś > lansowałeś jako takie, od których odstepstw nie bywa - para > zapraszana jest i CHODZI razem. > Tak twierdziłes - jakie wiec ma znaczenie teraz to, czy zapraszający > zaprasza szczerze? - nie Korciu, s-v jest kodeksem dobrowolnym, bezsankcyjnym, którego nie ma sensu, w każdej odmianie stosować do ignorantów lub ludzi ułomnych(niewidomych, głuchych). S-v jest zawieszny przez regulaminy, kodeksy np. drogowy. W opisanym przez Ciebie przypadku, do rozważenia są: osoba zapraszająca, a jeszcze bardziej oczekiwania drugiej strony... od pary. Trzeba przekonsultować z partnerem. Zapraszający nie może rozdzielać pary(dorosły* a jedocześnie autonomiczny, ma prawo do OT), a małżeństwo, partnestwo, to nie dwie pojedyńcze osoby. * dorosłość może uznać sąd - kobiecie 16-letniej. Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 13:20 nm.buba011 napisał: > > - nie Korciu, > s-v jest kodeksem dobrowolnym, bezsankcyjnym, którego nie ma sensu, w > każdej odmianie stosować do ignorantów lub ludzi ułomnych (niewidomych, > głuchych). S-v jest zawieszny przez regulaminy, kodeksy np. drogowy. Bubo - nie wykrecaj się teraz wielokrotnie podkreślałeś,ze zasada jest jedna: dorosłego za[prasza sie z OT, para zapraszana jest i chadza razem na powazne imprezy. Teraz widac wyrazźnie,z e jednak od tych zasad są u ciebie odstepstwa, zaleznie od sytuacji. i weź mi tu nie ten z kodeksem drogowym prawem karnym i cywilnym, bo rozmawiamy o tym, jak zyć poza kodeksami > > W opisanym przez Ciebie przypadku, do rozważenia są: > osoba zapraszająca, a jeszcze bardziej oczekiwania drugiej strony... od > pary. Trzeba przekonsultować z partnerem. Moment Bubo - cóz tu konsultować? para zapraszana jest i chodzi razem - tak pisałeś - wiec nie ma mozliwosci, zeby kobieta nie poszła i nie złamała zasad? > Zapraszający nie może rozdzielać pary(dorosły* a jedocześnie autonomiczny, > ma prawo do OT), a małżeństwo, partnestwo, to nie dwie pojedyńcze osoby. Bubo - tą okreżną niezwykle drogą doszlismy wreszcie to tematu głownego wątku tego otóż z twych wymijających chwilami odp. wynika, ze nawet dla Ciebie o dziwo istnieją sytuacje, w których sztywne trzymanie sie zasad sv - jak podktreślasz - jak żyć powoduje, iz i nam i innym z nami nie zyje sie wcale lepiej i wygodniej ale gorzej i mniej komfortowo. Lepiej zmienić tresc xaproszenia dla pzrewrazliwionej cioci - wdowy, niz demonstrować zasady i niezmieniac narazając ją na przykrosc skoro wiemy, ze przykro jej bedzie. podobnie lepiej nie korzystac z uprzejmosci zapraszajacego z urzedu nas tam, gdzie nasza obecnosc moze postawić innych w niezrecznej sytuacji, albo po prostu jesteśmy zbedni, bo impreza ma charakter typowo rodzinny i bardzo kameralny. i podobnie - wykazujemy zrozumienie, że kogos moze nie być stac na zaproszenie nas na jakaś impreze, choć z racji st. znajomosci, albo jakiejś "funkcji" np. chrzestny/a z reguły się takie osoby zaprasza, tym bardziej, gdy wiemy, że ktoś zaprasza tylko naprawde scisłe grono najblizszych. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 14:07 kora3 napisała: > otóż z twych wymijających chwilami odp. wynika, ze nawet dla Ciebie > o dziwo istnieją sytuacje, w których sztywne trzymanie sie zasad sv - > jak podktreślasz - jak żyć powoduje, iz i nam i innym z nami nie > zyje sie wcale lepiej i wygodniej ale gorzej i mniej komfortowo. - nie pisałem o sztywnym trzymaniu się s-v w każdej sytułaci, ale, dalej twierdzę, że dorosłych i samodzielnych zapraszamy z OT(odpowiedź na Twój dygresyjny temat), a należnych w hierarchi zaproszeń osób, nie... pomijamy, co nie oznacza istnienia, nawet licznych wyjątków, od tej reguły ale o tym pisałem. > podobnie lepiej nie korzystac z uprzejmosci zapraszajacego z urzedu > nas tam, gdzie nasza obecnosc moze postawić innych w niezrecznej > sytuacji, albo po prostu jesteśmy zbedni, bo impreza ma charakter > typowo rodzinny i bardzo kameralny. - nie skorzystać z zaproszenia(do czego zapraszany ma prawo, które w pełni... popieram), a zostać pominiętym, to sprawy bardzo... różne. Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 14:24 nm.buba011 napisał: > > - nie pisałem o sztywnym trzymaniu się s-v w każdej sytułaci, > > ale, > > dalej twierdzę, > > że dorosłych i samodzielnych zapraszamy z OT(odpowiedź na Twój dygresyjny > temat), Owszem własnie tak robimy, poza wyjatkowymi sytuacjami, jak sie nam wspólnie udalo ustalić > a należnych w hierarchi zaproszeń osób, nie... pomijamy, > > co nie oznacza istnienia, nawet licznych wyjątków, od tej reguły > > ale o tym pisałem. nie no pisałeś, ze to dziadostwo > > - nie skorzystać z zaproszenia(do czego zapraszany ma prawo, które w > pełni... popieram), a zostać pominiętym, to sprawy bardzo... różne. Owszem Bubo - tyle, ze w opisanych przeze mnie przypadkach zmiana tresci zaproszenia dla ciotki i nieskorzystanie z zaproszenia wynikają ze ZROZUMIENIA DLA UCZUĆ INNYCH - tak samo należy zrozumieć, ze ktoś pomija, bo go np. nie stac na weselisko na 500 osób. kolejny zyciowy przykład: kolega był na moim weselu i z tego co było widać świetnie sie bawił w tamtym czasie, po moim weseku utrzymywalismy z eksmezem dosc bliskie kontakty z tym kolegą i jego narzeczoną, a jednak "pominął" nas i nie zaprosił na przyjecie po swoim slubie, na którym naturalnie bylismy. Po prostu nie robił jak my wesela, a jedynie obiad dla najbliższych - nie było ich z zoną na to stać. sądzisz,ze powinnismy sie śmiertelnie obrazić? czy zrozumieć sytuacje? My zrozumielismy i wcale nie załuję a kolega wraz z zoną, który wkrótce zmienił prace na dosc nieźle płatną za kilka miesiecy urzadził imprezę na 6. "miesięcznice" po slubie - grill na działce jego rodziców dla bliskich znajomych - fajnie było Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 15:26 kora3 napisała: > nie no pisałeś, ze to dziadostwo - sparafrazowałem Tuwima i napisałem dokładnie tak: - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z... oszczędnością(nie powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą), - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził. Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś? A różnica jest, choć... subtelna. Zasady to zasady, a wyjątki od nich to inny... temat. Nieroztropnie jest na proste pytanie odpowiadać nadmiernie wyczepująco, czyli o to, o co nie zostaliśmy zapytani, ale wiemy. Nigdy nie negowałem wyjątków od reguł. Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 22:04 nm.buba011 napisał: > > > - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził. > Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś? > A różnica jest, choć... subtelna. Bubo nie licz, ze w rozmowoe ze mną coś Ci da dygresyjnosc i uciekanie od sedna - kogokolwiek nie parafrazowałeś uwazasz, ze ograniczenie liczby gosci tych co "muszą być" to dziadostwo oraz, ze da sie 25 osób ugoscic w przecietnym mieszkaniuy za 5 zeta na głowe, tak napisałeś > > Zasady to zasady, a wyjątki od nich to inny... temat. no własnie ci ludzie co pytają stanowia wyjątek, zwykle ludzie zapraszają tych chrzestnych, nawet jesli od I komunii kontaku z nimi nie mają. > > Nieroztropnie jest na proste pytanie odpowiadać nadmiernie wyczepująco, > czyli o to, o co nie zostaliśmy zapytani, ale wiemy. stosuj te zasade do siebie Bubo ja w swej wypowiedzi do pytającej nic nierozttopnego nie widze > > Nigdy nie negowałem wyjątków od reguł. skoro tak, to nie nazywaj dziadostwem ograniczania liczby gosci Bubo tylko napisz, ze wyjątkowo, z waznych przyczyn mozna tego i owego pominąc najlepiej szczerze podając przyczyne - na przykład Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 07:06 kora3 napisała: > nm.buba011 napisał: > > > > > > - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził. > > Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś? > > A różnica jest, choć... subtelna. > > Bubo nie licz, ze w rozmowoe ze mną coś Ci da dygresyjnosc i > uciekanie od sedna - kogokolwiek nie parafrazowałeś uwazasz, ze > ograniczenie liczby gosci tych co "muszą być" to dziadostwo oraz, ze > da sie 25 osób ugoscic w przecietnym mieszkaniuy za 5 zeta na głowe, > tak napisałeś - powtarzasz Korciu, dalej to samo, nie powiem... kłamstwa. Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dużo... zdrowia. Dlaczego? Może się... domyślisz? Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 08:20 nm.buba011 napisał: > > - powtarzasz Korciu, dalej to samo, nie powiem... kłamstwa. Bubo to nie moje kłamstwa, a Cię tylko cytowałam > Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dużo... zdrowia. Ja Tobie też i kup lecytynę > > Dlaczego? Może się... domyślisz? > Bo esjteś kulturalny - oczywiscie : Odpowiedz Link
baba67 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 14:09 Dokladnie tak napisales ze koszt ugoszczenia 1 osoby w domu (chodzi o uroczysty obiad zaczyna sie od 5 zl na glowe. Jest to wiedza tajemna ktora moze byc uzyteczna dla szerszego grona. No i korcia przesadzila z tymi 25 osobami. Znajac buby poglady na osoby towarzyszace to ja bym naliczyla 40 osob najmarniej(chrzestni plus dzieci pelnoletnie(bo poczuja sie osamotnione i pominiete), a wiec... musza byc zaproszone z OT(poiewaz pelnoletnie osoby ZAWSZE i WSZEDZIE stype wlaczywszy MUSZA byc zapraszane z OT. Odpowiedz Link
kora3 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 21:48 baba67 napisała: > Dokladnie tak napisales ze koszt ugoszczenia 1 osoby w domu (chodzi o uroczysty > obiad zaczyna sie od 5 zl na glowe. Jest to wiedza tajemna ktora moze byc > uzyteczna dla szerszego grona. ja bym sie chciała jeszcze dowiedziec, jak zmiescic te wszystkie osby w meiszkaniu 65 metrów, zeby potem je tajemniczo (poprzez rozmożenie pokarmów, manne, czy zamiane wody w wino )ugoscic za nawet już niech bedzie 20 zeta i uwaga - przez 2 godziny No i korcia przesadzila z tymi 25 osobami. Znaja > c > buby poglady na osoby towarzyszace to ja bym naliczyla 40 osob > najmarniej(chrzestni plus dzieci pelnoletnie(bo poczuja sie osamotnione i > pominiete), a wiec... musza byc zaproszone z OT(poiewaz pelnoletnie osoby > ZAWSZE i WSZEDZIE stype wlaczywszy MUSZA byc zapraszane z OT. hehe - wiesz Babo - dwie sprawy. JA naprawde uczciwie policzyłam tych moich gosci po cywilnym - wyszło bez doatkowych sasiadów - 7 osób z nami. z twz. OT była tylko moja siostra, z narzeczonym, pozostali byli z małzonkami. Gdyby żyli wszyscy dziadkowie i chtzestny mojego eks, oraz moi chrzestni nie byliby małzonkami - wyszłoby "tylko" 27 sztuk hehe, no i mega szczescie, ze mamy tylko po jednej sztuce rodzeństwa, bo gdyby tak po dwójce to + kolejne 4 osóby i Bóg wie ile dzieci itd. Widze jednak mozliwosc ugoszczenia tych ludzi wszystkich za 5 zeta/głowe w domu Babo, trzeba było napchac ich gdzie sie da z balkonem i WC włacznie i kupic im po hamburgerze Oto świetny pomysł zgodny z wszelkimi zasadami sv, nie sadzisz? Co do stypy - cóż tu sprawa wyglada tak, ze jesli jakis załobnik zmierzający z daleka na pogrzeb korzysta z pomocy czyjeś w podrózy, bo np. jest osoba starszą, schorowaną, takze z pomocy kogos spoza rodziny i kregu znajomych zmarłego, to wg mnie wypada kogoś takiego zaprosic na stype. Wg mojej oceny i osobiscie tak zrobiłam podwożac taka osobę na pogrzeb i uczestniczac w nim, osoba taka powinna jednak taktownie odmówić przyjecia zaproszenia. Ten, komu taka osoba czyni przysługe pomagając mu w podrózy na pogrzeb powinien zwrócic szczególną uwage, by nie zasiedzieć się na konsolacji i starannie dbac o dotrzymanie termonu powrotu. Tyle o os. tow. na stypach i pobrzebach. Odpowiedz Link
baba67 Re: Wazne pytania Bubo 30.07.09, 08:15 Powiedzmy ze Twoi chrzestni mieli by po dwojce pelnoletnich dzieci. <wg Buby nie wypada zapraszac tylko rodzicow a dzieci nie. Pelnoletnie osoby zaprasza sie z OT niezaleznie od tego czy sa singlami czy nie, zatem dolicz osiem osob samych dzieci chrzestnych z parami. Przy czym przez pare rozumiemy tez znajoma z klatki, bo ludzie wnioskuja ze jak z para to sie musza o kogos postrac chocby z ogloszenia na forum Mnie tez typ myslenia najpierw irytowal, a teraz to juz tylko bawi. Co do stypy-no oczywiscie ze zapraszamy osobe towarzyszaca komus starszemu. Niemniej rzadko sie zdarza zeby taka osoba wybierala sie na stype z osoba obca-na ogol organizuje cos rodzina, ktora tez na tej stypie byc ma prawo. Osoba niespokrewniona nie znajaca zmarlego zapraszana jako OT to przypadki bardzo rzadkie wyjatkowe, w zadnym narazie nie lapiace sie na regule. Odpowiedz Link
kora3 :) 30.07.09, 08:50 Babo .. pierwszy raz słyszę o zasadzie, że nie wypada zaprosic rodziców gdzieś, a dzieci nie. Takich sytuacji jest tak wiele, ze nawet trudno mówić, iz są wyjatkowe. Najbliższe przykłady, oczywiscie z własnego życia: moi rodzice mają serdecznych znajomych i dobrze sie znają z ich synem takze, który niedawno się ozenił. Ja go na oczy raz widziałam, u nich zreszta. Moich rodziców prosił na wesele, mnie nie i wcale nie jestem tym ani zaskoczona niemile, ani tym bardziej obrazona - dlaczegóżby miał prosic na wesele całkiem obca kobitke? Bo zna jej rodziców? Absurd. Z kolei w naszym towarzystwie jest przyjaciółka mająca dorosłego syna i nastoletnia córkę. Ostatnio była proszona z mezem na jubileusz pary małzeńskiej znajomych - naturalnie, ze bez dzieci, choc owa para je zna i lubi. No na pewno świetnie by sie bawił 20- latek w gronie ludjów 40 -/+ 7 lat , z których zna moze z 5 osób na 30 Co do dorosłych dzieci chrzestnych konkretnie to widzę to tak: jesli to np. kuzynostwo jest dla młodej pary, albo i nie, ale na codzień do tej pory były z nim blizsze kontakty - owszem wypada zapraszac. Jesli np. chrzestną ktos ostatnio widział na swej I komunii i nawet nie zna jej dzieci bez wzgleu na st. pokrewieńśtwa - nie ma takiej potrzeby, ani zdrpowy rozsadek tez tego nie podpowiada. Jesli chodzi o minimalistyczne podejscie jak u mnie po cywilnym - tylko najblizsze osoby - naturalnie nie ma koniecznosci zapraszania dzieci chrzestnych, nawet jesli kintakty sa bliższe - impreza jest kameralna i koniec. Co do OT Babo to tu się i my troszkę róznimy w zdaniach Otóż osobiscie jestem zdania, ze jesli juz kogos dorosłego zapraszam na sparowaną impreze typu taneczna, to nie mam prawa narzucac jej czy ma przyjsc sama, czy z kimś, ale powinnam dac jej mozliwosc, by ktos jej osobiscie towarzyszył. Podkreslam - mówię tu o imprezach typu wiekszego. Mozliwosc to nie narzucanie, żeby jasnosc była. Natomiast przy imprezach małych widze to tak: jeśli zapraszam na kameralna impreze niezonatego i nie zyjącego w konkubinacie wujcia Frania, to liczę, że nie będzie sobie "dopraszał" na siłę kolezanki z osiedlowego domu seniora, czy klubu brydżowego, byle tylko z kims przyjsc. Ale jesli wujek spotyka sie np. od pół roku z jakąś miła panią i chciałby z nią przyjsc, ja nie chciałabym mu odbierać tej przyjemnosci. Odpowiedz Link
baba67 Re: :) 30.07.09, 14:08 Buba to glosil pare ray w roznych watkach-ja pamietam dwa. Ale jak go znam tos ie i tak wyprze Odpowiedz Link
baba67 Re: :) 30.07.09, 14:13 No i ja sie z Toba zgadzam -na duze imprezy typu tanecznego zapraszamy z OT, jak najbardziej.Uwazam jednak ze przez OT rozumiemy partnera plci przeciwnej, bo to wlasnie o idee wspolnych tancow chodzi. A pomysly przyjscia z sasiadka jako para dla pani hetero tu juz byly. Odpowiedz Link
kora3 Re: :) 30.07.09, 23:30 baba67 napisała: > No i ja sie z Toba zgadzam -na duze imprezy typu tanecznego zapraszamy z OT, ja > k > najbardziej.Uwazam jednak ze przez OT rozumiemy partnera plci przeciwnej, bo to > wlasnie o idee wspolnych tancow chodzi. wiesz , a bym zdeklarowanego geja nie zmuszął do przyjscia z babka ... > A pomysly przyjscia z sasiadka jako para dla pani hetero tu juz byly. hmmmm no wiesz, jeśli atrakcyjna dlań Odpowiedz Link
baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 16:08 A czy ja zlosliwa jestem? Z twoich wypowiedzi wylania sie osoba ktorej obce sa klopoty finansowo mieszkanie. Zwracam ci delikatnie uwage ze nie kady tak. Ma jestem w porzadku IMHO. Podejrzewanie kazdego o skapstwo bo sie liczy ze swoimi ograniczeniami fin-lokalowymi-chyba do konca w porzadku nie jest. Odpowiedz Link
leilana26 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 13:41 W domu poczęstunek odpada bo mieszkamy w malenkim mieszkanku gdzie 4 osoby to tłok. Po slubie zaczynamy budowe domu i jak tylko skonczymy to zaprosimy wszystkich na impreze. teraz mi szkoda kasy na szalenstwa bo dom jest dla mnie najwazniejszy Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 14:58 - na niedogodność wydawania kasy, nigdy nie ma dobrego czasu. Po zakończeniu budowy będą następne wydatki. Bycie w zgodzie z s-v wymaga jednak minimalnych nakładów. Nie chodzisz na imprezy, to nie masz... problemu. Bywasz, to dlaczego chcesz na forum s-v, "uzgodnić" wytłumaczenie urągające temu, dobrowolnemu i bezsankcyjnemu... kodeksowi? Na pocieszenie, zaraz ktoś z moich oponentów, powie, że masz rację. dygresja, powiedzenie, że zaproszę, uspokaja nasze sumienie. Często dodajemy słowo... <muszę>zaprosić), a to nie jest... prawda. Inni poprostu... zapraszają. Odpowiedz Link
baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 16:10 To 4 osoby to taki problem?Budujecie dom i 400 zl to taka ogromna kasa?Bo przeciez zapraszacie do knajpy-rodzenstwo z dziecmi sie u was nie zmiesci. Nie wypada nie zaprosic chrzestnych jesli slub jest koscielny.Tym bardziej ze nie chodzi o warunki lokalowe tylko kase(tu sie bym zgodzila z buba ktory dosc dosadnie nawal takie trzesienie sie nad kazda zlotowka)Jesli slub jest tylko cywilny-nie ma uchybienia. Odpowiedz Link