jelyfish
14.01.11, 13:27
Czy Wasze koty po kastracji też miały takie napady żarłoczności? Mój Bazyl, ciachnięty w listopadzie, zamienił się nagle w jedzeniowego demona. Autentycznie NIE MA takiej rzeczy, której by nie był w stanie zjeść. Suchy chleb, gotowany makaron, surowa marchew, jabłka, wyjada królikowi!! Jest karmiony normalnie, tzn. dostaje suche żarcie Josera dla kastratów, od czasu do czasu gotowanego kurczaka, trochę surowego mięsa. A i tak ilekroć idę do kuchni, pojawia się i wrzeszczy, nie krzyczy- wrzeszczy, ze głodny...