25.06.06, 09:51
Nachodzi mnie potrzeba skompletowania dziel Wagnera .Sluchalem jego muzyke wyrywkowo ,niektore momenty w danej operze powalily mnie a niektore troche zniechecily . Prosze powiedzcie mi od jakiej strony ugryzc tego kompozytora jesli np cenie sobie bardzo opery mozarta.
Obserwuj wątek
    • hrabia_ory Re: Wagner 25.06.06, 12:44
      Jeśli masz za sobą już składanki płytowe typu "The best of..." i chciałbyś
      teraz coś większego to proponuję poznawanie dzieł Mistrza począwszy
      od "Holendra Tułacza" chronologicznie w górę (aczkolwiek późniejsi "Śpiewacy
      Norymberscy" też mogą nadać się na początek). Dzięki temu zaaplikujesz sobie
      płynne przejście między operą romantyczną a dramatem muzycznym i przypuszczam
      że nie powinno bolećwink
    • apfelbaum Re: Wagner 25.06.06, 17:10
      Zaryzykuj Tristana. Ale nie z doskoku, lecz spokojnie, na luzie, wsłuchaj się.
    • littlun1 Re: Wagner 25.06.06, 18:14
      wiem ze wagner bardzo ubogaci moje postrzeganie muzyki ,poprostu przyszedl na niego czas ,cos tam mi zaskoczylo. i mam takie pytanie jeszcze w czasie apokalipsy podczas ataku amerykanie zastosowali wagnera - z jakiej to opery ten slynny motyw?? wybaczcie ignoranctwo z opery jestem zielony ale czas to zmienic pozdrawiam .
      • dobiasz Re: Wagner 25.06.06, 20:04
        Ad. pytanie 1: Wybierz się do Wrocławia jak będą grali całą Tetralogię w 4 dni.
        Albo Cię zabije albo wzmocni smile

        Ad. pytanie 2: To jest tzw. "cwałowanie Walkiri". Rozpoczyna III akt. opery
        "Walkirie", czyli drugą część Tetralogii. Od tej opery też można zacząć (ja
        zaczynałem), piękna jest zwłaszcza końcówka drugiego aktu, kiedy Brunhilda
        przedstawia Siegmundowi uroki Walhalli. Jezu, jaka to smutna muzyka... No i
        moment, kiedy Sieglinda prorokuje Brunhildzie, że ta urodzi syna i wręcza jej
        pęknięty miecz, który znów będzie przekuty (heh, Tolkien od najlepszych
        zrzynał)... Jessye Norman w tej scenie... obejrzyj sobie DVD z MET, ta kobieta
        jest nie do (cenzura). Solidnej konstrukcji soundmaszyna i tyle.
      • jdrk Re: Wagner 26.06.06, 20:24
        littlun1 napisał:
        > i mam takie pytanie jeszcze w czasie apokalipsy podczas ataku amerykanie
        > zastosowali wagnera - z jakiej to opery ten slynny motyw??

        To ze "Zmierzchu Bogów", motyw nazywa się "Cwał Walkirii".

        A propos - w ten weekend we Wrocławiu wystawiany był właśnie "Zmierzch Bogów". A
        na jesień, w październiku (6,7,13,15.X) powtórzona ma być cała tetralogia!
        Ciekawe, kto odważy się wybrać na całość, bo taka dawka Wagnera w tak krókim
        czasie może chyba zabić (każda część trwa po 5-6 godz.) wink
        • dobiasz Re: Wagner 27.06.06, 00:22
          jdrk napisał:

          > To ze "Zmierzchu Bogów"

          Nieprawda.
          • maro76 Re: Wagner 27.06.06, 00:31
            ja zaczynałem od uwertur i wybranych popularnych
            fragmentów (Podróż w dół Renu, Marsz Żałobny ze Zmierzchu Bogów )

            i prawde mówiąc na tym etapie się zatrzymałem
            nie zafascynował mnie Wagner na tyle żeby słuchać
            dramatów w całosci
            może to jescze nie czas a moze ten czas nigdy nie nadejdzie?

            choć transmisję radiową "Parsifala" wytrzymałem w całości
            i nie było to nawet zbyt męczącewink)

            bardzo lubię natomiast Siegfried's Funeral Music w wykonaniu
            CSO pod dyr. Fritza Reinera
        • arana Re: Wagner 27.06.06, 15:36
          jdrk napisał:

          > Ciekawe, kto odważy się wybrać na całość, bo taka dawka Wagnera w tak krókim
          > czasie może chyba zabić (każda część trwa po 5-6 godz.) wink

          Ależ nie! To fantastyczne przeżycie. Kiedys Szwedzi przywieźli do Warszawy całą
          tetralogię.Byłam wtedy niezbyt otrzaskana z Wagnerem, właściwie tylko
          po "Lohengrinie", "Tannhauserze" i jakimiś szlagierowymi urywkami z tetralogii,
          ale te 5-6 godzin schodziło jak jedna.
          Inna sprawa, że ja lubię takie zatapianie się w świat dzieła sztuki.Np.
          wielotomowe księgi lubię czytać "na raz". Po prostu pełen odlot! smile




          • dobiasz Re: Wagner 27.06.06, 16:40
            arana napisała:

            > Inna sprawa, że ja lubię takie zatapianie się w świat dzieła sztuki.Np.
            > wielotomowe księgi lubię czytać "na raz". Po prostu pełen odlot! smile

            Ja też lubię. Zdarzyło mi się parę razy wysłuchać Tetralogię w całości (w końcu
            to jedyne 12-14 CD wink a jak kupię wreszcie projektor to ją na pewno obejrzę w
            ciągu jednego weekendu (wersję z Bayreuth, pod Boulezem). Mam też kolegę, co
            czekał na ukazanie się wszystkich części "Władcy pierścieni" i zaaplikował je
            sobie potem na raz, na jednym nocnym maratonie smile
            • littlun1 Re: Wagner 27.06.06, 21:29
              a ja kiedys przeczytalem po kolei wszystkie ksiazki lema bez zadnej przerwy hehe czesto robie maratony mozartowskie i slucham go bez przerwy przez tydzien od 5 rano do 3 w nocy ( sa juz zazalenia od sasiadow i mamusi)tongue_out
    • verdiprati Re: Wagner 25.06.06, 19:45
      Posłuchaj kilka razy wstępu do Parsifala, przeczytaj dokładnie libretto a
      następnie co wieczór posłuchaj jednego aktu. Możesz to samo zrobić ze
      Śpiewakami Norymberskimi.
      • littlun1 Re: Wagner 25.06.06, 20:10
        poki co dziekuje czekam na dalsze sugestie smile
        • iwa_ja Re: Wagner 25.06.06, 22:53
          Ja bym zaczęła od Lohengrin. Ten marsz weselny, do którego nie umywa się nawet
          Mendellson... Też cierpię na brak Wagnera w moim posiadaniu i też niedawno na
          niego wpadłam.
          • littlun1 PS 26.06.06, 05:17
            zna ktos krytyke Wagnera nietzschego? to jedyna praca tegoz filozofa ktorej nie przeczytalem uncertain doprawdy dziwne .czytając jednak wczesniejsze teksty nietzschego dotyczace Wagnera ( z okresu fascynacji) jestem wielce zachecony .Kim wlasciwie dla Was byl Wagner ?
    • littlun1 Re: Wagner 26.06.06, 05:25
      bo ja czytalem ze byl "jedynym prawdziwym człowiekiem niemcem obok jego zony " hehe ..gdzies tam ze byl zatwardzialym antysemitą a w jego sztukach jak jeszcze byl pisarzemzabijał wszystkie swoje postaci tongue_out Macku pewnie powiesz ze to byl niezly "dzinks" heheheeh
      • iwa_ja Re: Wagner 26.06.06, 08:42
        Tjaaa, a Woody Allen powiedział podobno:
        Jak słucham Wagnera, to zaraz chce mi się napadać na Polskę...
    • marekplus Re: Wagner 26.06.06, 08:41
      iwa_ja: "Ja bym zaczęła od Lohengrina..."

      zawsze fascynował mnie taki tekst krytyczny pióra baudelaira

      wbrew pozorom nie jest taki zwietrzały, anachroniczny, chyba dobrze oddaje sedno rozumienia z czasów współczesnych wagnerowi- pod tym względem może być wierny wagnerowi

      no i wbrew pozorom, jest w nim dużo racjonalizmu, obiektywizmu- choćby przez próbę czegoś jakby analizy porównawczej, trzech ważkich opinii- o Lohengrinie:

      republika.pl/mozarthobby/baudelaire.htm
    • wiksadyba1 Re: Wagner 03.07.06, 12:01
      littlun1 napisał:

      > Nachodzi mnie potrzeba skompletowania dziel Wagnera .Sluchalem jego muzyke
      wyry
      > wkowo ,niektore momenty w danej operze powalily mnie a niektore troche
      zniechec
      > ily .

      Ułatwiłbyś, jakbyś sprecyzował, które momenty cię powaliły, a które nie. Jeżeli
      przerobiłeś już wybór z kawałków orkiestrowych, to na początek może najlepiej
      zacząć z jednej strony - albo od Lohengrina (już zapowiedź "dojrzałego"
      Wagnera, a przy tym jeszcze dość operowy w klasycznym sensie, bardzo dużo
      melodii od razu "wpadajacych w ucho") albo od "Złota Renu" - 1 część
      tetralogii, najkrótsza i bardzo esencjonalna, ew. od "Walkirii". Tristan niby
      na później jako bardziej skomplikowany i dłuższy. Ale z drugiej strony ja
      właśnie zaczynałem tak na serio od Tristana, a wcześniejsze kontakty z Wagnerem
      były rozczarowujące. Tristan właśnie uwolnił mnie od sterotypów kojarzonych z
      W. ("Rozbuchana ultra-romantyczna, pretensjonalna gigantomania drobno-
      mieszczanina, który udawał ni to antyczne, ni to średniowieczne misterium"), od
      których jako "anty-romantyczny" z przekonań 19 latek nie mogłem się
      opędzićsmile))). W "Tristanie" - upraszczając - jest "już" i Debussy i Schoenberg,
      są jedne z najbardziej wyciszonych kameralnych momentów w historii opery
      (szeroko tu rozumianej), jest intymny liryzm na poziomie nokturnów Chopina,
      jest spuścizna po Bachu i późnym Beethovenie. Więc nie ma reguł, jak to jest z
      tym wczuciem sie w Wagnerasmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka