Dodaj do ulubionych

goście na ślub

15.07.09, 13:29
Czy wypada zaprosic tylko rodzeństwo (z żonami i dziemi) oraz
rodziców, a niezaprosic chrzesnych?
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: goście na ślub 15.07.09, 17:52
      jeśli ma się z nimi bardzo luźne stosunki, lub żadne, to można ich nie
      zaprosić.W zdecydowanej większości, chrześni to taka funkcja mocno na wyrost,
      bardziej umowna niż odgrywająca jakąkolwiek rolę. Dodatkowo jak ci chrześni nie
      są członkami bliskiej rodziny, to tym bardziej można ich pominąć.
      • nm.buba011 Re: goście na ślub 16.07.09, 09:50
        można,
        ale pytanie było... czy wypada.
        • aiczka Re: goście na ślub 16.07.09, 14:27
          Moim zdaniem, jeśli urządza się niewielką uroczystość a rodzice chrzestni nie są
          bliskimi osobami na co dzień obecnymi w życiu zainteresowanych, na
          uroczystościach rodzinnych itp. to uważam, że niezaproszenie ich nie będzie nie
          na miejscu.
          • nm.buba011 Re: goście na ślub 21.07.09, 18:45
            - pominięcie(nomen omen) jest niezgodne z s-v i zwyczajami/ 95%
            nominalnych katolików w Polsce.
            O ile relacje są luźne, zaproszeni podziękują za zaproszenie. Będzie
            ok.

            Pomijając, utwierdzamy brak bliskich relacji.
            • pavvka Re: goście na ślub 22.07.09, 09:43
              Jeśli robi się spęd na 300 osób, zapraszając wszystkich, którzy mają
              cokolwiek wspólnego z rodziną, to oczywiście chrzestnych nie wolno
              pominąć. W przypadku wesela dla 30 rzeczywiście bliskich osób, nie
              widzę nic niestosownego w pominięciu chrzestnych, jeśli nie ma się z
              nimi bliskiego kontaktu.
              • nm.buba011 Re: goście na ślub 22.07.09, 11:11
                - pytanie padło na forum savoir-vivre'u czyli jak żyć.
                Mylimy z podobnnie brzmiącym bytem survival, czyli jak... przetrwać.
                Ważnym aspektem s-v jest, jak nas widzą inni, a przede wszystkim my
                sami.
                • pavvka Re: goście na ślub 22.07.09, 11:49
                  Hm, uważasz, że małe wesele jest niezgodne z zasadami sv?
                  • nm.buba011 Re: goście na ślub 22.07.09, 14:31
                    - pomijanie jest niezgodne, a i... nierozsądne.

                    pytanie było na temat... ślubu. smile

                    Z kontekstu wynika, że chodzi o oszczędność i przyjęcie, a właściwie
                    obiad po ślubie w bardzo małym gronie.
                    O ile, to ślub cywilny, pytanie o chrzestnych jest zbyteczne.
                    Wynika jednak, że chodzi o ślub w kościele katolickim, więc wskazana
                    jest ciągłość(sakramenty, co nie jest moim wymysłem, to jedynie...
                    konsekwencja). Notabene na sam ślub się nie zaprasza, a jedynie
                    powiadamia, bo to teren publiczny.
                • aiczka Re: goście na ślub 24.07.09, 23:37
                  > Ważnym aspektem s-v jest, jak nas widzą inni, a przede wszystkim my
                  > sami.
                  Jak widać powyżej, kolejne osoby twierdzą, że w określonych warunkach nie ocenią
                  niezaproszenia rodziców chrzestnych na ślub negatywnie (jako "nie na miejscu"),
                  a to jest właśnie informacja "jak to widzą inni".

                  > Wynika jednak, że chodzi o ślub w kościele katolickim
                  Wydaje mi się, że nic tego nie sugeruje. Wiele osób obecnie niezwiązanych z
                  kościołem w dzieciństwie ochrzczono i w związku z tym ma chrzestnych rodziców.
                  • nm.buba011 Re: goście na ślub 25.07.09, 13:44
                    - zasady s-v to nie jest... referendum, tego nie można głosować,
                    większość nie zawsze ma rację.
                    W dodatku, gdy racjonalizujemy względami... ekonomicznymi. smile

                    - rozpatrując całą sprawę ślubu jako cywilnego, to wspominanie o
                    zapomnianych chrzestnych jest... nielogiczne.
                    Cały problem polega na tym, że chcemy usprawiedliwić pominięcie jako
                    zgodne z s-v, a to jest... niemożliwe. smile

                    Pominąć można jedynie osoby... niegodne, których nikt nie zaprasza,
                    wykluczone z towarzystwa.
                    • baba67 Re: goście na ślub 25.07.09, 13:58
                      To fakt. Ale jesli slub jest cywilny tylko to chrzestnych mozna pominac.Jesli
                      koscielny-nie wypada.Chrzesni przypisani sa do obrzadkow koscielnych IMHO
    • kora3 dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasza 25.07.09, 14:40
      leilana26 napisała:

      > Czy wypada zaprosic tylko rodzeństwo (z żonami i dziemi) oraz
      > rodziców, a niezaprosic chrzesnych?

      przeciez, tylko zawiadamia, ze sie odbędzie. Wg mojej oceny nie
      wypada nie zawiadomic chrzestnych o slubie koscielnym, o cywilnym
      jesli nie zobowiazują do powiadomienia kontakty bliskie, a chrzestni
      w zasadzie tylko gdzieś tam istnieją - uwazam, ze niekoniecznie
      trzeba zawiadamiac.

      Co do przyjecia/obiadu po ślubie - jesli ma być to mała impreza
      ograniczona do rodziców i rodzeństwa to oczywiscie, ze wypada nie
      zapraszac nikogo ponadto, zwłaszcza, jesli chrzestni nie są osobami
      bliskimi na codzień dla nowozeńców. A ejsli sa - no cóz - wówczas na
      pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc
      liczbę gosci poslubnych do minimum. W końcu chrzestni jednej i
      drugiej strony z osobami towarzyszcymi to 8 osób - niemało gdy
      planuje się naprawde malutką impreze
      • nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 25.07.09, 21:43
        > A ejsli sa - no cóz - wówczas na
        > pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc
        > liczbę gosci poslubnych do minimum.

        - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z... oszczędnością(nie
        powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą), bo poczęstunek w domu to
        koszt 5-30zł/osobę.

        - a co radzisz postępowa Korciu, zrobić ze świadkami, którzy mogą mieć
        OT, niezależnie czy to ślub kościelny czy cywilny?

        - co w wypadku gdy rodzice mają nowe rodziny, a rodzeństwo dużo... dzieci?
        • kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 12:26
          nm.buba011 napisał:

          > > A ejsli sa - no cóz - wówczas na
          > > pewno zrozumieja, ze młoda para ma istotny powód by ograniczyc
          > > liczbę gosci poslubnych do minimum.
          >
          > - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z...
          oszczędnością(nie
          > powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą), bo poczęstunek w
          domu to
          > koszt 5-30zł/osobę.

          Bubo - sytuacje w zyciu bywają rózne i w moim odczuciu bliski
          człowiek rozumie takowe, a nadety snob trzyma sie li tylko
          konwenansów.
          Bliska osoba to taka, której mozesz powiedziec : nie stać mnie na
          wystawne przyjecie weselne i zrozumie, zamiast oczekiwac, ze ktoś
          sie zapozyczy, by zaprossic wszystkich snobów. Ogladałam ostatnio
          program o slubach i weselach w USA, jakas para zastawiła dom,zeby
          zaprosic 300 gosci do eleganckiego hotelu - wariactwo wg mnie.

          >
          > - a co radzisz postępowa Korciu, zrobić ze świadkami, którzy mogą
          mieć
          > OT, niezależnie czy to ślub kościelny czy cywilny?

          W sytuacji kiedy ogranicza się drastycznie liczbę "weselników"
          najlepiej za świadka poprosic kogoś z najblizszej rodziny i po
          kłopocie.

          >
          > - co w wypadku gdy rodzice mają nowe rodziny, a rodzeństwo
          dużo... dzieci?

          Bubo - osobiscie jestem przeciwnikiem zabierania na wesela i
          przyjecia poślubne małych dzieci - ani sie takowe nie bawi,ani jego
          opiekunowie. Jeśli dzieci jest duzo i malutkie zawsze mozna ustalić
          z ich rodzicami, ze nie beda uczestniczyły w imprezie.

          A co do kosztów Bubo niby takich niskich, otóz powiem ci z własnego
          doswiadczenia.
          Wychodziłam za mąż ponad 10 lat temu. Ślub cywilny bralismy 3
          miesiace przed koscielnym - po kija nie wiem, po prostu mój eksmąz
          chciał ślub jak najszybciej, w ciązy nie byłsmile

          Tak czy owak miało być po cywilnym minimalistycznie smile co było dla
          nas naturalne, bo wszak za 3 miech miała być impreza wieksza i była
          zresztą.
          A wiec zapraszalismy tylko najbliższych
          1. Rodzice obu stron - 4 os.
          2. Moja siostra z narzeczonym - 2 os.
          3. Siostra eksa z mezem i córeczką - 3 os.
          4. Mój sp. dzidzio z zoną - teraz obije juz zmarli - 2 os.
          5. Chrzestna eksa z mezem, który nawiasem mówiac jest stryjem eksa -
          2 os.
          6. Moja chrzestna i chrezstny - siostra mamy z mezem - 2 os.
          7. Serdeczna para sasiadów, którzy od razu zapowiedzieli, ze dla
          nich podróż na koscielny i wesele po nim w gre nie wchodzi, bo pani
          po ciekiej operacji serca byla wówczas, juz na chodzie, ale jednak
          nie miała sił jechac 100 km. do górskiej miejscowosci na 2 dni, wiec
          zaproslismy ich na przyjątko po cywilnym 2 os.
          Świadkami byli moja siostra i szwagier eksa.
          Jego chrzestny i dziadkowie z obu stron, a u mnie z jednej strony
          już nie zyli wówczas.

          Przyznasz,e na maksa zminimalizowane, a jeszcze to ze moi chrzestni
          to para małzonków smile ale razem z nami zrobiło się ...19 osób smile
          Nawet gdybysmy planowali przyjęcie w naszym domu, to ejst mieszkaniu
          65 metrów to yło nierealne. A wiec sala w restauracji zarezerwowana
          do północy, wcale nie wyszło po 5 zeta na głowe, mozesz mi wierzyć,
          choć naprawde nie było fajerwerków - płonacych tortów, ani homarów.
          Ot zwyczajny obiad zaraz po przyjsciu, cista, sałatki, wedliny,
          kolejne gorące danie, owoce alkohole - no normalnie.

          Nie mów mi wiec, ze to taka prosta sprawa. Nas było stac i na te dwa
          przyjecia, ale jesli kogos nie stac to każdy grosz musi liczyć i
          wówczas normalny bliski człowiek to ROZUMIE.
          Np. na to przyjecie po cywilnym, jak zauwazyłes pewnie nie został
          zaproszony nikt ze znajomych, zadni przyjaciele, sama rodzina poza
          sasiadami, którzy jak opisałam, gdyby nie to, ze nie mogli jechac na
          koscielny i weselisko nie byliby zaproszeni na to małe przyjecie. I
          bez nich byłoby 17 osób! całkiem sporo nie?

          Na wesele po koscielnym naturalnie zaprosiliśmy wiecej ludzi. ale
          też nie całą rodzine, którą np. mój tato ma liczną. Zaprosiłam dwie
          siostry taty z mezami (jedna przyjechała bez meza), kuzyna z zoną
          (nie chcieli jechać z dziećmi, bo to kawał drogi), kolejnego kuzyna
          z zoną (przyjechał sam, bo zona była w zaawansowanej ciązy, a jak
          pisałam drogi kawał) i kuzynkę z narzeczonym. Osoby, z którymi mam
          stały kontakt, bliskie z rodziny taty mnie, z pozostałymi sie nie
          gniewam, ani nic takiego, ale kontakty sa i były luźne, sporadyczne.
          Gdybym chciała calą rodzine taty zapraszac, jak leci bo kuzynostwo
          to musiałabym robic omre na 200 osób chyba smile a była na 60 i nikt
          się nie obrazał ani nic twkiego.
          Tak czy owak - wcale mało tych ludzi najblizszych nie wychodzi, wiec
          nie opowiadaj mi o przyjatkach w domu (chyba,z e koś ma duuuuży
          domsmile) za 5 zeta na głowe, bo to smieszne.
          • nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 13:03
            > A wiec sala w restauracji zarezerwowana
            > do północy, wcale nie wyszło po 5 zeta na głowe

            - Korciu... czytaj, napisałem o kosztach poczęstunku w... domu.
            Można się zmieścić w 5-30zł/osobę. Uwzględniam zjawisko skali i pominięcie
            kosztów stałych. Przy 30zł, przy czasie 2 godzin goszczenia, goście
            niezdołaliby skonsumować. smile
            • kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 13:25
              nm.buba011 napisał:
              >
              > - Korciu... czytaj, napisałem o kosztach poczęstunku w... domu.
              > Można się zmieścić w 5-30zł/osobę. Uwzględniam zjawisko skali i
              pominięcie
              > kosztów stałych. Przy 30zł, przy czasie 2 godzin goszczenia,
              goście
              > niezdołaliby skonsumować. smile

              Bubo - rozumiem idee, ale czy Ty przeczytałeś co napisałam? To
              najszczersza prawda - przykład z zycia wzięty Bubciusmile

              nie licząc sasiadów wyszło nam 17 osób - zwaz przy tym na to, że
              chrzestny mojego eksa nie zył juz, a żona jego od lat nie
              utrzymywała kontaktu z rodziną eksa, wiec dwie osoby tu "odpały",
              nie zyli moi dziadkowie ze strony taty już oraz dzisdkowie eksa z
              obu stron zatem kolejne 6 osób sie nie mogło pojawić. Zwaz tez na
              to, ze oboje mamy tylko po jednej siostrze, a co byłoby, gdybysmy
              mieli wiecej rodzeńśtwa?
              Gdyby żył jego crzestny i dziadkowie wszyscy nasi to bez sasiadów
              byłoby już uwaga: 25 osób Bubo.
              Jak sobie wyobrzasz zorganzowanie przyjecia w domu na tyle osob
              dysponując mieszkaniem 65 metrów kw.?
              Ja sobie nie wyobrzam prawde mówiac. Wiem, zaraz mi napiszez, ze
              dawniej wesela ludzei w mieszkaniach robilismile mozliwe, ale były ine
              czasy i inne też standardy. Kiedy mieso na kartki było szynka była
              rarytasem, ale teraz nie wypada podejmować 25 osób garem bigosu smile i
              flaszką wódki. @ godziny powiadasz? No nie wiem nie wiem - samo
              podanie tylu ludziom obiadu to już sporo czasu, a obiad wypada
              podać, bo śluby sie z reguły planuje na takie godziny, do tego kawa,
              deser jakiś, alkohol - nie wydaje mi sie,zebys to na serio
              realistycznie ocenił Bubciu smile

              Ja sobie nie wyobrzam realnego przyjecia domowego na tyle osób nawet
              w gronie znajomków w moim wieku, którzy chętnie zjedzą sałatki, albo
              zapiekankę , ewentualnie pizze i popiją piweczkiem smile a siedziec
              mogą sobie na poduszkach na podłoze, a cóz dopiero w sytuacji
              uroczystego bodaj obiadu po ślubie z udziałem osób starszych, moze
              też takich, które jechały oare godzin, zeby tam byc.

              Takie przyjecie Bubo w standardowym mieszkaniu (bo moze miales na
              mysli duzy dom z ogromnym salonem, alboe w lecie - tarasem) mozd
              wyjsc owszem, ale na góra 8 osób, a wg Ciebie ograniczenie liczby
              gosci esjt przejawem dziadostwa - zatem nawet przy takim
              minimalistycznym co do gosci podejsciu, jakie my mielismy po
              cywilnym slubie, pozostaje restauracja, a w tej naprawde nikogo nie
              ugoscisz za 5 zeta, za 30 na głowe zresztą też nie, bo samo danie
              głowne jakieś przyzwoite, ale niedrogie bedzie tyle na głowe
              kosztować, a jak wiesz, przyjecie nie ejst tylko po to, zeby sie
              najesc i isc do domu, zatem smilepo głownym daniu pogada sie przy
              eserku i kawie, a potem wypada się za zdrowie młodych napić, a zatem
              alkohol i zakąski itd.
              >
              >
              >
              • baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 14:04
                Korciu buba chlopem jest, a zatem jak wiekszosc chlopow o praktycznej stronie
                urzadzania przyjec nie ma pojecia.Jest jak sie domyslam dobrze sytuowany (duzy
                dom z ogrodem)uwaza, co mile z jego strony ze kazdy tak ma.
                Jednak uwazam, ze jesli slub jest koscielny chrzestnych powinno sie zaprosic na
                poczestunek, nawet bez przyleglosci czyli malzonkow i dzieci.
                Uwazam ze w scislym gronie domowym takie pominiecie jest dopuszczalne.
                • kora3 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 14:33
                  baba67 napisała:

                  > Korciu buba chlopem jest, a zatem jak wiekszosc chlopow o
                  praktycznej stronie
                  > urzadzania przyjec nie ma pojecia.

                  Czesc Babo smile
                  Wiesz, zaskoczył mnie Buba tym podejmowaniem w domu, bo napisałam mu
                  jak w praktyce, np. u mnie wygladało takie ograniczenie liczby gosci
                  i ilu ich wyszło. Nie trzeba byc specem od przyjec, zeby miec
                  swiadomosc, ze nie da się uirządzic przyjecia na tyle osób w
                  przecietnym mieszkaniu w bloku np.


                  > Jednak uwazam, ze jesli slub jest koscielny chrzestnych powinno
                  sie zaprosic na
                  > poczestunek, nawet bez przyleglosci czyli malzonkow i dzieci.
                  > Uwazam ze w scislym gronie domowym takie pominiecie jest
                  dopuszczalne.
                  >
                  Wiesz, ja zaprosiłam chrzestnych i na przyjecie po cywilnym i na
                  wesele po koscielnym.
                  raz ze sa osobami mi bliskimi wujek i ciocia, a dwa, ze owszem
                  wypada.
                  Ale Babo powiem Ci tak, ze gdyby mnie nie było stać na podejmowanie
                  gosci po slubie to pewnie bym im powiedziała o tym, a przyjecia
                  zadnego nie robiłabym. Natomiast zaprosilabym chrzestnych do domu w
                  innym niż slub terminie i podjeła. tak mysle
                  • baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 15:35
                    To jest naprawde dobry pomysl-zaprosic chrzestnych z rodzinami w innym terminie.
                    • nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 26.07.09, 23:35
                      baba67 napisała:

                      > To jest naprawde dobry pomysl-zaprosic chrzestnych z rodzinami w innym
                      > terminie.

                      - to izolowanie od innych gości, na bakier z s-v, tak zaproszonym będzie
                      przykro i mało przyjemnie. Dobry, ale dla jednej strony.
                      • baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 09:59
                        Chrzestnych bez rodzin tylko w dniu slubu na obiad, z rodzinami potem. Bubo,
                        gratuluje Ci wspaniLEGO DOMU, ale przyjmij do wiadomosci ze nie wszyscy go maja.
                        Najwiekszy pokoj w przecietnym mieszkaniu w bloku dobrze jak ma 15m kw.jesli
                        chrzestni . 2 osobt plus dzici robia roznice. Proponije znalezc kogos kto ma
                        pokoj podobnej wielkosci i zobaczyc.
                        • nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 10:41
                          pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w
                          zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku pieniędzy.
                          Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v.

                          Jak Babo oceniasz pisanie o prawdziwej lub domniemanej zamożności buby, na
                          forum, w kontekście dobrych... manier?
                          • kora3 miły Bubo 27.07.09, 12:12
                            nm.buba011 napisał:

                            > pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w
                            > zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku
                            pieniędzy.
                            > Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v.

                            Wiesz Bubo, ja powiem tak: jeśli ktos zadaje takie pytanie, to
                            nietaktem jest podejrzewac go zaraz o złą wolę, czy skąpstwosmile
                            raczej należy przypuszczac, ze drastyczne ograniczanie liczby gosci
                            weselnych wynika z pewnych niekoniecznie miłych dla nowożeńców
                            powodów.
                            A człowiek kl;ulturalny, wg mnie oczywiscie, nie ogranicza sie do
                            zacytowania podrecznika SV, bo tenże jest dostepny w sieci np., ale
                            wykazuje minimum empatii w stosunku do pytającego,a takze zdrowego
                            rozsądku.

                            Na przykładzie włąsnym pokazałam ci ile wychodzi osób w wersji
                            minimum, zakładając, ze na swiadków prosisz kogoś z najblizszej
                            rodziny, czyli nie podwyższasz, ze tak powiem swiadkami "z zewnątrz"
                            liczby gosci. W zależnosci od liczby rodzeństwa i możliwosci
                            obecnosci wszystkich najbliższych moze to wyjsc od kilkunastu do
                            kilkudziesieciu osób - sam widziales, bez zadnej sciemy.

                            >
                            > Jak Babo oceniasz pisanie o prawdziwej lub domniemanej zamożności
                            buby, na
                            > forum, w kontekście dobrych... manier?

                            no i własnie w swietle tego, co Ci Bubciu napisałam , z dokładnym
                            opisem, zeby nie było, ze ktoś tam źle policzył smile była uwaga Baby.
                            Nie widzę w niej nic niegrzecznego, kobieta sie cieszy, ze
                            najwyraźniej dysponujesz duzym wygodfnym domem i funduszami na
                            poziomie pozwalającym nie ograniczać liczby gości. tyle,ze zwraca
                            przytm twoją uage na to, ze nie wszyscy tym dysponują, co nalezałoby
                            wg takze mnie brać pod uwagę.
                            Myśle, ze Baba sądzi o twoim stanie posiadania takim dlatego, ze
                            sprawiasz wrazenie, jakbyś nie rozumiał, ze NIE DA SIĘ zorganizować
                            przyjęcia na 25 osób w przeciętnym mieszkaniu - nie wspomne już o
                            kawalerce np. a niektórzy ludzie tylko takim dysponują.

                            Oczywiscie, zawsze mozna powiedziec,z e z punktu widzenia sv nikogo
                            nie interesuje czy masz gdzie, czy cię stgac - zasada jest taka i
                            czesc, ale skoro juz rozmawiamy w temacie ograniczania liczby gosci
                            i urzadzania przyjecia, to proszę nie upieraj sie przy "dok=mówce"
                            za 5 zeta na głowe w zwyczajnym mieszkaniu na 25 osób smile
                            • nm.buba011 Re: miły Bubo 27.07.09, 23:57
                              kora3 napisała:

                              > nm.buba011 napisał:
                              >
                              > > pytanie zadano o pomijaniu chrzestnych(wspomniałem o świadkach) w
                              > > zapraszanie, a nie jak rozwiązać problem małych pokoi i braku
                              > pieniędzy.
                              > > Niektórzy pomijają dla pominięcia i to jest kwestią s-v.
                              >
                              > Wiesz Bubo, ja powiem tak: jeśli ktos zadaje takie pytanie, to
                              > nietaktem jest podejrzewac go zaraz o złą wolę, czy skąpstwosmile

                              - jak mogę podejrzewać o takie rzeczy skoro to OK(s-v według Ciebie).
                              Pytanie, powtarzam, a i można przeczytać, nie dotyczyło ubóstwa czy
                              fatalnych warunków mieszkalnych, a jedynie... pominięcia.

                              Cieszy mnie, że na tym forum można wybierać między punktem widzenia i
                              interpretacji s-v, Twoim, Baby i bardzo przewrotnym... moim. smile

                              Zostańmy przy swoich zdaniach.
                              • kora3 Wazne pytania Bubo 28.07.09, 08:27
                                nm.buba011 napisał:
                                >

                                > Pytanie, powtarzam, a i można przeczytać, nie dotyczyło ubóstwa
                                czy
                                > fatalnych warunków mieszkalnych, a jedynie... pominięcia.

                                Ale owo pominiecie Bubo ma jakiś powód z reguły.
                                >
                                > Cieszy mnie, że na tym forum można wybierać między punktem
                                widzenia i
                                > interpretacji s-v, Twoim, Baby i bardzo przewrotnym... moim. smile
                                >
                                >
                                Woesz, przeprazam, ale Twoje zdanie w tym temacie nie jest
                                przewrotne a jest raczej "betonowe" - jest tak i tak i nie ma
                                zmiłuj - ja tak Twoje zdanie widzę.
                                To nie przygana , a stwierdzenie faktu.

                                Zsasady sv się zmieniają Bubo, przyznasz, bywają nawet rózniste w
                                róznych czesciach swiatasmile, ale ampatia i zyczliwosc są niezmienne
                                Bubo, podobnie jak wrodzone poczucie taktu.

                                Pamietam, ze jesteś wielkim oredownikiem zaoraszania kazdego i na
                                wszystko z os. tow. - wg Ciebie, co w anzym kraju nie bywa raczej
                                praktykowane osoba takową moze byc kazdy, niekniecznie parnet
                                życiowy, czy nawet do tańca (o ile imprza taneczna) ale i wujek,
                                ciotka, babcia, wnuczek itp. Wg Ciebie pomoniecie w zaproszeniu dla
                                dorosłego owej osoby tow. jest niedopuszczalne, a ja pare dni temu
                                miałam okazję widziec, ze ...bywa odwrotnie.
                                Kolezanka wychodzi za mąz niedługo i zapraszała m.in. swoją ciotkę,
                                kuzynke matki, która to matka bliskie z owoa ciotka stosunki
                                towarzysko-rodzinne utrzymuje. Ciotka jest od 3 lat wdową. Okres
                                załoby minał, ale ona nie pogodziła się ze smiercią małzonka. Nie
                                jest zainteresowana zadnymi znajomosciami z mezczyznami, naet
                                towarzyskimi.
                                Kolezanka o wdowieństwie ciotki naturalnie wie, ale już takich
                                szczegółów nie znała, co zrozumiałem bo mieszka w peenej odległosci
                                od cioci. Przygotowała zaproszenie z os. tow. - dobrze, ze w
                                ostatniej chwili skonsultowała to z matką. Okazało się, ze rok
                                wczesniej ktoś z rodziny zmarłego meza ciotki się zenił i takiez
                                zaproszenie cioci dał - z os. tow.
                                Ciotka się poczuła urazona bo wg nije to jakoby sugestia, ze ona
                                chce, albo powinna znaleźć sobie jakiegoś meżczyznę, choćby na
                                impreze. w jej odczuciu to było wiekm nietaktem taka sugestia i jak
                                zwierzyła sie matce koelzanki wówczas sprawiło jej to ból po prostu.

                                Kolezanka zmieniła zaproszenie na ciotkę solo i zostało ono przyjete
                                z aprobatą. Zapytuję Bubo teraz Ciebie: jak zachowałbyś sie TY w
                                takiej sytuacji?
                                a) zasada jest taka, ze dorosłego zaprasza sie z os. tow. wiec nie
                                zmieniałbym tresci zaproszenia, a ciotka niech sobie mysli co chce
                                b) mimo, iz wiem, ze dorosłego zaprasza się z os. tow. ze wzglęu na
                                to, czego sie dowiedziałem o uczuciach cioci w takich sytuacjach
                                jednak zmnieniłbym tresc zaproszenia dla niej na takie bez wzmnianki
                                o os. tow.

                                a czy b Bubciu? Zasady ponad wszystko, czy też liczenie sie z
                                uczuciami innych?

                                Koeljne pytanie Bubo też z kregu magicznego chodzenia paramismile
                                Sytuacja taka:

                                Para partnerów. Pan ma dwoje dzieci - syna studenta i dorosłą
                                córkę. Jego partnerka zna syna studenta, nawet dobrze, córki nie
                                zna, bo mieszka ona daleko stosunkowo. Dziewczyna jst mezatką,
                                niedawno urodziła dziecko. Dziecko bedzie chrzczone w Polsce, w
                                okolicy, gdzie mieszka ojciec młodej mamy z partnerką, czyli
                                rodzinnych stronach młodej mamy.
                                Chrzciny są przewidziane w gronie b. kameralnym. Chrzestnymi mają
                                być brat matki dziecka, ów student i siostra ojca dziecka. Poza tym
                                na imprezie bedzie matka młodej mamy i studenta bez swego partnera
                                zyciowego i rodzice ojca malucha, no i chrzestni. Córka zawiadomiła
                                ojca o terminie chrztu jego wnuka telefonicznie (wiadomo nietakt
                                wielki, ale niektóry rodziców nie zapraszają na papierze
                                czerpanymsmile) i poniewaz wie, ze jest z kims zwiazny wspomniała, ze
                                naturalnie razem zaprasza. Partnerka dziadka dzidzi uznała jednak,
                                ze nie pojawi sie na chrzcinach, bo bedzie tam sama rodzina, a
                                impreza jest bardzo kameralna. Ma zamiar kupić drobny upominek dla
                                malucha i warz z kartą pamiatkową przekazać go przez dziadka
                                dziecka.
                                Czy uwazasz, ze popełnia wielki nietakt i powinna isc na te impreze
                                bez wzgledu na to, ze poza nią bedzie tam tylko najblizsza rodzina
                                maluszka, a ona z tego grona znac poza swoim partnerem bedzie tylko
                                syna studenta? Ja uwazam jej decyzję za słuszną - liczy sie z tym,
                                ze ludzie miewają bardzo intymne uroczystosci własnie takiego typu i
                                niekoniecznie trzeba sie na nich pojawiac z racji bycia w zwiazku.
                                Ty byś poszedł Bubo?
                                Zasady ponad wszystko, czy uczucia innych?
                                • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 10:18
                                  kora3 napisała:

                                  > Woesz, przeprazam, ale Twoje zdanie w tym temacie nie jest
                                  > przewrotne a jest raczej "betonowe" - jest tak i tak i nie ma
                                  > zmiłuj - ja tak Twoje zdanie widzę.
                                  > To nie przygana , a stwierdzenie faktu.

                                  - szanuję Twoją... myśl


                                  > Zsasady sv się zmieniają Bubo, przyznasz, bywają nawet rózniste w
                                  > róznych czesciach swiatasmile, ale ampatia i zyczliwosc są niezmienne
                                  > Bubo, podobnie jak wrodzone poczucie taktu.

                                  - tu, w pełni popieram.

                                  > Pamietam, ze jesteś wielkim oredownikiem zaoraszania kazdego i na
                                  > wszystko

                                  - upraszczasz... Zacna Korciu smile


                                  > Kolezanka wychodzi za mąz niedługo i zapraszała m.in. swoją ciotkę,
                                  > kuzynke matki, która to matka bliskie z owoa ciotka stosunki
                                  > towarzysko-rodzinne utrzymuje. Ciotka jest od 3 lat wdową. Okres
                                  > załoby minał, ale ona nie pogodziła się ze smiercią małzonka. Nie
                                  > jest zainteresowana zadnymi znajomosciami z mezczyznami, naet
                                  > towarzyskimi.
                                  > Kolezanka o wdowieństwie ciotki naturalnie wie, ale już takich
                                  > szczegółów nie znała, co zrozumiałem bo mieszka w peenej odległosci
                                  > od cioci. Przygotowała zaproszenie z os. tow. - dobrze, ze w
                                  > ostatniej chwili skonsultowała to z matką. Okazało się, ze rok
                                  > wczesniej ktoś z rodziny zmarłego meza ciotki się zenił i takiez
                                  > zaproszenie cioci dał - z os. tow.
                                  > Ciotka się poczuła urazona bo wg nije to jakoby sugestia, ze ona
                                  > chce, albo powinna znaleźć sobie jakiegoś meżczyznę, choćby na
                                  > impreze. w jej odczuciu to było wiekm nietaktem taka sugestia i jak
                                  > zwierzyła sie matce koelzanki wówczas sprawiło jej to ból po prostu.
                                  >
                                  > Kolezanka zmieniła zaproszenie na ciotkę solo i zostało ono przyjete
                                  > z aprobatą. Zapytuję Bubo teraz Ciebie: jak zachowałbyś sie TY w
                                  > takiej sytuacji?
                                  > a) zasada jest taka, ze dorosłego zaprasza sie z os. tow. wiec nie
                                  > zmieniałbym tresci zaproszenia, a ciotka niech sobie mysli co chce
                                  > b) mimo, iz wiem, ze dorosłego zaprasza się z os. tow. ze wzglęu na
                                  > to, czego sie dowiedziałem o uczuciach cioci w takich sytuacjach
                                  > jednak zmnieniłbym tresc zaproszenia dla niej na takie bez wzmnianki
                                  > o os. tow.
                                  >
                                  > a czy b Bubciu? Zasady ponad wszystko, czy też liczenie sie z
                                  > uczuciami innych?

                                  - pytanie tendecyjne, a osoba... "szczególna".
                                  Osobami towarzyszącymi JPII był arcybiskup Dziwisz, a ś.p. księdza
                                  Jerzego - jego ochroniasz-przyjaciel.
                                  OT to nie tylko partner... seksualny.
                                  Wyjątkowo uszanował bym jej niezrozumienie zasad s-v.


                                  > Koeljne pytanie Bubo też z kregu magicznego chodzenia paramismile
                                  > Sytuacja taka:
                                  >
                                  > Para partnerów. Pan ma dwoje dzieci - syna studenta i dorosłą
                                  > córkę. Jego partnerka zna syna studenta, nawet dobrze, córki nie
                                  > zna, bo mieszka ona daleko stosunkowo. Dziewczyna jst mezatką,
                                  > niedawno urodziła dziecko. Dziecko bedzie chrzczone w Polsce, w
                                  > okolicy, gdzie mieszka ojciec młodej mamy z partnerką, czyli
                                  > rodzinnych stronach młodej mamy.
                                  > Chrzciny są przewidziane w gronie b. kameralnym. Chrzestnymi mają
                                  > być brat matki dziecka, ów student i siostra ojca dziecka. Poza tym
                                  > na imprezie bedzie matka młodej mamy i studenta bez swego partnera
                                  > zyciowego i rodzice ojca malucha, no i chrzestni. Córka zawiadomiła
                                  > ojca o terminie chrztu jego wnuka telefonicznie (wiadomo nietakt
                                  > wielki, ale niektóry rodziców nie zapraszają na papierze
                                  > czerpanymsmile) i poniewaz wie, ze jest z kims zwiazny wspomniała, ze
                                  > naturalnie razem zaprasza. Partnerka dziadka dzidzi uznała jednak,
                                  > ze nie pojawi sie na chrzcinach, bo bedzie tam sama rodzina, a
                                  > impreza jest bardzo kameralna. Ma zamiar kupić drobny upominek dla
                                  > malucha i warz z kartą pamiatkową przekazać go przez dziadka
                                  > dziecka.
                                  > Czy uwazasz, ze popełnia wielki nietakt i powinna isc na te impreze
                                  > bez wzgledu na to, ze poza nią bedzie tam tylko najblizsza rodzina
                                  > maluszka, a ona z tego grona znac poza swoim partnerem bedzie tylko
                                  > syna studenta? Ja uwazam jej decyzję za słuszną - liczy sie z tym,
                                  > ze ludzie miewają bardzo intymne uroczystosci własnie takiego typu i
                                  > niekoniecznie trzeba sie na nich pojawiac z racji bycia w zwiazku.
                                  > Ty byś poszedł Bubo?
                                  > Zasady ponad wszystko, czy uczucia innych?

                                  - zaproszenie jest propozycją a nie... nakazem. Ważne aby powiadomić w
                                  formie takiej jak otrzymano zaproszenie o swojej decyzji, w rozsądnym
                                  terminie. Osoba wrażliwa wie czy zaproszenie jest formalne, czy
                                  rzeczywiste. Telefonicznie trudniej "zagrać", niż... pisemnie.
                                  • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 10:47
                                    nm.buba011 napisał:
                                    >
                                    > - pytanie tendecyjne, a osoba... "szczególna".

                                    pytanie bynajmniej nie jest tendencyjne Bubo - to zywy przykład z
                                    zycia. Czy osoba szczególna ? No nie wiem - niektóre osoby
                                    singlujace z wyboru odczuwają jako przykre narzucanie im, ze
                                    powinny "miec kogoś".


                                    > OT to nie tylko partner... seksualny.

                                    owszem, ale bierzesz pod uwagę,ze iektórzy mogą czuć się jak
                                    ciocia?smile

                                    > Wyjątkowo uszanował bym jej niezrozumienie zasad s-v.

                                    wiec jednaksmile
                                    ale w sumie Bubo - dlaczego? Przecież to ONA nie zna zasdadsmile

                                    >
                                    > - zaproszenie jest propozycją a nie... nakazem. Ważne aby
                                    powiadomić w
                                    > formie takiej jak otrzymano zaproszenie o swojej decyzji, w
                                    rozsądnym
                                    > terminie. Osoba wrażliwa wie czy zaproszenie jest formalne, czy
                                    > rzeczywiste. Telefonicznie trudniej "zagrać", niż... pisemnie.

                                    szedłbyś czy nie?
                                    • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 11:26
                                      kora3 napisała:

                                      > wiec jednaksmile
                                      > ale w sumie Bubo - dlaczego? Przecież to ONA nie zna zasdadsmile

                                      kwestia I
                                      - obawiam się, że niechce ich poznać, manifestuje swoją... odporność.
                                      Nie ma sensu, s-v nie można... narzucać.


                                      kwestia II
                                      > szedłbyś czy nie?

                                      - brakuje mi, o czym napisałem czynnika emocjonalnego, słyszalnego w
                                      zaproszeniu telefonicznym.
                                      Tu jest jedynie, Twoja relacja(subiektywna).
                                      Dużo by dało nawet przepisanie takiego zaproszenia.
                                      Człowiek będąc nieszczerym się gubi, może użyć przykładowo:
                                      O ile masz życzenie - to próbka... nieszczerości.
                                      Sumując, od razu bym odpowiedział.
                                      >
                                      • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 11:38
                                        nm.buba011 napisał:
                                        >
                                        > kwestia I
                                        > - obawiam się, że niechce ich poznać, manifestuje swoją...
                                        odporność.
                                        > Nie ma sensu, s-v nie można... narzucać.

                                        alez nikt nie mówi o narzucaniu - Ty zasady znasz i stosujesz, a
                                        reszta Cię kulturalnie nie obchodzismile

                                        > kwestia II
                                        > > szedłbyś czy nie?
                                        >
                                        > - brakuje mi, o czym napisałem czynnika emocjonalnego,
                                        słyszalnego w
                                        > zaproszeniu telefonicznym.
                                        > Tu jest jedynie, Twoja relacja(subiektywna).

                                        raczej mojej kolezanki Bubo. Tak ją przedstawiła.

                                        > Dużo by dało nawet przepisanie takiego zaproszenia.
                                        > Człowiek będąc nieszczerym się gubi, może użyć przykładowo:
                                        > O ile masz życzenie - to próbka... nieszczerości.
                                        > Sumując, od razu bym odpowiedział.
                                        > >
                                        Bubo, mam dziwne wrazenie, ze próbujesz sie wykrecić od
                                        odpowiedzi. smile
                                        Nie chodzi pzecież o intencję zpraszajcego, są zasady które kiedyś
                                        lansowałeś jako takie, od których odstepstw nie bywa - para
                                        zapraszana jest i CHODZI razem.
                                        Tak twierdziłes - jakie wiec ma znaczenie teraz to, czy zapraszający
                                        zaprasza szczerze?smile
                                        • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 12:26
                                          kora3 napisała:


                                          > Bubo, mam dziwne wrazenie, ze próbujesz sie wykrecić od
                                          > odpowiedzi. smile
                                          > Nie chodzi pzecież o intencję zpraszajcego, są zasady które kiedyś
                                          > lansowałeś jako takie, od których odstepstw nie bywa - para
                                          > zapraszana jest i CHODZI razem.
                                          > Tak twierdziłes - jakie wiec ma znaczenie teraz to, czy zapraszający
                                          > zaprasza szczerze?smile

                                          - nie Korciu,
                                          s-v jest kodeksem dobrowolnym, bezsankcyjnym, którego nie ma sensu, w
                                          każdej odmianie stosować do ignorantów lub ludzi ułomnych(niewidomych,
                                          głuchych). S-v jest zawieszny przez regulaminy, kodeksy np. drogowy.

                                          W opisanym przez Ciebie przypadku, do rozważenia są:
                                          osoba zapraszająca, a jeszcze bardziej oczekiwania drugiej strony... od
                                          pary. Trzeba przekonsultować z partnerem.
                                          Zapraszający nie może rozdzielać pary(dorosły* a jedocześnie autonomiczny,
                                          ma prawo do OT), a małżeństwo, partnestwo, to nie dwie pojedyńcze osoby.

                                          * dorosłość może uznać sąd - kobiecie 16-letniej.
                                          • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 13:20
                                            nm.buba011 napisał:
                                            >
                                            > - nie Korciu,
                                            > s-v jest kodeksem dobrowolnym, bezsankcyjnym, którego nie ma
                                            sensu, w
                                            > każdej odmianie stosować do ignorantów lub ludzi ułomnych
                                            (niewidomych,
                                            > głuchych). S-v jest zawieszny przez regulaminy, kodeksy np.
                                            drogowy.

                                            Bubo - nie wykrecaj się teraz smile wielokrotnie podkreślałeś,ze zasada
                                            jest jedna: dorosłego za[prasza sie z OT, para zapraszana jest i
                                            chadza razem na powazne imprezy. Teraz widac wyrazźnie,z e jednak od
                                            tych zasad są u ciebie odstepstwa, zaleznie od sytuacji.

                                            i weź mi tu nie ten smile z kodeksem drogowym smile prawem karnym i
                                            cywilnym, bo rozmawiamy o tym, jak zyć poza kodeksamismile

                                            >
                                            > W opisanym przez Ciebie przypadku, do rozważenia są:
                                            > osoba zapraszająca, a jeszcze bardziej oczekiwania drugiej
                                            strony... od
                                            > pary. Trzeba przekonsultować z partnerem.

                                            Moment Bubo - cóz tu konsultować?
                                            para zapraszana jest i chodzi razem - tak pisałeś - wiec nie ma
                                            mozliwosci, zeby kobieta nie poszła i nie złamała zasad?

                                            > Zapraszający nie może rozdzielać pary(dorosły* a jedocześnie
                                            autonomiczny,
                                            > ma prawo do OT), a małżeństwo, partnestwo, to nie dwie pojedyńcze
                                            osoby.

                                            Bubo - tą okreżną niezwykle drogą doszlismy wreszcie to tematu
                                            głownego wątku tegosmile

                                            otóż z twych wymijających chwilami odp. wynika, ze nawet dla Ciebie
                                            o dziwo istnieją sytuacje, w których sztywne trzymanie sie zasad sv -
                                            jak podktreślasz - jak żyć powoduje, iz i nam i innym z nami nie
                                            zyje sie wcale lepiej i wygodniej ale gorzej i mniej komfortowo.

                                            Lepiej zmienić tresc xaproszenia dla pzrewrazliwionej cioci - wdowy,
                                            niz demonstrować zasady i niezmieniac narazając ją na przykrosc
                                            skoro wiemy, ze przykro jej bedzie.
                                            podobnie lepiej nie korzystac z uprzejmosci zapraszajacego z urzedu
                                            nas tam, gdzie nasza obecnosc moze postawić innych w niezrecznej
                                            sytuacji, albo po prostu jesteśmy zbedni, bo impreza ma charakter
                                            typowo rodzinny i bardzo kameralny.
                                            i podobnie - wykazujemy zrozumienie, że kogos moze nie być stac na
                                            zaproszenie nas na jakaś impreze, choć z racji st. znajomosci, albo
                                            jakiejś "funkcji" np. chrzestny/a z reguły się takie osoby zaprasza,
                                            tym bardziej, gdy wiemy, że ktoś zaprasza tylko naprawde scisłe
                                            grono najblizszych.
                                            • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 14:07
                                              kora3 napisała:

                                              > otóż z twych wymijających chwilami odp. wynika, ze nawet dla Ciebie
                                              > o dziwo istnieją sytuacje, w których sztywne trzymanie sie zasad sv -
                                              > jak podktreślasz - jak żyć powoduje, iz i nam i innym z nami nie
                                              > zyje sie wcale lepiej i wygodniej ale gorzej i mniej komfortowo.

                                              - nie pisałem o sztywnym trzymaniu się s-v w każdej sytułaci,

                                              ale,

                                              dalej twierdzę,

                                              że dorosłych i samodzielnych zapraszamy z OT(odpowiedź na Twój dygresyjny
                                              temat),
                                              a należnych w hierarchi zaproszeń osób, nie... pomijamy,

                                              co nie oznacza istnienia, nawet licznych wyjątków, od tej reguły

                                              ale o tym pisałem. smile

                                              > podobnie lepiej nie korzystac z uprzejmosci zapraszajacego z urzedu
                                              > nas tam, gdzie nasza obecnosc moze postawić innych w niezrecznej
                                              > sytuacji, albo po prostu jesteśmy zbedni, bo impreza ma charakter
                                              > typowo rodzinny i bardzo kameralny.

                                              - nie skorzystać z zaproszenia(do czego zapraszany ma prawo, które w
                                              pełni... popieram), a zostać pominiętym, to sprawy bardzo... różne.
                                              • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 14:24
                                                nm.buba011 napisał:
                                                >
                                                > - nie pisałem o sztywnym trzymaniu się s-v w każdej sytułaci,
                                                >
                                                > ale,
                                                >
                                                > dalej twierdzę,
                                                >
                                                > że dorosłych i samodzielnych zapraszamy z OT(odpowiedź na Twój
                                                dygresyjny
                                                > temat),

                                                Owszem własnie tak robimy, poza wyjatkowymi sytuacjami, jak sie nam
                                                wspólnie udalo ustalić smile

                                                > a należnych w hierarchi zaproszeń osób, nie... pomijamy,
                                                >
                                                > co nie oznacza istnienia, nawet licznych wyjątków, od tej reguły
                                                >
                                                > ale o tym pisałem. smile

                                                nie no pisałeś, ze to dziadostwo smile


                                                >
                                                > - nie skorzystać z zaproszenia(do czego zapraszany ma prawo,
                                                które w
                                                > pełni... popieram), a zostać pominiętym, to sprawy bardzo... różne.

                                                Owszem Bubo - tyle, ze w opisanych przeze mnie przypadkach zmiana
                                                tresci zaproszenia dla ciotki i nieskorzystanie z zaproszenia
                                                wynikają ze ZROZUMIENIA DLA UCZUĆ INNYCH - tak samo należy
                                                zrozumieć, ze ktoś pomija, bo go np. nie stac na weselisko na 500
                                                osób.

                                                kolejny zyciowy przykład: kolega był na moim weselu i z tego co było
                                                widać świetnie sie bawiłsmile w tamtym czasie, po moim weseku
                                                utrzymywalismy z eksmezem dosc bliskie kontakty z tym kolegą i jego
                                                narzeczoną, a jednak "pominął" nas i nie zaprosił na przyjecie po
                                                swoim slubie, na którym naturalnie bylismy. Po prostu nie robił jak
                                                my wesela, a jedynie obiad dla najbliższych - nie było ich z zoną na
                                                to stać.
                                                sądzisz,ze powinnismy sie śmiertelnie obrazić?smile czy zrozumieć
                                                sytuacje?
                                                My zrozumielismy i wcale nie załujęsmile a kolega wraz z zoną, który
                                                wkrótce zmienił prace na dosc nieźle płatną za kilka miesiecy
                                                urzadził imprezę na 6. "miesięcznice" po slubie - grill na działce
                                                jego rodziców dla bliskich znajomych - fajnie było smile
                                                • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 15:26
                                                  kora3 napisała:

                                                  > nie no pisałeś, ze to dziadostwo smile


                                                  - sparafrazowałem Tuwima i napisałem dokładnie tak:

                                                  - zrozumieją, że dobre obyczaje(s-v) przegrywają z... oszczędnością(nie
                                                  powiem... dziadostwem - nie mylić z... biedą),

                                                  - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził.
                                                  Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś?
                                                  A różnica jest, choć... subtelna.

                                                  Zasady to zasady, a wyjątki od nich to inny... temat.

                                                  Nieroztropnie jest na proste pytanie odpowiadać nadmiernie wyczepująco,
                                                  czyli o to, o co nie zostaliśmy zapytani, ale wiemy.

                                                  Nigdy nie negowałem wyjątków od reguł.
                                                  • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 28.07.09, 22:04
                                                    nm.buba011 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził.
                                                    > Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś?
                                                    > A różnica jest, choć... subtelna.

                                                    Bubo nie licz, ze w rozmowoe ze mną coś Ci da dygresyjnosc i
                                                    uciekanie od sedna - kogokolwiek nie parafrazowałeś uwazasz, ze
                                                    ograniczenie liczby gosci tych co "muszą być" to dziadostwo oraz, ze
                                                    da sie 25 osób ugoscic w przecietnym mieszkaniuy za 5 zeta na głowe,
                                                    tak napisałeś smile

                                                    >
                                                    > Zasady to zasady, a wyjątki od nich to inny... temat.

                                                    no własnie ci ludzie co pytają stanowia wyjątek, zwykle ludzie
                                                    zapraszają tych chrzestnych, nawet jesli od I komunii kontaku z nimi
                                                    nie mają.

                                                    >
                                                    > Nieroztropnie jest na proste pytanie odpowiadać nadmiernie
                                                    wyczepująco,
                                                    > czyli o to, o co nie zostaliśmy zapytani, ale wiemy.

                                                    stosuj te zasade do siebie Bubo smile ja w swej wypowiedzi do pytającej
                                                    nic nierozttopnego nie widze

                                                    >
                                                    > Nigdy nie negowałem wyjątków od reguł.

                                                    skoro tak, to nie nazywaj dziadostwem ograniczania liczby gosci Bubo
                                                    tylko napisz, ze wyjątkowo, z waznych przyczyn mozna tego i owego
                                                    pominąc najlepiej szczerze podając przyczyne - na przykład
                                                  • nm.buba011 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 07:06
                                                    kora3 napisała:

                                                    > nm.buba011 napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > - to jest forum s-v, a i na co dzień tak bym się nie wyraził.
                                                    > > Nie wiem dlaczego tak to zrozumiałaś?
                                                    > > A różnica jest, choć... subtelna.
                                                    >
                                                    > Bubo nie licz, ze w rozmowoe ze mną coś Ci da dygresyjnosc i
                                                    > uciekanie od sedna - kogokolwiek nie parafrazowałeś uwazasz, ze
                                                    > ograniczenie liczby gosci tych co "muszą być" to dziadostwo oraz, ze
                                                    > da sie 25 osób ugoscic w przecietnym mieszkaniuy za 5 zeta na głowe,
                                                    > tak napisałeś smile

                                                    - powtarzasz Korciu, dalej to samo, nie powiem... kłamstwa.
                                                    Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dużo... zdrowia.

                                                    Dlaczego? Może się... domyślisz?
                                                  • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 08:20
                                                    nm.buba011 napisał:
                                                    >
                                                    > - powtarzasz Korciu, dalej to samo, nie powiem... kłamstwa.

                                                    Bubo to nie moje kłamstwa, a Cię tylko cytowałam smile

                                                    > Dziękuję Ci za rozmowę i życzę dużo... zdrowia.

                                                    Ja Tobie też i kup lecytynęsmile
                                                    >
                                                    > Dlaczego? Może się... domyślisz?
                                                    >
                                                    Bo esjteś kulturalny - oczywiscie :smile
                                                  • baba67 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 14:09
                                                    Dokladnie tak napisales ze koszt ugoszczenia 1 osoby w domu (chodzi o uroczysty
                                                    obiad zaczyna sie od 5 zl na glowe. Jest to wiedza tajemna ktora moze byc
                                                    uzyteczna dla szerszego grona. No i korcia przesadzila z tymi 25 osobami. Znajac
                                                    buby poglady na osoby towarzyszace to ja bym naliczyla 40 osob
                                                    najmarniej(chrzestni plus dzieci pelnoletnie(bo poczuja sie osamotnione i
                                                    pominiete), a wiec... musza byc zaproszone z OT(poiewaz pelnoletnie osoby
                                                    ZAWSZE i WSZEDZIE stype wlaczywszy MUSZA byc zapraszane z OT.
                                                  • kora3 Re: Wazne pytania Bubo 29.07.09, 21:48
                                                    baba67 napisała:

                                                    > Dokladnie tak napisales ze koszt ugoszczenia 1 osoby w domu
                                                    (chodzi o uroczysty
                                                    > obiad zaczyna sie od 5 zl na glowe. Jest to wiedza tajemna ktora
                                                    moze byc
                                                    > uzyteczna dla szerszego grona.

                                                    ja bym sie chciała jeszcze dowiedziec, jak zmiescic te wszystkie
                                                    osby w meiszkaniu 65 metrów, zeby potem je tajemniczo (poprzez
                                                    rozmożenie pokarmów, manne, czy zamiane wody w wino smile)ugoscic za
                                                    nawet już niech bedzie 20 zeta i uwaga - przez 2 godziny smile


                                                    No i korcia przesadzila z tymi 25 osobami. Znaja
                                                    > c
                                                    > buby poglady na osoby towarzyszace to ja bym naliczyla 40 osob
                                                    > najmarniej(chrzestni plus dzieci pelnoletnie(bo poczuja sie
                                                    osamotnione i
                                                    > pominiete), a wiec... musza byc zaproszone z OT(poiewaz
                                                    pelnoletnie osoby
                                                    > ZAWSZE i WSZEDZIE stype wlaczywszy MUSZA byc zapraszane z OT.

                                                    hehe - wiesz Babo - dwie sprawy. JA naprawde uczciwie policzyłam
                                                    tych moich gosci po cywilnym - wyszło bez doatkowych sasiadów - 7
                                                    osób z nami. z twz. OT była tylko moja siostra, z narzeczonym,
                                                    pozostali byli z małzonkami. Gdyby żyli wszyscy dziadkowie i
                                                    chtzestny mojego eks, oraz moi chrzestni nie byliby małzonkami -
                                                    wyszłoby "tylko" 27 sztuk smile hehe, no i mega szczescie, ze mamy
                                                    tylko po jednej sztuce rodzeństwa, bo gdyby tak po dwójce to +
                                                    kolejne 4 osóby i Bóg wie ile dzieci itd.
                                                    Widze jednak mozliwosc ugoszczenia tych ludzi wszystkich za 5
                                                    zeta/głowe w domu Babo, trzeba było napchac ich gdzie sie da z
                                                    balkonem i WC włacznie i kupic im po hamburgerze smile
                                                    Oto świetny pomysł zgodny z wszelkimi zasadami sv, nie sadzisz? smile

                                                    Co do stypy - cóż tu sprawa wyglada tak, ze jesli jakis załobnik
                                                    zmierzający z daleka na pogrzeb korzysta z pomocy czyjeś w podrózy,
                                                    bo np. jest osoba starszą, schorowaną, takze z pomocy kogos spoza
                                                    rodziny i kregu znajomych zmarłego, to wg mnie wypada kogoś takiego
                                                    zaprosic na stype. Wg mojej oceny i osobiscie tak zrobiłam podwożac
                                                    taka osobę na pogrzeb i uczestniczac w nim, osoba taka powinna
                                                    jednak taktownie odmówić przyjecia zaproszenia. Ten, komu taka osoba
                                                    czyni przysługe pomagając mu w podrózy na pogrzeb powinien zwrócic
                                                    szczególną uwage, by nie zasiedzieć się na konsolacji i starannie
                                                    dbac o dotrzymanie termonu powrotu. Tyle o os. tow. na stypach i
                                                    pobrzebach.
                                                  • kora3 17 a nie siedem :) nt 29.07.09, 21:50

                                                  • baba67 Re: Wazne pytania Bubo 30.07.09, 08:15
                                                    Powiedzmy ze Twoi chrzestni mieli by po dwojce pelnoletnich dzieci. <wg Buby nie
                                                    wypada zapraszac tylko rodzicow a dzieci nie. Pelnoletnie osoby zaprasza sie z
                                                    OT niezaleznie od tego czy sa singlami czy nie, zatem dolicz osiem osob samych
                                                    dzieci chrzestnych z parami. Przy czym przez pare rozumiemy tez znajoma z
                                                    klatki, bo ludzie wnioskuja ze jak z para to sie musza o kogos postrac chocby z
                                                    ogloszenia na forum smile
                                                    Mnie tez typ myslenia najpierw irytowal, a teraz to juz tylko bawi.
                                                    Co do stypy-no oczywiscie ze zapraszamy osobe towarzyszaca komus starszemu.
                                                    Niemniej rzadko sie zdarza zeby taka osoba wybierala sie na stype z osoba
                                                    obca-na ogol organizuje cos rodzina, ktora tez na tej stypie byc ma prawo. Osoba
                                                    niespokrewniona nie znajaca zmarlego zapraszana jako OT to przypadki bardzo
                                                    rzadkie wyjatkowe, w zadnym narazie nie lapiace sie na regule.
                                                  • kora3 :) 30.07.09, 08:50
                                                    Babo .. pierwszy raz słyszę o zasadzie, że nie wypada zaprosic
                                                    rodziców gdzieś, a dzieci nie. Takich sytuacji jest tak wiele, ze
                                                    nawet trudno mówić, iz są wyjatkowe.
                                                    Najbliższe przykłady, oczywiscie z własnego życia: moi rodzice mają
                                                    serdecznych znajomych i dobrze sie znają z ich synem takze, który
                                                    niedawno się ozenił. Ja go na oczy raz widziałam, u nich zreszta.
                                                    Moich rodziców prosił na wesele, mnie nie i wcale nie jestem tym ani
                                                    zaskoczona niemile, ani tym bardziej obrazona - dlaczegóżby miał
                                                    prosic na wesele całkiem obca kobitke? Bo zna jej rodziców? Absurd.
                                                    Z kolei w naszym towarzystwie jest przyjaciółka mająca dorosłego
                                                    syna i nastoletnia córkę. Ostatnio była proszona z mezem na
                                                    jubileusz pary małzeńskiej znajomych - naturalnie, ze bez dzieci,
                                                    choc owa para je zna i lubi. No na pewno świetnie by sie bawił 20-
                                                    latek w gronie ludjów 40 -/+ 7 lat smile , z których zna moze z 5 osób
                                                    na 30 smile
                                                    Co do dorosłych dzieci chrzestnych konkretnie to widzę to tak: jesli
                                                    to np. kuzynostwo jest dla młodej pary, albo i nie, ale na codzień
                                                    do tej pory były z nim blizsze kontakty - owszem wypada zapraszac.
                                                    Jesli np. chrzestną ktos ostatnio widział na swej I komunii i nawet
                                                    nie zna jej dzieci bez wzgleu na st. pokrewieńśtwa - nie ma takiej
                                                    potrzeby, ani zdrpowy rozsadek tez tego nie podpowiada.
                                                    Jesli chodzi o minimalistyczne podejscie jak u mnie po cywilnym -
                                                    tylko najblizsze osoby - naturalnie nie ma koniecznosci zapraszania
                                                    dzieci chrzestnych, nawet jesli kintakty sa bliższe - impreza jest
                                                    kameralna i koniec.

                                                    Co do OT Babo to tu się i my troszkę róznimy w zdaniachsmile Otóż
                                                    osobiscie jestem zdania, ze jesli juz kogos dorosłego zapraszam na
                                                    sparowaną smile impreze typu taneczna, to nie mam prawa narzucac jej
                                                    czy ma przyjsc sama, czy z kimś, ale powinnam dac jej mozliwosc, by
                                                    ktos jej osobiscie towarzyszył. Podkreslam - mówię tu o imprezach
                                                    typu wiekszego.
                                                    Mozliwosc to nie narzucanie, żeby jasnosc była. smile
                                                    Natomiast przy imprezach małych widze to tak: jeśli zapraszam na
                                                    kameralna impreze niezonatego i nie zyjącego w konkubinacie wujcia
                                                    Frania, to liczę, że nie będzie sobie "dopraszał" na siłę kolezanki
                                                    z osiedlowego domu seniora, czy klubu brydżowego, byle tylko z kims
                                                    przyjsc. Ale jesli wujek spotyka sie np. od pół roku z jakąś miła
                                                    panią i chciałby z nią przyjsc, ja nie chciałabym mu odbierać tej
                                                    przyjemnosci.
                                                  • baba67 Re: :) 30.07.09, 14:08
                                                    Buba to glosil pare ray w roznych watkach-ja pamietam dwa. Ale jak go znam tos
                                                    ie i tak wyprzesmile
                                                  • baba67 Re: :) 30.07.09, 14:13
                                                    No i ja sie z Toba zgadzam -na duze imprezy typu tanecznego zapraszamy z OT, jak
                                                    najbardziej.Uwazam jednak ze przez OT rozumiemy partnera plci przeciwnej, bo to
                                                    wlasnie o idee wspolnych tancow chodzi.
                                                    A pomysly przyjscia z sasiadka jako para dla pani hetero tu juz byly.
                                                  • kora3 Re: :) 30.07.09, 23:30
                                                    baba67 napisała:

                                                    > No i ja sie z Toba zgadzam -na duze imprezy typu tanecznego
                                                    zapraszamy z OT, ja
                                                    > k
                                                    > najbardziej.Uwazam jednak ze przez OT rozumiemy partnera plci
                                                    przeciwnej, bo to
                                                    > wlasnie o idee wspolnych tancow chodzi.

                                                    wiesz , a bym zdeklarowanego geja nie zmuszął do przyjscia z
                                                    babka ...

                                                    > A pomysly przyjscia z sasiadka jako para dla pani hetero tu juz
                                                    byly.
                                                    hmmmm smile no wiesz, jeśli atrakcyjna dlań smile
                          • baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 27.07.09, 16:08
                            A czy ja zlosliwa jestem? Z twoich wypowiedzi wylania sie osoba ktorej obce sa
                            klopoty finansowo mieszkanie. Zwracam ci delikatnie uwage ze nie kady tak. Ma
                            jestem w porzadku IMHO. Podejrzewanie kazdego o skapstwo bo sie liczy ze swoimi
                            ograniczeniami fin-lokalowymi-chyba do konca w porzadku nie jest.
        • leilana26 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 13:41
          W domu poczęstunek odpada bo mieszkamy w malenkim mieszkanku gdzie 4
          osoby to tłok. Po slubie zaczynamy budowe domu i jak tylko skonczymy
          to zaprosimy wszystkich na impreze. teraz mi szkoda kasy na
          szalenstwa bo dom jest dla mnie najwazniejszy
          • nm.buba011 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 14:58
            - na niedogodność wydawania kasy, nigdy nie ma dobrego czasu.
            Po zakończeniu budowy będą następne wydatki. Bycie w zgodzie z s-v wymaga
            jednak minimalnych nakładów.

            Nie chodzisz na imprezy, to nie masz... problemu.
            Bywasz, to dlaczego chcesz na forum s-v, "uzgodnić" wytłumaczenie
            urągające temu, dobrowolnemu i bezsankcyjnemu... kodeksowi? smile

            Na pocieszenie,
            zaraz ktoś z moich oponentów, powie, że masz rację. smile

            dygresja,
            powiedzenie, że zaproszę, uspokaja nasze sumienie. Często dodajemy
            słowo... <muszę>cryingzaprosić), a to nie jest... prawda.
            Inni poprostu... zapraszają.
          • baba67 Re: dośc dziwne pytanie - na slub się nie zaprasz 06.08.09, 16:10
            To 4 osoby to taki problem?Budujecie dom i 400 zl to taka ogromna kasa?Bo
            przeciez zapraszacie do knajpy-rodzenstwo z dziecmi sie u was nie zmiesci.
            Nie wypada nie zaprosic chrzestnych jesli slub jest koscielny.Tym bardziej ze
            nie chodzi o warunki lokalowe tylko kase(tu sie bym zgodzila z buba ktory dosc
            dosadnie nawal takie trzesienie sie nad kazda zlotowka)Jesli slub jest tylko
            cywilny-nie ma uchybienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka