02.07.12, 10:14
wracałam dzis z (nocnej) pracy i pod jadacy przedemna samochód wybiegł kociak, podrostek, na oko miał z pół roku..za nim póxniej leciał nastepny, wiec chyba była to kociakowa gonitwa-zabawa. Kociak wpadł pod tylne koło samochodu tj chyba przejechał mu po łapce. Zatrzymałam sie, bo kocie leżało na srodku pasa, sprawdziłam czy zyje, wzięłam na ręce i wtedy zaczął budzic sie z szoku. Chciałam połozyc go na trawce, by ocenic uszkodzenia i w tym momencie zerwał sie jak poparzony, uciekł jakby go goniło sto diabłów (jego rudy kuppel/ka za nim), na podwórko poprzecinane ogrodami, między garaże, wokół których było takie multum domów, że nie tylko nie znalazłabym jego ale i potencjalnego własciciela, by go poinformowac o tym co zaszło. Kot biegł na usztywnionych tylnych łapkach, niosac doopke dośc wysoko, mozliwe, ze chronił któryś uszkodzony staw w łapie..myslicie, ze bedzie z nim dobrze?..że wypadek nie był tak groxny jak na to wyglądał? Cały czas sie martwię, ze zwiał w szoku, majac poważne uszkodzenie..a ja nie miałam jak znaleźć, jego czy jego ludzia..z drugiej strony kolejny samochód mógł go rozgnieść na miazge, gdyby dalej leżał w szoku na tym pasie..
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: wypadek 02.07.12, 11:45
      To jest trudna sytuacja i pewnie nigdy nie dowiesz się jak poważne obrażenia odniósł kociak. Może być różnie - mógł "dostać" lekko i dojdzie do siebie (wyliże się suspicious), a mogło być dużo gorzej. Przykre to, wiem jakie to przeżycie. Dwa, trzy lata temu co i raz podnosiłam z jezdni jakąś kocią ofiarę, najczęściej po to by pochować, ale czasem zdarzało się uratować kocie życie tak jak Gryzeldzie Dlaczego znowu JA?????
      Też żaliłam się jakiś czas temu Dlaczego los mnie tak doświadcza?
      I tutaj Wyć mi się chce...

      A Zawada też przecież z wypadku sad
      • karple Re: wypadek 02.07.12, 12:19
        Sytuacja trudna, ale nie możesz się zamartwiać, ponieważ zrobiłaś co się dało. Skoro kociak zwiał to jak mogłaś go dogonić?? Można mieć tylko nadzieję że kocie ma swojego ludzia, który się teraz nim zajmie, albo zajmie się nim inny ludz, który zobaczy kuśtykające zwierzę....... a może wcale nie będzie tak źle- przecież mógł mieć szczęscie i tylko się poobijał i już zbiera siły na nowe gonitwy smile
        • salimis Re: wypadek 02.07.12, 12:28
          Zrobiłaś co mogłaś,więcej w tej sytuacji się nie dało aczkolwiek rozumiem twoje obawy.
          Niestety teraz będzie więcej takich przypadków uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka