Dodaj do ulubionych

>>>kot wychodzący a kleszcze<<<

14.05.12, 11:15
Ostatnio wszędzie trąbia o inwazji kleszczy. Mieliście kiedykolwiek z nimi do czynienia?
Moja kicia wychodzi od miesiąca. Nie mieszkamy nigdzie blisko lasu, ale kotka już wypuszcza się coraz dalej, nie siedzi tylko na podwórku.

Jak zauważyć że kot ma kleszcza? Czym i jak często pryskać kota?
Obserwuj wątek
    • salimis Re: >>>kot wychodzący a kleszcze< 14.05.12, 11:43
      barba niedawno założyła podobny wątek,znajdziesz tam rady wink
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,135822910,135822910,Tylko_krowa.html
      • jottka Re: >>>kot wychodzący a kleszcze< 14.05.12, 11:51
        ja mam akurat doświadczenie z kleszczami u psów, nie u kotów, ale zasada jest ta sama - po spacerze dokładnie miziać delikwenta tuż przy skórze, wtedy wyczujesz kulki kleszczy. delikwent się zwykle nie sprzeciwia, a wręcz przeciwnie, macać trzeba przede wszystkim miejsca miękkie i mocno ukrwione, czyli szyję, okolice karku, brzuszek. na moim psie obroża przeciw wszystkiemu średnio się sprawdzała, pryskacze lepsze.

        a poza tym mieszkasz w kleszczowej okolicy czy nie bardzo? bo to się liczy przede wszystkimsmile
      • olenka_a salimis 14.05.12, 12:27
        tytuł mówi sam za siebie...że to o kleszczach wink))

        Dzięki!
        • barba50 A bo tytuł przewrotny ;) 14.05.12, 13:17
          Przez całe lata pisałam o kleszczach, że nie stosuję żadnych zabezpieczeń, tylko miziam w okolicach głowy i szyi, w razie potrzeby zdejmuję z delikwenta kleszcze w różnym stadium opijstwa. Pepek sam przychodzi jak ma kleszczowy problem i taki się robi namolny, że wiadomo po co przyszedł. Ale przebrała się miara - rozumiem jeden, dwa, ale nie 15 shock Poza tym mądra osoba uświadomiła mi, że owszem borelioza, babeszjoza w zasadzie kotów nie dotyczy, ale zdarzają się zarażenia hemobartonelozą czyli zakaźną anemią kotów. Więc nie będę się zarzekać, zakupiłam już fiprex (opak. dla dużego psa) i będę dzielić po 1ml na kark(czyli więcej niż jest w opak. dla kota, moje koty są duże wink ) Akurat wystarczy na 5 kotów (Gałeczka nie wychodzi, kleszcze jej nie dotyczą)
          • niutaki Re: A bo tytuł przewrotny ;) 14.05.12, 14:23
            no moj Ryszard tez dostal psie opakowanie, bo bobruje w krzaczorach i jednego musielismy usuwac peseta, a drugi co sie przyczepil juz po kroplach elegancko sie spalil/wysuszyl (?) i odpadl dzis pod szczotka.
        • salimis Re: salimis 14.05.12, 15:02
          olenka_a napisała:
          Cytattytuł mówi sam za siebie...że to o kleszczach wink))

          Jak się opiją to są wielkie jak krowy tongue_out wink
          • rege2 Re: salimis 11.06.12, 22:01
            moja kicia przynosi do 3 kleszczy..z reguły szyja i głowa, obok oka, pyszczka..wysyp wiosna i po opadach deszczu...
            mamy piękny ogród z iglakami i w iglakach bytują kleszcze, pomimo oprysków! a koty uwielbiają pod nimi się wylegiwać
            a już szczytem wszystkiego jest nowa obróżka i pod nią dorodny kleszcz!
            kota miziam po szyi i jak czuje ostre, pęseta i po delikwencie!
            • mary_ann Re: salimis 12.06.12, 08:39
              rege2 napisała:

              > moja kicia przynosi do 3 kleszczy..z reguły szyja i głowa, obok oka, pyszczka..
              > wysyp wiosna i po opadach deszczu...
              > mamy piękny ogród z iglakami i w iglakach bytują kleszcze, pomimo oprysków! a k
              > oty uwielbiają pod nimi się wylegiwać

              Ojej, rośliny można opryskać na kleszcze? Napisz proszę, czym!


              > a już szczytem wszystkiego jest nowa obróżka i pod nią dorodny kleszcz!
              > kota miziam po szyi i jak czuje ostre, pęseta i po delikwencie!

              W kwestii wyciągania bardzo polecam Tick Twistera. Wydatek rzędu 10 - 12 zł.
              Eliminuje naciskanie kleszcza (jak w przypadku pęsety), co zawsze powoduje, że kleszczowi trochę śliny się - pardon - ulewa (wraz z toksyczną zawartością).
              Tu link do filmiku. (Przysięgam na głowę kocicy mojej, że nie mam interesu finansowego w rozpowszechnianiu urządzenia).

              www.dailymotion.com/video/xb4j7q_it-is-essential-not-to-compress-a-t_lifestyle
              A tu na filmiku (napisy po francusku niestety) urocze zdjęcia mikroskopowe ze ściskanymi kleszczami a roli głównej. Napisy mówią także o tym, że ściśniętego kleszcza, który wysunie "kleszcze", trudniej i boleśniej się wyciąga):
              www.dailymotion.com/video/x2fi8p_tick-twister_tech
              U nas Fiprex działa przez 4 tyg, tzn. na kocie nie ma żywych kleszczy. Natomiast kocica ma na głowie i szyi strupy - nie wiem, czy mogą być śladem po wydrapywaniu kleszczy, czy to alergia, ukąszenia czy ślady walki? Jak sądzicie?

              Chciałam jeszcze podzielić się jednym doświadczeniem. Nakraplałam Fiprex zgodnie z instrukcją, tj. między łopatkami, ale niedopilnowanej kocicy zdarzyło się preparat zlizać. Efekt był upiorny, choć krótkotrwały - miotanie się, szybkie tętno, rozszerzone źrenice, spektakularny ślinotok. Wydaje mi się, że lepiej zakraplać na kark - mniejsza szansa, że kot dosięgnie w trakcie mycia.
              • rege2 Re: salimis 14.06.12, 19:32
                stosujemy carate
                ale ..po kilku dniach znów są!
                po wyjęciu kleszcza przemywam wodą utlenioną; nie ma ran ani strupów
                krople na kark też dostały i ..zaraz miały kleszcze
                podobno się zmutowały i lekce sobie ważą wszelkie środki chemiczne
                dostała ostatnio zastrzyk/ i na kleszcze ma działać/
                • mary_ann Re: salimis 15.06.12, 09:35
                  rege2 napisała:

                  > stosujemy carate

                  Karate zeon? Stosuję go na mszyce, jeśli to on, to najwyraźniej nie działa.
                  No, ale trawnika całego nie opryskam przecieżsad( Staram się tylko systematycznie nisko kosić, to podobno ważne.
                  Tak naprawdę to wszystko psu (kotu) na budę, bo kocica lata po całej okolicysmile


                  > ale ..po kilku dniach znów są!
                  > po wyjęciu kleszcza przemywam wodą utlenioną; nie ma ran ani strupów

                  Ja kleszcza na kotce znalazłam RAZ, choć oglądam ją dokładnie i codziennie (ściślej: wiele razy w ciągu dnia). Ona po prostu przychodzi z gotowym rozdrapanym strupemsad Stąd moja wątpliwość, czy to nie a) alergia; b) ślady walki, np. z upolowanymi ptakami; 3) ukąszenia owadów.
    • uleczka_k Re: >>>kot wychodzący a kleszcze< 15.06.12, 07:28
      My mamy kota wychodzącego (ekstremalnie). Przychodzi czas na kleszcze i kupujemy frontline'a. Akurat od tego zaczęliśmy, raz zdarzyło się, że daliśmy coś innego - skończyło się uczuleniem, trzeba było wrócić do frontline'a. Jest skuteczny, Kitka jest dzięki niemu kleszczoodporna, ale skurczybyk jest drogi. W tej chwili dokładnie nie pamiętam (ale wszystko jest na ulotce): na kleszcze f. działa chyba ok. 3 tyg. Rachunek jest prosty...
      Ja tam polecam takie preparaty, wolę żeby kot był zabezpieczony, bo nie ma takiej ludzkiej siły, żeby na wychodzącym kocie nie zalogowały się te paskudztwa. A ten rok jest jakiś wyjątkowy pod tym względem: zaczęło się już chyba w kwietniu czy nawet wcześniej i jest ich bardzo dużo. Po co ryzykować kocim zdrowiem?
      • mary_ann Re: >>>kot wychodzący a kleszcze< 15.06.12, 09:38
        uleczka_k napisała:
        > Ja tam polecam takie preparaty, wolę żeby kot był zabezpieczony

        Ależ ja nakraplam. Używam Fiprexu, bo tańszy, a skład dokładnie ten sam, co Frontline. Rzeczywiście przez 4 tyg. znalazłam na kocie 1 szt. kleszcza (maciupeńkiego). Ale są te strupy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka