czyli kolejna proba zmiany zarelka spezla na niczym.
Trzeci dzien Kicia postanowila nic nie jesc, tzn nie je tego co jest w
miseczkach (gerber, nowe zarcie brazylijskie z puszki, kawalki poledwicy) tzn
nie wszystko razem tylko podzielone na porcje i pory dnia
Wyjatek robi wylacznie dla kilku chrupek ktorymi posypalismy gerberka ale to
niewiele. Dzis rano zrobila taka kocioshrekowa mine, ze az zalowalam, ze ani
aparatu ani komorki pod reke nie mialam.
Jak nic Kicia postanowila byc pierwszym kotem, ktory zejdzie z glodu przy
pelnych miskach
Przyjdzie sie nam po raz kolejny zlamac i dac jej wygrac.
Echhh