Łatka poszła sobie od nas

24.02.12, 18:40
dzisiaj. właśnie spakowałam jej zabawki, kocyk, miseczkę, ulubioną piłeczkę z piórkami i poszła w świat. a ja siedzę i ryczę sad
Łatka trafiłą do mnie na dożywocie choć była malutką kuleczką. Ale była bez oczka, totalnie dzika i ze szczątkową łapką przednią. Wiadome było, że się przystosuje i nie można jej "oddać wolności" bo sobie nie poradzi. I niestety to była prawda. Nie radziłą sobie nawet u mnie. Trzeba było zdejmować ją z wysokich mebli ( z czasem miałą zrobione schodki ale i tak z nich nie korzystała ) trzeba było podsuwać jej jedzenie pod nosek. Jednego oczka nie miała, na drugie mało co widziała. Ogólnie bieda straszna ale potężnie kochana.
Nie dawała się głaskać, nie chciała się bawić z kimś. ale widać było, że nas kocha bo przychodziła w nocy i mruczando mi robiła do ucha siedząc na moich włosach i lekko je liżąc. Czasem też zdarzało się jej isć ze mną do łazienki i siadała na przeciw i coś tam mi opowiadała miaucząc to smutno to radośnie.
I tak sobie żyliśmy prawie 6 lat. Aż Łatka poznała Łukasza. Znajomy męża. przychodził do nas ze swoją córeczką. Zosia bawiła się z dziewczynami a Łukasz służył za łóżko dla Łatki. Wskakiwała mu na kolana, miziała się, mruczała aż Łukasz wibrował. a jak wychodził do domu to Łatka wpadała w rozpacz. Jak tylko wchodził to ona z radości aż fruwała. Przynosiła swoje zabawki, opowiadała mu przeróżne historie ( i to na forum publicznym a nie w kibelku smile ) . Potrafiła wejść mu na ramię i mruczeć do ucha przez cały czas jego pobytu u nas. Kiedyś nawet weszła mu w rękaw kurtki, żeby tylko ją zabrał. A Zosię uwielbiała od pierwszej chwili. Nastawiała pyszczek do kochania i całowania. Przez miesiąc Łukasz dzień w dzień nas odwiedzał a bo to ma zabawkę dla Łatki, a to smakołyk albo coś jeszcze. Aż nadszedł ten dzień... wczoraj dzwoni Łukasz i pyta czy może adoptować Łatkę. No i co miałam zrobić? Spakowałam moje kocie dziecię, wycałowałam, poprosiłam, żeby o nas pamiętała i żeby wiedziała, że jest dla nas bardzo ważnym Łatkiem i poszła w świat sad
Znalazła swojego ludzia. Po tylu latach smile
Smutno mi i szczęśliwa jestem. Pełna nadziei, że wszystkie koty mają swojego ludzia smile i kiedyś gdzieś go spotkają. Nie zawsze na początku kociej drogi , czasem w połowie a czasem pod koniec tej drogi. Ale spotykają swojego ludzia i kochają go miłością jaką spotyka się jeden jedyny raz smile
No to powodzenia Łateczko w nowym domku smile
    • salimis Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 18:48
      Wzruszyłam się.
      Łatka się zakochała i to ze wzajemnością.Warto było czekać na taką miłość .
      • wladziac Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:03
        ale piękna historia,mam nadzieję że będzie szczęśliwa ze swoim ludziem,to się nazywa miłość,powodzenia kotenku
    • princy-mincy Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:00
      Ale historia! Jak romans! Widac byli sobie przeznaczeni, skoro zalapala do nich az taka miloscia a oni do niej.
      Mysle, ze czulabym sie rozdarta, jak Ty-pomiedzy radosc, ze Latka jest szczesliwa a rozpacz, ze po tylu latach opuszcza.
      Niech bedzie tam szczesliwa...
    • pi.asia Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:08
      Sadosiu, teraz i ja siedzę i ryczę.
      Można powiedzieć, że Wy dla Łatki to było takie... małżeństwo z rozsądku wink
      A teraz spotkała miłość swojego życia, i to w pełni odwzajemnioną.
      Takie uczucie spotyka się rzadko i nie wolno go zmarnować. Tobie jest smutno, ale gdzieś tam parę ulic dalej są trzy szczęśliwe istoty.
      Przytulam
      Pi.
      • schiraz Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:22
        Popłakałam się pierwszy raz na forum, Sadosiu, jesteś kochana kobietka, Łatce dałaś wszystko co mogłaś a że to kobieta również to sama sobie wybrała faceta do kochania smile Pomyśl jak ona musi być teraz szczęśliwa! Ściskam ciepło.
        • kasiak37 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:53
          to chyba tu wszyscy zaplakaliwink
          Super historiasmile
    • kontik_71 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:21
      Dalas Latce czas na to aby znalazala swojego Ludzia. Dzieki Tobie dostala ta szanse smile
      • barba50 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 19:22
        Ale historia smile Oczy mam mokre suspicious
    • olinka20 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 20:10
      Sie wzruszylam, piekne zakonczenie historii.
      Ale rozumiem, ze ryczysz, pewnie tez bym ryczała.
    • mysiulek08 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 20:14
      Co to milosc robi z kota smile

      Sadosiu, ale przeciez Latka nie pojechala na drugi kraniec swiata, pewnie bedziesz ja widywac. Szczesliwa smile

      Piekna histora.
    • sadosia75 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 20:26
      No to się poryczeliśmy wszyscy na forumie jak tkliwa baba smile
      Dostałam sms " Wszystko jest w porządku. Zosia śpi,Łatka zjadła kolację i też układa się do spania. Na mojej głowie"
      Czyli wszystko w porządku smile A mój mąż przyszedł, utulił smutną żonę i powiedział " nie martw się. Na świecie pełno jest takich Łatek " ot głupi no smile przecież łatka jest tylko jedna! big_grin
      • wladziac Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 20:29
        eee,sam cierpi więc tak powiedział dla zachowania pozorów
        • salimis Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 20:37
          Coś czuję sadosiu że teraz ty będziesz częstym gościem u Łukasza big_grin
          A tak swoją droga to koteńka szybko się zadomowiła,z resztą co ja gadam.Wreszcie jest u siebie a więc zadomawiać się nie musiała wink
    • lauralay Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 21:05
      Sadosiu. ryczę.
      I tulę.
      A równocześnie cieszę się ze szczęścia Łatki.
      • esimona Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 21:37
        Myślę, że Łatka była u Was w domu tymczasowym a teraz trafiła do domu stałego i jest to dom z jej wyboru, więc musi byś bardzo szczęśliwa.
        Mąż chciał Cię pocieszyć i zrobił to po męsku, ale przecież myśli to co Ty.

        Moja znajoma ma trzy koty, w tym tylko jednego z własnego wyboru - przywiozłam jej ze wsi rude maleństwo, bo takiego kota chciała mieć.
        Drugi kot, też Łatka - udomowił się u niej po kilku latach bycia bezdomnym na podwórku, z własnej woli, po prostu przyszedł i został; wcześniej nie chciał być kotem domowym, chociaż kilka osób chciało go wziąć.
        Trzeci kot zjawił się z nikąd i tak ją adorował, że nie mogła go nie wziąć do domu.

        Wasza Łatka poczuła jakąś wyjątkową więź z Łukaszem i dziewczynką i jest szczęśliwa.
    • garraretka Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 21:37
      Fantastyczna, optymistyczna historia!

      Szacun i dla Ciebie, i dla Łukasza smile
      • yoma Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 21:54
        Szacun.

        Sadosia, no cóż - to jest tak, jakbyś córkę za mąż wydała...
        • arim28 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 22:02
          kwiat dla sadosi
          • animus_anima Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 22:10
            Przytulam i współczuję rozłąki,
            współczuję tego konfliktu i rozdarcia,
            jesteś wspaniała,
            bardzo się wzruszyłam
            nie wiem co powiedzieć normalnie,
            chyba jednak dobro kota najważniejsze
        • mysiulek08 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 22:32
          > Sadosia, no cóż - to jest tak, jakbyś córkę za mąż wydała...

          o, to to
    • the_kami Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 22:37
      Wzrusz maleńki. Cudowna historia.
    • mysiulek08 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 22:44
      Sadosiu,
      mam nadzieje, ze nie bedziesz miala nic przeciwko smile Zacytowalam Wasza historie na watku kociambrow z Radomska, ku pokrzepieniu:

      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=129201&p=8616081#p8616081
      Jedna z kitek wrocila tam po raz kolejny z adopcji i smutno sie zrobilo
    • estelka1 Re: Łatka poszła sobie od nas 24.02.12, 23:05
      Ja właśnie ryczę smile zwłaszcza że mam swoją kochaną Misieńkę (dzięki Bogu zdrową i piękną), której nie oddam nikomu innemu, tylko takiemu Łukaszowi. I jak ów Łukasz się znajdzie i ją pokocha, to ja tez będę płakać.
      Sadosiu, jesteś wielka i kochana. A Łateczce życzę tylko miłości, już zawsze, do ostatnich chwil jej kociego życia
      • mitta Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 07:31
        Mądrze postąpiłaś i nieegoistycznie. Tam jest szczęśliwa, ale to Ty ją uratowałaś. Piękna historia.
        • hanka20074 Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 11:08
          No i się poryczałamsad
          Cudowna historia, uwielbiam takie.
    • mary_ann Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 11:41
      Piękna historia.
      Taka właśnie jest prawdziwa miłość, bez zawłaszczenia.
      Musi czasem bolećsad
      • sonrisa06 Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 13:09
        I mnie także się łezka w oku zakręciła. Wspaniała historia! I jaka niesamowita! Życie pisze najwspanialsze historie i jak potrafi zaskoczyć.
        Sadosiu jesteś wspaniała i ten Łukasz też.
    • sadosia75 Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 13:25
      Wczoraj wieczorem mąż karmił koty i tak sobie z nimi rozprawiał, że tu stała miseczka łatki, a teraz ona w nowym domku i już nie będzie mówił no chodź Łateczko do pańcia. a z rana wstał i bez śniadania poszedł z psami na spacer w między czasie zahaczył o dom Łukasza. i mówi mi taki smutny po powrocie. postałem pod ich domem ( jak jakiś zboczeniec albo gorzej big_grin ) ale nie zachodziłem do środka bo by mi smutno było!
      Ale mam też wieści od Łatki. noc przebiegła spokojnie. dziś Łukasz pozdejmował wszystkie kruche rzeczy z pólek, zrobił tez ścieżkę dla Łatki, żeby mogła spokojnie chodzić po całym domu. A po południu razem z moim mężem będą instalować siatki na balkonie, żeby Łatka mogła się wygrzewać na słoneczku ( jak tylko zacznie świecić big_grin ) póki co leżą przed kominkiem a łatka na kominku ma ułożoną poduszeczkę i tam sobie grzeje swoje kosteczki.

      Trudno było się rozstać oj trudno. Po tylu latach łateczka poszła w świat . Faktycznie jak bym dziecie kocie wydała za mąż smile I to za mąz za zatwardziałego kawalera, bo Łukasz ciągle powtarzał, że on z kotami nie ma nic wspólnego. No ale Łatka to nie jest zwyczajny kot. to jego kot smile a przecież wiadomo, że każdy z nas kociarzy w swoim życiu spotyka jednego wyjątkowego kota i to jest ten nasz kot,który rozpoczyna naszą kocią wędrówkę smile
      Ech i smutno i radośnie. ot życie kociary smile
      • garraretka A ja myślę, że Łatka zasługuje na.... 25.02.12, 13:40
        ....wstawienie zdjęcia!

        smile
        • pi.asia Re: A ja myślę, że Łatka zasługuje na.... 25.02.12, 17:44
          Oj tak, zdjęcie poproszę!

          A Łukasza potężnie "wzięło" smile Tak to bywa z tymi co to się zarzekają że nigdy w życiu wink
          I Twój mąż też Wielki Facet. No stać pod domem i z tęsknotą patrzeć w okna - najlepszy dowód jakim uczuciem darzył ten kulawy i półślepy kawałeczek futra.
    • lu221 Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 17:57
      Jej, to taka smutna i wspaniała historia zarazem.
      Kot ma swojego udzia, ludż ma swojego kota.
      I tylko dzięki Tobie smile
      • esimona Re: Łatka poszła sobie od nas 25.02.12, 20:45
        Moja sąsiadka miała kota-buraska, bardzo miłego wychodzącego kotka. Matka sąsiadki mieszka w Stanach; sąsiadka postanowiła polecieć w odwiedziny z kotem. Bardzo się zdziwiłam kiedy wróciła sama.
        Okazało się, że kot zaprzyjaźnił się z psem, polubił dom, ogród i las i tak się przyzwyczaił, że sąsiadka zostawiła go matce, lekarzowi weterynarii, uznając, że lepiej mu będzie u mamy niż u niej.
        Teraz jest nowy kot-burasek w białych skarpetkach - piękny, duży, dorodny.
        Koty czasem tak wybierają.
        • macarthur Re: Łatka poszła sobie od nas 27.02.12, 12:44
          rzeczywiście niezwykła historia
    • gosiownik Re: Łatka poszła sobie od nas 27.02.12, 13:02
      Cudna historia i pieknie opisana, tez mi sie oczy spocily smile Przylaczam sie do prosby o zdjecie Latki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja